Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ
  • OPINIA

„Homar-F”, czyli rakietowe porozumienie ponad podziałami

Przedsiębiorstwa Hanwha Aerospace i Thales porozumiały się w sprawie integracji koreańskich pocisków kierowanych z nową francuską wyrzutnią rakiet. Sprawa ma także polski wymiar.

Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet Homar-K oddaje strzał kierowanym pociskiem rakietowym CGR-080 na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce podczas ćwiczeń Jesienny Ogień-25.
Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet Homar-K oddaje strzał kierowanym pociskiem rakietowym CGR-080 na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce podczas ćwiczeń Jesienny Ogień-25.
Autor. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych / fb
Zapobiegliwość to zdrowy rozsądek Lance-roquettes à la polonaise Rywalizacja o skali globalnej

W dniu otwarcia targów przemysłu obronnego Eurosatory 2026 w Paryżu dowiedzieliśmy się, że triumwirat ArianeGroup-Thales-Soframe przegrał rywalizację z konkurencyjnym konsorcjum MBDA-Safran o dostawę nowego systemu artylerii rakietowej dla francuskich Wojsk Lądowych (fr. Armée de terre). Mimo to prototyp nowej wyrzutni X-Fire, który jedynie kilka tygodni wcześniej przebadano na poligonie, nie zniknął ze stoiska targowego Thalesa. To nie było robienie dobrej miny do złej gry, lecz przykład czystego biznesowego pragmatyzmu. Zamiast protestować przeciw decyzji, którą podjął francuski rząd, grupa firm skupionych wokół Thalesa zamierza nadać X-Fire zdolności, którymi nie dysponuje konkurencja.

Reklama

W tle doszło do wielu istotnych wydarzeń. ArianeGroup, partner Thalesa w postępowaniu Frappe longue portée terrestre (FLP-t) na nową wyrzutnię rakiet dla Armée de terre, pokazał na Eurosatory dwa nowe pociski balistyczne. Mniejsza, jednostopniowa rakieta B-Strike 1000 o zasięgu około 1000 km ma zostać zintegrowana ze wspomnianą wyrzutnią X-Fire. Ponadto Thales sporządził protokół ustaleń (ang. memorandum of understanding, MoU) z firmą Hanwha Aerospace z Republiki Korei. Umowa dotyczy integracji trzech typów koreańskiej amunicji z systemem X-Fire. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że jeden z tych pocisków będzie produkowany w Gorzowie Wielkopolskim.

Reklama

Zapobiegliwość to zdrowy rozsądek

Na potrzeby systemu X-Fire przedsiębiorstwa ArianeGroup i Thales opracowały kierowany pocisk rakietowy FLP-t 150 o zasięgu 150 km. Ów efektor wystrzelono po raz pierwszy na przełomie kwietnia i maja w ośrodku badań techniki rakietowej Generalnej Dyrekcji ds. Uzbrojenia (fr. Direction générale de l’armement, DGA) na Île du Levant u południowych wybrzeży Francji. Kilka tygodni później Thales i Soframe przeprowadziły udane strzelanie ćwiczebnym pociskiem X-Fum kalibru 68 mm. Najwyraźniej osiągnięcie tych kamieni milowych nie miało wymiernego wpływu na ocenę wystawioną przez DGA, która podjęła rozmowy na wyłączność z konkurencyjnym konsorcjum MBDA-Safran.

Producenci pocisku FLP-t 150 doskonale zdają sobie sprawę, że droga od prezentacji prototypu do uruchomienia produkcji seryjnej jest długa i wyboista. Z tej przyczyny w informacjach prasowych publikowanych przez firmę Thales od początku pragmatycznie zaznaczano gotowość do integracji systemu X-Fire z efektorami pochodzącymi spoza Francji. W ten sposób czas wdrożenia do służby wydatnie skrócono, ponieważ potencjalny użytkownik nie będzie musiał czekać z założonymi rękami na ukończenie prac badawczo-rozwojowych nad pociskiem FLP-t 150, by złożyć zamówienie na wyrzutnie X-Fire. Thales znalazł dogodnego partnera w przedsiębiorstwie Hanwha Aerospace z Republiki Korei.

W porozumieniu Hanwha-Thales wymieniono trzy typy koreańskiej amunicji, która ma zostać zintegrowana z francuską wyrzutnią. Są to: kierowane pociski rakietowe CGR-080 (o zasięgu 80 km) oraz CTM-MR (160 km), a także taktyczny pocisk balistyczny CTM-290 (290 km). Wszystkie opracowano z myślą o wieloprowadnicowej wyrzutni rakiet K239 Chunmoo. Pierwszy i trzeci z wymienionych efektorów zostały zamówione przez Wojsko Polskie na potrzeby wyrzutni Homar-K, czyli gruntownie spolonizowanego wariantu systemu K239. Trwają prace nad uruchomieniem produkcji CTM-MR, który ma doczekać się także wariantu przeciwokrętowego o nazwie CTM-ASBM.

Z polskiego punktu widzenia te informacje mogą mieć istotne znaczenie. W grudniu ubiegłego roku Agencja Uzbrojenia złożyła zamówienie na ponad 10 tys. pocisków kierowanych typu CGR-080. Owe rakiety zostaną wytworzone (przynajmniej w części) w nowej fabryce w Gorzowie Wielkopolskim. Zakładem będzie zarządzało przedsiębiorstwo Hanwha WB Advanced System. Tę spółkę celową (ang. joint venture) założyły Grupa WB i Hanwha Aerospace, by uruchomić produkcję środków bojowych do wyrzutni Homar-K, a także wariantów systemu K239 Chunmoo zamawianych przez sojuszników Polski z NATO: Estonię oraz Norwegię.

Reklama

Lance-roquettes à la polonaise

Wojsko Polskie jest największym użytkownikiem eksportowym systemu K239 Chunmoo. Jak dotąd Agencja Uzbrojenia zakontraktowała 290 Homarów-K (według dostępnych danych w 2022 roku macierzyste Siły Zbrojne Republiki Korei dysponowały 218 wozami z 367 zamówionych). Do grudnia ubiegłego roku włącznie do Polski dostarczono 156 modułów wyrzutni, z których do tamtego czasu ukompletowano 108 pojazdów. Integratorem systemów (podwozia Jelcz P882.57, modułu uzbrojenia wraz z osprzętem, zestawu kierowania ogniem Topaz z Grupy WB i wielu innych) jest Huta Stalowa Wola, spółka córka Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Homar-K zostanie zintegrowany z rakietami polskiej produkcji kalibru 122 mm. HSW opracuje i dostarczy kontenery transportowo-startowe do tych pocisków.

Głęboki poziom lokalizacji Homara-K kontrastuje z dotychczasową pozycją negocjacyjną strony amerykańskiej w projekcie Homar-A. Jak dotąd ta odnoga programu Homar zaowocowała jedynie zakupem na rzecz Wojska Polskiego 20 wyrzutni M142 HIMARS w oryginalnej specyfikacji. Amerykańskie władze na razie nie wyrażają zgody na wytwarzanie w Polsce podstawowych pocisków GMLRS. Demonstrator docelowego systemu Homar-A, z wyrzutnią HIMARS osadzoną na podwoziu Jelcz P663.45, nie przerodził się w pełnoprawny prototyp. Zdaniem autora szanse na zmianę tego stanu rzeczy są niewielkie, choć już minister Mariusz Błaszczak kusił Waszyngton perspektywą zakupu nawet 500 Homarów-A.

Makiety kierowanych pocisków rakietowych Hanwha Aerospace CGR-080 (na górze) i ArianeGroup-Thales FLP-t 150 na stoisku firmy Thales podczas targów przemysłu obronnego Eurosatory 2026. Na drugim planie prototyp wyrzutni rakiet Thales-Soframe X-Fire.
Makiety kierowanych pocisków rakietowych Hanwha Aerospace CGR-080 (na górze) i ArianeGroup-Thales FLP-t 150 na stoisku firmy Thales podczas targów przemysłu obronnego Eurosatory 2026. Na drugim planie prototyp wyrzutni rakiet Thales-Soframe X-Fire.
Autor. Adam Świerkowski / Defence24

Jednym z powodów, dla których MON postawiło na negocjacje ze stroną amerykańską w sprawie systemu Homar-A, są przeznaczone do systemu HIMARS nowe pociski PrSM. Dziś te efektory dysponują zasięgiem nawet 500 km, lecz w przyszłości mają sięgnąć 1 tys. km. U.S. Army wykorzystała tę amunicję w boju podczas amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem. Jednak brak zgody USA na produkcję w Polsce nawet podstawowych pocisków GMLRS o zasięgu 80 km kładzie się cieniem na perspektywach realnej polonizacji systemu Homar-A. Nie pomagają też opóźnienia w zaplanowanych dostawach amerykańskich systemów uzbrojenia oraz kluczowych środków bojowych na rzecz użytkowników eksportowych. Ten ruch został wymuszony przez Pentagon, by po wojnie z Iranem uzupełnić własne zapasy na czas „W”.

Tymczasem we Francji powstaje system artylerii rakietowej, który nie dość, że jest niezależny od amerykańskich restrykcji eksportowych oraz systemu targetingu, to jeszcze zostanie zintegrowany ze stosowaną w Polsce (i produkowaną na miejscu!) amunicją. Ponadto rozwijany przez ArianeGroup pocisk balistyczny B-Strike 1000 o zasięgu 1 tys. km zapowiada się obiecująco jako nowocześniejszy, w pełni europejski odpowiednik rosyjskiego systemu Iskander. Warto podkreślić, że Francja i Polska współuczestniczą w programie European Long-Range Strike Approach (ELSA), a władze w Warszawie zawiązały umowy o strategicznym partnerstwie zarówno z Paryżem, jak i Seulem.

Reklama

Rywalizacja o skali globalnej

Czy Homar-A trafi na śmietnik historii przez hipotetycznego Homara-F? Pod wieloma względami system X-Fire wydaje się lepiej dostosowany do polskich wymagań i potrzeb, przynajmniej na papierze. Jednak jest jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie na wyciąganie tak daleko idących wniosków. Na amerykańsko-polskim stole negocjacyjnym pojawiły się rozmowy o potencjalnym wytwarzaniu w naszym kraju pocisków do systemu obrony powietrznej Wisła (Patriot), choć formalne uzgodnienia w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Tymczasem droga od koncepcji do uruchomienia produkcji seryjnej francuskiego pocisku balistycznego B-Strike 1000 będzie długa, tym bardziej że władze w Paryżu (jeszcze) nie podjęły decyzji o wdrożeniu tego systemu do służby w Armée de terre.

Nie wiadomo, na ile elastyczni okażą się amerykańscy negocjatorzy, widząc, jak rakietowa konkurencja z Europy i Republiki Korei umacnia się na Starym Kontynencie. Dotąd jedynym krajem, który otrzymał zgodę na montaż i współprodukcję pocisków GMLRS (ale nie nowszych ER GMLRS ani PrSM), jest Australia, bardzo bliski partner USA. Rozmowy w sprawie amunicji ziemia-ziemia oraz ziemia-powietrze toczą się także z przemysłem niemieckim, choć niedawno na potrzeby Bundeswehry zakupiono wyrzutnie rakiet z Izraela. Tymczasem miesiąc temu sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk poinformował, że Departament Stanu wydał wstępną zgodę na uruchomienie w Polsce zakładu produkującego pociski do systemów Patriot i HIMARS. Nic nie jest przesądzone, tym bardziej że o utworzenie takich zakładów walczą także Holendrzy i Niemcy.

Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet X-Fire opracowana przez Thales i Soframe na potrzeby programu FLP-t. Moduł uzbrojenia osadzono na podwoziu samochodu ciężarowego Mercedes-Benz Zetros z napędem 8x8 i opancerzoną kabiną.
Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet X-Fire opracowana przez Thales i Soframe na potrzeby programu FLP-t. Moduł uzbrojenia osadzono na podwoziu samochodu ciężarowego Mercedes-Benz Zetros z napędem 8x8 i opancerzoną kabiną.
Autor. Thales
Reklama