Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ
  • ANALIZA

HSW: wielka kulminacja i wielka... kumulacja

Nieomal dokładnie jak w słynnym klasycznym westernie, w samo południe w sobotę 30 maja w Hucie Stalowa Wola SA odbyła się ceremonia będąca spektakularnym elementem finiszu 3-dniowego sprintu, związanego z podpisywaniem serii 59 umów w ramach programu SAFE. Na stole, przy którym podpisami finalizowano kolejne kontrakty, znalazł się pakiet odrębnych dokumentów opiewających łącznie na astronomiczną kwotę 60 miliardów złotych. To ponad połowa szacowanej na 100 miliardów puli środków przeznaczonych na kontrakty w pierwszej fazie wdrażania SAFE.

MON HSW SAFE
Minister Kosiniak-Kamysz dodał, że dzisiejsze podpisanie umów to nie tylko ogromny zastrzyk finansowy dla Huty i jej dostawców, ale przede wszystkim realny wzrost zdolności produkcyjnych polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Autor. MON/X
Zastrzyk dla HSW Raki, Rosomaki i nie tylko Koło zamachowe dla przemysłu

Przedmiotem zawartych w Stalowej Woli umów jest dostawa Siłom Zbrojnym RP: 146 bojowych wozów piechoty Borsuk, 4 dywizjonowych modułów ogniowych Regina (obejmujących 96 armatohaubic samobieżnych Krab i kilkadziesiąt pojazdów towarzyszących), 8 kompanijnych modułów ogniowych (KMO) moździerzy samobieżnych M120K Rak, a także ponad 1000 pojazdów towarzyszących dla wyrzutni Homar-K i pojazdów towarzyszących dla 6 dywizjonowych modułów ogniowych (DMO) wyposażonych w haubice K9PL. Kolejna umowa pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum w składzie: Huta Stalowa Wola SA oraz Teldat Sp. z o.o. sp.k., dotyczy dostawy wozów dowodzenia na podwoziu Wielozadaniowego Pojazdu Taktycznego 4x4 Waran dla potrzeb dywizjonów wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych WR-40 Langusta.

Reklama

Zastrzyk dla HSW

W obecności wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i licznego grona VIP-ów reprezentujących Polską Grupę Zbrojeniową, wojsko i władze województwa podkarpackiego oraz grupy pracowników Huty Stalowa Wola, pierwszy pakiet umów podpisywali I wiceprezes zarządu PGZ Arkadiusz Bąk i szef Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Artur Kuptel.

Z oczywistych względów największe zainteresowanie obserwatorów ewolucji polskiej zbrojeniówki w ostatnich latach budzi sprawa BWP Borsuk. Sobotni kontrakt jest już drugą umową wykonawczą na dostawy tych maszyn. Pierwszy, opiewający na 111 wozów, zawarto 27 marca 2025 roku, a pierwsza dostawa 15 Borsuków odbyła się już w grudniu. Na 2026 rok zaplanowano w tamtej umowie dostawę 3 wozów, ale już wiadomo, że to nieaktualne i że wojsko otrzyma ich więcej.

Tamten, z 2025 roku, kontrakt ma zostać zrealizowany do 2029 roku, ten zawarty w sobotę – do końca 2030 roku. Oznacza to, że – dokładnie tak jak informowaliśmy – kolejne kontrakty realizowane będą „na zakładkę” i że według dotychczas zawartych umów HSW ma do końca 2030 roku dostarczyć wojsku łącznie 257 Borsuków, średnio ponad 50 wozów rocznie. O ile w międzyczasie nie zostanie podpisana trzecia umowa wykonawcza…

To, co dotychczas zakontraktowano, stanowi więcej niż jedną czwartą pierwotnie planowanych (i opisanych w umowie ramowej z lutego 2023 roku) do pozyskania 1000 Borsuków w bojowym wariancie BWP (kolejnych 400 to będą wozy specjalistyczne).

SAFE HSW PGZ
Wartość podpisanych kontraktów i aneksów sięga 60 miliardów złotych.
Autor. Fot. J. Reszczyński

Wartość podpisanej w sobotę umowy to ok. 7,5 miliarda złotych

Ważne wyzwanie dla HSW to system rakietowy Homar-K. Tutaj, w Stalowej Woli, odbywa się ważny etap integracji bloków wyrzutni z pojazdami z Jelcza, systemami elektronicznymi z WB, i to HSW – w ramach konsorcjum z udziałem PGZ SA, Rosomak SA, Jelcza, WZŁ nr 1 i PIT-Radwar – ma zadanie „doprodukowania” dla potrzeb kompletnych jednostek ogniowych całej gamy pojazdów towarzyszących i wsparcia. To robota znacznie mniej spektakularna niż wytwarzanie pojazdów stricte bojowych (Borsuk, Krab, Rak), ale sprawności funkcjonalnej i wartości bojowej dywizjonów Homarów-K nie da się osiągnąć bez wozów dowodzenia, rozpoznania, amunicyjnych, technicznych itd. Sama wyrzutnia bez tych komponentów to uosobienie określenia „ślepy bokser”, jakim w NATO określano jeden z rzekomo najlepszych samolotów bojowych ZSRR w czasach zimnej wojny, czyli… Su-22, dopiero co wycofany z uzbrojenia Polskich Sił Powietrznych…

Wartość tego zamówienia wynosi ok. 19 miliardów zł

Zbliżoną do asymilacji Homara-K koncepcją jest rozwijanie idei wprowadzania na wyposażenie systemu artyleryjskiego 155 mm, również opartego na południowokoreańskim produkcie. Przy czym w przypadku systemu rakietowego importujemy tylko bloki wyrzutni (z opcją wdrożenia także ich produkcji w kraju, co leży w możliwościach HSW), w przypadku haubic – kompletne działa. Pojazdy towarzyszące dla DMO koreańskich armatohaubic K9PL (wozy dowodzenia, dowódczo-sztabowe, amunicyjne, zabezpieczenia technicznego, rozpoznawcze i remontowe oraz samochody dużej ładowności i podwyższonej mobilności) zamawiane są z oczywistych powodów.

Polska, kupując ten typ działa w Republice Korei, zamówiła je – co było działaniem rozsądnym i wręcz narzucającym się – w konfiguracji „gołej”, czyli przedmiotem importu jest tylko sam środek ogniowy. Doprowadzenie modułów ogniowych do konfiguracji będącej odpowiednikiem dopracowanego rodzimego DMO Regina z Krabem jako środkiem ogniowym jest zadaniem polskiego przemysłu. Wyprodukowanie pozostałych elementów DMO K9PL leży całkowicie w możliwościach Huty Stalowa Wola oraz wchodzących w skład konsorcjum Rosomak SA, PGZ SA, i tą ścieżką prowadzone jest wdrażanie K9. W sobotę podpisany został aneks do umowy wykonawczej z 2023 roku na dostawy wozów towarzyszących dla dywizjonów K9 i kolejna umowa na dostawę wozów towarzyszących dla K9.

Łączna wartość tego zamówienia to ok. 7,6 miliarda zł.

Następnym dokumentem ustanowiono aneks do wcześniejszej, będącej już w realizacji umowy na 24 systemy Platformy Minowania Narzutowego Baobab-K. W myśl tego aneksu HSW wyprodukuje i dostarczy w latach 2026-2029 kolejnych 11 Baobabów.

Wartość tego zamówienia nie została oficjalnie ogłoszona w czasie sobotniej ceremonii w HSW.

Raki, Rosomaki i nie tylko

Drugi pakiet umów podpisywali szef AU gen. dyw. Artur Kuptel i prezes – dyrektor generalny HSW SA Marek Karabuła. W tym pakiecie znalazły się umowy na nowe Raki i Kraby, wozy dowodzenia na platformie 4x4, a także aneksy dotyczące refinansowania wcześniej zawartych umów na dostawy KTO Rosomak i Rosomak-L z systemem wieżowym ZSSW-30.

Z Rakiem sytuacja jest lekko intrygująca. Zakończenie w listopadzie 2024 roku dostaw ostatniego z zakontraktowanych KMO Rak w ramach umów z lat 2016, 2019 i 2020 oznaczało, iż HSW dostarczyła wojsku łącznie 124 moździerze Rak, 61 wozów dowodzenia AWD, 46 wozów amunicyjnych AWA oraz 16 wozów remontowych AWRU. Z tego 4 moździerze (w tym dwa prototypy rozwinięte przez HSW SA dzięki funduszom Ministerstwa Obrony Narodowej) otrzymało, wraz z wozami towarzyszącymi, toruńskie Centrum Szkoleniowe Artylerii. Wozy rozpoznania AWR dla KMO Rak pozyskiwane były w ramach odrębnego postępowania.

Nie została oficjalnie ujawniona liczba Raków (bądź kompletnych KMO Rak) przekazanych Ukrainie, ale spekuluje się, że na wojnę pojechały 2 lub 3 KMO. Zarówno po podpisaniu ostatniej umowy, jak i po zakończeniu w 2024 roku dostaw, brakowało ciągłości zamówień, a ich kontynuacja stała pod znakiem zapytania. Wojsko nie określiło się, czy ewentualne nowe umowy, jeśli będą, będą dotyczyć Raka w wariancie M120K (kołowym), czy M120G (gąsienicowym, przy czym HSW zaproponowała wojsku kilka wariantów gąsienicowego Raka, m.in. na podwoziu Borsuka).

Kilkuletnia przerwa w dobrze już rozkręconej produkcji seryjnej rozluźniła powiązania HSW z podwykonawcami i kooperantami uczestniczącymi w tym programie, i to trzeba będzie nadrobić. Osiem nowych KMO, czyli 64 kolejne Raki plus wozy dowodzenia, wsparcia, zabezpieczenia technicznego i rozpoznawcze, które trzeba będzie dostarczyć do 2030 roku, to poważne wyzwanie.

SAFE HSW PGZ
Szefem Agencji Uzbrojenia gen. dyw. dr Artur Kuptel.
Autor. Fot. J. Reszczyński

Wartość tej umowy wynosi ok. 3,8 miliarda zł

Poprzedni kontrakt na DMO Regina (w skład modułu wchodzą, oprócz 24 AHS Krab, także: 3 Wozy Dowódczo-Sztabowe WDSz, 8 Wozów Dowódczych WD różnego szczebla, 6 Wozów Amunicyjnych WA i Wóz Remontu Uzbrojenia i Elektroniki WRUiE) podpisano w grudniu 2024 roku, z terminem realizacji do końca 2029 roku. Podpisany w sobotę kontrakt, co wyraźnie podkreślono, jest kontraktem na kolejne nowe DMO, a nie umową zmieniającą zasady i źródło finansowania kontraktu z grudnia 2024 roku. Tak więc i ten najnowszy kontrakt z SAFE będzie realizowany „na zakładkę” z wcześniejszym. To oznacza niesamowitą koncentrację w czasie liczby produkowanych pojazdów. Przed 2023 rokiem, warto przypomnieć, rząd PiS zamawiał w HSW rocznie co najwyżej 2 baterie (czyli niepełny jeden DMO) liczące łącznie 16 Krabów…

Wartość tego zamówienia to ok. 7,9 miliarda zł

Oparte na WPT Waran wozy dowodzenia w liczbie 140, kupowane przez wojsko od konsorcjum HSW-Teldat, pozwolą dokończyć trwający od dekad paraliż decyzyjny dotyczący programu ukompletowania dywizjonów rakietowych opartych na systemie WR-40 Langusta. Ich dostawy (wojsko posiada obecnie na uzbrojeniu 75 tych wyrzutni, a przed wyborami w 2023 roku ówczesny wiceszef MON deklarował, nigdy niedoprowadzony do formy umowy wykonawczej, zamiar kontynuacji zamówień na ten system) zakończono w latach 2010-2011, ale przez kolejnych kilkanaście lat nie zapadły decyzje wojska dotyczące pozyskania wozów dowodzenia dla WR-40.

Dopiero w listopadzie 2024 roku HSW zawarła z Agencją Uzbrojenia wartą 1,3 miliarda złotych umowę na modyfikację do 2028 roku systemów kierowania ogniem WR-40 oraz dostawę wozów dowodzenia, dowódczo-sztabowych i amunicyjnych. W trakcie sobotniego eventu w HSW nie doszło zatem do zawarcia nowego kontraktu w tej sprawie, a do podpisania aneksu dotyczącego źródeł finansowania kontraktu z listopada 2024 roku środkami z SAFE. Co ciekawe i ważne: pomysłodawcom tego programu wystarczyło wyobraźni, aby ustanowić ważny mechanizm standaryzacji i kompatybilności tego istotnego komponentu systemu w segmencie uzbrojenia rakietowego. Po zakończeniu procesu modyfikacji (obejmuje ona wymianę komputerów, łączności i oprogramowania, dostosowując SKO do najnowszej postaci Topaza) architektura DMO Langusta sprawi, że w przyszłości te same pojazdy towarzyszące będą mogły wspierać w polu także wyrzutnie rakiet Homar-A i Homar-K.

To zapewnia nie tylko pełną interoperacyjność w obrębie tego rodzaju wojsk, ale też pozwala na przenoszenie pojazdów wsparcia pomiędzy jednostkami wyposażonymi w różne środki ogniowe, co ma znaczenie w przypadku powstania konieczności uzupełniania ewentualnych strat bojowych. W dodatku otwiera też taką opcję: jeśli zapadłyby decyzje o wycofaniu WR-40 z uzbrojenia, płynnie można będzie – starzejące się (wszak blok wyrzutni wieloprowadnicowej ma swe korzenie w systemie BM-21 skonstruowanym jeszcze na początku lat 60. XX wieku…) i mające istotne ograniczenia – wyrzutnie Langusta zastąpić nowocześniejszymi o całą generację, a więc i o większych możliwościach bojowych, Homarami-K lub -A.

Wartość tego zamówienia to ponad 2,6 miliarda zł

Aneks do umowy na dwie wersje KTO Rosomak z wieżą ZSSW-30 „pozwoli na uwolnienie środków finansowych, dzięki czemu zostanie pozyskany istotny sprzęt wojskowy zwiększający zdolności operacyjne Sił Zbrojnych RP”.

Nie ujawniono ani liczby objętych tą umową wozów, ani wartości kontraktu. Tym samym nie jest oficjalnie znana kwota, jaka z SAFE popłynie na ten cel, a wcześniej zaplanowane na jego osiągnięcie środki zostaną skierowane na sfinansowanie innych zadań, być może na rzecz Straży Granicznej i Policji. Te służby, pierwotnie ujęte w ustawie o SAFE zawetowanej przez Prezydenta RP, po skierowaniu realizacji programu na inną ścieżkę prawno-finansową zostały pozbawione możliwości bezpośredniego finansowania swoich potrzeb z SAFE.

Wszystkie wymienione oficjalnie wartości poszczególnych kontraktów opisane są kwotami netto.

Koło zamachowe dla przemysłu

Zarówno wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i min. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w bardzo emocjonalnych wystąpieniach nie szczędzili ostrej krytyki tym wszystkim, którzy wykazali się nadzwyczajną aktywnością w tym, aby wdrożenie SAFE w polskim przemyśle obronnym zablokować.

„60 miliardów złotych dla spółek PGZ i setek, tysięcy ich kooperantów. Czegoś takiego nie było” – mówił szef MON. – „Nigdy w historii Polski nie zawarto tylu umów na taką masę sprzętu. Dzisiaj na Podkarpaciu powstał Centralny Okręg Przemysłowy 2.0. Na wiele lat budujemy pomyślność i stabilność zatrudnienia społeczeństwa tego regionu. Program SAFE jest od początku do końca sukcesem polskim, napisanym w Polsce, a nie w Brukseli, pod dyktando oficerów polskiego Sztabu Generalnego i dowódców polskiej armii. Mnie się straszy więzieniem, do mnie się mówi: „będziesz siedział”. Dziś w oślej ławce siedzi Prezydent, siedzą PiS i Konfederacja. Nie chcieli budowy silnej Polski i dlatego dziś ich tutaj nie ma. Chciałbym, aby przyjechali tutaj, do Huty Stalowa Wola, i żeby przeprosili”.

M. Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu do spraw instrumentów na rzecz zwiększania bezpieczeństwa (SAFE) – „Miło przyjechać do was z dobrą informacją: tak wygląda skuteczność w polityce europejskiej. Dzisiaj w HSW zakontraktowaliśmy sprzęt za 60 miliardów złotych. Tyle Francja otrzymuje z całego programu SAFE, jeśli kogoś to porównanie nie przekonuje, to powiem wam więcej: te 60 miliardów to tyle, ile w sumie otrzymają z SAFE razem Czechy, Chorwacja, Finlandia, Hiszpania i Portugalia. Przez ostatnie pół roku wielu w Polsce mocno trzymało kciuki, żeby ten projekt nie wyszedł. Panie prezydencie, rozmawiałam przez wiele godzin o SAFE z panem, pańskimi doradcami. I co? Ja mówiłam prawdę, a pana doradcy zrobili pana w balona. Wszystko się zgadza: polskie firmy, wielkie umowy, wielka modernizacja polskiej armii, pieniądze, które zostają w Polsce… A będzie ich więcej, bo będą jeszcze umowy z innymi państwami, które też będą wydawały pieniądze w Polsce”.

Reklama

Olbrzymie kwoty opisujące poszczególne kontrakty nie mogą nie robić wrażenia. Rodzą też pokusę tworzenia uproszczonych, nawet kuszących łatwością propagandowego wykorzystania, wizji, że oto „na Hutę Stalowa Wola spada kilkadziesiąt miliardów złotych”. Kilkadziesiąt miliardów! Dla porównania: tegoroczny budżet miasta, w którym HSW funkcjonuje, opisuje liczba wręcz przy tych miliardach mikra, bo 1,026 miliarda złotych. Na marginesie: oficjalne zadłużenie Stalowej Woli, od kilku kadencji rządzonej niepodzielnie przez PiS, sięga 280 milionów, czyli ponad 25 proc. budżetu. Tyle że ów deszcz pieniędzy, dających miastu moc wpływów z podatków CIT i PIT, dających utrzymanie tysiącom rodzin bezpośrednio związanych z HSW oraz licznym firmom świadczącym dla HSW rozliczne usługi, nie popłynie do samorządu miasta.

Nie trzeba tego tłumaczyć. I nie pozostanie w całości w HSW, która firmuje kontrakty, ale też musi uczciwie rozliczać się nie tylko z partnerami z konsorcjów, ale też opłacać swoich poddostawców, kooperantów, dostawców różnego rodzaju materiałów i usług. Dość powiedzieć, że w programie DMO Regina Huta Stalowa Wola kooperuje z ok. 280 firmami, w znacznej części związanymi z regionem i miastem. W przypadku Borsuka tych kooperantów jest blisko 300, w innych programach, takich jak Rak, Baobab, Waran, jest ich może znacząco mniej, ale ich liczba jest liczona w dziesiątkach co najmniej. Każdy z nich będzie na swój sposób beneficjentem podpisanych w sobotę umów. Skorzystają też środowiska, w których funkcjonują zamiejscowe oddziały HSW, czyli Dęblin i Sanok, a także Jelcz, spółka w stu procentach należąca do HSW.

W końcu – skorzystają firmy, które zyskają zamówienia dlatego, że zyskała je HSW. Będzie więcej Krabów i Raków, będzie potrzeba więcej amunicji 155 i 120 mm, będzie więcej Baobabów – oczywistą konsekwencją będzie większe zapotrzebowanie na miny i kasety minowe, więcej wież ZSSW na Rosomaki i Borsuki to większe zamówienia na różne wersje amunicji armatniej 30 mm, itd., itd. Nie można też zapominać, że HSW realizuje potężne programy modernizacyjne, prowadzi wiele inwestycji oraz ważnych programów rozwojowych, takich jak chociażby zbliżający się do fazy prototypu program ciężkiego BWP Ratel. W ten program i w kooperantów-partnerów programu HSW inwestuje znaczne środki własne. Ratel ma zostać zaprezentowany we wrześniu na MSPO. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i badania będą prowadzone bez zbędnej zwłoki, to nawet za trzy-cztery lata w programie produkcji seryjnej HSW pojawi się kolejny ważny wyrób. W międzyczasie oczekiwane są zamówienia eksportowe na już opanowane na etapie produkcji powtarzalnej wyroby, Raka, Baobaba, Borsuka. To wszystko będzie musiało nakręcać rozwój – nowe systemy produkcyjne, nowe miejsca pracy…

Słowem: sobotnie stalowowolskie miliardy to koło zamachowe dla olbrzymiej części gospodarki. Oczywiście, każdy wolałby widzieć po stronie wydatków owe miliardy nie w rubryce „zbrojenia”, ale w rubrykach „nauka”, „ochrona zdrowia”, „kultura”. Ale jest jak jest. Stara prawda mówi, że lepiej być zadłużonym niż okupowanym. Dodajmy: jeśli już musimy się zbroić, to lepiej, aby jak najwięcej tych środków wydawać w kraju, a nie transferować do obcych firm i budować dobrobyt obcych narodów. Co i tak będzie następować, bo nie wszystko potrafimy i możemy zrobić sami. Dzięki jednakże kontraktom w ramach SAFE jesteśmy w stanie przysporzyć polskiemu przemysłowi na tyle dużo nowych kompetencji i zdolności, że stopniowo będziemy nie tylko ograniczać import uzbrojenia, ale też zwiększać jego eksport.

I to jest ta nowa wartość dodana, której możemy oczekiwać. Nie dziś, może jeszcze nie jutro, ale pojutrze, kto wie…?

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama