Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nowe informacje o rakiecie spod Lublina

Kh-101 missile
Zestrzelony pocisk Ch-101
Autor. Armed Forces of Ukraine

Żandarmeria Wojskowa ustaliła na podstawie szczątków, że pociskiem, który detonował na Lubelszczyźnie, jest rzeczywiście Ch-101. Jak dodał minister, to pocisk wyprodukowany w drugim kwartale bieżącego roku.

Jak napisał minister na portalu X, „Oznacza to, że Rosja używa do ostrzału Ukrainy rakiet produkowanych na bieżąco. Potwierdza to informacje, że rosyjskie zapasy wojenne wyczerpały się”. Rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że Rosjanie swoje zapasy amunicji do środków napadu powietrznego wyczerpali już lata temu, a kolejne uderzenia na ukraińskie miasta i infrastrukturę są od dawna prowadzone przy użyciu uzbrojenia z bieżącej produkcji. Świadczy o tym chociażby zniknięcie z fal ataków pocisków różnych starszych, nieprodukowanych już typów, jak np. Ch-55. O topnieniu rosyjskich zapasów mówiły też ukraińskie obliczenia z zimy z 2022 na 2023 rok. Ukraińcy także badają szczątki tego, co spada na ich kraj i od wielu miesięcy informują, że mamy do czynienia tylko z produkcją bieżącą.

Warto zauważyć, że wielkie, mrożące krew w żyłach uderzenia do niedawna były prowadzone przede wszystkim przy użyciu tanich i łatwych w produkcji dronów z rodziny Szahid/Gierań, natomiast pociski manewrujące i balistyczne stosowano do uderzeń w najważniejsze cele, po nadwyrężeniu sił ukraińskiej obrony powietrznej tymi dronami.

Obecnie obserwujemy wzrost udziału w atakach tej bardziej zaawansowanej technicznie broni. Na przykład w nocy z 29 na 30 lipca mówiło się o 61 pociskach manewrujących i balistycznych łącznie. Mimo to brak zapasów i potrzeba prowadzenia produkcji to dla Rosji znacznie większy kłopot niż korzystanie ze zbieranych przez wiele lat zapasów. Po pierwsze, każdy wystrzelony pocisk kosztuje pracę i pieniądze. W przypadku Ch-101 mówi się o 2,5 mln USD za sztukę. Zapewne niewspółmiernie dużo, biorąc pod uwagę potrzebę przemycania niektórych rodzajów podzespołów. Po drugie, proces produkcji, a co za tym idzie, zasilania rosyjskiej machiny śmierci, może zostać na różne sposoby zakłócony: poprzez sankcje, inne problemy z pozyskaniem materiałów albo bombardowanie zakładów. Na dzisiaj szacuje się, że Rosja jest w stanie wyprodukować 50-70 pocisków manewrujących miesięcznie, wcześniejsze założenia mówiły o 35.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Eurofighter T4
Coraz więcej samolotów bojowych od Leonardo
Materiał sponsorowany
2 min.
5
1

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować