Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Ewolucja wojny w powietrzu: Ukraina zaskoczyła świat

Bombowiec Su-34 - fot. mil.ru
Bombowiec Su-34 - fot. mil.ru

Rosja przystępowała do agresji na Ukrainę dysponując miażdżącą przewagą lotniczą i systemami obrony powietrznej uważanymi za jedne z najlepszych na świecie. Mimo to przez kolejnych 48 miesięcy nie udało się jej wywalczyć dominacji w domenie powietrznej, a obydwie strony poszukiwały nowych sposobów na zwycięstwo. W ciągu kolejnych czterech lat mieliśmy więc do czynienia z ewolucją wojny powietrznej.

Reklama

Ewolucja ta była odpowiedzią na specyficzne warunki tej właśnie wojny – konfliktu, w którym obydwie strony dysponują silną obroną powietrzną i relatywnie słabym lotnictwem bojowym. To ostatnie dotyczy zwłaszcza Ukrainy. Rosja przystąpiła do agresji na Ukrainę dysponując około 1150 samolotami bojowymi, z czego ponad 120 stanowiło lotnictwo strategiczne i operacyjne (tzw. dalekiego zasięgu), a nieco ponad tysiąc lotnictwo taktyczne. W ramach rosyjskich sił powietrznych wykorzystywano też około 1,5 tys. śmigłowców różnych klas, w tym 500–600 bojowych.

Rosyjskie samoloty atakowały w pierwszych miesiącach, nie zważając na to, ponosiły ciężkie straty, atakując np. przy pomocy klasycznych bomb i pocisków niekierowanych.

W końcówce lutego i marcu 2022 roku utracono w związku z tym co najmniej 23 samoloty bojowe (w tym 11 samolotów pola walki Su-25 i 7 bombowców frontowych Su-34), a także 40 śmigłowców. Rosyjskie maszyny padały ofiarą głównie ukraińskich naziemnych systemów obrony powietrznej, chociaż wiele śmigłowców zostało zniszczonych w tym czasie na ziemi, kiedy uporczywie trzymano je na wysuniętym lotnisku Czornobajiwka w obwodzie chersońskim.

Mimo to chociaż nastąpiło rosyjskie uderzenie rakietowe i pociskami manewrującymi na ukraińskie bazy lotnicze, to lotnictwo zdołało wyjść spod uderzenia i przebazować się z wielkich baz do małych, rozśrodkowanych, głównie w centralnej i zachodniej części kraju.

Reklama

Potencjał złożony początkowo z około 100 posowieckich samolotów bojowych w większości ocalał. Ukraińskie samoloty były następnie używane głównie defensywnie i we współpracy z naziemnymi systemami obrony powietrznej. Ofensywnie wykorzystywano jedynie samoloty pola walki Su-25 i bombowce frontowe Su-24. Szczególnie ofiarnie uderzały one w pierwszych 6 tygodniach walk na kolumny rosyjskie, ponosząc przy tym straty.

Pomoc dla Ukrainy

Już w marcu 2022 roku pojawiły się głosy, że Polska powinna przekazać Ukrainie swoje myśliwce MiG-29. Było to jednak jeszcze nie do pomyślenia i ostatecznie pomysł zaczął być realizowany dopiero w roku 2023. Ukraina otrzymała w pierwszym rzędzie samoloty posowieckie, w tym: 24 MiGi-29 (z Polski i Słowacji), 4 Su-25 (z Macedonii) i jeden szkolno-bojowy samolot L-39ZA Albatros (z Litwy). Przekazywano też śmigłowce tworzone za czasów Układu Warszawskiego, w tym 48 śmigłowców rodziny Mi-8/17, 32 Mi-24 i 6 morskich Ka-32 (dane za Oryx.

Kolejnym krokiem było rozpoczęcie przekazywania zachodnich samolotów i śmigłowców wojskowych. Mogło się to rozpocząć po przeszkoleniu ukraińskich pilotów i personelu technicznego. Począwszy od sierpnia 2024 roku na Ukrainę zaczęły przylatywać zmodernizowane F-16AM/BM, których łącznie przekazano kilkadziesiąt. W 2025 roku przekazano też kilka francuskich Mirage 2000. Pojawiły się także szwedzkie samoloty wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW&C i śmigłowce zachodniej produkcji z rodzin Puma, Black Hawk i Sea King.

Reklama

Z początkiem 2023 roku Ukraina zaczęła odbierać także zachodnie systemy obrony powietrznej. Po polskich Piorunach, przekazywanych jeszcze w 2022 r., pojawiły się dalekiego zasięgu pociski Patriot i SAMP/T, średniego zasięgu systemy NASAMS, IRIS-T i inne, także antydronowe. Doszło też do integracji ukraińskich systemów Buk z amerykańskimi pociskami Sparrow, co doprowadziło do stworzenia hybrydy znanej pod nazwą FrankenSAM.

Nowe rodzaje uzbrojenia

Walka o ukraińską obronę przeciwlotniczą była niezbędna w związku z rozbudową rosyjskich zdolności, jeśli chodzi o atakowanie ukraińskich miast i infrastruktury. Rosjanie po 2022 roku mieli nadszarpnięte zapasy swoich pocisków manewrujących i balistycznych, jednak zaczęli zwiększać ich produkcję i ten wysiłek cały czas trwa. W 2025 roku Ukraińcy mieli zestrzelić około 1100 pocisków wszystkich typów, o 200 mniej niż w 2024 r. Oznacza to spadek wykorzystania drogiej rosyjskiej broni tej klasy.

Rosjanie rozwijali irański system na bazie doświadczeń wojennych. Jegozaleta to niski czas i koszt wytworzenia. Obecnie szacuje się, że Moskwa zredukowała jego koszt ze 190 tys. (cena irańska) do około 50 tys. USD za sztukę.

Reklama

Obydwie strony chcą mieć jak najbardziej masowe, najtańsze, a jednocześnie jak najskuteczniejsze drony klasy OWA. Środki te także muszą być umasowione i tanie.

Drugim środkiem jest bomba szybująca rodziny KAB o różnych wagomiarach. Rosjanie opanowali wykorzystywanie tego środka i choć nie jest on może nadal zbyt precyzyjny, to może razić cele (ukraińskie wojska na i przy linii frontu) z bezpiecznej odległości. Bombowiec mógł zrzucać bombę szybującą nawet 70 km od celu. Teraz ta odległość mogła jeszcze wzrosnąć. Bomba szybująca to dzisiaj środek niemal nie do przechwycenia, tani i masowy. W styczniu 2026 roku padł rekord – Rosjanie zrzucili wówczas łącznie niemal 6 tysięcy takich bomb.

Ukraińcy w 2023 również zaczęli używać dronów klasy OWA i dzisiaj ich ataki nie ustępują proporcjami rosyjskim. Kijów wykorzystuje tutaj coś, co zawsze było siłą Rosji, ale teraz jest jej słabością: geografię. Rosjanie nie mogą ochronić całego swojego terytorium, wszystkich obiektów przemysłowych i wojskowych swoimi systemami obrony powietrznej. Skutkiem tego ukraińskie uderzenia, szczególnie od 2025 roku, sieją na terytorium przeciwnika ogromne zniszczenia. Ukraińcy także wykorzystują w strefie przyfrontowej bomby szybujące, które otrzymują z Zachodu. Broń ta jest przenoszona nie tylko przez samoloty zachodnie, ale zintegrowano ją także z samolotami posowieckimi, podobnie jak pociski przeciwradarowe HARM. Z Su-24 zintegrowano ponadto także pociski manewrujące Storm Shadow, które, choć nieliczne, zostały z sukcesem wykorzystane przeciwko celom na rosyjskich tyłach.

Straty rosyjskie

Udało się wówczas w jednym ataku zniszczyć 11 bombowców i samolot transportowy, a kilka kolejnych maszyn uszkodzić.

Polskie profile OSINT-owe odkryły na zdjęciach satelitarnych rosyjskich baz zwiększenie liczby rosyjskich samolotów wycofanych z eksploatacji, zużytych w wyniku walk lub wycofanych ze względu na uszkodzenia.

Reklama

Odkryte cmentarzysko jest prawdopodobnie tylko jednym z wielu, na których może być zgromadzonych łącznie nawet ponad 200 maszyn. To dowód na to, że rosyjskie lotnictwo w czasie 48 miesięcy operowania w warunkach bojowych podlegało i podlega wysokiemu zużyciu. Takiemu, które może radykalnie odmienić oblicze przyszłego rosyjskiego lotnictwa.

Produkcja tych ostatnich nie jest znana, ale wydaje się, że może wynosić 50-100 maszyn rocznie.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama