- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Ewolucja wojny w powietrzu: Ukraina zaskoczyła świat
Rosja przystępowała do agresji na Ukrainę dysponując miażdżącą przewagą lotniczą i systemami obrony powietrznej uważanymi za jedne z najlepszych na świecie. Mimo to przez kolejnych 48 miesięcy nie udało się jej wywalczyć dominacji w domenie powietrznej, a obydwie strony poszukiwały nowych sposobów na zwycięstwo. W ciągu kolejnych czterech lat mieliśmy więc do czynienia z ewolucją wojny powietrznej.
Ewolucja ta była odpowiedzią na specyficzne warunki tej właśnie wojny – konfliktu, w którym obydwie strony dysponują silną obroną powietrzną i relatywnie słabym lotnictwem bojowym. To ostatnie dotyczy zwłaszcza Ukrainy. Rosja przystąpiła do agresji na Ukrainę dysponując około 1150 samolotami bojowymi, z czego ponad 120 stanowiło lotnictwo strategiczne i operacyjne (tzw. dalekiego zasięgu), a nieco ponad tysiąc lotnictwo taktyczne. W ramach rosyjskich sił powietrznych wykorzystywano też około 1,5 tys. śmigłowców różnych klas, w tym 500–600 bojowych.
Rosyjskie samoloty atakowały w pierwszych miesiącach, nie zważając na to, ponosiły ciężkie straty, atakując np. przy pomocy klasycznych bomb i pocisków niekierowanych.
W końcówce lutego i marcu 2022 roku utracono w związku z tym co najmniej 23 samoloty bojowe (w tym 11 samolotów pola walki Su-25 i 7 bombowców frontowych Su-34), a także 40 śmigłowców. Rosyjskie maszyny padały ofiarą głównie ukraińskich naziemnych systemów obrony powietrznej, chociaż wiele śmigłowców zostało zniszczonych w tym czasie na ziemi, kiedy uporczywie trzymano je na wysuniętym lotnisku Czornobajiwka w obwodzie chersońskim.
Mimo to chociaż nastąpiło rosyjskie uderzenie rakietowe i pociskami manewrującymi na ukraińskie bazy lotnicze, to lotnictwo zdołało wyjść spod uderzenia i przebazować się z wielkich baz do małych, rozśrodkowanych, głównie w centralnej i zachodniej części kraju.
Potencjał złożony początkowo z około 100 posowieckich samolotów bojowych w większości ocalał. Ukraińskie samoloty były następnie używane głównie defensywnie i we współpracy z naziemnymi systemami obrony powietrznej. Ofensywnie wykorzystywano jedynie samoloty pola walki Su-25 i bombowce frontowe Su-24. Szczególnie ofiarnie uderzały one w pierwszych 6 tygodniach walk na kolumny rosyjskie, ponosząc przy tym straty.
Pomoc dla Ukrainy
Już w marcu 2022 roku pojawiły się głosy, że Polska powinna przekazać Ukrainie swoje myśliwce MiG-29. Było to jednak jeszcze nie do pomyślenia i ostatecznie pomysł zaczął być realizowany dopiero w roku 2023. Ukraina otrzymała w pierwszym rzędzie samoloty posowieckie, w tym: 24 MiGi-29 (z Polski i Słowacji), 4 Su-25 (z Macedonii) i jeden szkolno-bojowy samolot L-39ZA Albatros (z Litwy). Przekazywano też śmigłowce tworzone za czasów Układu Warszawskiego, w tym 48 śmigłowców rodziny Mi-8/17, 32 Mi-24 i 6 morskich Ka-32 (dane za Oryx.
Kolejnym krokiem było rozpoczęcie przekazywania zachodnich samolotów i śmigłowców wojskowych. Mogło się to rozpocząć po przeszkoleniu ukraińskich pilotów i personelu technicznego. Począwszy od sierpnia 2024 roku na Ukrainę zaczęły przylatywać zmodernizowane F-16AM/BM, których łącznie przekazano kilkadziesiąt. W 2025 roku przekazano też kilka francuskich Mirage 2000. Pojawiły się także szwedzkie samoloty wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW&C i śmigłowce zachodniej produkcji z rodzin Puma, Black Hawk i Sea King.
Zobacz też

Z początkiem 2023 roku Ukraina zaczęła odbierać także zachodnie systemy obrony powietrznej. Po polskich Piorunach, przekazywanych jeszcze w 2022 r., pojawiły się dalekiego zasięgu pociski Patriot i SAMP/T, średniego zasięgu systemy NASAMS, IRIS-T i inne, także antydronowe. Doszło też do integracji ukraińskich systemów Buk z amerykańskimi pociskami Sparrow, co doprowadziło do stworzenia hybrydy znanej pod nazwą FrankenSAM.
Nowe rodzaje uzbrojenia
Walka o ukraińską obronę przeciwlotniczą była niezbędna w związku z rozbudową rosyjskich zdolności, jeśli chodzi o atakowanie ukraińskich miast i infrastruktury. Rosjanie po 2022 roku mieli nadszarpnięte zapasy swoich pocisków manewrujących i balistycznych, jednak zaczęli zwiększać ich produkcję i ten wysiłek cały czas trwa. W 2025 roku Ukraińcy mieli zestrzelić około 1100 pocisków wszystkich typów, o 200 mniej niż w 2024 r. Oznacza to spadek wykorzystania drogiej rosyjskiej broni tej klasy.
Rosjanie rozwijali irański system na bazie doświadczeń wojennych. Jegozaleta to niski czas i koszt wytworzenia. Obecnie szacuje się, że Moskwa zredukowała jego koszt ze 190 tys. (cena irańska) do około 50 tys. USD za sztukę.
Obydwie strony chcą mieć jak najbardziej masowe, najtańsze, a jednocześnie jak najskuteczniejsze drony klasy OWA. Środki te także muszą być umasowione i tanie.
Drugim środkiem jest bomba szybująca rodziny KAB o różnych wagomiarach. Rosjanie opanowali wykorzystywanie tego środka i choć nie jest on może nadal zbyt precyzyjny, to może razić cele (ukraińskie wojska na i przy linii frontu) z bezpiecznej odległości. Bombowiec mógł zrzucać bombę szybującą nawet 70 km od celu. Teraz ta odległość mogła jeszcze wzrosnąć. Bomba szybująca to dzisiaj środek niemal nie do przechwycenia, tani i masowy. W styczniu 2026 roku padł rekord – Rosjanie zrzucili wówczas łącznie niemal 6 tysięcy takich bomb.
Ukraińcy w 2023 również zaczęli używać dronów klasy OWA i dzisiaj ich ataki nie ustępują proporcjami rosyjskim. Kijów wykorzystuje tutaj coś, co zawsze było siłą Rosji, ale teraz jest jej słabością: geografię. Rosjanie nie mogą ochronić całego swojego terytorium, wszystkich obiektów przemysłowych i wojskowych swoimi systemami obrony powietrznej. Skutkiem tego ukraińskie uderzenia, szczególnie od 2025 roku, sieją na terytorium przeciwnika ogromne zniszczenia. Ukraińcy także wykorzystują w strefie przyfrontowej bomby szybujące, które otrzymują z Zachodu. Broń ta jest przenoszona nie tylko przez samoloty zachodnie, ale zintegrowano ją także z samolotami posowieckimi, podobnie jak pociski przeciwradarowe HARM. Z Su-24 zintegrowano ponadto także pociski manewrujące Storm Shadow, które, choć nieliczne, zostały z sukcesem wykorzystane przeciwko celom na rosyjskich tyłach.
Straty rosyjskie
Udało się wówczas w jednym ataku zniszczyć 11 bombowców i samolot transportowy, a kilka kolejnych maszyn uszkodzić.
Polskie profile OSINT-owe odkryły na zdjęciach satelitarnych rosyjskich baz zwiększenie liczby rosyjskich samolotów wycofanych z eksploatacji, zużytych w wyniku walk lub wycofanych ze względu na uszkodzenia.
Odkryte cmentarzysko jest prawdopodobnie tylko jednym z wielu, na których może być zgromadzonych łącznie nawet ponad 200 maszyn. To dowód na to, że rosyjskie lotnictwo w czasie 48 miesięcy operowania w warunkach bojowych podlegało i podlega wysokiemu zużyciu. Takiemu, które może radykalnie odmienić oblicze przyszłego rosyjskiego lotnictwa.
Produkcja tych ostatnich nie jest znana, ale wydaje się, że może wynosić 50-100 maszyn rocznie.




WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner