Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

Ważne wsparcie dla Raka. Nareszcie!

Po wielu latach wręcz homeopatycznych zamówień amunicji do 120 mm moździerzy samobieżnych Rak, Agencja Uzbrojenia i Zakłady Metalowe Dezamet podpisały umowę na przyspieszenie dostaw tych środków bojowych. O sprawie pisze Jerzy Reszczyński.

Samobieżny moździerz M120K Rak należący do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich.
Moździerz samobieżny M120K Rak należący do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich oddaje strzał na poligonie.
Autor. T. Gołkowski / 21. Brygada Strzelców Podhalańskich
Homeopatyczne zamówienia Nabój specjalnie do Raka

Lakoniczny oficjalny komunikat Zakładów Metalowych Dezamet w Nowej Dębie z dnia 15 stycznia potwierdza nieoficjalne informacje, którymi dysponowaliśmy od kilkunastu dni. Oto jego pełna treść: „W dniu dzisiejszym został podpisany aneks do umowy z Agencją Uzbrojenia, dotyczący zwiększenia ilości zamawianej amunicji 120 mm RAK-HE-1. Zawarcie aneksu stanowi potwierdzenie kontynuacji współpracy oraz odpowiedź na rosnące potrzeby w zakresie dostaw nowoczesnych środków bojowych. Realizacja zwiększonego zakresu umowy będzie prowadzona zgodnie z ustalonym harmonogramem i obowiązującymi wymaganiami jakościowymi”.

Z powodów, które – choćby w kontekście wojny w Ukrainie, jak też rozwijania planów obronnych Polski – trudno uznać za niezrozumiałe, nie ujawniono ani wartości kontraktu, ani liczby zamówionych pocisków, ani harmonogramu dostaw. Idąc jednak tropem wspomnianej w komunikacie umowy z 20 grudnia 2024 r., opiewającej na kilkadziesiąt tysięcy sztuk tej amunicji, którą właśnie rozszerzono, można przyjąć, że przedmiotem aneksu jest również kilkadziesiąt tysięcy pocisków.

Reklama

Homeopatyczne zamówienia

To bardzo ważna decyzja, i to z kilku powodów. Po pierwsze, od wejścia do seryjnej produkcji Raka pisaliśmy często o tym, jakie perturbacje towarzyszyły procesowi powstawania przeznaczonej do niego amunicji (istniały ostre tarcia pomiędzy kilkoma ośrodkami, które miały własne, różniące się projekty w tym obszarze), a także jak niewielka jest skala zamówień na tę amunicję narzucana w kolejnych umowach producenta z agendami MON. O ile w trakcie prac badawczo-rozwojowych, a także na potrzeby wojska – do czasu zakończenia badań kwalifikacyjnych nowej amunicji – stosowano „zastępcze” naboje, będące modyfikacją klasycznego granatu moździerzowego OF-843B, o tyle dla potrzeb produkcji seryjnej nowoczesnego moździerza konieczne było posiadanie znacznie nowocześniejszych środków bojowych, o zdecydowanie wyższych parametrach.

Po drugie, wspomniana skala „homeopatycznych” (w kontrakcie z kwietnia 2021 r. zamówiono 23 tys. szt. pocisków z terminem dostaw w latach 2022-2024, w październiku 2023 r. umowę tę aneksowano) zamówień na amunicję do Raka sprawiała, że producent nie rozbudowywał dostatecznie potencjału produkcyjnego związanego z tym typem środka bojowego. Przepaść pomiędzy skalą zamówień a potrzebami pogłębiała się w miarę dostaw kolejnych KMO (Kompanijnych Modułów Ogniowych) MSK-120 (M-120K) Rak do Sił Zbrojnych RP. Warto przypomnieć, że dostawy seryjnych Raków, oparte na umowie z kwietnia 2016 r. (która była dwukrotnie aneksowana), rozpoczęły się w połowie 2017 r., a zakończyły się w listopadzie 2024 r., po dostarczeniu piętnastu 8-działowych modułów.

Najwcześniejszy wariant Raka z 2009 roku, z konieczności – na adaptowanym podwoziu haubicy 2S1 Goździk.
Najwcześniejszy wariant Raka z 2009 roku, z konieczności – na adaptowanym podwoziu haubicy 2S1 Goździk.
Autor. Jerzy Reszczyński / Defence24

Łącznie HSW S.A. dostarczyła do polskiej armii 124 egz. Raków, a także wchodzące w skład KMO pojazdy wsparcia, czyli 61 artyleryjskich wozów dowodzenia (AWD), 46 artyleryjskich wozów amunicyjnych (AWA) oraz 16 artyleryjskich wozów remontu uzbrojenia (AWRU). W ramach tych dostaw HSW S.A. przekazała do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu kolejne Raki, w tym opracowane w ramach pracy badawczo-rozwojowej finansowanej przez MON dwa prototypy na podwoziu kołowym i gąsienicowym oraz 2 moździerze do celów szkoleniowych. W trakcie produkcji seryjnej KMO Rak dokończono badania i wdrożono do seryjnej produkcji – ale już w oparciu o odrębną umowę – partię artyleryjskich wozów rozpoznania (AWR), co uczyniło KMO pełnowartościowymi jednostkami bojowymi o znacznej autonomii na polu walki.

Jednocześnie HSW rozpoczęła własne prace nad wariantami gąsienicowymi Raka na kilku różnych podwoziach z rodziny LPG oraz BWP Borsuk, a wcześniej, na życzenie zagranicznego partnera – HSW zintegrowała system wieżowy Raka także z podwoziem niemieckiego BWP Marder. Podjęła również prace nad zupełnie nowym systemem wieżowym, w którym zastosowano m.in. dłuższą lufę (co przekłada się na większą donośność) i inną koncepcję automatu ładowania, zapewniającego m.in. wyższą szybkostrzelność. Prototyp tej wieży, implementowany na nośniku od BWP Borsuk, zaprezentowano na MSPO 2024. Brak informacji, czy ewentualne wejście do produkcji drugiej generacji systemu wieżowego Raka wymagać będzie znaczącej modyfikacji konstrukcji amunicji. Na razie MON nie podjął żadnych decyzji świadczących o realnym zainteresowaniu zarówno Rakiem-G (MSG-120/M-120G), jak i nowym systemem wieżowym.

System wieżowy Raka drugiej generacji, z dłuższą lufą (30 zamiast 25 kalibrów) i innym automatem ładowania oraz opancerzeniem Pangolin, zabudowany na BWP Borsuk. W zamyśle jest to oferta dla wojsk zmechanizowanych.
System wieżowy Raka drugiej generacji, z dłuższą lufą (30 zamiast 25 kalibrów) i innym automatem ładowania oraz opancerzeniem Pangolin, zabudowany na BWP Borsuk. W zamyśle jest to oferta dla wojsk zmechanizowanych.
Autor. Jerzy Reszczyński / Defence24

Zamawiane partie amunicji do dotychczas użytkowanych Raków były niewspółmiernie małe w stosunku do liczby posiadanych na uzbrojeniu moździerzy (idąc do walki, Rak zabiera na pokład 46 pocisków, zatem tylko podstawowe wyposażenie 120 wozów gotowych do walki to już ponad 5,5 tys. pocisków, co wystarczyłoby na… kilkadziesiąt minut walki) i związanych z tym potrzeb, głównie szkoleniowych, o zapasach mobilizacyjnych nie wspominając.

Po trzecie, pewna partia Raków, najprawdopodobniej jedna bateria lub jeden KMO (choć niektóre źródła informują o przekazaniu 24 szt., czyli aż trzech KMO), została przekazana Ukrainie. Są one w wyposażeniu m.in. 44. Brygady Zmechanizowanej. Informacje o tym, jak się spisują w walkach, są nadzwyczaj skąpe, i po stronie ukraińskiej, i po stronie polskiej. Niemniej jeśli nasze Raki są używane w działaniach bojowych, potrzebują także regularnych dostaw amunicji. Nie można w nieskończoność dostarczać na front amunicji kosztem uszczuplania rezerw wcześniej wyprodukowanych pocisków, bo znajdziemy się w końcu w sytuacji, że będziemy mieć około stu sprawnych nowoczesnych moździerzy i… puste magazyny amunicyjne.

Reklama

Nabój specjalnie do Raka

Przeznaczona specjalnie do Raka amunicja moździerzowa musi mieć specjalną konstrukcję, związaną z funkcjonowaniem automatu ładowania. To sprawia, że nie da się w pełnym zakresie stosować w tym moździerzu granatów 120 mm innej konstrukcji, pochodzącej od innych producentów. To stanowi pewne ograniczenie, ale też powoduje, że jeszcze większego znaczenia nabiera zdolność polskiego przemysłu do zaspokajania potrzeb wojska związanych z Rakiem na znacznie wyższym poziomie ilościowym.

Sam pocisk odłamkowo-burzący Rak-HE-1 w podstawowym wariancie (elaborowany trotylem) waży 16 kg (kompletny nabój – 19,2 kg) i zapewnia donośność rzędu 10250 m. Opracowana została także wersja tego środka bojowego elaborowana małowrażliwym materiałem wybuchowym K-43, a także specjalistyczne pociski oświetlające i dymne, lecz brak informacji o tym, czy przeszły pełny proces certyfikacji i badań dopuszczających, a więc czy wojsko może (czy chce, to już inna kwestia…) je już zamawiać. Na razie nie ma informacji o kolejnych, ujętych w programie moździerza Rak typach amunicji, np. szkolnej i treningowej, a także o ewentualnym planie opracowania dla Raka amunicji termobarycznej i kasetowej. Skonstruowanie obydwu leży absolutnie w możliwościach polskiego przemysłu.

120 mm pocisk moździerzowy Rak-HE-1 z Zakładów Metalowych Dezamet, w których opracowano m.in. system przechowywania i składowania nawet przez kilkanaście lat amunicji bez ryzyka pogorszenia jej parametrów.
120 mm pocisk moździerzowy Rak-HE-1 z Zakładów Metalowych Dezamet, w których opracowano m.in. system przechowywania i składowania nawet przez kilkanaście lat amunicji bez ryzyka pogorszenia jej parametrów.
Autor. Zakłady Metalowe Dezamet

Brakuje na razie również informacji o tym, w jakiej fazie rozwoju znajduje się projektowany specjalnie do Raka pocisk nowej klasy, zaliczający się do amunicji precyzyjnego rażenia. Prace nad APR 120 trwają od2014 r. Są prowadzone przez ZM Mesko S.A. i Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem Mesko sp. z o.o., we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną i ukraińskim biurem konstrukcyjnym GsKKB Łucz. Według założeń sprzed kilku lat ten typ pocisku ma mieć masę do 28 kg i donośność od 1 do 8 km. Współpracujący z nim laserowy podświetlacz celu LPC-1 ma mieć zasięg do 20 km, umożliwiając skuteczne podświetlanie celu dla pocisku z odległości do 5 km.

Warto wspomnieć, że ZM Dezamet są ważnym ogniwem w procesie produkcji amunicji artyleryjskiej 155 mm do Kraba (i nie tylko), amunicji do granatników 40 mm, a także amunicji moździerzowej innych klas, w tym kal. 98 do stalowowolskiego moździerza M98. Natomiast 4 grudnia 2025 r. Dezamet podpisał z AU umowę na dostawę kilkudziesięciu tysięcy sztuk amunicji moździerzowej kalibru 60 mm. Komunikat w tej sprawie także nie ujawnia ani dokładnej skali ilościowej, ani wartości, ani harmonogramu realizacji kontraktu.

Reklama
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama