• KOMENTARZ
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI
  • DEFENCE PREMIUM

Europejski przemysł – bez skali nie ma suwerenności

Największym problemem europejskiego przemysłu nie jest dziś brak pieniędzy. Europa potrafi wydawać ogromne środki, organizować fundusze, strategie, instrumenty i programy wsparcia o nazwach tak długich, że same mogłyby stanowić projekt infrastrukturalny. Problem polega na tym, że cały ten potencjał pozostaje rozdrobniony.

Brytyjski Eurofighter Typhoon, francuski Dassault Rafale i amerykański Lockheed Martin F-35 we wspólnym przelocie nad Francją.
Brytyjski Eurofighter Typhoon, francuski Dassault Rafale i amerykański Lockheed Martin F-35 we wspólnym przelocie nad Francją.
Autor. Staff Sgt. Alexander Cook / U.S. Air Force / Wikimedia Commons

Niniejszy artykuł stanowi drugą część komentarza gen. broni (w st. spocz.) dr. Andrzeja Fałkowskiego. Z pierwszą częścią materiału można zapoznać się pod tym adresem.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • dlaczego pieniądze nie są lekarstwem na narodowe egoizmy przemysłowe;
  • czy unijne prawodawstwo wspiera rynek, czy raczej dusi innowacje;
  • co może uzyskać Polska na europejskich inwestycjach w obronność;
  • dlaczego przemysłowa autarkia jest szkodliwym mitem.

Potrzebna jest europejska skala

W praktyce Europa nadal funkcjonuje bardziej jako zbiór narodowych ambicji niż jako jeden organizm gospodarczy. Każde państwo chce mieć własnego narodowego czempiona, własny system zamówień, własne standardy i najlepiej jeszcze własną „strategiczną autonomię”, oczywiście finansowaną częściowo przez wszystkich pozostałych. Efekt jest taki, że zamiast jednego dużego rynku powstaje mozaika równoległych mini-rynków, które rzadko kiedy wiedzą o swoim wzajemnym istnieniu, a z globalnej perspektywy często wyglądają jak kosztowna kolekcja europejskich odrębności narodowych.

Sprawdzanie dostępu...
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video