- WIADOMOŚCI
Razem na eksport. U-Booty z hiszpańskich stoczni
Hiszpańska Navantia i niemiecki TKMS zawiązały porozumienie o strategicznej współpracy. Szczególny nacisk położono na budowę okrętów podwodnych na eksport.
Autor. TKMS
Niemieckie przedsiębiorstwo stoczniowe TKMS, podmiot zależny koncernu przemysłowego ThyssenKrupp, dotknęła istna klęska urodzaju. W ciągu ostatnich kilku lat największy producent okrętów podwodnych w Europie otrzymał zamówienia z Izraela (1 jednostka typu Dolphin-II i 3 typu Dakar), Singapuru (6 okrętów typu Invincible), Niemiec (6 jednostek Typu 212 CD) oraz Norwegii (6 kolejnych 212 CD). Trwają negocjacje w sprawie dostawy okrętów Typu 214 NG do Indii. Ponadto, TKMS rywalizuje z Hanwha Ocean o zlecenie na budowę 12 nowych jednostek dla Royal Canadian Navy.
Tymczasem hiszpańska Navantia nie narzeka na nadmiar zamówień. W państwowej stoczni w Kartagenie zbudowano 2 okręty podwodne projektu S-80 Plus z przeznaczeniem dla Marynarki Wojennej Hiszpanii. Są to: „Isaac Peral” (S-81) i „Narciso Monturiol” (S-82). W budowie są dwie kolejne jednostki: „Cosme García” (S-83) oraz „Mateo García de los Reyes” (S-84). Jak dotąd Hiszpanom nie udało się sprzedać tych okrętów za granicę, a doniesienia tamtejszych mediów branżowych o planach zakupu 2 dodatkowych jednostek dla Armada Española nie zmaterializowały się.
W czasach, gdy potrzeby bezpieczeństwa naszych klientów rosną, a możliwości produkcyjne pozostają ograniczone, kluczowe jest, aby europejskie przedsiębiorstwa przemysłowe zacieśniały współpracę. TKMS i Navantia dysponują kompetencjami, infrastrukturą i doświadczeniem, by poradzić sobie z tymi wyzwaniami.
Oliver Burkhard, prezes zarządu TKMS
Chociaż w 2022 roku TKMS kupił stocznię MV Werften w Wismarze, zdolności wytwórcze niemieckiego koncernu pozostają niewystarczające w stosunku do potrzeb. Wejście we współpracę z Navantią w budowie okrętów podwodnych wydaje się rozsądnym wyjściem z problemu. Ów ruch może zaowocować obopólnymi korzyściami. TKMS będzie mógł zrealizować więcej zamówień eksportowych, zaś Navantia zyska dodatkowe źródło przychodu, ciągłość zatrudnienia w stoczni w Kartagenie oraz nowe kompetencje dzięki zapoznaniu z niemiecką szkołą budowy okrętów podwodnych.
Autor. Armada / X
Celem porozumienia jest współpraca w realizacji projektów w Europie, państwach NATO i na świecie. To może sugerować, że TKMS zamierza utrzymać w Niemczech produkcję najnowocześniejszych okrętów Typu 212 CD na potrzeby macierzystej Deutsche Marine oraz najbliższych partnerów, choćby Norwegii. Z kolei budowa jednostek typowo eksportowych, np. gruntownie zmodernizowanych okrętów Typu 214 NG, które TKMS zaoferował Indiom, mogłaby zostać uruchomiona w Hiszpanii. Co ważne, Navantia posiada szeroką sieć zaufanych poddostawców w Hiszpanii.
Europa potrzebuje przemysłu, który nie tylko będzie mógł dostarczać najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, ale także zapewniać szybkie i niezawodne dostawy oraz długoterminową stabilność, jednocześnie wzmacniając europejski ekosystem przemysłowy oraz wspierając tutejsze małe i średnie przedsiębiorstwa.
Gonzalo Mateo-Guerrero, dyrektor operacyjny Navantia
Współpraca Navantii i TKMS ma nie tylko wymiar gospodarczy, ale też polityczny. Okręty projektu S-80 Plus otrzymują szereg kluczowych podzespołów z USA, choćby zestaw hydroakustyczny Lockheed Martin czy ogniwa paliwowe Collins Aerospace. Stosunki rządu Pedro Sáncheza z administracją Donalda Trumpa pozostają napięte, zaś postulaty wzmocnienia europejskiej niezależności w przemyśle obronnym trafiają na podatny grunt. Tymczasem Fincantieri, Naval Group i Saab inwestują w zdolności produkcyjne. W tym wymiarze wydaje się, że hiszpańsko-niemiecka umowa została podpisana rychło w czas.

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153