Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Koniec ery kultowych Harrierów. Co zrobią Amerykanie?

Harrier
Samolot AV-8B Harrier II na pokładzie przebywającego w dniach od 13 do 19 września 2022 roku w Gdyni uniwersalnego okrętu desantowego USS Kearsarge
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl

Ostatni lot samolotu Harrier amerykańskiej piechoty morskiej odbędzie się 3 czerwca 2026 roku. Samoloty te można by teraz przekazać Ukrainie, głównie do zwalczania dronów Szahed.

Pożegnalny lot samolotu AV-8B Harrier II ma się odbyć 3 czerwca 2026 roku podczas ceremonii „zachodu słońca AV-8B”, zorganizowanej w bazie lotniczej amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej w Cherry Point w Karolinie Północnej. Cała uroczystość ma trwać cztery dni (od 1 do 4 czerwca) i obejmie m.in. dni otwarte jednostki oraz różne wydarzenia dla publiczności.

Reklama

Najważniejsza będzie jednak oficjalna ceremonia zachodu słońca, którą poprowadzą: 2. Skrzydło Lotnictwa Piechoty Morskiej i 223. Dywizjon Szturmowy Piechoty Morskiej (VMA-223). Będzie to bowiem nie tylko koniec ponad czterech dekad służby tego kultowego odrzutowca, ale również koniec procesu przechodzenia lotnictwa Marines na nowe samoloty pionowego startu i lądowania F-35B Lightning II.

Od Falklandów po Libię

A będzie co żegnać, ponieważ Harriery bardzo dobrze sprawdziły się w działaniach Piechoty Morskiej USA. Te pierwsze amerykańskie samoloty krótkiego i pionowego startu i lądowania V/STOL (vertical/short takeoff and landing capability) dały bowiem możliwość udzielenia wsparcia lotniczego walczącym na lądzie marines:

  • bez konieczności wykorzystywania do tego tradycyjnych lotniskowców,
  • a z wykorzystaniem „lotniczych” okrętów desantowych oraz doraźnych baz i lotnisk ekspedycyjnych (bez dostępnych, tradycyjnych pasów startowych);

Jako sukces należy również uznać działania bojowe tych maszyn. W Wielkiej Brytanii samoloty tego typu w wersji BAE Harrier przeszły swój chrzest bojowy w czasie wojny o Falklandy, strącając w walkach powietrznych 24 argentyńskie statki powietrzne bez strat własnych. Brytyjczycy utracili jednak wtedy kilka Harrierów wskutek ognia przeciwlotniczego i w wyniku wypadków. Z kolei Amerykanie wykorzystywali bojowo swoje Harriery podczas wojny w Zatoce Perskiej oraz wojen w Iraku, Afganistanie i Libii.

Czas tych maszyn w Marines jednak definitywnie się skończył wraz z wprowadzeniem samolotów F-35B, które poza zdolnością do krótkiego startu i pionowego lądowania mają również właściwości stealth, dają pilotom w pełni zintegrowany system bojowy oraz pozwalają na działanie w środowisku sieciocentrycznym. Jak podkreślają Amerykanie, są więc zdolne do wykonywania nie tylko misji uderzeniowych, ale również do prowadzenia rozpoznania i pełnienia funkcji powietrznego stanowiska dowodzenia, koordynującego działania na obszarze objętym walkami. Przewiduje się także ich bezpośrednie współdziałanie z bezzałogowymi platformami powietrznymi.

Nowoczesny następca

Przeskok generacyjny okazał się na tyle duży, że proces wymiany Harrierów w Stanach Zjednoczonych znacznie przyśpieszono. Zadanie było ambitne, ponieważ plany zakładały wprowadzenie do Piechoty Morskiej aż 420 samolotów F-35. Ostatnią jednostką Piechoty Morskiej wykorzystującą Harriery jest właśnie 223. Dywizjon Szturmowy (VMA-223) z bazy Cherry Point.

Najciekawszy w tym wszystkim będzie los wycofywanych samolotów. Amerykanie będą bowiem mieli nie tylko dużą liczbę sprawnych jeszcze Harrierów, ale dodatkowo ogromny zapas części zamiennych oraz uzbrojenia pokładowego (szczególnie w formie podwieszanych zasobników). Tymczasem tego rodzaju statki powietrzne mogłyby teoretycznie bardzo się przydać Ukrainie. Ukraińscy piloci już niejednokrotnie udowodnili, że są w stanie bardzo szybko przygotować się do wykorzystania różnych typów samolotów bojowych. I mogą także przygotować się do wykorzystywania Harrierów, jeżeli ich liczba będzie wystarczająco duża.

Idealne dopasowanie

Tym bardziej że tradycyjne pasy startowe ukraińskiego lotnictwa są dla Rosjan priorytetowym celem i ich ochrona stanowi dla Ukraińców coraz większe wyzwanie. Z kolei samolot Harrier jako maszyna krótkiego startu i lądowania może operować z doraźnie przygotowanych, łatwiejszych do ukrycia lotnisk polowych, skracając czas reakcji na ewentualne naruszenie ukraińskiej przestrzeni powietrznej i dając możliwość rozśrodkowania dostępnych środków uderzeniowych.

Dodatkowo maszyny te bardzo dobrze sprawdziły się w zwalczaniu dronów wystrzeliwanych przez Huti na Bliskim Wschodzie. Przykładowo w 2024 roku samolot AV-8B Harrier II pilotowany przez kapitana Earla Ehrharta zestrzelił w jednym locie aż siedem bezzałogowych statków powietrznych i to korzystając z najtańszej opcji, a więc pięciolufowego działka GAU-12 systemu Gatlinga kalibru 25 mm (przenoszonego pod kadłubem w zasobniku artyleryjskim z zapasem 300 sztuk amunicji).

Ukraińcy mogliby więc, na podobieństwo Francji z 1940 roku stworzyć sieć tzw. kluczy kominowych, które służyłyby do ochrony najważniejszych obiektów zaplecza logistycznego i stanowiły barierę na najczęściej wykorzystywanych przez Rosjan szlakach dronów. Na to wszystko nakłada się jeszcze zdolność Harrierów do spowolnienia lotu, a nawet zawiśnięcia w powietrzu, co ułatwiłoby zwalczanie Szachidów, poruszających się wolniej niż 180 km/h.

Pomysłowość Ukraińców jest na tyle duża, że takich zastosowań dla Harrierów znaleźliby o wiele więcej. Po co więc marnować coś, co komuś może się przydać do ratowania życia własnych obywateli?

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować