Reklama

Przemysł Zbrojeniowy

Wieżowy kontrakt dla Stalowej Woli. Jakościowy skok w wojsku i przemyśle [ANALIZA]

Na pierwszym planie - Borsuk z ZSSW-30, na drugim - Rosomak z ZSSW-30
Autor. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Jest jak w starym powiedzeniu o tym, że jest czas zasiewów, i jest czas żniw. Huta Stalowa Wola SA, wchodząca w okres 85-lecia swego istnienia prawdziwa „perła PGZ i polskiej zbrojeniówki”, jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo popłaca konsekwentna, prowadzona z wizją przyszłości, polityka rozwojowa firmy, w której kiedyś ówczesny wiceminister gospodarki stanowczo wypowiedział dobrze zapamiętane tutaj słowa: „– Produkcja wojskowa? Wy tu w Stalowej Woli zapomnijcie o produkcji wojskowej!”

Reklama

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Reklama

Wspomniane słowa padły w czasie, kiedy – po kontrowersyjnie przeprowadzonym i rozstrzygniętym na niekorzyść stalowowolskiej spółki przetargu na KTO (Kołowy Transporter Opancerzony) – HSW „ogrywano" po raz drugi w fazie przygotowań do produkcji w Polsce nowoczesnego KTO 8x8, następcy popularnego SKOT-a. Przypomnijmy, w centralnie sterowanej procedurze wyboru partnera zagranicznego HSW oraz rywalizującemu z nią o ten program pancernemu ośrodkowi gliwickiemu postawiono mocno oryginalny warunek zaprezentowania „ofert krzyżowych". Najpierw jedna z firm miała przedstawić swoją ofertę na produkcję KTO Pandur II, wspólną z austriacką firmą Steyer-Daimler-Puch AG, a druga – wspólną ze szwajcarskim Mowagiem ofertę KTO 8x8 Piranha IIIC. Po pewnym czasie nakazano... wymienić się partnerami zagranicznymi i ponownie złożyć oferty. Po to, aby ostatecznie i tak wybrać jeszcze inną ofertę, jeszcze innego krajowego wykonawcy programu, i jeszcze innego zagranicznego partnera.

Czytaj też

Ostatecznie została nim fińska Patria Vehicles Oy, która udzieliła – do dziś krytykowanej za niezbyt korzystne dla polskiej strony warunki – licencji Wojskowym Zakładom Mechanicznym w Siemianowicach Śląskich. Tu uruchomiono produkcję pojazdu znanego nam jako KTO Rosomak, który w momencie podejmowania decyzji o wyborze był tylko, o niebo mniej znanym i sprawdzonym od seryjnie produkowanych Pandura i Piranii, istniejącym praktycznie tylko w postaci... przygotowań do wykonania prototypu, projektem XC-360P. Decyzję o wyborze podjęto w grudniu 2002 r, wyznaczając rozpoczęcie dostaw na rok 2004. Co ciekawe, armia Finlandii, czyli kraju, w którym tę konstrukcję opracowano, wprowadzenie AMV XA-360 na uzbrojenie rozpoczęła, i to w symbolicznej początkowo liczbie 62 wozów, w roku... 2006.

Reklama

Na otarcie łez Hucie Stalowa Wola przyrzeczono, że będzie miejscem produkcji wież bojowych do KTO Rosomak. To było dla spółki, nie mającej w tym okresie żadnego realistycznego programu zamówień ze strony polskiego MON, kapitalnie ważne. Skończyła się era masowej produkcji post-sowieckich MT-LB i sh 2S1 Goździk, program sh 155 mm Krab był od kilku lat zawieszony, o Raku jeszcze się nie śniło, zamówienia wojska na części zamienne były symboliczne na tyle, że rozwój spółki był poważnie zagrożony.

Kołem ratunkowym miał okazać się przygotowywany dopiero program wyrzutni rakietowych WR-40 Langusta, ale ostateczny kształt prototypu opartego o podwozie Jelcz został określony dopiero w 2005 r. zaś prototyp tego wozu miał powstać dopiero w końcówce 2006 r. Ulokowanie w Stalowej Woli produkcji systemu wieżowego dla KTO ustabilizowałoby sytuację HSW, dając jej zastrzyk technologii, impuls rozwojowy i udział w długoseryjnej produkcji i modernizacjach nowoczesnego wyrobu, serwisowaniu go, dostawach części zamiennych, itd.

Skończyło się, jak wiemy, wspomnianymi słowami min. Andrzeja Szarawarskiego i decyzją, że wieże do Rosomaka powstawać będą w Bumarze Łabędy. Na nic się zdały naciski związków zawodowych i polityczne interwencje polityków z Podkarpacia, w tym posłanki na Sejm związanej z samą Stalową Wolą. Tym samym, z motywacji politycznych, cały program produkcji KTO i idące za nim wielkie pieniądze oraz miejsca pracy, zostały ulokowane na Śląsku, a Stalowa Wola miała „zapomnieć o produkcji zbrojeniowej". Początkowo w Gliwicach miała zostać utworzona wieża bezzałogowa we współpracy z partnerem włoskim, ale stało się inaczej.

Jedna z pierwszych wizualizacji wieży ZSSW-30
Autor. HSW, Jerzy Reszczyński

W telegraficznym skrócie: program opracowania i produkcji krajowego ZSSW-30, czyli Zdalnie Sterowanego Systemu Wieżowego, formalnie rozpoczął się podpisaniem 29 marca 2013 r. umowy na pracę rozwojową. Realizatorem projektu zostało konsorcjum złożone z HSW SA jako lidera i prywatnej spółki WB Electronics, z którą HSW od lat efektywnie współpracowała przy opracowywaniu i implementacji w swoich produktach systemów łączności oraz systemu Topaz z jego kolejnymi etapami rozwojowymi. Już w 2014 r. zaprezentowany został model ZSSW-30, w 2015 r. wieża miała swą premierę publiczną na MSPO, oraz rozpoczęto jej wstępne badania zakładowe.

Rok 2016 r. był dla realizacji programu przełomowo ważny: 14 lipca na jednym z poligonów przeprowadzono zakończone pełnym powodzeniem strzelania potwierdzające poprawność przyjętej koncepcji oraz skuteczność rozwiązań konstrukcyjnych w zakresie integracji ZSSW-30 ze zdwojoną wyrzutnią ppk Spike. Było to istotne także w kontekście prób realizacji konkurencyjnego w pewnym sensie programu, rozpoczętego w roku 2016 (choć już 11 lutego 2011 r. Szef Sztabu Generalnego WP zatwierdził Wstępne Założenia Taktyczno-Techniczne na integrację wieży Hitfist-30P z ppk Spike-LR, a we wrześniu 2011 r. Wojskowe Zakłady Mechaniczne SA oraz Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy SA, zaprezentowały na MSPO demonstrator KTO Rosomak-P2 zintegrowany z wieżą Hitfist-30P i ppk Spike-LR).

Pierwsza oficjalna publiczna prezentacja modelu ZSSW-30 podczas MSPO 2014 w Kielcach. Uwagę zwracają m.in. odmienne od rozwiązania docelowego głowice obserwacyjno-celownicze, bazujące jeszcze na zagranicznych rozwiązaniach.
Autor. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Był on realizowany przez konsorcjum pod kierownictwem PGZ, wspierane przez spółki Rafael z Izraela (pocisk) i Leonardo DSD z Włoch (wieża). Jego celem była modernizacja wieży Hitfist-30P, stanowiącej uzbrojenie KTO Rosomak, poprzez integrację jej z wyrzutnią ppk Spike-LR. Ta modernizacja miała objąć 300 spośród 359 wyprodukowanych wież. Program, warto zauważyć, rozpoczęto pod koniec 2016 r., kiedy prototyp ZSSW-30 z HSW SA miał już za sobą udane testy strzelań z ppk Spike, i było wiadomo, że to rozwiązanie sprawdzi się. Niemniej – prace kontynuowano, aby w końcu zamknąć program. PR formalnie została zamknięta przez Inspektorat Uzbrojenia 17 grudnia 2018 r. (unieważnienie postępowania).

Czytaj też

Na usprawiedliwienie decyzji o uporczywym trzymaniu się koncepcji „ożenienia" mającej swe znaczne ograniczenia wieży Hitfist-30P z ppk można przywołać argument, że dążono do zwiększenia możliwości bojowych systemu wieżowego, który od początku nie był planowany do zastąpienia go w proporcji 1:1 przez znacznie bardziej zaawansowaną, i kosztowniejszą, ZSSW-30 z HSW i WB. W przypadku jego powodzenia wojsko dysponowałoby na KTO dwoma typami wież, o podobnych (choć mającymi różniące się możliwości bojowe wynikające głównie z możliwości nowocześniejszej elektroniki) charakterystykach systemami wieżowymi uzbrojonymi w armatę 30 mm, ppk Spike i UKM 7,62 mm.

Termin realizacji PR (Praca Rozwojowa) system wieżowego z HSW SA i WB został przedłużony w 2018 r., co wynikało z wprowadzania przez wojsko nowych wymagań, a także z uszkodzeniem prototypu podczas badań. Nie miało ono związku ani przyczyn związanych z awarią techniczną, lecz było wynikiem uszkodzeń w wyniku kolizji prototypu z obiektem na terenie poligonu. Niemniej – wpłynęło na pewne opóźnienie prac. Przedłużanie się prac, nie zawinione przez wykonawcę, HSW SA wykorzystała do maksimum. Po pierwsze – w miarę upływu czasu udało się przekonywać wojsko do wymiany podstawowych systemów optoelektronicznych z importowanych na polskiej konstrukcji i produkcji (PCO S.A.).

Ostatecznie, w trakcie rozwoju konstrukcji, ZSSW-30 otrzymała zamiast importowanych polskie przyrządy optoelektroniczne z PCO. Są nimi dwuosiowo stabilizowane głowice GOD-1 i GOC-1.
Autor. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Po drugie – udało się na producencie tych krytycznych podzespołów optoelektronicznych wymóc spełnienia wszystkich wymagań HSW dotyczących redukcji rozmiarów oraz masy głowic optoelektronicznych. Po trzecie – wykonane zostały dwa kolejne prototypy ZSSW-30, co pozwoliło na rozdzielenie poszczególnych etapów prac rozwojowych na kilka egzemplarzy wieży. Jeden z nich został od razu przeznaczony do implementacji na prototypie NP BWP Borsuk, co pozwoliło na prowadzenie prac nad nowatorskim bojowym wozem piechoty bez konieczności przekładania wieży pomiędzy KTO i BWP w celu zweryfikowania pewnych rozwiązań.

Czas ten wykorzystało także wojsko, weryfikując pierwotnie planowaną do pozyskania liczbę systemów wieżowych przeznaczonych dla KTO – z 208 do 341 egz.

Ostatecznie prototyp ZSSW-30 rozpoczął wojskowo-państwowe badania kwalifikacyjne 22 stycznia 2020 r. Ich bardzo ważnym etapem było przeprowadzenie w listopadzie 2020 r. serii 5 lub 6 odpaleń ppk Spike-LR/LR2, w trakcie których ostatecznie potwierdziły się wszystkie wymagania dotyczące integracji systemów wieży i ppk dotyczące wszystkich dostępnych algorytmów ataku z użycie Spike'a. Faktycznie badania zakończyły się w połowie roku 2021, ale formalnie, „w papierach", termin ich zakończenia podpisaniem protokołów z pozytywnymi dla HSW SA i WB wynikami badań nosi datę 30 września 2021 r. W związku z tym, że konieczne było formalne zamknięcie i rozliczenie PR na ZSSW-30 (nastąpiło to 30 listopada 2021 r.), dopiero w ostatnich dniach roku, 15 grudnia, konsorcjum otrzymało formalne zaproszenie do rozmów w sprawie kontraktu na pierwszą partię systemów wieżowych.

Ich finałem była ceremonia zorganizowana w HSW we wtorek 5 lipca z udziałem Ministra Obrony Narodowej, wicepremiera Mariusza Błaszczaka. W jej trakcie szef MON zatwierdził umowę na dostawę pierwszej partii 70 egz. ZSSW-30 zintegrowanych z KTO Rosomak. Dodatkowo umowa obejmuje pakiet logistyczny obejmujący części zamienne do każdej z zamówionych wież oraz pakiet szkoleniowy dla załóg. Zamówienie ma zostać zrealizowane w latach 2023-2027. Prezes zarządu HSW SA Bartłomiej Zając deklaruje, że pierwszą partię ZSSW, najprawdopodobniej 5 szt., spółka będzie w stanie przekazać wojsku około połowy roku 2023.

Czytaj też

Oficjalny koszt całej pracy rozwojowej związanej z ZSSW-30 wyniósł 88 milionów złotych, co w przeliczeniu po dzisiejszym kursie odpowiada niespełna 20 milionom USD. Nie ujawniono, jakie środki finansowe zainwestowali w rozwój ZSSW-30 konsorcjanci, czyli HSW SA i WB Electronics. Pytającym o wydatki konsorcjantów związane z programem, muszą wystarczyć zdawkowe i wymijające odpowiedzi, że „były to znaczne środki". Ale i tak trudno byłoby we współczesnym przemyśle światowym znaleźć porównywalne z ZSSW-30, tak zaawansowane technicznie rozwiązanie, zrealizowane za taką kwotę i w tak krótkim czasie. Krótkim, bo wynoszącym osiem lat od podpisania umowy na pracę rozwojową.

To wieża, która została zaprojektowana i wykonana przez polski przemysł zbrojeniowy. Kontrakt opiewa na 1,7 miliarda złotych, przedmiotem umowy jest 70 wież, które zostaną zintegrowane z KTO Rosomak. Początkowo sądziliśmy, że pierwsze dostawy nastąpią za dwa lata, ale dziś po intensywnych konsultacjach okazało się, że Huta Stalowa Wola pierwsze egzemplarze jest w stanie dostarczyć już w przyszłym roku. Bardzo za to dziękuję, bo to bardzo dobra wiadomość (...) Bardzo często rozmawiam z żołnierzami, którzy mówią, że broń tu produkowana jest bronią o wysokiej jakości. Zależy nam na tym, żeby Wojsko Polskie było wyposażone w nowoczesny sprzęt i w ten sposób odstraszało potencjalnego agresora. Jeżeli pamiętamy również o wyszkoleniu naszych żołnierzy i ich współpracy z siłami sojuszniczymi, to możemy powiedzieć, że Polska jest bezpieczna.
Wicepremier, Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak

Niektórzy komentatorzy podnoszą, i nie są całkowicie pozbawieni racji, że czas od rozpoczęcia prac do podpisania umowy można było z powodzeniem zredukować o co najmniej kilkanaście miesięcy (opóźnienia spowodowane korektami wymagań wojska, a także nie związanym z programem badań wypadkiem w czasie testów, w końcu – czasochłonne procedury negocjacji kontraktu produkcyjnego). Do tego ZSSW-30 miała, można to tak nazwać, pecha: negocjacje zostały rozpoczęte praktycznie w najmniej korzystnym okresie wielkich ruchów kadrowych i organizacyjnych, wynikających z likwidacji Inspektoratu Uzbrojenia i tworzenia Agencji Uzbrojenia. Mimo to i tak można mówić o względnie sprawnym sfinalizowaniu całego procesu.

Strzelanie ppk Spike z wieży ZSSW-30 na KTO Rosomak
Autor. Jerzy Reszczyński, HSW

Co dałoby wcześniejsze o kilkanaście miesięcy zakończenie PR na ZSSW-30 i podpisanie umowy? A to, że nastąpiłoby to przed rosyjską agresją na Ukrainę, której konsekwencją stało się m.in. skokowe ożywienie na światowym rynku uzbrojenia. Spowodowało to gwałtowny wzrost zapotrzebowania na podzespoły i komponenty do produkcji uzbrojenia wszystkich typów i klas, a to znacznie wydłużyło czas oczekiwania, liczony od złożenia zamówienia do dostawy. Dotyczy to także niektórych krytycznych podzespołów i elementów wchodzących w skład konstrukcji ZSSW-30, których polski przemysł nie wytwarza.

Ci, którzy złożyli zamówienia wcześniej, mogą liczyć na wcześniejsze dostawy. W kontekście tych wszystkich uwag i zastrzeżeń za bardzo znaczące należy uznać to, że HSW SA deklaruje dostarczenie wojsku pierwszej partii najprawdopodobniej pięciu ZSSW-30 już około połowy przyszłego roku. Nie wolno przy tym zapominać, że po drodze będą jeszcze wymagane procedurami wojska badania zdawczo-odbiorcze, które ostatecznie zamkną fazę wdrażania uwag i zaleceń po badaniach kwalifikacyjnych. One są już wprowadzane do dokumentacji do produkcji seryjnej.

ZSSW-30 to jeden z najnowocześniejszych systemów w swojej klasie na świecie, owoc pracy polskich inżynierów, który dzięki dzisiejszej umowie już niebawem zacznie służyć naszej armii. Kolejny raz udowadniamy, że nie mamy się czego wstydzić, gdyż opracowujemy i dostarczamy najwyższej jakości rozwiązania, które wzbudzają uznanie i zainteresowanie u naszych sojuszników
Sebastian Chwałek, Prezes Zarządu PGZ S.A.

Umowa, jaką w HSW SA 5 lipca zatwierdził M. Błaszczak, opiewa na kwotę ponad 1,7 miliarda zł. To kolejny duży, i zapowiadający wieloletnią kontynuację i multiplikację tej kwoty, kontrakt produkcyjny Huty Stalowa Wola, będący „czasem żniw" i zbierania plonów będących nagrodą za wieloletnie, skomplikowane i innowacyjne, a także nie pozbawione pewnego ryzyka dla HSW SA, prace badawczo-rozwojowe, za sprawą których przez lata HSW określano jako „największy w polskiej zbrojeniówce ośrodek badawczo-rozwojowy".

Rak na podwoziu gąsienicowym prezentowany był także na konferencji Defence24 DAY. Fot. Maciej Szopa/Defence24.pl

System wieżowy jest dla HSW SA trzecim projektem najnowszej generacji, który z fazy badawczo-rozwojowej wchodzi w fazę produkcji powtarzalnej i regularnych dostaw do wojska. Pierwszym, który – jeśli nie liczyć zakończonych w 2011 r. dostaw 75 egz. WR-40 Langusta za 230 mln zł oraz niewielkich serii Krotona, Morsa i Horsa – zaowocował kontraktem produkcyjnym, była zawarta w kwietniu 2016 r. umowa na osiem KMO (Kompanijny Moduł Ogniowy) samobieżnego moździerza automatycznego M120/SMK120 Rak liczących łącznie 64 jednostki ogniowe. Z czasem umowa ta, kolejnymi aneksami, została poszerzona nie tylko do 15 KMO ze 120 moździerzami, ale też o całą rodziną pojazdów towarzyszących (oprócz kontraktowanych od początku Artyleryjskich Wozów Dowodzenia AWD, także wozy remontu uzbrojenia AWRU, amunicyjne AWA i, czekający na zakontraktowanie rozpoznawczy AWR). Niewykluczone, że plany utworzenia dwóch nowych dywizji WP zwiększą pulę zamówień na Raki, i to niezależnie od wcześniej planowanych dostaw M120G/SMG120, czyli Raka na podwoziu gąsienicowym nowej generacji (LPG Hydro), który już jest gotowe.

Czytaj też

Do tej pory na program Rak wydano nieco ponad 2,5 miliarda złotych, łącznie z pracą rozwojową oczywiście. Drugim takim wyrobem jest już nie sh 155 mm Krab (pierwotnie ten program artyleryjski realizowano wyłącznie w odniesieniu do samego środka ogniowego), ale DMO (Dywizjonowy Moduł Ogniowy) Regina, składający się z sh Krab, wozów technicznych, dowodzenia i dowódczo-sztabowych oraz amunicyjnych. W grudniu 2016 r. zakontraktowane zostały, poza pierwszym, tzw. wdrożeniowym modułem Regina, którego dostawy do 11. MPA rozpoczęto już w 2012 r., dodatkowe 4 DMO, co oznacza łącznie 120 Krabów. Dziś można śmiało powiedzieć, iż zanosi się na to, że wolumen ten ulegnie co najmniej podwojeniu. W jaki sposób?

Haubica Krab na Ukrainie
Autor. Ministerstwo Obrony Ukrainy

Z dotychczas dostarczonych DMO Regina Polska przekazała Ukrainie, jak wiadomo, 18 Krabów. Trzeba więc będzie uzupełnić ten ubytek w jednostkach artylerii, z których ten sprzęt zabrano. Powinny one zostać zamówione w najbliższym czasie, aby w pułkach artylerii już raz ukompletowanych w ten typ uzbrojenia, wiedziano, kiedy, co i jak. Wojsko potwierdza, że, głównie w związku z planami utworzenia dwóch nowych dywizji, zamówione zostaną dwa kolejne DMO Regina z, łącznie, 48 Krabami.

Czytaj też

Podpisanie umowy ma być „kwestią najbliższej przyszłości", co można rozumieć raczej jako miesiące niż jako lata. No i jest jeszcze potwierdzony już oficjalnie przez stronę polską kontrakt za blisko 3 miliardy złotych na dostawę 54 sh Krab do Ukrainy. Łącznie tworzy to liczbę – co najmniej, jak podkreśla szef HSW SA – 120 (18+48+54) Krabów, i odpowiednią liczbę pojazdów towarzyszących, które HSW wyprodukuje ponad zakontraktowane wcześniej, i już częściowo dostarczone, 120 haubic w pięciu DMO. Służą one, przypomnijmy, w 11., 5. i 23. pułkach artylerii oraz w 14 das. Dotychczasowa należność od MON dla HSW SA za realizację programu Regina/Krab opiewa łącznie na ponad 5,5 miliarda zł.

Spotykamy się już z bardzo konkretnymi wyrazami zainteresowania naszym systemem wieżowym ze strony państw trzecich. Nie dziwi nas to, jako że jest to jeśli nie najnowocześniejsze, to jedno z najnowocześniejszych rozwiązań w skali światowej. Jednakże, co podkreślam z całą stanowczością, dla Huty Stalowa Wola SA absolutnym priorytetem jest dostawa w jak najkrótszym czasie jak największej liczby ZSSW-30 Siłom Zbrojnym RP. Już pracujemy intensywnie nad rozwinięciem naszych możliwości produkcyjnych w zakresie związanym z produkcją wieży. Część maszyn i urządzeń dedykowanych przede wszystkim pracom przy wieży, jest już zamówiona, i czekamy na dostawę, kolejne zamówienia są kwestią najbliższego czasu. Dopiero po osiągnięciu poziomu regularnych dostaw dla polskiej armii na poziomie satysfakcjonującym wojsko, będziemy myśleć o eksporcie.
Prezes Zarządu HSW SA Bartłomiej Zając

Trzecim typem uzbrojenia „made in HSW", wchodzącym w ostatnich latach w fazę produkcji seryjnej, jest wieża „trzydziestka" dla Rosomaka. Podpisana we wtorek w HSW umowa otwiera, najpewniej, serię kolejnych umów, rozszerzających skalę zamówień do już zaplanowanych w umowie ramowej 341 ZSSW-30, a być może do jeszcze większej ich liczby.

Następnymi wyrobami, jakie w ostatnich latach w HSW opracowano, i na pewno mających swe miejsce w przygotowywanych kontraktach, będą PMN Baobab-K, czyli system minowania narzutowego, który praktycznie już zakończył badania kwalifikacyjne (kończy się opracowani edokumentacji do jego produkcji seryjnej i... czeka się na zamówienia wojska, na życzenie którego Baobab-K w obecnej konfiguracji powstał). W nieco dłuższej kolejce, ale z praktycznie 100-procentową pewnością zamówień seryjnych, i to na setki egzemplarzy, jest Wielozadaniowy Pojazd Taktyczny 4x4 opracowany wspólnie z Tatrą. Następnym będzie NP BWP Borsuk, który 4 lipca rozpoczął badania kwalifikacyjne. Niebawem wojsko otrzyma do testów pierwszą partię czterech egzemplarzy, które już są w HSW produkowane. 

Wariant ZSSW-30 przeznaczony dla NP BWP Borsuk będzie się różnić w kilku szczegółach od tego dla KTO, co wynika z decyzji o objęciu Borsuka klauzulą na poziomie „Z” (zastrzeżone),
Autor. Jerzy Reszczyński

To są wyroby już realnie istniejące, a nie będące jeszcze w fazie B+R lub Pracy Rozwojowej, albo istniejące dopiero w komputerach konstruktorów. Warto wspomnieć także o zaawansowanych pracach nad lekką wieżą ZSSW-30 typu otwartego, możliwą do zabudowy na pojazdach lżejszych niż Borsuk i KTO Rosomak, a także o wciąż rozważanym wznowieniu programu sh 155 mm Kryl w zupełnie nowej odsłonie niż ta, którą znamy od 2015 r. Realne jest „doprodukowanie" dla pułków artylerii w nowo tworzonych dywizjach wyrzutni WR-40 Langusta w nowocześniejszej konfiguracji. Jest jeszcze kilka wyrobów, które zaskoczą znawców i potencjalnych klientów, ale w HSW SA otaczane są one ścisłą tajemnicą. Do czasu. Defence24.pl, kiedy przyjdzie czas na uchylenie rąbka tajemnicy, na pewno o nich poinformuje.

Czytaj też

Powstaniu i rozwojowi ZSSW-30 Defence24.pl towarzyszy od samego początku tego programu. Wielokrotnie pisaliśmy o poszczególnych fazach prac. O technicznej stronie systemu też informowaliśmy wielokrotnie, więc nie będziemy do tematu powracać. Tym bardziej, że niektóre z parametrów są i pozostaną niejawne. Nie udzielimy więc jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, nurtujące wielu obserwatorów rynku militarnego: czy ZSSW-30 może zwalczać cele powietrzne? HSW SA udziela w tej sprawie enigmatycznych odpowiedzi, ale można na ich podstawie budować pewną wiedzę. Faktem jest, że w wymaganiach dla tego systemu nie ujęto zwalczania niskolatających celów powietrznych (śmigłowce, drony), więc jego twórcy nie byli związani tymi wymaganiami.

Faktem jednak jest także i to, że kąty podniesienia armaty (od -9 do +60 stopni), szybkostrzelność (200 strz./min. a dla amunicji ABM – 120 strz./min.), dwudrożny system zasilania amunicją 30x173 mm (co pozwala w ułamku sekundy zmienić amunicję z przeciwpancerno-zapalającej na np. programowalną), dwuosiowa stabilizacja uzbrojenia i przyrządów celowniczo-obserwacyjnych, wydajność oraz precyzja dzienno-nocnych systemów obserwacyjno-celowniczych i mechanizmów nadążnych  napędu wieży w elewacji i azymucie, zostały nieformalnie w trakcie badań przetestowane także w stosunku do celów powietrznych. Uzyskane wyniki w zakresie śledzenia szybko poruszających się celów powietrznych określane są jako „zachęcające", co można rozumieć w ten sposób, iż pewne zmiany w algorytmach oprogramowania wieży oraz jej głowic obserwacyjno-celowniczych mogą uczynić z ZSSW-30 skuteczny środek zwalczania celów powietrznych, zdolny do prowadzenia operacji ogniowej w ruchu.

W razie konieczności taktycznej KTO lub BWP z wieżą ZSSW-30 będzie w stanie zwalczać także niektóre rodzaje celów powietrznych.
Autor. Jerzy Reszczyński/Defence24.pl

Tym bardziej, że armata Bushmaster IIS, do której dostępnych jest obecnie w Polsce pięć rodzajów amunicji, posługuje się także amunicją programowalną, dobrą do zwalczania celów latających (np. rojów dronów, śmigłowców szturmowych lub szturmowo-desantowych w trakcie desantowania). Nie oznacza to, że KTO i NP BWP z wieżą tego typu stanie się automatycznie środkiem obrony przeciwlotniczej. Od tego są wyspecjalizowane konstrukcje i systemy, ale takie dodatkowe możliwości bojowe systemu wieżowego zwiększają bezpieczeństwo załogi KTO lub BWP w sytuacji konieczności samoobrony przed atakiem z powietrza, kiedy wóz znajdzie się poza strefą oddziaływania własnych środków plot, takich jak MANPADS Piorun, Poprad, Pilica czy przyszła Sona.

YouTube cover video

Kolejnym pytaniem, które musi siedzieć w tyle głowy każdego, kto interesuje się losami tego programu, a też i ściśle z nim powiązanego programu NP BWP Borsuk, jest to: czy naprawdę uczyniono wszystko, aby Hucie Stalowa Wola SA, firmie mającej absolutnie wystarczający i odpowiedni potencjał technologiczny i produkcyjny, zagwarantować prawa do produkcji kompletnej armaty Bushmaster IIS oraz części zamiennych do niej? Pierwotne komunikowano elementy offsetowe związane z produkcją komponentów do systemu rakietowego Patriot (HSW jest producentem wyrzutni M903 dla tego systemu, należący w 50 proc. do HSW Autosan opracował specjalną przyczepę do transportu kontenerów z rakietami, należący do HSW Jelcz produkuje praktycznie wszystkie pojazdy będące nośnikami elementów baterii Patriot).

Jednym z elementów offsetu, który miał być uzgodniony na poziomie międzyrządowym, miało być przekazanie HSW praw do produkcji armaty dla ZSSW-30, o co stalowowolska spółka zabiegała. W pewnym momencie ośrodki centralne ogłosiły jednak, że kwestię licencji na produkcję armaty producent wieży powinien sobie załatwić sam „na płaszczyźnie porozumień biznesowych".

Zakontraktowanie systemu wieżowego ZSSW-30, który trafi na tzw. bazowe Rosomaki, będzie jakościowo nowym zjawiskiem w Wojsku Polskim. Nie tylko podniesie poziom bezpieczeństwa żołnierzy w KTO, ale w sposób skokowy zwiększy zdolności polskiej armii do zwalczania celów opancerzonych. Dzięki ZSSW-30 KTO Rosomak stanie się pełnowartościowym bojowym wozem piechoty na kołach, ze zdolnością zwalczania praktycznie wszystkich celów opancerzonych.

Lżejsze (transportery opancerzone i większość rosyjskiego pochodzenia BWP o lekkiej ochronie balistycznej, a do takich zaliczają się przecież wszystkie BMP-1/2/3 oraz wszystkie BMD, samobieżne haubice, samobieżne systemy przeciwlotnicze i BTR-y) mogą być z powodzeniem zwalczane ogniem armaty 30 lub 40 mm (bo taką możliwość szybkiej konwersji w warunkach polowych zapewnia Bushmaster IIS (Streched). Z kolei cięższe, czołgi podstawowe oraz najnowszej generacji wozy bojowe i wsparcia, takie jak np. Terminator, skutecznie zwalczane mogą być z odpowiedniego dystansu przy użyciu ppk Spike LR, a zwłaszcza LR2, już pomyślnie zintegrowanych i przetestowanych na ZSSW-30, gwarantujących przebijalność tandemowej głowicy na poziomie  1000 mm RHA za pancerzem reaktywnym.

Czytaj też

Oznacza to, że tylko dzięki samym „bewupom na kołach" polskie wojsko zyska ponad 300 mobilnych stanowisk przeciwpancernych, dzięki kilkuset Borsukom z tym samym systemem wieżowym w nieco innej konfiguracji liczba ta zostanie zwielokrotniona. Oczywistym uzupełnieniem tych środków przeciwpancernych będą lekceważone przez niektórych „Spajkobusy", czyli KTO Rosomak wyspecjalizowane w przewożeniu drużyny piechoty z przenośnymi wyrzutniami ppk i wyspecjalizowane niszczyciele czołgów, jakie wojsko pozyska w ramach programu Ottokar-Brzoza. Dodatkowym elementem systemu przeciwdziałania zagrożeniom ze strony pojazdów pancernych i opancerzonych będzie amunicja APR do moździerza automatycznego 120 mm Rak i sh 155 mm Krab, a także ppk na planowanych do pozyskania śmigłowcach oraz systemy minowania narzutowego PMN Baobab.

Kontrakt na dostawy seryjne ZSSW-30 to kamień milowy w jednym z najambitniejszych projektów badawczo-rozwojowych realizowanych w Hucie Stalowa Wola. Dzisiejsza umowa podsumowuje kilka lat intensywnych prac w HSW razem z naszymi partnerami. Wieża, która dzięki podpisanej dziś umowie w pierwszej kolejności trafi na kołowe transportery polskiej armii, będzie w niedalekiej przyszłości głównym uzbrojeniem kolejnego nowoczesnego rozwiązania, które wyszło z rąk naszych inżynierów – Nowego Bojowego Pływającego Wozu Piechoty „Borsuk". Jesteśmy dumni i jednocześnie zaszczyceni, że wyroby z HSW stanowić będą jeden z filarów Sił Zbrojnych RP w nadchodzących dekadach
Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu HSW S.A.

Oczywiście, rozważania dotyczące wdrażania pojazdów bojowych z nowym systemem wieżowym prowadzone są najczęściej pod kątem możliwości producenta, czyli HSW, a także partnera tej spółki, czyli WB oraz np. dostawcy optoelektroniki, PCO. Szacuje się obecne możliwości produkcyjne, w początkowej fazie wdrażania produkcji, na kilkadziesiąt (bez wchodzenia w detale) systemów wieżowych rocznie. Mimo zapewnień, że poziom ten będzie systematycznie zwiększany, każda analiza kończy się konkluzją: za mało!

Autor. Polish MoD via Twitter

Tymczasem – trudno nie wyrazić takiej opinii – problemem może okazać się zupełnie inny aspekt bardzo złożonego programu przezbrajania Wojska Polskiego z BWP-1 na KTO Rosomak z ZSSW-30 i NP BWP Borsuk. Wprowadzenie do wojska technologii, których kwintesencją jest system wieżowy ZSSW-30, oznacza przełom nie tylko technologiczny, ale także mentalnościowy. Od operatorów wieży wymagane będą inne predyspozycje i umiejętności, niż te, które stawiano operatorom obsługujących wieżę bojową BMP-1 z armatą 2A38 Grom i wyrzutnią ppk 9M14 Malutka.

Czytaj też

Nie ma żadnej przesady, że dla załóg BMP-1/BWP-1 oznaczać będzie to konieczność przepracowania nawyków podobnych tym, jakie miałby kierowca Trabanta przesiadający się na bolid F-1. Ze świata analogowych, optycznych przyrządów oraz np. archaicznego systemu kierowania ppk Malutka, trzeba się przesiąść w świat ekranów, joysticków, trzeba przepracować oddzielenie sfery odczuć sensualnych od świata zewnętrznego i wyrobić sobie zdolność do absolutnego zaufania do wskazań przyrządów, a nie do odczuć organizmu. Obsługę uzbrojenia wieży, wyposażonej w autotracker, można prowadzić mając linię celowania odchyloną od toru jazdy o 90, 180 albo 270 stopni, odczuwane przez błędnik przeciążenia np. na wirażach pojazdu, kłócą się ze wskazaniami na ekranach systemów obsługujących systemy uzbrojenia.

W tym samym czasie działonowy może zwalczać cel znajdujący się z przodu bądź od strony prawej burty wozu, podczas gdy dowódca korzystający ze swojej głowicy optoelektronicznej kontroluje obszar i wyszukuje kolejny cel po przeciwnej stronie wozu. Nakierowanie uzbrojenia na nowo wykryty cel następuje w trybie hunter-killer lub killer-killer dosłownie za jednym naciśnięciem guzika na joysticku.

Czytaj też

Organizm, kierując się odczuwalnymi przeciążeniami, podpowiada, że jedziemy w lewo, tymczasem przyrządy na ekranie wskazywania celu mówią, że pojazd skręca i pogłębia zakręt w prawo, itd. Opanowanie tego wszystkiego wymaga treningu. Pytanie: kto, kiedy i na jakich warunkach, z jakimi terminami realizacji, zlecił opracowanie trenażerów i symulatorów, ważnych dla uproszczenia i potanienia procesów szkolenia załóg KTO i BWP wyposażonych w ZSSW-30? Wieże nowej generacji są skomplikowane i kosztowne, używanie ich już od fazy wstępnych szkoleń operatorów jest obciążone ryzykiem. Do pojazdów idących na place ćwiczeń i poligony, powinny trafiać załogi mające za sobą pomyślnie zaliczone etapy szkolenia wstępnego, właśnie na trenażerach i symulatorach. Na tym etapie powinny być weryfikowane predyspozycje, także psychofizyczne, żołnierzy mających „w razie czego" walczyć z użyciem środków bojowych, jakie daje im ZSSW-30. Nie każdy, kto trenował walkę w BWP-1, będzie się nadawał do szkolenia w ZSSW-30...

Dodatkowo, dodajmy, procesy szkolenie komplikować będzie, niejako „zaszyta" w nową wieżę, dwoista struktura obsługi. MON, otwierając program, zastrzegł, aby nowa wieża, z założenia bezzałogowa, miała także możliwość obsługi w awaryjnym systemie manualnym. W warunkach bojowych, czego wykluczyć nigdy nie wolno, precyzyjne systemy obserwacyjno-celownicze mogą ulec awarii lub, co przecież prawdopodobne, zostać uszkodzone w wyniku oddziaływania pocisków lub odłamków, albo zostać porażone bliską eksplozją ładunku termobarycznego czy uszkodzone w wyniku celnego użycia przeciwsprzętowej broni snajperskiej. Takie uszkodzenie bojowe nie może skutkować całkowitym oślepieniem obsługi wieży, a tym samym eliminacją wozu z dalszej walki.

Czytaj też

Dlatego zażyczono sobie, aby optoelektroniczne tory obserwacji i naprowadzania uzbrojenia oparte na danych z dwóch głowic, zostały uzupełnione przez awaryjny w gruncie rzeczy, klasyczny tor optyczny. Ten warunek został spełniony, choć odbyło się to kosztem – czasami krytykowanej przez nie znających uwarunkowań takich rozwiązań – gabarytów wieży, która przecież musi pomieścić wszystko, co potrzebne do walki, od przyrządów obserwacyjno-celowniczych, napędów wieży oraz armaty i wyrzutni ppk, po zapas amunicji do armaty z dwustronnym zasilaniem (każdy nabój to masa rzędu 750-850 g), i do UKM.

Dodajmy do tego, nieczęsto podnoszone w publicystycznych wystąpieniach, stojące po stronie wojska obowiązki dotyczące infrastruktury koniecznej do asymilacji nowego jakościowo sprzętu bojowego, związane z miejscami bazowania (odpowiednie hangary) i ich wyposażeniem (stanowiska diagnostyczne i obsługowe, przeszkolenie personelu technicznego jednostek użytkujących nowy sprzęt, logistyczne zabezpieczenie części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych itp.). Proces wdrażania nowego systemu uzbrojenia, a takim na tle posiadanego obecnie sprzętu jest ZSSW-30, jest złożony, wielowarstwowy i czasochłonny, i bynajmniej nie jedynym kryterium decydującym o osiągnięciu przez jednostki zdolności operacyjnej jest tempo dostaw nowego sprzętu, czyli zdolności produkcyjne HSW SA i WB. O tych problemach, jeśli one miałyby wystąpić, kierownictwo HSW SA mówi wprost: „Jesteśmy głęboko przekonani, że wojsko sobie z tym poradzi, świadomość nowych zagrożeń zza naszej wschodniej granicy determinuje wszystkie działania wojska w stopniu, który pozwala nam się tym nie martwić. My koncentrujemy się na produkcji, i szkoleniu żołnierzy, resztę pozostawiamy wojskowym. Sprawdza się to w odniesieniu do Reginy, i do Raka, sprawdzi się także i w stosunku do ZSSW-30".

HSW wielokrotnie deklarowała, że w razie potrzeby „podzieli się" pracą przy produkcji ZSSW-30 z innymi spółkami PGZ, jeśli będzie to konieczne. Nie warto także zapominać, że w potencjale produkcyjnym HSW SA, poza macierzystym zakładem w Stalowej Woli, znajdują się należące do tej spółki zakłady w Jelczu, Dęblinie i (w 50 proc.) w Sanoku. Niezależnie od tego, jakie miejsce tym zakładom zostanie przypisane w innych programach produktowych HSW (np. programie pojazdu 4x4, Baobab lub Borsuk), pewne elementy szeroko rozumianej kooperacji będą mogły uwzględniać potencjał zakładów Grupy HSW leżących poza Stalową Wolą oraz ewentualnie innych spółek PGZ. To jednak nie jest na dziś sprawą numer jeden. Podstawową kwestią jest możliwie najbardziej płynne, możliwie najszybsze, wejście w fazę produkcji seryjnej.

Rosomak z ZSSW-30
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Reklama

Komentarze (20)

  1. anton1

    Nie certyfikować od nowa tylko do opracowywanej wieży lekkiej zainstalować inną armatę, inny ppk .

    1. Prawactwo

      Brzmi jak rozkaz.

    2. Chyżwar

      @Prawactwo Na dodatek taki z dziedziny niemądrych.

  2. Był czas_3 dekady

    "Jest jeszcze kilka wyrobów, które zaskoczą znawców i potencjalnych klientów, ale w HSW SA otaczane są one ścisłą tajemnicą. Do czasu. Defence24.pl, kiedy przyjdzie czas na uchylenie rąbka tajemnicy, na pewno o nich poinformuje." Jakie jeszcze interesujące wyroby zaoferuje HSW? Jak myślicie?

  3. Kminek

    Wychodzi na to że HSW potrzebuje solidnej ochrony plot. A do ZSSW-30 powinni się rozglądać za alternatywą dla Bushmastera bo w tej chwili MON ustawił ich w nieciekawej pozycji negocjacyjnej

    1. Chyżwar

      I od nowa certyfikować wieżę? Brawo ty.

  4. Powiślak

    Nawet posiadając już Zssw30, liczba dostępnych wyrzutni ppk na nośnikach mobilnych JEST i będzie druzgocąco niewielka. Wież Hitfist jest kilkaset, ale zabetonowany MON nie chce uzbroić tamtych Rosomaków w ppk. Ja potrafię sobie wyobrazić aby POMIJAJĄC integrację NA Hitfiście, doposażyć wszystkie Rośki z Hitfist w ZSMU, zabudowanego NA tylnej części kadłuba KTO, i wyposażonego np. w podwójną lub nawet poczwórną wyrzutnię np. Pirata. A na samej wieży trzeba będzie wtedy zabudować TYLKO system celowniczy Pirata i tym samym...także APR z Raka lub Kraba! Nie będzie pięknie ale BEDZIE, i to śmiertelnie groźnie. Co oczywiste sama wieża KTO ograniczy wtedy w pewnym stopniu pole ostrzału z umieszczonego z tyłu "zsmu" , ale to uważam nie jest problem przy ciągłym manewrowaniu podczas walki.

    1. MMir

      Powiślak - z wieżami to jest tak, że po dołożeniu wyrzutni i rakiet Rosomak z Hitfistem przestanie pływać.... te kilkadziesiąt dodatkowych kilogramów to za dużo :) A on przecież miał pływać ( nie bardzo wiadomo, gdzie i po co, bo to się daje robić tylko na uprzednio przygotowanym miejscu na poligonie, a na wojnach nikt nie pływa... no, ale u nas było przekonanie, że BWP powinien pływać... no to pływa, tylko najpierw piechota powinna wysiąść i płynąć sobie obok, żeby się wóz nie utopił... ) Ta nowa wieża to od dawna była wyczekiwana właśnie z tego powodu....i tylko dlatego w ogóle trzeba było ją opracować, zamiast zmodyfikować Hitfista.

    2. Chyżwar

      Pomijając kwestie finansowe, które mają niebagatelne znaczenie są istotne powody techniczne przemawiające za tym, żeby nie bawić się w Spike na Hitfiście. MMir podał ci jeden z nich. Dodam do tego jeszcze taki "drobiazg", że napędy tej wieży nie są w stanie wytrzymać dodatkowego obciążenia w postaci drugiego termo i PPK. Opłaty dla Żydów i Włochów plus modernizacja tej wieży to koszt niewiele mniejszy od nowej i bijącej ją o głowę ZSSW-30. Mój przedmówca pomylił się tylko w jednym. Otóż Rosomak będzie z tą wieżą pływał pod warunkiem, że zwiększy mu się wyporność. Dodaj więc do rachunku także ten koszt i teraz zastanów się nad opłacalnością przedsięwzięcia.

  5. Był czas_3 dekady

    "W tym samym czasie działonowy może zwalczać cel znajdujący się z przodu bądź od strony prawej burty wozu, podczas gdy dowódca korzystający ze swojej głowicy optoelektronicznej kontroluje obszar i wyszukuje kolejny cel po przeciwnej stronie wozu. Nakierowanie uzbrojenia na nowo wykryty cel następuje w trybie hunter-killer lub killer-killer dosłownie za jednym naciśnięciem guzika na joysticku." Powinna być również opcja automatycznego wyszukiwania/wskazywania celów. Zakładam ponadto, że HSW jest starannie strzeżona przed dywersją, sabotażem itp działaniami. W artykule nie wspomniano o wersji cięższej BORSUKa. Szkoda. Wypada tylko życzyć całej załodze, by politycy nie zniszczyli zakładu po kolejnych wyborach..

    1. Gryfin

      Jacek Piechota do sejmu już się nie dostanie.

    2. Chyżwar

      @Gryfin Gość, który przyblokował Kraba także nie powinien w nim być.

    3. cywilnycywil

      Dopisuję się do życzeń. Oby skończyły się i już nigdy nie wróciły czasy dbania bardziej niż o swoje - interesy Niemiec, Rosji albo innych zainteresowanych. Donosicieli domagających się kar przeciw własnemu krajowi też nam nie potrzeba - bo akurat finansowo za sankcje Unii Europejskiej zapłacimy my - zwykli Polacy - a nie partia X lub Y. Ale do tego potrzeba dobrej osłony kontrwywiadowczej oraz edukacyjnej patriotycznej. Trochę to dziwne, że w czasach PRL, od nauczycieli w szkole nauczyłem się troski o Polskę jako mój kraj. A teraz jedni się wstydzą, że są Polakami a inni twierdzą, że tam mój kraj, gdzie moje pieniądze. Co zrobią, kiedy Niemiec lub Rosjanin zapłaci więcej? Problem stary jak Świat.

  6. strada

    A może, zamiast propagandy, jakieś wyjaśnienie dlaczego Borusk dostał w konkursie słowqckim 30 punktów a konkurenci powyżej 200?

    1. Qwest

      @strada gdybyś zaglądał tu częściej to byś wiedział dlaczego.

  7. Qba

    Skoro sama wieża kosztuje 25 mln a cały Borsuk 65 mln zł to klientów eksportowych nie znajda bo konkurencja jest kilka razy tańsza

    1. B1ob

      Na całe szczęście nie ty o tym decydujesz.

    2. Grot

      Przepraszam, a byly podane ceny? Dziekuje z gory.

    3. Michał A

      Qba nie kłam. A co do ceny o polecam obejrzeć ostatni odcinek wolskiego nt ZSSW-30. wie, że zbanowął Cię na twitterze, ale możesz sobie to znaleźć na YT.

  8. Adzio

    Jeżeli te farbowane lisy z SLD,, poutykane teraz wszędzie na całej lewicy, dojdą jeszcze kiedyś do władzy, to miej nas w opiece dobry Boże.

    1. [email protected]

      Oni jednak wpwadzili Polske do NATO.

    2. Był czas_3 dekady

      Z farbowanymi lisami z PO czy jak wolisz KO będzie podobnie, zastopują, zlikwidują, zmniejszą...

    3. Pawelek

      Tylko to te "farbowane lusy" z PO sprzedały cywilną część HSW Chińczykom a całą kasę przeznaczyli na midernizację wojskowej części HSW. To oni rozpoczęli projekt Rak oraz Krab i uratowali Kraba kupując od Koreańczyków licencję na podwozie. Gdyby nie te projekty, to na wiosnę 2016 r. nie mieliby co kupić.

  9. Denar

    Rozbudowie wojska, oby jak najszybszej, towarzyszyć powinna kalkulacja koszt-efekt. Braki artylerii lufowej szybciej, taniej i w większej liczbie można uzupełnić haubicami na podwoziach kołowych ("Kryl"), nie zaniedbując produkcji "Krabów". Oba systemy powinny być zautomatyzowane, by zmniejszyć deficytową obsługę. Brak licencji zaś na wytwarzanie armat "Bushmaster" w Polsce musi zaowocować opracowaniem nowej polskiej armaty, tak jak proponuje WB Electronics. Będzie taniej i bezpieczniej z uwagi na logistykę w czasie wojny. Byłaby szansa na mocniejszy kaliber (w USA przechodzą na kaliber 50 mm.). Obecnie armata to ok. połowa wartości wieży.

  10. Powiślak

    Zdumiewa mnie wykazywany tu brak wymogu "z góry" zdolności do walki także z celami powietrznymi tej wieży. Skoro ma wysoki kąt podniesienia, skoro ma/może mieć amo programowalną to brakuje tylko zaimplementowania w softwerze napędów łącza do zewnętrznego źródła danych o celach powietrznych (np. z systemów Rega, wozów dowodzenia Łowcza), tudzież radarów i wozów dowodzenia systemów plot Poprad czy Pilica. Nawet w ogniu walki mając odpowiedni plot bms, niektóre wieże mogłyby zamiast zwalczać cele naziemne osłaniać walkę ogniem plot. To wszak tylko kwestia sterowników oraz łącza danych!! Kto w MON najwyraźniej NIE CHCE zwiększenia zdolności bojowych WP?

    1. Był czas_3 dekady

      Być może opcja o której wspominasz jest wprowadzona, a jeżeli nie, to trzeba znaleźć winnego stopującego i postawić zarzut działania na szkodę państwa., tym bardziej, że do osłony wojsk w marszu niewiele sprzętu posiadamy.

  11. skition

    Minowanie narzutowe czyli to co jeden żołnierz piechoty rozminowuje w kilka chwil...nogą zgarniając badziewie na kupkę albo lepiej i bezpieczniej grabiami..W ciągu 10 minut można tak skutecznie rozminować cały hektar pola.

    1. Prawdziwy

      Minę p.panc widziałem raz w życiu i to ćwiczebną.Niewypałow ,niewybuchów,za to od chol.....,nawet po staganku,czy dwóch ,w życiu bym ich nogą nie zgarnął. ,jeśli dasz radę hektar w 15 minut oblecieć ,to uszanki z głów.

    2. Al.S.

      Tak, oczywiście masz rację, przyjmując że miny trafią na skałę. Jeśli trafią na „pole” liczone w hektarach, wbiją się w ziemię, a powstały w wyniku upadku krater zostanie zasypany ziemią, która podniesie w czasie uderzenia. Wejdź wtedy na takie pole jako żołnierz piechoty i zacznij machać nogą, a wkrótce nie będziesz miał czym machać. Nobla za odkrycie wad minowania narzutowego raczej nie dostaniesz.

  12. [email protected]

    Podoba mi sie perestywa "siewu- i - zbioru plonow" - wsztsko zajmuje CZAS....Ale ogolnie z artukulu winika ze glowna rzrecza jest DOBRA organizacja, logistyka i wladza i Polityka. A tu niesty w Polsce bywa srednia. Kazde kolejne partie wzajmnie sie zwalczaja i czamsi czlowiek ma wrazenie ze nie dbaja o Polake (ze np bardziej o USa czy inny kraj niz nasz) Zrszta histrocznie - byla to jedna z przczn Rozbiorow (wzajmne walki frakcyjne) Moim zdaniem glowny wniosek to odnowa Polityczna kraju

  13. kowalski

    @chyżwar: Słusznie: nie powinien

  14. kowalski

    Nieźle brzmi ale problemy będą wielkie – kasa / moce produkcyjne. Planowane 24 bryg (6 dywizji po 4, pomijam kwestię ew. lekkich) to wg standardów konfliktów wysokiej intensywności (i w porównaniu do nasyceniu jednostek rosyjskich) - 24 dywizjony krab/kryl + (lub częściowo zamiast) langusta + wsparcie himars ze szczebla dywizji / korpusu. Dużo, długo i bardzo kosztownie (tak jak i przy ZSSW choć tu jest mniej zrozumiałe dlaczego aż tak?) choć potrzeby oczywiste. Przystosowanie ZSSW do oplot to też oczywista oczywistość, chyba, że się nie widzi ostatnich konfliktów. Za chwilę będzie więcej potencjalnych celów powietrznych niż lądowych, więc sprzęt bez zdolności oplot – choćby i ograniczonej - to strata kasy i ludzi.

  15. Michał A

    Milo się czyta takie artykuły. Przy wszystkich zastrzeżeniach i narzekaniach trzeba docenić ten nasz skarb jakim jest HSW. Mam nadziej, że nasze Państwo zapewnia temu podmiotowi odpowiednie zabezpieczenie od osłony kontrwywiadowczej, przez cyberbezpieczęństwo, bezpieczeństwo fizyczne, po obronę przeciw lotniczą /rakietową. No, a teraz czekam na wycie ruskich trolli - Qba napisz proszę że spike jest niezintegrowany, borsuki będą za 20 lat, a baobab to jest w ogrodzie botanicznym w Petersburgu.

    1. Chyżwar

      On już tu jest i znowu judzi.

  16. Chyżwar

    "Produkcja wojskowa? Wy tu w Stalowej Woli zapomnijcie o produkcji wojskowej!" I tacy goście rządzili w tym państwie. To cud, że przy nich w ogóle coś się w Polsce uchowało.

  17. stary Polak

    pochodzenie zobowiązuje, Stalowa Wola to jedna z pereł COP. Tylko że to niezrozumiałe i wręcz niebezpieczne gdy właściwie całe ciężkie uzbrojenie to jedna firma. Jest koszmarną zagadką dlaczego zawsze faworyzowane Łabędy nie potrafią nic (poza tym że kiedyś zajmowały się wysysaniem krwi z firm skazanych na wrzucenie do worka o nazwie PGZ z Łabędami jako liderem (heroiczna walka HSW by w tamtym worku nie wylądować). Tak czy inaczej zastanawia impossybilizm innych potencjalnych ośrodków produkcji broni ciężkiej. Zwłaszcza kiedy zdolności produkcyjne HSW nijak się mają do potrzeb, nie mówiąc już o wysoko zyskownych możliwościach eksportowych. Wszystkiego HSW nie zrobi. Nie rozumiem tego.

  18. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Podstawowy problem to słabe zdolności produkcyjne HSW. Inwestycje w HSW winny być zrobione lata temu w skali o rząd wielkości większej. Ponadto Cegielski, Łabędy, Siemanowice winny wraz z HSW stworzyć jeden wielki ośrodek sprzętowy dla nosicieli kołowych i gąsienicowych. Plus oczywiście maksymalnie doinwestowanie centrum silników wojskowych w Poznaniu - ale z rozszerzeniem o napędy hybrydowe i tylko elektryczne. I doinwestowana elektronika/automatyka - od PCO po PIAP - ale i produkcja własnych układów scalonych - co na obecnym etapie wymaga jakieś 0,5 mld zł. Brak doinwestowania to największy problem.

  19. Ein

    Skalę produkcji trzeba koniecznie rozwinąć do ponad 100 wież. Poza KBWP zaraz dojdzie Borsuk i po prostu nie będzie innej opcji jak produkcja co najmniej takiego wolumenu, inaczej będą stały bazowe podwozia Rosiów i Borsuków latami, jak to w przypadku kołowca praktykowano przez całą poprzednią dekadę. W czasie zagrożenia wojną to NIEDOPUSZCZALNE i państwo musi tu stanąć na wysokości zadania (pozwalając na skokowe zwiększenie możliwości wytwórczych). Przy czym to państwo nie może opierać się na managemencie partyjno-bylejakim i tu widzę zasadniczy problem. Inna kwestia to wspomniany cywilizacyjny przeskok z BWP-1 na taki system uzbrojenia. Na szczęście w kadłubach nowych pojazdów będzie zasiadało pokolenie smartfoniarzy, osób szybko uczących się nowych technologii. To młodzi, dzieci ery cyfrowej, do tego jeszcze często gęsto zaprawieni w grach wideo i obsłudze cyw. BSLi.

    1. Frank

      czy jednak borsuk musi plywac? czy nie jest lepiej chronic zycie zalogi tak mocna jak jest mozliwe i miec mozliwosc przepraw pontonowych?

    2. Ali baba

      Niestety w polsce jest za dużo rzek , po drugie daje to lepszą manewrowość bo pontony trzeba przewieść rozłożyć i traci się czas i zaskoczenie które może być kluczowe w wypadku szybkich uderzeń boć rajdów na zapleczu .

    3. Mir

      pokolenie smartfoniarzy zna się na smartfonach i niczym więcej. To co piszesz to jakiś absurdalny mit powielany przez tych co boją się nowej lodówki bo ma chipy.

  20. Facetoface

    B..dobry merytorycznie przygotowany materiał. Dziękuję.

Reklama