- WIADOMOŚCI
Polska dała Ukrainie rakiety do Patriotów? Jest stanowisko MON
Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow podczas ostatniego posiedzenia grupy kontaktowej Ramstein podziękował partnerom za przekazanie pocisków rakietowych do systemów Patriot. Wśród tych państw wymienił Polskę, jednak nie jest jasne, czy chodzi o zapłatę za zakup z USA, czy fizyczne przekazanie pocisków. Redakcja Defence24.pl uzyskała od MON oświadczenie w tej sprawie.
Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow, podczas niedawnego posiedzenia grupy kontaktowej Ramstein zajmującej się pomocą dla Ukrainy podziękował sojusznikom, szczególnie w kwestii wsparcia systemami obrony powietrznej i pociskami do Patriotów.
Dziękuję naszym partnerom za ich wsparcie przez program PURL. Dziękuję Niemcom, Holandii, Hiszpanii, Polsce i Rumunii za pociski Patriot i Stanom Zjednoczonym za umożliwienie partnerom pozyskania niezbędnych pocisków
Mychajło Fedorow
Wypowiedź szefa resortu obrony Ukrainy można interpretować na dwa sposoby: albo dziękuje sojusznikom za opłacenie pocisków w ramach programu PURL (Priority Ukraine Requirements List), obejmującego zakupy przez kraje europejskie sprzętu na potrzeby Ukrainy, albo za fizyczne dostarczenie pocisków z ich zapasów. Wszystkie wymienione przez Fedorowa państwa są europejskimi użytkownikami zestawów Patriot i - poza Polską - już wcześniej dostarczały sprzęt związany z Patriotami ze swoich zapasów Ukrainie (w tym elementy zestawów oraz pociski starszego typu PAC-2).
Polska od niedawna ma na wyposażeniu dwie baterie Patriot w najnowszej konfiguracji z systemem IBCS, jako pierwsze państwo po USA. W zeszłym roku osiągnął on pełną zdolność bojową. Na potrzeby pierwszej fazy programu Wisła zakupiono ponad 200 pocisków typu PAC-3 MSE. W zeszłym roku przeprowadzono też w Ustce strzelanie pociskami PAC-2, zamówiono ich niewielką partię do ćwiczeń. Jednocześnie Polska ma zgodę na zakup ponad 700 pocisków z USA.
Nie jest przy tym żadną tajemnicą, że Ukraina najbardziej potrzebuje właśnie pocisków PAC-3 MSE, bo te są najskuteczniejsze w zwalczaniu rakiet balistycznych w rodzaju Iskandera i Kindżała (rakiety manewrujące, nie mówiąc o dronach, mogą być niszczone innymi systemami). Jak pisał „Der Spiegel”, Niemcy proponowali jeszcze w marcu przekazanie Ukrainie przez grupę państw partii ponad 30 pocisków, w tym 5 ze swoich zapasów i ostatecznie dostarczono je Kijowowi.
O sprawę redakcja Defence24.pl zapytała Ministerstwo Obrony Narodowej. Jak przekazało MON: „Ministerstwo Obrony Narodowej nie komentuje wypowiedzi osób spoza resortu pojawiających się w debacie publicznej”. „Polska konsekwentnie udziela Ukrainie wieloaspektowego wsparcia wojskowego. Realizowane jest ono zarówno w ramach przedsięwzięć dwustronnych, jak i inicjatyw wielostronnych. Nasze zaangażowanie obejmuje szerokie spektrum działań pomocowych, począwszy od donacji sprzętu wojskowego, poprzez proces szkolenia żołnierzy ukraińskich, na szerokim wsparciu logistycznym i zabezpieczeniu medycznym kończąc. Polskie wysiłki stanowią istotny element wzmacniania potencjału bojowego Sił Zbrojnych Ukrainy w zakresie najbardziej pożądanych zdolności” - dodano.
Ze względu na klauzulę dokumentów stanowiących podstawę do realizacji powyższych działań oraz interes Sił Zbrojnych RP, resort ON nie udziela szczegółowych informacji na temat rodzajów i typów sprzętu wojskowego przekazywanego na rzecz SZ Ukrainy
Ministerstwo Obrony Narodowej
Na podstawie odpowiedzi MON nie można jednoznacznie stwierdzić, czy doszło do przekazania Ukrainie pocisków, czy też nie. Bo o tym, że Polska jest uczestnikiem programu PURL, wiadomo od końca ubiegłego roku.
Bardzo prawdopodobne jest natomiast, że kolejne dostawy PAC-3 MSE do Polski - zaplanowane w związku z drugą fazą programu Wisła - zostaną przesunięte w czasie. Polska w 2023 roku zamówiła w trybie FMS ponad 600 tych rakiet, elementy drugiej fazy Wisły miały być dostarczane od roku 2026 lub 2027 do 2029. Już jednak przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi harmonogram dostaw był napięty. Obecnie mimo zwiększania zdolności produkcyjnych - ale stopniowego i zaplanowanego przed ostatnią odsłoną wojny na Bliskim Wschodzie - najprawdopodobniej będą one przekierowywane do uzupełnienia zapasów USA, tym bardziej, że Biały Dom wnioskuje o zakup kilku tysięcy pocisków w najbliższych latach.
O takim ryzyku mówił już w ubiegłym miesiącu wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, a niedawno agencja Reuters poinformowała o opóźnieniach w dostawach niewymienionego z nazwy amerykańskiego sprzętu do krajów skandynawskich i w regionie Morza Bałtyckiego, w tym graniczących z Rosją. Ma to dotyczyć także zawartych już wcześniej zamówień.
Pociski PAC-3 MSE (bo w tej wersji są produkowane przez Lockheed Martina), to podstawowe uzbrojenie zestawu Patriot przeznaczone do zwalczania celów balistycznych bezpośrednim trafieniem. Pocisk ma aktywną głowicę radarową, więc nie wymaga ciągłego podświetlania celu przez radar. Pociski są używane przez US Army i większość użytkowników zestawów Patriot (w tym Polskę), a w warunkach bojowych są wykorzystywane na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie. Obecnie produkcja pocisków PAC-3 MSE wynosi około 650-700 rocznie, w 2027 roku ma wynieść minimum 750 rocznie, a po 2030 roku wzrosnąć do 2000 rocznie. W 2023 roku wyniosła 380 pocisków, natomiast działania na rzecz przekierowania produkcji od innych użytkowników na potrzeby Ukrainy podejmowała jeszcze administracja Joe Bidena i to od 2024 roku.. I już wtedy wskazywano
Więcej na temat Prioritized Ukraine Requirements List można przeczytać tutaj.



WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153