Jak wyglądałaby chińska inwazja na Tajwan? [RAPORT]

11 czerwca 2020, 12:58
Desant chinski na Tajwan-01
Grafika: K. Głowacka/Defence24.pl

Jednym z najczęściej rozpatrywanych miejsc zapalnych na świecie, którego sytuacja realnie zagraża wybuchem konfliktu zbrojnego na dużą skalę jest wyspa Tajwan, na której znajduje się Republika Chińska. Państwo to od dziesięcioleci przygotowuje się do odparcia ewentualnej inwazji ze strony Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL). Czy jednak wystarczy to w czasach, kiedy lądowy sąsiad wyrósł na supermocarstwo?

Państwo na wyspie Tajwan jest kontynuacją Kuamintangu, czyli tzw. Chin nacjonalistycznych – państwa które w czasie drugiej wojny światowej przyjęło na siebie główny ciężar walki z Imperium Japonii. W ich wyniku poniosło ono olbrzymie straty. Tak wielkie, że nie było ono później w stanie stawić czoła chińskim komunistom wspieranym przez ZSRR. W 1949 roku pozostała ewakuacja na Tajwan pod osłonę flot państw zachodnich przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Dokonało tego dwa miliony uchodźców i kilkaset tysięcy żołnierzy Kuomintangu. W ciągu kolejnych dziesięcioleci mało ludna (ok. 6 mln mieszkańców) i rozwinięta wyspa, jaką był jeszcze w czasie drugiej wojny światowej Tajwan, została przekształcona w prężne państwo, jednego z tygrysów Dalekiego Wschodu. Dzisiaj na wyspie mieszka 23,57 miliona ludzi, którzy wypracowali liczący się na świecie potencjał gospodarczy i techniczny.

Komunistyczna Partia Chin nigdy nie wyrzekła się ostatecznego zjednoczenia Chin, doprowadzając m.in. do wykluczenia Republiki Chin z Organizacji Narodów Zjednoczonych. W ciągu ostatnich trzech dekad wzrostu swojego znaczenia ChRLD stosowało różnego rodzaju naciski – gospodarcze i polityczne – mające na celu dalsze marginalizowanie Tajwanu i niedopuszczenie do jego wzmocnienia. Przede wszystkim militarnego. Jednocześnie otworzenie się ChRL na zachód i przejęcie przez nią Hong Kongu, sprawiło że teoretycznie pojawiła się szansa na pokojowe zjednoczenie także z Tajwanem. Wydarzenia z Hong Kongu z ostatnich kilkunastu miesięcy, kiedy to autonomia tego miasta została brutalnie zduszona, pokazała jednak czym w praktyce jest polityka „jeden kraj, dwa systemy”. W tej sytuacji wydaje się, że społeczeństwo Tajwanu jest jeszcze bardziej niż przedtem zdeterminowane do zachowania swojej niezależności. Dobitnie podkreślone zostało to w bieżącym roku. W styczniu 2020 wybory na Tajwanie po raz drugi z rzędu wygrała Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) a prezydent Caj Ing-wen odrzuciła oficjalnie propozycje „zjednoczenia” pod berłem Komunistycznej Partii Chin proponując w zamian „dialog”.

image
Chiński J-11 w obiektywie amerykańskiego P-8 Poseidon Fot. US Navy

Na to wszystko nałożył się wybuch epidemii koronawirusa, przed którą naukowcy z Tajwanu przestrzegali już w styczniu, ale – jak twierdzą - zostali zignorowani przez Światową Organizację Zdrowia w wyniku nacisku ChRL. Tajwańczycy bardzo głośno informowali na ten temat światową opinię publiczną. W celu zastraszenia tego kraju w okolicach wyspy samoloty bojowe i okręty ChRL rozpoczęły już w lutym liczne „ćwiczenia” stawiając siły zbrojne podległe Taipei w stan gotowości.

image
Chiński samolot wczesnego ostrzegania KJ-500 Fot. Alert5 (CC BY-SA 4.0)

 

Sytuacja międzynarodowa

Obecna sytuacja międzynarodowa jest napięta, jednak trudno tak naprawdę powiedzieć czy Tajwan jest bardziej czy mniej niż zwykle zagrożony agresją ze strony ChRL. Pekin znajduje się obecnie w ogniu krytyki większości państw na świecie, a kiedy po wybuchu epidemii na lotniskowcu USS Theodore Roosevelt jego miejsce w rejonie zajął chiński Liaoning przy akompaniamencie aparatu propagandowego, nie spotkało się to ze światowym zrozumieniem. Obecne sygnały płynące ze Stanów Zjednoczonych nie świadczą o zmniejszeniu determinacji w sprawie obrony wolności handlu na Morzu Południowochińskim a co za tym idzie niezależności Tajwanu. Z drugiej strony jednak USA boryka się obecnie z kłopotami wewnętrznymi spowodowanymi nie tylko epidemią ale też napięciami na tle rasowym i ideologicznym. Jednocześnie chińska marynarka wojenna jest silniejsza niż kiedykolwiek, chociaż nie osiągnęła jeszcze pełnego zakładanego potencjału.

Z kolei siły zbrojne samego Tajwanu od kilku lat dopiero rozpoczęły absorbowanie nowoczesnej amerykańskiej techniki wojskowej. Choć na ich wyposażenie trafiły już wszystkie 30 AH-64E Apache Guardian, to dopiero trwa modernizacja 142 starych F-16A/B do standardu V, który podniesie ich możliwości na zupełnie nowy poziom. Również dopiero rozpocząć mają się dostawy kolejnych 66 samolotów tego typu. Tajwańczycy kupują amerykańskie torpedy i wyrażają zainteresowanie pociskami przeciwokrętowymi Harpoon. Sami rozpoczynają wdrażanie krajowej produkcji naddźwiękowego pocisku Yun Feng III naprowadzanego radarowo i osiągającego zasięg 1,5 do nawet 2 tys. km. Za kilka lat Tajwan może okazać się twierdzą nie do zdobycia, szczególnie dla Chin, o których już wiadomo, że ich gospodarka podobnie jak reputacja zostały podcięte epidemią koronawirusa.

 

Po co Chinom Tajwan?

Jak wspomniano Tajwan liczy sobie 23,5 mln mieszkańców, którzy wypracowują PKB porównywalne z polskim (565 mld USD nominalnego). Wątpliwe jednak aby burzliwie rozwijającej się w ostatnich latach ChRLD chodziło o relatywnie drobne zwiększenie liczby swojej ludności czy PKB, a nawet jeżeli tak jest, to byłby to cel drugorzędny. Ważniejszy od niego jest z pewnością cel polityczny w postaci likwidacji jakiegokolwiek „konkurencyjnego” państwa chińskiego na świecie, a w tym momencie dodatkowo liczyłby się na użytek wewnętrzny taki „sukces” na arenie międzynarodowej.

Najważniejsza jest jednak geografia. Wchłonięcie Tajwanu oznaczałoby znaczne wzmocnienie chińskiej dominacji w basenie Morza Południowo- i Wschodniochińskiego, a także osiągniecie długofalowego celu ChRL jakim jest przerwanie pasa wysp wewnętrznych i wyjście na Pacyfik.

Tajwan jako miejsce bazowania lotnictwa, marynarki wojennej i baterii różnej klasy pocisków rakietowych sprawiłby, że prawie wszystkie morskie szlaki handlowe Dalekiego Wschodu, a co za tym idzie 1/3 wszystkich na świecie, znalazłyby się pod kontrolą ChRL. Z pewnością wewnętrznymi wodami ChRL stałaby się Cieśnina Tajwańska, będąca najkrótszą drogą dla statków idących z Republiki Korei i Japonii do klientów w Indiach, na Bliskim Wchodzie, Afryce i Europie.

Pozycje na Tajwanie pozwalałyby też skuteczniej zaszachować inne państwa regionu, takie jak Japonia, Republika Korei czy Filipiny co umożliwiłoby wywieranie na nie presji. Upadek wyspy byłby też ciosem dla prestiżu Stanów Zjednoczonych jako gwaranta pokoju w regionie i światowego Pax Americana.

Jak Chiny zaatakowałyby Tajwan

Wiele popularnych opracowań na temat możliwości chińskiego ataku na Tajwan zaczyna się od porównywania potencjału militarnego obydwu tych państw. Oczywiście wypada ono zdecydowanie na korzyść ChRL, tyle że takie zestawienia są pozbawione sensu.

Wystarczy tutaj powiedzieć, że ChRL dysponuje znacznie większym potencjałem, ale w razie konfliktu będzie w stanie zaangażować na teatrze wokół Tajwanu tylko jego część sił ograniczonych „wąskimi gardłami” w postaci potencjału: morskiego i lotniczego. I to po odliczeniu sił, które muszą pozostawić na pozostałych granicach, m.in. z mocarstwami w postaci Rosji i Indii, a także na wschodnich wybrzeżach kraju teoretycznie zagrożonych przez państwa, które mogłyby wykonać ruch w obronie Tajwanu (USA, Australia, Japonia, Republika Korei). Wątpliwe jest także użycie przez Pekin broni atomowej czy innej masowego rażenia. Tajwan ma być bowiem cenną zdobyczą, w dodatku zamieszkaną przez naród chiński, a nie wrogiem którego należy zniszczyć. W dodatku koszty polityczne użycia broni masowego rażenia mogłyby też okazać się zbyt duże i stanowić pretekst dla podobnego uderzenia na miasta chińskie.

Wydaje się, że przy próbie dokonania ataku ChRL byłaby ograniczona nie tylko posiadanymi środkami, ale także czynnikiem czasu. Aby odnieść pożądany skutek atak musiałby zostać przeprowadzony szybko i niespodziewanie. Tak aby Stany Zjednoczone i inni ewentualni sojusznicy nie zdążyli w znaczący sposób reagować militarnie, ale także aby siły zbrojne Republiki Chin (Tajwanu) nie zdołały przeprowadzić mobilizacji swoich sił.

O ile bowiem siły zbrojne Republiki Chin w czasie pokoju liczą 150-200 tys. żołnierzy, to państwo to może je zwiększyć niemal 10-krotnie powołanymi pod broń rezerwistami. Ludzie ci nasyciliby skadrowane brygady piechoty, napłynęliby też do brygad pancernych i zmechanizowanych sprawiając, że Tajwańczycy mogliby przynajmniej opierać się miesiącami w górzystych rejonach wyspy, o ile wcześniej nie zepchnęliby przyczółków utworzonych przez Chińską Armię Narodowo-Wyzwoleńczą do morza.

W takiej sytuacji nawet gdyby ChRL udało się ostatecznie pokonać taki zmobilizowany, zaopatrywany przez sojuszników i wspierany przez nich posiłkami potencjał, to walki o Tajwan trwałyby wiele miesięcy powodując ogromne straty materiałowe, ludzkie i prestiżowe. Angażowałoby to ogromne siły, a w tym samym czasie ChRL mogłaby zostać pobita na innych frontach.

Jakikolwiek rokujący powodzenie plan ataku na Tajwan musiałby się więc opierać na skrytym przygotowaniu i błyskawicznym wykonaniu. Aby było to możliwe wydaje się, że użyte musiałaby zostać wszystkie dostępne morskie i lotnicze środki desantowe (wojskowe plus zmobilizowane jednostki cywilne).

Bitwa o cieśninę Tajwańską

Jak wspomniano Cieśnina Tajwańska ma szerokość około 160 km, a co za tym idzie systemy rakietowe – przeciwokrętowe i obrony powietrznej – oraz samoloty obydwu stron potencjalnego konfliktu mogą razić na niej cele nie wychodząc zbytnio znad własnego terytorium. Wydaje się, że pierwszy atak ChRL byłby zmasowany i zostałby przeprowadzony z bombowców H-6, licznych lądowych wyrzutni pocisków balistycznych i manewrujących (łącznie nawet tysiące pocisków krótkiego i średniego zasięgu) a być może także okrętowych w tym z działających z zaskakujących lokalizacji okrętów podwodnych zaopatrzonych w pociski balistyczne z ładunkiem konwencjonalnym.

image
Wyrzutnia pocisków manewrujących CJ-10. Szacuje się, że w linii ChRL ma ich co najmniej 500 egzemplarzy. Fot. IceUnshattered (CC BY-SA 4.0)
image
Pocisk balistyczny Dong Feng DF-15B. Jeden z całej plejady środków, który mógłby zostać użyty przeciw Tajwanowi. Fot. IceUnshattered (CC BY-SA 4.0)

Możliwy jest też atak za pomocą – rozwiniętych już w ChRL – licznych dronów, które stanowiłyby w czasie pierwszego ataku fałszywe cele dla tajwańskiej obrony powietrznej i, odpowiednio użyte, mogłyby doprowadzić do przeładowania jej możliwości w kluczowych momentach. Drony to także dodatkowe cele na którą zużywane będą relatywnie nieliczne i cenne pociski rakietowe. W tej roli mogłyby wystąpić m.in. przebudowane na latające cele myśliwce J-6 (klon MiG-19), a być może także inne konstrukcje. Atakowi temu towarzyszyło by też potężne zakłócanie elektroniczne tak aby w jak największym stopniu oślepić i zmniejszyć skuteczność tajwańskiego systemu obronnego.

image
JH-7 Fot. Alert5 (CC BY-SA 4.0)

Dopiero potem, po „zmiękczeniu” obrony do walki rzucone zostałoby lotnictwo taktyczne: bombowce JH-7, myśliwce rodziny Su-27 i J-10 a być może także J-20 chociaż te maszyny 5. generacji będące obecnie wielką niewiadomą są nieliczne i będą rzucane raczej do finezyjnych działań w rodzaju ataków na tajwańskie samoloty wczesnego ostrzegania.

Co będzie ich celem? Wszystko co może zagrozić idącym w stronę Tajwanu środkom desantowym – morskim i lotniczym. Atak nastąpi więc przede wszystkim na tajwańskie systemy obrony powietrznej i pocisków przeciwokrętowych a także bazy lotnicze. Systemy klasy ziemia-powietrze będą jednocześnie starały się niszczyć bądź odpędzać tajwańskie samoloty bojowe tak aby nie mogły zaatakować okrętów i samolotów ChRL.

image
Grafika: K. Głowacka/Defence24.pl

Republika Chin (Tajwan) posiada nieznaną liczę systemów przeciwokrętowych z możliwością rażenia celów lądowych typu Hsiung Feng II (kilkaset, obecnie w produkcji wersja Block II) i cięższe Hsiung Feng III (250 sztuk) wystrzeliwane z ruchomych platform (ciężarówki) i naprowadzanych na cel w ostatniej fazie lotu za pomocą radarów. Rakiety pierwszego z systemów mają zasięg oceniany na 160 – 250 km (odpowiednio Block I i Block II), a w przypadku Hsiung Feng III co najmniej kilkuset km. Ich głowica bojowa ma masę odpowiednio 180 (Hsiung Feng II) i 225 kg co oznacza zdolność do wyłączenia z bitwy okrętu klasy niszczyciela nawet jednym trafieniem. Broń ta - wystrzeliwana z wyrzutni lądowych, morskich i przez samoloty (HF II) - mogłaby też razić chińską armadę desantową na całej długości jej pochodu do tajwańskich plaż. Aby do tego nie dopuścić musiałaby zostać zniszczona uderzeniami rakietowymi i lotnictwa.

image
Wyrzutnia systemu Sky Bow II (Tien Kung II), czyli "tajwańskiego Patriota". Fot. 玄史生 (CC BY 3.0)
image
Wyrzutnia pocisków Hsiung Feng Fot. 玄史生 (Public Domain)

Obronę powietrzną Tajwanu stanowią na najwyższym piętrze Patrioty PAC-2 (siedem baterii podnoszonych właśnie do standardu PAC-3) i rodzimej produkcji Sky Bow (sześć baterii) a także 19 baterii przestarzałych już w dużej mierze ale nadal groźnych choćby z uwagi na liczebność MIM-23 Hawk. Siły lądowe dysponują m.in. rodzimej produkcji systemami Skysword i 40 zestawami wycofanego już w USA systemu MIM-72/M48 Chaparral. Do tego dochodzą liczne systemy niższych pięter, takie jak wyposażony w rakiety Sea Sparrow wraz z 35 mm armatami system Sky Guardian, pociski tajwańskiej produkcji Skysword, będące odmianą pocisku powietrze-powietrze tyle, że wystrzeliwaną z lądowej platformy. Najniższe piętro stanowią amerykańskie Stingery na różnych platformach bądź wystrzeliwane ręcznie.

Systemy te, szczególnie średniego i krótkiego zasięgu, mogą zagrozić chińskiemu lotnictwu przechylając szalę zwycięstwa na korzyść tajwańskich myśliwców, czy wręcz zmasakrować nadlatujące samoloty wiozące spadochroniarzy. Z tego powodu w pierwszych godzinach ewentualnej wojny one także będą celem setek czy nawet tysięcy chińskich pocisków manewrujących i balistycznych.

Rakiety spadłyby też na wojskowe bazy lotnicze skąd operuje tajwańskie lotnictwo bojowe. Stanowi ono liczącą się siłę, tak pod względem jakości jak i przede wszystkim liczby posiadanych maszyn. Obecnie tajwańskie lotnictwo bojowych eksploatuje bowiem 335 samolotów bojowych nie licząc ponad 50 bardzo już sędziwych i wykorzystywanych raczej do szkolenia i rozpoznania F-5 czy innych typowo szkolnych.

image
Lekki myśliwiec F-CK-1.
image
Tajwański Mirage 2000. Fot ROCAF IDF (CC BY-ND 2.0)
image
Tajwański E-2K Fot. 皓群 錢 (CC BY-SA 2.0)

Są to bez wyjątku maszyny 4. generacji: 55 Mirage 2000-5EI, 142 F-16A/B (w trakcie podnoszenia do wersji F-16V, część dostarczono), a także 129 lekkich za to względnie nowych myśliwców własnej produkcji AIDS F-CK-1. Samoloty te nie dorównują może najpotężniejszym maszynom dostępnym w arsenale ChRL (J-20, Su-35) ale w oparciu o własną obronę przeciwlotniczą i naziemne radiolokatory, a także samoloty wczesnego ostrzegania (Tajwan ma sześć E-2K Hawkeye) i rozpoznawcze (12 P-3C Orion) mogą prowadzić skuteczne działania obronne przez wiele dni walcząc z chińskimi odpowiednikami (J-10, J-11, J-16) jak równy z równym. Pod warunkiem, że uda się ochronić ich bazy.

Oczywiście lotnictwo ChRL także będzie mogło korzystać z potężnych lądowych radiolokatorów umieszczonych po ich stronie Cieśniny Tajwańskiej, a także wsparcia własnych samolotów wczesnego ostrzegania i walki elektronicznej.

 

Bitwa morska

Liczna marynarka wojenna Tajwanu także byłaby celem, jako że obrońcy z pewnością staraliby się zagrozić za jej pomocą okrętom ChRL. Sama w sobie nie byłaby ona w stanie pobić idącej w eskorcie flocie desantowej, ale jej skoordynowany atak pociskami woda-woda, szczególnie w koordynacji z wyrzutniami lądowymi mógłby spowodować w niej ciężkie straty.

Flota podwodna Tajwanu liczy dwa okręty podwodne pamiętające lata 80., które nie odegrałaby w czasie wojny wielkiej roli. Dużo większe znaczenie miałaby flota nawodna złożona z czterech niszczycieli typu Kidd i 22 fregat - 10 O.H. Perry, sześciu typu Knox i sześciu typu La Fayette. Spośród nich tylko te ostatnie to jednostki wybudowane w XXI wieku. Jednostki te w pierwszej fazie ataku mogłyby stać się celem ataku licznych uderzeniowych okrętów podwodnych i pocisków rakietowych. ChRL ma ich obecnie kilkadziesiąt, a zatem co najmniej kilkanaście mogłoby rozpocząć skryte operowanie w rejonie baz tajwańskiej floty przed rozpoczęciem ataku. Zagrożone atakiem okrętów podwodnych nie byłyby za to raczej niewielkie tajwańskie okręty rakietowe Kuang Hua VI, których w służbie pozostaje 31 a każdy jest uzbrojony w cztery pociski przeciwokrętowe Hsiung Feng II. W pociski przeciwokrętowe jest wyposażonych także 11 starszych niewielkich patrolowców tajwańskich i prototypowa korweta w układzie katamarana Tuo Chiang (pierwsza z planowanych 12 jednostek).

image
Mały okręt rakietowy typu Kuang Hua VI Fot. 玄史生 (CC BY-SA 3.0)
image
Tajwańskie fregaty O. H. Perry Fot. 玄史生 - (Public Domain)

Niewykluczone, że siły ChRL uderzyłyby nie tylko z oczywistego kierunku zachodniego, ale także z północy i południa, angażując tym samym część sił obrońców i odciągając ją tym samym od kierunku zachodniego. Trudno powiedzieć czy wiązałoby się to z operacjami desantowymi, ale dwie chińskie grupy lotniskowcowe oparte o lotniskowce Liaoning i Szantung mogłyby dokonywać lotniczych ataków na bazy, stacje radarowe i obronę powietrzną nawet we wschodniej części wyspy dzięki pokładowym samolotom J-15. One też odciągałyby część wysiłku lotnictwa tajwańskiego od głównego kierunku. Powodowałoby to, że obrońcy w pierwszych godzinach czy nawet dniach ataku broniliby się w okrążeniu i musieli się liczyć z atakiem praktycznie z każdego kierunku a nie tylko z zachodu. Z drugiej strony ze względu na zagrożenie ze strony lotnictwa i okrętów amerykańskich wątpliwe jest aby ChALW zdecydowała się na przesunięcie grup lotniskowcowych na wschód od Tajwanu.

Za to z północy i na południu od Tajwanu mogłoby dość też do bitew morskich z fregatami i niszczycielami Republiki Chin.

image
Grafika: K. Głowacka/Defence24.pl

 

Desant morski

Marynarka wojenna ChRL dysponuje obecnie sześcioma wielki dokami desantowymi o wyporności 25 tys. ton, a kolejne dwie jednostki tego typu są już wyposażane. Każda jest w stanie przewieźć batalion piechoty morskiej. Do tego dochodzi 35 mniejszych jednostek desantowych o wyporności 4-5 tys. ton zdolnych do przerzutu po ok. 250 żołnierzy. Obecnie dwa chińskie śmigłowcowce desantowe (każdy zdolny do przewiezienia znacznej ilości sprzętu i 900 żołnierzy plus śmigłowce transportowe i wsparcia) są w budowie, ale ich ukończenie nastąpi nie wcześniej niż za rok.

Na pewno jednostkom wojskowym towarzyszyłyby załadowane wojskiem i sprzętem zarekwirowane statki cywilne. Te jednak mogłyby wyładować się raczej w oparciu o infrastrukturę portową, którą trzeba było by wcześniej uchwycić i zabezpieczyć. Zespół, lub zespoły desantowe musiałyby być chronione przez dużą część chińskiej floty wojennej w tym niszczyciele, fregaty i korwety. Okręty te, w liczbie nawet kilkudziesięciu jednostek chroniłyby desantowce przed atakami tajwańskich pocisków, samolotów i okrętów.

image
ZBD-05 - wóz desantowy piechoty morskiej ChRLD. Fot. mil.ru

W pierwszym rzucie na plaże zachodniego Tajwanu mogłoby więc zostać przerzuconych na wojskowych jednostkach kilkanaście tysięcy żołnierzy (zapewne elitarnej piechoty morskiej) wraz z towarzyszącym sprzętem desantowym (bwp, transportery opancerzone, czołgi). Dodatkowe kilka tysięcy lekko wyposażonej piechoty w pierwszym rzucie mogłyby przenieść śmigłowce transportowe startujące ze stałego lądu.

Wydaje się, że desant morski nastąpiłby na środkowym odcinku zachodniego wybrzeża Tajwanu, które charakteryzuje się brzegiem łagodnym ale grząskim. Tylko tam można przeprowadzić operację desantową na dużą skalę.

Byłoby to miejsce przygotowane przez obrońców: zaminowane (na lądzie i morzu) i obstawione przygotowanymi uprzednio oddziałami obrońców i wstrzelaną w teren artylerią. Jaki byłby wynik takiej bitwy o plaże trudno przewidzieć. Startujące z lądu stałego i okrętów śmigłowce i bezzałogowce ChRL mogłyby wspierać lądujące oddziały ogniem. Tajwańczycy zwalczaliby je jednak za pomocą swoich licznych Stingerów i ocalałych systemów krótkiego zasięgu. Podobnie utrudnione byłoby działanie wiropłatów tajwańskich, które raczej przydawałyby się do szybkiego przerzucania dodatkowych sił w najwrażliwsze rejony, niż do działań typowo kinetycznych. Najtrudniejsze miejsca wpierałoby 29 tajwańskich AH-64E Apache Guardian i prawie 70 AH-1W Super Cobra o ile zostałyby one rozśrodkowane i nie zostały zniszczone w pierwszym uderzeniu.

image
Tajwańskie M60A3Fot. Kliu1 (Public Domain)

Tajwańska broń pancerna choć liczna (prawie 1200 czołgów) jest przestarzała i próba zepchnięcia desantu do morza za jej pomocą mogłaby polec w ogniu ręcznie wystrzeliwanych pocisków przeciwpancernych, śmigłowców i wsparcia lotniczego. Czołgi byłyby wspierane przez nowoczesne bojowe wozy piechoty krajowej produkcji i transportery opancerzone (łącznie ponad 400), ale także przez tradycyjnie występujące u sojuszników USA zmodernizowane transportery M-113 (ponad 1000). Wynik takiego starcia trudno przewidzieć, wiele zależałoby od zastosowanych środków i np. tego czy nad Tajwanem nie zaczęłyby już operować samoloty amerykańskie. Powodzenie desantu z morza z pewnością wymagałoby jednak zastosowania potężnych sił i środków oraz bardzo dobrej koordynacji działań.

Desantowi z morza musiałaby też towarzyszyć – być może wyprzedająca – operacja powietrzno-desantowa, która mogłaby zaangażować część sił tajwańskich i odciągnąć je od bardziej oczywistych miejsc desantów morskich.

Tutaj ChRL byłaby ograniczona potencjałem swojego lotnictwa transportowego, które na razie jeszcze nie jest zbyt imponujące i składa się z 29 ciężkich samolotów transportowych (7 Y-20 i 22 Ił-76), 84 średnich (Y-8, Y-9) oraz kilkudziesięciu maszyn lekkich. W jednym rzucie siły lotnictwo to byłoby w stanie przetransportować kilka tysięcy ludzi wraz z lekkim wyposażeniem. Niewykluczone, że samolotom tym także towarzyszyłyby zwerbowane maszyny cywilne, które mogłyby po dostosowaniu zwiększyć siłę takiego jednorazowego uderzenia. Desant lotniczy mógłby być wykonany jako pierwszy np. pod osłoną cywilnego ruchu lotniczego, chociaż w dobie epidemii cechuje się on mniejszym natężeniem niż jeszcze kilka miesięcy temu.

image
Y-20. Fot. Alert5 (CC BY-SA 4.0)

Pierwsi chińscy żołnierze przybyli na Tajwan drogą powietrzną skakaliby na spadochronach, a z czasem, jeśli tajwańska obrona powietrzna zostałaby zneutralizowana, mogliby oni otrzymywać dodatkowe posiłki i zaopatrzenie także śmigłowcami. Prawdopodobnie ich celem byłoby zajęcie przynajmniej jednego z lotnisk, tak aby móc zacząć przyjmowanie na nim własnych samolotów i wyładowywać cięższe wyposażenie.

Spadochroniarze staraliby się jednak przede wszystkim blokować infrastrukturę transportową na wyspie, tak aby uniemożliwić podejście do przyczółków desantowych większych sił tajwańskich i umożliwić tym samym ich rozbudowę. Celem ich ataków byłyby systemy obrony powietrznej, artyleryjskie, a także kolumny zaopatrzenia

W walkach tych mielibyśmy zapewne do czynienia z masowym użyciem przez chińskie oddziały spadochronowe ręcznych kierowanych pocisków przeciwpancernych i przeciwlotniczych. Tajwańczycy mogli by próbować z kolei zarzucenie desantowanych oddziałów znacznie większa liczbą własnych żołnierzy, czołgami, artylerią i śmigłowcami. Do akcji zostały by zapewne wysłane także liczne tajwańskie wojska specjalne, formacja wręcz stworzona do likwidacji desantów a być może piechota morska, jeżeli nie zaangażowano by jej do odbijania utraconego wybrzeża albo którejś z tajwańskich wysp. Szczególne znaczenie mogłyby mieć walki o dużą wyspę Pénghú Qúndăo (Peskadory) kilkadziesiąt km na zachód od Tajwanu. To idealne miejsce z punktu widzenia umieszczenia tam przez obrońców systemów OPL i artylerii rakietowej, z kolei umocniona w rękach ChRL mogłaby ona się okazać punktem, z którego skutecznie można byłoby osłaniać i wspierać ogniem desant.

 

Działania niestandardowe, niewiadome

Z czasem Chińczycy staraliby się dosyłać na Tajwanu coraz więcej sił, poszerzać przyczółki, a następnie rozcinać siły przeciwnika, co być może skłoniłoby obrońców do kapitulacji. To czy by im się to udało zależałoby jednak od powodzenia działań w pierwszych dniach. Nawet godzinach ataku i tego czy Tajwan zdołałby zmobilizować swoje siły. Bardzo wiele zależałoby też od postawy innych państw, których niezdecydowanie byłoby dla obrońców katastrofalne. Z drugiej strony zdecydowane przeciwdziałanie, możliwe w pierwszych godzinach przede wszystkim dzięki zastosowaniu lotnictwa i obecnych w rejonie okrętów podwodnych mogłyby przechylić szalę zwycięstwa.

Atakowi ChRL towarzyszyłoby zapewne wiele działań niestandardowych, jak wspomniane wcześniej użycie dronów celów J-6 i zakłócanie elektroniczne do przeładowania tajwańskiej obrony powietrznej. Z pewnością agresji towarzyszyłby atak cybernetyczny, którego skutki i wpływ na obronę wyspy trudno dziś szacować. Nie wiadomo też na ile udałoby się przerzucić na Tajwan oddziały dywersyjne i na ile mogą one być tam obecne. Co za tym idzie trudno powiedzieć w jakim stopniu byłyby one w stanie sabotować działania obronne i jakie środki zostałyby do tego zastosowane. Otwarte pozostaje też pytanie jak silna jest na Tajwanie komunistyczna „piąta kolumna”.

Wynik ewentualnej wojny o Tajwan pozostaje więc niepewny, podczas gdy jej stawka w skali globalnej byłaby bardzo duża. I być może to ryzyko sprawi, że nigdy do niej nie dojdzie…

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 242
Reklama
leh
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 01:47

"siły zbrojne Republiki Chin w czasie pokoju liczą 150-200 tys. żołnierzy," To jakaś pomyłka autora ? czy chiny są takie słabe.

Ech
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 04:09

to nazwa Tajwanu

Ech
piątek, 19 czerwca 2020, 19:18

Jest taka ksiazka (nie pamietam tytulu) fantaystczna. Polskiego autora. Chiny atakuja Tajwan, gdy tam odkrywaja Grafen. Zmienia to uklad sil i nie ma wyjscia. W czasie ataku amerykanie wysylaja 2 lotniskowce i 1 traca. Z koleii w najlmniej spodziwany momencie wykrzstujac sytacje od poudnia uderzja na CHiny Indie. Fantastyka ale ciekawie sie czytalo o walkach ulicznych w Tajpeji

mobilny
wtorek, 16 czerwca 2020, 14:22

.....tajwan jest nie do obrony ale póki co Chiny go nie ruszą.....wroci do macierzy.....a jeśli chodzi o te nieszczęsne szpiegostwo by temat zakończyć.....to każdy szpieguje.....problem w tym że USA nie rozkminiło sprzętów Huawei ktory jest przed nimi w kwestii 5G.....przypominam temat NSA i Snowdena....ja tam wolę by mnie chinol inwigilowal (tylko po co) niż tzw. Sojusznik.....milego dnia

dg
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:29

Wybór tego kto Pana inwigiluje Szanowny Panie Mobilny akurat nie do Pana należy więc i dywagacje w tym względzie są nieprzydatne. Zauważam jednocześnie (poza głównym wątkiem a rzecz nie Pana dotyczy), że internet to nie tylko większa sympatia dla Korwin-Mikkego ale też CHRL i Rosji. Z czego to wynika?

wert
środa, 17 czerwca 2020, 11:10

Tyle że Huawei "pozbył" się największego dostawcy chipów: tajwańskiego TSMC który dodatkowo przeniesie część produkcji do Arizony

mobilnyPL
środa, 17 czerwca 2020, 22:27

Podtrzymuje. Mimo wszystko Wolę jak mnie szpieguje ktoś kto jest daleko niż sąsiad- sojusznik.

Transformers
czwartek, 18 czerwca 2020, 11:44

raczej pseudo sojusznik kolego M

Takeha
wtorek, 16 czerwca 2020, 01:02

Atak Chin, tak jak wielu komentatorów już tu zauważyło, był by dla Chin szaleństwem. Tak jak przedstawił to autor, biorąc pod uwagę tylko przeciwdziałanie Taiwanu, był by dla Chin niezmiernie kosztowny. Przy czym Chiny nie mogą zakładać że Taiwan będzie walczył sam. Z dużą dozą pewności można powiedzieć że Taiwanowi z pomocą przyjdą nie tylko USA (powiedziałbym, że ta pomoc jest najbardziej wątpliwa) ale także Japonia i Korea Południowa. Nie dlatego że jakoś specjalnie lubią Tajwan czy mają jakieś zobowiązania, ale dlatego, że główny szlak handlowy którym prowadzą swój eksport i importują większość surowców energetycznych stał się właśnie nieżeglowny na tygodnie albo nawet miesiące. Dodatkowo będzie to dla obu państw świetna okazja aby przetrzebić nieco marynarkę i lotnictwo chińskie którego rozrost i modernizacje aktualnie z obawami obserwują. Już tylko ze wsparciem Japonii Taiwan był by w stanie odeprzeć Chiński desant, nie mówiąc o potencjalnych działaniach Korei i Japonii w Centralnych i północnych Chinach. Chiny są silniejsze niż kiedykolwiek, ale też bynajmniej nie mają dużego pola manewru. Chiny będą dużo mówić, grozić nawet, ale raczej nic z tego nie wyniknie. No chyba żeby Taiwan formalnie ogłosił niepodległość, wtedy rząd chiński straciłby twarz przed własnym społeczeństwem (i Partią) i musiałby coś zrobić. Obecne władze Taiwanu opowiadają się za niepodległością, jednak też nie są samobójcze, więc mimo poruszania tego tematu, raczej tego nie zrobią w najbliższej przyszłości.

Piotr
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 21:17

Świetna analiza. Pełen profesjonalizm. Dla kogoś, kto lubi takie klimaty (jak np. ja), to perełka. Dzięki.

AlS
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:51

Tajwan, zanim jeszcze stał się krajem bogatym, w pierwszej kolejności zadbał o samowystarczalność własnej gospodarki. Zasada była prosta - za granicą kupujemy jedynie to, czego sami nie potrafimy wytworzyć w kraju, a kupujemy tylko dotąd, dopóki nie nauczymy się tego wytwarzać sami - albo kupując licencję, albo przez reverse-engineering, bowiem nie dopuszczamy żadnych obcych firm do udziału w naszym rynku. Przez takie działania - diametralnie inne niż te, które miały miejsce w czasie polskiej transformacji, Taiwan jest gospodarką praktycznie samowystarczalną i przez to odporną na zawirowania, z chińskim embargiem włącznie. Wymiana z tym ostatnim krajem odpowiada za około jedną czwartą eksportu z Tajwanu i 20 procent importu. Jako że Tajwan posiada bardzo dużą nadwyżkę eksportu nad importem - około jedną trzecią, jasne staje się, że kraj ten eksportuje do Chin kontynentalnych za około dwa razy więcej, niż stamtąd importuje. Co takiego eksportuje? Przede wszystkim komponenty elektroniczne, które później cały świat kupuje w wyrobach Made in China. Zwyczajnie, Tajwan jest krajem bardziej zaawansowanym technologicznie i sam projektuje np. układy scalone o wysokim stopniu integracji. Bierze się to stąd, że kiedyś USA pomogły swoim sojusznikom w Azji wykształcić kadry inżynierskie, co dało podstawy obecnej potędze uczelni technicznych w Singapurze i Hong- Kongu, a także samym Tajwanie. Chiny pomimo całej dzisiejszej otoczki high-tech pozostają wciąż w większości montownią i korzystają z nie swoich patentów. Dodajmy do tego wpływy, jakie Tajwan ma w innym hubie high-tech tego regionu - Singapurze, a wtedy staje się oczywiste, że chińskie embargo przeciw Tajwanowi najbardziej by zaszkodziło samym Chinom komunistycznym. Ale nawet gdyby do niego doszło, na Tajwanie doszłoby co najwyżej do spowolnienia, a nie krachu gospodarki. Komuniści z Pekinu mają tego pełną świadomość, dlatego ani słowem nie wspominają o tego typu ewentualności. Chinom nie uda się przejąć Tajwanu dotąd, dopóki USA pozostaje światowym mocarstwem, albo nie przeprowadzą udanego przewrotu politycznego na wyspie. W najbliższej przyszłości nie ma na to szans. Atak militarny wywołałby więcej szkód niż pożytku, więc do niego nie dojdzie. Zwiększanie potencjału Chin będzie powodowało identyczną odpowiedź Tajwanu w dziedzinie obronności, a pamiętajmy, że różnicy w rozwoju technologicznym nie uda się tak szybko nadrobić. Zatem Tajwan przez dłuższy czas będzie miał ten element przewagi. Nic nie jest wieczne, ale moim zdaniem wcześniej dojdzie do upadku komunistów, niż upadku Tajwanu.

droma
niedziela, 14 czerwca 2020, 11:31

chiny ze wzgledu na ilosc ludzi potrzebuje terytorium tajwan im tego nie da ,kto da ;rosja-kaput ,jezeli uderza to tylko tam ...

QRF
środa, 17 czerwca 2020, 14:17

Przecież tylko poprzez sojusz Chin z Rosją te dwa kraje mogą się przeciwstawić NATO. Skoro Chińczycy chcą napadać na Rosjan to po co wdrażają wspólne procedury wojskowe, po co razem się szkolą???

orel
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:10

spójrz na mapę zagęszczenia ludności w chinach, większość to wschodnie wybrzeże, reszta to pustki (i już nawet pomijam himalaje, biore tylko wschodnią część w porównaniu z takimi Indiami)

Dalej patrzący
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 10:27

"rosja-kaput" - owszem, ale nie teraz, gdy Rosja w apogeum siły strategicznej opartej na systemach postzimnowojennych, ale za 15 lat, gdy Chiny wdrożą skok generacyjny RMA [Revolution in Military Affairs] - i umowny Wielki Chiński Laserowo-Energetyczny Mur laserów megawatowych [już nie światłowodowych, a na wolnych elektronach] i emiterów wiązek energetycznych dużej mocy, zlikwiduje groźbę nawet saturacyjnego uderzenia rakietowego i hipersonicznego Rosji. WTEDY - gdy hipersoniczno-rakietowo-atomowy młot Rosji "nagle" i "niespodziewanie" spróchnieje - TAK - WTEDY będzie R.I.P. Russia. Około 2035 Chiny planują przeskoczyć USA w technologiach wojskowych. Ten moment pozwoli im na działanie z wolnymi rękami - ale zaczną nie od USA - tylko systematycznie od uporządkowania najpierw własnego azjatyckiego podwórka. A z punktu widzenia "długiego trwania" Chin - Rosja jest ostatnim kolonialnym imperium białego człowieka rozpanoszonym w Azji - rzecz nie do zniesienia dla Chin. Zresztą - to podstawa geopolityki - sąsiad za miedzą - to główny konkurent - między nimi jest zawsze gra o sumie zerowej. W 1860 - w pamiętnym dla Chin "wieku hańby" - Rosja zadała Chinom największą stratę i upokorzenie - zabrała Chinom tzw. Traktatem Pekińskim 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" - jak to się niezmiennie uczą w szkole [od Ussuri 1969] wszystkie dzieci w chińskich szkołach. Wystarczy tylko przejrzeć szkolne atlasy dzieci chińskich - ale Kreml udaje, że pada deszcz i zwyczajnie okłamuje w żywe oczy Rosjan głosząc rzekomą "przyjaźń" z Chinami. Tymczasem z punktu widzenia Pekinu Kreml robi za tzw. "użytecznego idiotę" przeciw USA i porządkowi Bretton Woods - i to całkowicie za darmo. Ów stan kontrolowanej "przyjaźni" będzie trwał dokładnie tak długo, aż Chiny do końca odetną kupony od samobójczej polityki Kremla - i ani chwili dłużej. To nie jest kwestia CZY - tylko KIEDY? - gdy Chiny wyrównają z nawiązką rachunki wobec Kremla. Na pewno przed 2049 - przed 100 leciem powstania Chin Ludowych - w ramach tzw. "Wielkiego Renesansu Narodu Chińskiego" [bardzo eufemistyczne określenie dla Chin jako hegemona globalnego i rządów Państwa Środka]. Moim zdaniem [przy całym przyśpieszeniu konfrontacji USA-Chiny i zwłaszcza wyścigu technologicznego] nastąpi to ca 2035-2040 max.

ursus
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:10

Problemem w tym wszystkim nie jest czas, tylko widok świata oparty na tle rasowym. Nie można zakładać, że ew. działania militarne ograniczą się do FR. Ten problem zdaje się dotyczyć sporej części tamtejszego społeczeństwa i kiedyś może zostać użyty jako narzędzie. Rokowania demograficzne w Europie są dość ponure, a po prawdopodobnym większym (światowym) konflikcie zbrojnym sytuacja może stać się prawdziwie dramatyczna. Również zakładam, że prędzej, czy później, to właśnie ChRL zostanie wyprowadzona z równowagi, a więc zachodzi pytanie jak będą postępować jej żołnierze zwłaszcza względem istot odmiennych etnicznie i co się ostanie gdy kurz już opadnie. W moim odczuciu Chiny mają obecnie wielkiego przywódcę i daj mu Boże, by panował jak najdłużej, bo następny może mieć odmienne od Sun Tzu spojrzenie na sprawy.

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 18:03

To nie pierwszy raz jak komuniści planują przeskoczyć technologicznie USA. Sowiety też miały takie ambicje. Na szczęście dla wolnego świata rozwój naukowy nie bardzo wpisuje się w system centralnego planowania. Inna sprawa, że w wielu obszarach Chiny już technologicznie przegoniły Rosję, więc Twoja opinia o przyszłość relacji Moskwa - Pekin ma wiele sensu.

Dalej patrzący
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 19:55

Sowiety to nie Chiny. Sowiety były izolowane gospodarczo, a Chiny są rdzeniem gospodarki świata - rosną z globalizacji [dlatego USA łamie tę globalizację od 2017]. Chiny mają bardzo dobrą merytokrację [zwaną "mandarynami dworu cesarza"] - stawiają na rozwój technologiczny. "Made in China 2025", Huwawei 5G, AI, komunikacja natychmiastowa na splątaniu kwantowym - to dopiero początek - a USA już "nie wyrabia"... Od 2014 Chiny z państwa produkcyjnego opartego o przewage niskich kosztów produktów nisko przetworzonych - przechodzą do modelu opartego o wewnętrzny rozwój technologiczny dla produktów high-tech wysoko przetworzonych o wysokiej marży. I zwyciężyła koncepcja: najpierw technologia - dopiero potem produkcja wojskowa. W Sowietach opierano się na ilości i oszczędzano na zaawansowaniu technologicznym, ile się dało, aby tylko ilościowo zyskać przewagę. Stąd T-54/55 wyprodukowano z 70 tys. a MiG-15/17 z 25 tys. a MiG-21 z 18 tys. Dla porównania M60 wyprodukowano 15 tys, a F-4 Phantom II wyprodukowano z 5 tys - i uchodziło to za "masówkę". W 2018 Chiny miały 220 certyfikowanych laboratoriów B+R, na koniec 2020 będzie ich 700. Chiny to nie Sowiety - nie popełniają błędów Sowietów, uczą się strategicznie na ich błędach. Co widać od 1991. Owszem - Chiny na początku kradły technologię ile wlezie - ale teraz same ustanawiają rodzaj COCOMu [np. odnośnie dronów i elektroniki i AI], żeby chronić swoje najlepsze rozwiązania. Punktem "przełomu mentalnego" było 5G Huawei. Role się odwracaja - a model finansowania i rozpowszechniania know-how jest szerszy i bardziej efektywny w Chinach, niż w Stanach - i to mówią raporty DoD, Kongresu, Pentagonu, CIA itp.

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:08

Wszystko ok pod warunkiem spokoju społecznego w Chinach. A tego nie byłbym pewny. Xi dokręcił śrubę na poziomie Mao. Co dalej? Choćby w temacie hokau?

wert
wtorek, 16 czerwca 2020, 01:22

hukou być powinno

ja
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:12

i spokoju spolecznego w USa

wert
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:27

Demokracja się obroni zmianą ekipy rządzącej a reżim? Nie rozumiem, Polak z jego mentalnością, tradycją popierający dyktaturę. Jak, kiedy? Fascynacja tępą siłą ?

Ech
środa, 17 czerwca 2020, 02:05

Przeciez to kraje demokratczne wywoluja wiecej wojen? LUbisz tepa sile? Usa na Irak, Afganstan, Libie, Syrie - to demokracja atakuje dykatry. Musisz wiecej czytac i analizwac a mniej powtarzac hasla.

wert
środa, 17 czerwca 2020, 11:38

Śmiała teza. "kraje demokratyczne wywołują więcej wojen" w tym dwie swiatowe pewnie zapomniałeś dodać. Jeśli już to USA na Irak i Afganistan z czego Afganistan mógł wydać zamachowców i nie byłoby problemu. Inni likwidowali takich gości nawet w kiblach, słyszałeś? Irak jest tu faktycznie przykładem tylko co by było gdyby reżim ajatollachów tam nie mieszał? Libia? Syria? Nie słyszałeś żebraniny sarkozego gdy po dwu dniach bombardowań Libii przez "NATO" bez USA, zabrakło wszystkiego? Libia była rozgrywana przez Francję i Włochy ale kto tam dziś miesza? Demokratyczne z nazwy Turcja i sowiety, gdzie masz USA? W osobie Haftara (CIA)? To co sojusz CIA z KGB/GRU? Żenada! Syria? Ponownie kto miesza? PI stworzyło USA?I potem z Kurdami zgniotło. Dam Ci przykłady CZYSTEJ AGRESJI USA w miejscach w których stworzyli i utrzymali SWÓJ porządek: Japonia, Niemcy. Kore Płd. Powiesz coś na temat tych krajów?

Ech
piątek, 19 czerwca 2020, 13:38

Ponoc w Grecji to Ateny (Demokracja) czesciej atakowaly Sparte (dyktatura). Potem mamy epoke panstw abolutnych, i monarhii. Z pewnscia wybicie Indian w USa i Hawaje to podboje domokracji. W tym samym czasie Cesarstwo Rosyjskie duzo lepiej traktwalo ludy Syberyjskie. POtem Rewolucja w rocji (teortycznie dazenie do demokracji ludowej) i odrazu zewiekszenie przemocy. Hitrel doszedl do wladzy demokartycznie, choc byl przeciwo demokracji. Co do Japonii to byla dykatra wojskowa, ale walczyla z demokracja UK i jej kolnializmem i z innycmi dykatrami w Azji. Skamplowana sprawa. Po 2 wojnie swiatwej, ostanie wojny z pewnoscia USa (czyli demokracja) przduje np nad Chinami czy nawet Rosja.

Clash
wtorek, 23 czerwca 2020, 17:48

Z tym podbojem Indian to bym nie przesadzał 90% zmarło zanim zobaczyło białego człowieka ich system społeczny się załamał a wojna na preri to już istne niedobitki były.

Dalej patrzący
niedziela, 14 czerwca 2020, 01:32

Do "@Ja" - bardzo słuszna uwaga - ostatnio Xi nie użył określenia "pokojowe zjednoczenie" tylko zjednoczenie. Ale to nie zmienia faktu, że dla Pekinu militarne podbicie Tajwanu byłoby wewnętrzną katastrofą wobec własnego "kontynentalnego" 1,5 mld społeczeństwa. Nie mówiąc o tym, że dla USA byłby to dar niebios - mogliby przed całym światem [a szczególnie przed sojusznikami w Azji] rozwinąć obraz chińskiego zagrożenia i militaryzmu, obraz chińskiej obłudy - właśnie przez zwrot od deklarowanego przez dekady pokojowego rozwoju do militarnej ekspansji, generalne byłoby to też absolutne zaprzeczenie narracji Pekinu co do strategii "win-win". Pekin nie po to eksponuje militarny kij siły wobec Tajwanu, by go użyć, tylko po to, by wraz z jednoczesną marchewką, nie musieć tegoż kija użyć - by przechylić kalkulację koszt/efekt wg uwarunkowań SWOT - na rzecz "dobrowolnej" [czytaj - wymuszonej sytuacją Tajwanu] decyzji Tajwanu - KAPITULACJI BEZ WALKI - na rzecz w istocie wymuszonego zjednoczenia. Decyzja o rezygnacji z deklaracji TYLKO pokojowego zjednoczenia Tajwanu - jest dokładnie sprzęgnięta z niedawną decyzją Xi względem Hongkongu - czyli z końcem dotychczasowej, dość tolerancyjnej strategii "jedno państwo - dwa systemy" - a ta decyzja strategiczna względem pozbawienia Hongkongu autonomii politycznej - została namaszczona podczas ostatniego zjazdu corocznego KPCh. Tajwan zawsze patrzył na Hongkong - dlatego gdy w 2019 były wielkie protesty w Hongkongu - Pekin najpierw taktycznie się wycofał i zrezygnował z konfrontacji - własnie z uwagi na Tajwan - który uważnie obserwował działania Pekinu względem Hogkongu. Jednak po dłuższym namyśle i kalkulacji za ważniejszy priorytet uznano spójność państwa i władztwo centralne Pekinu. Stąd ostatnia decyzja de facto anulująca "osobny system" w Hongkongu - jako zbyt niebezpieczny rozsadnik decentralizacji Chin - i władzy Pekinu. Co oznacza także automatycznie identyczne widzenie przez Pekin przyszłego statusu Tajwanu w ramach Chin. W tych okolicznościach "pokojowe zjednoczenie" Tajwanu - dotychczas projektowane na wzór aneksji Hongkongu wg zasady "jedno państwo dwa systemy" - straciło rację bytu. Od tej chwili Tajwan dostał jednoznaczny sygnał - ZANIM chińska A2/AD odetnie Tajwan od US Navy - JESZCZE Tajwan może skorzystać z wystawionej przez Pekin marchewki [tylko symboliczna namiastka autonomii - i bonusy ekonomiczne] - ale o odrębnym systemie politycznym nie ma już mowy. Natomiast gdy chińska A2/AD odepchnie już US Navy od Tajwanu - wtedy Tajwan będzie zdany na łaskę Pekinu - a wtedy wszelka marchewka dla Tajwanu - jeżeli będzie - to będzie miała wyłącznie charakter łaski Pekinu. Podkreślę jeszcze raz: w mentalności chińskiej wojna i użycie siły samo w sobie jest wg zasad Sun Tzu swoistą przegraną na starcie [nawet mimo militarnej wygranej]. Bo prawdziwym zwycięstwem w strategii chińskiej jest pokonanie przeciwnika bez walki - takie "otoczenie" go szeregiem rozproszonych działań, by w pewnym momencie zorientował się, że już przegrał - by wtedy sam skapitulował bez walki. To nie jest gra w szachy na bicie figur wg mentalności zachodu - to jest gra w "go" na otoczenie i postawienie w sytuacji przegranego. Wg strategii chińskiej - taki sposób zwyciężania jest i najtańszy - daje największą wygraną - i najmniejsze straty - no i najmniejsze ryzyko przegranej.

say69mat
niedziela, 14 czerwca 2020, 11:37

??? Twierdzisz zatem, że zasadniczym problemem będzie kryterium czasu niezbędnego dla uświadomienia przez elity polityczne USA skali zagrożenia związanego z wchłonięciem przez chińską A2/AD zbuntowanej prowincji'. I, tym samym, zbudowania amerykańskiego odpowiednika systemu A2/AD na Tajwanie??? Przecież tego typu zadanie może z powodzeniem zrealizować Task Force złożony z amerykańskich i japońskich niszczycieli klasy DDG. Ponieważ - jak przypuszczam - na terytorium Republiki Chin - w chwili obecnej - stacjonują jednostki wywiadu lub sił zbrojnych USA. Realizujące zadania z zakresu rozpoznania radioelektronicznego aktywności militarnej Chin kontynentalnych. Tak więc implementacja projekcji militarnej będzie jedynie formalnością. Konsekwencją, może być blokada ekonomiczna Chin.

Dalej patrzący
niedziela, 14 czerwca 2020, 16:23

To nie jest takie proste. Chiny bardzo łatwo mogą doprowadzić i utrzymać przez kilka miesięcy drabinę eskalacyjną do takiego poziomu zagrożenia Tajwanu w sposób asymetryczny, że faktyczny stan wojenny na Tajwanie zniszczy ruch i obrót gospodarczy. Lotniczy i morski. Tym bardziej, że Tajwan ma bardzo silne powiązania gospodarcze z kontynentalnymi Chinami. Sytuacja jest asymetrycznie korzystna dla Chin ze względu na możliwość przesuwania i koncentrowania i rotowania sił lotniczych i rakietowych w obrębie "brzegowej bazy operacyjnej" względem Tajwanu - pod parasolem zdecydowanej przewagi pokrywających się wzajemnie stref A2/AD . No i Chiny tylko czekają na pretekst do "obrony swoich wód terytorialnych" w sytuacji przewagi swoich stref A2/AD. Nie, żeby uderzyć kinetycznie w jednostkę US Navy [to ostateczność - i ryzyko eskalacji poza kontrolą] - ale żeby dany zespół US Navy - nakrywany przez WRE, przez demonstracje siły i obecności lotnictwa, małych jednostek rakietowych, obecności konwencjonalnych OP - wycofał się z wód , na których przewagę mają Chiny. Ba - mogą np. "storpedować" - ale torpedą ćwiczebną bez głowicy bojowej. Sa różne scenariusze w grach wojennych i sytuacyjnych - w każdym kumulowana siła Chin daje przewagę nad Tajwanem - i nad US Navy. Tajwan nie ma głębi strategicznej - nie ma "na tyłach" dostatecznie bliskiej "bazy operacyjnej wsparcia" - a jego stosunki np. z Japonia [teoretycznie "sojusznikiem"] są raczej nacechowane solidarną "prochińskością" bliską Pekinowi - niż względem Tokio czy Waszyngtonu. Powtarzam - obie strony chińskie nie chcą wojny - siła stanowi albo czynnik zmuszający w zamyśle do "pokojowej" kapitulacji Tajwanu - albo czynnik odstraszania ze strony Tajwanu względem Pekinu. To bardziej twarde negocjacje biznesowe i przeciąganie liny - niż konflikt wojenny. Obie strony nie chcą bratobójczej walki - na której skorzystają tylko inni gracze.

...
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:21

ciekawe

dyndas
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:31

Najważniejsza to będzie V Kolumna chińska na Tajwanie. Nikt nie wie jaka ona jest

Nienawidzę komunistów
niedziela, 14 czerwca 2020, 02:12

Najważniejsza jest V kolumna w Chinach. To ponad miliard ludzi. Chińczycy nienawidzą KPCh tak samo jak Polacy nienawidzili PZPR.

plusik ci wyjaśni
niedziela, 14 czerwca 2020, 20:18

Bzdura totalna. Wiesz tyle co ci się wydaje lub powielasz to co gdzieś uslyszaleś a wracając do tematu to też nie lubię komuchów tak samo zresztą jak pseudo demokratycznych obludników z zachodu. Rosja Chiny USA Izrael Turcja czy państwa Europy zachodniej Obłuda i hipokryzja.

wert
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:37

Słyszałeś o hukou? 350 mln niewolników na grzbietach których tzw klasa średnia się dorobiła. Bez prawa do mieszkania opieki zdrowotnej z jednym prawem: ciężkiej niewolniczej pracy. Ojropka i reszta pozbawiona wartości z których wyrosła to obłuda i hipokryzja, pełna zgoda ale trochę uczciwości myślisz że głos tych milionów się nie liczy? Czy nie wiesz o ich istnieniu?

Transformers
czwartek, 18 czerwca 2020, 11:48

dolicz sobie Japonia Korea Tajwan Wietnam przyjaciele USA cóż bywa OBŁUDA HIPOKRYZJA boli zwłaszcza kiedy dotyczy państw demokratycznego bloku wolności i sprawiedliwości a co nie zmienia postaci rzeczy że m ma rację

Gklpp
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:36

Bzdura nie masz pojęcia o chinach, chinczycy są dumni ze swego kraju i rozwoju gospodarczego ostatnich 40 lat. Nie ma znaczenia jaką nazwe przybierze władza, dwór cesarski, partia czy nacjonaliści. Ważne jest że realizuje interesy chin.

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:22

Dokadnie. CHinczycy sa dumni. Natmiast na Tajwanie rezczwscie 30% ludnosci jest za przyczeniem sie do CHin. Juz teraz ok 1 miliona Tajwczykow pracuje w Chinach/

Maciek
sobota, 13 czerwca 2020, 20:05

To ja nieśmiało przypomnę niedoszłą operacje Lew Morski, czyli inwazję Wielkiej Brytanii w 1940r. Sytuacja wyjściowa była podobna, przy czym Niemcy byli w lepszej niż są dziś komunistyczne Chiny. Anglia była osamotniona, praktycznie nie miała armii lądowej, a kanał to tylko 30km... Chodziło tylko o prostą rzecz, czy uda się przewieźć siły inwazyjne a potem zapewnić im zaopatrzenie. Niemcy spojrzeli na to realnie i wobec niemożności zneutralizowania obrony, która zatopiłaby większość floty inwazyjnej, dali spokój. A Chińczycy mają "flotę" która jest w stanie jednorazowo wysadzić na ląd marne parę tys. żołnierzy... o ile w ogóle dobije do brzegu. A co potem? Wygląda na to, że... jajco. Chiny nie mają technicznej możliwości przeprowadzenia inwazji, chyba że wcześniej kompletnie zniszczą Tajwan i załamie się morale ludności i armii. Na to mają wystarczające siły, tylko że nie o to im chodzi. O desancie spadochronowym nawet nie chce mi się pisać. Kuźwa ludzie, fachowcy od siedmiu boleści, co wy macie z tymi spadochronami. Przecież ił76 dla stingera to jak stodoła dla karabinu snajperskiego. Taki desant zostałby zmasakrowany.

Dalej patrzący
niedziela, 14 czerwca 2020, 01:48

O losie UK w 1940 zadecydowało lotnictwo. Dokładniej - lotnictwo myśliwskie. Brytyjczycy produkowali ponad 2-krotnie więcej Spitfire i Hurricane, niż Niemcy Bf-109. Dokładniej - wyprodukowali ponad 1800 tych myśliwców, a Niemcy 800 Bf-109. Plus jeszcze dostawy z USA - przejęte "w locie" z zamówień Francji. Problemem był brak pilotów - ale tu mieli wsparcie Wspólnoty Brytyjskiej - no i zostali wsparci przez wartościowych bojowo myśliwców z państw okupowanej Europy - na czele z Polakami [no i pewną, niebywale eksponowaną, przecenianą i przeskalowaną medialnie przez Hollywood rolę, odegrał ochotniczy dywizjon lotników z USA - często podszywający się pod legendarny dywizjon 303]. Problem z Tajwanem jest taki, że już w 2015 po serii gier wojennych uznano [ogłosił to RAND Corporation - najważniejszy think-tank w Stanach], że Tajwan dla obrony wymaga ca 2 tysięcy samolotów US Navy i USMC - a zatem realnie jest nie do obrony przez USA. Co oznacza, ze Tajwan od tego momentu nie prowadzi polityki symetrycznej wobec Chin - tylko z pomocą USA stara się środkami asymetrycznymi tak podwyższyć koszta ataku - by Pekin zrezygnował z ataku na etapie planowania. Zaś Pekin odwraca całą sytuację - rozbudowując zasięg A2/AD tak, by odciąć Tajwan od pomocy USA - by postawić Tajwan przed wymuszoną opcją kapitulacji - jako jedyna sensowną [czyli - każda inna opcja bardziej niekorzystna]. Sumując - Tajwan rozbudowuje środki asymetryczne, by Pekin zrezygnował z militarnego ataku - a Pekin rozbudowuje A2/AD - by Tajwan bez walki sam skapitulował. Obu stronom wcale nie chodzi o walkę - tylko o to, by właśnie bez walki osiągnąć swoje cele polityczne.

Marek1
niedziela, 14 czerwca 2020, 21:47

Masz sporo racji, ale opcja militarne jest również w grze, choć faktycznie Pekin zrobi prawie wszystko, by jej uniknąć. Problem w tym, że nawet Chinom kiedyś skończą się możliwości straszenia Tajwańczyków. Zwłaszcza, że Tajwan naprawdę forsownie rozbudowuje własne, b. nowoczesne i dalekozasięgowe zdolności rażenia, a frakcja pokojowa została na wyspie poważnie osłabiona wydarzeniami w Honkongu i kiepskim PR Pekinu na świecie po koronawirusie ...

Lord Godar
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:58

Mieli samoloty , a nie mieli wystarczającej liczby pilotów i tu był problem . W przyszłej wojnie w epoce dronów autonomicznych lub sterowanych przez operatorów z ziemi sytuacja może wyglądać już inaczej , bo operatorem takiej maszyny może być nawet osoba niepełnosprawna na wózku ( przepraszam jeśli kogoś uraziłem ) ale mająca ogarniętą perfekcyjnie obsługę komputera nawet na poziomie gier i symulacji.

Maciek
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:10

2 tys. samolotów? Po co? Chińczycy nie mają połowy tego, wliczając nawet najgorsze graty. Decydującą rolę odgrywają zdolności do ataku na okręty w cieśninie. A te Tajwan ma spore. PS. Rola Polaków w bitwie o Brytanię jest wyolbrzymiana. Angole świetnie daliby sobie radę i bez nas. Niemcy po prostu nie mogli tego wygrać.

Sjns
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 18:37

Chiny mają 1200 myśliwców 4/4+ generacji.

wert
niedziela, 14 czerwca 2020, 02:20

to że angole wyprodukowali 2X więcej myśliwców miało znaczenie ale nie aż tak wielkie. Trzeba mieć pilotów i do tego wyszkolonych. Dlaczego nasi mieli takie sukcesy? Bo nasza instrukcja walki nakazywała otwarcie ognia z odl 50-100m, angielska 400m. Angole nie mieliby szans na zastosowanie naszej taktyki gdyby niemcy konsekwentnie zwalczali lotniska i lotnictwo, przerzucenie uderzenia na miasta dało możliwość utrzymania zdolności które były już na granicy załamania. Co do Chin i Tajwanu militarnie masz rację ale jest jeszcze czynnik polityczny, chiny wobec narastających problemów wewnętrznych będą potrzebowały sukcesu. Stąd np tak otwarta presja na Hongkong. Im w Chinach będzie gorsza sytuacja tym możliwość ataku militarnego większa, dyktatura na razie dokręca śrubę ale obstawiałbym zerwanie gwintu

Mateusz
sobota, 13 czerwca 2020, 15:55

Nie dla HUAWEI i innych chińskich marek. W ten sposób my sami, naszymi własnymi zakupami oddalamy widmo wojny.

No
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:42

Chcą nad zaatakować? Podaj mi wysokość naszych obrotów handlowych z Chinami i USA. Kto jest nam bardziej potrzebny?

Transformers
sobota, 13 czerwca 2020, 21:58

Huawei udowodnił że nie szpieguje. Pewne jest natomiast że USA to robią. Dziękuję za uwagę

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:20

Co udowodnił i komu? Jak widać mimo technologicznego nicka nie siedzisz w technologii.

mobilny
wtorek, 16 czerwca 2020, 14:13

....Udostępnił swe sieci i urządzenia kontroli które nic nie wykazały....w sieci chłopie poszperaj a znajdziesz....a o szpiegostwo i inwigilacje to raczej ze strony USa się obawiaj....milego dnia życzę_______

bender
środa, 17 czerwca 2020, 14:37

Z racji pracy jestem na bieżąco. Procesy wobec zatrzymanych za szpiegostwo Chińczyków z Huawei (w tym w Polsce) się toczą. W USA Huawei i kilka innych chińskich firm ma zakaz udziału w projektach federalnych czy dotyczących infrastruktury krytycznej. Co ciekawe inicjatorem była znana firma francusko-kanadyjska, która jako pierwsza wykluczyła sprzęt Huawei z puli sprzętu obsługiwanego przez ich software. Lista podatności sprzętu Huawei i incydentów dotyczących ich użytkowania jest bardzo długa. Ostatnio doszło do wykluczenia Huawei z różnych międzynarodowych organizacji branżowych. Huawei jest narzędziem w rękach KPCh, tak samo jak Gazprom jest narzędziem w rękach Kremla.

mobilnyPL
środa, 17 czerwca 2020, 22:39

....szkoda że amerykańskie firmy nie ponoszą konsekwencji swoich czynów co?....zapomniałeś dodać o narzędziach w rękach USA- google, FB, Microsoft, apple itd itp.... a pamiętasz Edwarda Snowdena i NSA?....przez przypadek zapewne nie wspomniałeś co? ....a odpowiadając ci.... NIE MA DOWODÓW NA SZPIEGOSTWO przez firmę HUAWEI....twierdzisz inaczej TO Przedstaw źródło swych rewelacji.... Huawei się wyklucza tylko POD NACISKIEM USA> OTO wynik "WOJNY" między USA a ChRL.... p.s. amerykanie nadal nie rozkminili zabezpieczeń Huawei :-)

bender
czwartek, 18 czerwca 2020, 13:42

Nie siedzisz w temacie, więc nie wiesz. Moim "ulubionym" numerem Huawei było skryte kopanie bitcoinów po podłączeniu urządzenia do sieci. Albo wysyłanie dziennej listy połączeń na serwer w Szanghaju. Napisałem powyżej, kto pierwszy zaczął wykluczać Huawei i nie jest to USA. Lista odkrytych podatności jest super druga, a pozostają jeszcze podatności schowane przez producenta naprawdę głęboko.

gnago
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 23:11

Ale to nie zmienia faktu istnienia Echelonu i zbieranie całych dostepnych danych, nie listy adresów jedynie

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:15

Ostatnio wpadła druga chińska firma Xiaomii na wysyłaniu danych bez wiedzy klientów do Rosji i Chin.

mobilnyPL
sobota, 20 czerwca 2020, 19:49

....ano nie siedzę co nie zmienia faktu że mam swoją ocenę sytuacji....i nadal nie odpowiedziałeś na mój post unikając jak Davien odpowiedzi na pewne pytania....i nadal podtrzymuje firmie HUAWEI NIKT NIC OFICJALNIE NIGDY NIE UDOWODNIONIŁ....masz inne info na ten temat to proszę przedstaw mi....a jeżeli siedzisz w temacie to oświeć nas troszkę o działaniu NSA....i co myślisz na temat E. Snowdena?.... @Davien dziecko drogie z innej parafii ale rzecz podoba....a wiesz że system ALIS w F-35 robi dokładnie to samo?....

bender
piątek, 19 czerwca 2020, 20:53

National Defense Authorization Act wymienia też Dahua, jako podmiot podejrzany.

wert
niedziela, 14 czerwca 2020, 02:27

tiaaa, udowodnił. Ekspozytura wywiadowcza udowodniła że nie "szpieguje". W Chinach nie ma własności prywatnej środków produkcji, więc gdy mówimy o firmach, to co najwyżej mówimy o prywatnym zarządzaniu nimi, a nie o byciu właścicielem. Nie ma wolnego rynku, a jedynie wykorzystanie elementów wolnorynkowych. Nie ma kapitalizmu, ponieważ nie ma prywatnej własności ziemi. Odebranie zarządzającemu firmy przez komunistów nie stanowi żadnego problemu.

Han Solo
niedziela, 14 czerwca 2020, 01:35

W Chinach nie ma własności, jest prawo użytkowania. Nie możesz być właścicielem ziemi, fabryki czy biznesu. Możesz być zarządzającym i czerpać z tego korzyści. Państwo ma prawo w każdym momencie przejąć "swoją własność", dlatego mówienie o niezależności firm od reżimu komunistycznego to kpina z rzeczywistości, nieznajomość stanu rzeczy i lanie "szamba" do głów czytelników. Prywatna własność w ChRL to fikcja. Tak samo każdy obywatel Chin może być "poproszony" o patriotyczną współprace ze służbami ChRL - to wynika wprost z ich prawa. Innymi słowy, założenie że każdy chiński biznes jest przedłużeniem działań jedynej słusznej partii, to bezpieczne założenie.

Transformers
niedziela, 14 czerwca 2020, 10:37

Nie reformowalny jesteś i Nie słuchasz. Trwa wojna gospodarcza między USA a Chinami którą zaczęli amerykanie zarzucając Huawei przy okazji budowy sieci 5G szpiegostwo co okazało się z kolei nieprawdą. Sami za to inwigilują i szpiegują ile wlezie co najwyraźniej nie zauważasz. W USA zamieszki i bezrobocie a prezydent USA cieszy się z przemocy policji wobec demonstrantów na ulicach. Iphone powstaje w Chinach tylko dlatego że jest tania siła robocza Więc proszę Cię nie mów mi o Chinach kolego dobra

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:25

Ale co się okazało nieprawdą? Huawei jest spółką założoną przy współpracy wywiadu Chin. To, że nie ogłoszono jeszcze wyroków skazujących nie świadczy, że firma nie szpieguje, tylko, że wyrok będzie później. A Huawei wiele razy został złapany na szpiegostwie, przepraszam, dziurach w zabezpieczeniach, które ktoś w Chinach wykorzystał.

Transformers
czwartek, 18 czerwca 2020, 11:52

USA dowodóww nie znalazło a ty je masz? Przedstaw je chłopie bo Huawei niczego nie udowodniono!

bender
czwartek, 18 czerwca 2020, 13:47

Procesy wobec Huawei się nie zakończyły, więc się tak nie gorączkuj. Firma technologiczna z PRL, którą założyłby Kiszczak z Jaruzelskim, oczywiście nic by nie kradła. O święta naiwności.

mobilnyPL
sobota, 20 czerwca 2020, 19:50

....i dlatego USA łagodzi sankcje wobec HUAWEI choć ma dowody na ich szpiegostwo a procesy się toczą.... Litości bender....

mobilnyPL
środa, 17 czerwca 2020, 22:39

a teraz opowiedz o postępowaniu amerykańskich firm proszę tak ładnie opowiadasz...

mobilnyPL
sobota, 20 czerwca 2020, 19:51

....ponawiam prośbę....

Zuzia
niedziela, 14 czerwca 2020, 15:56

A ja wolę by podglądali mnie kapitalistyczni Jankesi, niż chińscy komuniści. Jakoś z demokratycznymi kapitalistami czuję się bezpieczniej :-) Ponadto zachęcam do lektury skutków (gwałty i grabieże) przemarszu armii amerykańskiej i armii czerwonej (komunistyczna) w czasie II wojny światowej. Zdecydowanie wolę Amerykanów :-)

gnago
niedziela, 14 czerwca 2020, 21:39

No w sumie wyglądało tak samo tylko jankesi wytłumili relacje

Zuzia
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 02:29

Gnago, chyba mało wiesz o zdarzeniach tamtych czasów. Gdybyś był kobietą, albo miał żonę lub córkę w tamtych czasach, wierz mi, zdecydowanie wolałbyś przemarsz wojsk amerykańskich.

Transformers
czwartek, 18 czerwca 2020, 11:53

napisz coś o najazdach mongolskich please

mobilny
sobota, 13 czerwca 2020, 20:06

Litości kolo. Pewnie. Tylko iPhone. Czy ty jesteś w stanie zrozumieć że to twe ukochane koncerny popierane przez twe ukochane rządy kierując się rządzem pieniądza przeniosły produkcję do Chin? I czy wiesz że huawei nie szpieguje! Szukali, badali i nic nie znalezli. USA i owszem.....zanim coś napiszesz to sprawdź i pomyśl...

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:20

Szpieguje, szpieguje jak kazdy ciński producent takich urzadzeń:) ostatnio wpadł Xiaomii na szpiegowaniu i wysyłaniu danych do Rosji i Chin:) Aco do Iphone.a to przypomnij jaka była odpowiedz Apple na żadanei FBI by odblokował swój smartfon?

mobilnyPL
środa, 17 czerwca 2020, 22:41

a co mieli łosiu powiedzieć? TAK wszystkie dane naszych klientów są wasze? Myśl dziecko myśl

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:21

mobilku jak ci argumentów zabrakło to moze milcz zamiast pluc jadem:)) A Apple powiedziało NIE, nei odblokujemy smartfona wieć zrobiłęs z siebei...:)

mobilnyPL
sobota, 20 czerwca 2020, 19:52

a co mieli łosiu powiedzieć? TAK wszystkie dane naszych klientów są wasze? Myśl dziecko myśl PRZESTAŃ SIĘ CUDAKU KOMPROMITOWAĆ

ja
wtorek, 16 czerwca 2020, 01:33

Raczej USa szpiekuja. Chinczycy pewnie prboja sie od nich cos uczyc.

trzyeścidekotamtejszynkipoprosze
sobota, 13 czerwca 2020, 08:35

"Jak wspomniano Tajwan liczy sobie 23,5 mln mieszkańców, którzy wypracowują PKB porównywalne z polskim (565 mld USD nominalnego)." Bardzo bym prosił o jak najwięcej artykułów o podobnych państwach i z porównaniem do Polski. Mam jakieś przykre wrażenia po lekturze. 23mln kraj vs drugie mocarstwo świata. To jakby nas Stany napadły albo cała UE. Nie pogardziłbym też jakimiś ciekawymi scenariuszami typu rozpad NATO i obrona Lublina albo Wrocławia przed kimś innym niż ruskie.

iwg
sobota, 13 czerwca 2020, 01:04

1a) Lotnictwo. Tajwańskie F-16V są na poziomie J-20, będąc jednocześnie znacznie lepszymi od klonów Su-27. Oczywiście chińskie lotnictwo ma przewagę liczebną, ale broniąc się, F-16 będą miały wsparcie własnej obrony przeciwlotniczej. 1b) Można założyć że obie strony będą chciały zniszczyć sobie nawzajem lotniska. I jest to jak najbardziej osiągalne. Chiny są w stanie zasypać Tajwan taką ilością rakiet, że tajwańska OPL nie da rady ich wszystkich zestrzelić (atak saturacyjny). Z kolei tajwańskie JASSM, itp przedrą się bez kłopotu przez chińską OPL. 1c) Po zniszczeniu lotnisk teoretycznie lotnictwo przestaje latać. Ale Tajwan za 10 lat będzie już miał F-35. I niemal napewno będzie to wersja STOVL (F-35B). A F-35B nie potrzebują lotnisk. Z kolei Chiny do dziś nie mają nawet odpowiednika AV-8B, o powstaniu wersji STOVL J-31 nie ma nawet mowy. 2) Marynarka. Chińska flota inwazyjna jest względnie łatwa do neutralizacji. Nowoczesne tajwańskie rakiety stealth (ziemia-woda, powietrze-woda) oraz torpedy bez problemu trafią w chińskie okręty. Podobnie będzie przy ataku na tajwańskie okręty, Chińczycy zasypią je taką ilością rakiet i torped że długo one nie popływają. 3) Wojska lądowe. Kluczem do zwycięstwa w tej wojnie są lądowe mobilne wyrzutnie rakiet. Tajwańczycy już dawno zdali sobie sprawę, że nawodni i powietrzni nosiciele rakiet nie przetrwają zbyt długo przy miażdżącej przewadze liczebnej przeciwnika. Dlatego inwestują dużo w zamontowane na ciężarówkach (i innych podwoziach kołowych) wyrzutnie rakiet ziemia-ziemia, ziemia-woda, ziemia-powietrze. Takie wyrzutnie jest bardzo trudno wykryć i zniszczyć, a jednocześnie są one znacznie tańsze od morskich i powietrznych wyrzutni (okrętów i samolotów). 4) Wszystko powyżej opisuje przypadek samodzielnej obrony Tajwanu przed Chinami. Ale Tajwan ma zwarty układ obronny z USA. A amerykańskie myśliwce V generacji mają tak ogromne możliwości, że praktycznie już jedna eskadra F-22 lub F-35 (ze wsparciem pojedynczego B-2, który likwidowałby kluczowe cele w Chinach) szybko przeważyłaby wynik tej wojny. Podobnie jak udział amerykańskich okrętów podwodnych (niemal natychmiast zatopiłyby one chińską flotę inwazyjną). 5) Koszty gospodarcze. Atak Chin na Tajwan spowodowałby nałożenie na Chiny gigantycznych sankcji. Praktycznie chińska gospodarka by się zawaliła. 6) Opór samych Chińczyków wobec inwazji. Współcześnie Chińczycy to już nie zindoktrynowani komunistyczną propagandą ludzie sprzed pół wieku. Znaczna część chińskich żołnierzy odmówiłaby udziału w ataku. Prędzej zaatakowaliby swoich dowódców (wywołując demokratyczną rewolucję w Chinach) niż uderzyli na Tajwan. 7a) Kilka uwag dodatkowych. Chińskie bombowce mogłyby wziąć udział w tej wojnie tylko z daleka. Przy zasięgu Amraamów nie ma mowy żeby znalazłyby się one w pobliżu Tajwanu. Gdyż owszem Amraama da się wymanewrować, ale zwrotnym myśliwcem, a nie ociężałym bombowcem. 7b) Chiny mogą wypuścić sporą liczbę bezpilotowców, ale Tajwan również. Przy czym nowoczesne tajwańskie radary bez problemu odróżnią bezpilotowca od samolotu, a chińskie nie (casus niedawnego zestrzelenia ukraińskiego samolotu pasażerskiego w Iranie, radar systemu Tor nie odróżnił go od Tomahawka, a chińskie odpowiedniki tego systemu są jeszcze gorsze od rosyjskich).

Ghkk
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:44

Rozumiem że towarzysz jest pilotem J20 że pisze takie rewelacje. Maly samolot z lat 60tych jest lepszy od samolotu stealth z 21w.?

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:22

Jak na razie to F-16V jest maszyną z XXI w. a J-20 powstał na podstawie MiG-1.44 który jest tak stealth jak Su57 czyli wcale:)

gnago
niedziela, 14 czerwca 2020, 21:41

Jest zwyczajną modernizacją maszyny z epoki późnego Gomółki. Takim Migiem 21 na sterydach

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:22

I ta modernizacja bije na głowę dowolny rosyjski samolot mysliwski jaki udało się im wymyslić:) Aha F-16A to czasy Gierka:)

he he he
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 00:02

No i ta "zwyczajna modernizacja" 40-letniego starocia bez problemu wygra z "najnowszej generacji" J-20.

gnago
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 23:17

W grach jedynie realnie się nie spotkały . A kosztowo to realne jest spotkanie na kursie zbieżnym w stosunku 1 do 15. Analogicznie do spotkań T34 z tygrysami

Pyra
sobota, 13 czerwca 2020, 00:47

Nikt z was nie napisał rzeczy najważniejszej że Tajwańczycy to odrębny naród który kształtował się 80 lat. Jest to społeczeństwo demokratyczne dla których komunistyczne Chiny są mentalnie całkowicie obce! Chiny nie mają żadnych sojuszników z wyjątkiem Pakistanu lecz on zajęty jest Indiami! USA już nie zlekceważy komunistycznych Chin dlatego dostarczają Tajwanowi nowoczesne uzbrojenie.

dim
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:35

Tyle, że oni nie są za bardzo demokratycznie od 80 lat. Byłem niegdyś drugim polskim statkiem wpuszczonym na Tajwan, z zejściem marynarzy na ląd. A pierwszym, gdy za każdym z marynarzy nie szedł "ogon". Powłóczyłem się i zwróciłem uwagę, że w tamtym portowym mieście bunkry, na skrzyżowaniach ulic, wcale nie miały strzelnic skierowanych jak przeciw inwazji, raczej jak do "kontroli" miejscowej ludności.

Jehowa
sobota, 13 czerwca 2020, 09:00

Oczywiście tylko nawet USA tego nie uznaje, a jedynie Palau, Kostaryka, Kiribati i coś tam jeszcze. Każde uznanie Tajwanu może być potraktowane jako atak na suwerenność Chin i co dalej?

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 17:52

I co w takiej sytuacji by Chiny zrobiły?

mobilnyPL
sobota, 20 czerwca 2020, 19:52

KUKU WAM

Ja
sobota, 13 czerwca 2020, 02:04

W chinach komunizm? Hehe

Pyra
sobota, 13 czerwca 2020, 14:37

No Chiny to demokracja! Mieszkańcy tybetu i Hongkongu cieszą się wolnością słowa i prawami obywatelskimi. Sąsiedzi Chin są też spokojni bo to sąsiad (somsiad) przyjacielski i nieagresywny!

Ech
sobota, 13 czerwca 2020, 19:02

Nie agresywny. Owszem. Porownaj ich z USa. Zdaje sie ostania wojne mieli 40 lat temu? A kiedy USa wyslali wojska na jakas wojne? Umiesz czytac to przytaczaj dane.

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:16

Masz jakieś zaćmienie? Okupują Tybet, dławią Hong Kong, budują fortyfikacje na Wyspach Paracelskich, czym irytują wszystkich swoich sąsiadów, budują system zależności w Afryce, a ostatnio łżąc narazili całą planetę na pandemię. To widać z daleka, tylko trzeba chcieć patrzeć.

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:29

Moze jak sie jest slepym to i tak patrzec. Hong Kong - to Chinczycy - kolnia odzyskana po epoce kolonializmy brytyjskiego i tak dziwne ze tak pozno. Tybet od wiekow byl pod wypwem albo Rosji, Angli, Indii i Chin na zmiane. Najczesiej Chin. POrownaj to z wojna USa w Iraku , Afgastanie, Libii (wedlog danych ONZ ok 3 milony zabtych ludzi, i 19 milnow ucieczka z domu) Wojna o rope na drugim koncu swiata. To jakbys porwnawl goscia z bejzbolem do 4 latka z grzechotka dla dzieci: )

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:29

Po pierwsze Hongkong nei był częscia układu z 1898r, po drugie Tybet był neipodległym państwem az go Chiny nie napadły i nei anektowały Po trzecie w Libii nei ma USA za to sa bandyci z Rosji, po czwarte w Afganistanie to Rosja mordowała jak opętana( ponad 2 miliony cywilów) Irak sam zaczał atakujac Kuwejt a potem chroniac terrorystów z al kaidy a jakies 99% ofiar w iraku to efekt wojenki szyici -sunnici. LUdzie uciekaja przed gierojami z Rosji( Syria, Libia) tej samej Rosji co wywołała największa wojnę siwata IIWŚ, potem stała za wojna koreanska i wietnamska więc skoncz bo jestes załosny.

gnago
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 23:21

Nie dawuś Tybet był formalnym lennem cesarskim z tym że lenność opierała się na wymianie podarków i tyle. A Chiny kiedy były w stanie zagarnęły je w obawie przed przejęciem tybetu przez Zachód. Analogicznie jak Kosowo czy Krym- ten ostatni został ochroniony przed jankeska baza w Sewastopolu

bender
środa, 17 czerwca 2020, 15:16

Masowe mordy w Afryce, organizowanie band uzbrojonych w chińskie kałachy to grzechotki? Liczba ofiar chińskiego i sowieckiego komunizmu w Afryce, Azji, Amerykach i Europie to grube dziesiątki milionów. Tymczasem 2 wojna w Iraku była konsekwencją pierwszej i agresywnej polityki Saddama. USA było liderem międzynarodowej koalicji, w której wzięło udział wiele państw, niektóre jak UK czy kraje arabskie naprawdę poważnie zaangażowane. Wojna w Afganie to wojna z międzynarodowym terroryzmem, efekt zamordowania Masuda i ataku na USA . I znów mamy międzynarodową koalicję. O ile można zaryzykować wniosek, że obalenie lokalnych dyktatorów stwarza próżnię, w której odnajdują się krwawi ekstremiści, to utrzymywanie tych dyktatorów przy władzy, czy to bombardując zbuntowanych obywateli (jak Rosja), czy wetując zaangażowanie ONZ w tych krajach (jak Rosja i Chiny), jest zwykłym współudziałem w zbrodni. Jak myślisz, gdyby dziś mieszkańcy HK mogli zagłosować za Chinami lub UK, to co by wybrali?

wert
środa, 17 czerwca 2020, 21:14

wybiorą UK. Jonson ogłosił że przyjmie min 350tyś obywateli HK na uproszczone brytyjskie paszporty kolonialne

Pyra
sobota, 13 czerwca 2020, 14:31

W Chinach demokracja na całego! Wystarczy zapytać Tybetańczyków i obywateli Hongkongu! Agresywne działania Chin wobec sąsiadów to typowe działania pokojowo nastawionego państwa!

Ech
sobota, 13 czerwca 2020, 19:02

Panie Pyra. Tybet ma autonomie, podbnie jak Hong Kong. Komunizm - to system ekonimiczny gdzie wsztsko jest w spolne. W Chinach mamy "panstwy kapitalizm" - a wielka mnogoscia biznesow i prwatnych firm. Sa kraje np Watynak (teokratycznie) nie demokratczny. ALbo Kapitalistczne i dykatrskie. Poprstu mylisz pojecia

Han Solo
niedziela, 14 czerwca 2020, 16:06

Panie Ech, o jakim państwowym kapitalizmie pan piszesz? W Chinach nie ma własności, jest prawo użytkowania. Nie możesz być właścicielem ziemi, fabryki czy biznesu. Możesz być zarządzającym i czerpać z tego korzyści. Państwo ma prawo w każdym momencie przejąć "swoją własność", dlatego mówienie o niezależności firm od reżimu komunistycznego to kpina z rzeczywistości, nieznajomość stanu rzeczy i lanie "szamba" do głów czytelników. Prywatna własność w ChRL to fikcja. Tak samo jak sprzedajesz firmę to nie jak u nas, wartość materialną, a jedynie prawo do zarządzania firmą. Tak samo każdy obywatel Chin może być "poproszony" o patriotyczną współprace ze służbami ChRL - to wynika wprost z ich prawa. Także nikt nie jest tam pewien swojej przyszłości i każdy - np. turysta, naukowiec, biznesmen - może być "poproszony" o pracę na rzecz "komunistycznej ojczyzny", tzn na szkodę swego kontrahenta, czy kraju w którym przebywa.

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:33

W Chinach bylem tylko miesiac. Nie jestem pewien, ale widzilem mnustwo przedsiebiorcow, fabryk, prwatch bieznesow i ludzi chetnych do dzialnia. Wiary w biznes , w panstwo (ze ich chroni) we wladze. Trudno mi porownwac ale wiara ludzi zwyklych w to ze panstwo wsiera biznes byla napewno wieksza niz w Polsce. Nie wiem czy swoja wiedze masz z pierwszej reki, dla mnie brzmi jak tearia.

Antex
niedziela, 14 czerwca 2020, 05:45

Echa autonomia Tybetu, HongKongu .... jesteś tak głupi czy tylko udajesz że nie wiesz jak ta autonomia w praktyce jest łamana. Płacą Ci yuanami?

gnago
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 23:22

Wieksza niż Polski -patrz losy ustawy IPN

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 01:36

No ciekaw jestem co tam Wiesz . A noz cos sie dowiem? Jesli glowne przeslanie to "jestes glypi ja wiem lepiej" - to nie zablysnoles. Na mnie to nie dziala. Tylko argumnety merytryczne bez propagdny. Dane i Wiedza poprsze. Jesli nie masz. Lepiej pomiczec.:) pozdr

Hjk
sobota, 13 czerwca 2020, 01:38

Kumingtang z Tajwanu chce zjednoczenia i wielkich chin.

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:35

Tak. Teraz Kumingtang juz chce zjednocznia. Czasy sie zmieniaja.

asdf
piątek, 12 czerwca 2020, 22:22

W tym planie brakuje mi Korei Polnocnej ktora atakujac Poludniowa dodatkowo wiazalaby amerykanskie sily w rejonie, w zeszlym roku byl artykul na D24 ze dwie wojny na raz to juz za duzo dla USA.

clash
sobota, 13 czerwca 2020, 21:49

Bez pomocy Chin (zajete konfliktem z USA) to Korea Poludniowa rozklada Polnocna w tydzien jak nie krocej

asdf
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:16

No wlasnie chodzi mi o te miliony chinskich ochotnikow ktorzy znowu pojawiliby sie zeby wspomoc KRLD

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 02:12

`nie te czasy kolego. Chińczycy nawet z Wietnamem w 1980 nie chcieli walczyć, wzięli łomot i dali dyla. Dzisiaj kiedy zobaczyli że nie trzeba żyć za miskę ryżu znajdziesz ochotników? tylko niewolników

asdf
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:31

Ochotnikami byliby tylko z nazwy tak jak i wtedy zreszta nie zapominajmy ze co to jest system totalitarny

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 19:21

z niewolnika nie ma pracownika, wojownika- wybierz co chcesz. Kiedyś można było obiecać prawo gwałtu i grabieży, każdy system totalitarny się zawala. Demokracje funkcjonują na zasadzie praktycznie permanentnego kryzysu ale je kryzys rozwija, chinski komunizm kosztem 350 mln ludzi hukou póki co się żywi ale jak długo? Chińczycy oceniają dzisiejszy poziom represji na porównywalny z Mao

gnago
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 23:23

Kryzys to odkrycie XX wieku wcześniej znano jedynie stagnację bądź klęski naturalne

PiterNZ
piątek, 12 czerwca 2020, 20:45

Po co Chiny mają zajmować zbrojnie Tajwan skoro są największym partnerem gospodarczym. Wchłoną go gospodarczo. Im więcej Tajwan wyda na zbrojenia tym bardziej osłabi własną gospodarkę. Jeżeli wody wokół wyspy staną się niebezpieczne to również ograniczy handel zagraniczny. A jeżeli jedynymi partnerami gospodarczymi będą Chiny i USA to wkrótce wzrost gospodarczy zostanie na wyspie zahamowany.

virescens
piątek, 12 czerwca 2020, 16:35

Ciekawy artykuł. Myślę że w ciągu kilku miesięcy będziemy mieli szansę zweryfikować ten scenariusz.

Lord Godar
piątek, 12 czerwca 2020, 15:34

Do przeprowadzenia skutecznej inwazji na Tajwan Chińczycy potrzebują sił , które skutecznie zabezpieczą wyspę od strony Morza Filipińskiego aby nie dostała wsparcia z zewnątrz . A to oznacza minimum 2-3 aktywne i silne zespoły lotniskowcowe plus wsparcie lotnicze z lądu .

Artur
piątek, 12 czerwca 2020, 15:02

Byłoby ciekawie gdyby Tajwan przeszedł do kontrofensywy i wylądował na Chinach kontynentalnych z pomocą swoich sojuszników. Rok 1949, tylko z zamianą ról. Może Chińczycy z kontynentu, zmęczeni "czerwonymi", przechodziliby na stronę demokratów? :)

nom
piątek, 12 czerwca 2020, 14:14

kazdy kupiony chinski smartfon to pieniadze dla reżimu. Polacy popierają demokrację ale trzeba zacząć uważać co się kupuje

Niuniu
piątek, 12 czerwca 2020, 13:25

Nieprawdopodobny scenariusz. Z cyklu straszenia świata Chinami. Od 1945r tego nie zrobili to po co teraz?

PL.
piątek, 12 czerwca 2020, 13:03

Tajwan ma Chiny obok i zbroi się na potęgę i rozwija własne systemy a Polska ma Rosję obok a kupujemy defiladowe ilości uzbrojenia a z rozwijaniem własnych systemów to jest katastrofa.Ten Tajawan to rozniósłby Wojsko Polskie w puch.

Adam
piątek, 12 czerwca 2020, 12:36

Niezłe bajki, ale tylko bajki. Nic takiego nigdy nie będzie miało miejsca. Chiny działają zupełnie inaczej. Wystarczy porządna kampannia w mediach społecznościowych aby ludzie wybrali "odpowiednich" polityków i Tajwan z czasem sam się podda. Może zajmie to 50 lat ale co tam. Chiny to cywilizacja licząca tysiące lat. Na przejęcie Hong Kongu czekali 100 lat. Była jakaś inwazja? Nie było, a Hong Kong jest ich. Tak samo będzie z Tajwanem.

Marek
sobota, 13 czerwca 2020, 01:16

Po ostatnich wydarzeniach w Hongkongu nikt na Tajwanie nie ma już złudzeń jak wyglądałoby to zjednoczenie. Co do "cywilizacji liczącej tysiące lat" to jej spadkobiercą/kontynuatorem jest właśnie Tajwan. ChRL to komunistyczny szajs, nie mający nic wspólnego z tysiącami lat chińskiej tradycji.

Boil
niedziela, 14 czerwca 2020, 14:16

Taaa w ogóle... ChRL to w prostej lini kontynuacja imperium. Masz cesarza(przewodniczący), masz biurokrację(partia) i lud zależny od decyzji powyższych. Zmieniły się nazwy, jest nowa technika, ale podstawowa zasada jest zachowana. Władza jest prawem, postanowienia władzy są święte. Nawet zasada mandatu niebios jest zachowana- póki przewodniczący sobie radzi nikt nie myśli o jego strąceniu.

logika
piątek, 12 czerwca 2020, 23:59

Każde większe państwo w Europie ma tysiąc lat i jakoś tylko nielicznym udało się nie stracić kilkuset ludzi na milion w czasie bieżącej pandemii, która wyjątkowo skutecznie sprawdziła władzę i jej umiejętność kojarzenia faktów. Skoro długość rządzenia sprawia, że państwo jest coraz lepsze, dlaczego kilkusetletnie USA jest mocarstwem, a Chiny chciałyby być? Powtarzanie argumentów, że komuchy rządzące Chinami mają coś wspólnego z dynastiami, a z tego znów wynika ich przebiegłość że niewiadomoco, jest męcząco nielogiczne. Jeśli władza jak wino, im starsza tym lepsza, dlaczego właśnie stare dynastie zrujnowały Chiny i straciły je na rzecz prymitywa Mao? Dlaczego sugerowane czerpanie przez komunistów z doświadczenia tych nieudaczników miałoby doprowadzić ich do sukcesu, skoro tamci właśnie tak sromotnie skończyli? Proponuję jednak myśleć bez sprzeczności. Chiny nie atakują Tajwanu bo ich na to zwyczajnie nie stać, wielowymiarowo, nie tylko w wybranym aspekcie. Dopóki Tajwan i sojusznicy są w stanie utrzymać stosowny koszt takiego pomysłu, dopóty Chiny będą bajać o tysiącletnich tradycjach i dobra nasza.

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:06

W punkt!

Dalej patrzący
piątek, 12 czerwca 2020, 09:41

Chiny nie chcą wcale zbrojnego podboju Tajwanu. Taka bratobójcza wojna to byłaby totalna ideologiczna klęska Pekinu przed własnym społeczeństwem. Pekin głosi POKOJOWE zjednoczenie "zbuntowanej prowincji" - jak to nazywa Pekin. Zbrojenia Pekinu mają charakter negocjacyjnego kija - przy jednoczesnym wystawianiu marchewki korzyści pełnego otwarcia rynku dla Tajwanu - przy zjednoczeniu. Realnie Pekin cały czas zwiększa zasięg A2/AD z kontynentu. Gdy ten zasięg uniemożliwi realną pomoc US Navy [morską i lotniczą[ - wtedy Tajwan "zgodzi się" na owo zjednoczenie. W tym względzie Pekin jest cierpliwy - i stale dokonuje postępów małymi kroczkami w rozszerzaniu zasięgu decydującej strefy A2/AD i przewagi nad US Navy. Tu nie chodzi o wojnę - tylko Pekin chce postawić Tajwan w takiej sytuacji - by ten po analizie SWOT swojej sytuacji - i po kalkulacji koszt/efekt dla różnych opcji - uznał się za stronę pokonaną - i zawczasu wybrał zjednoczenie jako najkorzystniejszą opcję. To nie jest gra w szachy na bicie figur - tylko gra w wei-qi [w tzw. go] na okrążanie przeciwnika i postawienie go w sytuacji z góry przegranego.

Ja
sobota, 13 czerwca 2020, 02:15

Zdaje się ostatnion słowo "pokojowe" nie padło z ust Xi JIng Ping'a gdy mówił o zjednoczeniu. Xi JIng Ping jest innym prezydentem niż jego poprzednicy. Ma zakusy autorytarne i bliżej mu do Erdogana, Putina czy Kaczyńskiego. Jeśli jego sytuacja wewnętrzna w kraju/partii będzie słabnoć, nie zawaha się użyć siły by zaanektować Taiwan. Innymi słowy, Xi Jing Ping może nie mieć tyle cierpliwości by dokończyć partię wei-qi, i będzie chciał wywrócić stolik.

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 17:57

I co mu da inwazja na Tajwan poza poteznymi stratami Chin, embargiem gospodarczym i wyludniona, zniszczoną wyspa Formoza?

oszołom
piątek, 12 czerwca 2020, 08:43

"Nie chcemy umierać za Tajwan." Ale i tak będziemy.

say69mat
piątek, 12 czerwca 2020, 03:42

??? Hmmm ... a co w temacie 'piesłańcuchowypekinu'??? Czy kierownictwo polityczne Chin miałoby jakiekolwiek opory aby wykorzystać zamieszanie powstałe w efekcie eskalacji konfliktu pomiędzy Koreą Północną a Południową??? Do realizacji w praktyce politycznej, koncepcji agresji militarnej na Tajwan??? Stąd brak uwzględnienia takich czynników politycznych, jak karta Pyonyangu oraz karty ... Moskwy, jest najsłabszą ze stron opracowania. Ponieważ bez poważnego przetasowania w Europie szanse na jakiekolwiek przetasowania na Pacyfiku nie mają szans na powodzenie. I ... odwrotnie, czyli Sun Tzu w wymiarze globalnym.

Hanys
piątek, 12 czerwca 2020, 03:34

Tej "Republiki Chińskiej", "Tajwanu" czy jak to sie jeszcze nazywa, nie uznaje za państwo nawet USA, bo gdyby to zrobili... inwazja startuje od razu. Takie są fakty. Gdyby Chińczycy chcieli to zajęliby Tajwan zbrojnie nawet jutro i nic USA na to nie jest w stanie poradzić, ale Chińczycy jak to Chińczycy osiągną cel pokojowo i odzyskają tą swoją zbuntowaną prowincję, są na najlepszej drodze ekonomicznej właśnie. Amerykanom pozostanie wynieść się na Filipiny szantażować dalej prezydenta tego kraju, ale to też jest na krótką metę...

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:04

Najciekawsze jest to, że Tajwan sam wystąpił z ONZ, bo do lat 70. to Tajwan reprezentował Chiny, w tym w Radzie Bezpieczeństwa. Zbliżenie USA i komunistycznych Chin w latach 70. tak zdenerwowało Czang Kaj-szeka, że odwołał swoją delegację z ONZ oddając teren komunistom, którzy do dziś blokują członkostwo Republiki Chińskiej w ONZ i jej agencjach. Metoda "odmrożę sobie uszy na złość mamie", którą tak wielu postuluje wobec UE nie zadziałała zgodnie z oczekiwaniami. Niech będzie to dla nas lekcją.

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 17:58

USA spokojnie moze obecnie cofnac Chiny do XIX wieku

Opl
niedziela, 14 czerwca 2020, 12:50

USA właśnie same dodają się do XIX w.

moze
sobota, 13 czerwca 2020, 22:43

A slyszales cos o grabieniu sklepow w Usa, cos jak w sredniowieczu?

Antex
piątek, 12 czerwca 2020, 19:56

widzisz ... z legalnego punktu widzenia to dla Tajwanu zbuntowana prowincją jest reszta Chin kontynentalnych, bo rząd w Taipei jest legalną kontynuacją rządów w Pekinie przed 1949r.

Zbigniew
piątek, 12 czerwca 2020, 02:51

W tekście tym nie podaje się informacji na temat morale społeczeństwa i armii Republiki Chińskiej, a jest to ważna w skutkach okoliczność faktyczna gotowości do obrony. Armia ChRL nie słynęła dotąd z waleczności.

Hania Źeń-Szen
piątek, 12 czerwca 2020, 20:53

Tajwan jest nie do obrony przyznaja to sami amerykanie, ale bez przesady jak to mozna nazwac inwazja jak obie nacje to chinczycy? To tak jakby polska najechala Lublin.

Jxxu
piątek, 12 czerwca 2020, 20:46

Kto wygral wojne koreanczykom polnocnym i wietnamczykom jak nie chrl?

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:00

KRLD wojnę przegrała z kretesem nie osiągając żadnych celów jakei sobie załozyli. w wietnamie to walczyła Rosja a nei Chiny a jak wygladało "zwycięstwo" Chin w wojnie koreańskiej to zapytaj ie tych nidobitłwo co wróciły za Jalu.

sobota, 13 czerwca 2020, 20:09

I dlatego masz dwie koree

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:09

Tak, dlatego masz dwie Koree że ONZ i USA to nei Rosja i nie anektowała państewka Kim-a Przywrócili status quo i tyle.

dim
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:41

Masz dwie Koree, gdyż chodziło o uniknięcie wojny jądrowej. Na którą już się zbierało, amerykański dowódca zwrócił się o taką zgodę.

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:10

Wojny jadrowej z kim??? Bo ani Chiny ani KRLD takiej broni nie miało. A mac Artura z jego pomysłami usadził sam prezydent wysyłając na zielona trawke.

ja
piątek, 12 czerwca 2020, 19:49

Z drugiej strony nawet teraz ok 30% obwateli Tajwanu jest za zjednoczniem. A byly lata ze ten odsetek liczyl ok 55%

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:01

Za zjednoczeneim pod rządami Tajwany czemu nei, moze byc te 30%, pod rządami ChRL?? coś koło zera?:)

Ech
sobota, 13 czerwca 2020, 22:44

Widac nie znasz sytacji w Tajwanie i poparcia dla Zjednocznia. Jest spore od zawsze. W Tym roku odrobine mnijsze. Spadlo tylko na 30%

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:11

Ale ci napisałem jakiego zjednoczenia, Bo pod rządami CHRL jest zerowe zwłaszca po ostatnim numerze w Hongkongu

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:36

30% pod rzadami ChRL. Obecnie.

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:34

Tylko w twoich snach:)

Yk
sobota, 13 czerwca 2020, 01:41

No amerykanievrobia co moga

Kiks
piątek, 12 czerwca 2020, 01:38

No po czymś takim to raczej nikt nie miałby złudzeń. Bye bye fabryki w Chinach i kontakty handlowe.

Hejka
piątek, 12 czerwca 2020, 00:22

Jak wysokie fale tsunami wywoła podwodna eksplozja głowicy termojądrowej w Cieśninie pomiędzy Chinami i Tajwanem? I jakie skutki taka eksplozja będzie miała dla floty okrętów desantowych na tym obszarze? A te nieoznakowane, niewiadomego pochodzenia samoloty podobne do F-35 (ale przecież to nie F-35 ) których nie ma na Tajwanie... Tyle niewiadomych.

oszolom
piątek, 12 czerwca 2020, 17:40

A jakie konsekwencje dla cywili na wybrzezu?

Ech
piątek, 12 czerwca 2020, 00:20

Moze dodam ze Kuomintang powstal dopiero w 1912 roku.po to by obalic legalne Cesarswo Chinskie. Wladze zyskali na krtko dopiero w 1928. i RZadzili tylko 10 lat. W POlsce pokutuje myslenie ze jest to "prawoita wladza Chinska" - Tymczasme to byla REBELIA (podbnie jak Mao) zwalczajaca PRAWOTA WLADZE CHINSKA. Pozatym ZSRR wspieral zarwono MAO jak I Kuomintang. Dzis to Komunisci czesciej pubicznie mowia o dawnym cesarswtwie o tracydji, o KOnfucjuszu, a Tajwan jest bardziej produktem Zachdu. Z pewnsocia koncepcja ze Kuomintang to "orginalne CHiny" jest falszwa. Sa to ludzie zwalczajacy orginalna wladze CHinska. W Chinach rzadzili tylko 10 lat

Hxhx
piątek, 12 czerwca 2020, 20:48

Rebelia przeciw marionetkowym wladzom sterowanym przez chinczykow.

Antex
piątek, 12 czerwca 2020, 19:59

A co według Ciebie była prawowitą władzą chińską? Najeźdźcy z Mandżurii?

nom
piątek, 12 czerwca 2020, 19:15

w Chinach władza zmieniła się na przestrzeni ostatnich wieków chyba ze sto razy kiedy upadały i powstawały kolejne dynastie, więc która jest "prawowita" ? każda władza uzna siebie za prawowitą. a zewnętrzne mocarstwa uznają ją za prawowitą kiedy im to będzie na rękę

Ech
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:37

Dynasje sie zmieniaja w Chinach co kilkaset lub kilkadzisat lat. Niemiej sam system wladzy w jakims sensie trfa kilka tysiecy lat.

Clash
środa, 17 czerwca 2020, 10:17

Niestety to nie komuniści są spadkobiercami tego "systemu" na który się powołujesz a właśnie Tajwan. Komuniści są grabarzami tej czterotysięcznej tradycji.

Jaxa
czwartek, 11 czerwca 2020, 23:54

Słabe. Autor chyba nie wie, że kluczową rolę w obronie Tajwanu odgrywają tajwańskie wyspy Kinmen i Matsu u samych wybrzeży chińskich i to na nie ChRL musiałaby skierować pierwszy atak, dając sygnał obronie głównej wyspy. Po drugie autor chyba nie wie, że cała kluczową infrastruktura na Tajwanie jest zaminowana lub dodatkowo zabezpieczona, np. kluczowe przeprawy mają możliwość blokady pancernymi wrotami. Poza tym w górach Taroko operują siły specjalne, a cały łańcuch jest de facto ciągiem wykutych w skale twierdz. Chiny nie są w stanie zająć Tajwanu zbrojnie i próbują to zrobić demografią. Btw Kuomintang to nie system rządów, tylko partia. Istnieje na Tajwanie i ma się dobrze, paradoksalnie to ona teraz najbardziej chce porozumienia z kontynentalnymi Chinami, bo nowe partie prą do ogłoszenia niepodległości już nie jako Republika Chińska, tylko właśnie Tajwan. Spędziłem tam kilka lat i nie cierpię takiej amatorskiej pisaniny.

Codybancks !
czwartek, 11 czerwca 2020, 23:22

I co NATO Tajwan ??? Dadzą radę czy nie ??? A co amerykanie ??? Może Indie ???

SZELESZCZĄCY
czwartek, 11 czerwca 2020, 23:17

Tajwan ..by powstrzymać wtargnięcie intruza do kraju powinien zakupić dodatkowe okręty podwodne i stworzyć z nich współczesne wilcze stada ..nic bardziej nie szerzy paniki niż niewidoczny wróg który strzela w plecy ...bo stosując systemy bojowe które są widoczne a przynajmniej jest określone ich położenie ( a przy dzisiejszym rozpoznaniu to żaden problem) to przy stosunku sił jaki reprezentują oba kraje ...mimo poniesionych potężnych strat przez Chiny ...Tajwan zostanie zajęty ...mówię o opcji gdy oba kraje walczą ze sobą bo już inny charakter będzie miał teatr wojenny gdy strony walczące będą mieć sojuszników/pomocników....a tu już jest wiele scenariuszy .....tylko sojusz ma to do siebie że ma różne scenariusze i różne końce .....czego wzorcowym przykładem jest Polska

Lord Godar
piątek, 12 czerwca 2020, 21:26

Wilcze stada , dzikie roje ... To wszystko super , jednak zwycięstwo dla Chińczyków to całkowite zapanowanie nad tą wyspą , a to nie jest takie łatwe ponieważ przez wiele lat Tajwan stał się prawdziwą twierdzą i trzeba będzie walczyć długo i ciężko o każdy kawałek ziemi . A to niestety wiąże się z ogromnymi problemami dla Chin , bo każdy tydzień walk będzie co raz bardziej nadwyrężał wizerunkowo Chiny i narażał je na problemy związane z sankcjami , ograniczeniami gospodarczymi i odsuwaniem się on nich , a to gospodarczo przysporzy im wiele problemów . Może Chiny dobrze zdają sobie z tego sprawę i stąd uaktywniane są inne sposoby wchłonięcia czy choćby osłabienia Tajwanu . Weźmy na przykład obecny kryzys związany z koronawirusem . To doskonały sposób aby zmiękczyć i osłabić zamknięte i odizolowane środowisko jakim jest Tajwan , podstępne i bardzo groźne bo działa od środka i może zmusić mieszkańców do wezwania pomocy , a kto wtedy do takiej odizolowanej strefy systemami A2/AD i ogłoszonej zamkniętą strefą ze względu na sytuację kryzysową wyciągnie "pomocną dłoń" ? Amerykanie wtedy mogą zostać ostrzeżeni , postraszeni , że czeka ich podobny problem jak w tej chwili , bo zawloką do siebie jakieś "Coś" , a odpowiednia akcja w mediach masowego przekazu pobudzi "właściwe" reakcje opinii społecznej i być może wyciągnie na ulice ludzi przeradzając w wielkie fale protestu . A który prezydent przed wyborami będzie ryzykował ? Tak to wygląda , że taka klasyczna "rąbanina" to Chińczykom nie jest w smak , bo oznacza de facto zniszczenie całej wyspy , zniszczenie przemysłu lokalnego i międzynarodowego , wielką katastrofę humanitarną i olbrzymie koszty dla Chin przy podnoszeniu Tajwanu po jego zajęciu . Czy Chiny tak naprawdę stać na to ? Po takiej akcji to pół świata się od nich odwróci i nastąpi potężny kryzys , no i co im to da ? Satysfakcję ?

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:05

Godar, USA uznaja broń biologiczna za broń masowego rażenia a tu Chiny w starciu z USA leza i kwicza bo zwyczajnie nie maja czym uderzyć w USA, które na broń biologiczna może odpowiedzieć jadrową. Watpliwe by Chiny kiedykolwiek chociaz rozważały cos takiego, nie są idiotami i doskonale znaja konsekwencje.

Lord Godar
sobota, 13 czerwca 2020, 23:25

Skażenie wody , epidemia pokroju koronawirusa bez łatwo określonego źródła , czy inne dziwne przypadki ... Nikt się nie przyzna . A może Chiny już to właśnie przećwiczyły ? A co do broni atomowej , to nie zapominaj że Chiny też ją mają i mogą użyć , więc i USA muszą się z tym liczyć . To działa w obie strony.

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:14

Godar, po pierwsze pochodzenie broni biologicznej łatwo wykryc, po drugie koronawirus jest pochodzenia naturalnego, po tzrzecie Chiny mają na tyle mało ICBM-ów ze systemy ABM w USA moga je wszystkie przechwycić a w druga strone... Pojedyńczy Ohio ma wiecej głowic niz cała chińska triada jadrowa i moze je wszystkie dostarczyc do celu z dokładnością poniżej 90m.

Lord Godar
niedziela, 14 czerwca 2020, 13:02

Zbyt mocną wiarę pokładasz w możliwości amerykanów , a nie doceniasz innych . A czasami słabszy może zaskoczyć .

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:35

Godar tyle ze silny może tego słabszego zmieść z powierzchni Ziemi bez większego trudu i na pewno bawić ie nei będą.

lekarz
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:39

Raport z wydarzenia, którego nie było? "Raport znaczenia: rzeczownik, rodzaj męskorzeczowy - szczegółowe sprawozdanie." - źródło Wikipedia. Ogółem słowo "raport" posiada ponad 76 synonimów i wszystkie dotyczą zaistniałych zdarzeń. Może być w tym raport z przygotowań ale jako sprawozdanie z faktycznych przygotowań a nie hipotetycznych.

Tadziu
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:35

Z 3000 mnp tajwańskie radary czyszczą Chiny. Co ciekawe J20 tam nie LATAJĄ HAHAHAHA

Alu Gator
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:20

Chiny dostały Hongkong od NAIWNYCH Angoli ktorzy kosili 10 mld gbp rocznie z Hongkongu Tajwanu nikt im nie podaruje

Ech
piątek, 12 czerwca 2020, 19:53

Skoro Indie idzkaly kolenie np Z goa od Poruaglii , w Afrce kolnie upadly, czmeu by UK miala nie oddac kolonii w Chinach? Kolnializm juz dawno upadl. (prznajmij ten oficjany)

Fachowiec z Dęblina
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:14

Grypa z wuhan położyła chińską flotę lotniczą Inwazja przełożona

No
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:56

Pracujesz na Lotnisku czy w Wz, inż? Kiedyś tam pracowałem. Dawne czasy. Niewiele z tego zostało

Pentagram
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:11

Co.można kupić za 10 mld usd Bo to roczny budżet Tajwanu Wydali juz,6 mld usd za 66 F16 block 70 full wypas Brakuje im THAAD łodzi podwodnych i HIMARS na przyzwoity dystans 300km

janusz
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:05

Napisze krotko jezeli CHiny zdecyduja sie na zajecie Tajwanu to zrobia to a nikt Tajwanowi nie pomoze nawet USA bo nie beda chcieli miec z CHinami wojny ,podobnie jak Turecki statek przewozil w asyscie niszczyciela prawdopodobnie bron do Libi i nikt nie odwazyl sie go zatrzymac .

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:37

To ten chiński statek dostanei ostrzeżenie a jak przekroczy granice wód terytorialnych todostanie ppk lub torpedę w burte i dowidzenia.

Lord Godar
piątek, 12 czerwca 2020, 21:27

Zależy w jaki sposób to zrobią i ile to będzie trwać .

Tomasz33
piątek, 12 czerwca 2020, 18:05

Ta sytuacja z eskortą tureckiego statku to wynika wprost z przepisów, a nie odwagi. Cywilizowane kraje rozmawiają.

Olo
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:03

I owszem, w styczniu 2019 tajwańczycy zbadali genomy występujących wtedy mutacji wirusa Covid 19 i powiadomili uczonych o istniejącym zagrożeniu. Ale uczeni odpowiedzialni za bezpieczeństwo krajowe zlekceważyli ostrzeżenia z Tajwanu. Nie wiem czy dotyczy to WHO ale na pewno dotyczy to USA. Amerykanie po pierwszym kontakcie z Tajwanu przestali odpowiadać na emaile.

Pentagram
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:58

Chiny COŚ knuja w styczniu szef sztabu i szef wywiadu zginęli w,katastrofie black hawk

Capek
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:20

3 ,mln żołnierzy chin musza codziennie byc wyżywieni Grypa,z,wuhan zamknęła garrnizony i łańcuch dostaw, Ale Racje wojenne 45 dni nienaruszone Inwazja w30 dni MŻONKA

Desantowiec
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:13

Inwazja ala DDay chyba odpada Pozostają rakiety w Tajwan Ale po co?

Chinol
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:10

Grypa z wuhan pokazała całemu światu oblicze Chin Zasmiecili caly świat Trump wystawi im rachunek

mobilny
piątek, 12 czerwca 2020, 20:33

Żadnego oblicza nie pokazała a raczej jak państwa zachodu są słabe w walce z pandemią. Trump ma problemy wewnętrzne takie jak covid-19, Bezrobocie i zamieszki na tle rasowym a rachunek to co najwyżej melani może wystawić....

Ech
piątek, 12 czerwca 2020, 19:56

Przebadali 9 milionow mieszkacow WUHAN. Czy jakis kraj tak zrobil? USa moze? Usa to wysmiewalo prznajmij Trup smial sie z wirusa gdu Chiny ostrzegaly

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:05

Otwórz stronę google Covid19. Wejdź na państwo Chiny (mainland China) i spójrz na wykres "New cases over time". Porównaj go z rozwojem epidemii w innych państwach a od razu zauważysz, że Chiny bezczelnie łżą, a Ty zapewne nieświadomie kolportujesz chińskie kłamstwa.

Navigator
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:07

Modernizacja F16 fo V to skok deklasujacy w tej chwili Chiny Za chwilę będą,mieli F35

mobilny
piątek, 12 czerwca 2020, 20:33

Zgadza się lecz i to nie daje przewagi nad lotnictwem ChRL.....

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:11

Jakosciowa daje olbrzymią a róznicę ilość vs jakość to Chiny przerobiły nad Jalu i nie spodobał im sie rezultat.

Chinek Malinek
czwartek, 11 czerwca 2020, 19:50

2 chińskie lotniskowce muszą zaatakować od wschodu bo tam sa ukryte lotniska i centra dowodzenia

Lord Godar
piątek, 12 czerwca 2020, 21:47

Chinom to potrzeba nie 2 lotniskowców , tylko znacznie więcej aby "zabezpieczyć" Tajwan i całą operację od strony morza .

Koba
czwartek, 11 czerwca 2020, 19:23

Trzy podstawowe korzyści: 1. Likwidacja imperialistycznego "wrzodu na d...e" 2. Poprawa położenia geopolitycznego (wchłonięcie wyspy w b.dobrym położeniu z przyległościami) 3. Likwidacja sojusznika USA z jego bazami

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:12

A po stronie minusów. Wypalona, zniszczona Formoza totalne embargo gospodarcze, spora część floty na dnie, zniszczone bazy na wybrzeżu i każde panstwo w poblizu Chin proszace o bazy USA z automatu:)

No
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:59

Embargo na Chiny już jest. No i?

Davien
czwartek, 18 czerwca 2020, 22:38

Nie takie:)

seba
niedziela, 14 czerwca 2020, 00:08

Super fantastyka, już widzę jak kraje kładą się krzyżem za jakiś Tajwan i nakładają sankcje na kraj, gdzie produkują większość swoich wyrobów. Zejdź na ziemię. To proszenie się o bazy to już było jak Indie szybko odmówiły, żeby w mediacjach nie pośredniczyło USA. USA ma raczej ciut inne problemy obecnie niż wojna z Chinami, np. czarnoskórych obrabiających sklepy pod pretekstem walki z rasizmem :)

Davien
niedziela, 14 czerwca 2020, 03:19

Seba , znowu.... Tak bedą potęzne sankcje i embargo , do tego blokada Chin pzrez USA a co do baz USA to wybrałes sobie typowy, całkowicie nei związany z sytuacja przykład , jak zwykle:)) A juz te twoje "problemy" USA to ....

Mark
czwartek, 11 czerwca 2020, 18:26

Prędzej czy później dojdzie tam do wojny. Komunistyczne Chiny za wszelką cenę dążą do zajęcia Tajwanu i na pewno spróbują tego dokonać. Siły Tajwańskie na dłuższą metę nie mają szans z komunistami, ale mogą zadać im spore straty. Bez wsparcia USA , Tajwan zostanie w niedalekiej przyszłości zajęty przez komunistów z Chin, pytanie co będzie następne ?

michalspajder
czwartek, 11 czerwca 2020, 17:40

ChRL nie zaatakuje Tajwanu teraz, bo nie ma srodkow. Na ile znam i historie Chin, i ludzi z tego kraju, maja oni jedna ceche. Cierpliwosc. Potrafia czekac, potrafia tyle przeczekac, ile Europejczykowi nawet sie nie sni. Potrafia tyle zniesc, ile Europejczyk mogl zniesc moze w sredniowieczu. To jest zupelnie inna kultura. Dlatego, inaczej niz europejskie imperia, ich nigdy nie upadlo. Owszem, mialo swoje okresy slabosci, pozbyli sie tez cesarstwa, ale myslenie sie nie zmienilo.

Kiks
piątek, 12 czerwca 2020, 19:56

Tak było kiedyś. Teraz to zupełnie inne społeczeństwo. Zdemoralizowane i rozleniwione na zachodnią modłę.

fhn
czwartek, 11 czerwca 2020, 17:33

Chiński "blitzkrieg" jak strzelił .....

asdasd
czwartek, 11 czerwca 2020, 17:18

w pojedynke tajwan nie ma szans, tak naprawde nie sadze ze stawialiby wielki opor bo na tajwanie jest duzo chinskich nacjonalistow ktorym marza sie wielkie chiny.

bender
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:58

Mylisz spadkobierców Czang Kaj-szeka ze spadkobiercami Mao. Jedni są na wyspie, drudzy na kontynencie i nie ma opcji, żeby się pogodzili.

Protadek
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:37

USA powinny uznać niepodległość Tajwanu. Pekin nie jest gotowy na taki krok jak i na inwazję . Czerwony Smok będzie zmuszony do błędów.

easyrider
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:04

Dla Chin sama decyzja o ataku byłaby już porażką. Im jest potrzebny Tajwan niezniszczony. Dużo więcej osiągną wojną informacyjną i przekonaniem większości mieszkańców Tajwanu, że są jednym narodem a Chiny nie są już reżimem jak kiedyś. Im bardziej osłabnie Ameryka a wzmocnią się Chiny, tym słabsza będzie wola walki Tajwanu. Aneksja jest nieunikniona.

Davien
sobota, 13 czerwca 2020, 18:14

Easy, to moglo zadziałć dopóki nie odpalili bomby z Hongkongiem. Myslisz ze teraz ktos uwierzy w ich zapewnienia?

asf
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:44

Bardzo interesująca analiza

Uzbrojony
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:04

Czy ja dobrze widze? PKB Tajwanu jest bliskie polskiemu, maja agresywnego sasiada za miedza tak jak my, i ich armia zwlaszcza w zakresie lotnictwa i marynarki deklasuje nasza... Mozemy dac Tajwanowi decydowac o naszej armii? Za 10 lat bylibysmy ciekim orzechem do zgryzienia.

bc
piątek, 12 czerwca 2020, 17:23

Oni nie mieli 50 lat komunizmu i nie przyjęli ich do NATO. Zobacz sobie budżet i armię Singapuru, tylko brać i kopiować.

Ja
sobota, 13 czerwca 2020, 01:57

Singapur to dyktatura

AWU
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:43

Operacja desantu morskiego/powietrznego jest najwyższym stopniem precyzyjnego planowania logistycznego. Śmiem twierdzić iż do dziś ani ChRL ani tym bardziej Rosja nie potrafiłyby powtórzyć operacji na miarę D-Day z Normandii a nawet operacji na miarę Mostu Berlińskiego. Siła ChRL polega na liczebności oraz na fakcie że ich doktryna przewiduje milionowe straty ludzkie i są to w stanie zaakceptować. Fakt który nawet w epoce potęgi Sowietów wzbudzał na Kremlu strach. Natomiast na morzu komuniści chińscy są zdolni jedynie imponować liczbami, co do wyszkolenia i jakości ich floty nie mają szans nawet w hipotetycznym starciu z Japonią. Zauważmy historię Rosji na morzu . Nieprzerwane pasmo klęsk aczkolwiek ponad 200 lat temu szkolili ich Brytyjczycy. Na morzu dla Chin walczyli piraci wietnamscy a kraj ten nie ma tradycji morskich. Sama zmiana mundurów aby wyglądały na zachodnie raczej nie pomoże. Komuniści obecnie się kompromitują w Hong Kongu, gdzie po prostu mogli siedzieć cicho "na życi" przez następne jedyne 27 lat, ale chodzi tu o fakt że pozycja dożywotniego Najwyższego Przywódcy towarzysza 1-go Sekretarza KPCh nie jest tak mocna jak nam się to z boku wydaje. Republika Chin ma gwarancje obrony przez USA nawiasem mówiąc. Komuniści chińscy zaczynają się rozpychać łokciami a takie zachowanie spowodowało wojny XIX w i klęskę Chin? Nie uczą ich historii?

Marek
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:36

Tajwan jest nie do obrony, no niestety patryjoty sie wystrzelają w 10min. lotniska zbombardują fregaty zużyją jednostkę ognia też w 10 min. i bezpiecznego portu mieć nie będą na tajwanie itp. itp. Słowem nikt nie ma nieskończonego magazynu rakiet Chiny też ale oni mają ich wiecej i wiecej fabryk i są u siebie a Usa prosze spojrzeć na mape. Pytanie tylko czy Korea i Japonia będą umierać za "Gdańsk" ?

Lord Godar
piątek, 12 czerwca 2020, 21:58

No i co zrobią ? Przeorają bombami i rakietami wyspę w szerz i wzdłuż , zniszczą całą infrastrukturę i co z tego będą mieć ? Tam na wyspie mało kto pała sympatią do komunizmu i z czerwonymi chorągiewkami na plaży ich nie będą witać.

ja
piątek, 12 czerwca 2020, 20:02

No tak. KIedy leci na kraj kilka tysiecy rakiet. + setki bezalogowcow + setki samolotow . Nie ma szans

sneer
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:17

czyli przy pkb na polskim poziomie da się i mieć zauważalną flotę i niezłe siły rakietowe i duże ( nawet jeśli nienajnowocześniejsze ) lotnictwo a tez startowali po 2 wojnie od zera

Tomasz33
piątek, 12 czerwca 2020, 18:13

Tajwan to wyspa więc stąd ta przyzwoita choć też nie najnowsza MW. Polska takiej nie potrzebuje, to było by marnotrawstwo środków. Ale z lotnictwa możemy brać przykład.

KrzysiekS
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:17

Gdyby nie USA Chiny spokojnie by to zrealizowały. Jednak koszty i otwarta wojna z USA nie leży w ich interesie. Będą jednak darzyły innymi metodami do przyłączenia Tajwanu i to jest niezmienne.

ccc
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:15

Szlag człowieka trafia jak się pomyśli, że Tajwan swoim potencjałem militarnym rozjechałby nas w kilka dni, a mamy za sąsiadów Rosję i Niemcy ...

Kiks
piątek, 12 czerwca 2020, 19:58

No ktoś im pomógł ten potencjał zbudować.

Tomasz33
piątek, 12 czerwca 2020, 18:17

Niemcy obecnie mają słabszy potencjał niż Polska. I nie jest to nasz potencjalny przeciwnik. A Tajwan to leży na drugim końcu świata, więc takie porównania są bez sensu. I na pewno było by to więcej niż kilka dni. 2 wojna światowa się kłania.

wert
piątek, 12 czerwca 2020, 16:04

Flotą by nas zmasakrował, szkoda że Polska znajduje się na lądzie

Sailor
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:09

Teoretycznie Chiny nie powinny zaatakować Tajwanu. Generalnie kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem, a ewentualny sukces takiej operacji byłby pyrrusowy. Tylko mówimy tu o państwie totalitarnym gdzie często zdrowy rozsądek nie jest w cenie, a takie państwa są skłonne rozpętać tzw. "Krótką zwycięską wojenkę" w celu osiągnięcia doraźnych korzyści w polityce wewnętrznej nie bacząc na straty w polityce zagranicznej i dotyczy to nie tylko Chin ale i Rosji. Niestety korporacje zachodnie w pogoni za zyskami stworzyły potworka i teraz zachód powinien się zastanowić nad przeniesieniem produkcji do innych krajów regionu, a przede wszytkom Indii, które jakby nie było są krajem demokratycznym. Powinno się również wzmacniać wszystkie inne kraje regionu, które są już w konflikcie z Chinami. Oprócz Korei Północnej. Przecież nawet Wietnam, który ma podobną ideologie jest w konflikcie z Chinami i zbliża się politycznie i wojskowo z dawnym przeciwnikiem czyli USA. Do takiej paranoi mogło tylko doprowadzić państwo o charterze Chin, które w regionie praktycznie nie ma żadnego sojusznika.

wert
piątek, 12 czerwca 2020, 16:07

Chiny mają minimum 4 tyś lat mocarstwowej historii i wg nich prymat przysługuje im z urzędu. Tylko kłopoty wewnętrzne mogą ich zatrzymać a te rosną

gnago
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:07

Ot typowe gry wojenne. Chiny w tamtym i tym stuleciu dążą do przejęcia pokojowego tj ekonomicznie. Tak i w podobny sposób będą chciały wcielić Tajwan . Podobnie jak Hongkong

jedwabnik pospolity
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:00

Narazie to martwmy się o planowaną wojnę obszarze jedwabnego szlaku. Pomysłu Chin na uwolnienie sie od szantażu usa na przejściach morskich. A skoro opanowanie morza pod. chińskiego to strategiczny cel usa od przeszło 100lat. To tu nagle Chinom nie "odpuszcza". Gwarantuje że upadające usa nie będą bawić sie w subtelności.

Ein
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:48

Jeżeli ma dojść do uderzenia Chin kontynentalnych, to właśnie w najbliższym czasie. Im później, tym szanse na skuteczne zajęcie Tajwanu maleją. Tak, chodzi o świat, zmagający się z kryzysem. To perspektywa dwóch, trzech lat maksymalnie (choć recesja może potrwać dłużej, ale już główni aktorzy będą zdecydowanie lepiej przygotowani do odsieczy). Czas gra na niekorzyść Chin, a ostatnie działania (Hongkong) pokazują całemu światu, że zapewnieniom chińskich komunistów nie można dawać żadnej wiaty. Także wóz, albo przewóz. Co więcej, Tajwan znacząco zwiększa ostatnio potencjał i całkiem niewykluczone, że za 2 lata będzie w ogóle po ptokach, bez zastosowania broni masowego rażenia. Jej użycie, jak napisano, to purrysowe zwycięstwo i mało prawdopodobna opcja. Ciekawe, czy Tajwanowi uda się na masową skalę wprowadzić trzy, już wdrażane, rzeczy: - pociski manewrujące o zasięgu 1,5-2k km - drony bojowe (w każdej domenie, mają bardzo rozwinięty przemysł IT, automatyzacja, robotyka stoją tam na wysokim poziomie) - coś, o czym się specjalnie nie mówi, a Tajwan postawił na to niemałe środki... miniaturowe okręty podwodne, które mogą położyć plany wielkiego desantu morskiego, bo taka flota jednostek może po prostu zmasakrować w cieśninie to co płynie na wyspę przy bardzo, bardzo problematycznym przeciwdziałanu komunistów. W ocenie specjalistów ASW to pięta achillesowa potężnej MW CHRLD. Systemy sonarowe, kiepskie śmigła, wielka liczbowo, ale słaba jakościowo własna flota podwodna... to wszystko może mieć decydujące znaczenie. Sumując, dla Chin kontynentalnych bije zegar, teraz albo nigdy (na zasadzie przymusu, włączenia, wprowadzenia komunistycznego ustroju). Już teraz będzie to zadanie bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe, a za te 2 lata (F16 mod V, nowe V70 czyli c.a 200 bardzo nowoczesnych wsb, rozbudowa sił rakietowych, lądówka z nowymi systemami stand-off, dronizacja jw.) mission impossible.

Mordor
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 09:49

Po pierwszym chinskim wystrzale gielda w Shanghaiu cala na czerwono, Huawei bylby zegnany z instalacji 5G na calym swiecie, a z Chin wychodza fabryki i wracaja ku Europie i USA. Analogicznie czas gra na niekorzysc Rosji przy ataku na wschodnia flanke czy tez Ukraine. Amerykanow coraz wiecej, modernizacjia armii wschodnioeuropejskiej ciagle postepuje, cena rosyjska ewentualnej inwazji/ataku z kazdym rokiem byla by coraz wieksza.

...
piątek, 12 czerwca 2020, 20:06

Tak . Z drugiej strony jednak w 1989 roku PKB Hong Kongu to 17% PKB Chin, Dzis to tylko 3%. Z czasem Chiny tez sie rozwijaja. Kto wie co bedzie np za 30 lat.

AXI
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:43

Ja to widzę ciut inaczej. Bazując na chińskiej sztuce wojennej (na tyle na ile ją znam i rozumiem) mamy strategię kotła z wrzątkiem, czyli siły, będącej poza naszymi możliwościami , i chrustu zasilającego tę siłę, będącego symbolem słabych punktów potężnego przeciwnika. Wyeliminuj chrust, a reszta sama padnie. Przekładając to na język strategii , -zajmij USA wystarczająco mocno na innym kierunku ,a nie będziesz musiał atakować militarnie Tajwanu (on sam skapituluje). W 140 miastach amerykańskich płoną ulice. Jeden pocisk do karabinu szturmowego, kosztuje w hurcie jakieś 10 c. Wyślij 300 dolarów w kierunku tłumu w 100 różnych miastach (po 3 dolary) ,a zmienisz historię... W Kongo mamy końcówkę epidemii gorączki krwotocznej. Kombinezon plus próbówki , plus pożywka dla wirusów plus spirytus do dezynfekcji....razem z 1500 zł. Idąc przez Wall Street i gubiąc próbówki, które rozdeptuje tłum zmieniasz historię... Cysterna z LPG przejęta za pomocą młotka , którym jej kierowca dostał po głowie. Wpuszczony gaz do kanalizacji burzowej obok banku narodowego, lub banku rezerw (albo kilku banków i giełd) i iskrownik za 3 dolary i...zmieniasz historię. Lotniskowce, rakiety i inne F-35 w XXI w. są już tylko orężem idiotów, a Chińczycy idiotami nie są.

rer
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:41

Tym co brakuje mapy "How the start of World War III could play out?" na yt

Fanklub Daviena
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:26

Nie inwazja, tylko odzyskanie Tajwanu! Inwazja to była Madrytu na Katalonię! ;)

Hans
piątek, 12 czerwca 2020, 16:24

To co mówisz, brzmi mniej więcej tak: "Rosja nie chce dokonać militarnego podboju Polski, tylko ją odzyskać". Tak samo jest z Ukrainą, Gruzją i Bałtami :-) Można się bawić słowem, ale chodzi o to samo: zajęcie jakiegoś terytorium wbrew woli ludzi je zamieszkujących. Innymi słowy: o danie w pysk, wbrew woli otrzymującego cios w pysk :-)

y
piątek, 12 czerwca 2020, 15:50

A ten znowu trolluje. Odzyskanie to będzie Krymu przez Ukrainę i przez Japonię wysp okupowanych przez Rosję! I jeszcze jest parę innych państw, którym Rosja lub ZSRR coś ukradło! W tym Chiny, którym carska Rosja ukradła kawał Syberii i o czym Chińczycy nie zapomnieli. I się kiedyś upomną! A dla twojej wiedzy - Katalonia to uznana przez cały świat cześć Hiszpanii. I od kiedy to dokonuje się inwazji na SWOJE terytorium?

asdsd
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:56

Dobrze ze d24 daje takie interesujace tematy. Warto wyguglac report RAND corp. jest w internecine. Tajwan scenario gdzie rozpatrywana jest wojan o tajwan ale przeciwnikiem chin jest usa+tajwan a nie sam tajwan jak w artykole. Jest tak : 1996: przewaga USA, 2006: przewaga USA ale troche mniejsza , 2010: zaczyna sie wyrownywac, 2017 remis, jak by bylo w 2020?

Krz878
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:46

Nawet Tajwan ma lepsze OPL niż Polska ... O reszcie szkoda nawet pisać.

w
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:40

nikt nie rozpatruje uderzenia z kierunku wschodniego ??? Ciekawe

mar1ecki
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:39

Ciekawy artykuł. Oby pozostał tylko w sferze political fiction.

Tomasz
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:37

Podziękowania dla Autora za bardzo interesujący artykuł.

droma
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:34

przypomne tylko w chinach rzadza komuchy jak u nas rzadzili nie bylo s,raj tasmy -wystarczy ...

mobilnyPL
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:06

Lelum polelum, sargo fargo, co by było gdyby było a baba wąsy miała i dziadka nie biła.....Skończcie już z tą retoryką anty-chińską bo ta nikomu nie służy. Tajwan jest nie do obrony a jedyna niewiadoma to straty jakie Chińczycy mogą ponieść w czasie ataku. Czekam na artykuł pt. " Jak wyglądałaby chińska inwazja na Wyspy Owcze"

martin
czwartek, 11 czerwca 2020, 11:57

a jak wyglada inwazja ussrael na polin ?

yellow submarine
piątek, 12 czerwca 2020, 19:44

Tak jak wszędzie. To nie inwazja, to pożytki z kolonii.

Tweets Defence24