- Wiadomości
Panama 1989 - operacja Just Cause
20 grudnia 1989 roku Stany Zjednoczone dokonały inwazji na Panamę. Operacja, której celem było obalenie dyktatorskich rządów Manuela Noriegi, nosiła kryptonim „Just Cause” (Słuszna sprawa) i wzięło w niej udział ponad 27 tys. amerykańskich żołnierzy. W kontekście realnej możliwości amerykańskiej interwencji w Wenezueli warto przypomnieć przebieg tego zapomnianego konfliktu.
Nad Morzem Karaibskim piloci amerykańskich transportowców obniżają wysokość – za wszelką cenę muszą uniknąć wykrycia przez kubańskie radary. Siedmiogodzinny lot z Hunter Army Airfield w stanie Georgia dobiega końca. Wraz ze zbliżaniem się do celu dwudziestoparoletni Rangersi czują narastający niepokój – stanowią szpicę inwazji, ale niewielu z nich miało doświadczenie bojowe. Jednym z celów jest międzynarodowe lotnisko Torrijos-Tocumen - największy port lotniczy w Panamie. O godzinie 1:10 w nocy cztery kompanie Rangersów skaczą na spadochronach prosto na pas startowy z wysokości zaledwie 150 metrów – nigdy jeszcze nie desantowali się z tak małej wysokości. Kilkunastu żołnierzy odnosi rany, ale pozostali przez wysoką trawę przedzierają się w kierunku głównego terminala. Tam dochodzi do gwałtownej wymiany ognia z broniącą lotniska kompanią panamskiej piechoty. Amerykanie szturmują i zajmują dwa górne piętra budynku. Walki są zaciekłe – w lotniskowych łazienkach Amerykanie używają granatów. Na parterze panamscy żołnierze przetrzymują 347 brazylijskich zakładników. Poddadzą się dopiero po ponad dwóch godzinach negocjacji. Lotnisko jest zabezpieczone, ale pierwsze transportowce ze spadochroniarzami z 82 Dywizji Powietrznodesantowej wylądują dopiero o godzinie 9:00. Straty Amerykanów są niskie: jeden zabity, pięciu rannych i 19 kontuzjowanych podczas desantowania. Panamczycy podczas walk o lotnisko stracili 13 zabitych, a 53 trafiło do niewoli. W tym czasie atakowane były kluczowe obiekty wojskowe w całej Panamie. Amerykańskie jednostki specjalne rozpoczęły pościg za generałem Noriegą.
Od sojusznika do wroga
Manuel Noriega urodził się w 1934 roku. Swoją życiową drogę związał z wojskiem. Od połowy lat 60-tych miał też kontakty z armią amerykańską, w 1967 roku odbył szkolenie (Psy-Ops / Operacje Psychologiczne) w Fort Bragg. Był też na liście płac CIA i w przyszłości miał się okazać bardzo przydatny we wspieraniu nikaraguańskich Contras.
Noriega był protegowanym pułkownika Omara Torrijosa, który po obaleniu prezydenta Arnulfo Ariasa w 1968 r., stanął na czele wojskowej junty. Torrijosa rządził Panamą do swojej śmierci w 1981 roku. Noriega stał się w tym czasie wpływowym szefem wywiadu wojskowego, a po konsolidacji swojej pozycji de facto nieformalnym władcą Panamy. CIA wykorzystywała jego pozycję do działań przeciwko lewicowym partyzantkom w Ameryce Łacińskiej. Z jego pomocą wspierano anty-sandinowskich Contras w Nikaragui. Noriega pośredniczył w dozbrajaniu prawicowej partyzantki, a przy okazji zarabiał na handlu narkotykami. Co więcej, jak się później okazało, odpłatnie przekazywał informacje wywiadowcze Kubańczykom.
Przez lata Noriega obronną ręką wychodził z walk frakcyjnych i buntów. Punktem zwrotnym okazało się zamordowanie krytykującego go publicznie polityka i rewolucjonisty Hugo Spadafory. We wrześniu 1985 roku Spandafora został zatrzymany przez panamskie wojsko. Znalezione później ciało Spandafory pozbawione było głowy i nosiło ślady straszliwych tortur. Amerykański wywiad miał podsłuchać rozmowy Noriegi, z których wynikało, iż zlecił zamordowanie swojego przeciwnika. Od tego momentu Noriega stał się obciążeniem dla CIA. W 1988 roku został oskarżony w Miami o handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. W odpowiedzi Noriega starał się wykorzystać anty-amerykańskie resentymenty części społeczeństwa. W maju 1989 wybory prezydenckie zostały sfałszowane, a protesty opozycji brutalnie stłumione przez bojówki Noriegi. W październiku część oficerów podjęła nieudaną próbę puczu. Puczyści zostali jednak pojmani i po torturach zamordowani w jednym z wojskowych hangarów.
Przygotowania do inwazji
Już od marca 1988 roku toczyły się rozmowy, których celem było skłonienie Noriegi do opuszczenia Panamy. Stojący na czele panamskiego wojska Noriega mimo mediacji ze strony przedstawicieli krajów Ameryki Południowej i Hiszpanii nie zamierzał poddać się bez walki. 15 grudnia 1989 roku zwolennicy Noriegi z szeregów partii PRD ogłosili stan wojny z USA.
Pretekstem do inwazji stały się brzemienne w skutkach wydarzenia, w których uczestniczyli amerykańscy żołnierze służący w Strefie Kanału Panamskiego. 16 grudnia samochód, w którym jechało czterech amerykańskich żołnierzy ubranych po cywilnemu, został w Panama City otoczony przez panamskich cywilów i mundurowych. Amerykanom udało się odjechać, ale ich auto zostało ostrzelane. W wyniku odniesionych ran zmarł żołnierz piechoty morskiej Robert Paz. Świadkami zdarzenia był porucznik Navy SEALs Adam Curtis i jego żona Bonnie. Na komisariacie porucznik został ciężko pobity, a jego żona była zastraszana. Następnego dnia w Waszyngtonie podjęto decyzję o przeprowadzeniu inwazji.
20 grudnia 1989 rozpoczęła się największa od czasów wojny w Wietnamie operacja wojskowa USA. Chociaż jako główny powód podano prześladowanie amerykańskich żołnierzy i zagrożenie dla 35 tys. Amerykanów przebywających w Strefie Kanału Panamskiego, to oczywistym jest, że przygotowania trwały od miesięcy, a najważniejszym motywem była chęć zabezpieczenia strategicznych interesów USA, czyli bezpiecznego przekazanie Kanału Panamskiego w ręce proamerykańskiego rządu. W inwazji wzięło udział łącznie 27 tys. żołnierzy oraz 300 samolotów i śmigłowców. Pierwotnie zamierzano pojmać generała Noriegę przy wykorzystaniu sił stacjonujących w Strefie Kanału Panamskiego. Stojący na czele USSOUTHCOM i dowodzący stacjonującymi w strefie kanału siłami amerykańskimi generał Frederick F. Woerner Jr. krytykował koncepcję interwencji wojskowej w Panamie.
Po objęciu władzy przez prezydenta George H. W. Busha seniora ( który wcześniej pełnił funkcję dyrektora CIA i wiceprezydenta w rządzie Ronalda Reagana) generał Woerner został zmuszony w lipcu 1989 r. do ustąpienia ze stanowiska dowódcy USSOUTHCOM, a jego miejsce we wrześniu 1989 r. zajął generał Maxwell R. Thurman. Główne siły miały zostać oddelegowane z XVIII Korpusu powietrznodesantowego z Fort Bragg, którym dowodził generał broni Carl W. Stiner.
Finalny plan inwazji zakładał wykorzystanie kilku wielobatalionowych grup zadaniowych stworzonych wokół jednostek lekkiej piechoty. Ich nazwy to: TF Atlantic (bataliony z 7 DP), TF Pacific (bataliony z 82 DPD i 7 DP) , TF Bayonet (bataliony z 82 DPD i 5 DP) i TF Red (75 Pułk Rangersów). Łącznie w inwazji miało wziąć udział 27 tys. żołnierzy z różnych formacji przy sporym zaangażowaniu jednostek specjalnych (USSOCOM). Nie przewidywano użycia czołgów oprócz kompanii lekkich czołgów M551A1 Sheridan rodem z lat 60-tych. Ich zaletą była możliwość zrzucenia na spadochronie oraz spora manewrowość. Planowano również wykorzystać 43 gąsienicowe transportery opancerzone M113A3 ze składu 5 Dywizji Piechoty, które wsparły jednostki stacjonujące w Strefie Kanału Panamskiego. Do znajdującej się pod amerykańską kontrolą bazy lotniczej Howard w Panamie przerzucono skrycie śmigłowce AH-6 Little Bird i AH-64 Apache oraz cztery lekkie czołgi M551A1.
19 grudnia o godz. 19:00 żołnierze 3 Brygady Piechoty znajdujący się w Strefie Kanału Panamskiego zostali poinformowani o planach ataku. W nocy poprzedzającej inwazję Guillermo Endara – rzeczywisty zwycięzca sfałszowanych wyborów – został zaprzysiężony na prezydenta na terenie Fortu Clayton (Strefa Kanału).
Zwiększona aktywność Amerykanów nie uszła uwadze panamskiego wywiadu, ale Noriega do końca nie dawał wiary tym ostrzeżeniom. Spędzał noc w klubie oficerskim w bazie Tocumen i dopiero na widok desantujących się Rangersów rzucił się do ucieczki.
Siły Zbrojne Panamy (PDF) liczyły około 16 tys. żołnierzy. Główną siłę stanowiły cztery lekkie bataliony piechoty, na czele z elitarnym Batalionem 2000, wspierane przez około 5000 policjantów i 1500 członków paramilitarnych Batalionów Godności. Panama nie posiadała ciężkiego uzbrojenia poza dwoma kompaniami zmotoryzowanymi – składającymi się z kilkunastu kołowych transporterów opancerzonych V-150 Commando.
Atak błyskawiczny
Jednymi z pierwszych żołnierzy, którzy rozpoczęli działania bojowe byli operatorzy Navy SEAL Team 4, którzy przeniknęli z wody na teren położonego nad Zatoką Panamską lotniska Paitilla. Celem operacji, w której brały udział trzy plutony Navy SEALs było zniszczenie prywatnego odrzutowca Noriegi. Około godziny 01:05 komandosi ruszyli w stronę hangaru, w którym znajdował się Learjet 35, ale zostali z ukrycia ostrzelani przez panamskich żołnierzy. W wyniku wymiany ognia na pozbawionym osłony pasie startowym zginęło czterech operatorów Navy SEALs, a dziewięciu zostało rannych. Hangar został opanowany, a samolot zniszczony. Chociaż zadanie zostało wykonane, to przebieg akcji został podany później krytycznej analizie. Navy SEALs zatopili również uzbrojoną jednostkę pływająca, określaną w amerykańskiej opracowaniach mianem kanonierki.
Grupa zadaniowa Task Force Red uderzyła z powietrza w dwa kluczowe cele: koszary panamskiego wojska w Rio Hato (50 km na zachód od stolicy Panamy) oraz główne lotnisko kraju Torrijos-Tocumen. Desant dwóch batalionów Rangersów na Rio Hato poprzedzony został zrzuceniem dwóch tonowych bomb lotniczych. Do nalotu wykorzystano po raz pierwszy samoloty F-117 (o obniżonej wykrywalności), a Rangersi wspierani byli przez szturmowe śmigłowce Apacz. Siły panamskie szacowane były na 700 żołnierzy, ale opór został szybko złamany przy małych stratach. Zginęło czterech amerykańskich żołnierzy, a 27 zostało rannych (kolejnych 35 odniosło kontuzje w czasie desantowania). Panamczycy stracili 35 żołnierzy, a ponad 200 zostało wziętych do niewolili. Amerykanie przejęli tez kilkanaście pojazdów opancerzonych. O 01:53 na pasie lądowały już pierwsze transportowce ze spadochroniarzami z 82 Dywizji Powietrznodesantowej. Również opisywany już atak na lotnisko Torrijos-Tocumen okazał się pełnym sukcesem. Kluczowe znaczenie miało zdobycie kwatery głównej wojsk panamskich – La Comendancia. W ataku uczestniczyły czołgi M551A1 Sheridan, których 10 zrzuconych zostało w nocy na spadochronach w rejonie lotniska Torrijos-Tocumen. Podczas walk doszło do pożarów, które strawiły gęsto zaludnioną dzielnicę El Chorrillo w centrum Panamy. Do wieczora większość celów została opanowana, ale operacje stabilizacyjne trwały przez następne dwa tygodnie.
Pościg za Noriegą
Pojmanie dyktatora Panamy było jednym z głównych celów operacji Just Cause. W poszukiwania generała Noriegi od początku zaangażowani byli żołnierze jednostek specjalnych Navy SEALs i Delta Force. 20 grudnia operatorzy Delta Force w błyskawicznej akcji odbili wiezionego Kurta Muse’a – Amerykanina oskarżonego o szpiegostwo. Noriega wymykał się jednak amerykańskim komandosom, chociaż opor sił panamskich zdławiony został bardzo szybko. Piątego dnia inwazji Noriega, schronił się na terenie nuncjatury apostolskiej w Panamie. Wojska amerykańskie otoczyły budynek i poprzez działania psychologiczne (np. wielogodzinne odtwarzanie głośnej muzyki rockowej) starały się zmusić dyktatora do opuszczenia nuncjatury. Ostatecznie 3 stycznia 1990 r. nuncjusz apostolski przekonał Noriegę do oddania się w ręce Amerykanów. Noriega został pojmany i wywieziony do USA, gdzie wytoczono mu proces. Oskarżono go m.in. o handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. W 1992 roku Noriega został skazany na 40 lat więzienia (wyrok obniżono później do 30 i 17 lat). 11 grudnia 2011 Noriega został przewieziony do Panamy, gdzie wytoczono mu kolejny proces związany z morderstwami przeciwników politycznych. Noriega w Panamie został skazany za swoje zbrodnie łącznie na 60 lat więzienia. 29 maja 2017 roku generał Noriega zmarł w wieku 83 lat na skutek powikłań pooperacyjnych.
Wnioski
W fazie planowania operacji zakładano, że straty wśród amerykańskich żołnierzy mogą sięgnąć nawet 1000 zabitych, szacunki te obniżono późnej do 300. Ostatecznie poległo 23 żołnierzy, a 325 odniosło rany. Siły panamskie straciły 314 żołnierzy, a blisko 2000 trafiło do niewoli. Straty wśród ludności cywilnej wyniosły wedle różnych źródeł od 200-500 osób.
Operacja została uznana w USA za sukces. Po raz pierwszy użyte zostały bojowo samoloty F-117, śmigłowce Apacz i pojazdy Humvee. Dowództwo amerykańskie uważało, iż operacja Just Cause dowiodła, iż błędy komunikacyjne z czasów interwencji na Grenadzie (październik 1983) zostały skorygowane. Krytycznie należy ocenić wykorzystanie plutonów Navy SEALs na lotnisku Paitilla. Zdaniem niektórych ekspertów szturmowanie hangarów było niepotrzebnym ryzykiem, a uszkodzenie samolotu mogło zostać dokonane przy użyciu zespołów snajperskich. Relatywnie wysokie straty poniesione podczas walki na pasie startowym skłoniły dowództwo Navy SEALs do ewaluacji taktyki i intensyfikacji szkoleń. Gwałtowny atak i obezwładnienie przeciwnika przy użyciu przeważających sił uznane zostały za adekwatny i skuteczny sposób działania. Analizowany był relatywnie wysoki procent przypadków bratobójczego ostrzału, ale należy w tym miejscu zauważyć, że chociaż większość żołnierzy nie miała żadnego doświadczenia bojowego, to większość celów zrealizowana została pierwszego dnia. Świadczy to o poziomie wyszkolenia i wysokim morale lekkich jednostek. Interwencja w Panamie była też pierwszą tego typu w okresie post-zimnowojennym. Można założyć, że interwencja w Panamie wpłynęła na gotowość Waszyngtonu do podejmowania działań wojskowych w innych częściach świata.
Autor: Tomasz Nowak
WIDEO: Rywal dla Abramsa i Leoparda 2? Turecki czołg Altay