Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA
  • OPINIA

USA przeniosą bojowe siły z Niemiec do Polski? Nowy ruch Trumpa [OPINIA]

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że z uwagi na dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim kieruje do Polski dodatkowych pięć tysięcy żołnierzy. Pojawia się więc pytanie: skąd mogą zostać skierowani na teren RP?

Abrams 278 CAV
Amerykański Abrams 278 Pułku Kawalerii Gwardii Narodowej. Dziś ta jednostka nie ma już czołgów, czy trafią do Europy lub do Polski
Autor. Spc. Grayson Cavaliere/National Guard

Decyzja prezydenta Donalda Trumpa została ogłoszona zaledwie tydzień po tym, jak Pentagon zdecydował o zawieszeniu rotacji jednej z brygad pancernych US Army do Europy. Konkretnie chodzi o 2. Pancerny Brygadowy Zespół Bojowy 1. Dywizji Kawalerii. Wywołało to duże zaniepokojenie i dyskusję w naszej części kontynentu, bo choć jeszcze na początku maja Pentagon zapowiadał wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec w ciągu 6-12 miesięcy, to decyzja dotyczyła brygady rotacyjnej, która miała działać w dużej mierze z Polski.

Reklama

Trzeba tutaj dodać kilka słów wyjaśnienia. Rotacje amerykańskich brygad pancernych dowodzonych z Polski realizowane są od 2017 roku. Od 2022 roku do Europy rotowane są dwie brygady – pierwsza z nich, przerzucona w marcu tego roku była dowodzona z Niemiec, ale kolejne prowadziły większą część działań w Polsce. Na to wszystko nakłada się niedawny komunikat Pentagonu o wycofaniu z Europy – jeszcze przed ogłoszeniem przez Donalda Trumpa o przerzuceniu do Polski dodatkowej brygady – jednego z czterech pozostających na Starym Kontynencie brygadowych zespołów bojowych US Army (czyli wojsk lądowych USA). Miało to wpisywać się w ogólną tendencję ograniczania obecności wojskowej USA w Europie.

Pozostałe trzy brygady to:

  • 2 Pułk Kawalerii, stacjonujący w bawarskim Vilseck i bardzo często uczestniczący w ćwiczeniach w Polsce oraz na wschodniej flance. Ma na wyposażeniu transportery kołowe Stryker. Pozyskanie wozów tego typu – prawdopodobnie właśnie z nadwyżek 2 Pułku Kawalerii – rozważa Polska, a zastępca szefa sztabu generalnego WP gen. dyw. Krzysztof Zielski powiedział niedawno, że zakończono już ocenę stanu technicznego tych pojazdów i analizę ich podatności modernizacyjnej.
  • 173 Brygada Powietrznodesantowa we włoskiej Vincenzie. Ta jednostka ze względu na swój charakter i zadania (także na Bliskim Wschodzie i Bałkanach) jest mało prawdopodobnym kandydatem do rozmieszczenia w Polsce, czy to na zasadzie rotacji czy na stałe. Po prostu dowództwo europejskie sił USA musi mieć siły, które mogą zostać bardzo szybko przemieszczone w rejon działań, na zasadzie „straży pożarnej" na wypadek niespodziewanego zagrożenia. Swoją drogą, w lutym 2022 roku spadochroniarzy z tej jednostki rozmieszczono czasowo na Łotwie, czasem też ćwiczą oni na wschodniej flance.
  • 1 Brygada Pancerna 1 Dywizji Pancernej, która na stałe jest rozmieszczona w Fort Bliss w Teksasie, a półtora miesiąca temu objęła obowiązki w Drawsku Pomorskim. Ta brygada będzie planowo kontynuować rotację w Polsce, ale trudno liczyć ją jako „dodatkową".

Skąd więc będą pochodzić żołnierze? Biorąc pod uwagę, że duże, nieplanowane przesunięcia sił z kontynentu amerykańskiego raczej nie wchodzą w grę, jako sprzeczne z amerykańską strategią (zwłaszcza teraz, gdy duża część sił USA jest zaangażowana na Bliskim Wschodzie), możliwe wydają się być dwa scenariusze:

  • Albo zaplanowana wcześniej rotacja 2. Pancernego Brygadowego Zespołu Bojowego 1. Dywizji Kawalerii zostanie zrealizowana (względnie w Polsce dłużej zostanie inna brygada, którą ta jednostka miała zastąpić). Możliwe też, że wzmocnione rotacje będą realizowane jeszcze przez kilka lat, potencjalnie do uformowania się stałej obecności.
  • Albo w Polsce na dłużej zostaną żołnierze 2 Pułku Kawalerii wyposażonego w KTO Stryker. Jeśli Strykery, które są na wyposażeniu tej jednostki przejdą na uzbrojenie Wojska Polskiego, to równolegle może ona zostać przeformowana w brygadę pancerną. W Europie, w magazynach Army Prepositioned Stock jest sprzęt dla dwóch brygad pancernych (jednej w Powidzu i drugiej na zachodzie kontynentu).
zagłuszarki, fly trap, radary, Stryker, us army, ćwiczenia, Bemowo Piskie, Jackal, armia brytyjska
Amerykański Stryker 2 Pułku Kawalerii podczas ćwiczeń Fly Trap w Polsce
Autor. Defence24.pl Łukasz Zając

Co więcej, po przeformowaniu w brygady piechoty trzech brygad Gwardii Narodowej Amerykanie będą dysponować nadwyżkami sprzętu pancernego, w tym czołgów Abrams w najnowszej wersji M1A2 SEPv3, bo one również służą w jednostkach, które już stają się brygadami lekkiej piechoty. To np. 278 Pułk Kawalerii Gwardii Narodowej stanu Tennessee, który pożegnał ciężki sprzęt w zeszłym roku. Co ciekawe, jeszcze przed otrzymaniem nowej wersji Abramsów, w latach 2018-2019 jednostka ta wystawiała zmiany do grupy batalionowej w Orzyszu i Bemowie Piskim, zastępując czasowo 2 Pułk Kawalerii.

Najbardziej prawdopodobnym „kandydatem” do stałej obecności w Polsce (pewnie w perspektywie kilku lat), jest więc 2 Pułk Kawalerii, bo USA nie zdecydują się raczej ani na formowanie nowych brygad w Europie. A pieniądze na kontynuowanie rotacji do Polski oraz przeniesienie sprzętu czy jego rozkonserwowanie może zapewnić Kongres. Tym bardziej że to amerykański parlament zabiegał u prezydenta o utrzymanie rozszerzonej obecności w Polsce, a kwestie finansowe były jednym z powodów planów jej zmniejszenia.

Reklama

Dodajmy, że prezydent Donald Trump mówił o pięciu tysiącach żołnierzy, to nieco więcej niż brygada licząca ok. 4-4,2 tys. wojskowych. Jeśli tę zapowiedź traktować dosłownie, to do Polski mogłyby trafić dodatkowe elementy wsparcia. Potencjalnym kandydatem jest tu chociażby 5-4 batalion artylerii przeciwlotniczej, na transporterach Sgt Stout (zmodernizowana wersja Strykera), stacjonujący w Ansbach. Ale to pieśń przyszłości.

Amerykański zestaw przeciwlotniczy SGT Stout (z dodatkową wyrzutnią rakiet Stinger zamiast wyrzutni pocisków Hellfire)
Amerykański zestaw przeciwlotniczy SGT Stout (z dodatkową wyrzutnią rakiet Stinger zamiast wyrzutni pocisków Hellfire)
Autor. Christopher Kaufmann/U.S. Army

W dalszej perspektywie, gdyby udało się ustanowić w Polsce stałą obecność jednej jednostki pancernej, możliwe są dalsze zmiany. Nawet bowiem rotowanie na zasadzie ciągłej jednej brygady pancernej obciążałoby trzy takie jednostki i Pentagon będzie chciał tego uniknąć. Być może pewnym wyjściem byłoby, przy kolejnych rotacjach, przeniesienie większej ilości sprzętu do Europy (z nadwyżek po Gwardii Narodowej) i wykorzystanie go nie tylko jako rezerwy na wypadek zagrożenia, ale też wyposażenia dla jednej z brygad obecnych rotacyjnie.

W trakcie obecnych działań obciążeniem dla żołnierzy jest bowiem nie tylko sama służba w Polsce, ale czasochłonny proces przygotowania sprzętu do transportu i odtwarzania jego gotowości po każdej rotacji, o czym pisał ppłk Ryan C. Van Vie w analizie opublikowanej przez Army University Press. O trudnościach związanych z obecnością rotacyjną mówił też w wywiadzie podczas Defence24 Days.

Ci ludzie, ci żołnierze amerykańscy przyjeżdżają do Polski, tak jak my wyjeżdżamy na misję. Myślę, że nadszedł już poważny czas, żebyśmy zaczęli budować warunki i zdolności, by wojska amerykańskie mogły tu osiąść na stałe
generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego

Oczywiście wszystko to wymaga wielkiego zaangażowania politycznego i dobrej współpracy od Prezydenta RP, przez MON, rząd, na Siłach Zbrojnych RP skończywszy. Dobry klimat, jaki został stworzony wokół obecności amerykańskiej w Polsce nie może być zmarnowany. Ale polityczne okoliczności obecnej decyzji, choć fundamentalne, są tematem na inną analizę.

Trzeba też pamiętać, że rotacje do Polski nie tylko brygad pancernych, ale też brygad lotnictwa wojsk lądowych US Army mogą stać się obciążeniem dla struktur. Do tej pory, dzięki stosunkowo dużej liczbie batalionów śmigłowców Apache nie było to tak odczuwalne jak w wypadku brygad pancernych, ale po planowanym wycofaniu maszyn starszej wersji AH-64D i redukcji liczby batalionów w komponencie czynnym (przy zwiększeniu liczby śmigłowców z 24 do 30 – 6 jest tzw. rezerwą sprzętową), podobne postulaty jak w wypadku brygad pancernych mogą pojawić się dla brygad lotnictwa wojsk lądowych. I znów – 12 Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych US Army stacjonuje na stałe, ale w Niemczech.

Może też być tak, że w dłuższej perspektywie trendu zmniejszania obecności sił USA w Europie nie będzie dało się zatrzymać, z uwagi na nieubłagane kwestie związane np. z amerykańskimi finansami publicznymi i obecnością na innych teatrach. Wtedy jednak korzystnie byłoby zadbać o to, by jednostki bojowe – takie jak pancerne, lotnictwa wojsk lądowych, czy np. obrony powietrznej, były na stałe w Polsce, dokładnie z takich samych powodów jak były w Niemczech w czasie Zimnej Wojny. W dodatku wykorzystujące często dokładnie ten sam sprzęt co jednostki Wojska Polskiego (np. Abrams, Apache). Dodajmy, że niemiecka armia nie ma i raczej nie planuje zakupu amerykańskich czołgów i śmigłowców bojowych, czynnik interoperacyjności jest tu istotny.

W Niemczech na pewno pozostaną węzły logistyczne i niektóre dowództwa, bo są tam niezbędne do projekcji siły, a liczba żołnierzy – nawet mimo potencjalnych redukcji – będzie dwu-trzykrotnie wyższa niż 10 tys. żołnierzy stacjonujących, dziś głównie rotacyjnie, w Polsce. Nie można by wtedy mówić o żadnym „podbieraniu” wojsk, a jedynie dostosowaniu ich statusu do rzeczywistości i potrzeb operacyjnych. Ciężko oczekiwać, że Amerykanie będą utrzymywać tak szeroką obecność w Europie jeszcze np. przez dekadę, szczególnie z licznym udziałem jednostek rotacyjnych. I te zapewne kiedyś jako pierwsze zostaną poddane redukcjom, bo - jak mówił w wywiadzie dla Defence24.pl Tomasz Szatkowski, były ambasador RP przy kwaterze głównej NATO - takie najłatwiej wycofać. Dlatego tak ważne jest ustanowienie w Polsce obecności stałej, a nie tylko rotacyjnej.

Wtedy po rozbudowie i modernizacji zdolności Sił Zbrojnych RP (warunek konieczny) oraz wsparciu politycznym i czysto operacyjnym przez stacjonujące na stałe siły USA mogą zapewnić wystarczający potencjał odstraszania. Nawet, jeśli ogólna liczba sił stacjonujących w Europie docelowo się nieco zmniejszy – pod warunkiem, że zachowana zostanie możliwość wzmocnienia tych wojsk przez bazy sprzętowe takie jak Army Prepositioned Stock. Wszak celem Rosji, o czym w 2021 roku mówił w memorandum szef tamtejszego MSZ, jest likwidacja zachodniej, a przede wszystkim amerykańskiej obecności wojskowej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama

Najnowsze wiadomości

Wojna na Ukrainie

Najważniejsze analizy