Reklama
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI

Nie film, ale skuteczna operacja wojskowa [OPINIA]

Już teraz można i powinno się odnieść się do pytania, czy rzeczywiście USA podjęły się nadmiernego ryzyka w przypadku przeprowadzenia operacji w Wenezueli w styczniu 2026. Pytając jednocześnie, czy może było wręcz przeciwnie i wybrano takie rozwiązanie, które spełniało cele polityczne i zmniejszało zagrożenie dla własnych sił zbrojnych.

Operacja Absolute Resolve 2026
Amerykańskie samoloty, w tym z USMC, wspierały komandosów w Wenezueli w ramach operacji Absolute Resolve, 2026 r.
Autor. US Air Force, domena publiczna, zasoby Department of War
Skuteczna operacja budząca emocje Misja specjalsów wsparta przez inne siły Wsłuchać się w oficjalne przekazy Cyfrowa analiza działań i przeciwnika To nie "Black Hawk Down", to nie Somalia Ostrożniej z ostatecznymi ocenami

Skuteczna operacja budząca emocje

Operacja pk. Absolute Resolve, przeprowadzona w Wenezueli przez USA (2/3 stycznia 2026 r.), co naturalne, nadal budzi (i budzić będzie) liczne emocje i rozgrzewa wiele dyskusji medialnych. I z racji jej potencjalnej wagi zarówno dla relacji regionalnych (Zachodnia Hemisfera) oraz globalnych, będzie się tak działo przez kolejne lata. Jednocześnie, można zasugerować, że w przypadku USA jej znaczenie w analizach taktycznych i operacyjnych będzie porównywane do np. operacji pk. Ivory Coast w Son Tay 1970 r., czy też operacji pk. Neptune Spear w Abbottabadzie 2011 r. (i to nawet przy utracie jednej z tajnych maszyn).

Reklama

Najwięcej kontrowersji dotyczyć będzie efektywności strategicznej, szczególnie spraw związanych z jej wydźwiękiem międzynarodowym, ale także wpływem na prawo międzynarodowe. W tym przypadku, przy obecnej dynamice wydarzeń trudno jest jednak uzyskać potwierdzenie bardzo rozbieżnych hipotez, stawianych w przestrzeni publicznej i publicystycznej. Po prostu wymagane jest dokonanie analiz przy odpowiedniej perspektywie czasu (i bez obecnie widocznych emocji ideologiczno-politycznych, szczególnie w tych najbardziej radykalnych ocenach personalnych Donalda Trumpa). Tak czy inaczej, najbardziej niebezpiecznym trendem jest jednakże próba swoistej deprecjacji znaczenia operacji pk. Absolute Resolve w wymiarze rozumienia współczesnego pola walki.

W przypadku przestrzeni wojskowej najwięcej kontrowersji pojawiło się przede wszystkim dlatego, że ostatecznie wybrany przez Amerykanów scenariusz działania w styczniu 2026 r. zaskoczył postronnych obserwatorów. Duże zgrupowanie sił zbrojnych i pewne wcześniejsze doświadczenia z innych amerykańskich operacji, sugerowały przede wszystkim możliwość zastosowania doktryny szoku i przerażenia(Shock and awe / Rapid Dominance), a także potencjalnego wprowadzenia dużego komponentu wojsk lądowych (np. jednostek powietrznodesantowych i aeromobilnych U.S. Army, ale w głównej mierze U.S. Marines). Oznaczać to mogło niszczenie całościowego potencjału sił zbrojnych Wenezueli, a także uderzenia mające dezintegrować inne aspekty funkcjonowania aparatu państwa (vide operacja pk. Iraqi Freedom - Iracka Wolność).

Zamiast tego zdecydowano się na działanie wymierzone w cel wysokiej wagi HVT (high-value target), gdzie decydującą rolę przyznano nowej koncepcji działań wysoce zintegrowanych między SOF (special operations forces - siłami specjalnymi) -Intelligence-Cyber/Info (wywiadem i działaniami cyber oraz w infosferze), prowadzonych jednocześnie w każdej z domen (wielodomenowość - MDO). Ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia operacji wywiadu, psyops (działań psychologicznych – funkcjonujących w sposób widoczny w ramach SOF); decepcji i dezinformacji wobec przeciwnika oraz jego sojuszników; a wszystko w celu wywołania jak najmniejszej reakcji obronnej.

Reklama

Misja specjalsów wsparta przez inne siły

To już na wstępie wskazuje, że wszelkie działania wojsk konwencjonalnych były elementem podporządkowanym założeniu misji w postaci podjęcia HVT czyli Nicolasa Maduro, a nie odwrotnie i o tym szczególnie należy pamiętać. Przy czym, twierdzenie, że niejako „wszystko sprzyjało Amerykanom” jest zupełnym uproszczeniem lub wręcz celowym pominięciem częstokroć wielomiesięcznych działań przed fazą aktywną operacji pk. Absolute Resolve.

Działań dokonywanych w oparciu o potencjalnie zróżnicowaną infiltrację wywiadowczą (od kierunków typowo wojskowych różnych szczebli i źródła pozyskiwania urobku, aż po kierunek polityczny), psyops, etc. podjętych w samej Wenezueli, a także w całym otoczeniu systemowym. Trzeba bowiem założyć, że co najmniej wraz z pojawieniem się pierwszej koncentracji wojsk wokół Wenezueli rozpoczęły się działania ze wspomnianych zakresów intelligence-cyber-psyops. Chociaż Wenezuela na umownym celowniku amerykańskiej Wspólnoty Wywiadowczej (Intelligence Community) była od dłuższego czasu z racji swojej relacji z narkotykami, Chińską Republiką Ludową i Rosją.

f-22 wenezuela
F-22 Raptor operujący nad Wenezuelą w ramach operacji pk. Absolute Resolve, 2026
Autor. U.S. Air Force, domena publiczna

Szukając punktu odniesienia do zobrazowania tego zjawiska zauważmy chociażby jaki paraliż relatywnie sporych sił ukraińskich potrafił być wywołany infiltracją rosyjską w 2014 r. na Krymie. Podjęty poprzez działania w przestrzeni dowódczej i innych działań dezinformujących/decepcji. Jest to interesujący kazus, szczególnie, gdy zastanawiamy się publicznie dlaczego duże siły wenezuelskie nie podjęły natychmiastowej kontrakcji na działania amerykańskich SOF. Trzeba wskazać wysokie prawdopodobieństwo planowego wykorzystania mankamentów wenezuelskiego kompleksu C4 (Command, Control, Communication, Computers), wykorzystanie wiedzy o regułach użycia siły i postępowania przeciwnika, a także posiadania potencjalnych planów ewentualnościowych strony wenezuelskiej.

Zauważmy, że jeśli nie było spójnych rozkazów do działania nawet duże siły znajdujące się niemalże obok porażonego przez SOF celu mogły pozostać bierne (nawet jeśli żołnierze umownie wyszli z łóżek). Lub ocenić, że uderzenia z powietrza wymagają od nich rozpoczęcia procedur ukrycia się i przetrwania w warunkach amerykańskiej przewagi powietrznej. Zauważmy, że w przypadku op. Guardian of the Walls (2021 r.) izraelskiego Cahalu, z założenia posłużono się działaniem wymuszającym schronienie się terrorystów z Hamasu w ich schronach. Tak, aby wykorzystując zauważone wcześniej procedury móc ich odpowiednio zaatakować z powietrza.

Brak świadomości sytuacyjnej dowódców wenezuelskich mógł zgrać się z błędnymi analizami wobec sposobów działania USA, złym podejściem planistycznym, a także narzuceniem im elementów psyops (np. strachem przed zniszczeniem/eliminacją w momencie wejścia do działań). Jednocześnie, powiedzmy wprost, uderzenie dekapitacyjne(decapitation strike) za pomocą SOF chwytających Maduro (HVT) odbywało się z założenia w sposób na tyle szybki i gwałtowny, aby uniknąć zorganizowanej reakcji strony przeciwnej.

Po prostu, w tego rodzaju modelu operacji dąży się do jak najszybszego uderzenia, przejęcia celu HVT i ewakuacji, niezależnie czy mowa o Wenezueli czy innym państwie świata. Co więcej, właśnie teraz pojawiły się sugestie, że w obrębie misji mogły zostać użyć systemy do deprawacji sensorycznej, czyli częściowego obezwładnienia zmysłów, żołnierzy wenezuelskich znajdujących się w pobliżu. I to ponownie nakazuje nam ostrożność w kreśleniu jednoznacznego zasobu sił i środków zastosowanych przez USA.

Reklama

Wsłuchać się w oficjalne przekazy

Co więcej, tego rodzaju założenie, że siły zbrojne Wenezueli, formacje paramilitarne czy SEBIN (służba specjalna) podjęły ad hoc decyzję opartą jedynie na emocji, bez ingerencji drugiej strony, zupełnie pomija chociażby nowe narzędzia wywiadowcze, ale też te służące do działań psyops w czasie wojny/konfliktu zbrojnego. Mówimy chociażby o całkiem nowych możliwościach mikrotargetowania osób mogących stawiać opór lub wręcz przeciwnie, skłonnych do negocjacji/przejścia na drugą stronę. Oczywiście dziś, w żadnym razie nie jesteśmy w stanie ocenić w sposób poprawny skali działań przysłowiowego „intelu i psyops”, czyli wywiadu i operacji psychologicznych, a także ich cząstkowej lub pełnej efektywności. Przede wszystkim dlatego, że jak wspomniano na konferencjach prasowych, podsumowujących operację pk. Absolute Resolve, ich skuteczność motywuje siły zbrojne i wywiad do utajnienia jak największej ilości szczegółów.

Przy czym, wsłuchując się w konferencję prasową po operacji pk. Absolute Resolve trzeba czytać z umiejętnością między wierszami wygładzonych fraz, a dużą wagę pełnią w tym odniesienia do możliwości Wspólnoty Wywiadowczej USA. Idąc tym tropem, należy postawić hipotezę, że analogicznie do np. operacji pk. Just Cause w Panamie 1989 r., operacja pk. Absolute Resolve mogła być najprawdopodobniej sprawdzeniem nowych systemów uzbrojenia i wyposażenia. Przy czym, w Panamie pojawiły się przede wszystkim nowe systemy hardware, a obecnie USA mogło przetestować nowe zastosowania software.

Tym samym, SIGINT (wywiad sygnałowy) w połączeniu z HUMINT (wywiadem osobowym) mógł np. dokonywać lepszego mapowania zagrożeń związanych z MANPADS (przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi). Zauważmy, że niegdysiejsze zdolności przede wszystkim HUMINT i IMINT (wywiadu obrazowego) pozwalały na ocenę przede wszystkim dużych systemów obrony powietrznej. W tym miejscu musimy również zaznaczyć, że wypowiadanie się o taktyce, a tym bardziej planach operacyjnych 160th SOAR (Special Operations Aviation Regiment) „Night Stalkers” (160 pułku lotniczego operacji specjalnych) nad Wenezuelą jest obarczone wielkim ryzkiem błędu. Przede wszystkim z racji skąpych i wycinkowych danych w źródłach otwartych.

160 SOAR
MC-130J Commando II z 353rd Special Operations Squadron tankuje w powietrzu śmigłowiec U.S. Army MH-47 Chinook należący do 160th Special Operations Aviation Regiment (Airborne). Ćwiczenia pk. Balikatan 25 (fotografia poglądowa)
Autor. U.S. Air Force Senior Airman Ty Pilgrim, domena publiczna

Mówimy bowiem o materiałach wideo, postowanych w sieci przez postronnych obserwatorów, ale nie dających pełnego obrazu sytuacji pola walki. Niestety, musimy zauważyć dość smutną konkluzję, że w obecnej rzeczywistości licznych źródeł w mediach społecznościowych podejmowane są częstokroć próby wyjaśnienia złożonych zjawisk w oparciu o krótkie wideo, posty, materiał foto. Jest to szczególnie widoczne w przypadku wydarzeń na Ukrainie, ale ma także swój oddźwięk w przypadku chociażby omawianej operacji pk. Absolute Resolve. Konkludując, niejako podstawowym błędem jest kategoryczne i bardzo jednoznaczne ocenianie operacji, bazując jedynie na bardzo skąpych źródłach dostępnych w Internecie dla postronnego obserwatora.

Przykładowo, skupia się uwagę na 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D)/CAG – ich wyszkoleniu, wyposażeniu, etc., ale nawet w przypadku samego komponentu SOF nie mamy pełnej skali zastosowanych zasobów. Tym bardziej całościowego obrazu użytych sił w ramach operacji nie było widać na dostępnych materiałach i nie można zakładać, że ich nie było gotowych do działania np. na wypadek utracenia śmigłowca.

Reklama

Cyfrowa analiza działań i przeciwnika

Możemy także zauważyć, że USA podobnie jak w przypadku Izraela od lat rozwijają zasoby analityczne, pozwalające na przyspieszenie w cyklu wywiadowczym, a także wyborze celów (target acquisition). W dodatku, nowe zasoby mocy obliczeniowych, nowe rozwiązania w zakresie software pozwalają monitorować duże zasoby ludzkie, w tym jeśli chodzi o widzenie ich słabych stron oraz sposobów zachowania.

Tym samym, nie wolno zapominać, dokonując ocen Wenezueli o rozważaniach zapoczątkowanych w środowisku analitycznym wraz z ujawnieniem np. rozwiązań sztucznej inteligencji Lavender (a także Gospel, Alechemik, Ewangelia, Głębia Mądrości) w izraelskim Cahalu i tamtejszych służbach specjalnych. Co więcej, podobne narzędzia nie były dostępne np. w 1993 r. w działaniach Task Force Ranger w Somalii. Zaś w przypadku Afganistanu zauważmy, iż talibowie byli celem niepaństwowym o innej specyfice (np. mniej dostępu za pomocą SIGINT, OSINT - wywiadu sygnałowego i prowadzonego ze źródeł otwartych) oraz hermetyczności (ograniczona skala HUMINT) niż cel państwowy w postaci sił zbrojnych, aparatu biurokratycznego oraz służb specjalnych Wenezueli.

O dużej świadomości sytuacyjnej, a więc pozyskaniu zdolności wywiadowczych świadczy za to zdolność do zbudowania repliki celu dla sił SOF, a także najprawdopodobniej umiejętne zmapowanie procesów w ramach systemu ochrony VIP z udziałem sił zewnętrznych, tj. Kubańczyków. Zupełnie nie jesteśmy w stanie ocenić wyposażenia sił chroniących Maduro, to może nastąpić dopiero w przypadku np. ujawnienia materiałów video samych amerykańskich operatorów. Niezasadnym (przedwczesnym) jest więc porównywanie wyposażenia i zastosowanej taktyki przez chroniących. Szczególnie, że np. gogle noktowizyjne, a także inne tego rodzaju wyposażenie nie jest już w żadnym razie czymś zaskakującym nawet wśród sił niepaństwowych.

Spotykano już przecież piratów posługujących się zaawansowanymi systemami do działań w nocy. Co więcej, ochrona Maduro zakładała możliwość działań wymierzonych w niego w nocy, a nie tylko czekała na każdy kolejny dzień. Słabość wojsk przeciwnika można wzmacniać działaniami niekinetycznymi, a żeby w państwie niedemokratycznym uzyskać dostęp do kręgów skłonnych do współpracy/układów to należy mieć na miejscu rozpoznanie wywiadowcze.

MH-60 160 SOAR
Nocne ćwiczenia z udziałem MH-60 Black Hawk należącym do 160th Special Operations Aviation Regiment (SOAR), USA 2017 (fotografia poglądowa)
Autor. U.S. Marine Corps photo by Cpl. Carlos Jimenez)

Zaś psyops odpowiednio może wzmacniać niechęć do przysłowiowego umierania za lidera państwa, dowódcę, lidera religijnego. Trzeba również zastanowić się, czy brak paraliżu komunikacji cywilnej nie był też działaniem zamierzonym. Raz, dlatego aby pogłębić chaos, dwa aby pozostawić sobie przestrzeń do pozyskiwania cennych źródeł SIGINT i OSINT. Co więcej, utrzymanie przekazu w Internecie w Wenezueli mogło służyć do prowadzenia ofensywnych działań psyops. W obecnych warunkach nie zawsze czynnikiem ułatwiającym operację specjalną musi być pozbawienie przeciwnika wszelkich kanałów łączności, szczególnie tych łatwych do monitorowania i przechwytywania oraz manipulacji.

Dlatego, dokonując wstępnych analiz nie należy od razu definiować braku wycięcia wszystkiego w Caracas jako porażki, mankamentu amerykańskiej operacji. Szczególnie, że znamy zdolności Walki Radioelektronicznej strony amerykańskiej i raczej nie uznajemy, że nagle po tak wielu miesiącach przygotowań i infiltracji Wenezuela przygotowała w pełni odporny system komunikacji we wspomnianych sferach cywilnych.

Reklama

To wojsko przygotowuje plany działania

I w tym miejscu zaczynają pojawiać się liczne próby podważania efektywności amerykańskich działań połączonych wojsk konwencjonalnych, SOF oraz służb wywiadowczych. Pierwszym z elementów jest ideologizacja przekazu, wynikająca z negatywnych ocen samego Donalda Trumpa przez osoby próbujące odnosić się jednocześnie do oceny samych działań zbrojnych. Widzimy to chociażby poprzez personalizację systemu dowodzenia i kontroli, a także lub może przede wszystkim procesów planistycznych.

Należy zaznaczyć, że rzeczywiście w amerykańskim systemie prezydent ma konstytucyjną rolę głównodowodzącego (w przeciwieństwie do zwierzchnika sił zbrojnych). Jednakże, przy skomplikowaniu operacji w Wenezueli trudno jest założyć, że to on wybiera środek transportu dla sił operacji specjalnych, itp., szczególnie przy tak złożonym scenariuszu i zastosowanych siłach. Należy więc uznać, że obecna administracja, w tym głównodowodzący, zapewne dokonała wyboru scenariusza przygotowanego przez planistów wojskowych.

Zaś prezentację finalną dokonał najwyższy doradca wojskowy prezydenta USA czyli Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Na zasadzie znanej m.in. ze wspomnień osób zaangażowanych w op. pk. Neptune Spear 2011 r., prezydenci mają kilka opcji na stole i działają w ich obrębie . Ich możliwością działania jest także chociażby wstrzymanie uderzenia lub zastosowanie alternatywy, np. w postaci uderzenia z powietrzna po wyjściu ze strefy rażenia sił należących do SOF. Rzeczywiście biorąc ryzyko na siebie, jeśli chodzi o porażkę lub sukces.

Niestandardowe jest działanie w stylu sekretarza obrony Roberta McNamary i prezydenta Lyndon B. Johnsona, którzy wpływali w procesy oceny misji. Co więcej, w USA widać negatywne efekty działań sekretarza obrony Donalda Rumsfelda w przypadku operacji pk. Enduring Freedom w Afganistanie oraz Iraqi Freedom w Iraku. Obecnie nie powinno się jednoznacznie twierdzić(sugerować), że to głównodowodzący Trump wybierał np. środki transportu dla SOF, szczególnie po latach reform w zakresie budowania ich ośrodków planowania tego rodzaju operacji.

Marines CQB
USA posiadały najprawdopodobniej wiele scenariuszy działań w Wenezueli, w tym ten z użyciem SOF wspieranych przez inne wojska. (zdjęcie poglądowe)
Autor. U.S. Marine Corps Lance Cpl. Kyle Baskin, domena publiczna
Reklama

Operacja trudna do porównania

Niestety w obecnych wstępnych analizach operacji pk. Absolute Resolve widoczna jest również tendencja błędnych punktów odniesienia, a więc poszukiwanie (wręcz na siłę) operacji, które nie są współmierne do działań w Wenezueli, ale pasują do własnych tez. Najbardziej karkołomne analizy idą w kierunku użycia operacji pk. Eagle Claw w Iranie 1980 r. (nieudana próba odbicia zakładników z ambasady USA w Teheranie). Jednakże nie jako punktu wyjścia do stanu obecnego (wskazując na olbrzymie procedury lessons learned, wyciągnięte wnioski i procesy modernizacji zasobów SOF), ale wręcz narzędzia do porównywania tych dwóch akcji. Zacznijmy od tego, że była to operacja źle przygotowana i skomplikowana, bez odpowiedniego wsparcia innych wojsk połączonych na wypadek problemów. Użyte statki powietrzne były nieodpowiednio przygotowane (kazus filtrów do lotów w warunkach pustynnych), także pod kątem zgrywania specyfiki działań SOF i właśnie załóg.

Operacja HR (Hostage Rescue), jako próba ratowania zakładników niosła w sobie również spory ładunek emocji politycznych i społecznych, wpływając na procesy przygotowania, planowania, dowodzenia i kontroli. Podkreśla się w licznych analizach, że katastrofa na lądowisku pk. Desert One i tak przyniosła mniejsze straty niż możliwość realizacji kolejnych faz w ówczesnym Teheranie. Nie jest to w żadnym razie czymś, co można określać „równie perfekcyjnie przygotowaną akcją” SOF.

Co ważne, Amerykanie byli ograniczeni w sferze zdolności wywiadowczych na kierunku irańskim. Szczególnie, gdy mowa jest o penetracji wywiadowczej celów, rozpoznaniu obiektów i sił irańskich. Albowiem znaczna cześć wiedzy i zasobów ludzkich znalazła się w rezydenturze w ambasadzie, która została zajęta. Uproszczenia lub pewnego rodzaju niechęci emocjonalnej wobec obecnie rządzących w USA, pomija się fakt, że między 1980 r., a 2026 r. amerykańskie Siły Operacji Specjalnych przeszły nie ewolucję, ale właśnie rewolucję i była ona wytworzona na piaskach lądowiska pk. Desert One. Co widać m.in. po efektywności działań w Wenezueli.

Pierwszym z elementów jest stworzenie systemu szkolenia i dowodzenia U.S. SOCOM /JSOC pozwalające na lepsze przygotowanie i przeprowadzenie operacji w stylu Absolute Resolve. Co więcej, wojskowi ze środowiska amerykańskich SOF uzyskali w tym czasie nową pozycję osobistą w procesach planowania. W 1980 r. sprzętowo, osobowo i przede wszystkim w zakresie interoperacyjności USA były w zupełnie innym miejscu w historii swoich sił zbrojnych.

Navy Seals
Operatorzy z U.S. Navy SEALs - Naval Special Warfare, 7th Special Forces Group (Airborne), Panama 2025 (zdjęcie poglądowe)
Autor. U.S. Army Spc. Richard Morgan, domena publiczna

Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że w przypadku próby odbicia zakładników w Teheranie problemem nie była tylko sama „pogoda”, a co wykazały późniejsze studia nad tym przypadkiem szereg innych zaniedbań, błędów, etc. Lecz dzięki sprawnej procedurze lessons learned właśnie w 2026 r. można było liczyć nie tylko na samych operatorów 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D), ale również np. 160th SOAR (Special Operations Aviation Regiment) „Night Stalkers”. Zaś przeskok między śmigłowcami i załogami użytymi w 1980 r. a tymi ze stycznia 2026 r. jest nie tyle widoczny, co raczej wręcz znów rewolucyjny. Co więcej, już nawet między 2011 r. (Neptune Spear), a właśnie Wenezuelą mogą być różnice w zakresie taktycznym i technologicznym.

Nie mówiąc już o takich „drobnostkach” jak amerykańskie komponenty SOF odpowiadające za naprowadzenie i kontrolę działań w powietrzu czy rozpoznanie kwestii pogodowych. Dzięki U.S. SOCOM mamy także zupełnie inne podejście do scenariuszy ratowania zestrzelonych załóg oraz własnych operatorów. Ta wiedza dała możliwość osiągnięcia sukcesu taktyczno-operacyjnego w przypadku Wenezueli.

Reklama

To nie "Black Hawk Down", to nie Somalia

Najbardziej upraszczające jest jednak sięganie po kazus aktywności Task Force Ranger w Somalii w 1993 r. Przede wszystkim, w ramach op. Gothic Serpent wykonywano szereg misji wymierzonych w Mohameda Farrah Aidida. I nie można tego uprościć jedynie do działań z 3 na 4 października 1993 r. Co ciekawe, większość z operacji była skuteczna i jako jedną z przyczyn tej efektywności wykazuje się noc jako czas ich przeprowadzania. Zaś w przypadku bitwy miejskiej (największej dla Amerykanów od czasu wietnamskich zmagań o Hue) podjęto decyzję o uderzeniu dziennym na HVT związane z Aididem. Co więcej, w przypadku Somalii były ograniczenia polityczne w zakresie użycia sił połączonych, stąd wycofanie w trakcie działań TF Ranger wsparcia z powietrza czyli najskuteczniejszych kanonierek powietrznych AC-130(które były bardzo mocnym argumentem dla lokalnych milicji). Także z 3 na 4 października 1993 r. amerykańscy dowódcy nie działali, tak jakby oni chcieli. Doszło do tego nie w związku z analizami wojskowymi, ale decyzjami stricte politycznymi ówczesnej administracji Williama Clintona.

Somalia 1993
75th Ranger Regiment Bravo Company 3rd Battalion, Somalia 1993
Autor. 1993[1]:SuaSponte.com - Ranger History: Somalia, Public Domain, commons.wikimedia.org

Mówiąc więc dobitnie, jeśli ktoś chciał politycznie reżyserować „Black Hawk Down” to warto spojrzeć w kierunku wspomnianego prezydenta, ale także Les Aspina (ówczesnego sekretarza obrony). Jeśli już mówimy o komforcie działań w Somalii to pamiętajmy, że szwankowało rozpoznanie wywiadowcze na miejscu (USA nie chciały się angażować po zakończeniu operacji Restore Hope w pełnym zakresie). Zaś amerykańskie siły szybkiego reagowania QRF, a tym bardziej siły międzynarodowe UNOSOM II (w tym sprzęt ciężki) nie były włączone do C3 TF Ranger. Wręcz tragiczna była konstrukcja tego systemu po zakończeniu op. pk. Restore Hope. Dlatego też, tzw. techicals Aidida mieli przewagę w sile ognia i zasobach w pierwszych godzinach walk. Innym aspektem, który wymaga wskazania jest to, że do dziś zewnętrza pomoc (Al-Kaida) dla somalijskich milicji w zakresie taktyki walki z Amerykanami oraz ich śmigłowcami.

Operacja w Somalii, lub raczej jej wycinek jest więc cenna, ale tak samo jak w przypadku operacji pk. Desert Claw jako zbiór elementów lessons learned, a nie obraz do którego należy przykładać działania w Wenezueli. I co najważniejsze, choć mówimy o bardzo interesującym obrazie kinematografii wojennej, jakim jest oczywiście Black Hawk Down (powstający w kooperacji z wojskiem oraz weteranami), to należy pamiętać o jego ograniczeniach w eksplanacji wielu aspektów nie tylko samej bitwy, ale i obecności TF Ranger w Somalii. Analogicznie, nie można chociażby izraelską „Faudą” analizować działań podejmowanych przez operatorów np. jednostki Yamas.

Reklama

Bardzo interesującym jest, że w przypadku analiz rajdu na Wenezuelę pojawiają się takie mocne odwołania do op. Eagle Claw (w Iranie) czy Gothic Serpent (w Mogadiszu), a brakuje (lub jest to szczątkowe) analiz odnoszących się do operacji pk. Acid Gambit z 1989 r. w Panamie. To raczej ona powinna stać się, przy zachowaniu skali, pewnym odniesieniem dla części elementów scenariusza zastosowanego w Absolute Resolve. Raz dlatego, że celem była osoba HVT (wówczas to była operacja odbicia zakładnika Hostage Rescue) czyli Kurta Muse’a.

Dwa, że zastosowano operatorów z 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D) we współpracy z 160th SOAR (Special Operations Aviation Regiment) „Night Stalkers”. Trzy, doszło do utraty jednej z maszyn MH-6 i należało przedsięwziąć środki zaradcze w warunkach dużego miasta (Panama City). Cztery, że ochrona Kurta Muse’a miała potencjalnie dokonać jego eliminacji na pierwszy sygnał o amerykańskiej inwazji, więc należało działać w sposób ryzykowny, dynamiczny oraz zdecydowany. Nie oznacza to jednak, że nie było różnic w obu sytuacjach pod względem taktycznym i operacyjnym. Przede wszystkim, Kurt Muse był dla Amerykanów ważny, ale cel operacji pk. Just Cause 1989/90 był inny. Co więcej, na lądzie rzeczywiście operował duży kontyngent, ale nadal było to działanie w środowisku niestabilnym bez przewagi w pierwszych godzinach.

Śmigłowce odgrywały kluczową rolę w operacjach amerykańskich SOF od lat.
Śmigłowce odgrywały kluczową rolę w operacjach amerykańskich SOF od lat.
Autor. DoD SSGT SHANE CUOMO, USAF, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1533344

Zauważmy jednakże, że SOF zakłada loty na niskich wysokościach nad wrogimi miastami. Bierze się przy tym ryzyko wystąpienia strat ludzkich i sprzętowych, co jest niestety wpisane w doktrynalne założenia. Głównodowodzący i dowódcy muszą więc rozważyć użycie takiego scenariusza. W tym, w związku z działaniami różnymi efektorami od przysłowiowego RPG, poprzez MANPADS, czy systemy lufowe. Na Grenadzie, w ramach operacji pk. Urgent Fury strona amerykańska po zakończeniu walk analizowała np. znaczenie przechwyconych systemów w stylu M53 dla możliwego rozwoju sytuacji.

Oczywiście w przypadku odpowiedniego ich użycia przez obrońców. Przy czym, częstokroć punktowe uderzenie za pomocą SOF i wsparte działaniami konwencjonalnymi są remedium na zastosowanie większej siły o mniej przewidywalnych skutkach. W przypadku Wenezueli dowódcy musieli wprost przekazywać administracji opinie, że długotrwała kampania bombardowań (i) wprowadzenie dużych sił lądowych będzie sprzyjało upadkowi państwa, jego struktur i wytworzeniu próżni. Ta ostatnia wymagałaby dużej i długotrwałej operacji COIN (kontrpartyzanckiej), a więc zaangażowania sił amerykańskich przez kolejne lata.

Reklama

Ostrożniej z ostatecznymi ocenami

W ogóle nikt poza USSOCOM, JSOC, Pentagonem, Białym Domem nie może obecnie wskazać na pełen zakres środków kinetycznych i niekinetycznych zastosowanych w operacji pk. Absolute Resolve. Dlatego nie wiemy tak naprawdę jakie były scenariusze na wypadek ewakuacji porażonych statków powietrznych, CSAR, a nawet rozpoczęcia czegoś w rodzaju pościgu za poszukiwanym HVT. Co ważne, chyba jest zgoda, że porażenie głównych systemów opl przeciwnika ułatwiło operowanie całej gamy maszyn załogowych i bezzałogowych (nie tylko wojskowych, ale też z floty CIA). Ich obecność w powietrzu była w znacznym stopniu skierowana na wsparcie SOF, w tym w przypadku wystąpienia komplikacji na każdym z etapów realizacji działań wymierzonych w Maduro.

Twierdzenie, że JSOC zdecydował się na rozwiązanie jednowariantowe i to na polecenie Donalda Trumpa jest wręcz kuriozalne przy rozumieniu amerykańskiego systemu decyzyjnego w obrębie obronności. Między innymi dlatego, że dowódcy SOF i wojsk konwencjonalnych mieli w systemie SOCOM i całego Pentagonu dokładnie przeanalizowane wcześniejsze operacje, o których wiemy i te, o których nie wiemy w ogóle. JSOC/SOCOM chociażby z bitwy w Tangi Valley i utraty CH-47D o sygnale wywoławczym Extortion 17 wyciąga wnioski, dokonując procesów analitycznych. Zostawiając na inną dyskusję ocenę czy ludzie Qari Tahira byli zwykłymi fanatykami, czy raczej bardziej doświadczoną grupą bojówkarzy, zdolnych do rozumienia taktyki przeciwnika.

Podsumowując, szczęście w prowadzeniu działań sił operacji specjalnych i szerzej działań zbrojnych jest oczywiście ważne. Lecz żeby oceniać operację tak złożoną, jak ta pk. Absolute Resolve, przez jego pryzmat posiadania szczęścia lub jego braku, to zapewne zbyt daleko idące uproszczenie. Pomijające tym samym amerykańskie planowanie, zdolności wywiadowcze, zdolności państwa do wykorzystania własnych elementów przewagotwórczych, mapowania przeciwnika pod kątem jego słabości (od taktycznego wymiaru po strategiczny) i wykorzystywania ich. Operacja dekapitacyjna, niezależnie jak odnosimy się do motywów politycznych za nią stojących i jak oceniamy (szczególnie w Europie) samego Donalda Trumpa, dała USA efekty. I najprawdopodobniej ograniczyła potencjalne straty obu stron.

Wskazując, że siły operacji specjalnych są tą częścią sił zbrojnych, która akceptuje działania przy najwyższym ryzyku. Jednakże, aby ich operacje mogły się powieść muszą być one odpowiednio wsparte przez wojska konwencjonalne i przede wszystkim nakarmione niezbędnymi danymi wywiadu. Dlatego, sukces operacji pk. Absolute Resolve jest sukcesem działań połączonych. Do tego należy stanowczo stwierdzić, że wszelkie planowanie w  JSOC, ale też U.S. SOUTHCOM zakładało, że należy przygotować operację, której nie powstrzyma nawet 5 tys. MANPADs-ów. Zaś sam fakt, iż szturm i pochwycenie HVT’s trwał tak krótko i uzyskano tak daleko idący element zaskoczenia, świadczy właśnie o tym, iż operacja została przygotowana bardzo dobrze, mimo iż, jak każda operacja specjalna, była obarczona pewnym poziomem ryzyka.

Na sam koniec warto aby wybrzmiało:

  1. Podstawowym błędem jest kategoryczne/jednoznaczne ocenianie operacji, bazując jedynie na bardzo skąpych źródłach dostępnych w Internecie. To, że znacznej części komponentu użytych sił w ramach operacji nie było widać na dostępnych materiałach, nie oznaczało że ich tam nie było.
  2. Porównywanie operacji z lat 80. XX w. do współczesnej koncepcji prowadzenia operacji połączonej jest wysoce niewłaściwe. Siły zbrojne USA, a w tym, a może przede wszystkim SOF, wyciągnęły bardzo daleko idące wnioski, chociażby z kęski operacji pk. Eagle Claw. To przecież niepowodzenie tej operacji stało się podstawą do powołania JSOC (Joint Special Operations Command) czyli najbardziej elitarnego elementu sił specjalnych USA, obecnie funkcjonującego w strukturze USSOCOM (United States Special Operations Command).
  3. Skok technologiczny i jakościowy w sprzęcie ( vide: wyposażenie śmigłowców ze 160 SOAR) w porównaniu do lat 80. XX w. to dwa różne, nie dające się ze sobą zestawić wymiary. Nieuzasadnionym jest analizowanie operacji pk. Absolute Resolve patrząc przez pryzmat obrazu Eagle Claw czy nawet Neptune Spear. 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D) z lat 80. XX w., a 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D) dzisiaj, to w zasadzie zupełnie dwie różne jednostki. Pod kątem wyposażenia, wyszkolenia i obudowania informacyjnego nie da się tych dwóch perspektyw porównać.
  4. Fakt, iż sam szturm i pochwycenie HVT trwał tak krótko i uzyskano tak daleko idący element zaskoczenia świadczy właśnie o tym, iż operacja została przygotowana bardzo dobrze, mimo iż, jak każda operacja specjalna, była obarczona pewnym poziomem ryzyka.
Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama