Wojsko Polskie: więcej żołnierzy na wschodzie, sojusznicy w Polsce i "wyspowa" modernizacja [KOMENTARZ]

15 sierpnia 2019, 08:10
Rak czernicki1
Fot. szer. Arkadiusz Czernicki/1bsp.

Ostatnie 12 miesięcy minęły w Wojsku Polskim pod znakiem formowania nowych jednostek oraz kolejnych wydarzeń związanych z modernizacją techniczną. Choć realizowane są kolejne, potrzebne kontrakty, to modernizacja odbywa się w dużej mierze "wyspowo", dotyczy tylko wybranych obszarów. Jednocześnie zapowiedź bezprzetargowego zakupu myśliwców F-35 i koszty tego programu stawiają pod znakiem zapytania możliwości budżetowe, jeśli chodzi o inne programy modernizacyjne. Nie ma natomiast decyzji w sprawie systemów przeciwlotniczych, niezbędnych do osłony baz, broni przeciwpancernej czy nowych okrętów. Wraz z polskimi siłami zbrojnymi na terytorium kraju są też coraz liczniejsze jednostki sojusznicze.

Reklama

1. Powstaje 18 Dywizja Zmechanizowana

We wrześniu ubiegłego roku rozpoczęło się oficjalnie formowanie 18 Dywizji Piechoty Zmechanizowanej, która – w przeciwieństwie do istniejących obecnie jednostek tej wielkości – ma być zlokalizowana w południowo-wschodniej części kraju. Nowa dywizja ma skupić  21 Brygadę Strzelców Podhalańskich i 1 Warszawską Brygadę Pancerną, a także zupełnie nową 19 Brygadę Zmechanizowaną (z siedzibą w Lublinie) i jednostki towarzyszące. Do sierpnia br. udało się zorganizować sztab dywizji i jej batalion dowodzenia, a w czerwcu ruszyło formowanie 19 BZmech, której działalność zostanie zainaugurowana w październiku. Pełna gotowość bojowa brygady ma zostać osiągnięta za trzy lata. Z kolei cała dywizja ma uzyskać pełną zdolność operacyjną za 6 lat.

Zakłada się, że nowo formowane jednostki 18. Dywizji mają być wyposażane w większości w nowo produkowany sprzęt. Dla powodzenia jej formowania kluczowe będzie więc sfinalizowanie takich programów, jak system wieżowy ZSSW-30 (dla nowo wprowadzanych KTO Rosomak i BWP Borsuk), samego BWP Borsuk czy też zestawu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu Narew. Z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP w zasadzie niezbędne jest, aby ten sprzęt trafiał równolegle i do 18 DZ i do innych istniejących jednostek, gdzie ma zastąpić całkowicie przestarzałą technikę posowiecką (BWP-1, Kub, Newa).

image
Ceremonia rozpoczęcia formowania 18 Dywizji Zmechanizowanej. Fot. ppor. Robert Suchy/CO MON

2. Kolejny rok tworzenia WOT i zwiększania liczebności armii

W latach 2018-2019 trwał dalszy rozwój najnowszego rodzaju sił zbrojnych - Wojsk Obrony Terytorialnej, które do lipca br. osiągnęły liczebność 20,2 tys. żołnierzy z czego 17,1 tys. służby terytorialnej i 3,1 tys. zawodowych. Zainicjowano też tworzenie kolejnych brygad, tak że łącznie istnieje obecnie 14 brygad, znajdujących się w różnych stadiach formowania.

Terytorialsi brali wiosną udział w szeroko zakrojonych działaniach reagowania kryzysowego. Najważniejszym przedsięwzięciem był okres maj-czerwiec bieżącego roku, kiedy to formacja wydzieliła siedem zgrupowań zadaniowych w celu wsparcia układu pozamilitarnego podczas wiosennych powodzi. 1440 żołnierzy OT (w tym 1179 służby terytorialnej) wzmacniało w tym czasie wały przeciwpowodziowe, zabezpieczało osunięcia, transportowało materiały przeciwpowodziowe, wypompowywało wodę, oświetlało miejsca prowadzenia akcji, a także usuwało skutki nawałnic i trąb powietrznych. 

WOT brał też udział w ćwiczeniach wraz z wojskami operacyjnymi. Terytorialsi wspierali żołnierzy 12 Brygady Zmechanizowanej, która przemieściła się z województwa zachodniopomorskiego w rejon wschodniej granicy. Zdolności nowego rodzaju Sił Zbrojnych w pewnym stopniu ograniczają bolączki związane z modernizacją techniczną. Choć WOT otrzymują nowy sprzęt (np. broń strzelecką, bezzałogowce FlyEye, samochody Jelcz), to tak jak w całym Wojsku Polskim brakuje im systemów obrony przeciwpancernej, czy choćby pojazdów terenowych 4x4.

Z myślą zarówno o wojskach operacyjnych, jak i WOT MON prowadzi kampanię "Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej", mającą zachęcić do wstępowania do służby zawodowej. Na koniec 2018 roku wg danych NIK żołnierzy zawodowych było ponad 104,5 tys. (w tym mniej niż 3 tys. w WOT), podczas gdy 1 stycznia 2017 roku stan ewidencyjny wynosił nieco poniżej 98,6 tys., a 1 stycznia 2016 - zaledwie 96,2 tys. żołnierzy. To duża zmiana na plus, aczkolwiek wzrost liczebności następuje wolniej niż zakładano i w wielu jednostkach nadal brakuje żołnierzy do zakładanego stopnia ukompletowania. 

W lutym 2019 roku podpisano umowę na zakup systemu HIMARS. Fot. Sgt. 1st Class Robert Jordan/NC National Guard
W lutym 2019 roku podpisano umowę na zakup systemu HIMARS. Fot. Sgt. 1st Class Robert Jordan/NC National Guard

3. "Wyspowa" modernizacja i coraz bardziej napięty budżet

Lata 2018 i 2019 to dalsza modernizacja SZ RP. Z jednej strony - realizowane są podpisane wcześniej kontrakty, składane są też zamówienia na sprzęt który w pewnym zakresie pozwala na wzmocnienie sił zbrojnych. Początkiem roku przyjęto też plan modernizacji do 2026 roku, a obecnie trwają prace nad dokumentami na nową, 15-letnią perspektywę planistyczną do 2035 roku. Z drugiej jednak strony - decyzji w sprawie najważniejszych projektów mających doprowadzić do wymiany większości sprzętu posowieckiego wciąż nie ma, a budżet jest coraz bardziej obciążony.

Można powiedzieć, że "liderem" modernizacji są - niejako tradycyjnie - Wojska Rakietowe i Artylerii. W omawianym okresie otrzymały one dwie baterie haubic Krab, w marcu oraz na przełomie czerwca i lipca, przekazane do 5 Lubuskiego Pułku Artylerii. To początek realizacji kontraktu na dostawę łącznie czterech seryjnych dywizjonowych modułów ogniowych z 96 haubicami oraz wyposażeniem dodatkowym. Pierwszy "wdrożeniowy" moduł dostarczono w 2017 roku, do 11 Mazurskiego Pułku Artylerii. 

Trwały dostawy 120 mm moździerzy samobieżnych Rak, dostarczono już zdecydowaną większość z 64 zamówionych w 2016 roku moździerzy (wraz z wozami dowodzenia). W sierpniu br. podpisano dodatkową umowę na 24 wozy amunicyjne dla tych systemów, a MON zapowiedział rychłe podpisanie umowy na zakup kolejnych moździerzy. WRiA będą też beneficjentem zakupu pierwszego dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS, umowę podpisano w lutym br. Choć zakres tego ostatniego programu jest skromniejszy niż zakładano, i kupowany jest sprzęt "z półki", to i tak - patrząc całościowo - modernizacja artylerii wyróżnia się, czy to wobec innych jednostek Wojsk Lądowych, czy innych rodzajów Sił Zbrojnych. Nie oznacza to, że nie ma tutaj niezałatwionych potrzeb, dotyczących choćby podsystemu rozpoznania czy amunicji precyzyjnej. 

Fot. por. nawig. Ryszard Sikora
Fot. por. nawig. Ryszard Sikora

W ciągu ostatnich 12 miesięcy podpisano też umowy na kolejne zakupy, w tym na cztery ciężkie śmigłowce ZOP z funkcją Combat SAR AW101, co ma rozpocząć proces uzdrawiania i lotnictwa Marynarki Wojennej. Zakupiono też cztery śmigłowce S-70 Black Hawk dla Wojsk Specjalnych. W lipcu br. podpisana została też umowa na modyfikację i remonty czołgów T-72, co ma stanowić rozwiązanie pomostowe do czasu wprowadzenia docelowego czołgu przyszłości w ramach programu Wilk. Wspomniana umowa pozwoli przywrócić pełną sprawność czołgów i wprowadzić nowe systemy łączności oraz obserwacji, dzięki jej realizacji możliwe będzie szkolenie żołnierzy czy przywracanie kompetencji w przemyśle. Zakres modyfikacji nie zapewnia jednak adekwatnego przyrostu zdolności bojowych, np. jeśli chodzi o prowadzenie ognia w ruchu. Możliwe jest jego rozszerzenie w przyszłości, o ile znajdą się dodatkowe pieniądze.

Zmiany mają nastąpić również w polskim lotnictwie bojowym. Chodzi oczywiście o program Harpia i wysłanie w maju br. zapytania do Stanów Zjednoczonych o warunki sprzedaży Warszawie 32 myśliwców 5. generacji F-35. Zakup ten to wielkie wyzwanie i szansa dla SZ RP, nie wiadomo natomiast w jakim stopniu będzie powiązany z współpracą przemysłową. Przyspieszenie programu Harpia, jakie miało miejsce pod koniec ubiegłego roku wiąże się w części z kolejnymi wypadkami myśliwców MiG-29, także w ciągu ostatnich 12 miesięcy, i ich - być może stałym już - uziemieniem. Do przeciwlotników trafiają z kolei zestawy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu krajowej produkcji - samobieżne systemy Poprad i przenośne zestawy Piorun.

Nadal nie wiadomo, kiedy rozpocznie się wprowadzanie systemu Narew, który zastąpi zestawy Kub. Fot. ppor. Mariusz Poniatowski, plut. Patryk Cieliński
Nadal nie wiadomo, kiedy rozpocznie się wprowadzanie systemu Narew, który zastąpi zestawy Kub. Fot. ppor. Mariusz Poniatowski, plut. Patryk Cieliński

Nadal nie podjęto jednak decyzji dotyczących innych zasadniczych programów, mających zapewnić zdolność obrony powietrznej - drugiej fazy Wisły i programu Narew. Ten ostatni jest szczególnie ważny, bo zestawy Narew mają trafiać zarówno do Wojsk Lądowych, jak i do Sił Powietrznych. Łącznie przewiduje się zakup 19 baterii (38 jednostek ogniowych), a wiodącą rolę w tym programie ma odgrywać polski przemysł. Realizacja tak dużego programu będzie czasochłonna, opóźnienia w tym zakresie są więc mocno niekorzystne. Dwie baterie Wisła to zdecydowanie za mało - również do osłony baz, z których mają startować myśliwce nowej generacji, czy infrastruktury do przyjęcia sił sojuszniczych.

Do Wojska Polskiego nie wprowadzono też nowych systemów broni przeciwpancernej - czy to wyrzutni pocisków kierowanych lub wyposażonych w nie śmigłowców/pojazdów (dostarczane są rakiety Spike-LR, ale jak na razie mogą być odpalane z istniejących wyrzutni przenośnych, których jest za mało), czy to granatników przeciwpancernych. To kolejny priorytetowy obszar, który jest nierozwiązany. Nie ma też decyzji dotyczących nowych okrętów bojowych dla Marynarki Wojennej.

Jednocześnie budżet MON jest pod coraz większą presją. Zawarcie - bardzo potrzebnej - umowy na pierwszy etap programu Wisła spowodowało duże obciążenie budżetu. W 2018 roku na obronę powietrzną średniego zasięgu wydano 5,43 mld PLN, z czego 3,26 mld pochodziło z przesunięć z innych programów. Można z przekąsem powiedzieć, że Wisła zlikwidowała zagrożenie niewykonania budżetu w danych latach. Nie da się jednak nie zauważyć, że kolejne umowy jakie są zawierane dotyczą zwykle niewielkiej liczby sprzętu (śmigłowce, Homar) i zapewniają raczej wyspową, niż kompleksową modernizację, ograniczone środki były też jednym z powodów takiego a nie innego zakresu umowy dot. czołgów T-72. Z jednej strony więc rozpoczęcie kolejnych programów modernizacyjnych jest niezbędne, z drugiej - po wdrożeniu kolejnego "dużego" projektu może zabraknąć pieniędzy na inne, a więc na kompleksową modernizację.

Od 2020 roku budżet MON - zgodnie ze znowelizowaną ustawą o modernizacji technicznej, przebudowie Sił Zbrojnych i ich finansowaniu - ma być zwiększony do 2,1 proc. PKB, w latach 2021-23 ma wynosić 2,2 proc. PKB, a w kolejnych latach będzie stopniowo zwiększany do 2,5 proc. PKB w roku 2030. Biorąc jednak pod uwagę zakres planów modernizacji i konieczność jednoczesnej wymiany zasadniczego sprzętu w różnych rodzajach Sił Zbrojnych i wyposażenia jednostek nowo formowanych to za mało. Decydenci mają tego świadomość, o czym świadczą sygnały z otoczenia prezydenta o finansowaniu programu Harpia spoza budżetu (takie rozwiązanie sugerował minister Andrzej Dera).

Na razie jednak żadnych decyzji w tej sprawie nie podjęto. Jak poinformowało w odpowiedzi na pytania Defence24.pl Biuro Bezpieczeństwa Narodowego: "Prezydent Andrzej Duda optuje za rozwiązaniami prawnymi i finansowymi, umożliwiającymi pozyskanie samolotu wielozadaniowego 5. generacji, przy jednoczesnym utrzymaniu tempa wydatków na pozostałe priorytetowe programy modernizacyjne. Dyskusje na temat konkretnych rozwiązań mają obecnie charakter roboczy i tym samym w BBN, bądź KPRP, nie jest przygotowywany projekt ustawy w tej sprawie.".

Zakres i szacowany koszt programu pozyskania myśliwców nowej generacji powodują, że bez dodatkowych środków inne programy modernizacyjne mogą stanąć pod znakiem zapytania. Jednocześnie projekty realizowane do dziś dotyczą - w większości przypadków - niewielkiej liczby sprzętu - nie zapewniającej generacyjnej wymiany całości wyposażenia.

Rozpoczęcie i realizacja zasadniczych programów modernizacyjnych dotyczących obrony powietrznej, Wojsk Lądowych i obrony przeciwpancernej oraz Marynarki Wojennej przesądzą o tym, czy Wojsko Polskie zdoła znacząco zwiększyć swoje zdolności bojowe. Istotne będą tutaj budżet, ale i system zakupów. Choć zapowiadano powołanie Agencji Uzbrojenia, mającej usprawnić obecny, rozproszony i w dużej mierze niewydolny system pozyskiwania sprzętu, to jak na razie konkretnych decyzji - choćby w postaci projektu ustawy - nadal nie ma. Modernizacja techniczna pozostaje więc największym wyzwaniem SZ RP, w dużej mierze nierozwiązanym.

4. Nominacje generalskie

W ciągu ostatnich 12 miesięcy nie licząc świąt 15 sierpnia podpisane zostały 23 nominacje generalskich i admiralskich.

W listopadzie ubiegłego roku przyznanych zostało ich dziewięć. Odebrali je:

- gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach;

- gen. dyw. pil. Dariusz Malinowski,  dowódca Centrum Operacji Powietrznych-Dowództwa Komponentu Powietrznego w Warszawie;

- wiceadm. Jarosław Ziemiański, inspektor Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych;

- gen. bryg. Artur Dębczak, zastępca dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej w Warszawie;

- gen. bryg. Sławomir Drumowicz,  dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych w Krakowie;

- gen. bryg. Radosław Jeżewski,  oficer Służby Wywiadu Wojskowego;

- gen. bryg. Robert Kosowski, dowódca 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu;

- gen. bryg. Jacek Ostrowski, dowódca 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach;

- gen. bryg. pil. Ireneusz Starzyński, dowódca 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.

Jeszcze w tym samym miesiącu do grona awansowanych na najwyższe stopnie dołączyli rektorzy uczelni wojskowych: kontradmirałem został kmdr Tomasz Szubrycht z Akademii Marynarki Wojennej, a generałem brygady płk Tadeusz Szczurek z Wojskowej Akademii Technicznej.

Z kolei w marcu br. awans do stopnia generała brygady otrzymali:

- płk Adam Marczak, od lipca 2017 r. dowódca 25 Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim;

- płk Karol Molenda, pełnomocnik MON ds. utworzenia cyberwojska;

- płk Andrzej Dąbrowski, dowódca 3 Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej;

- kmdr Mirosław Jurkowlaniec, dowódca 3 Flotylli Okrętów (na kontradmirała);

- płk Norbert Iwanowski, dowódca 15 Brygady Zmechanizowanej;

- płk pil. Robert Cierniak, szef Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów

Z kolei 2 maja nominacje generalskie - również na stopień generała brygady - odebrało kolejnych czterech oficerów. Byli to dowódcy: 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego – płk pil. Ireneusz Nowak, 1 Brygady Pancernej – płk Jan Wojno i 25 Brygady Kawalerii Powietrznej – płk Adam Marczak, a także zastępca szefa i szef sztabu Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych płk Zbigniew Powęska.

Natomiast w czerwcu br. na stopień generała dywizji został awansowany gen. Piotr Błazeusz, ówcześnie Szef Sztabu DG RSZ, a obecnie zastępca szefa sztabu ds. strategicznego rozwoju i przygotowań w Naczelnym Dowództwie Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE). Z kolei nominację na pierwszy stopień generalski otrzymał płk Dariusz Lewandowski, dowódca 21 Brygady Strzelców Podhalańskich, która w 2020 roku obejmie dyżur w siłach natychmiastowego reagowania NATO (VJTF).

W tegoroczne Święto WP nominacje na stopień generała dywizji otrzymali:

  • generał brygady Sławomir Kowalski – Dowódca Centrum Operacji Lądowych – Dowódca Komponentu Lądowego;
  • generał brygady Krzysztof Radomski – Dowódca 16 Dywizji Zmechanizowanej;

Na stopień generała brygady:

  • pułkownik Artur Jakubczyk – Zastępca Dowódcy 18 Dywizji Zmechanizowanej;
  • pułkownik Krzysztof Walczak – Dowódca 3 Skrzydła Lotnictwa Transportowego;

Na stopień kontradmirała:

  • komandor Piotr Nieć – Dowódca 8 Flotylli Obrony Wybrzeża.

5. Coraz liczniejsi sojusznicy

Rośnie liczba zapowiadana liczba amerykańskich żołnierzy, którzy mają stacjonować w Polsce. Po czerwcowej wizycie prezydenta Andrzej Dudy w Waszyngtonie zapowiedziano jej zwiększenie o około tysiąc żołnierzy. Podpisane przez prezydentów obu państw porozumienie zakłada szeroki zakres przedsięwzięć, w tym m.in. stworzenie dowództwa dywizyjnego w Poznaniu, Centrum Szkolenia Bojowego pozwalającego na certyfikację amerykańskich brygad, baz logistycznych i sprzętowych (w tym w Powidzu). Wiąże się z tym zakrojona na szeroką skalę rozbudowa infrastruktury, pozwalająca na zaznaczenie "trwałej" obecności przez USA. Możliwe, że będzie ona dalej rozszerzana. W pierwszych dniach sierpnia ambasadorzy Stanów Zjednoczonych w Polsce i Niemczech ostrzegli nawet Berlin, że w wypadku gdy Niemcy nie będą zwiększać wydatków obronnych, stacjonujący tam żołnierze mogą być przeniesieni do Polski. Na razie nie podjęto w tym kierunku decyzji, a praktyce chodziłoby zapewne - przynajmniej na początku - o niewielką część wojsk. Niezależnie od tego obecność amerykańska (i NATO) na terenie RP jest stopniowo zwiększana i ma perspektywy dalszego rozszerzenia, co korzystnie wpływa na bezpieczeństwo Polski.

Maciej Szopa, Jakub Palowski

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 80
Reklama
StarszyBalans
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 14:07

Myślę, że jednym z najpoważniejszych problemów jest mentalność druciarstwa, krótkowzroczności, bylejakości. W nieskończoność przedłuża się resursy, drutuje, stosuje "rozwiązania pomostowe". Jaki tego jest efekt? Dostaliśmy parę starych C-130. Trzeba było przeszkolić ludzi, dostosować infrastrukturę, wdrożyć procedury. Ale minęło parę lat i znowu mamy problem. Gdyby wówczas zakupiono nowe Herculesy, to owszem na Defence24 padło by 100 komentarzy że "to nie jest priorytet" ale problem transportu powietrznego zostałby rozwiązany na 25 lat do przodu. Gdyby parę lat temu zamiast po raz kolejny przedłużać resursy antycznych Mi-14 zakupić 8 sztuk np. AW-101 w wersji ZOP, to owszem, byłoby 120 komentarzy że zdrada, łapownictwo a Bałtyk to bajoro, ale problem ZOP mielibyśmy rozwiązany na 20 lat do przodu (z modernizacją po dajmy na to 10 latach). Gdyby parę lat temu zakupić kilkadziesiąt sztuk pojazdu Fennek, to problem rozpoznania byłby rozwiązany na 15 lat do przodu i nie trzeba by było teraz rozpisywać komicznego przetargu na remont BRDM-2, w którym nikt nie chce startować (i na którym nikt nie chce służyć). Ludzie, w tym roku jedna z załóg chciała na BRDM-2 startować w Złombolu. Niech to wystarczy za komentarz. I uprzedzając uwagę o "braku kasy". Zachęcam do sprawdzenia ile i jakiego sprzętu oraz jaki budżet obronny mają: Królestwo Holandii, Królestwo Norwegii i Singapur. Zdziwicie się...

Umpapa
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 12:09

Tak, wiem że leży dokładnie wszystko, armia to skansen z wstawkami hi tech potrzebnymi do defilad. Mam tylko jedno pytanie, proszę wskazać mi polityka który po objęciu władzy to zmieni. Osobiście nie widzę takiego patrioty w tym kraju.

Buuu
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 11:52

A to w ogóle odbywa się jakaś modernizacja WP? Bo ja to widzę tylko modernizację dodatków do WP, czyli zakupy sanitarek wojskowych, warsztatów kontenerowych, tajnych kancelarii, samochodów ciężarowych, kuchni polowych, holowników, remont torped i okrętu logistycznego. Obejrzałem tez raport z wydatków MON na poprzedni rok. Tam BRONI nie ma. Są tylko te pozycje pomocnicze i wsparcia zaplecza. TYM się wroga ani nie odstraszy ani tym bardziej nie pokona. Np z amunicji to owszem kupiliśmy, ale pociski dymne i oświetlające! Dymem wroga nie pokonamy a tym bardziej światłem! Co do diabła robi MON? Co robi Inspektorat Uzbrojenia??

FT-17 NG+
niedziela, 18 sierpnia 2019, 00:20

pozwólcie, że zdemaskuję kilka z tych "wysp": - remont silników GTD-350 do Mi-2 - remont BRDM-2 - "modyfikacja" T-72 - remont (yyyy !) Kobbena - odmalowanie hełmów stalowych - patriotyczne malowania czego się da - itd, itd...

Tak myślę
niedziela, 18 sierpnia 2019, 21:44

...zakup samolotów dla VIPów, zakup węgla, budowa dróg, montaż ławeczek patriotycznych (coś jeszcze było związane ze śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego), utrzymywanie dużej liczby orkiestr wojskowych, defilady wojskowe, nadchodzi zakup odrzutowców medycznych. Coś zapomniałem? Za dużo symboli, za mało konkretów z zyskiem dla naszej gospodarki i zakładów zbrojeniowych.

sża
sobota, 17 sierpnia 2019, 18:42

Jeżeli chodzi o wydatki na wojsko, to Polska jest w pierwszej 20-tce krajów na świecie zaraz po Izraelu [Polska 12 mld dolarów, Izrael tylko trochę więcej, bo 16 mld dolarów]. Izrael za te pieniądze jest regionalną potęgą militarną, której nikt tam nie podskoczy, a my stawiamy na pospolite ruszenie i malowanie zabytkowych hełmów i czołgów. Coś jest u nas nie tak, przecież nie wszystko da się zgonić na to, że wojskowa biurokracja + pensje i emerytury przejadają cały wielomiliardowy budżet. A do tego, to co zostaje jest marnowane na opłacanie firm ochroniarskich pilnujących koszar, niekończące się dialogi, analizy i odwoływane przetargi, bo tak były ustawione aby do podpisania kontraktu nigdy nie doszło. A jak się już coś kupuje, to tak aby czasem nie zwiększyć potencjału bojowego, ale "dla wykonania budżetu", lub aby zrobić dobrze jakiemuś lobbyście. Czy w tym kraju nigdy nie będzie normalnie?

WiktorDżoker
wtorek, 1 grudnia 2020, 03:33

SŻA, bardzo dobry komentarz

joljoł
środa, 8 stycznia 2020, 08:18

bo to jest po to, żeby potencjalny wróg USA wiedział, że Polska im nie pomoże i żeby tenże wróg nie miał powodów do ataku Polski.

Poligon
niedziela, 18 sierpnia 2019, 21:43

Trafnie i bez polityki. Może ktoś to przeczyta i go olśni.

Tylko tyle
sobota, 17 sierpnia 2019, 09:42

Kompletna, porażająca skalą nieefektywnosci, to nie modernizacja to klasyczny, wzorcowy przykład nieudolności.

Wstyd
sobota, 17 sierpnia 2019, 09:37

Harpie kupią? A następcy Honkera nie potrafią? Od 10 lat śmigłowce bez rakiet przeciwczołgowych latają! Nikt w MON o tym nie wie, że nic nie robi? Spike montuja na Rośkach już z 13 lat!! Ho ho ho, a to modernizacja idzie "pełną parą... w gwizdek" i w defilady!!

Trzeźwy
sobota, 17 sierpnia 2019, 09:32

Jaka wyspowa modernizacja. Ona jest bezsensowna. Bez planu, ładu i składu! Jedna z cech wiodących jest - kompletne pominięcie obrony ppanc.. Czołgi - bez skutecznej amunicji ppanc., ppk Spike bez jakiegokolwiek nośnika innego niż plecy "zmecha". Dywizjon ppanc bez skutecznego sprzętu ppanc. Piechota bez podstawowej broni - skutecznych granatników ppanc. Śmigłowce od ponad 10 lat bez ppk. Wojska saperskie bez systemów minowania. Langusty bez opracowanych przecież w Polsce kasetowych pocisków ppanc Hesyt. Brak de facto czegokolwiek skutecznego do zwalczania czołgów kategorii MBT!! JAKA MODERNIZACJA zatem??

gnago
sobota, 17 sierpnia 2019, 08:14

Ciekawym byłoby prześledzenie śledzenie prób modernizacji armii, przemysłu zbrojeniowego u samej "wierchuszki" naszych decydentów , gdzie utykają w miejscu przez ostatnie 4 dekady. Czy to jedno miejsce i kto odpowiada za nie personalnie

khjkjhlkjhkg
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:16

Wiadomo gdzie utykają. Utykają, na budżecie i możliwościach polskiego przemysłu

Heniu
sobota, 17 sierpnia 2019, 09:13

Bardzo dobre pytanie, znakomite. Jak dla mnie jest w MON grupa "trzymająca władze" szarych eninencji, niekoniecznie polskich patriotów. Sądząc właśnie po stylu i efektach "modernizacji" widzę dwa kierunki wydatków "modernizacyjnych". Po pierwsze wydatki liczne, relatywnie tanie, do których nikt się nie przyczepia, potencjalnie są nawet wskazane, ale zupełnie nie konieczne w szczególności gdy mowa o brakach w uzbrojeniu. Zaliczyłbym tu np. sanitarki, samoloty transportowe, remonty torped, warsztaty kontenerowe, zakupy amunicji zadymiajacej i oswietlajacej, samoloty VIP, drogi lokalne, zakupy węgla itd. Tego typu zakupy są realizowane szybko, bez opóźnień, nie żałuje się na nie grosza. Cechuje je jedno - pochłaniają skromne środki NIE podnosząc ani o jotę zdolności bojowych. W ten sposób pieniądze są po prostu marnowanie!! Wyjątkami jakimś trafem nie mieszczącym się w schemacie są Poprady i Pilice. Kupione i realizowane zakupy stricte bojowe!! Drugi typ zakupów to zupełnie drugi koniec skali. Zakupy ważne strategicznie, ogromnie kosztowne, długoterminowe, obecnie jest bardzo nieefektywne bo niezwykle odwleczone w czasie. Są to np. Kraby, Raki, Patriot, Homar, teraz doszła Harpia, gdzieś toną Kryl i Orka, na szczęście Adelaidy odpłynęły w niebyt. Jakimś wyjątkowym trafem realizowane są Kraby i Raki, pozostałe zaś utknęły po - w jakimś stopniu dynamicznym starcie. Te programy, poza w/w wyjątkami również nie wnoszą nic nowego gdyż są wieloletnie, a na ich efekty poczekamy jeszcze 5-10-15 lat, ale będą bardzo skutecznie drenować budżet nie pozwalając na inne bardzo ważne już "na dziś" zakupy. Owa grupa "decydentów" umiejętnie podrzucajac albo zakupy pierwszej grupy albo drugiej utrzymuje aktualny stan WP na zasadniczo "nieskutecznym" poziomie. Bo np. mamy czołgi ale bez amunicji. Mamy rakiety, ale bez systemów naprowadzania. Mamy ppk Spike, ale tylko wersje " na piechotę". Zatem zakupom zawsze czegoś brakuje by były skuteczne. Ponieważ zaś dotyczy to wszystkich rodzajów wojsk i typów uzbrojenia, ktoś musi centralnie czuwać nad tym by w kluczowym momencie pozbawić nasz sprzęt skuteczności. Zatem kto i na jakim szczeblu??

gato
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 10:30

Zgadzam się z tym w zupełności. O ile przed 2014 rokiem można by jeszcze mówić dodatkowo o niefrasobliwości rządu, wynikającej z tego, że wszyscy w Europie mieli gdzieś własne armie, to po aneksji Krymu jest to wyraźne działanie na szkodę naszych zdolności obronnych. Po zmianie rządu "uwalenie" wszystkich (b. nielicznych) programów strategicznych i sparaliżowanie własnego przemysłu zbrojeniowego wymianą zarządów i dyrekcji na słuszne politycznie. Sparaliżowanie dowództwa ciągłymi zmianami kadrowymi i kolejną już "reformą" dowodzenia. To powoduje do dziś permanentny brak profesjonalizmu i niemożność sformułowania podstawowych wymogów technicznych dla własnego wojska. Nie sądzę, by w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, Czechach czy na Węgrzech poziom korupcji był znacząco niższy niż u nas. A jednak nawet w tych krajach tamtejsze rządy potrafią zmobilizować swój resort wokół spraw obronnych i modernizacje ich armii posuwają się szybciej i z większym sensem niż u nas. A jeśli nasz rząd jest świadom tej sytuacji i nic z tym nie robi (bo nie robi), to śmiem twierdzić, że "grupa trzymająca władzę" nie dotyczy tylko MON-u, ale sięga również do rządu i parlamentu. Ciekawe, jak daleko?

gnago
sobota, 17 sierpnia 2019, 08:01

Odciąć decydentom dostęp do dragów po detoksykacji połapią się . Nie kupuje się moździerzy bez dedykowanej do nich amunicji. Jak modernizujemy stary sprzęt to oprócz łączności modernizujemy amunicję. Tu patrz na T-72 Modernizacja gabloty lepsze rozpoznanie sytuacji, i nieskuteczna całkowicie amunicja wobec czołgów ew. przeciwników. No tu wydatek humanitarny , umożliwia ewakuację /ucieczkę załogi z czołgu

Grredo
piątek, 16 sierpnia 2019, 21:03

Czy Polski nie stać na rzeczywiste zakupy? Kiedyś podjęto decyzję i zakupie Rosomaków, a dzisiaj polityci żołnierze są zadowoleni. obiecywano zwiększyć wydolność zakupów a niestety ppk od 10 lat nie można kupić.

Pal
piątek, 16 sierpnia 2019, 20:56

Średnia liczebność brygady WOT to 1,5 tys żołnierzy, po co uprawiana jest ta fikcja.

gngnjhmhgjh
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:22

Bo te 1,5 tysiąca wyposażone w gromy i pioruny tworzy kopułę antydostępową nad Polską. Po za tym nie jest to fikcja tylko czas formowania, jest oczywiste że nie zaczynasz formowania od maksymalnych stanów jednostki, tylko je zwiększasz sukcesywnie.

Marek1
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:23

Bo generowanie FIKCJI jest jedynym co potrafią obecne "elity polityczne". Kłamstwo i puste obietnice bez pokrycia stały się wręcz obowiązującym standardem w uprawianiu polityki w Polsce. Szczytowymi osiągnięciami w tej dziedzinie popisywał sie przez 2 lata poprzedni minister MON, a obecny(jego partyjny kolega) jest niewiele lepszy. Poprzedni ministrowie z innej opcji, będąc zasadniczo równie beznadziejni kompetencyjnie, przynajmniej nie wygadywali w mediach kosmicznych głupot z których śmiali się wszyscy dookoła w Kraju i zagranicą(poza może żołnierzami zmuszanymi do pracy w skansenie). Również miliardy, których NIE umieli lub nie chcieli wydać przynajmniej wracały do budżetu Państwa. Obecnie rekordowe kwoty sa wydawane do ostatniej złotówki, ale niestety najczęściej w irracjonalny i dyletancki sposób i na irracjonalne lub niepotrzebne cele. Marnotrawstwo publicznych środków jest gigantyczne i starannie ukrywane pod grubym "kożuchem" hurraoptymistycznej propagandy rodem z epoki środkowego Gierka, gdy "doganialiśmy Japonię".

Wiktor
piątek, 16 sierpnia 2019, 17:59

Nie powołano Agencji Uzbrojenia bo jej istnienie byłoby fikcją. Decyzje o zakupie kluczowego uzbrojenia (np. w programie Wisła, rakiety HIMARS, śmigłowce S70, samoloty 5 generacji) są decyzjami politycznymi. Wydajemy potężne pieniądze za broń a polski przemysł nie otrzymuje technologii zwiększających jego kompetencje.

Marek1
sobota, 17 sierpnia 2019, 14:28

Mylisz się, AU zostanie powołana, a pracę w niej znajdzie większość obecnych prac. IU/MON, których niekompetencja we WSZYSTKICH dziedzinach wojskowości jest już wręcz przysłowiowa. Jak myślisz JAKIE będą sukcesy tej instytucji ?

Poligon
piątek, 16 sierpnia 2019, 12:47

Co defilada nowi generałowie. Skoro sie tak pchają to może przydzielić im w razie W po stanowisku w tych nowych T72. Jak przetrwają będą na nich czekały wypasione emeryturki.

ktos
piątek, 16 sierpnia 2019, 07:59

Eee tam... grunt ze na samoloty dla VIPow starczylo.

Lee
czwartek, 15 sierpnia 2019, 23:47

25-26 brygad zatrzyma każdego wroga. Armia USA do walki nigdy nie angażuje większych środków. Nasz cel to zwiększenie liczebności armii do takiej wielkości. Wtedy nikt nas nie zaatakuje. Dziękuje dobranoc

Err
sobota, 17 sierpnia 2019, 12:27

Tak tak. A te brygady uzbroisz w kije od szczotek i kosy. Faktycznie zatrzymają każdego wroga . Litości.

lkjljkhgjkgh
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:25

Ale jeśli uzbroję je w Kraby i pioruny + jakiegoś p.panca to już zatrzymają.

Cała prawda
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:06

Kraby w WOT?? Daruj sobie. Piorunów brakuje dla jednostek liniowych. Jakis ppanc piszesz? Bu ha ha ha. Od ponad 10 lat MON nie chce uzbroić śmigłowców w ppk. W szumnie nazywanym dywizjonie ppanc mamy malutkie "rakietki" które nie wiadomo czy dadzą radę "zejść" z wyrzutni, nie marzę już o doleceniu do celu, by nie marzyc o przebiciu czegokolwiek. Jedyne porządne Spike to wozimy na pace używając ich w trybie "wynies, zmontuj, odpal i zgin"!! Żaden czołg nie posiada u nas skutecznej amo ppanc. A "zmechy" mają dychawiczne RPG 7 o żałosnym przebiciu co najwyżej BTRa. Nigdy w życiu WOT nie dostanie przy tym MON niczego skutecznego na czołgi. Niedawno odkurzono stareńkie SPG7 z równie co RPG 7 nieskuteczną amunicją, jako że MON nie chce zapewnić w WP żadnej skutecznej amunicji na czołgi!!

tagore
czwartek, 15 sierpnia 2019, 22:48

Forma modernizacji świadczy o bezwzględnej przewadze w procesie decyzyjnym polityków nad kompetentnymi ludżmi.

slaw
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:45

Ciekawe czy żołnierze dostaną podwyżki w przyszłym roku?

fiveoclock
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:33

Modernizacja "wyspowa". Oplułem się herbatą :)

MODERNIZACJA
czwartek, 15 sierpnia 2019, 20:16

Biorąc pod uwagę że chyba niemcy patrzą na polaków w taki sposób w jaki polacy na ukraińców -- a my polacy w przypadku sprzedarzy jakiejś broni ukrainie liczymy się z tym że z czasem na ukrainie się mogą poglądy zmienić i lufy skierowane ku Rosji mogą zmienić kiernek ku nam podobnie chyba odbierają nas niemcy niezbyt chętnie się dzielący technologią wojskową z polakami gdzie więc powinniśmy szukać technologi której unas brakuje skąd ten transfer technologi by szedł najpłynniej bez przeszkód kto z nami tą technologią powinien się najszybciej dzielić no napewno nie sąsiedzi a kraje które w nas nie widzą potencjalnego przeciwnika TAKIE JAK HISZPANIA (ALCOTAN-100) WŁOSI,BRYTYJCZYCY (CAMM-ER, ŚMIGŁOWCE PROGRAM KRUK) KOREAŃCZYCY, SZWAJCARZY (CZOŁGI K2, WIERZE RUAG DO ANDERSÓW) ITD nie powinniśmy się uzależniać od dostaw technologi od jednego sojusznika typu USA powinniśmy myśleć o naszym POLSKIM interesie - o transferze technologi pełną kontrolą nad zakupywaną technologią (sami decydujemy kiedy strzelamy nikogo nie trzeba pytać czy można) tworzenie miejsc pracy w POLSCE DAJĄC MOŻLIWOŚĆ ZAROBKOWANIA POLAKOM

jkjhllllhkj
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:27

Nikt Ci nie da technologii, sam musisz ją stworzyć. Czasami możesz kupić jakąś technologię, ale za duże pieniądze.

SU-22
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:59

SU-22 ------------------------ wymienić na któreś z wymienionych włoskie- mastery/ koreańskie -FA-50/szwedzkie -gripeny (coś taniego o największych możliwościach a że tanie to i można by w wiekszej ilości kupić)

Tak myślę
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:52

Powiem tak: Gdyby wojsko dysponowało najnowocześniejszym sprzętem z możliwych, to nie byłoby problemów z obsadzeniem etatów. Niewielu chce posługiwać się sprzętem rodem z PRLu

matrioszka
czwartek, 15 sierpnia 2019, 18:40

Skoro od 2010 roku/ lata dobrej prosperity gospodarczej/ w zakresie modernizacji zrobiono niewiele to w obliczu nadchodzącej recesji na świecie i spowolnienia gospodarczego w Polsce czeka nas całkowita mizeria w tym temacie . I nie pomoże wydawanie 2,1% czy 2,3% , bo od niskiego PKB będzie to mniej pieniędzy niż obecnie . Jedno jest pewne , przy takim przyroście w armii generałów jej wartość bojowa wzrasta niepoślednio .

razdwatri
czwartek, 15 sierpnia 2019, 17:43

Za cały komentarz kompetencji obecnego MON wystarczą dwa przykłady . Pierwszy to zakup w USA wyrzutni Himars na amerykańskim podwoziu (?) z śmieszną ilością rakiet . Drugi to pseudo modyfikacja T- 72 za prawie 2 mld zł . Strach się bać co jeszcze wymyśli MON do wyborów / oby nie po nich /.

Polak
czwartek, 15 sierpnia 2019, 22:48

Czyli lepiej było sprzedać te T-72 w cenie złomu czechom (oni skupują naprawiają i sprzedają dwa razy drożej) czy samemu je naprawić w polskich zakładach dając pracę polakom i kolejno je sprzedać dwa razy drożej. Kto ma zarobić na tych T-72 POLACY CZY CZESI ?

Extern
piątek, 16 sierpnia 2019, 12:53

Przecież MON nie ma zamiaru ich sprzedawać.

K.
piątek, 16 sierpnia 2019, 11:28

Tyle, że Czesi je naprawiają i sprzedają z zyskiem nie ryzykując życia swoich żołnierzy . My je naprawiamy i zostawiamy w służbie . Taka MAŁA różnica .

jellyfish
piątek, 16 sierpnia 2019, 11:14

MON nie zamierza ich sprzedawać..... te złomiaki mają pójśc do nowej 19Bzmech - tej od 18 Dywizji która ma siedzieć w Lublinie....

Rzyt
czwartek, 15 sierpnia 2019, 17:36

Szkoda gadać taki budżet i taka słaba defiladowa siła na 15 minut...1 grupa lotniskowca USA nas cofa do ery maszyny parowej tak samo Kaliningrad 15 minut. Jeżeli polska armiaa być na Białoruś, Ukraine, Czechy, Słowację to zmniejszyć o połowę. Kolektyw a obronę między bajki można sobie włożyć. Nie będzie interesu nikt nie pomoże

Jaksar
czwartek, 15 sierpnia 2019, 16:56

PiS krytykuje, że poprzednie władze najlepsze jednostki przenosili na zachód kraju. I to była słuszna decyzja biorąc pod uwagę co stało się w 1939 roku kiedy i wówczas myślało jak obecnie PiSowski MON. Glownym powodem klęski w kampanii wrześniowej było to, że Niemcy szybkimi manewry mi po prostu otaczał nasze bataliony zmuszając je do ciągłego odwrotu a brak komunikacji ze sztabem Rydza Smiglego i szybkiego rozeznania sytuacji doprowadzily do klęski. Potem to już nie było kim bronić wschodniej granicy przed ruskimi, kampania wrześniowa za wyjątkiem punktowych i bohaterskich punktów oporu zmieniła się w jakę a przecież aż tak słabego wojska nie mieliśmy. Obecnie jest podobnie jak w 1939 rokiem, ewentualny przeciwnik Rosja, dysponuje wielokrotnie większym liczebnie wojskiem, lotnictwem, czolgami, wozami pancernymi i artyleria rakietowa. Zanim zdarzylibysmy zareagować byłoby po naszej armi tym bardziej, że jej wyposażenie w nowoczesny sprzęt jest katastrofalne. Te niewielkie zasoby kupywanie z polki, czyli bez zabezpieczenia ciągłych dostaw dla wojsk liniowych szybko się wyrusza a w obliczu porażek i zdolności bojowych naszych rozbitych batalionów, NATO może się zdecydować na obronę na linii Odry. Wegrzy i Rumunia mają z Rosją nieźle stosunki wiec się dogadają i doczekają wyniku konfliktu by zdecydować czy wogole ma sens brać udział w tej wojnie. Słowacy i Czesi tez pewnie się dogadać z ruskimi widząc, że NATO nie zamierza się angażować a Litwa, Estonia i Łotwa to z góry skazane na kolonizację ruska kraje.... Nasza strategia powinno być, by najpierw siłami wojsk specjalnych należałoby poprzez szybkie manewry powstrzymywać napór wroga koncentrując najlepsze siły za linią Wisły by przy wsparciu sił NATO szybkiego reagowania zmusić rosjan do walk pozycyjny jak to jest obecnie na Donbasie. Mając za plecami wspierających nas sojuszników i dostawy amunicji jak i broni, jest realna szansa na kontratak i rozbicie rosjan...

Tak myślę
czwartek, 15 sierpnia 2019, 22:00

Rosja pokonałaby nas niszcząc nasze kluczowe obiekty tylko samymi nisko lecącymi śmigłowcami: Mi24, Mi35, Ka52, Mi28. Taką mają te śmigłowce siłę uderzeniową. Nie jesteśmy przygotowani do wojny. ONI tak.

42 Pułk Piechoty
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:38

Moj dziadek wspominal ze najgorsze bylo to ze sie momentalnie "zatarli" od tych ciagłych marszy/ucieczek. Nie było nawet banalnej mąki ziemniaczanej zeby schorowane, newralgiczne miejsca obsypać... Niewoli uniknął, babcia wspominała też ze "stary" ledwo do domu z wojaczki wrócił, "szed okrakiem". Taka to była wojna...

kiwak
piątek, 16 sierpnia 2019, 11:48

Mój dziadek opowiadał ( jak mogliśmy wygrać kampanię wrześniowa końmi i karabinami jak z atakowaly nas czołgi i samoloty ) Ci co przeżyli przebierali się w cywilne ubrania i wracali do domów. ..Niemcy ich wylapywali i zabijali na miejscu,lub odsylali do obozów jenieckich.

A.
czwartek, 15 sierpnia 2019, 16:55

Sam fakt, że jest mowa o niedostatkach i potrzebach modernizacyjnych to bardzo dobry znak, że wreszcie modernizacja ruszyła. Wcześniej mowa była o potrzebie powszechnej demobilizacji i rozbrojenia ze względu na łącząca nas przyjaźń z Rosją i "pokój w Europie". Armia była ośmieszana, pamiętam że miała być redukcja do 90 a nawet 70 tyś. zawodowych żołnierzy. W likwidowanych jednostkach obowiązywało RWD, trudno w takich warunkach o sprawne wojsko. O modernizacji nikt nawet nie wspominał.

K.
piątek, 16 sierpnia 2019, 11:33

Poprzednicy modernizowali wojsko , teraz się tylko o tym mówi , jeżeli już się cos kupuje to po parę sztuk . Ważne aby zakupy były robione za oceanem albo w zaprzyjaźnionych zakładach .

lfglkfllkokooko
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:36

Poprzednicy modernizowali wojsko zwracając pieniądze do Budżetu. Teraz mamy realne wydatki, ale Ty piszesz, że się tylko o tym mówi. Ciekawe podejście, nie oparte na liczbach, tylko na czym?

K.
niedziela, 18 sierpnia 2019, 22:42

W czasie kryzysu wszystkie ministerstwa oddawaly pieniądze do budżetu. Teraz pieniądze z MON wydawane są na muzea, drogi,MSWIA, LPR i inne cuda. Obecnie na modernizację idzie ok.24% ,poprzednicy wydawali ok.35% budżetu. Takie są liczby. Uzawodowili wojsko ,rozbudowali Siły Specjalne. Wybudowali NFB pod Grota, wznowił produkcję w Jelczu. Kupili Master, nowe radary, kolejne Leo2,przygotowali modernizację starych,kolejne Rosomaki,podwozia do Kraka, nie zdążyli podpisać umów na Kraba i Raka bo nie ukończono testów. Zaprojektowano i kupiono Kormoran II . Mogę tak jeszcze wymieniać. Takie są liczby . Co przygotowali od podstaw obecnie rządzący? Samoloty VIP i WOT.Cala reszta jest kupowana na sztuki pilnując aby czasami zakup nie zwiększył zdolności bojowej armii i nie gwarantowal zastrzyku technologii. Taka smutna prawda.

Jaksar
czwartek, 15 sierpnia 2019, 16:27

Rozmieszczenie wojsk amerykańskich na zachodzie kraju sugeruje,ze w razie potrzeby wojska te szybko znajdą się za odra, razem ze sprzętem. Gdyby chodziło o wzmocnienie bezpieczeństwa Polski i wschodniej flanki to rozmieszczenie przynajmniej 2000 amerykańskich żołnierzy na Łotwie byloby o wiele bardziej sensowne. Z Łotwy, bez aktywnego udziału w walkach z Rosyjskimi i Białoruskim jednostkami amerykanie tak łatwo by nie uciekli, musieli by przejść przez Litwę i Polskę witani jako tchórze. Dla bezpieczeństwa Polski byłoby dobrze ulokować amerykanów w regionie przesyłu Suwalskiego by razem z naszymi siłami ewentualnie zablokować przemarsz wroga do Królewca do czasu aż nadejdą odpowiednie jednostki NATO, czyli te, wchodzące w skład sił szybkiego reagowania. Nie można jednak doposcic do tego, by niemieckie wojska, jak to jest obecnie stacjonowaly na Litwie, przypuszczam, że Rosja mogła by zaoferować Niemcom przejęcie Kaliningradu za cenę nieangazowania się w konflikt i udaremienia czynnego zaangażowania się NATO w obronę Polski i krajów Bałtyckich. Kto wie, może amerykanie dogadaja się z ruskimi i za wsparcie w wojnie handlowej z Chinami ponownie oddadzą wschodnią Europę w strefę wpływów Rosji. Po amerykańscy można się wszystkiego spodziewać jeżeli chodzi o ich interes. Polska powinna wypracować własną strategie obrony bez udziału USA i NATO ale w sojuszu z krajami Bałtyckim i niestety z Ukrainą. ... tylko wtedy mamy szansę obrony a nawet pogonienia rosjan i Białorusi tak by nam już więcej nie zagrażaly...

pomz
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:42

Przesmyk Suwalski ma swoich obrońców. Jest to 1 Podlaska Brygada Lekkiej Piechoty WOT + Pułk Przeciwpancerny. Po zeby uzbrojony od TORÓW, BORÓW poprzez RPG-7 na MALUTKICH konczac! Damy rade! Do pierwszego wystrzału...z czegokolwiek.

Tankcom
piątek, 16 sierpnia 2019, 10:02

A "wyspa"15- tej brygady...z bwp ale z spike? Dostali spike , a nie tylko wyspy DLA obrony Odry??

Zmechol
czwartek, 15 sierpnia 2019, 16:18

Gwoli ścisłości - 1 Brygada Pancerna z Wesołej nie była jednostka samodzielna przed włączeniem do 18 dywizji. Wchodziła w skład 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Odebranie jej 16 oznacza poważne osłabienie dywizji, która jako jedyna znajduje się w pobliżu potencjalnego przeciwnika, Rosji. Dziwie się Panom, że za słuszne uznajecie zwiększanie liczebności wojska, gdy nie idzie za tym wzrost środków na jego modernizację. W taki sposób pieniędzy na modernizację będzie jeszcze mniej, bo pójdą na nowych żołnierzy. Armia źle wyposażona, ale liczniejsza i tak będzie armią słabą. Jej siła wzrośnie jedynie na papierze... Sprzęt jak był muzealny, tak muzealny pozostanie. Zwiększanie liczebności i jednoczesna modernizacja przy obecnym stanie WP i budżetu MON-u są niemożliwe do pogodzenia.

Edmund
czwartek, 15 sierpnia 2019, 15:32

MON popełnia podstawowe błędy przy modernizacji. Nie traktuje sił zbrojnych jako systemu, a modernizacji jako ciągłego procesu. To jest modernizacja wyspowa, która nigdy nie zwiększy potencjału armii jako całości, a śmiem twierdzić, że znacznie pogorszy. Dodatkowo modernizacja służy jako sposób utrzymania nierentownych zakładów, które w żaden sposób nie przyczyniają się do modernizacji armii, takich jak np. fabryka autobusów Autosan. Jest to też sposób na latanie dziur w innych obszarach, np. górnictwie (zakup węgla z funduszu MON). Prowadzenie modernizacji wyspowej pogorszy kondycję całego wojska, ponieważ nawet przy wydatkach 5 % PKB na wojsko, powstanie po prostu jeszcze 1 albo 2 wyspy nowoczesności na ,,morzu" ogólnej, pogarszającej się sytuacji w wyposażeniu wojska we wszystkich pozostałych obszarach. Ten stan zatopi lub inaczej zneutralizuje wyspy nowoczesności, które posiadają krótkotrwałe korzyści strategiczne. Na przykład Izrael twierdzi, że zredukuje początkową wielkość zamówienia na F-35, ponieważ odgrywają one tylko krótkotrwałą rolę w początkowym okresie konfliktu. Później ich zalety są ograniczone. Wolą zamówić więcej samolotów generacji 4+, które przenoszą dużą ilość bomb i rakiet. Nam w pierwszej kolejności nie są potrzebne F-35, a raczej duże ilości broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej krótkiego zasięgu, podstawowego, nowoczesnego wyposażenia żołnierzy, nowych ale wcale nie najlepszych i nie najnowszych, za to względnie tanich transporterów i czołgów. Te nie najnowsze ale za to powszechne czołgi i transportery to 3 kroki do przodu w unowocześnianiu armii w relacji do tego co jest teraz. Zadziwiające jak MON może prowadzić tak nieodpowiedzialną politykę i popełniać tak oczywiste błędy.

Kornel
czwartek, 15 sierpnia 2019, 15:14

Dobry artykuł. Widać że bardzo duzo zrobiono, szczegolnie porównując do okresu sprzed 2016, ale wciąż dużo jest do zrobienia. Zaległości i nie nadrobi sie w 2-3 lata.

Narew
czwartek, 15 sierpnia 2019, 14:47

Zakupić licencję na CAMM-ER (pod warunkiem pełnego transferu technologi) i produkować w Polsce dając pracę polakom odprowadzając w kraju podatki uzupełnić PK-6 (rozwojową wersją Pioruna o zwiększonym zasięgieu do 10-12 km) i jest Narew nad którą my polacy mamy pełną kontrolę z której możemy strzelać nie pytając o zgodę sojuszników

opel
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:27

Pk6 to marny prototyp którym tu sie jaraja jakby był już rakietą opracowaną i czekająca tylko na wprowadzenie do linii. Zakupić licencję pstryknąc palcami i mamy gotowy produkt - życzeniowe myslenie fantasty z netu....kto ma zrobic integracje? gdzie wdrożyć tą licencje? kto mam być producentem? to nie jest zakup bułki w sklepie gotowej do spozycia po zakupie. Nie dociera? to wbij to sobie do głowy że na to nie ma kasy. Nic nie zrozumiałes z artykułu? litosci.

kfldkflkdg
sobota, 17 sierpnia 2019, 22:42

kasa jest ale idzie na co innego.

adams
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:01

Moim zdaniem te 10-12 km to za mało jak na Narew

do adamsa
czwartek, 15 sierpnia 2019, 22:55

10-12 km czyli PK-6 stanowiło by uzupełnienie dla CAMM-ER

Gort
czwartek, 15 sierpnia 2019, 14:20

Co z bstalionami piechoty dla 1 Brygady? setka nieobsadzonych Leopardów nie będzie mogła skutecznie bronić terenu. Po za tym 18 dywizja powinna dysponować dodatkowym pulkiem Opl. koniecznie musi posiadać możliwości do samodzielnej OPL. Na chwilę obecną możliwości bojowych nie przybyło, a jedynie więcej etatów dla oficerów.

vvv
czwartek, 15 sierpnia 2019, 14:08

brygady rozbite, 10/11tka rozbita, leopardy 2a4 stoja rozkrecone w Bumarze bo nie ma nadal moderki 2pl, brak nowoczesnej amunicji, brak amunicji dla t-72/pt-91, papierowa 4ta dywizja ktora drenuje inne jednostki obnizajac ich gotowosc i ukompletowanie, homar ulokowany 50km od granicy z kalingradem, mig-29 ida na zyletki, su-22 za chwile ida na zyletki, tylko 20% f-16 jest zdatna do lotu, mi-2/mi-14/mi-8 dostaly partyjny nakaz latania pomimo przekroczenia resursow co grozi katastrofa lotnicza, mi-24 beda wiecznie zywe bez nawet jednego ppk, brak nastepcy rpg-7, bwp-1 wiecznie zywy, brdm-2 z malutka jedynym srodnkiem przeciwpancernym na kolach na swchodzie :D, uwalona modyfikacja roskow aby dodac im spike, specjalnie spowolniane prace zssw-30, honker wiecznie zywy, w erze laserow jako opl my wprowadzamy ponownie 23mm...itp itd

Andrzej polskiego brzegu
piątek, 16 sierpnia 2019, 12:28

znovu czytaj def.24. : przy zakupie Rosomaka planowano wyrzutnie Spike od razu zintegrować z wieżą Hitfist, ale z tego zamiaru na kilka lat z różnych powodów zrezygnowano. MON planuje jednak dozbrojenie posiadanych transporterów w wyrzutnie ppk co najmniej od 2015 roku...

Vvv
sobota, 17 sierpnia 2019, 21:25

Najpolsze Leonardo które ma najpolsze „fabrykę/montownie” w Polsce nie zgodził się na to na warunkach mon :)

AZIA
czwartek, 15 sierpnia 2019, 20:54

Krótka i rzeczowa analiza jest po prostu tragicznie nawet o MW nie ma co wspominać. Te 2.5% to już powinno być od 2020r wtedy może by się udało doprowadzić wojsko do zadowalajacego stanu.

Tak myślę
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:48

"specjalnie spowolniane prace zssw-30," Tu raczej się nie zgadzam. HSW chce wypuścić sprzęt sprawdzony, dobrze przygotowany stąd to tak trwa, ale reszta 100/100 i jeszcze więcej bym dodał. Braki w sprzęcie, niekompetencja decydentów itp, itd

Vvv
sobota, 17 sierpnia 2019, 21:26

Mon wymyślił kolejne certyfikaty które musi przyjesc :)

Dudley
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:37

I tak mniej więcej powinien wyglądać artykuł. Bez owijania w bawełnę i młotkiem po głowie, inaczej do ludzi nie dotrze, że nasza armia jest w rozsypce, i nie przedstawia żadnej wartości bojowej. W przypadku konfliktu wrzesień 39 r. można będzie okrzyknąć sukcesem. A obrona przeciwlotnicza jest wystarczająca by zabrać na pokład samolotów najbardziej prominentne osoby w państwie.

nnaohj
czwartek, 15 sierpnia 2019, 13:05

czy nie przerabialismy tego podczas kampanii wrześniowej w 1939 kiedy jednostki były przy granicy co pozwoliło Niemcom bardzo szybko je okrążyć i odciąć? Nie uczymy się na błędach?

eda
czwartek, 15 sierpnia 2019, 21:32

Wiesz, mamy XXI wiek.....to czy te jednostki stoją przy granicy czy w polu w Afryce nie ma znaczenia....zawsze będą w zasięgu rakiet Rosji....wiesz....Rosja to mocarstwo atomowe z rakietami o zasięgu globalnym....ale na pewno słyszałes o tym w szkole prawda?.

Qwest
czwartek, 15 sierpnia 2019, 19:41

Uczymy, dlatego teraz nie są przy niemieckiej granicy :)

Jacenty
czwartek, 15 sierpnia 2019, 13:02

Więcej żołnierzy-OK, w związku z tym mam pytanie do pana ministra. W co pan, ma zamiar tychże żołnierzy wyposażyć po za Grotami, Krabami i Rakami? Co z wyposażeniem podstawowym?

pan minister
czwartek, 15 sierpnia 2019, 23:55

odpowiadam, w RPG-7

Profesor
czwartek, 15 sierpnia 2019, 12:45

Dobry artykuł. Rzetelny przegląd obecnej sytuacji w siłach zbrojnych.

Xanadu
czwartek, 15 sierpnia 2019, 11:47

Jedynie co można zrobić to przerzucić finansowanie "Wisły" do ogólnego budżetu państwa, ale to oznacza wyższe podatki, albo drukowanie pieniędzy czyli inflację. Co doF 35,pomysł zakupu tego samolotu uważam za mocno dyskusyjny kilku powodów. Po pierwsze primo: mamy problem z utrzymaniem w gotowości operacyjnej naszych F 16, a na problemy z gotowoscia F 35 skarżą się sami Amerykanie. Po drugie primo : samolot nadal gnębia choroby dziecięcego. Po trzecie primo:czy nam potrzebny jest samolot o właściwościach stealth? O kosztach zakupu i utrzymania floty F35 nawet nie wspomnę

Errda
sobota, 17 sierpnia 2019, 13:39

Dokładnie. Wszystkim zapalencom do tego zakupu F35 polecam wydanie tych 12pln i zakup ostatniego numeru Raportu. Tam jest wyłożone jaka jest sprawność tego samolotu i awaryjność. Dodatkowo przytoczone są fakty na temat serwisowania naszych F16 i tego co możemy robić sami przy tych samolotach. W skrócie powiem że nic nie możemy. Każda najmniejsza pierdola musi być naprawianie w USA co kosztuje nas miliony złotych. Teraz sami sobie odpowiedzcie ile będzie nas kosztowało utrzymanie F35 skoro z F16 mamy gigantyczne problemy. Dla krytyków powiem że nie uważam F35 za samolot zły ale po prostu jesteśmy na niego za biedni. Nie pomoże tutaj zwolnienie 50% ludzi w administracji. My potrzebujemy pełnego serwisowania F16 tutaj w kraju i zakupu że 3 eskadr tych samolotów. Pełen serwis na początek potem za wiele lat możemy wrócić do F35.

ale jaja
czwartek, 15 sierpnia 2019, 20:58

choroby wieku dziecięcego ? bez jaj to nie choroby tylko trwałe upośledzenie.

Polak maly
czwartek, 15 sierpnia 2019, 10:42

smutne to i prawdziwe stan naszej armii jest tragiczny marynarki nie ma .lotnictwa nie ma .opl brak jedynie wojska ladowe sa jakie takie i to tez bez rewelacji kupujemy wszystko i nic totalny chaos i brak planu modernizacji

Tweets Defence24