Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI
  • POLECANE

„Roomel” ze Specnazu. Rosyjski mafiozo na czele „Africa Corps”

Konstantin Mirzajanc, szef PKW Redut, to kluczowa postać w rosyjskiej ekspansji w Afryce po śmierci Jewgienija Prigożyna. Jako dowódca tzw. Korpusu Afrykańskiego łączy świat specnazu, GRU i biznesu Giennadija Timczenki. Mirzajanc na zlecenie Kremla przejmuje aktywa Grupy Wagnera i rosyjskie wpływy w Sahelu.

Wagner Troops in Mali
Autor. French Army

Konstantin Jurjewicz Mirzajanc jest jedną z tych postaci rosyjskiego świata siłowego, których nie da się opisać wyłącznie jako byłego wojskowego, biznesmena ochroniarskiego albo dowódcy prywatnej formacji. Jego biografia pokazuje raczej szerszy mechanizm rosyjskiego systemu – przechodzenie ludzi przemocy między armią, OPG, prywatnym bezpieczeństwem, oligarchicznym patronatem, GRU i zagranicznymi operacjami paramilitarnymi. Jak pisze Kyiv Post, Mirzajanc został zidentyfikowany jako szef Redutu, czyli struktury wskazywanej jako możliwy instrument przejmowania części afrykańskich aktywów Grupy Wagnera po śmierci Jewgienija Prigożyna.

Reklama

Wojskowy rodowód: WDW, specnaz i środowisko weteranów

Punktem wyjścia do jego dalszych losów była armia. Jak pisze Kyiv Post, Mirzajanc jest absolwentem Riazańskiej Wyższej Szkoły Dowódczej Wojsk Powietrznodesantowych. Służył w 83. Samodzielnej Brygadzie Desantowo-Szturmowej w Białogardzie w Polsce, później w Ussuryjsku i w 218. samodzielnym batalionie specjalnego przeznaczenia WDW, a także został odznaczony Orderem Męstwa i odznaczeniem „Za odwagę osobistą”. Ten wojskowy rodowód jest istotny, bo późniejsza kariera Mirzajanca nie wyrosła ze zwykłego biznesu ochroniarskiego, lecz z postsowieckiego środowiska desantowców, specnazu, weteranów i ludzi zdolnych działać w szarej strefie między strukturą państwową a prywatną przemocą.

Sprawa Dmitrija Chołodowa i cień lat 90.

Najbardziej znanym epizodem jego biografii pozostaje sprawa zabójstwa Dmitrija Chołodowa, dziennikarza Moskowskiego Komsomolca, który zginął w październiku 1994 roku po otwarciu teczki z ładunkiem wybuchowym. Jak pisze Committee to Protect Journalists, sześciu oskarżonych, w tym Konstantin Mirzajanc, zostało uniewinnionych w dwóch procesach, a Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego Rosji utrzymało w mocy uniewinnienie z czerwca 2004 r.

Jak doprecyzowuje rosyjski dziennik Kommiersant, według wersji śledczych Mirzajanc miał przekazać Chołodowowi żeton do skrytki na Dworcu Kazańskim, skąd dziennikarz odebrał teczkę z materiałem wybuchowym; jednak to samo źródło podkreśla, że Mirzajanc został dwukrotnie uniewinniony przez Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy, a decyzję utrzymało Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego Rosji. Formalnie Mirzajanc nie jest skazanym w sprawie Chołodowa, ale sama sprawa odcisnęła trwałe piętno na jego biografii.

Jak przypomina Radio Swoboda w artykule pt. „Paweł Popowskich i Konstantin Mirzajanc, oskarżeni o zabójstwo dziennikarza Dmitrija Chołodowa…”, już w 2000 r. Mirzajanc i Paweł Popowskich występowali do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie amnestii dla odznaczonych oskarżonych o ciężkie przestępstwa. Wtedy Mirzajanc był opisywany jako zastępca dowódcy oddziału specjalnego, posiadający odznaczenia, które według pierwotnej redakcji amnestii mogłyby dawać mu podstawę do zwolnienia.

Łuczok, Podolska OPG i model kryminalnego biznesu

Drugi kluczowy wątek to jego relacja z Siergiejem Łałakinem, ps. Łuczok, czyli jedną z najważniejszych postaci Podolskiej OPG . Jak pisze Rucriminal.info, Łałakin jest określany jako przywódca podolskiej OPG, a Mirzajanc jako „legendarny przedstawiciel WDW” i szef ochrony Łuczoka. Źródło to opisuje Podolską OPG jako jedną z największych grup podmoskiewskich, działającą od połowy lat 80., z wpływami w Podolsku, Czechowie, Serpuchowie i części Moskwy, a także z aktywnymi kontaktami zagranicznymi i powiązaniami biznesowymi.

Ten wątek jest istotny nie dlatego, że czyni z Mirzajanca zwykłego „ochroniarza gangstera”, lecz dlatego, że pokazuje jego wejście w model rosyjskiego kryminalnego biznesu. W tym modelu dawny autorytet kryminalny nie musi już występować wyłącznie jako uliczny boss; może funkcjonować jako mecenas, biznesmen, sponsor sportu, patron lokalnych układów i osoba z kontaktami w aparacie bezpieczeństwa.

Według Rucriminal.info Łałakin miał z czasem „odejść od typowej bezpośredniej działalności kryminalnej” i zajmować się jej organizacją, a jednocześnie przedstawiać się jako człowiek bliski władzy, a nie mafiozo. W tej samej logice Mirzajanc miał pełnić rolę operatora siłowego: człowieka od ochrony, zabezpieczania wpływów i rozwiązywania problemów przemocą o czym pisze Rucriminal.info w swym kolejnym tekście. Według tego źródła Mirzajanc przed powrotem do struktur związanych z Ministerstwem Obrony był szefem służby bezpieczeństwa Łałakina, a przy Kutuzowskim Prospekcie 13 miał dzielić biuro z Jurijem Zinkinem, określanym jako „cieniowy bankier”. Równocześnie w tym miejscu działała finansowa „pralnia” pod kontrolą Łuczoka: Zinkin odpowiadał za pieniądze, a Mirzajanc za bezpieczeństwo i siłowe rozwiązywanie problemów; portal pisze też o „armii” uzbrojonych ludzi na Prospekcie Komsomolskim.

W tym miejscu biografia Mirzajanca zaczyna wyglądać jak modelowa ścieżka rosyjskiego operatora przemocy – najpierw wojsko i specnaz, potem sprawa kryminalna o ogromnym rezonansie publicznym, następnie środowisko autorytetów kryminalnych i kryminalnych biznesmenów, a w końcu powrót do projektów paramilitarnych powiązanych z państwem. Jak pisze Kyiv Post („Konstantin Mirzajanc — co wiemy o szefie rosyjskiej PKW Redut”), Mirzajanc był także związany ze stowarzyszeniem weteranów „Rus”, którego jednym z obszarów działania miało być zatrudnianie byłych żołnierzy sił specjalnych, zwłaszcza tych, którzy zakończyli służbę z powodów zdrowotnych lub po odniesieniu obrażeń.

Reklama

Redut: od ochrony aktywów Timczenki do systemu pod kontrolą GRU

Kolejnym etapem był Redut. Jak pisze Centrum Dossier („Wojna na outsourcingu: GRU i prywatne firmy wojskowe”), w latach 2017–2018 oddziały Redutu zaczęły formować się na bazie 45. Brygady Specjalnego Przeznaczenia WDW w Kubince. Według tego śledztwa początkowo Redut zajmował się ochroną obiektów Strojtransgazu będących własnością Giennadija Timczenki w Syrii i nie brał udziału w działaniach bojowych tak jak Wagner; na czele firmy miał stanąć właśnie były desantowiec Konstantin Mirzajanc, uniewinniony w sprawie zabójstwa Dmitrija Chołodowa. Redut do 2021 r. miał być finansowany „po linii” Giennadija Timczenki, a następnie przejść pod kontrolę GRU, przy zachowaniu przez Mirzajanca funkcji kierowniczej. To samo źródło pisze, że po przejęciu Redutu przez GRU główna baza szkoleniowa została przeniesiona z Kubinki na poligon Trigulaj w obwodzie tambowskim, związany z 16. Brygadą Specnazu GRU, a szkolenie prowadzili instruktorzy tej brygady.

Ważne jest jednak, że nie wszystkie źródła utożsamiają Mirzajanca z całym późniejszym „systemem Redut”, który rekrutował dziesiątki tysięcy ludzi do wojny przeciwko Ukrainie. Jak pisze Radio Free Europe w śledztwie Schemes i Systema („Fortel Redutu: wewnątrz fałszywej rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej walczącej w Ukrainie”), Redut nie jest w istocie klasyczną prywatną firmą wojskową, lecz fasadową siecią rekrutacyjną zarządzaną przez GRU. Z kolei Current Time / Nastojaszczeje Wriemia podaje, że „Redut-Bezopasnost” był związany raczej z mniejszą grupą najemników ochraniających obiekty komercyjne w Syrii, a redakcja nie znalazła przekonujących dowodów, że Mirzajanc odpowiadał za wszystkie formacje „systemu Redut” walczące w Ukrainie w latach 2022–2023.

To nie osłabia znaczenia Mirzajanca, lecz porządkuje skalę jego roli. Najbezpieczniejsza teza brzmi – Mirzajanc był ważną postacią starego, syryjsko-ochroniarskiego Redutu i jednym z ludzi obecnych przy powagnerowskiej reorganizacji rosyjskich struktur paramilitarnych, ale nie należy mechanicznie przypisywać mu kontroli nad całym późniejszym systemem rekrutacji pod marką „Redut”. Taki obraz jest bardziej precyzyjny – nie musi być on „drugim Prigożynem”, żeby pozostawać istotnym łącznikiem między światem WDW, Timczenki, Redutu, GRU i Afryki.

Afrykański zwrot po buncie Prigożyna

Wątek afrykański nadaje tej biografii znaczenie zasadnicze, ponieważ po buncie Jewgienija Prigożyna Rosja zaczęła przejmować i porządkować afrykańskie aktywa Grupy Wagnera. Jak pisał Le Monde, po rozpadzie dotychczasowego modelu Wagnera rosyjskie sieci w Afryce stały się bardziej oficjalne i w większym stopniu kontrolowane przez ludzi wywodzących się z Ministerstwa Obrony oraz SWR. Z kolei Ośrodek Studiów Wschodnich wskazuje, że „Africa Corps” został utworzony przez rosyjskie Ministerstwo Obrony jako formacja mająca zastąpić Grupę Wagnera, a za organizowanie tego procesu odpowiadał wiceminister obrony Junus-Bek Jewkurow.

Reklama

Mirzajanc w delegacji do Republiki Środkowoafrykańskiej

Jak ustaliło All Eyes on Wagner / Investigations with Impact, pod koniec sierpnia 2023 roku delegacja rosyjskiego Ministerstwa Obrony kierowana przez Jewkurowa objeżdżała państwa, w których działał Wagner, aby negocjować przyszłość rosyjskiej obecności wojskowej. Na początku września delegacja zatrzymała się w Republice Środkowoafrykańskiej i spotkała się z prezydentem Faustinem-Archangem Touadérą oraz przedstawicielami resortu obrony. Według tego samego źródła na zdjęciach z tej wizyty widoczni byli Jewkurow, Touadéra, Andriej Awerjanow z GRU, Walerij Gołubcow, attaché wojskowy ambasady Rosji w Sudanie, oraz Konstantin Mirzajanc, powiązany z paramilitarną organizacją Redut. Ten szczegół jest bardzo ważny – Mirzajanc nie pojawia się tu jako postać z zaplecza, lecz jako członek delegacji uczestniczącej w rozmowach z afrykańskim przywódcą w momencie przejmowania dziedzictwa Wagnera.

Korpus Afrykański, Timczenko i spór o kontrolę nad dziedzictwem Wagnera

Równolegle rosyjskie źródła opisują bardziej konfliktowy obraz tej reorganizacji. Jak pisze FAKEOFF, Korpus Afrykański, formalnie przedstawiany jako struktura mająca zastąpić Wagnera, w rzeczywistości miał być kontrolowany przez Giennadija Timczenkę, a Mirzajanc miał stać się figurą numer jeden tego projektu. Według FAKEOFF Mirzajanc i Timczenko mieli odsunąć od zarządzania kierunkiem afrykańskim Andrieja Awerjanowa, zastępcę szefa GRU, oraz ingerować w pracę Służby Działań Specjalnych GRU, przeciągając ludzi do własnego zespołu.

Podobnie ujmuje sprawę Rucriminal.info („Krwawe tajemnice dowódcy Korpusu Afrykańskiego” ). Według tego źródła Korpus Afrykański w Afryce zastępuje Wagnera, ale realnie ma być finansowany i podporządkowany Timczence, a Mirzajanc — „człowiek Timczenki” — miał zostać jego dowódcą. Wiąże ten awans z relacją Timczenki i ówczesnego ministra obrony Federacji Rosyjskiej Siergieja Szojgu, z Rosyjskim Towarzystwem Geograficznym jako miejscem elitarnych kontaktów oraz z próbą wzmocnienia pozycji Szojgu i Timczenki w momencie, gdy ich wpływy miały słabnąć.

Sankcje zachodnie i znaczenie Mirzajanca w rosyjskim ekosystemie wojennym

Niezależnie od różnic między źródłami, oficjalny zachodni system sankcyjny potwierdza, że Mirzajanc został uznany za osobę istotną w rosyjskim ekosystemie wojennym. Według brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Wspólnoty Narodów i Rozwoju, 7 listopada 2024 roku Wielka Brytania ogłosiła sankcje wymierzone m.in. w rosyjskie grupy najemnicze działające w Afryce Subsaharyjskiej. W brytyjskim zawiadomieniu sankcyjnym brytyjskiego Ministerstwa Skarbu oraz Biura ds. Wdrażania Sankcji Finansowych („Russia – Financial Sanctions Notice”, „Rosja – zawiadomienie o sankcjach finansowych”) „Konstantin Yurivich Mirzayants” został wymieniony jako osoba objęta sankcjami za udział w działaniach destabilizujących Ukrainę lub zagrażających jej integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości.

Reklama

Mali jako test skuteczności powagnerowskiego modelu

Najświeższe wydarzenia w Mali pokazują natomiast, że powagnerowski model rosyjskiej obecności w Afryce napotyka poważne ograniczenia. Jak pisała Associated Press, po ogłoszeniu wyjścia Wagnera z „Mali Africa Corps” miał pozostać w kraju jako kontrolowana przez państwo rosyjska formacja paramilitarna. Późniejsze śledztwo dziennikarskie AP („Wnioski ze śledztwa AP w sprawie rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego w Mali” ) wskazywało, że „Africa Corps” zastąpił Wagnera, działa przy Ministerstwie Obrony Rosji i według relacji uchodźców miał stosować podobne brutalne metody wobec cywilów; cytowani eksperci podkreślali, że włączenie „Africa Corps” w strukturę rosyjskiego państwa zwiększa bezpośrednią odpowiedzialność Rosji za działania tej formacji.

Kryzys z kwietnia 2026 roku jeszcze mocniej podważył wizerunek Korpusu Afrykańskiego jako skutecznego następcy Wagnera. Jak podaje Reuters, Sadio Camara, minister obrony Mali, zginął w skoordynowanych atakach przeprowadzonych przez JNIM i współdziałających z nim rebeliantów tuareskich; Reuters pisał też o uderzeniach w Kati, okolice lotniska w Bamako, Mopti, Sévaré, Gao oraz o niejasnej sytuacji wokół Kidalu. Według cytowanego przez Reutersa Ulfa Laessinga z Konrad-Adenauer-Stiftung atak był dla Rosji katastrofą wizerunkową, bo nie zdołała zapobiec utracie symbolicznego Kidalu i musiała opuścić północne miasto. Z kolei jak donosi The Guardian („Ataki bojowników w Mali odsłaniają granice wpływów Putina w Afryce”), fala ataków w Mali pokazała ograniczenia rosyjskiej siły w Sahelu, a „Africa Corps” – następca Wagnera – miał wycofać się z Kidalu. Przywołuje też ocenę Marata Gabidullina, byłego dowódcy Wagnera według którego „Africa Corps” jest znacznie mniej skuteczny od poprzednika: ma niskie morale, niewystarczająco przygotowanych dowódców i słabo wyszkolonych żołnierzy.

Trzy logiki rosyjskiego systemu

Mirzajanc jest postacią wręcz ikoniczną. Jego życiorys łączy kilka warstw rosyjskiego systemu: armię i specnaz, sprawę Chołodowa, relacje z otoczeniem Łuczoka z Podolskiej OPG, prywatną ochronę, Redut, Timczenkę, GRU i afrykańską ekspansję wojskową. To nie jest biografia klasycznego dowódcy wojskowego ani zwykłego oligarchicznego menedżera. To raczej biografia człowieka, który działa tam, gdzie rosyjskie państwo potrzebuje nieformalnych wykonawców: ludzi mających wojskowe doświadczenie, kontakty w świecie przemocy, zdolność zarządzania ochroną i gotowość operowania poza pełną przejrzystością instytucjonalną.

Z tej racji można stwierdzić, że Konstantin Mirzajanc jest jednym z przykładów rosyjskiej transformacji przemocy – od wojsk specjalnych, przez świat OPG i kryminalnego biznesu, po półpaństwowe formacje paramilitarne używane w Ukrainie i Afryce. Jego znaczenie polega nie tylko na tym, kim formalnie był, ale na tym, jakie środowiska łączył. W jego osobie spotykają się trzy rosyjskie logiki: wojskowa, kryminalno-biznesowa i imperialno-ekspedycyjna. To właśnie dlatego Mirzajanc jest ważny dla zrozumienia Rosji po Prigożynie: państwo nie porzuciło modelu prywatnych armii, lecz próbuje go podporządkować GRU, Ministerstwu Obrony i nowym patronom oligarchiczno-siłowym.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama