- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
- DEFENCE PREMIUM
Rosyjska kultura strategiczna - między odstraszaniem a prowokacją [ANALIZA]
W zachodniej debacie na temat bezpieczeństwa odstraszanie bywa przedstawiane „technicznie”: pokazujesz zdolność i wolę obrony, a agresor uznaje koszty za zbyt wysokie.
Posłuchaj artykułu
- Granica między obroną a prowokacją w Rosji nie jest obiektywna, lecz zależy od percepcji. Zachodnie ćwiczenia czy sankcje są interpretowane holistycznie jako zaplanowana „ustawka" i element wrogiej operacji. W efekcie działania stabilizujące mogą zostać odczytane jako bezpośrednie zagrożenie.
- Status mocarstwowy to dla Rosji element tożsamości, a nie tylko interes. Podważanie tej pozycji – nawet symboliczne – jest traktowane jako atak egzystencjalny. W tej logice Rosja jest skłonna ponosić ogromne koszty, byle tylko przywrócić naruszoną godność i wymusić uznanie swojej rangi przez świat.
- Rosja wykorzystuje prowokacje jako narzędzie informacyjne: incydent służy jako punkt wyjścia do budowy narracji o agresji Zachodu. Celem nie jest tylko eskalacja militarna, ale rozmycie prawdy i osłabienie spójności przeciwnika. Realne lub wykreowane zdarzenia legitymizują rosyjską „kontrakcję".
Jardar Østbø z Instytutu Studiów nad Obronnością, Norweski Uniwersytet Obrony, w artykule ”The deterrence-provocation continuum in the context of Russian strategic culture: Hypersensitivity, holism-conspiracism, and sacred great power status” opublikowanym w Journal of Strategic Studies (wyd. Taylor & Francis) proponuje jednak inną perspektywę: w relacji z Rosją kluczowy jest moment, w którym demonstracja siły przestaje być odczytywana jako defensywna, a zaczyna być postrzegana jako prowokacja. Østbø ujmuje to jako kontinuum odstraszanie–prowokacja, gdzie granica nie jest obiektywna, tylko „leży w oku odbiorcy”.
WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!