- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Rosja mobilizuje na peryferiach: Więźniarki z Azji
W miarę jak wojna w Ukrainie przedłuża się, a rosyjska armia ponosi kolejne straty, Kreml stara się utrzymać dopływ żołnierzy bez ogłaszania kolejnych fal mobilizacji powszechnej. W rezultacie rosyjski system mobilizacyjny coraz częściej sięga po zasoby ludzkie znajdujące się poza głównym rdzeniem społeczeństwa – więźniów, migrantów zarobkowych oraz osoby o słabszej pozycji prawnej i często niezaradne życiowo. Szczególnie kontrowersyjnym elementem tego procesu jest rekrutacja kobiet z kolonii karnych, w tym migrantek z Azji Środkowej. Zjawisko to pokazuje, że rosyjska mobilizacja zaczyna funkcjonować jako rozproszony i wielowarstwowy system, łączący elementy polityki migracyjnej, aparatu bezpieczeństwa i gospodarki wojennej.
Rekrutacja kobiet z kolonii karnych w Rosji jako element wojennej gospodarki mobilizacyjnej
Rosyjski zwrot ku rekrutacji kobiet odbywających kary w koloniach karnych nie jest „egzotycznym epizodem” wojny, lecz logicznym skutkiem narastającej presji kadrowej oraz politycznej decyzji Kremla, by utrzymać dopływ żołnierzy bez ogłaszania kolejnej, jawnej mobilizacji. Jak pisze The Moscow Times w artykule “As Manpower Shortages Deepen, Russia Recruits Foreign Women for War” („W miarę pogłębiania się niedoborów kadrowych Rosja rekrutuje cudzoziemskie kobiety na wojnę”), w rosyjskich szeregach pojawiają się już nie tylko mężczyźni – migranci z Azji Środkowej – lecz także kobiety z tego regionu. Szczególnie widoczny staje się mechanizm określany jako „wyjście z więzienia przez kontrakt”. Rodziny młodych kobiet odbywających wyroki w Rosji mają otrzymywać sygnały, że w zamian za roczną służbę wojskową na Ukrainie proponuje się im znaczące wynagrodzenie – około 2 milionów rubli (około 26 000 dolarów) za roczną służbę wojskową.
Proces ten należy rozumieć w szerszym kontekście narastających trudności mobilizacyjnych rosyjskiej armii. Jak wskazują analizy Institute for the Study of War (ISW) publikowane w cyklu raportów “Russian Offensive Campaign Assessment” („Ocena rosyjskiej kampanii ofensywnej”), od 2023 r. Kreml stara się utrzymywać wysoki poziom uzupełnień kadrowych bez ponownego sięgania po pełnoskalową mobilizację, która byłaby politycznie kosztowna i potencjalnie destabilizująca dla dużych ośrodków miejskich. W praktyce oznacza to stopniowe rozszerzanie bazy rekrutacyjnej o grupy znajdujące się na peryferiach systemu społecznego – więźniów, migrantów zarobkowych oraz osoby funkcjonujące w warunkach silnej zależności ekonomicznej.
W tej logice kluczowe znaczenie mają nie tyle oficjalne komunikaty państwa, ile praktyka docierania rekruterów do najbardziej podatnych grup społecznych: osadzonych w koloniach karnych, osób przebywających w aresztach śledczych oraz cudzoziemek o słabszej ochronie prawnej. Jak pisał Le Monde w artykule “Russia ramps up all kinds of recruitment efforts to support its war effort” („Rosja intensyfikuje różnorodne działania rekrutacyjne, aby wesprzeć wysiłek wojenny”), rosyjska machina rekrutacyjna coraz częściej opiera się na „rozluźnianiu” kryteriów przyjęcia do armii, kierowaniu ofert do osób pozbawionych zasobów oraz stosowaniu form nacisku lub dezinformacji. W tym kontekście więzienia oraz cudzoziemcy stają się jednym z narzędzi utrzymywania tempa uzupełnień kadrowych bez politycznego kosztu pełnej mobilizacji.
Z tej perspektywy kobiece kolonie karne przestają być wyłącznie miejscem izolacji. Stają się przestrzenią, w której obietnica skrócenia wyroku funkcjonuje jak swoista waluta: daje państwu żołnierza, a osadzonej – nadzieję, że wojna stanie się „drogą wyjścia”. Najbardziej konkretne i wielokrotnie opisywane przykłady dotyczą bezpośrednich wizyt przedstawicieli resortu obrony w kobiecych koloniach karnych. Jak podaje portal śledczy Important Stories (iStories / „Важные истории”) w materiale „«Важные истории» узнали о вербовке на войну женщин-заключённых” („«Ważne historie» ustaliły, że kobiety-więźniarki są werbowane na wojnę”), rekruterzy rosyjskiego Ministerstwa Obrony pojawiali się w kobiecych zakładach karnych w obwodzie leningradzkim. W relacjach wskazywana jest m.in. kolonia w Uljanowce, gdzie osadzonym kobietom oferowano roczne kontrakty wojskowe oraz obiecywano ułaskawienie po ich zakończeniu. W katalogu proponowanych ról pojawiać się miały m.in. funkcje „snajperek” oraz udział w „oddziałach szturmowych”. Natomiast jak relacjonuje Novaya Gazeta Europe w artykule „«Важные истории»: Минобороны РФ вербует заключённых женщин на войну в Украине” („«Ważne historie»: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej werbuje kobiety-więźniarki na wojnę w Ukrainie”), rozmówczynie mówiły o co najmniej dwóch wizytach rekruterów jesienią 2023 r., o obietnicach dwumiesięcznego szkolenia przed wysłaniem na front oraz o liczbie kobiet – od 20 do 50 – które miały wyrazić gotowość podpisania kontraktu.
Jednak szczególnie istotny wymiar tej praktyki dotyczy kobiet pochodzących z państw Azji Środkowej – przede wszystkim z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu – które stanowią jedną z najbardziej wrażliwych grup w rosyjskim systemie penitencjarnym. Jak podaje Human Rights Watch w analizie “Russia: Xenophobic Crackdown on Central Asian Migrants” („Rosja: ksenofobiczna kampania przeciwko migrantom z Azji Środkowej”), w Rosji przebywają miliony migrantów zarobkowych z tych państw, a ich status prawny często pozostaje niepewny. Ta strukturalna zależność od rosyjskiego rynku pracy oraz systemu migracyjnego zwiększa podatność na presję instytucjonalną.
W tej strukturze kobiety z regionu znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji. Jak opisuje Radio Free Europe / Radio Liberty – Current Time (Настоящее Время) w materiale „Россия продолжает вербовать мигранток из Центральной Азии на войну в Украине” („Rosja nadal werbuje migrantki z Azji Środkowej na wojnę w Ukrainie”), w relacjach rodzin i obrońców praw człowieka pojawiają się opisy sytuacji, w których młode migrantki z Uzbekistanu, Tadżykistanu czy Kirgistanu stawiane są przed dramatyczną alternatywą: odbyciem wieloletniej kary więzienia albo podpisaniem kontraktu wojskowego i wyjazdem na wojnę.
Propozycja ta często przedstawiana jest w sposób łagodzący jej rzeczywisty charakter. Kobietom mówi się, że będą wykonywać zadania pomocnicze – jako kucharki, sanitariuszki czy pracownice zaplecza logistycznego – a jednocześnie obiecuje się im wynagrodzenie oraz możliwość odzyskania wolności po roku służby. Jak opisuje Current Time (RFE/RL), jedna z kobiet – przedstawiona pod zmienionym imieniem – pisała w liście do swojej matki, że jeśli sąd wymierzy jej „duży wyrok”, zdecyduje się pojechać na wojnę, ponieważ „tam będą płacić” i „za rok będzie wolna”.
Media opisują jednak nie tylko sam proces rekrutacji, lecz także jego psychologiczny kontekst. Jak zwraca uwagę portal Meduza w artykule “You’ll be nothing but cannon fodder: Russian Defense Ministry reportedly recruiting inmates from women’s prison to serve as snipers in Ukraine” („Będziecie tylko mięsem armatnim: rosyjskie Ministerstwo Obrony ma rekrutować więźniarki jako snajperki na Ukrainie”), przekaz o „specjalistycznych” rolach – takich jak snajperka – często miesza się z ostrzeżeniami byłych więźniarek, które twierdzą, że w realiach frontu obietnice te tracą znaczenie, a osadzone mogą stać się w praktyce zasobem „zużywalnym”.
Podobny obraz wyłania się również z artykułu Meduzy “They were told fairy tales” („Opowiadano im bajki”), w którym dziennikarze opisują mechanizm psychologicznego nacisku stosowanego podczas rozmów rekrutacyjnych. Według tych relacji proces nie polega wyłącznie na formalnym przedstawieniu oferty kontraktu wojskowego, lecz na budowaniu emocjonalnej narracji o „nowym życiu” po wojnie, która ma skłonić osadzone do podjęcia decyzji pod wpływem nadziei i desperacji.
Zobacz też

Zjawisko to wpisuje się w szerszy kontekst wcześniejszej rekrutacji więźniów przez Grupę Wagnera. Jak alarmowali eksperci ONZ cytowani przez Office of the United Nations High Commissioner for Human Rights (OHCHR) w komunikacie “Russian Federation: UN experts alarmed by recruitment of prisoners by Wagner Group” („Federacja Rosyjska: eksperci ONZ alarmują w sprawie werbowania więźniów przez Grupę Wagnera”), już w 2022 r. pojawiały się doniesienia o wizytach przedstawicieli tej formacji w koloniach karnych i oferowaniu ułaskawień w zamian za udział w wojnie. Jak podaje Reuters w artykule “Russia’s Wagner mercenaries halt prisoner recruitment campaign – Prigozhin” („Rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera wstrzymują rekrutację więźniów – mówi Prigożyn”), rekrutacja więźniów była jednym z głównych mechanizmów uzupełniania strat Wagnera w okresie najintensywniejszych walk w Ukrainie. Obecne działania rosyjskiego Ministerstwa Obrony można więc interpretować jako instytucjonalne przejęcie tego modelu przez państwo.
Migranci z Azji Środkowej jako element rosyjskiej wojennej gospodarki demograficznej
Ten obraz rekrutacji z poziomu kolonii karnych można jednak w pełni zrozumieć dopiero wtedy, gdy zostanie on osadzony w szerszym kontekście demograficznym i migracyjnym Federacji Rosyjskiej. Jeżeli spojrzeć na rosyjski system mobilizacyjny w szerszej perspektywie demograficznej i gospodarczej, rola migrantów z Azji Środkowej przestaje być jedynie zjawiskiem społecznym czy migracyjnym. W coraz większym stopniu zaczyna ona przypominać strukturalny element rosyjskiej „wojennej gospodarki demograficznej” – mechanizmu, który pozwala państwu częściowo kompensować jednoczesne procesy depopulacji, emigracji wykwalifikowanej siły roboczej oraz strat wojennych.
…takich państw jak Uzbekistan, Tadżykistan czy Kirgistan. Znaczenie tych przepływów migracyjnych jeszcze wyraźniej widać w analizach ekonomicznych dotyczących rosyjskiego rynku pracy. Jak podkreślają analizy migracyjne przywoływane w raporcie International Organization for Migration (IOM) “SEECA Region on the Move: Migration Data Report 2021–2022” („Region SEECA w ruchu: raport danych migracyjnych 2021–2022”), rosyjska gospodarka już przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny w Ukrainie zmagała się z narastającym kryzysem demograficznym i niedoborem siły roboczej wynikającym z niskiego poziomu dzietności oraz starzenia się społeczeństwa.
Wojna dodatkowo pogłębiła te procesy poprzez mobilizację wojskową oraz emigrację części wykwalifikowanych pracowników. W tej sytuacji migranci z Azji Środkowej zaczęli pełnić rolę swoistego „bufora demograficznego”, który pozwala utrzymać funkcjonowanie wielu sektorów gospodarki – od budownictwa i transportu po usługi komunalne i logistykę. Oznacza to, że rosyjska gospodarka w coraz większym stopniu opiera się na pracy cudzoziemców pochodzących z regionu postsowieckiej Azji Środkowej. Skala tego zjawiska jest znacząca. Jak wskazują analizy rynku pracy cytowane przez instytucje zajmujące się badaniem migracji międzynarodowej, w Rosji pracują miliony migrantów zarobkowych z Azji Środkowej, a rzeczywista liczba pracowników cudzoziemskich – uwzględniająca osoby pracujące nieformalnie – może być jeszcze wyższa. W praktyce oznacza to, że w wielu sektorach rosyjskiej gospodarki migranci z Azji Środkowej stali się kluczowym zasobem siły roboczej. Jednocześnie jednak ich status prawny pozostaje często niepewny, co tworzy strukturalną zależność od państwa i organów administracyjnych.
Jak zauważa Carnegie Endowment for International Peace w analizie “Why Are Central Asian Migrant Workers Spurning Russia?” („Dlaczego pracownicy migracyjni z Azji Środkowej zaczynają odwracać się od Rosji?”), mimo pogorszenia warunków pracy i rosnącej presji administracyjnej wielu migrantów nadal wybiera Rosję jako główny kierunek migracji zarobkowej. Wynika to przede wszystkim z faktu, że alternatywne rynki pracy – w państwach Unii Europejskiej czy w krajach Zatoki Perskiej – są dla wielu obywateli Azji Środkowej trudniej dostępne ze względu na bariery wizowe, językowe oraz koszty migracji. W rezultacie powstaje specyficzny system zależności ekonomicznej i prawnej, w którym miliony migrantów funkcjonują w przestrzeni regulowanej przez rosyjskie prawo migracyjne, system patentów pracowniczych oraz aparat kontroli policyjnej. System ten umożliwia państwu rosyjskiemu sprawowanie szerokiej kontroli administracyjnej nad migrantami, a jednocześnie tworzy środowisko, w którym ich sytuacja prawna może być stosunkowo łatwo wykorzystana jako narzędzie nacisku.
Ta strukturalna zależność ma również wymiar bezpieczeństwa. Jak wskazuje analiza Atlantic Council zatytułowana “Russia’s Shadow Army: Central Asian Migrants Are Dying in Ukraine” („Rosyjska armia cieni: migranci z Azji Środkowej giną w Ukrainie”), w ostatnich latach pojawiły się liczne doniesienia o rekrutowaniu – a w niektórych przypadkach także przymuszaniu – migrantów z Azji Środkowej do służby w rosyjskich strukturach wojskowych. Jej autorzy opisują zjawisko, w którym proces werbunku odbywa się nie tylko w więzieniach, lecz także w ośrodkach detencyjnych dla migrantów, w urzędach migracyjnych czy nawet w miejscach pracy. Według tych ustaleń podpisanie kontraktu wojskowego może być przedstawiane jako alternatywa wobec deportacji, utraty pracy lub problemów z legalizacją pobytu.
Podobne mechanizmy opisują również organizacje zajmujące się monitorowaniem sytuacji migrantów. Doniesienia cytowane przez media międzynarodowe wskazują, że migranci – szczególnie z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu – bywają zatrzymywani podczas kontroli policyjnych, a następnie stawiani przed wyborem: deportacja lub podpisanie kontraktu wojskowego. W tym kontekście migracja zarobkowa zaczyna przenikać się z mechanizmami mobilizacji wojennej. Migranci z Azji Środkowej stają się nie tylko pracownikami rosyjskiej gospodarki, lecz także potencjalnym zasobem mobilizacyjnym, który może być wykorzystany w sytuacji narastających strat wojennych.
Proces ten wpisuje się w szersze zmiany zachodzące w rosyjskiej polityce migracyjnej. Jak wskazują analizy dotyczące mobilności ludności w regionie Eurazji publikowane przez organizacje badawcze zajmujące się migracją międzynarodową, wojna w Ukrainie znacząco zmieniła sposób, w jaki państwo rosyjskie postrzega migrację z Azji Środkowej. Z jednej strony migranci są potrzebni gospodarce jako tania siła robocza, z drugiej – stają się elementem systemu bezpieczeństwa i mobilizacji.
Ta podwójna rola migrantów jest szczególnie widoczna w sytuacji kobiet z Azji Środkowej, które trafiają do rosyjskiego systemu penitencjarnego. W ich przypadku zależność ekonomiczna i prawna łączy się z izolacją więzienną, co tworzy warunki sprzyjające stosowaniu mechanizmów nacisku psychologicznego. W praktyce oznacza to, że system migracyjny, system penitencjarny i system mobilizacyjny zaczynają tworzyć spójny łańcuch instytucjonalny. Migrantka może najpierw trafić do Rosji jako pracownica sezonowa, następnie – w wyniku problemów prawnych – do systemu penitencjarnego, a w końcu zostać objęta ofertą kontraktu wojskowego jako „alternatywy” wobec wieloletniego wyroku.
Z perspektywy strategicznej taki model funkcjonowania państwa ma kilka konsekwencji. Po pierwsze, pozwala Rosji częściowo kompensować negatywne skutki kryzysu demograficznego oraz strat wojennych bez konieczności przeprowadzania kolejnych fal mobilizacji powszechnej. Po drugie, tworzy system, w którym najbardziej ryzykowne role wojskowe mogą być obsadzane przez osoby znajdujące się na peryferiach społeczeństwa – migrantów, więźniów lub osoby zadłużone ekonomicznie. Po trzecie, mechanizm ten ma potencjalne konsekwencje dla relacji Rosji z państwami Azji Środkowej. W wielu z tych krajów – szczególnie w Tadżykistanie i Kirgistanie – przekazy pieniężne od migrantów pracujących za granicą stanowią znaczącą część produktu krajowego brutto. W związku z tym doniesienia o wykorzystywaniu migrantów w działaniach wojennych mogą wpływać na postrzeganie Rosji w regionie oraz generować napięcia polityczne między Moskwą a rządami tych państw. W efekcie migranci z Azji Środkowej zaczynają pełnić rolę jednego z filarów rosyjskiej gospodarki wojennej – nie tylko jako pracownicy utrzymujący funkcjonowanie infrastruktury cywilnej, lecz także jako potencjalny zasób mobilizacyjny w sytuacji przedłużającego się konfliktu.
Hybrydowy system mobilizacji i rola peryferyjnych zasobów ludzkich
Zestawienie opisanych zjawisk – rekrutacji kobiet z kolonii karnych, rosnącej roli migrantów z Azji Środkowej oraz presji demograficznej związanej z długotrwałą wojną – pozwala spojrzeć na rosyjski system mobilizacyjny jako na znacznie bardziej złożony mechanizm niż klasyczna mobilizacja wojskowa. W rzeczywistości mamy do czynienia z procesem, który coraz częściej przypomina hybrydowy system pozyskiwania zasobów ludzkich, łączący elementy polityki migracyjnej, systemu penitencjarnego oraz instrumentów administracyjnych państwa.
Po pierwsze, zjawisko rekrutacji w koloniach karnych – początkowo kojarzone głównie z działalnością prywatnej formacji wojskowej Grupy Wagnera – zostało w znacznym stopniu zinstytucjonalizowane i przejęte przez państwo rosyjskie. Jak wskazywały liczne doniesienia medialne oraz analizy organizacji międzynarodowych, mechanizm „kontraktu w zamian za wolność” pojawił się już w pierwszym okresie wojny. Eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych zwracali uwagę na to zjawisko w komunikacie Office of the United Nations High Commissioner for Human Rights (OHCHR) zatytułowanym “Russian Federation: UN experts alarmed by recruitment of prisoners by Wagner Group” („Federacja Rosyjska: eksperci ONZ alarmują w sprawie werbowania więźniów przez Grupę Wagnera”), w którym wskazywano na doniesienia dotyczące wizyt rekruterów w rosyjskich koloniach karnych. W kolejnych latach mechanizm ten zaczął być stopniowo przejmowany przez struktury państwowe. Jak opisywała agencja Reuters w artykule “Russia’s Wagner mercenaries halt prisoner recruitment campaign – Prigozhin” („Rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera wstrzymują rekrutację więźniów – mówi Prigożyn”), rekrutacja więźniów była jednym z głównych sposobów uzupełniania strat w okresie najintensywniejszych walk w Ukrainie. Po osłabieniu pozycji Grupy Wagnera część obserwatorów zwracała uwagę, że podobne mechanizmy zaczęły być wykorzystywane przez instytucje państwowe.
Z tej racji można więc mówić o procesie państwowej internalizacji modelu mobilizacyjnego, który pierwotnie był wykorzystywany przez prywatną strukturę paramilitarną. Mechanizm ten polega na wykorzystaniu systemu penitencjarnego jako dodatkowego źródła rekrutacji w sytuacji, gdy państwo stara się uniknąć politycznych kosztów mobilizacji powszechnej. Równocześnie coraz większe znaczenie w rosyjskim systemie mobilizacyjnym zaczynają odgrywać migranci z Azji Środkowej. Zjawisko to wynika z kilku równoległych procesów: kryzysu demograficznego w samej Rosji, strat ponoszonych na froncie oraz rosnącej zależności gospodarki od pracy migrantów.
Jak wskazują analizy Carnegie Endowment for International Peace w opracowaniu “Why Are Central Asian Migrant Workers Spurning Russia?” („Dlaczego pracownicy migracyjni z Azji Środkowej zaczynają odwracać się od Rosji?”), rosyjski rynek pracy od wielu lat opiera się na milionach pracowników pochodzących z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu. Migranci ci są obecni przede wszystkim w sektorach nisko płatnych i wymagających dużej liczby pracowników, takich jak budownictwo, transport czy usługi komunalne. W warunkach wojny ta zależność zaczęła nabierać dodatkowego znaczenia strategicznego. Jak zauważa analiza Atlantic Council zatytułowana “Russia’s Shadow Army: Central Asian Migrants Are Dying in Ukraine” („Rosyjska armia cieni: migranci z Azji Środkowej giną w Ukrainie”), pojawiają się doniesienia wskazujące, że część migrantów może być kierowana do struktur wojskowych lub paramilitarnych w sytuacji problemów z legalizacją pobytu czy zatrzymania przez policję.
…Natomiast należy podkreślić, że szczególnie wrażliwą kategorią w tym systemie są kobiety z Azji Środkowej, które trafiają do rosyjskiego systemu penitencjarnego. W ich przypadku nakładają się na siebie trzy czynniki: status migrantki, izolacja więzienna oraz ograniczony dostęp do niezależnych informacji.
…oferta kontraktu wojskowego bywa przedstawiana jako możliwość rozpoczęcia nowego życia po odbyciu służby. W warunkach wieloletniego wyroku taka narracja może działać jako silny impuls decyzyjny. Jednocześnie jednak – jak wskazują relacje byłych więźniów oraz analizy organizacji praw człowieka – rzeczywisty charakter służby wojskowej może znacząco odbiegać od obietnic przedstawianych podczas procesu rekrutacji.
Wszystkie te opisane elementy wskazują, że rosyjski system mobilizacyjny zaczyna funkcjonować w sposób coraz bardziej rozproszony i wielowarstwowy. Tradycyjna mobilizacja – polegająca na powołaniu dużych grup obywateli poprzez formalne decyzje państwowe – zostaje częściowo zastąpiona przez mechanizmy działające na marginesach systemu społecznego. W praktyce oznacza to wykorzystanie zasobów ludzkich znajdujących się poza głównym rdzeniem społeczeństwa: więźniów, migrantów zarobkowych czy osób funkcjonujących w warunkach silnej zależności ekonomicznej. Mechanizm ten można interpretować jako element szerszego procesu, który część badaczy określa mianem „wojennej gospodarki demograficznej”. W warunkach długotrwałej wojny oraz niekorzystnych trendów demograficznych państwo rosyjskie stara się równocześnie utrzymać funkcjonowanie gospodarki cywilnej i zdolności mobilizacyjne armii. Stąd migranci z Azji Środkowej pełnią w tym systemie podwójną rolę. Z jednej strony stanowią ważne zaplecze siły roboczej w sektorach gospodarki, z drugiej – mogą być postrzegani jako potencjalny zasób mobilizacyjny w sytuacji rosnących strat na froncie.
…w Rosji. W związku z tym doniesienia o wykorzystywaniu migrantów w działaniach wojennych mogą wpływać na postrzeganie Rosji w regionie oraz generować napięcia polityczne między Moskwą a rządami tych państw.



WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?