Siły zbrojne

NASAMS – system, który chroni Waszyngton

Start pocisku AIM-9X Block III. Fot. Kongsberg
Start pocisku AIM-9X Block III. Fot. Kongsberg

System NASAMS został opracowany w kooperacji amerykańskiego koncernu Raytheon i norweskiego Kongsberga, jako skalowalny zestaw obrony powietrznej krótkiego zasięgu. Przedstawiciele producenta przekonują, że ten system może zostać szybko dostarczony i rozmieszczony w Polsce.

NASAMS ma być zdolny do prowadzenia działań w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej w rozproszonym środowisku, w sytuacji gdy poszczególne zestawy są od siebie fizycznie oddalone, chroniąc szczególnie ważne obiekty infrastruktury krytycznej bądź elementy zgrupowania wojsk.  Istotnym elementem oferty Kongsberga jest również współpraca przemysłowa, zapewniająca zdolności współprodukcji oraz utrzymania systemu w Polsce i udział w międzynarodowych łańcuchach dostaw. 

Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa powinna być dla Polski priorytetem modernizacji sił zbrojnych, o czym pisaliśmy już wielokrotnie. Pierwsza faza programu Wisła, obejmująca zakup czterech jednostek ogniowych systemu Patriot zintegrowanych z systemem zarządzania walką IBCS to ważny kontrakt. Zapewnia on jednak jedynie wprowadzenie pierwszych elementów najwyższego piętra w niezbędnym, wielowarstwowym systemie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

„Najniższe piętro”, czyli warstwa bardzo krótkiego zasięgu jest wzmacniana poprzez systemy krajowej produkcji, takie jak Poprad, Piorun czy Pilica. Nadal jednak pozostaje do zagospodarowania obszar krótkiego zasięgu w ramach programu Narew. Poziom ten ma kluczowe znaczenie, bo z jednej strony pozwala zwalczać statki powietrzne poza zasięgiem dużej części ich uzbrojenia (dystans do około 40 km), z drugiej – efektory klasy Narew są z reguły tańsze, niż te które są używane w zestawach średniego zasięgu. Dzięki współpracy systemów Narew i Wisła ten ostatni może zająć się przede wszystkim zwalczaniem najtrudniejszych celów (rakiety balistyczne, niektóre samoloty załogowe). 

image
Odpalenie pocisku AIM-120 AMRAAM z wyrzutni NASAMS. Fot. Kongsberg

System Narew ma też do odegrania rolę w zwalczaniu celów niskolecących, bo naziemne radary są je w stanie wykryć dopiero na odległości 40-50 km (przy wysokości lotu celu na 100 m i korzystnym dla przeciwlotników ukształtowaniu terenu). Jego znaczenie rośnie w związku z obecnością w Polsce sił sojuszniczych NATO i ich instalacji, takich jak baza w Powidzu, które wymagają skutecznej obrony powietrznej, ale też w związku z pozyskaniem w programie Harpia kosztownych maszyn 5. generacji F-35A. Bazy lotnicze i infrastruktura wojsk własnych oraz sojuszniczych wymagają warstwowej ochrony.

W programie Narew jednym z oferentów jest koncern Kongsberg, który proponuje system NASAMS. Przedstawiciele producenta przekonują, że system spełnia wymogi stawiane w zakresie sieciocentryczności i elastyczności użycia oraz otwartej architektury. Jednocześnie jest w pełni gotowy operacyjnie i może zostać rozmieszczony w Polsce jeszcze przed rozpoczęciem dostaw myśliwców F-35A, aby zapewnić ochronę niezbędnej infrastrukturze. Kongsberg proponuje też zaangażowanie polskiego przemysłu w produkcję i wsparcie eksploatacji tego systemu, z uwzględnieniem doświadczeń z programu Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego. Uzbrojony w norweskie pociski NSM system dysponuje polskimi radarami, elementami dowodzenia i łączności oraz pojazdami, a w chwili obecnej serwisem i obsługą pogwarancyjną systemu w całości zajmują się Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce.

NASAMS w Europie i nie tylko  

Do dzisiaj na zakup NASAMS zdecydowało się 14 państw. W Europie jest wykorzystywany przez Norwegię, Holandię, Hiszpanię, a także nienależącą do NATO Finlandię (gdzie zastąpił dekadę temu rosyjskie Buk-M1). Z kolei Grecja używa elementów architektury NASAMS do wsparcia dowodzenia i kierowania własną obroną powietrzną. Oprócz tego zestaw jest używany w Stanach Zjednoczonych do obrony obszaru stolicy. Ostatnio Raytheon podpisał umowę na kolejne cztery lata zabezpieczenia i aktualizacji systemu NASAMS z US Army.

Do grona użytkowników NASAMS stosunkowo niedawno dołączyła jednak również granicząca z Polską Litwa. Wilno zakupiło w 2017 roku dwie jednostki ogniowe NASAMS. Dostawy już trwają, a osiągnięcie gotowości operacyjnej planowane jest na rok 2021. Ten sam system ma też wejść na wyposażenie węgierskich sił zbrojnych, w celu zastąpienia posowieckich zestawów Kub, używanych również w Polsce. Węgrzy prowadzą postępowanie w ramach FMS związane z nabyciem niektórych elementów NASAMS, pozyskiwanych od rządu USA, jak np. pocisków rakietowych. W 2019 roku otrzymały one zgodę na zakup partii rakiet AIM-120C-7, a niedawno – w ramach odrębnego wniosku FMS – również AMRAAM-ER. Przed podobną decyzją są m.in. Czechy, które opóźniły w ubiegłym roku zakup systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu, ale oferta Raytheon-Kongsberg jest tam tylko jedną z branych pod uwagę. 

image
Pocisk AMRAAM-ER podczas startu z wyrzutni NASAMS. Fot. Kongsberg

Od momentu wdrożenia do służby system jest stopniowo i konsekwentnie rozwijany. Następuje to dzięki kolejnym dostawom NASAMS. Uzyskane fundusze oraz przede wszystkim wymiana doświadczeń i spostrzeżeń krajów użytkowników, pozwala na przemyślane inwestowanie w rozwój systemu. W założeniu ma to zapewnić mu zdolność przeciwdziałania najbardziej aktualnym zagrożeniom. Przy projektowaniu systemu siły powietrzne Norwegii – pierwszy odbiorca zestawu – założyły, że system musi posiadać otwartą architekturę i dysponować zdolnością rozwoju po wprowadzeniu do eksploatacji. 

Konfiguracja systemu

Standardowa jednostka ogniowa NASAMS jest uzbrojona w trzy wyrzutnie, każda z sześcioma pociskami. „Bazowym” uzbrojeniem NASAMS jest pocisk AIM-120 AMRAAM, identyczny z używanym przez F-16 i F-35. To przy wykorzystaniu rakiet powszechnie używanej wersji C7 daje zasięg około 25 km. Możliwe jest również użycie rakiet o większym zasięgu – wersji AMRAAM-ER, zapewniającej według producenta wzrost zasięgu o 70 proc. i pułapu o 50 proc. Z NASAMS zintegrowano również pociski krótkiego zasięgu: amerykańskie Sidewindery, ale i IRIS-T niemieckiego Diehla (używane np. przez norweskie siły powietrzne).

W bazowej konfiguracji w skład baterii NASAMS wchodzą również amerykańskie stacje radiolokacyjne AN/MPQ-64F1 Sentinel wyposażone w antenę AESA ze skanowaniem fazowym, pracujące w paśmie X. Są one w stanie wykrywać zarówno samoloty i śmigłowce, jak i inne cele aerodynamiczne, w tym niewielkie bezzałogowce i pociski manewrujące z dystansu ponad 75 km. Możliwa jest jednak integracja z dowolnymi radarami produkcji krajowej, które zapewnią informacje umożliwiające wypracowanie schematu działania (w polskich warunkach np. radary Bystra lub w przyszłości Sajna do kierowania ogniem, czy TRS-15 lub P-18 PL i PCL-PET jako stacje wstępnego wykrywania). 

W ukompletowaniu jednostki ogniowej NASAMS może również znaleźć się sensor optoelektroniczny. Zarówno wyrzutnie, jak i inne komponenty NASAMS mogą być umieszczane na dowolnych nośnikach, zgodnie ze specyfikacją klienta. Przykładowo, w Australii radary kierowania ogniem CEATAC (produkcji Thales Australia), jak i mobilne wyrzutnie HML osadzane są na pojazdach Hawkei, inne elementy systemu – na standardowych dla tamtejszych sił zbrojnych ciężarówkach rodziny HX. 

Modułowa budowa NASAMS a Polska

Każda wyrzutnia oraz radary i pasywne sensory optoelektroniczne jest połączona ze stanowiskiem dowodzenia (FDC - Fire Distribution Center) drogą radiową lub przewodowo i może znajdować się w maksymalnej odległości 25 km od centrum kierowania ogniem. Wyrzutnie i system kierowania tworzą środowisko sieciocentryczne, korzystając z różnych sensorów do śledzenia i wykrywania celów. Innymi słowy, wyrzutnia może zwalczać nie tylko cele „widziane” przez stanowisko dowodzenia jednostki ogniowej/baterii, w której skład wchodzi, ale też te wskazane przez inne sensory zintegrowane z systemem.

Jednocześnie stanowiska FDC systemu NASAMS mogą pełnić funkcję punktów dowodzenia obroną powietrzną w szerszym zakresie, poprzez przyznanie jednej ze stacji statusu nadrzędnego dla więcej niż jednej jednostki ogniowej, lub też innych systemów np. bardzo krótkiego zasięgu. Funkcję taką może pełnić dowolny FDC w sieci, co podnosi  redundancję systemu w przypadku ataku. Dzięki temu system zachowa swoje zdolności nawet w wypadku, gdyby część ze stanowisk dowodzenia została zniszczona (czy np. czasowo wyłączona z uwagi na dokonywanie manewru).

Przedstawiciele Kongsberg przekonują również, że NASAMS może współdziałać z systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS, pozyskanym przez Polskę w programie Wisła. Dokładny zakres integracji obu systemów musiałby zostać określony w ramach ustaleń międzyrządowych, jednak z technicznego punktu widzenia może ona zostać zrealizowana na kilku poziomach. Oczywiście NASAMS może również działać samodzielnie i współdziałać także z innymi zestawami.

Propozycji NASAMS towarzyszy również oferta przemysłowa, oparta m.in. o doświadczenia z programu NDR. Polskie przedsiębiorstwa mogłyby integrować z systemem nie tylko własne sensory, ale i inne elementy. Oprócz tego współuczestniczyłyby w produkcji i integracji całego systemu. NASAMS będzie zapewne dalej rozwijany, między innymi przez Norwegię (stosowne fundusze zawarto w wieloletnim planie modernizacji sił zbrojnych), ale też przez inne państwa, które dysponują tym systemem lub dopiero wprowadzają go na uzbrojenie (np. Węgry, Katar, Litwa, Australia). Polski przemysł może więc wejść w łańcuch dostaw i współprodukować elementy systemu NASAMS także na eksport. Jednocześnie Siły Zbrojne RP mogą wprowadzić na uzbrojenie istniejący już system, który następnie będzie ulepszany w odpowiedzi na zmieniające się uwarunkowania pola walki. Propozycja zakłada podjęcie stopniowej i szeroko zakrojonej współpracy przemysłowej, włącznie z transferem technologii oraz udziałem w rozbudowie systemu. Docelowo, zgodnie z zapewnieniami przedstawicieli Kongsberg, polski przemysł powinien otrzymać pełną zdolność do zarządzania, integrowania, modernizacji i utrzymania systemu, zapewniając bezpieczeństwo dostaw i możliwości niezależnej eksploatacji przez Siły Zbrojne RP.

Artykuł przygotowany we współpracy z Kongsberg

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.