Siły zbrojne

Defence24 DAY: Pancerna gra o czas [RELACJA]

Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Panel Defence24 DAY „Wyzwania modernizacji Wojsk Lądowych. Platformy bojowe nowej generacji” otworzył płk Tomasz Gdak, Szef Oddziału Szkolenia Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych. Zaprezentował on, głównie z perspektywy swojej funkcji, aktualny stan i rozwój platform będących w użytkowaniu oraz w potencjalnym zainteresowaniu WL.

Według zaprezentowanych przez niego informacji, obecnie wojska pancerne i zmechanizowane są użytkownikiem 247 czołgów Leopard 2 trzech wersji, 301 wozów T-72, 233 PT-91 oraz 1104 bojowych wozów piechoty BWP-1. Obecnie trwają dwa programy modernizacyjne dotyczące czołgów. Pierwszy dotyczy Leoparda 2A4 i zmierza do pozyskania wozów Leopard 2PL, celem drugiego jest modyfikacja części leciwych T-72 do poziomu T-72AR i T-72M1R.

Uruchomiono procedurę zakupu 250 czołgów M1A2 Abrams, które wzmocnią 18. Dywizję Zmechanizowaną. Zaawansowany i przyspieszany jest program badań nowych NPBWP Borsuk i podniesienia wartości bojowej KTO Rosomak poprzez zakup wersji z nowym systemem wieżowym ZSSW-30, wdrażane są systemy artyleryjskie Regina oraz Rak. Duże nadzieje wiąże się z pozyskaniem różnych systemów uzbrojenia i sprzętu opartego o ujednoliconą platformę UMPG Borsuk. Trwa także realizacja programu Tytan oraz wymiana innych systemów uzbrojenia, np. strzeleckiego.

Miejsce karabinków Beryl zajmują MSBS Grot, rkm PK zastępowane są przez UKM-2000, wdrażane są moździerz LM60 i granatnik automatyczny Mk19, postsowieckie ppk kilku typów zastępowane są przez pociski Spike i Javelin, ale wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy, a jeśli tak, to jaki granatnik zastąpi przestarzałe i nieskuteczne RPG-7. Zmianom w wyposażeniu technicznym towarzyszą zmiany struktury organizacyjnej tego rodzaju wojsk.

Po raz pierwszy oficjalnie i publicznie zaprezentowano niektóre dane dotyczące zadań zaplanowanych do roku 2035 w obszarze wyposażenia WPiZ w nowe typy sprzętu. Zakładają one m.in. wspomniane pozyskanie 250 wozów M1 Abrams, modernizację 142 czołgów Leopard 2A4 do standardu 2PL/2PL1, modernizację 105 Leopardów 2A5 do określonego wstępnie w prezentacji standardu 2A7PL oraz pozyskanie 120 nowych czołgów w ramach programu Wilk i 572-588 NPBWP Borsuk tylko w wariancie bojowym (nie wymieniono liczby pojazdów specjalistycznych, bazujących na tej samej platformie).

Zadania stawiane przed WPiZ są m.in. efektem analiz konfliktów zbrojnych, rozgrywających się w różnych strefach świata w ostatnich latach, w których na szeroką skalę zastosowane zostały nie tylko nowe taktyki działania, ale także użyto na dużą skalę nowych systemów uzbrojenia, takich jak bezpilotowe środki latające o przeznaczeniu bojowym i rozpoznawczym, amunicja krążąca, niekinetyczne środki zwalczania  przeciwnika, przeciwdziałania elektronicznego itp. Te doświadczenia są wyznacznikami kierunków rozwoju m.in. szkolenia.

Czołgi są nadal podstawowym narzędziem na polu bitwy. Wraz z profesjonalizacją armii lądowych odchodzi się od masowości użycia czołgów, na korzyść ich jakości i uniwersalności na współczesnym i przyszłym polu walki. Czołg jest i będzie podstawowym środkiem walki, i jednocześnie częścią sił zintegrowanych – stwierdził płk Gdak, przewidując, że w najbliższej przyszłości wejdą do użycia ciężkie bezzałogowe platformy bojowe.

Adam Hodges reprezentujący Boeing Defense, Space & Security, w swojej prezentacji koncentrował się głównie na rekomendowaniu śmigłowca uderzeniowego AH-64E Apache Guardian w kontekście jego możliwości bliskiego współdziałania z systemami czołgów M1A2 Abrams, głównie w zakresie wymiany informacji o sytuacji taktycznej, przekazywania danych o celach w promieniu 16 km od śmigłowca (wykrytych z pomocą sensorów pokładowych) itp. W przeszłości G.A. Hodges miał okazję walczyć z użyciem tego systemu uzbrojenia.

Podkreślił, że w ramach Atlantic Resolve na wschodnią flankę NATO Amerykanie dyslokowali m.in. około 25 śmigłowców AH-64 oraz około 80 czołgów Abrams, co pozwala na przeprowadzanie wspólnych ćwiczeń z udziałem tych komponentów sił zbrojnych, a tym samym – poznawanie ich możliwości. – Na polu walki Apache jest głównym graczem, on nie tylko widzi wszystko z powietrza, ale też przekazuje jak najwięcej informacji na ziemię – stwierdził.

Krzysztof Lustofin, Dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego Zakładów Mechanicznych Tarnów SA, zaprezentował szeroką gamę rozwijanych od 2009 r. zdalnie sterowanych, i coraz bardziej zaawansowanych, systemów uzbrojenia. Wśród nich wymienić można ZSMU A3/A3B oraz ZSMU A5 uzbrojone opcjonalnie w karabiny maszynowe 7,62 mm, 12,7 mm lub zestaw obydwu tych karabinów, bądź karabin maszynowy i granatnik automatyczny GMG-40, karabin maszynowy i wyrzutnię ppk Pirat.

Najnowszy wyrób ZM Tarnów to wielolufowy karabin maszynowy 12,7 mm systemu Gatlinga o szybkostrzelności 3600 strz./min. Broń ta jest wyposażona w głowicę z radarem MHR (pasmo S) przeznaczona jest głównie do zwalczania bsl na dystansie do 2 km, docelowo zostanie zabudowana na autonomicznej platformie o konstrukcji, być może, podobnej do będącej w badaniach platformy bezzałogowej z modułem uzbrojenia, przeznaczonej do prowadzenia działań rozpoznawczych i bojowych. Testy poligonowe wykazały, że pojazd, uzbrojony w ZSMU z km 7,62 lub 12,7 mm i głowicę obserwacyjno-rozpoznawczą, jest w stanie działać autonomicznie przez co najmniej 10 godzin w oddaleniu do 3 lub 5 km od stanowiska sterowania, może przekazywać dane rozpoznawcze na odległość do 1 km, z jednego naładowania akumulatora pokonuje w terenie 50 km. Prezentowany film z badań wykazał wysoką skuteczność w zwalczaniu m.in. małych pojazdów latających i celów naziemnych, w ruchu i w spoczynku.

Maciej Stopniak, występując w imieniu firmy Rohde & Schwarz (12 300 pracowników w 87 krajach, firma należy do liderów technologicznych i rynkowych m.in. w zakresie komunikacji bezprzewodowej i testów i pomiarów RF, transmisji i mediów, kontroli ruchu lotniczego i radiokomunikacji wojskowej, cyberbezpieczeństwa i technologii sieciowych, rozpoznania elektronicznego i przeciwdziałania BSP, deklaruje „nowe podejście do przetwarzania w chmurze”), zaprezentował ofertę swojej firmy m.in. w zakresie systemów łączności taktycznej, kryptografii, transmisji danych, integracji różnych platform łączności i rozwijania suwerennych, narodowych systemów łączności, połączonych z transferem technologii do Polski.

Krystian Piątkowski, Dyrektor do spraw rozwoju Rheinmetall Polska, skoncentrował się na sprawie trwającej w Polsce debaty na temat pozyskania podstawowej platformy dla nowego systemu walki – czołgu, który byłby w stanie spełnić oczekiwania wojska przez okres najbliższych 30-40 lat. Jak stwierdził, tych oczekiwań nie spełni żaden z obecnie dostępnych czołgów, ale Rheinmetall zdaje się być w stanie sprostać przyszłym wymaganiom.

Oferuje system rozwiązań, charakteryzujący się zasadniczymi zaletami: nowym systemem uzbrojenia z armatami Rh120L55A1 lub Rh130L52, wieloaspektowym systemem obrony Strike Shield, nowej generacji powerpackiem oraz zaawansowanymi rozwiązaniami z dziedziny C4I i nowej generacji amunicją kinetyczną DM63, przygotowywaną DM73 i w przyszłości – DM83. Zapewnia, że w przypadku skorzystania z oferty Rheinmetall Polska może uzyskać nie tylko dostęp do tych technologii i how-know, ale także uczestniczyć w potencjalnym europejskim rynku czołgów nowej generacji, szacowanym na co najmniej 1300 szt. To z kolei może się przyczynić do unifikacji wyposażenia jednostek pancernych armii dawnego Układu Warszawskiego, oraz do wzmocnienia europejskiego przemysłu zbrojeniowego, a także doprowadzić do efektu IPR, czyli generowania praw własności intelektualnej w Polsce.

W kontekście zagrożeń ze strony potencjalnego przeciwnika, takich jak znacząca przewaga liczebna, użycie środków antydostępowych oraz stosowanie środków walki nowej generacji polskie Wojska Pancerne muszą osiągnąć przewagę jakościową. Tej żadna z dostępnych obecnie konstrukcji nie zapewnia – zakończył.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Płk Maciej Zając, Szef Szefostwa Techniki Lądowej Inspektoratu Uzbrojenia, ocenił aktualny stan prac nad programem Wilk: – Przeprowadziliśmy dialogi z wszystkimi potencjalnymi wykonawcami, przeanalizowaliśmy istniejące już, i dopiero opracowywane, konstrukcje, zebraliśmy informacje techniczne oraz oferty dotyczące ewentualnej współpracy z polskim przemysłem. Duże znaczenie ma dla nas decyzja o pozyskaniu Abramsów. One, oczywiście, nie są naszym docelowym rozwiązaniem, ale mają wpływ na kształt studium wykonalności i decyzje, które trzeba w tym obszarze podjąć, aby przyszłe rozwiązanie zaimplementować w Polsce.

Jak podkreślił, przyszły Wilk powinien być nie tyle czołgiem, samodzielną platformą walczącą, ale będzie to, podobnie jak to ma miejsce w przypadku francusko-niemieckiego programu NGCS, „system of systems”, czyli „środowisko walki z wykorzystaniem pojazdu czołgopodobnego”. Płk. Zając potwierdził, że „jest poważnie zaawansowane” postępowanie na pozyskanie nowego WZT, który będzie miał za zadanie zabezpieczać nie tylko istniejące, ale także przyszłe ciężkie pojazdy, jakie wejdą na uzbrojenie SZRP. Podobnie ma wyglądać stan prac nad mostami przeprawowymi.

Gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca nowej 18. Dywizji Zmechanizowanej, zdefiniował koncepcję będącej w trakcie formowania dywizji oraz zasady, według których zamierza tworzyć jej potencjał techniczny, sprzętowy. Za podstawowy warunek uznaje to, aby 18. Dywizja, podobnie jak druga leżąca po wschodniej stronie Wisły 16. Dywizja, otrzymywała w pierwszej kolejności najnowszej generacji uzbrojenie, oraz to, aby uzbrojenie i wyposażenie było w maksymalnym stopniu zunifikowane. To ma kapitalne znaczenie z punktu widzenia logistyki, której zadaniem będzie jak najszybsze przywracanie do linii uszkodzonych w boju jednostek sprzętu.

Na dzisiaj mam w linii na stanie dywizji dwie platformy czołgów i pięć typów czołgów. Jestem zwolennikiem unifikacji pojazdów, przynajmniej do poziomu związku taktycznego, a najlepiej – w całych Siłach Zbrojnych. Jako przykład podam UMPG Rydwan, której koncepcję 11 lat temu opracowywał zespół pod moim kierownictwem. Dziś mamy Borsuka. Z 12 pojazdów tylko Borsuk wszedł do zaawansowanych prac. Liczę, że on wejdzie (na uzbrojenie – przyp red.), bo spełnia wszystkie nasze wymagania. To ułatwi logistykę, ułatwi planowanie, pozwoli pododdziałom przekraczać z marszu przeszkody wodne, czyli – da mi manewr. Natomiast unifikacja wszystkich platform jest dla mnie wyznacznikiem współczesnej armii. Powinno to, zdaniem generała, dotyczyć zarówno platform gąsienicowych, jak i kołowych.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Podstawą efektywności działań dywizji powinna być manewrowość. – Stoisz – giniesz! – mówi generał, przywołując zasadę „Multi Domain Operation”, działań wielodomenowych. Mając ściśle zdefiniowaną, niemożliwą do zmienienia, przestrzeń operacyjną, od wschodniej granicy do Wisły, trzeba znaleźć przewagę w innych domenach. Dlatego pododdziały muszą być manewrowe, szybko wychodzić na rubieże, wychodzić spod ognia artylerii. Konieczna jest do tego zdolność pokonywania przeszkód wodnych z marszu.

Generał nie przewiduje w przyszłości wielkich bitew pancernych. Już nawet konflikt ukraiński, ale też ostatnie działania na Kaukazie, pokazują, że nadszedł czas małych, błyskawicznych rajdów małych pododdziałów, których zadaniem jest błyskawiczne wykonanie zadania i wycofanie. Do tego potrzebne są mieszane grupy broni typu batalion czołgów z kompanią piechoty, albo batalion piechoty z jedną-dwoma kompaniami czołgów. – Ja bardziej potrzebuję batalion o czasie, niż dywizję po czasie – dodaje  gen. Gromadziński. I w tym wszystkim należy widzieć artylerię, także rakietową średniego zasięgu, klasy Homara, bsl-e, amunicję krążącą, czyli wszystko, co zapewnia batalionom usamodzielnienie. Dzięki temu wygrywa się czas. Potencjalny konflikt będzie szybki, krótkotrwały i intensywny, wygra go ten, kto się nie zawaha, kto będzie miał bardziej manewrowe wojska, zyska przewagę, taktyczną, a w efekcie – operacyjną czy strategiczną.

Dyr. Rafał Poradka w imieniu PGZ jednoznacznie deklaruje, że Grupa dojrzała już do tego, aby rozwijać produkty z perfekcyjnym wykorzystaniem doświadczeń eksploatacyjnych, dostarczanych przez wojsko np. po misjach bojowych, które dostarczyły wiele wskazań, jak modernizować KTO Rosomak. – Z własnego doświadczenia wyciągam wnioski, że wcale nie muszą to być duże projekty modernizacyjne – mówi. – Warto proponować pewne pakiety modyfikacyjne bez czekania na wielką modernizację, ale wprowadzać nawet drobne zmiany w sprzęcie który posiadamy, jak to ma miejsce w przypadku T-72.

Odnosząc się do finalizowania prac związanych z z zakończonymi dość dawno temu badaniami ZSSW-30 zapewnił: – Jesteśmy na końcu tego tematu, czekamy na zaproszenie do rozmów „produkcyjnych”. Według jego zapewnień, PGZ i MON starają się znaleźć „działania przyspieszające” w sprawie przyspieszenia wdrożenie Borsuka, aby – bez naruszania procedur badań i kwalifikacji – do minimum skrócić czas potrzebny na dostarczenie pierwszej partii produkcyjnej tego BWP. Istnienie uzgodnień w tym zakresie, dotyczących dostawy większej partii Borsuków, potwierdził także płk Zając.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Nieoficjalnie mówi się o partii 4 pojazdów do badań w ramach tzw. eksploatacji nadzorowanej (albo: zaawansowanych badań poznawczych) w 2023 r., na eksploatacji których miałyby zostać ostatecznie potwierdzone, i ewentualnie skorygowane, rozwiązania konstrukcyjne i taktyczne BWP przed uruchomieniem jego produkcji przedseryjnej, a następnie powtarzalnej produkcji seryjnej, pozwalającej na wdrażanie tego uzbrojenia w tempie ok. 50 pojazdów rocznie. O szybszym tempie pozyskiwania Borsuków musiałoby decydować MON, kierując się budżetowymi możliwościami, sytuacją kadrową w wojsku, zdolnością do budowania niezbędnej do asymilacji tego nowoczesnego sprzętu infrastruktury technicznej i szkoleniowej.

W trakcie debaty padły zapewnienia i deklaracje o dużej wadze. Dotyczą one spodziewanego w najbliższym czasie uruchomienia programu, nieoficjalnie określonego jako Mustang 2, który doprowadzi do pozyskania pojazdu kołowego 6x6, nadającego się do celów rozpoznawczych, osłony stanowisk dowodzenia itp. Jak zapewnił płk. Zając, „jeszcze w tym tygodniu” powinien zostać ostatecznie zatwierdzony przez Szefa IU protokół badań kwalifikacyjnych ZSSW-30, co pozwoli przystąpić do rozmów z HSW SA w sprawie umów wykonawczych.

Dalej: po znanej już sprawie zakończenia programu Pegaz z powodu zmiany wymagań użytkownika w zakresie systemów łączności i teleinformatycznego, IU „jest gotowy odpalić dosłownie na dniach nowe postępowanie w zakresie konkretnego wozu”. W kolejce czeka postępowanie w sprawie Mustanga opancerzonego. To wszystko, plus  zapowiadane na grudzień zakończenie postępowania w sprawie LOTR (Lekki Opancerzony Transporter Rozpoznawczy) ponownie stawia na porządku dziennym kwestię unifikacji parku pojazdów.

Nie mogła nie pojawić się w debacie kwestia zasadności modernizacji BWP-1, która, jak zapewnia przedstawiciel PGZ, może zostać przeprowadzona siłami Grupy. – Musimy sobie zdefiniować, z której strony mamy zagrożenie. Jeśli ze wschodu, to po tej stronie Wisły powinny znajdować się najlepiej uzbrojone jednostki z najnowocześniejszym sprzętem, to jest dla mnie oczywiste – mówił gen. Gromadziński. W konsekwencji – po drugiej stronie Wisły powinny być te jednostki, które będą rozwijane. Ekonomia wskazuje, że nikogo nie stać, aby całe siły zbrojne wyposażyć w najnowocześniejszy sprzęt, i rozwijać tak duże siły w czasie pokoju.

Ponieważ wdrożenie Borsuka tylko w 16. i 18. DZ potrwa „dłuższy czas”, ma sens zmodernizowanie, i podniesienie ich wartości bojowej, takiej partii BWP-1, która w sytuacji zagrożenia pozwoli na szybkie podniesienie wartości bojowej jednostek na ścianie wschodniej. Warto pamiętać, że istnieje spora „armia rezerwistów”, którzy służyli w Wojsku Polskim jeszcze na BWP-1 czy T-72, i ich można wykorzystać w procesie tworzenia takich sił rezerwowych, czy sił drugiego rzutu. Nieoficjalnie szacuje się, że do modernizacji – do postaci zaprezentowanej na MSPO 2021 przez Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania – zakwalifikowanych może zostać ok. 130-350 BWP-1. Część spośród pozostałych wozów w najlepszym stanie technicznym nadawałoby się do wykorzystania w innym charakterze, np. jako niszczyciele czołgów.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl

Komentarze