Reklama
  • WIADOMOŚCI

Samolot wczesnego ostrzegania z USA do Polski?

Siły Powietrzne są zadowolone z samolotów wczesnego ostrzegania Saab 340B AEW-300. Jednak lotnicy podkreślają, że to rozwiązanie tymczasowe, które wystarczy do roku 2030. Potrzebna jest nowa maszyna tej klasy, o znacznie większych możliwościach, w tym z możliwością dowodzenia.

System wczesnego ostrzegania L3Harris AERIS zabudowany na płatowcach Bombardier Global 6500 (AERIS X, na górze) i Gulfstream G550 (AERIS A, na dole).
System wczesnego ostrzegania L3Harris AERIS zabudowany na płatowcach Bombardier Global 6500 (AERIS X, na górze) i Gulfstream G550 (AERIS A, na dole).
Autor. L3Harris

Na rynku zachodnim oferowane są trzy odrzutowe samoloty wczesnego ostrzegania. Pierwszym z nich jest Boeing E-7 Wedgetail, który ze względu na gabaryty, cenę i położenie geograficzne Polski jest wykluczany przez polskich wojskowych. Znacznie ciekawiej przedstawiają się dwa mniejsze rozwiązania, bazujące na odrzutowcach dyspozycyjnych (ang. business jets, bizjets). Pierwszym z nich jest Saab GlobalEye, który stworzono na zamówienie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale został wybrany także przez rodzimą Szwecję oraz Francję.

Reklama

Drugim zaś jest amerykański, choć wykorzystujący izraelskie rozwiązania, samolot AERIS, niegdyś nazywany Conformal AEW&C (w skrócie CAEW). Konstruktorem oraz integratorem tego systemu jest firma L3Harris. Podobna maszyna w barwach sił powietrznych Włoch, choć bazująca na Gulfstreamie G550 (we włoskiej nomenklaturze E-550A), wspomagała obronę polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu 2025 roku, gdy wtargnęły do niej rosyjskie drony. Amerykanie wskazują, że ich firma ma 70-letnie doświadczenie w tworzeniu maszyn wczesnego ostrzegania i dowodzenia(AEW&C). Jak dotąd dostarczyli ponad setkę zmilitaryzowanych bizjetów różnych klas, w tym maszyny rozpoznawcze i dozorowe.

L3Harris wskazuje na kilka technicznych zalet swojego rozwiązania. Pierwszym jest konforemne ułożenie anten radarów: dwóch większych, na burtach przedniej części kadłuba, oraz dwóch mniejszych, na dziobie i w ogonie. Eliminuje to problemy z aerodynamiką samolotu wynikające z montażu radaru nad kadłubem. To pozwala też na operowanie na wyższych pułapach, co jest kluczowe dla maszyny wczesnego ostrzegania. Im wyżej taki samolot przebywa, tym dalej może „zajrzeć” swoimi sensorami.

Z kolei posiadanie anten z każdej strony umożliwia obserwację przestrzeni powietrznej w zakresie 360 stopni. Chociaż antena przednia i tylna nie mają aż tak wysokich parametrów jak większe anteny boczne, to w praktyce różnica jest niewielka. Daje to zdolność do obserwowania przez samolot wyznaczonego sektora niemal niezależnie od jego położenia w przestrzeni czy przemieszcza się wzdłuż wyznaczonej strefy, leci w jej stronę, czy się wycofuje.

Producent deklaruje też pełną interoperacyjność swojego rozwiązania z myśliwcami F-35, bez potrzeby przeprowadzenia prac integracyjnych. Rzeczywiściesystemy L3Harris wybrało do dzisiaj wiele państw, których siły powietrzne korzystają z Lightningów II, z Izraelem, Włochami i Republiką Korei na czele.

System został zintegrowany z dwoma typami samolotów: Gulfstreamem G550 (AERIS A) i Bombardierem Global 6500 (AERIS X). Do jego zalet ma należeć także otwarta architektura, dzięki czemu jest łatwy w modernizacji, można dostosować go do potrzeb klienta.

L3Harris deklaruje też chęć współpracy z polskim przemysłem. Zaproponował już koncepcję polonizacji maszyn z uwzględnieniem polskich rozwiązań oraz dalszy rozwój (a także remonty, serwisy i obsługę) w oparciu o krajowe ośrodki. Pojawia się nawet propozycja dokonania zabudowy specjalistycznej na terenie Polski.

Samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia Gulfstream G550 CAEW podchodzący do lądowania w Malborku.
Samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia Gulfstream G550 CAEW (E-550A) podchodzący do lądowania w Malborku.
Autor. Andrzej Nitka/Defence24.pl
Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama