Reklama

Polityka obronna

Co dalej z F-15 w Japonii?

Amerykański F-15C w bazie lotniczej Kadena.
Autor. Kadena Air Base

Nie ustają rozważania, jak utrzymać gotowość bojową i zdolności odstraszania U.S. Air Force w regionie Pacyfiku po tym, jak pół roku temu zaczęto wycofywać starzejące się F-15C i D Eagle z bazy lotniczej Kadena w Japonii. Odchodzące samoloty zastąpiono rotacyjnymi grupami bojowymi.

Reklama

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Reklama

U.S. Air Force zmagają się z problemem niewystarczającej liczebności floty, by zastąpić maszyny odsyłane na emeryturę. Szefowie lotnictwa zawnioskowali o wycofanie w roku podatkowym 2024 aż 310 samolotów, w zamian zamierzając kupić zaledwie 95 nowych. A utrzymanie potencjału jest konieczne do zachowania amerykańskiej obecności w regionie oraz możliwości odstraszania przeciwników.

Samoloty F-15 oraz F-22 na lotnisku
Autor. Kadena Air Base/Twitter

Czytaj też

Nie milknie wrzawa wokół wycofania ze służby floty F-15C i D Eagle z bazy lotniczej Kadena w Japonii, o czym pisaliśmy na łamach Defence24.pl. O tych maszynach oraz tym, jak uzupełnić braki w zdolnościach odstraszania, wypowiedział się dla Defense News generał broni Richard Moore, zastępca szefa sztabu Sił Powietrznych ds. planów i programów.

Reklama

Jak zapewnił generał, USAF zamierzają zachować istotne siły na Okinawie, by podtrzymać wsparcie dla sojuszników w regionie Pacyfiku. Przypomnijmy, że Japonia i Republika Korei naciskają na USA, by zwiększyły obecność wojskową w regionie. Bombowce USAF są aktywne w regionie Indo-Pacyfiku w zasadzie od początku 2023 r., szczególnie wokół Półwyspu Koreańskiego. Stanowi to realizację postanowienia Pentagonu, by rozszerzyć ćwiczenia i współpracę z Republiką Korei z powodu wzmożenia testów rakietowych i rosnącego zagrożenia ze strony Korei Północnej. Ponadto, pod koniec kwietnia USA zapowiedziały, że wyślą tam atomowe okręty podwodne w ramach nowej obietnicy ochrony Korei Południowej przed zagrożeniami ze strony Północy. To pierwsza taka decyzja w historii relacji między tymi krajami. Z kolei wyspa Guam jest przeobrażana w "rakietową twierdzę", będącą jednym z najsilniej chronionych przed atakiem rakietowym punktów na Ziemi. USA przeznaczą na ten proces 1,5 miliarda dolarów.

Czytaj też

Jak widzimy, USA traktują ten region bardzo poważnie. Generał Moore powiedział, że USA będą utrzymywać kontyngent w bazie lotniczej Kadena, a Waszyngton rozumie, że ta obecność jest ważna w kontekście odstraszania. Jednak USAF będą musiały "zapłacić pewną cenę, która naszym zdaniem jest tego warta". Chodzi tutaj, rzecz jasna, o rotacyjną obecność oddelegowanych maszyn nowszej generacji po odlatujących F-15C i D. Generał zapowiedział, że USAF będą kontynuowały rotacyjną obecność maszyn takich jak F-35, F-22 Raptor, F-15E Strike Eagle i F-16 Fighting Falcon w bazie lotniczej Kadena.

Moore przyznał, że USA nie chce stracić zdolności do projekcji siły w regionie, ale jak mówi, "(...) znalezienie trwałego rozwiązania potrwa długo, nadal jednak będziemy utrzymywać obecność w Kadena. I będziemy to robić tak jak teraz, siłami rotacyjnymi". Powiedział, że stacjonowanie nowych, stałych sił w bazie Kadena pozostaje pewną opcją. Jednak skonstatował, że obrócenie owego planu w rzeczywistość wymagałoby współpracy Sił Powietrznych z Kongresem i resztą Departamentu Obrony. Ponieważ wiele starszych myśliwców szybko zbliża się do wieku wycofania , Kadena nie jest jedyną bazą potrzebującą nowych samolotów, podkreśla generał.

Amerykański samolot F-15 C
Autor. Kadena Air Base/Twitter
Amerykański F-35B
Autor. Kadena Air Base/Twitter

Moore przypomniał, że Siły Powietrzne poczyniły postępy, prosząc o 72 nowe myśliwce w propozycji budżetu fiskalnego na 2024 r., co ma być minimalnym zamówieniem niezbędnym do podtrzymania modernizacji starzejącej się floty myśliwców. Generał mówi o problemie, że nawet jeśli uda się finalizować zakup 48 nowych F-35A i 24 sztuk F-15EX Eagle II, to trzeba będzie odpowiednio je rozdzielić, a przecież oczekiwania i potrzeby są ogromne.

Moore przedstawia plusy i minusy rotacyjnej obecności w Kadena. Mówi, że przemieszczanie samolotów do bazy w Japonii daje taką korzyść, że zapewnia utrzymanie na miejscu wyszkolonych i gotowych załóg. Jednak "ogólnie rzecz biorąc, te rozmieszczenia mają tendencję do zmniejszania gotowości, a nie jej zwiększania. Ta zdolność musi skądś się wziąć".

F-15E Strike Eagles w bazie lotniczej Kadena
Autor. USAF

Generał przypomniał, że istnieje tylko kilka miejsc, z których Siły Powietrzne mogą zabrać myśliwce, aby wypełnić lukę w Japonii, na przykład przemieszczając eskadry z baz na Pacyfiku, w Europie, w Stanach Zjednoczonych lub na Bliskim Wschodzie. USA przesuwają po mapie samoloty, decydując się na osłabianie zdolności w innych regionach, kalkulując, gdzie należy ten potencjał zwiększyć lub utrzymać. Siły powietrzne nie posiadają nowych, dodatkowych samolotów, więc pojawiają się dylematy.

W ostatnich wystąpieniach publicznych generał Moore alarmował również o raptownie pogarszającym się stanie całej floty F-15C. Według niego samoloty te utracą zdolności do działania już w 2028 roku. Moore powiedział też ciekawą rzecz o kondycji "Orłów" C – na każde 10 sztuk F-15C, które trafiają do zakładów remontowych w celu napraw i/lub konserwacji, jedynie dwa egzemplarze wracają do służby. Jak mówi generał, co prawda pozostałe osiem płatowców można wyremontować i przywrócić z długotrwałego przechowywania, ale wymagałoby to znacznych inwestycji.

Samolot F-22
Autor. Kadena Air Base/Tiwtter

Czytaj też

Siły Powietrzne oficjalnie posiadają 149 F-15C i D na koniec roku fiskalnego 2023 i spodziewają się zmniejszyć tę liczbę do 92 do końca kolejnego roku. Wiemy, że w Kadena mogło być ponad 48 maszyn, ale ze względów bezpieczeństwa USA obecnie nie podają, ile ichstacjonuje tam w rzeczywistości. Jednak generał przyznał, że w Kadenie znajduje się obecnie siedem samolotów, które albo nigdy więcej nie polecą, albo zrobią to tylko raz – by trafić na "cmentarzysko", czyli na emeryturę w magazynie długotrwałego przechowania.

W październiku ubiegłego roku Siły Powietrzne ogłosiły, że wycofają F-15 z bazy Kadena. 18. Skrzydło obecnie kontynuuje stopniowe powroty "Orłów" z Japonii do USA. W ich miejsce U.S. Air Force tymczasowo rozmieszcza bardziej zaawansowane samoloty, jak F-35 i F-22, ale też pochodzące z tego samego pokolenia F-16. Opuszczające Kadenę F-15 trafiają na "cmentarzysko" w Tucson w stanie Arizona lub do służby w Air National Guard, czyli powietrznym komponencie Gwardii Narodowej. Na początku grudnia ubiegłego roku 18. Skrzydło w bazie Kadena pożegnało kilka myśliwców F-15C i D Eagle, które poleciały do Kingsley Field Air National Guard Base w stanie Oregon. Część samolotów dalej będzie służyć w U.S. Air Force, a reszta trafi do magazynów lub na złomowisko.

Czytaj też

W ramach planu modernizacji technicznej Siły Powietrzne USA wycofują starzejącą się flotę samolotów F-15C/D Eagle, które pozostają w służbie od ponad czterech dekad. Dlatego też na początku stycznia 2022 r. poinformowano o zamknięciu kursu instruktorskiego F-15C w U.S. Air Force Weapons School w bazie lotniczej Nellis w stanie Nevada. Ta decyzja wynika z postępującej modernizacji USAF, a zarazem wycofywania najstarszych myśliwców przechwytujących F-15C/D Eagle, które w części zadań mają być zastępowane przez nowsze F-15EX. W służbie pozostają też wielozadaniowe F-15E Strike Eagle.

W styczniu informowaliśmy, że Stany Zjednoczone postanowiły tymczasowo przenieść F-16 Fighting Falcon z Niemiec z bazy lotniczej Spangdahlem na Okinawę, by zastąpić wycofane F-15. Wcześniej zaś, bo w listopadzie ubiegłego roku, USA postanowiły wysłać swoje F-22 Raptor z Alaski, by zachować ciągłość dyżurów bojowych w Japonii. W kwietniu wysłano F-35 jako trzecią grupę samolotów, a także F-15E Strike Eagle.

Czytaj też

Samolot F-15
Autor. Kadena Air Base/Twitter

Decyzja o wycofaniu F-15C/D Eagle z Okinawy wywołała u części Republikanów niezadowolenie, że stałą flotę F-15 zastępuje się samolotami nowszymi, ale rotacyjnie. Argumentowano, że nie jest to mądre posunięcie w obliczu rosnącego napięcia z Chinami. Należy zwrócić uwagę, że wyspa Okinawa, gdzie znajduje się baza Kadena, jest najbliższą Tajwanowi amerykańską bazą lotniczą. Jednak Departament Obrony podkreśla, że koncentruje się na zwiększaniu zdolności w regionie Indo-Pacyfiku. A przejście na bardziej zaawansowane samoloty w Kadenie ma pokazywać ambicję wzmocnienia pozycji USA i zbudowania silnych relacji z Japonią. Widać to w ostatnich decyzjach USA, jak planowane na początek kwietnia ćwiczenia z Japonią i Republiką Korei, gdzie czołową rolę będzie pełnić lotniskowiec USS Nimitz.

Reklama

Komentarze (1)

  1. Prezes Polski

    Ta sprawa pokazuje jak bardzo zawyżone standardy ma armia USA w stosunku do swoich przeciwników. Te f15 są w lepszym stanie niż 99% mig31. Dodatkowo USA mają sporo jednostek na terenie kraju, nie mówiąc o potężnym lotnictwie US Navy. Ale oni przyzwyczajeni są do komfortu, że zawsze mają najnowszy sprzęt, w doskonałym stanie i przewagę pod każdym względem, w tym liczebną.

    1. Nabosaka

      Nie ma jak to sobie uroić jakąś teorię i w niej trwać. Najmłodszy F-15C będący we służbie USAF wyprodukowany został w 1983. Już najwyższa pora, żeby przeszły na emeryturę.

Reklama