Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Specjalna Operacja Wojskowa Trumpa”. Rosyjska perspektywa na Grenlandię

Na łamach serwisu śledczego „Meduza” rosyjski politolog podkreśla, że propaganda Kremla przedstawia sukcesy Trumpa jako własne.

ćwiczenia 11. dywizji powietrznodesantowej na Alasce
ćwiczenia 11. dywizji powietrznodesantowej na Alasce
Autor. Portal X/Departament of Defence

Kreml ma problem, jak interpretować kroki Donalda Trumpa. Aleksander Baunow stwierdza: „Problemem amerykańskich operacji, jak wenezuelska czy ewentualna Grenlandia, jest ich asymetria: są one możliwe tylko w stosunku do słabych. Wenezuela jest bardzo słabym krajem, Grenlandia jest jeszcze słabsza. W związku z tym, choć Maduro zasłużył na obalenie, działania Trumpa przeciwko niemu raczej konsolidują prawo silnych w stosunku do słabych. Moskwa doskonale to rozumie. Maduro szkoda, ale skarbonka cennych precedensów jest uzupełniona. Główny rosyjski propagandysta (Aleksandr Dugin – przyp. red.) natychmiast grozi nową SWO (Specjalna Operacja Wojskowa) na Kaukazie Południowym i w Azji Środkowej” – czytamy w analizie.

Reklama

Choć konstrukt geopolityczny Władimira Putina o budowaniu osi antyamerykańskich państw na całym świecie, które stałyby się „lotniskowcami” Kremla, przegrał, a upadek Nicolasa Maduro w Wenezueli to tylko kolejna z kostek domina, którą przewrócono, ogałacając Rosję z iluzji, że ma swoje państwa satelickie na całym globie, to rosyjska propaganda przedstawia to zupełnie odwrotnie. Z działań Donalda Trumpa Kreml stara się przedstawić wyłącznie korzyść dla Federacji Rosyjskiej. Dlatego Władimir Putin zachęcał Donalda Trumpa do zakupu Grenlandii, i to po cenie o wiele niższej niż postulował to Waszyngton. Grenlandia miałaby kosztować 700 mld USD. Putin to wyśmiał.

„To, co dzieje się z Grenlandią, nie dotyczy nas wcale. Mamy jednak doświadczenie w rozwiązywaniu podobnych kwestii ze Stanami Zjednoczonymi. W XIX wieku, w 1867 r., Rosja sprzedała Alaskę Stanom Zjednoczonym, a Stany Zjednoczone kupiły ją od nas. O ile dobrze pamiętam, powierzchnia Alaski wynosi około 1,717 mln km², nieco więcej. Stany Zjednoczone kupiły Alaskę od nas za 7,2 mln dolarów amerykańskich. Po uwzględnieniu inflacji w ciągu tych wszystkich dziesięcioleci kwota ta wyniosłaby około 158 mln dolarów w cenach dzisiejszych. Powierzchnia Grenlandii wynosi nieco ponad 2,166 mln km². Różnica wynosi około 449–450 tys. km². Jeśli porównamy to z ceną, jaką Stany Zjednoczone zapłaciły za Alaskę, cena Grenlandii wyniosłaby około 200–250 mln dolarów. Jeśli porównamy to z cenami złota w tamtym czasie, kwota ta byłaby prawdopodobnie bliższa miliardowi. Myślę jednak, że Stany Zjednoczone byłyby w stanie pozwolić sobie na taką kwotę” — stwierdził rosyjski dyktator.

Ze wszystkich frontów otwartych przez Donalda Trumpa krótkoterminowo spór o Grenlandię był najkorzystniejszy z perspektywy Kremla. Operacja turecka w Syrii i amerykańska w Wenezueli dotkliwie uderzyły w interesy Rosji. Tymczasem spór o Grenlandię eskalował konflikt dyplomatyczny w bloku państw zachodnich, więc był chwilowo na rękę Putina. Piszę „chwilowo”, ponieważ długofalowo Grenlandia jako amerykański bufor blokuje szanse nie tylko na chińską, ale i na rosyjską ekspansję.

Słowa Trumpa jednak podważały euroatlantycką jedność. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez stwierdził, że ewentualna inwazja USA na Grenlandię sprawiłaby, że „Putin byłby najszczęśliwszym człowiekiem na świecie”, ponieważ oznaczałoby to „rozpad NATO”. Co prawda, histeria grenlandzka ogarnęła zarówno część państw europejskich, które wysłały homeopatyczne liczby żołnierzy, by wystraszyć Trumpa, ale amerykański przywódca, podkreślając jednak codziennie, że w zasadzie żąda Grenlandii, sam tę histerię wywołał. Z uwagi na geostrategiczny charakter Grenlandii i jej topografię nie ma złudzeń, że w perspektywie dekad Grenlandia zbliżyłaby się do USA (np. po referendum niepodległościowym). Do momentu słów Trumpa wydawał się to naturalny proces, z którym także pogodziłaby się Dania. Trump przyspieszył bieg wypadków w swoim stylu, robiąc z tego medialne show.

Baunow uważa, że Trump prowadzi swoją „Specjalną Operację Wojskową”, której skuteczności zazdrości mu Władimir Putin, zagrzebany w ukraińskich okopach. Putin cieszy się z „upadku więzi transatlantyckich”, jednocześnie będąc przerażonym tym, jak bardzo USA ograniczyły rosyjską projekcję siły. „Ławrow, odpowiedzialny za globalne antyzachodnie nastroje, w roli złego człowieka, gniewnie potępia i piętnuje. Jednocześnie (…) Dmitriew i częściowo Uszakow – chwalą Trumpa i Amerykę, oferują negocjacje, obiecują „bardzo dochodowy handel” w oczekiwaniu na rychły pokój (aka kapitulacja Zełenskiego) i pokazują zrozumienie motywów” – pisze Baunow. Rosyjski politolog uważa, że Trump będzie prowadził coraz ostrzejszą politykę, ponieważ zawiedziono jego oczekiwania na dostanie Pokojowej Nagrody Nobla. Putin cieszy się ze słów Trumpa, że to Zełenski blokuje pokój, ale jednocześnie obawia się, jak każdy „starzejący się dyktator”, spisków i intryg.

Władimir Ruwiński na łamach „Meduzy” twierdził, już po operacji w Wenezueli, że Rosja nie ma projekcji siły w bliskim sąsiedztwie USA. „Rosja nie może więcej. Jedną rzeczą jest szabelkowanie wysyłaniem Tu-160, które, nawiasem mówiąc, są absolutnie bezużyteczne z militarnego punktu widzenia, ponieważ są bardzo łatwe do zestrzelenia. Kolejną rzeczą jest prawdziwa pomoc. Jeśli przejdziemy od tego, że większość nowoczesnej broni w służbie w Wenezueli była wykonana przez Rosję i nie mogła ochronić Wenezueli przed Stanami Zjednoczonymi (…), bardzo łatwo ją wyeliminowano” – zaznaczył.

Rosyjskie media lakonicznie informują o finalizacji sporu o Grenlandię. Kreml spodziewał się eskalacji i pogorszenia relacji w bloku zachodnim. Dla Moskwy obecnie ważniejsza jest wizyta delegacji z USA. Agencja „TASS”, w tle grenlandzkiego sporu, informuje, że Steve Witkoff po Davos wybiera się do Moskwy. „Myślę, że poczyniliśmy duże postępy” – cytuje go rosyjski „TASS”.

Zobacz również

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama