- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Amerykańskie śmigłowce zdobywają Wenezuelę. Rosyjskie rakiety bezradne [AKTUALIZACJA]
Rajd lotniczy nad Wenezuelę sił zbrojnych USA doprowadził do ujęcia prezydenta kraju Nicolasa Maduro i jego żony. Choć polityczne następstwa tej operacji są na dziś trudne do przewidzenia to jedno jest pewne – wenezuelska obrona powietrzna, oparta na systemach dostarczonych przez Rosję, została całkowicie skompromitowana.
Autor. Brooke Nevins/US Army
Amerykanie przeprowadzili uderzenia lotnicze w Wenezueli, atakując między innymi cele w rejonie stolicy Caracas (w tym bazę Fort Tiuna), a także lotnisko w Higuerote – gdzie według CNN miał zostać trafiony system obrony powietrznej oraz port La Guaira. W ataku wzięły udział samoloty bojowe, które miały wykonywać loty na małych wysokościach.
Amerykańskie lotnictwo w gotowości
Początkowo nie było wiadomo dokładnie, jakich maszyn użyto, ale wcześniej w rejonie Karaibów zostały rozmieszczone F-35 – zarówno F-35A należące do sił powietrznych, jak i F-35B Marines, a także AV-8B Harrier należące do Marines. W rejonie jest także grupa lotniskowcowa USS Gerald Ford, na jego pokładzie są zarówno F-35C jak i Super Hornety oraz służące do walki elektronicznicznej E/A-18G Growler oraz – między innymi – śmigłowcowiec desantowy USS Iwo Jima. Na pewno wykorzystano też myśliwce piątej generacji F-22 i bombowce B-1B Lancer.
Major U.S. special operations raid in Venezuela's capital, Caracas, tonight.
— OSINTtechnical (@Osinttechnical) January 3, 2026
A large stream of MH-60s and MH-47s were spotted over the city, supported by numerous airstrikes. pic.twitter.com/rPQu5eVF4p
Siły Specjalne USA wsparte śmigłowcami
Następnie amerykańskie siły specjalne, wykorzystując między innymi śmigłowce MH-60 Pave Hawk (na bazie Black Hawka, dostosowany do operacji specjalnych), MH-47 Chinook oraz wspierające je maszyny uderzeniowe (doniesienia mówią o Apache lub Viperach) przeprowadziły rajd, mający na celu ujęcie prezydenta Wenezueli i jego żony. Z czysto taktycznego punktu widzenia operacja zakończyła się sukcesem i początkowo nie było informacji o stratach po stronie amerykańskiej. Żaden z ponad 150 statków powietrznych nie został utracony, jeden ze śmigłowców został trafiony, ale zdołał wrócić na okręt. To potwierdza bardzo wysoką skuteczność działań USA.
Footage of a U.S. helicopter firing rockets at a ground target in Caracas, Venezuela tonight. pic.twitter.com/5F81gePPin
— OSINTtechnical (@Osinttechnical) January 3, 2026
Ujęcie Maduro to nie koniec problemów?
Należy zaznaczyć, że powodzenie na poziomie taktycznym wcale nie musi oznaczać osiągnięcia celu politycznego, jakim prawdopodobnie jest zmiana władzy w Wenezueli. Już po przeprowadzeniu amerykańskiej operacji głos zabrał minister obrony Padrino Lopez, który potępił uderzenie. Ujęcie przywódcy nie musi bowiem oznaczać likwidacji obecnego reżimu w Wenezueli, choć na pewno jest jego osłabieniem. Co ciekawe, sam prezydent Donald Trump mówił o działaniu we współpracy z służbami ochrony porządku publicznego USA, co może wskazywać na chęć postawienia Maduro przed sądem.
Autor. Xavier Granja Cedeño / Cancilleria Ecuador/flickr/CC BY SA 2.0
Porażka rosyjskich systemów przeciwlotniczych i samolotów
Niezależnie jednak od następstw, co do których przekonamy się w kolejnych dniach, a może i miesiącach, jedno jest pewne. Przeprowadzenie z powodzeniem uderzenia z użyciem samolotów i śmigłowców, prowadzącego do ujęcia prezydenta Wenezueli jest kompromitacją tamtejszej obrony powietrznej. Ta oparta jest przede wszystkim o systemy pochodzenia rosyjskiego: S-300WM dalekiego zasięgu, Buk-M2E, S-125 Peczora klasyfikowane jako średniego lub krótkiego zasięgu oraz „tysiące” zestawów MANPADS, w rodzaju rosyjskiej Igły-S, a także szwedzkich RBS-70. Stosunkowo niedawno Rosja miała też dostarczyć rosyjskie systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1. Wenezuela ma też liczną lufową broń przeciwlotniczą w rodzaju armat ZU-23-2. Pewnym zagrożeniem mogło być też wenezuelskie lotnictwo (stare F-16, ale też nowsze Su-30MK2W, choć i tak nie jest to najlepsza wersja tej maszyny).
Kompromitacja wenezuelskiej armii
I o ile nie jest zaskoczeniem, że Amerykanom udało się obezwładnić wenezuelskie systemy dalekiego czy średniego zasięgu (było ich stosunkowo niewiele i niemal na pewno nie były to najnowsze warianty, znaki zapytania budzi wyszkolenie, a zdolności USA jeśli chodzi o przełamywanie obrony powietrznej są bardzo wysokie), to wprowadzenie w zasadzie w pierwszych godzinach operacji śmigłowców do serca stolicy i wykonanie z powodzeniem operacji stanowi o kompromitacji obrony Wenezueli, a zatem i Rosji, która dostarczała jej systemy obronne. W dużej mierze miała ona się opierać na elementach rozproszonych - zestawach MANPADS, systemach klasy Pancyra, czy może nawet dronach FPV.
Zobacz też

Amerykanom udało się jednak zaatakować z pomocą śmigłowców w samym sercu obrony Wenezueli i przeprowadzić operację ujęcia tamtejszego przywódcy. To też dowód, że w określonych warunkach prowadzenie tego typu działań nadal jest możliwe pomimo środków przeciwlotniczych. Na pewno ta operacja będzie analizowana, także przez Rosjan, Irańczyków czy Chińczyków, którzy będą chcieli doskonalić własne środki przeciwdziałania. Z kolei o następstwach politycznych i strategicznych dopiero się przekonamy.

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142