Reklama
  • ANALIZA
  • PILNE
  • WAŻNE
  • WIADOMOŚCI

Grenlandia na krawędzi. Europa szykuje wojska

Grenlandia przestała być „białą plamą” na mapie i stała się elementem debaty w skali światowej. Wszystko wskazuje na to, że będzie coraz intensywniejsza, gdyż nastąpi militaryzacja regionu. Dotyczy to USA, Europy, Rosji i oczywiście Chin.

Berlin Grenlandia
Niemiecki zaopatrzeniowiec "Berlin" podczas wizyty w Nuuk, stolicy Grenlandii
Autor. Bundeswehr/Jane Schmidt

Kwestia europejskiej obecności wojskowej na Grenlandii nie jest już wyłącznie scenariuszem na potrzeby polityki. W ostatnich rozmowach „Koalicji chętnych” w Paryżu temat pojawił się w formule dość konkretnej. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podniósł pomysł, żeby wysłać wojska, a obecnie próbuje wciągnąć w tę dyskusję prezydenta Francji Emmanuela Macrona. To nie była jednorazowa dygresja lub reakcja na pomysł prezydenta Trumpa o przejęciu Grenlandii, ale raczej sygnał do działania.

Z perspektywy Londynu nie chodzi o zdjęcia z ćwiczeń ani komunikaty polityczne, tylko realną, wzmocnioną obecność militarną. Stała brytyjska misja wojskowa zmieniłaby sposób, w jaki Zjednoczone Królestwo pozycjonuje się w Arktyce. Grenlandia jest traktowana nie jako odległe terytorium, ale jako filar bezpieczeństwa. Kluczowe są szlaki handlowe, swobodna żegluga, manewry wojskowe i budowa infrastruktury. Wysłanie wojsk to demonstracja potencjału, który dotychczas nie był nadto widoczny. Co więcej, dołączenie Francji zwiększyłoby znaczenie tego przedsięwzięcia oraz pokazało, że Europa się jednoczy.

Reklama

Równolegle do wysyłania wojsk rozważano wariant bardziej miękki, czyli ćwiczenia wielonarodowe. Byłby to udział kilku państw europejskich, rotacyjne rozmieszczenia i ograniczony czas realizacji zadań. Oprócz Francji i Wielkiej Brytanii celem byłoby zaangażować kraje nordyckie (na czele z marynarką Szwecji i Finlandii), kraje bałtyckie oraz Niemcy, Polskę i oczywiście Danię.

Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) wskazuje: Siły państw NATO w przeszłości odbywały cykliczne ćwiczenia na Grenlandii. Ostatnie większe – Arctic Light – miały miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Wzięło w nich udział 550 żołnierzy z Danii, Niemiec, Francji, Norwegii i Szwecji. Tylko kilku europejskich sojuszników dysponuje zdolnościami do operowania w warunkach arktycznych. Również w 2026 roku należy spodziewać się aktywności szkoleniowej na Grenlandii czy rotacyjnej obecności sił NATO na Islandii.

Taki model obecności na Grenlandii byłby bardziej osiągalny pod kątem uzyskania akceptacji politycznej i społecznej w Europie, a w praktyce znacznie bardziej realny logistycznie i wojskowo niż stała obecność. Przecież wiele państw, które sprzeciwia się amerykańskim zakusom na „lodową wyspę”, nie ma zdolności militarnych, aby się tam pojawić.

Reklama

Ostatecznie barierą nie są deklaracje, ale faktyczny wymiar demonstracji potencjału. Widać to w kontekście Ukrainy, gdzie wszystkie karty w ręku ma prezydent Trump i to on w pełni zarządza negocjacjami Rosja – Ukraina, a Europa się dopasowuje.

Dodatkowo P. Szymański podkreśla, że: w przestrzeni medialnej trwają dyskusje o możliwości rozmieszczenia sił sojuszniczych w nieeuropejskiej części Arktyki na wzór aktywności patrolowej NATO na Morzu Bałtyckim (Baltic Sentry). Nie można wykluczyć tego typu inicjatywy, ale nie będzie ona ukierunkowana na odstraszanie USA od przejęcia Grenlandii. Jej politycznym zadaniem byłoby zademonstrowanie zaangażowania Europy w bezpieczeństwo wyspy i szerzej obszarów polarnych. W samej Danii trwa debata na ten temat między zwolennikami wysłania dodatkowych żołnierzy, a przeciwnikami takiego ruchu, który określany jest mianem spóźnionego i w obecnych warunkach eskalacyjnego”.

Bliskość polityczna Londynu i Paryża nie przekłada się automatycznie na możliwości rozmieszczenia, utrzymania i wyposażenia wojsk przystosowanych do operowania w regionie Arktyki. Grenlandia jest pod tym względem wyjątkowo wymagającym obszarem, a niezbędne doświadczenie, sprzęt oraz zdolności transportowe państw jednoczących się przeciwko USA są mocno ograniczone. Oceniam, że nawet jeśli ćwiczenia dojdą do skutku, to grupa państw- uczestników będzie raczej wąska. Chętnych może być wielu, ale zdolnych bardzo niewielu.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama