Zdalnie kontrolowana "wieżyczka" precyzyjnym narzędziem Mossadu [KOMENTARZ]

11 lutego 2021, 14:08
8178694491_e339ac278d_c
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Cpl. Zev Marmorstein, IDF Spokesperson's Unit, licencja CC BY-NC 2.0
Reklama

Technologia zeszłorocznego ataku na irańskiego naukowca Mohsena Fakhrizadeha może jednak zasygnalizować znaczne rozszerzenie zagrożeń względem konwojów VIP-ów, szczególnie tych narażonych na bezpośrednie ataki obcych służb specjalnych. Do dobrze znanego asortymentu ładunków wybuchowych (w tym IED), ataków uzbrojonych grup czy strzałów oddawanych przez zespoły snajperskie trzeba bowiem dodać wykorzystanie zakamuflowanych, zdalnie obsługiwanych platform uzbrojenia.

W przypadku ataku na irańskiego naukowca Mohsena Fakhrizadeha pojawiały się różne hipotezy o konkretnym sposobie przeprowadzenia akcji. Mówiono wówczas chociażby, że do ataku doszło przy wykorzystaniu specjalnego komanda. Szacując, że w atak mogły być zaangażowane nawet 62 osoby. Jednak najbardziej spektakularną możliwością miało być zastosowanie lądowej platformy bezzałogowej, uzbrojonej w ciężki karabin maszynowy/działko i pozwalającej na sterowanie jej działaniami z oddali. Dzięki czemu miano nie narażać własnych funkcjonariuszy wywiadu czy też nawet agentów.

Obecnie to właśnie taka forma przeprowadzenia ataku miała znów być podkreślona, za sprawą ekskluzywnego raportu opublikowanego na łamach „The Jewish Chronicle” (to nie zaskakuje, że opublikowała te rewelacje gazeta wydawana w Londynie, bowiem trzeba pamiętać o specyfice izraelskiego rynku medialnego w zakresie tematów odnoszących się do spraw bezpieczeństwa narodowego). Powołując się na własne źródła, w tym w wywiadzie, Jake Wallis Simons miał zasugerować, że mieliśmy do czynienia z samodzielną operacją Mossadu. To istotne, gdyż rozważano przy tym możliwość udziału również, w jakiejś formie, wsparcia ze strony amerykańskich służb specjalnych. Spekuluje się, że jeśli już istniał kontakt z Amerykanami w tym zakresie to był on wysoce techniczny. Stąd też uznaje się, że Fakhrizadeh znalazł się na celowniku Izraelczyków czysto z powodów bezpieczeństwa narodowego, a nie izraelsko-amerykańskich interesów geopolitycznych w regionie. Brano bowiem pod uwagę hipotezę, że tego rodzaju akcja mogła być formą nacisku Donalda Trumpa na relacje z Iranem w przypadku zmiany władzy w Waszyngtonie. Dziś, niejako per procura odium działania spada (w sposób pozytywny lub negatywny, w zależności od oceny eliminacji) na Mossad.

Co jednak kluczowe, sama izraelska operacja była nad wyraz logistycznie skomplikowana. Zakładała bowiem powolne wwożenie do Iranu, biorąc pod uwagę ochronę kontrwywiadowczą tego państwa, prawie jednotonowego urządzenia bojowego. Trwało to przez okres prawie ośmiu miesięcy i oczywiście zgrywało się z przygotowaniami pod względem rozpoznania operacyjnego celu, jego zachowań i rutynowych procedur bezpieczeństwa. Według wspominanego dziennikarza całość operacji miała być wykonywana przez łączony zespół zadaniowy, stworzony przez funkcjonariuszy Mossadu oraz ich aktywa osobowe wywodzące się z Iranu.

W sumie Fakhrizadeh został wyeliminowany na trasie w rejonie Absard w pobliżu stołecznego Teheranu 27 listopada zeszłego roku (w tym rejonie znajdowała się jego prywatna willa oraz inne obiekty willowe należące do elit irańskiej polityki, wojska oraz wywiadu). Doszło wówczas do ostrzału jego pojazdu, a sam naukowiec miał w sumie otrzymać 13 skupionych postrzałów. Trzeba przy tym dodać, że obok niego miała znajdować się żona, która pomimo silnego ostrzału nie została ranna. Mowa jest również o tym, że nie ucierpiała także żadna osoba stanowiąca ochronę VIP, z grupy 12 ochroniarzy. Chociaż pierwotne doniesienia z Iranu mówiły, że odnotowano straty wśród zabezpieczenia konwoju pojazdów wiozących Fakhrizadeha. 

Według dziennikarzy z „The Jewish Chronicle” (co jest obecnie szeroko komentowane w skali świata) Izraelczykom udało się wwieźć do Iranu platformę bojową, złożyć ją oraz następnie osadzić na platformie jaką miał być samochód o nadwoziu typu pickup marki Nissan. Oczywiście wybór konkretnego typu pojazdu był dostosowany do charakteru i specyfiki irańskiej przestrzeni motoryzacyjnej. Po wykonaniu zadania, pojazd został zdetonowany, tak aby w największym stopniu utrudnić śledczym ustalenie wykorzystanego narzędzia. Według izraelskich źródeł, platforma była kontrolowana przez operatorów znajdujących się na miejscu, w pełnym oddaleniu. Ma to przeczyć irańskim doniesieniom, że do ataku miało dojść z wykorzystaniem satelitarnego sterowania.

Reklama
Link do produktu: https://sklep.defence24.pl/produkt/zasadzka-w-dzialaniach-lekkiej-piechoty/
Reklama 

Przygotowanie i wdrożenie zastępstwa dla Fakhrizadeha będzie, według estymacji analityków izraelskich służb specjalnych, trwało nawet do nawet sześciu lat. Ze szczególnym uwzględnieniem tego, że zabity miał być kluczowym ogniwem w militaryzacji ładunków nuklearnych w drodze do zbudowania w pełni operacyjnej głowicy bojowej. Nie bez przyczyny był opisywany częstokroć również jako „ojciec irańskiej broni atomowej”. Kinetyczne wejście na niego miały przyspieszyć także dane o irańskim programie zbrojeń atomowych i ich późniejsza analiza. Szczególnie te, które udało się wręcz sensacyjnie wywieźć z Iranu przez izraelskich funkcjonariuszy w 2018 r.

Tak czy inaczej, kazus Fakhrizadeha pokazuje, że zespoły ochrony VIP muszą dziś brać na serio zagrożenia płynące z wykorzystania bezzałogowych platform. Dotyczy to zdalnie kontrolowanych stanowisk strzeleckich, ulokowanych na improwizowanych platformach (samochody, ciężarówki, etc.), ale zapewne już niedługo dedykowanych tego rodzaju atakom na cele osobowe HVT bezzałogowych systemów lądowych (na gąsienicach, kołach czy płozach). Trzeba docenić, jeśli oczywiście założymy, że cały zestaw został przeszmuglowany w Iranu w częściach, na miejscu złożony oraz osadzony na pickupie, że podobne formy działania mogą być powielane. Co więcej, trzeba zakładać, że część platform będzie można ostatecznie zrzucać chociażby na spadochronach w danym miejscu i będą one w stanie zaczaić się lub skrycie pokonać odpowiednią trasę do miejsca ataku.

Do tego należy dołożyć, już w żadnym razie nie futurystyczne pytania, o możliwości jakie oferują technologie autonomiczne i bazujące na rozwiązaniach z zakresu rozwoju sztucznej inteligencji (AI). Tym samym, za moment uderzenie na Fakhrizadeha może być postrzegane w kategoriach dość prymitywnego stosowania dostępnych technologii, tak samo jak przy ocenie pierwszych bojowych misji bezzałogowych statków powietrznych. Bowiem trochę o lądzie zapomnieliśmy, skupiając uwagę na zagrożeniach jakie generują działania uzbrojonych BSP lub amunicji krążącej. 

Pytaniem otwartym pozostaje również czy Irańczycy mieli świadomość np. potrzeby ciągłego zagłuszania sygnałów w pobliżu konwoju, a przede wszystkim na ile zastawiona pułapka przewidywała możliwość wprowadzenia zakłóceń najpopularniejszych narzędzi komunikacji. Trzeba wskazać wprost, już nie tylko miny, IED, snajperzy, ataki uzbrojonych w karabiny szturmowe czy granatniki napastników są dziś niebezpieczeństwem związanym z poruszaniem się chronionych konwojów. Co więcej, wieżyczki bojowe gwarantują możliwość współgrania ze zróżnicowanymi sensorami, zwiększającymi zdolności obserwacyjne, weryfikację celów i przede wszystkim precyzję uderzenia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
gnago
wtorek, 23 lutego 2021, 21:18

Samopał zdalnie odpalany istnieje od kilku tysiącleci. Zmieniła się jedynie forma zdalności i samopał

patriota
piątek, 12 lutego 2021, 21:17

Tak chciało się im ryzykować? Ustawić podejrzany samochód przy trasie przejazdu? Bardziej finezyjne działanie to amunicja krążąca, czy bsl/dron. Ciekawa walka wywiadów. Ofiary są też polskiej stronie, w Iranie giną w niejasnych okolicznościach polscy dyplomaci.

Łukasz
piątek, 12 lutego 2021, 14:39

"...Fakhrizadeh został wyeliminowany na trasie w rejonie Absard w pobliżu stołecznego Teheranu..." "...Kinetyczne wejście na niego miały przyspieszyć ..." jakie to fajne sformułowania - "wyeliminowany", "kinetyczne wejście", a tak naprawdę był to atak terrorystyczny na terenie obcego kraju, podczas którego zamordowano człowieka

fkdsjfkljdsklfjklsdfj
środa, 17 lutego 2021, 14:52

Broń atomowa w rękach szaleńców i fanatyków, to nie zabawa. Należy ograniczać rozprzestrzenianie tej broni. Tym bardziej, że kiedyś taka broń może się wydostać z pod kontroli rządowej i być użyta, przez terrorystów.

gnago
wtorek, 23 lutego 2021, 21:21

Tym bardziej że prawdziwych terrorystów brak, Ci koncentrowali się na władcach i urz. wysokiego szczebla. Tu ten warunek jest spełniony. Tylko finansowanie terroryści z zasady bez zewnętrzego zasilania

biały
środa, 17 lutego 2021, 19:40

no to trzeba rozmawiać z politykami i na nich wywierać wpływ i naciski a nie zabijać naukowców

Na poważnie
niedziela, 21 lutego 2021, 13:03

No to wpłyń na fanatycznych morderców "od" Strażników Rewolucji. Najwyraźniej nie czytałeś jaki to "pokojowy" jest Koran.

loyola
piątek, 12 lutego 2021, 21:19

Państwo wyeliminowało człowieka który pracował nad bronią mającą unicestwić to państwo. Iran oficjalnie tak twierdzi i nie ma powodów nie wierzyć w te zapewnienia. I nic do rzeczy nie ma, że Izrael sam posiada broń atomową gdyż nigdy nie wygrażał konkretnemu krajowi jej użyciem. Sam oczekiwałbym od mojego kraju, że w stosunku do osób tak realnie zagrażających naszemu bezpieczeństwu Polska podejmie równie skuteczne działania.

Dr Twardy Wacek
środa, 17 lutego 2021, 12:31

Czy ta reguła działa w obydwie strony? Czy w przypadku odwrócenia relacji ofiary i napastnika to będzie "godny potępienia i odwetu atak terrorystyczny"? ............... Polacy i Polska mają z "nimi" ;), niemałe doświadczenie uzyskane przez kilkaset lat koegzystencji. Wiemy o co chodzi. Tyle w temacie.

al2
czwartek, 11 lutego 2021, 21:40

Przy polskiej rzeczywistości na granicach nie ma sensu wwozić platformy w kawałkach. Można wwieżć w całości coś co się zmieści w kontenerze.Albo użyć amatorskiego drona z podwieszonym ładunkiem.1 kg wystarczy.Niewiele okien na terenie UE wytrzyma eksplozję takiego ładunku.Wtedy drugi może wlecieć do srodka i ... Taki ładunek tandemowy dla amatorów.

Hellfire Ninja
czwartek, 11 lutego 2021, 21:11

Trochę to nie ma sensu, zabijają starca na wózku, a tu oszczędzają żonę i ochronę. Lista ofiar Hellfire jest długa, eliminowanie celów w Gazie jest chyba traktowane w Izraelu jako misje wojskowe, a nie Mossadu.

sceptyczny
piątek, 12 lutego 2021, 15:34

13 pocisków w celu i brak strat w zespole ochronnym?Żadnej reakcji?Zasłony ani manewru?Chyba że to była salwa Ale w takim razie nie pochodziła z jednej lufy.Proponuję trochę trzezwej refleksji przy tłumaczeniu tekstów

Jan
piątek, 12 lutego 2021, 10:06

Izrael ma kilka organizacji, które zbiorczo mylnie nazywa się Mosadem. Te organizacje czasem ze sobą współpracują, a czasem konkurują. Sam Mosad podobnie jak Aman (wywiad wojskowy) zwykle zajmuje się tylko zbieraniem informacji. Operacje tzw. "selektywnej eliminacji" zwykle wykonują inne jednostki, np. Szin-Bet

hermanaryk
piątek, 12 lutego 2021, 09:50

Mosad z zasady nie zajmuje się sprawami wewnętrznymi. To domena Szin Bet i - jako wykonawcy - wojska.

dim
czwartek, 11 lutego 2021, 19:34

Mogłaby to być komunikacja laserem, czy światłowodem, a rezerwowo laserowa. Żadne zagłuszanie nic wtedy nie da. To samo w kwestii różnych IED - wystarczy dostarczyć im moduł komunikacyjny - płytkę z opisem układu aplikacyjnego. Resztę zrobią sami. Dziś po 60 centów, W DETALU, oferowane są w internecie takie płytki radiowe, czy tylko odrobinę drożej - takie płytki data gsm. Czyli jutro będą i takież laserowe. Zaraz sprawdzę - a może są już dziś ? A wtedy kupię sobie jedną taką, czy taki zestawek i... :))))))))))))) i odłożę je na półkę, do pudełek ze stu (oj, chyba więcej !) chińskimi gadżetami, które już tak kupowałem, z czystej ciekawości. Często nawet "jeszcze nie testując" gdy goniec przynosił po pięć bąbelkowych kopert naraz... W każdym razie nie trzeba na to aż Mosadu.

piosz
czwartek, 11 lutego 2021, 18:02

"Fakhrizadeh został wyeliminowany”. Ciekawy dobór słownictwa :) A dlaczego nie napisać prawdy, że został zamordowany? Przecież ten człowiek nie popełnił żadnego przestępstwa, nie został skazany przez żaden sąd, nawet izraelski. Praca przy budowie broni atomowej, nawet jeśli to prawda, to nie przestępstwo. Skoro Izrael wyprodukował głowice jądrowe, to Teheran ma prawo czuć się zagrożony i także je posiadać. A jeśli wymagamy rezygnacji z tej broni od Iranu, to od Izraela też.

fkjsdkfjdskfjds
środa, 17 lutego 2021, 14:58

Broń atomowa, powinna być maksymalnie ograniczona. Wystarczy, że mają ją stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

loyola
piątek, 12 lutego 2021, 21:22

A słyszałeś żeby Izrael groził publicznie jakiemuś krajowi unicestwieniem przy pomocy swojej BA? Bo Iran i owszem, grozi Izraelowi takim wariantem więc każdy normalny kraj zrobiłby to co zrobił izrael.

biały
środa, 17 lutego 2021, 19:44

a słyszałeś aby ten naukowiec groził Izraelowi , tam grozą politycy , wysocy duchowni i wojskowi to na nich powinny skupić się naciski i groźby a nie na naukowcach

Chyżwar dawniej Marek.
czwartek, 18 lutego 2021, 11:41

A kogo to obchodzi? Stanowił zagrożenie i tyle. Chciałbym, żeby Polacy byli tak skuteczni.

Jerzy
piątek, 12 lutego 2021, 08:47

Lista "wyeliminowanych" w ten sposób irańskich naukowców jest długa, a co do narracji, to nic nowego - to co dla jednych jest "wyeliminowaniem", dla innych morderstwem, nasi żołnierze walczą "bohatersko", żołnierze wroga najwyżej "fanatycznie" itd. Faktem jest, że uzyskanie broni jądrowej przez Iran mogłoby przyczynić się do większej stabilizacji w rejonie.

loyola
sobota, 13 lutego 2021, 08:27

Tak sądzisz? A faktycznie wygląda to tak. Izrael jest malutkim krajem nie posiadającym głębi strategicznej. Jedna góra dwie głowice sa w stanie skutecznie unicestwić to państwo. Więc nie mogą sobie pozwolić na żadne ryzyko. Obecnie rakieta lecąca w stronę Izraela może być potraktowana "lekko" . Nastąpi próba zestrzelenia, jeżeli udana to ok, jeżeli nie to "najwyżej" nastąpią ograniczone konwencjonalne zniszczenia. Teraz weźmy sytuację że potencjalny przeciwnik dysponuje bronią atomową. Obrona Izraela wykrywa nadlatujące rakiety z kierunku wschodniego. Doktryna kazdego kraju "atomowego" w takim przypadku przewiduje salwę odwetową. A przypominam, ze mamy tu do czynienia z krajem nieposiadającym głębii Rosji czy USA. I mamy wojnę jądrową. A nie muszę dodawać, że rakiety mogą być wystrzelone niekoniecznie przez Iran. Moze to być prowokacja mająca wywołać kataklizm w tamtym rejonie. Dalej uważasz, że atom w rękach Iranu ustabilizuje sytuację?

Kinetyczne wejście
piątek, 12 lutego 2021, 00:39

"Kinetyczne wejście na niego miały przyspieszyć także dane o irańskim programie zbrojeń atomowych i ich późniejsza analiza. Szczególnie te, które udało się wręcz sensacyjnie wywieźć z Iranu przez izraelskich funkcjonariuszy w 2018 r." ;-)

Tweets Defence24