Reklama
  • WIADOMOŚCI

Czeski samolot dla Ukrainy nadal możliwy. Ale inny

Czechy odmówiły Ukrainie przekazania, a nawet sprzedaży, lekkich samolotów bojowych L-159 ALCA. Jednak odmowa wynika ze względów praktycznych – informuje Radio Praga. Kijów mógłby otrzymać ofertę zakupu samolotów L-39NG Skyfox, potencjalnie jeszcze cenniejszych niż L-159.

Fot. Aero Vodochody/aero.cz
Fot. Aero Vodochody/aero.cz

Czesi odmówili przekazania Ukrainie samolotów L-159 ALCA. Maszyna ta bazuje na udanym samolocie szkolnym L-39 Albatros. Oficjalnie podano dwa powody takiej decyzji Pragi. Po pierwsze, producent L-159, przedsiębiorstwo Aero Vodochody, nie może produkować tych maszyn. Ich wytwarzanie zostało zakończone, a sieć poddostawców należałoby odtworzyć.

Reklama

Wprawdzie L-159 ALCA służą dzisiaj w Czeskich Siłach Zbrojnych (cz. Armáda České republiky, AČR) w liczbie 24 maszyn, lecz Praga nie chce (czy też nie może) się ich pozbyć. Są to bowiem jedyne czeskie samoloty bojowe poza eskadrą 14 JAS 39 C/D Gripen. Takie jest oficjalne tłumaczenie, jednak sprawa nabrała w Czechach wymiaru politycznego. Prezydent Czech Petr Pavel jest zwolennikiem przekazania Ukrainie samolotów do zwalczania dronów, zaś niedawno wybrany rząd, któremu przewodniczy premier Andrej Babiš, jest w tej sprawie sceptyczny.

W zakładach Aero Vodochody są za to produkowane nowocześniejsze samoloty L-39NG Skyfox. Maszyny te mogą służyć jako samoloty szkolne i dokonywać ataków na cele naziemne (choć zastosowanie ich w tej roli na Ukrainie byłoby samobójstwem ze względu na siłę rosyjskiej obrony powietrznej). W ostatnim czasie były reklamowane jako zdolne do zwalczania dronów uderzeniowych takich jak rosyjskie pochodne irańskiego Szahida.

Jesienią 2025 roku na salonie w Dubaju pokazano L-39NG Skyfox właśnie w takiej konfiguracji. Pod skrzydłami podwieszono dwa zasobniki z 12,7 mm karabinami maszynowymi i dwa kolejne, z których każdy przenosił po cztery naprowadzane na odbite światło lasera, niskokosztowe pociski Thales FZ275 LGR. Rakiety te stanowią odpowiedniki używanych do zwalczania bezzałogowców amerykańskich 70 mm rakiet wyposażonych w zestaw APKWS II.

Wydaje się, że L-39NG mógłby przenosić od 8 do 16 takich pocisków jednocześnie i to one powinny stanowić jego podstawowe uzbrojenie antydronowe. Prostota czeskiej maszyny oraz jej niski koszt eksploatacji, skromne potrzeby infrastrukturalne i optymalny zakres prędkości wydają się predestynować Skyfoxa do takich zadań.

Niejako przy okazji Skyfox mógłby odświeżyć ukraińską flotę samolotów szkolnych, zastępując wiekowe L-39 Albatros. Można domniemywać, że nauka latania i wdrożenie tych maszyn do służby nie stanowiłyby trudnych zadań dla Ukraińców. Jednak tego rodzaju propozycja wiązałaby się z wieloma niewiadomymi. Po pierwsze, fabrycznie nowy L-39NG kosztuje kilkadziesiąt mln dolarów.

Portal RBC-Ukraine przytacza kwotę 132 mln dolarów, którą rząd Ghany zapłacił za sześć samolotów. Źródłem finansowania mogłyby zostać środki europejskie, lecz w pierwszej kolejności należałoby przekonać rząd Czech do wydania zgody na eksport L-39NG. Problemem jest też czas. Od zamówienia do przekazania nowych samolotów mogą minąć nawet trzy lata. Do tego czasu wojna może się skończyć, a cywile zginą. Dlatego zapewne najlepszym rozwiązaniem dla Ukrainy byłoby przekazanie istniejących samolotów L-159 ALCA.

Reklama
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama