Siły zbrojne

Niemcy: rakiety na Ukrainę z opóźnieniem, czołgi nie dla Polski [KOMENTARZ]

Niemiecka wyrzutnia MLRS w wersji MARS I.
Fot. Bundeswehr/Bannert

Niemcy zadeklarowali niedawno dostawę na Ukrainę wyrzutni pocisków M270 MLRS oraz zestawów przeciwlotniczych IRIS-T. Okazuje się jednak, że dostawy te zostaną opóźnione, podobnie jak przekazanie przez Grecję wozów BMP-1, które zostaną wymienione na niemieckie Mardery. Berlin nie zdecydował się też na dostawę dla Polski czołgów Leopard 2, o czym powiedział w wywiadzie dla „Bilda" prezydent Andrzej Duda.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Jak pisze „Business Insider", pojawiają się opóźnienia w zakresie deklarowanego przez Niemcy przekazania broni Ukrainie. Rząd w Berlinie zapowiedział, że dostarczy cztery wyrzutnie rakiet typu M270 MARS II (lokalna wersja M270 MLRS). Okazuje się jednak, że zestawy te muszą najpierw przejść zmiany w oprogramowaniu, by móc strzelać pociskami GMLRS (a takie są dostarczane przez Wielką Brytanię i USA). Ma to zająć kilka miesięcy.

Czytaj też

Sprawa jest o tyle niejasna, że modernizacja do standardu MARS II obejmuje właśnie dostosowanie do użycia pocisków GMLRS. Poprzednia wersja MARS I strzelała pociskami niekierowanymi z amunicją kasetową, jednak te zostały zniszczone po przyjęciu przez Niemcy konwencji z Oslo o zakazie stosowania amunicji kasetowej. Nota bene, Niemcy miały jeszcze dwie dekady temu 150 wyrzutni M270 MLRS, ale większość z nich została trwale wycofana, co potwierdzają dane rejestru broni konwencjonalnej ONZ. Nic dziwnego, skoro i tak nie mogły strzelać amunicją kasetową, a innej praktycznie nie było, wyjąwszy miny narzutowe AT-2 oraz rakiety 110 mm używane jedynie jako amunicja ćwiczebna.

W 2018 roku podpisano kontrakt na modernizację 18 spośród zmagazynowanych wyrzutni MARS I do standardu MARS II, z terminem realizacji do 2022 roku (wcześniej armia niemiecka dysponowała 20 wyrzutniami). Może więc okazać się, że Niemcy będą chcieli dostarczyć Ukrainie wyrzutnie MARS II dopiero w momencie, gdy kontrakt zostanie w pełni zrealizowany. A to może być za późno, biorąc pod uwagę potrzeby Kijowa.

Czytaj też

Swoją drogą, o nieodwracalnych stratach, jakie spowodowało w arsenałach europejskiej artylerii podpisanie konwencji o zakazie stosowania amunicji kasetowej świadczy fakt, że tylko w Wielkiej Brytanii i Francji zniszczono co najmniej 49 tys. rakiet do wyrzutni MLRS z takimi pociskami, w Niemczech było to prawdopodobnie ponad 35 tys. rakiet. Zastąpiły je rakiety GMLRS z głowicami odłamkowymi – o większym zasięgu i bardziej precyzyjne, ale w wielokrotnie mniejszej liczbie (np. Francja nabyła ich kilkaset). A o tym, że konflikt o dużej intensywności wymaga ogromnych zapasów amunicji, świadczy przebieg wojny na Ukrainie.

Podobnie rzecz się ma z zestawem przeciwlotniczym IRIS-T SL. Kanclerz Olaf Scholz obiecał dostawę tego sprzętu dla Ukrainy w Bundestagu. Zestaw ten ma pochodzić z niemieckiej produkcji na eksport (do Egiptu, który wcześniej zamówił ten sprzęt i prawdopodobnie zgodził się na odroczenie dostawy jednego z systemów). Według Business Insider ma on trafić na Ukrainę dopiero w listopadzie lub grudniu, a więc za około pół roku. Dodajmy, że obrona przeciwlotnicza jest jedną z najbardziej palących potrzeb Kijowa (podobnie jak artyleria rakietowa), bo te dwa obszary podlegały w państwach zachodnich bardzo głębokim cięciom i dziś dla sojuszników Ukrainy trudno jest wydzielić cokolwiek z własnych zasobów. Na Ukrainę nie dotarły też jak na razie niemieckie zestawy przeciwlotnicze Gepard.

Czytaj też

Opóźniona jest również wymiana „Ringtausch" z Grecją, która ma polegać na tym, że Niemcy dostarczą Atenom swoje BWP Marder (z zapasów przemysłu, o które wnioskowała Ukraina), natomiast Grecy przekażą Kijowowi pojazdy BMP-1, nota bene pierwotnie służące w armii byłego NRD. Okazuje się bowiem, że Grecy przekażą te pojazdy dopiero wtedy, gdy przybędą do nich Mardery, by przez cały czas utrzymać gotowość bojową. Wszystko to – znów – opóźni dostawę potrzebnego Ukrainie sprzętu.

Problemy Polski

Polska dostarczyła Ukrainie znaczną liczbę czołgów T-72 i bojowych wozów piechoty BWP-1. Po publicznych deklaracjach Niemiec, że w ramach „Ringtausch" kraje Europy Środkowo-Wschodniej przekazujące Ukrainie sprzęt posowiecki otrzymają sprzęt z Niemiec, Warszawa liczyła że Berlin przekaże jej wyposażenie z zapasów. Tym bardziej, że w posiadaniu niemieckiego przemysłu jest pewna liczba czołgów Leopard 2A4, a polscy czołgiści, np. z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, są przygotowani do ich użycia.

Do wymiany jednak nie doszło. „Der Spiegel" informował, że powodem był fakt, iż Polska chciała pozyskać jedynie czołgi Leopard 2 w najnowszej wersji, a te są dopiero wprowadzane do Bundeswehry i są dostępne w niewielkiej liczbie. Jednakże, niedługo po artykule niemieckiego dziennika ukazał się komunikat szwajcarskiego resortu obrony narodowej, obrony cywilnej i sportu, w którym czytamy iż Szwajcaria odmówiła dostawy Polsce zmagazynowanych czołgów Leopard 2A4.

Do sprawy czołgów, w wywiadzie dla „Bilda", odniósł się też prezydent Andrzej Duda, który wprost powiedział, że Polska dopuszczała przyjęcie starszych czołgów w zamian za T-72.

„Myśmy wysłali z Polski na Ukrainę czołgi – wysłaliśmy praktycznie dwie grupy bojowe czołgów. To było ponad 240 czołgów, które ukraińska armia potrafi obsługiwać, bo to są posowieckie czołgi, które były w dyspozycji naszej armii. Wysłaliśmy prawie sto pojazdów opancerzonych." – powiedział prezydent. „I nie jest prawdą informacja, która się pojawiła na przykład w tygodniku „Der Spiegel", że oczekujemy najnowocześniejszych możliwych czołgów Leopard. To jest nieprawda. Dla nas jest oczywiste, że w zamian za wcale nienowoczesne, tylko stare czołgi sowieckiej produkcji, które przekazaliśmy Ukrainie w liczbie ponad 240, chcieliśmy dostać trochę czołgów Leopard z Niemiec – nie najnowocześniejszych, bo w Polsce mamy czołgi Leopard starszych wersji" – dodał.

Czytaj też

Nota bene, Andrzej Duda mówił również o zakupie Abramsów oraz podejmowanych przez szefa MON - w porozumieniu z prezydentem - rozmowach w sprawie czołgów produkcji koreańskiej. Dla Polski, zdaniem prezydenta, istotne byłoby jednak również otrzymanie starszej wersji Leopardów z Niemiec, by uzupełnić zapasy teraz, zanim ruszy produkcja nowych wozów.

Niewykluczone, że brak zgody Niemiec odnośnie dostawy czołgów do Polski wiąże się z warunkami tej transakcji. W wypadku Czech, które jako jedyne porozumiały się z Niemcami w sprawie „wymiany" czołgów przekazywane są Leopardy 2A4, ale małej liczbie (15) w powiązaniu z planem zakupu większej liczby (do 50) wozów w wersji Leopard 2A7, za równowartość 800 mln euro.

Czytaj też

Wszystko to nie zmienia faktu, że Niemcy, pomimo obietnic, opóźniają dostawy ciężkiego sprzętu na Ukrainie, ani nie udzielają sprzętowej pomocy Polsce, choć to ostatnie – w związku z przekazaniem sprzętu Kijowowi przez Warszawę – byłoby możliwe bez uszczuplenia zapasów Bundeswehry i wpisywałoby się w publiczne deklaracje władz w Berlinie. Trzeba zauważyć, że pomoc wojskowa udzielana przez inne państwa, jak choćby USA, Wielką Brytanię, Polskę, ale też Norwegię, Danię czy Holandię, odbywa się dużo bardziej dynamicznie, nawet jeśli część niemieckich opóźnień związana jest z zaniedbaniami z przeszłości (tak jak sprawa amunicji kasetowej, dotycząca nie tylko Niemiec).

Czytaj też

Postawa władz Niemiec, a w szczególności urzędu kanclerskiego, najwyraźniej spowodowana jest polityką, która zakłada ograniczanie wsparcia dla Ukrainy do najniższego poziomu, który będzie akceptowalny dla części opinii publicznej opowiadającej się za tym rozwiązaniem jak i dla kluczowych sojuszników (USA). Być może ze względu na chęć odbudowy więzów gospodarczych z Rosją w przyszłości. To jednak negatywnie wpływa na wiarygodność sojuszniczą Niemiec, bo choć Ukraina nie jest członkiem NATO, to we wsparcie dla Kijowa poprzez dostawy broni zaangażowana jest większość państw członkowskich na czele ze Stanami Zjednoczonymi. Jest to więc de facto element polityki bezpieczeństwa i obrony państw Sojuszu, do którego jednak Niemcy ograniczają swój wkład.

Komentarze (28)

  1. Sojer

    Szybki risercz (wiedza publiczna z wiki, SIPRI). Niemcy kupili 2125 Leo2. Wyeksportowali z zapasów ok. 1650. Planują posiadać 328. Czyli max w Niemczech może być dostępne 147 szt. Dodatkowo 42 szt. pochodzi ze Szwajcarii i są u producenta. 15 szt dla Czech - stać ich. Nie 200 dla PL - nierealne.

    1. Valdore

      @Sojer dolicz jeszcze te przebudowane pod różnego rodzaju pojazdy pomocnicze.

  2. Flaczki

    Czego was historia jeszcze nie nauczyla? Niemcom sie nigdy nieufa!

  3. ands

    Transport pomocy z Niemiec będzie oczekiwał na jakiejś stacji kapitulacji Ukrainy i z pewnością ruszy na wschód zaraz po jej podpisaniu.

  4. Adam:40

    Trzeba sobie jasno wyjaśnić ze w interesie Niemiec jest to żeby Ukraina jak najszybciej przegrała ta wojne następna ma być Polska to tez na wszelki wypadek nie może być dozbrojona. Niemcy zniechęciły wszystkie kraje do pomocy militarnej Ukrainy starym posowieckim sprzętem tym ze nie wysłały Polsce żadnego zamiennika . Cała wschodnia flanka będzie teraz trzymały swój stary sprzęt bo mogą nic nie mieć . To jest wspólna polityka Niemiec i Rosji. Wschodnia Europa bedIe słaba i ze starym sprzętem wojskowym

  5. wert

    ujawnione przez IPN, z początku tzw "przemian" akta naszego wywiadu: "korzystnym z punktu widzenia RFN jest rozbicie politycznych ugrupowań w Polsce, brak dominującej partii i podziały w Solidarności. Dla niemiec tworzy to szansę gospodarczej ekspansji" Dodajmy do tego korupcyjną kasę kohla transferowana też do Polski, likwidację wywiadu na kierunku niemieckim przez bieleckiego i widać już całkiem sPOro. Zgodny tandem niemca i kacapa ELIMINUJE podmiotową Polskę. niemiec sfinansował ZSRR ("umowy" energetyczne brand- breżniew; merkel-putin)) niemiec nie POzwoli aby Polska zbyt urosła. UKR już się przekonali

    1. ProArte

      Też czytałem te informacje z archiwum IPN ujawnione kilka tygodni temu. Wychodzi na to że Niemcy chciały rozbicia Solidarnośći, rozbicia istenijących partii w Polsce i braku ustaw reprywatyzacyjnych na mocy ktorych powstałaby silna klasa średnia ktora jest zródłem rozwoju gospodarczego na zachodzie. Dzięki temu niemiecki firmy ktore wchodziły do Polski po 89 roku nie miały silnej konkurencji w Polsce i mogły swobodnie drenować Polskę gospodarczo. Pamiętam lata 90-te i widzę ze plan Niemiec został zrealizowany. Solidarnośc się rozpadła, rządy w latach 90-tych zmieniały się co pół roku bo była taka ordynacja ze w sejmie było kilkanascie partii i nie można było stworzyć koalicji. Wielu polskich polityków mieli pewnie w kieszeni.

  6. oberstleutnant

    Czyli sprawdza się stare polskie powiedzenie "jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem".

  7. Herr Flick

    Już sam nie wiem, kto tu kogo robi w konia. Z treści przekazywanych nam przez rządzących wynika, że były jakieś ustalenia, iż Niemcy mieli nam dać Leopardy w zamian za 250 szt. T - 72 przekazanych Ukrainie. Nie mówiono dokładnie ile tych Leopardów ma być, ale myślę że ok. 100 - 150 rozwiązywałoby problem. Przynajmniej na razie. Mało tego - mowa była też o tym, że w dużej mierze chodzi nam o najnowszą wersję Leoparda 2A7, których nota bene w armii niemieckiej jest obecnie zaledwie ok. 50 szt. Owszem, w ramach NATO była mowa o konieczności rekompensat dla krajów, które wysyłają postsowiecki sprzęt na Ukrainę, ale NATO nie handluje bronią, tylko ewentualnie konkretne kraje członkowskie. Niemcy zaś oświadczyli, że Polska, w przeciwieństwie np. do Czech, nie zawarła z producentem Leopardów żadnej konkretnej umowy dot. zarówno nowych dostaw, jak też konkretnego typu maszyn. Kto tu więc kręci (czyt.: oszczędnie gospodaruje prawdą)?

  8. Macorr

    Jeśli to wszystko się potwierdzi oby oznaczaloby to koniec SPD w Niemczech,..... Dla Niemiec dobrze, i nie atakujcie Merkelową tak mocno - ona naprawde miała związane ręce umowa Wielkiej Koalicji.... Zresztą to są Niemcy potęga gospodarcza i nasz sasiad - jakoś musimy się z nimi ułozyć skoro już wiemy ze z ruskimi się nie da...

    1. Bodek

      @Macorr. 1./Wszystko okaże się prawdą i nie będzie końca SPD - to tak nie zadziała w Niemczech. 2/Zdajesz sobie sprawę, jak dziecinnie brzmi Twoje tłumaczenie postawy Merkel? 3/ Piszesz "skoro JUŻ WIEMY że z ruskimi się nie da...". Że co proszę? Mów za siebie jesli to dopiero teraz pojąłeś . Bez urazy proszę i pozdrawiam :-).

    2. Chyżwar

      Ty naprawdę sądziłeś, że z ruskimi coś się da? Jeśli mało ci naszych doświadczeń historycznych to przynajmniej powinieneś znać ich powiedzenie: "kurica nie ptica Polsza nie zagranica". To powiedzenie mówi o nich wszystko.

    3. Macorr

      @ Chyzwar wszyscy próbowali i robili na tym kasę więc czemu my do któregoś momentu(2014) nie mielibyśmy spróbować. Ja nie obstawiałem wojny tylko dlatego jako jeden z nielicznych stawiałem na to że armia Ukrainy będzie w stanie podjąć walkę i raczej moje przewidywania się sprawdziły. Ruscy sądzili inaczej i dla tego zaatakowali.. Nadal jesteśmy w tym miejscu Europy w którym jesteśmy, z siłą gospodarczą i zbrojeniówka jaką mamy i myślę że to powinno definiować jak się zachowujemy, a nie jak honor nakazuję...

  9. youkai20

    Zachowanie Niemców nie jest tylko prowokacyjne, to jest jawny sabotaż. Gorzej niż zachowanie Erdogana w sprawie członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO. Sromota i wrogość. Przy okazji - ciągle powtarzasz nota bene, autorze. Tymczasem poprawny jest tylko zapis notabene - łączny.

  10. DDR

    Już pisałem że tu nie ma się co dziwić i krytykować bo sytuacje w Niemczech można sobie łatwo wyobrazić na przykładzie Polski gdyby preziem został Zandberg premierem Czarzasty min MON Jachira a min MSW Spurek Tak to wygląda

    1. Edmund

      Bardzo niechętnie, ale muszę się z tobą zgodzić w 100 %. Jednak podobnie byłoby z politykami Koalicji Obywatelskiej bezgranicznie i bezkrytycznie zapatrzonych w Niemcy. Wszak Donald Tusk chwalił niemiecką .,,dalekowzroczność" i ,,prawość" w sposób, który nawet Niemcy wprawił w zakłopotanie.

    2. Bodek

      @DDR. Masz 100% racji. Ale przedstawiana tu krytyka nie służy krytyce jako takiej. Jest trzeźwą oceną i jednoczesnie polemiką z licznym na tym forum gronem stronników / obrońców polityki Niemiec. Polityki, która z punktu widzenia Polski powinna być oceniana tak, jak na to zasługuje. Mianowicie jako niebezpieczna dla Polski. Do tej pory wielyu tu zdaje się nie uzmysławiać sobie gfriozy sytuacji. Przypominam, że za czasów nie tak odległych Amerykanom pokazywano środkowy palec przy jednoczesnym poklepywaniu i "orderowaniu" przez zachodniego sąsiada. Jak śpiewa poeta "Wszystko już było, nic się nie zmienia, zegar odlicza czas do spełnienia, zaskoczy kiedyś mózgi wyprane, grzyb ponad miastem salwa nad ranem" sł. Lech Makowiecki "Quo Vadis Polonia?".

    3. Starszy pan

      To dzięki Niemcom jesteśmy w Unii, to dzięki Niemcom nikt już nie zarabia 4 zł na godzinę jak jeszcze było za Balcerowicza . To nie zmienia faktu, że Polska powinna grać na siebie, na pewno niekorzystne jest ekologiczne zacietrzewienie zachodniej Europy czego wyrazem jest zakaz sprzedaż y samochodów spalinowych. Na pewno nie jest w naszym interesie ideologiczna rewolucja gender czy interesiki Niemiec z Rosją. Tyle że jesteśmy w Unii i powinniśmy się z innymi dogadywać żeby zneutralizować to co dla nas nie jest korzystne. Zacietrzewienie na pewno w tym nie pomaga

  11. Ma_XX

    Niemcy jak widać szykują się do oddania dawnego DDR i połowy Berlina w imię spokoju...

  12. Edmund

    Wielka UE ,,źródło wszelkich cnót" - a jak przyjdzie co do czego, to podkula ogon i prosi USA o pomoc.

    1. Był czas_3 dekady

      Unia Europejska to tak naprawdę IV Rzesza. Niemcy od stuleci podejmowały próby zagarniania państw wojnami, a teraz armią biurokratów, decyzjami i sprzedajnymi politykami z Polski. Czas zrozumieć to każdemu normalnie myślącemu człowiekowi zanim będzie za późno.

    2. Zbrozło

      Niemcy Niemcy Niemcy ale mam wrażenie, że Boris Johnson obiecywał Pl czołgi jeszcze dobitniej, kiedy transporty z UK?

    3. QVX

      Johnson obiecywał tylko, że brytyjskie jednostki pancerne mogą u nas stacjonować.

  13. Bodek

    To teraz czekam aż Valtore, Pinokio et consortes oświecą nas obiektywnymi przyczynami ze strony rządu PL i innych państw, , ktoreto uniemożliwiają Niemcom dostawy.

    1. Chyżwar

      To są goście wielkiej wiary. Wierzą tym panom, których lubi TVN jak Turcy, którzy wierzą w Mahometa.

    2. Dudley

      A co tu oświecać, jak każdy kto interesuje się taką tematyka wie od paru lat że Niemcy nie mają żadnych Leopardów na zbyciu od dawna. Wszystkie Leo są w dyspozycji państw trzecich, lub producenta. Nawet Bundeswehra musi je odkupywać od KMV. Więc tylko kretyn może liczyć na ich dostawy w ciągu paru miesięcy. Ale przecież nie można posądzać naszych wybrańców o zbyt lotny umysł, zresztą tak jak paru tutaj piszących.. Wydaję się że rzeczywistość jest obiektywna, a chyba co poniektórzy to bujają raczej w alternatywnej.

    3. Bodek

      Domyslam się. Tu nawet praca u podstaw nie pomoże.

  14. Cyber Will

    Niemcy kombinują jak koń pod górkę. Tyle że przedłużające się wyparcie ruskich z Ukrainy to narastający kryzys żywnosciowy a to wywoła falę migracji. Jednym słowem Francja i Niemcy proszą się o przybyszów z Afryki. Ich państwa ich sprawa.

  15. Gryfin

    Niemcy nie będą rozbrajać swego wasala,a tym bardziej wasala Rosji. Mocarstwa nie będą zmieniać układu,który wypracowały rozbierając Rzeczypospolitą. Austria i Węgry wpisują się elegancko w ten układ. Dawne mocarstwa Polska i Turcja nie mogą stać się nagła silne..

    1. Gryfin

      nie będą dozbajać

    2. Małopolska

      Turcja już się stała silna, my musimy doczłapać.

  16. Box123

    [1/2] Czyli bez niespodzianek. Ale cóż, to nie Polska jest dla Niemiec gwarancją dominacji w Europie tylko Rosja. Polska po wyeliminowaniu przez Niemcy Wielkiej Brytanii z UE jest ostatnią przeszkodą do realizacji tego celu. Można go osiągnąć na dwa sposoby: oddanie Ukrainy Rosji i zwiększenie w ten sposób na Polskę presji integracyjnej z coraz bardziej niemiecką UE przez rosyjskie czolgi na granicy lub poprzez obalenie za pomocą niemieckich instytucji unijnych, niemieckich polityków w Polsce i niemieckich mediów w Polsce (rozpowszechniających m.in kłamstwa o rzekomym zagrożeniu demokracji i praworzadnosci, których podstawą stał się zmyślony zamach na TK, gdzie w rzeczywistości dokonała go dzisiejsza opozycja w wakacje 2015, kiedy już wiedziała że straci władze) polskiego rządu

  17. Box123

    [2/2] i ustanowienie niemieckich marionetkowych władz w Warszawie, które wszystko będą przyklepywać, zlikwidują wszelką konkurencję dla Niemiec i zakończą podmiotowość Polski robiąc z Polski prowincje Berlina. W wypadku nie obalenia polskiego rządu (co jednak jest dość prawodpodbne, biorąc pod uwagę że nie wykorzystał on żadnej szansy do pozbawienia niemieckiej targowicy wpływu na społeczeństwo, nawet w sytuacjach gdzie ich dywersyjna działalność była ewidentna - sytuacja na granicy, turów, domaganie się zniesienia konstytucji) i wejścia Ukrainy do UE, czyli najbardziej czarnego scenariusza dla Berlina, jedynym ich wyjściem będzie skłócenie Polski z Ukrainą, na co też należy się przygotować

  18. Gandharwa

    Zostawmy Niemcy w spokoju. Serio. To bicie w Niemcy to ranie w nutę Kaczyńskiego, który ostatnio bajdurzy coś o repatriacjach. Siłą NATO i UE jest to, że jest wiele krajów, każdy o własnej charakterystyce. Niech Niemcy pomagają tak jak chcą i potrafią, np finansowo, w odbudowie kraju po wojnie lub niech staną się ambasadorem przyjęcia UA do EU. To będzie naprawdę wiele. Po brexicie nikt się chyba nie spodziewał aż takiego zaangażowania UK w konflikt na kontynencie, oni z nawiązką zastąpili Niemcy w roli dostawcy broni. Mnie osobiście bardziej rozczarowuje postawa Francji - oni mogliby więcej, w tym w najnowocześniejszej broni. Nie zgodzę się, że Niemcy marzą o ponownym wejściu gospodarczym do Rosji. Widać, że wajchy zostały już przełożone, odwrotu nie ma. Rosja straciła przyjaciela w Europie i Putin to wie. Scholz swoją polityką ciągnie partię w dół, w sondażach notorycznie tracą a Zieloni idą do góry, oraz CDU, gdzie ostatnio Merz bryluje, o wyraźnie prowojennym nastawieniu.

    1. Facetoface

      A kiedy to nie jest bicie w Niemcy? Kiedy jesteśmy słabi i niewolnikami we własnym kraju? Reparacje? A dlaczego nie!

    2. Edmund

      Ale Niemcy nie zostawiają nas w spokoju, wciąż atakując w UE, poprzez swoich polityków i wpływy. Dlaczego totalne zniszczenie Polski przez Niemcy w II Wojnie Światowej ma przejść bez reparacji? dla dobrego samopoczucia Niemiec?

    3. Olszyna

      A w którym momencie nabrałeś przekonania, że Niemcy mogłyby się stać ambasadorem wejścia Ukrainy do UE? Cała ich postawa wskazuje, że może być wręcz przeciwnie....

  19. Antonioo

    Niemcy nadal są po stronie rosji. W momencie rozpoczęcia wojny Niemcy były całkowicie po stronie rosji, teraz nieco się wstrzymują z poparciem rosji. Mam wątpliwości czy UE to jest miejsce dla Polski. Nam potrzebna unia wschodnio europejska gospodarczo-militarna. EU nigdy nie będzie odpowiedzią na zagrożenie z rosji.

    1. Sir Jarek

      Antoni - a któreż to wschodnioeuropejskie "mocarstfa" są zainteresowane wyjściem z Nato i UE i stworzeniem "potengi" pod dowództwem Wolski ?? Biesiadne jeremiady to wdzięczny temat - ale do żartów. Chyba Pan Doktor nie przemyślał udzielenia Ci przepustki z O.Z. Typowo polski - My nie chcemy z szablami na czołgi....My chcemy z czołgami na bomkę atomową.....LOL

    2. Valdore

      @Antonioo ale wiesz że rozsiewasz kremlowska propagandę najgorszego sortu i działasz na rzecz Putina takimi wypowiedziami.

    3. Chyżwar

      @Valdore Wypisywałeś bzdury na temat tego, że chcieliśmy od Niemców A7. Wyszło, że to nieprawda. Wynika to z treści niniejszego artykułu, a także wcześniejszego dotyczącego A4, które chcieliśmy ze Szwajcarii, Zarówno z nich, jak i z tego w jaki sposób Niemcy "pomagają" Ukrainie jasno wynika kto tutaj trzyma stronę Putina. Zamiast bawić się tak, jak robią to politycy z partii, którą lubisz zwyczajnie zaakceptuj prawdę.

  20. Bodek

    @Macorr. Nie sądzę, aby Merkelowa była takim "królem Stasiem" co bardzo chciał, ale niestety nie mógł. Moim zdaniem to taka sytuacja jak z Francją. Można wybierac od Macrona, przez Menelchona, Zammoura do Le Pen. Będa się róznić w sprawach wewnetrznych Francji i jednoczesnie miec ten sam pogląd na Rosję - jest wielka, jest w Europie, ma surowce, można zrobić interesik i temu podporządkowują politykę wschodnią.

  21. Edmund

    Podsumuję to co my tutaj, przynajmniej w większości wiemy. Niemcy nie są przyjacielem nie tylko Polski, ale także krajów flanki wschodniej NATO. Gdyby to tylko od Niemców zależało, nie byłoby NATO, nie byłoby ogólnoeuropejskiego wsparcia Ukrainy, być może nie byłoby Polski jako niepodległego państwa. Jedynie USA wywierają skuteczny nacisk na Niemcy, a i to z trudem, ale podparty zamówieniami broni w amerykańskim przemyśle. Wszyscy udają, że tego nie widzą, ponieważ nadrzędną wartością jest akcentowanie europejskiej solidarności. Niemcy od lat prowadzą nieprzyjazną Polsce politykę ,,w białych rękawiczkach" poprzez instytucje UE, często pod pozorem ,,obrony praworządności" i poprzez polskojęzyczne media w Polsce i opłacanych przez nich polityków opozycji. Wpływ na wybór sędziego w Niemczech przez polityka jest praworządny, a w Polsce należy się za to kara.

  22. szczebelek

    Leo1 i Mardery do Ukrainy nein, wymienimy państwom Europy Środkowowschodniej ich sowieckie czołgi na leo2 jeśli zostaną wysłane na Ukrainę, ale w sumie po dokonaniu wymiany nein. Grecja jest cwana najpierw chce Mardery by potem nie kupować 300 Pum jak Czechy wyszły z Leo2a7. Za to Niemcy twierdzą, że Grecja poczeka dłużej, mówią o wysłaniu Gepardów, ale się umówili że Szwajcarami, że nie będzie amunicji. Teraz obiecali MLRS, które nie są zdolne do ostrzału oraz system plot, który miał być w październiku, ale będzie w grudniu, bo czwarty eksporter broni nie ma śrub i nitów...

  23. Kamil

    widzę, że głos zabierają tutaj przeważnie sami znaffcy onuce z Rosji, tak zażarcie broniący Niemiec i Merkel

  24. Ali baba

    Zobaczymy leopardy jak świnia niebo , Niemcy nigdy nie dały na nic bezinteresownie , chyba że Tuska ;)

  25. Buka

    Niemcy bez zmian damy wam broń jak się poddacie Rosji. I zrobimy wszystko co możemy żeby inni też wam broni nie dali. Kupując sprzęt nie kupujemy od Niemców o używane abramsy poprośmy USA ewentualnie kupić z pułki część K2 z gwarancją produkcji w Polsce reszty jak będzie fabryka zamówić tyle żeby pozbyć się niemieckich czołgów. Bo w razie w nawet części zamiennych nie dostaniemy. Trzeba mocno pracować nad nowym sojuszem gospodarczym bez Niemiec Francji i i wegier