Polityka obronna

Koreański czołg to przyszłość, ale co Polska kupi teraz? [KOMENTARZ]

K808
Fot. Hyundai Rotem

Przebywający w Republice Korei minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, iż „zapoznał się" z koreańską propozycją dotyczącą czołgu K2 Black Panther. Jego wybór miałby być długofalowo „wielką szansą dla polskiego przemysłu zbrojeniowego". Między wierszami można także wyczytać zapowiedzi gotowego sprzętu z półki.

"Będziemy konsekwentnie zwiększać potencjał pancerny Sił Zbrojnych RP. Zapoznałem się z ofertą zakupu koreańskich czołgów K2. Współpraca będzie zakładała wysoki poziom polonizacji, który da impuls rozwojowy polskiej zbrojeniówce" - napisał we wtorek na Twitterze Błaszczak. W zasadzie trudno tutaj mówić o sensacji. Polska nie podpisała bowiem żadnej umowy, ani nawet tego nie zapowiedziała, choć wizyta z pewnością podnosi rangę koreańskiej oferty. Minister Błaszczak podpisał też list intencyjny, który zgodnie z jego słowami: „stanowi o możliwościach rozwoju wspólnych badań (...) to badania związane zwłaszcza z możliwością późniejszej produkcji nowoczesnej broni. To bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ ono daje szansę polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, ale również polskim instytucjom naukowym. Musimy takie działania podejmować, gdyż nikt za nas takich działań nie przeprowadzi - to szansa dla polskich naukowców i polskiego przemysłu zbrojeniowego".

Znacznie ciekawsza wydaje się inna wypowiedź ministra Błaszczaka, które padła w Seulu: "Bardzo doceniam polski przemysł zbrojeniowy i będziemy oczywiście go wspierać, by mógł budować na przykład bojowe wozy piechoty, ale ten proces zajmuje dużo czasu, a wojna na Ukrainie pokazuje nam, że czasu nie mamy". Wygląda to na zapowiedź pozyskania w bardzo krótkim czasie różnego rodzaju sprzętu, w tym szczególnie wskazane przez ministra bojowe wozy piechoty i najwyraźniej tego ma w pierwszym rzędzie dotyczyć polsko-koreańska współpraca wojskowa.

Czytaj też

Republika Korei posiada potężne wojska lądowe liczące 420 tys. żołnierzy. Siły te posiadają ogromną liczbę sprzętu wojskowego, niemal w całości własnej produkcji. Jest to sprzęt nowoczesny, a w dodatku często dostosowany do wymogu pływania, tak ważnego dla Sił Zbrojnych RP, gdzie średnio co 20 km występuje przeszkoda wodna. Pływać mogą gąsienicowe bojowe wozy piechoty K21, których powstało niecałe 500, ale których masowa produkcja trwa obecnie a zamówionych jest ich kolejny tysiąc. Część z tych wozów mogłoby zostać sprzedana Polsce i zastąpić rozpaczliwie przestarzałe BWP-1 stając się sprzętem równolegle wprowadzanym do polskiego bwp Borsuk. Będzie to wynikało właśnie z wspomnianego braku czasu. Koreańczycy posiadają ponadto 600 kołowych wozów KW1 Scorpion (oznaczenie koreańskiej armii to K806 i K808).

Koreańczycy mogliby zgodzić się przekazać Polsce część obydwu typów wozów, a nawet posiadanych w linii czołgów K2 kierując się podobną filozofią jak odnosząca obecnie sukcesy eksportowe Francja. Sprzedaż gotowych wozów Polsce szłaby w parze z koreańskim zamówieniami na wybrane wozy (nowszych wersji) we własnym przemyśle. Minusem takiej transakcji jest czasowe opóźnienie modernizacji własnych sił zbrojnych. Plusem – zdobycie klienta eksportowego, napędzenie własnego przemysłu i zdobycie silniejszej pozycji w Polsce i Europie z perspektywą na kolejne kontrakty. Nieoficjalnie wiadomo, że Koreańczycy mieliby być skłonni przekazać Polsce kilkadziesiąt takich wozów, co utorowałoby zapewne zamówienia na K21, lub nowocześniejsze AS21 Redback.

Rozmowy dotyczą też importu podwozi do haubic samobieżnych K9 Thunder. W oparciu o nie polski przemysł może budowac armatohaubuce Krab wykonując jedynie wieże i dokonując integracji systemów. Znacznie przyspieszyłoby to unowocześnianie polskiej artylerii, osłabionej w ostatnim czasie przekazaniem 18 z 80 Krabów Ukrainie.

Czytaj też

Republika Korei może teoretycznie zaoferować także inne uzbrojenie „z półki", o którym na razie nie było mowy. Są to m.in. używane samoloty wielozadaniowe KF-16, lekkie myśliwce FA-50, czy okręty podwodne Sohn Wonyil (bazowanym na U 214)...

Komentarze (39)

  1. DIM1

    Z tą uwagą, że Francuzi dostarczają swe myśliwce, wprawdzie lekko używane, ale podniesione do najnowszej wersji. I po fabrycznym "wyzerowaniu" nalotu.

    1. Esteban

      Nie istnieje cis takiego jak wyzerowanie nalotu. W samolotach bojowych gdzie przeciążenia są dużo większe niż w cywilnych nie tylko "części ruchome" mają swój resurs, ale również struktura płatowca.

    2. kaczkodan

      @Esteban Można wymieniać najbardziej zużyte elementy pracujące, ale nie jest to zerowanie, a podnoszenie limitów.

    3. DON MARZZONI

      Chodziło pewnie o cofnięcie licznika. Ale to akurat potrafimy sami ;)

  2. Luk77

    Teraz, zaraz to możemy kupić tylko używany sprzęt albo zmagazynowany i w takiej konfiguracji jaką zamawiał nabywca, a nie w takiej jaka by nam pasowała. Do tego taki zakup (interwencyjny) będzie skutkował w przyszłości bólem głowy logistyków. Można to porównać z tym co działo się po odzyskaniu niepodległości po 1918 oraz z czasu walk polsko-sowieckich, gdzie wszystko co strzelało było kupowane, a potem po wojnie było składowane, sprzedawane bądź wymieniane z innymi krajami. Z drugiej strony..., to czy mamy jakiś inny pomysł, no i oczywiście czas na jego realizację? Potrzebujemy broni ppanc, plot, artylerii, dronów, samolotów, śmigłowców, czołgów, bwp-ów, transporterów, amunicji i tej "głupiej" i tej smart, okrętów - nowych!..., jednym słowem wszystkiego, a do tego brakuje nam szeregowych, podoficerów i oficerów - jeśli prawdą jest to co się mówi o odtworzeniu 5 dywizji. Jedynie co mamy w nadmiarze, to... zamiarów, deklaracji i ambicji.

  3. ANDY

    od ministra, rządu i armii oczekuję analizy zagrożeń i działań mających na celu skuteczną obronę kraju jak tak aby mógł się szybko rozwijać i .... i dlatego należy zadawać pytania ludziom którzy do tej pory za to odpowiadali i pobierali apanaże z pieniędzy i danin podatkowych pochodzących od obywateli polskich rozliczenia tych działań - jeżeli ich analizy i działania nie zapewniły właściwego poziomu rozwoju naszego przemysłu obronnego i produkcji sprzetu rodzimego to aktualnie prowadzona działalność nadaje się do oceny politycznej i karnej .... ( powtarzam za WC w msz i mon oraz inspektoratach ..." wszyscy won" ...) poza tym zabawa w mocarstwowość ( zakup 500 HIMARSÓW -wiecej niż ma usaa budzi pytania czy przypadkiem nie finansujemy tej broni która będzie nieodpłatnie tak jak np Kraby przekazywana UKA i innym "sojusznikom" a nie w naszej dyspozycji kto za to zapłaci ... i skąd wezmą się pieniądze na takie zakupy jeżeli wszystko kupujemy z półki

    1. DIM1

      Proste wyjaśnienie, nie twierdzę że jedyne, niemniej dość mocne: Himarsa możesz zamaskować, rozśrodkować, a i tak zsieciować. Następnie wspólne uderzenie z takiej liczby wyrzutni daje moc niezłej taktycznej eksplozji jądrowej, przy tym precyzyjnie celowanej, w setki celów naraz. A czy wolno byłoby Polsce posiadać broń jądrową ? A zobacz ile kosztuje Iran jej pozyskanie, bez zgody mocarstw...

    2. kaczkodan

      Amerykanie maja M270, u nich HIMARS to dodatek do wyrzutni gąsienicowych, dla nas - podstawa. Zatem nie, to nieprawda że amerykanie mają mniejsze możliwości, one są z 4x większe minimum niż nasze planowane. Do tego Amerykanie mają zdolności uderzeniowe za pomocą lotnictwa taktycznego, u nich to podstawa działań, drony, dojdzie B-21 mogący zasypać pole walki inteligentnymi podpociskami.

    3. Stefan1

      @koczkodan, tutaj kłania się to, co zawsze propaguję: dywersyfikacja środków walki. Kołowe wyrzutnie są bardziej mobilne i tańsze jednostkowo. Przy dużym zasięgu rakiet sieć dróg w Polsce jest więcej niż wystarczająca dla ich skutecznego działania. Podwozie gąsiennicowe kosztuje około dwa razy tyle, co kołowe. Dodatkowy koszt dywersyfikacji, to więcej osób do obsługi, jednak i tu szeroko rozumiana automatyzacja zmniejszyć może tę ilość. Zatem wybór tego systemu jest pragmatyczny, dla mnie oczywisty. Nie siej więc popeliny. Wiem, że o tym wiesz, ale piszę dla innych czytelników, Niech widzą z kim mają do czynienia...

  4. JacekK

    Zakup z półki kolejnego typu uzbrojenia, które możemy produkować u siebie i po rozbudowie linii produkcyjnych dostarczyć w rozsądnym czasie jest bez sensu. Dla logistyka kolejny horror. W ogóle działalność MONu biorąc pod uwagę historię formułowania wymagań i przebieg procesu pozyskania krajowego uzbrojenia jest zadziwiająco konsekwentnie przeciwskuteczny.

    1. Stefan1

      Jacek, przecież nasze moce produkcyjne są już zarezerwowane na Borsuka i Kraba. Na podwoziach Rosomaków będą montowane nowe wieże. Będą jeszcze produkowane Raki na gąsienicach i inne pojazdy. Co możemy i ile wyprodukować, to widać zostało policzone, a że jest tego za mało, to bierzemy co bardziej sensownego od sojuszników. Wszak to logiczne.

  5. Donald

    Przez wymóg pływanis Borsuk ochroną nie różni się od Rosomaka i BMP 1 , W czym tu postęp? Również armata 30 mm powinna zostać zastąpiona większym kalibrem , najlepiej 50X228 ,cóż kiedy dla mędrców w PGZ i Monie nowoczesność to standart armii zachodnich 30 lat temu.Zero kreatywności , żadnej natchnionej myśli ,to jest mentalność gen.Skrzypczaka

    1. B1ob

      Natchnionymi myślami przegrywa się wojny.

    2. Trzciun

      Borsuk chroni lepiej od Rosomaka a juna pewno o wiele lepiej ni bwp1 . 30mm starczy na wszystko co ma FR a Borsuka mozna przezbroic na 40mm a moze tak o twojemu i 155 mm albo laser? co do super eksperta na emeryturze to zgoda pelna

    3. kaczkodan

      Borsuk może zostać przezbrojony na 40 mm (nabój z Boforsa L/70), tylko po co? 30 mm to bardzo dobry kaliber dla wsparcia, niszczący wszystkie prowizoryczne punkty umocnione, przebijający ściany. Nasycenie odłamkami uzyskuje się wystrzeliwując więcej pocisków, i jest to ekonomiczne - bo mniej odłamków się marnuje. Rosyjski terminator nie przez przypadek dostał 2x30 mm, a mają przecież do dyspozycji armaty 45 i 57 mm.

  6. patriota39

    Bwp k21, czołg K2, podwozia dla Krabów. Bwp dla technologii ze świadomością, że czas produkcji jaki proponuje polski przemysł jest dramatycznie długi (zamiast 1000 pojazdów w 5-6 lat, 1000 w 10-12 lat), podwozia, gdyż ciągle za mała produkcja rozbudowywanej HSW. Kilka lat temu była propozycja wspólnego opracowania granatnika przeciwpancernego. Gdzie okręty? Stocznie koreańskie mogą szybko zbudować okręty desantowe, wsparcia logistycznego, zbiornikowce paliwowe, przede wszystkim okręty podwodne. Tutaj dramatycznie polskim stoczniom brakuje zdolności, zaplecza, specjalistów, infrastruktury.

    1. kaczkodan

      Czyli uzbrojenie jakiego z pewnością nie potrzebujemy. Już fregaty to fanaberia, którą da się jednak obronić.

  7. Tytan

    Najkozystniejsza oferte moga nam przedstawic Amerykanie. Najkozystniejsza z puktu politycznego i ceny. Podobno Bradley swietnie sobie radzil nawet w walce z czolgami w Operacji Pustynna Burza

    1. Stefan1

      Bardziej z pragmatyki to wynika. Jeśli Polska Armia będzie dysponować wozami z USA, to będą i wyszkoleni ludzie i zdolności logistyczno-remontowe w ich obsłudze. W razie W tylko Stany Zjednoczono mogłyby zapewnić większą ilość takiego sprzętu. bo straty w nim na pewno będą.

  8. Furlong

    To jest dramat, po kiego ten fa50? To nie jest samolot na wojnę z Rosją tylko zabawka do strącania zapóźnionych północnokoreańskich migów. Podobnie sprawa z bwp, co nam z niego kiedy dostawy potrwają długi czas? Już zrozumiałym nawet bradleye z pustyni bo one chociazy byłyby względnie szybko i były realnym pomostem do borsuka. Podobna sprawa z czołgami, przecież będziemy mieli 500 dobrych czołgów (abrams plus Leo) po co kolejny typ? W dodatku taki którego nie ma żadnego państwo NATO, a więc nie dostaniemy w razie czego żadnych części ani pomocy w razie W. To jest kompletna porażka co oni w tym monie robią. Zabierzcie proszę Błaszczakowi nasz portfel bo on zmarnuje resztkę naszych pieniędzy.

    1. easyrider

      Zakupy od Niemiec to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tak nam pomogą, jak teraz to robią. Analogicznie jak Ukrainie. Pomocy mogą udzielić wyłącznie Amerykanie i tylko na nich i Brytyjczyków teraz można liczyć. My nie mamy liczyć na czyjąś pomoc, tylko sami być producentem i eksporterem sprzętu. Z Niemcami tego nie uczynimy, bo to nasi totalni rywale. Przemysł zbrojeniowy możemy zbudować wyłącznie na kierunku amerykańskim i koreańskim.

    2. kia66

      Swoją wersję K2 ma Turcja, bardzo prawdopodobne jest, że będzie miała Norwegia....

    3. DIM1

      @Furlong. A czym proponowałbyś bronić Polski przed deszczem pocisków manewrujących ? Systemy naziemne nie bardzo sprawdzają się, "balony" to dobre na czas pokoju, tam po prostu potrzeba wielu i szybkich samolotów. Ale jeśli mylę się, to sprostuj ?

  9. Trzciun

    Na szczęście ( lepiej pozno niz wcale) poszli po rozum do glowy i nawiazuj wspolprace z tymi ktorzy jej chca a nie z tymi co traktuja nas z gory upatrujac tylko rynek zbycia i dojenia do woli. Ukraina wlasnie pokazuje jak wazne jest wspolczesnie forsowanie rzek (srodki przeprawowe i plywanie pojazdów a przynajmniej jej czesci) oraz to jk tego nie robic (zresztą ta wojna jest dziwna od poczatku samego. O ile wierzyć politykom a obawia się bo nie bardzo im wierze ze Borsuka uwalą ta albo nastepna ekipa . K21 to dobry wybór a na Redbacka w zwiażku z tym że to projekt nadal rozwojowy a nasz zakup jest "interwencyjnym" raczej bym nie liczył

    1. CdM

      Ukraina pokazuje, że choć obie strony dysponują sprzętem pływającym, a także teoretycznie potrafią przeprawiać się po dnie zbiorników wodnych, to jednak liczą się przede wszystkim - mosty, mosty, mosty!

  10. Starry

    a nie lepiej oddać wszystkie Kraby naszym wschodnim sąsiadom? - im się lepiej przydadzą!, na dodatek proponuję oddać wszystkie f-16 i dać bezzwrotną pożyczkę w wysokości 100 mld usd

    1. luka

      Oj nie fantazjuj tak bo jeszcze się spełni. Na kanale Gdzie zaczyna się wojsko na YT pod filmikiem z wczoraj w komentarzu autor podał kilka niepotwierdzonych plotek m.in. oprócz tych 18 krabów co już poszły mamy przekazać też kolejne 36 sztuk a docelowo nawet i wszystkie kraby (włacznie z tymi które dopiero zostaną wyprodukowane) a my mamy dostawać K9 od koreańczyków co do 500 sztuk himarsów jest to absurdalna ilość, bo nawet USA nie ma tylu sztuk,z tym że połowa może się okazać że trafi na Ukrainę włacznie z tymi 20 co już zamówiliśmy z półki; wszystkie nasze T-72 i PT-91 pójdą ostatecznie na Ukrainę i to samo w sobie nie jest jakoś złe, ALE... no właśnie się okazuje też że i leopardy "pójdą weg" konkretniej do Bałtów a u nas zostaną Abramsy i... K2 - początkowo podstawowe a z czasem po polonizacji K2PL (starsze zostaną podniesione do tego standardu), do tego zakup dodatkowych 32 sztuk F-16 w wersji block 70/72 oraz zastąpienie naszych Mig'ów koreańskimi FA-50.

    2. Valdore

      @luka, biorąc pod uwagę ze obecnei K9 Thunder jest gorszy od Kraba to byłby raczej kiepski interes, z K2 nie można zrobic K2PL bo to dwa rożne czołgi, jak kupować F-16 to po kiego sporo gorsze od nich FA-50,maszyny szkolne mamy, co do zastapienia T-72/PT-91 to jak najbardziej ale pozbywanie się Leo2 to raczej zwykła bajka, bo zostajesz bez czołgów( Abramsy w komplecie to dopiero 2026r, a zanim k2 sie pojawią minie podobna ilość czasu.. 500 HIMARSÓ to .... koś miał potęzny odlot, a MLRS Ukraina juz dostaje z USA. Innymi słowy, ktos miał potezną fantazje.

    3. Chyżwar

      @Valdore Niestety przemyślenia jakie ma luka na temat Krabów od obecnej rzeczywistości nie odbiegają za bardzo. My zaś mamy taką przywarę narodową, że zdarza nam się robić kiepskie interesy.

  11. Cyber Will

    Zastąpienie BWP-1 to zdecydowanie PILNA potrzeba, tym bardziej że produkcja Borsuka to 50-100 sztuk rocznie a poza tym kolejna partia BWP-1 mogłaby trafić na Ukrainę. Na pewno PILNIE potrzebujemy rakiet balistycznych dalekiego zasięgu Należy pamiętać że skala wydatków zależna jest od akceptacji SPOŁECZNEJ. i uwarunkowań geopolitycznych. W czasie pokoju społeczeństwa są niechętne dużym wydatkom. Mądre decyzje to czasem szybkie decyzje.

    1. Był czas_3 dekady

      Skoro skala wydatków zależna jest od akceptacji SPOŁECZNEJ to ja jako element tego społeczeństwa, podatnik nie wyrażam zgody na transfer miliardów dolarów do obcych zakładów zbrojeniowych w taki sposób jak to robi Błaszczak. 7 lat odwlekania zakupów, przeciągania w nieskończoność dialogów technicznych wpisuje się w podobne działania poprzedników. Mamy UMPG z BUMARu, BORSUKa z HSW, możemy sami stworzyć nasz KTO tylko trzeba myśleć przyszłościowo, a nie na tu i teraz. Ponadto odnoszę wrażenie, że pośpiech spowodowany jest chęcią przekazania pozostałego sprzętu proweniencji sowieckiej Ukraińcom. Pospiech jest złym doradcą. Koreańczycy na pewno sprzedadzą nam swoje K21 bo sobie wyprodukują znacznie lepszą wersję w ilości ich zadowalającą. Bardzo mądre posunięcie..

    2. Stefan1

      W tym duch demokracji tkwi, że liberum veto nie funkcjonuje a o sprawach decyduje większość. Idealne to nie jest ale - jak narazie - nic lepszego nie mamy.

    3. Trzciun

      ale jakiej wiekszosci? Serio wierzysz w te fikcje o wiekszosciowej woli

  12. Hubert

    Myślę, że ta przyszłość w postaci K2PL powinna już przez MON zostać powoli rozpoczęta. Mam nadzieję, że produkowany w Polsce w dużych ilościach jako nasz MBT stanowił będzie wraz z Abramsami pancerny duet Wojska Polskiego posyłając Leopardy i PT-91 do zmagazynowania. Powinnismy mieć 2000+ czołgów

    1. Stefan1

      PT-91 zapewne będą niedługo walczyć na Ukrainie. Kto wie, może Leopardy i Abramsy również?

    2. VIS

      Limit dla Polski według traktatów CFE to 1730 czołgów.

    3. luka

      #Stefan1 i #Hubert - poczytajcie niepotwierdzone plotki na kanale gdzie zaczyna się wojsko pod filmem z wczoraj - T-72 i PT-91 mogą w całości trafić na Ukrainę, ale też i leopardy mogą zniknąć - oddamy je Bałtom a u nas zostaną Abramsy i K2 (początkowo w wersji podstawowej a później K2PL, przy czym starsze zostaną zmodernizowane - choć nie wiem w jaki sposób miałoby to nastąpić bo K2PL zaprezentowany na MSPO miał dodatkową parę kół i dłuższy kadłub). Niestety przygotowanie K2PL to jest ze 2-3 lata na sam prototyp, potem jeszcze z 7-8 lat na testy i przygotowanie linii produkcyjnej w kraju, więc to jest raczej pieśń przyszłości i spodziewałby się raczej za te minimum 5 lat informacji o kupnie kolejnych abramsów (może już w wersji SEPv4

  13. szczebelek

    1500 zamówień na Borsuka to 10 lat użytkowania sowieckiego złomu i 15 lat czekania dla nowych jednostek to idealny plan. Mówi się o 400 BWP z Korei i 1000 sztuk Borsuka, więc jeśli to jest uwalenie projektu, to pozdrawiam. Większa armia to większe potrzeby. O K2 PŁ to za dużo nie powiedzieli oprócz tego, że będzie spolonizowany, a wcześniej kupimy jakiś pakiet z koreańskimi znaczkami

    1. Dudley

      To może Borsuka trzeba produkować też w WZM, Rosomak SA, Łabędach i Cegielskim. A może też w paru innych lokalizacjach które mają technologie, a do tej pory nie brały udziału w produkcji zbrojeniowej? Jeśli produkcję podzieli sie mądrze to w ciągu roku może schodzić z linii nawet parę setek pojazdów . Ale jak chce się to robić jak w średniowiecznej manufakturze, to i 50szt będzie wielkim osiągnięciem. gdyby takie podejście do produkcji mieli w cywilnym segmencie to każdy produkt kosztował by majątek a produkcja trwała tygodnie lub miesiące. Kiedyś widziałem filmik na YT jak w polskiej firmie elaborują pociski artyleryjskie, przy pomocy łopatki jak do mąki, wagi i drewnianego ubijaka. Na innym chyba z Telesystem jak lutowali ręcznie elementy głowicy do Groma.. Przecież tak wyglądała produkcja przed rewolucja przemysłową, tak to można wykonywać prototypy lub serie przedprodukcyjne, ale nie prowadzić biznes.

    2. Stefan1

      A widziałeś może jak produkują taką broń w USA? pytam, bo ja nie widziałem...

    3. AdSumus

      Ja widziałem jak robią lufy na obrabiarkach z lat 40 ubiegłego wieku. Dla czego? Bo są dobre, bo jak produkowano te obrabiarki nie wiedziano jak długo będzie trwała IIWS., więc zrobiono je dobrze.

  14. ANDY

    poraża logika tej turystyki zakupowej mona ... dać kopa rozwojowego polskiej zbrojeniówce ... KUPUJĄC GOTOWY SPRZĘT Z PÓŁKI ...

    1. Stefan1

      Jakie dajesz założenia, taki masz wynik. Widocznie minister więcej, niż Ty, faktów bierze pod uwagę, a wniosków nie wyciąga jednoosobowo.

  15. Box123

    [1/5] i nie da się zwiększyć produkcji bwp np w 2 lata? Ile będzie trwało dostarczenie nam 400 koreańskich pływających bwp będących klonami borsuka? Bo raczej szybciej niż 4-5 lat tu nie będą. Nie mówiąc o tym, że wygląda na to, że nie pozyskujemy nawet ciężkiej wersji tylko tak naprawdę kopie tego co mamy. A dwa: od paru lat, wiele osób łącznie ze mną, włączając w to maile do MON pisało o tym, że produkcja borsuka w tempie 60 rocznie (co przy 1500 sztukach daje okolice 2050 roku) jest niepoważna (z objaśnieniem dlaczego). I dokładnie to teraz się dzieje i nie trzeba było trwania wojny na Ukrainie żeby to zrozumieć. Gdyby 2 lata temu zaczęto przygotowywać moce produkcyjne pod 120 sztuk, to teraz jak ktoś napisał "w pocie czoła" można by urochomic przygotowania nie pod 120 ale pod 180 i nie trzeba by w tedy kupować tego co sami możemy produkować w Korei. To samo dotyczy kraba o którym było wiadomo, że potrzebujemy przynajmniej 250 sztuk więc produkowanie 20 rocznie to za mało.

  16. Box123

    [2/5]Ale teraz weźmiemy gotowce z Korei czyli nawet wieże nie będą nasze. To jest po prostu jakaś katastrofa. Wilka też już nie ma. Będą gotowe K2 o których przez ostatnie lata była mowa, że nie spełniają naszych kryteriów bo mają za słaby pancerz i za mało miejsca w środku. To już spełniają? Jeśli chcemy przekazać Ukrainie wszystke nasze czołgi z rodziny t72(czyli też twarde) to trzeba było wynegocjować 120 Leopardow 2a4 od niemiec i potem je modernizować i 200 używanych abramsow od USA (ktorych te mają setki) i w takiej sytuacji nie powinny robić problemów z ich przekazaniem (ale Błaszczak od Niemców zażyczył sobie najnowszych 2a7,ktorych ci sami nie mają, a od Amerykanów w ogóle nie chciał), dzięki czemu mielibyśmy 450 abramsow i 370 Leopardow i moglibyśmy na spokojnie pracować nad w pełni spolonizowanym k2pl (bo po wojnie na Ukrainie Rosja raczej przez najbliższe 10-12lat nie będzie miała czym nas zaatakować,tymbardziej jeśli po wakacyjnym szczycie NATO do Polski zostaną skierowane

  17. Box123

    [3/5] dodatkowe siły USA - w takim wypadku nie mielibysmy też noża na gardle z bwp i wystarczylo by jak od 2024 roku produkowali byśmy 120 sztuk borsuka, a np: 180 od 2026 - do tego czasu chyba jesteśmy w stanie zwiększyć moce produkcyjne - podobnie z krabem - chyba że nawet zwiększenia obecności sił USA Błaszczak nie potrafił wynegocjować) ale zamiast tego weźmiemy setki K2 bez pancerza w podstawowej wersji co defacto kończy porgram wilk (a pojawiają się głosy, że oddamy też leopardy). Zamiast kolejnych f35, ktore jako jedyne dają nam realną przewagę nad Rosją ale 32 sztuki to za mało żeby to w pełni wykorzystać, weźmiemy nieprownywalnie słabsze kolejne f16, które kosztują praktycznie tyle co f35 i które powinniśmy wynegocjować w zamian za oddanie migow Ukrainie, a do tego jakiś szkolno bojowy f50 Korei dublujący bielika, co do którego wojsko wcześniej zrezygnowano z wersji bojowej bo uważało, że to byłby pseudo myśliwiec i nie ma sensu w takie coś iść, chociaż Korea dysponuje

  18. Box123

    [4/5] nowymi samolotami bojowymi gdzie można by pomyśleć o jakiejś współpracy. Wygląda to poprostu jak celowa dywersji Blaszczska żeby tylko nie dokupić f35 i który robi wszystko żeby wydać jak najwięcej pieniędzy i jednocześnie jak najmniej poszerzyć nasze możliwości ale przede wszystkim bezwzględnie nie przetransferować żadnych technologii do naszego przemysłu czego doskonałym przykładem jest Homar, gdzie przez lata nic nie robiono żeby go spolonizować, a Błaszczak mówił że nie będziemy pozyskiwać kompetencji rakietowych bo ich nie mamy, a teraz nagle wyskoczył z jakimś kosmicznym mega zamówieniem i jak się okazuje pomimo to z ZEROWYM transferem technolgii na samą wyrzutnie i bez produkcji rakiet (z wyjątkiem jednego rodzaju zapewne najsłabszego) w Polsce, gdzie przy takim kontrakcie powinniśmy mieć całość produkcji, a przynajmniej z 50% wyrzutni + wszystkie podstawowe rakiety czyli przede wszystkim o zasięgu 300-500km które są podstawą tego systemu jeśli ten zakup ma mieć

  19. Box123

    [5/5] w ogóle sens (na 70km to niedługo będą strzelać zwykle haubice). Ale my wydamy gigantyczne pieniądze, bez transferu technolgii i z pełnym uzależnieniem od dostaw najważniejszych rakiet z USA, które będą mogły powiedzieć tak jak teraz Ukrainie, że tych o najdalszym zasięgu nam nie sprzedadzą żeby nie prowokować Rosji. A dodajmy, że Błaszczak mówi tu o wysokim stopniu polonizacji co w jego mniemaniu oznaczają ciężarówki jelcza i system kierowania ogniem. Jeśli tak ma wyglądać "wosoka" polonizacja K2 tzn że wilka juz nie ma. Po prostu wszystko co robi Błaszczak jest na opak. Ten człowiek powinien zostać natychmiast odsuniety od stanowiska zanim narobi jeszcze większych szkód, bo to co wyprawia to jest paranaja. Najpierw przez lata nic nie robił, blokował zakupy dronow i amunicji krążącej, nie kupował Narwi mimo, że oferta od 3 lat była na stole, nie zrobił nic żeby spolonizować homara, a teraz robi wszystko żeby wydać jak najwięcej i jak najmniej zwiększyć naszą samodzielność

  20. Antonioo

    A może zwiększyć moce produkcyjne Borsuka? Czy to jest aż tak trudne i czasochłonne? Zanim MONowi uda się odebrać Borsuka to by stała dodatkowa hala w Stalowej Woli

    1. zygix

      Mylisz się.

    2. Hamak22

      Tak jest to trudne. Nie chodzi o same budynki i hale ale i maszyny i dostawcow. Dociera????

    3. Chyżwar

      @Hamak22 PGZ już kupuje maszyny.

  21. Edmund

    Muszę wziąć w obronę Ministra Błaszczaka. Na początku zorientowano się w możliwościach polskiego przemysłu. Było opublikowane ,oświadczenie z HSW: ,w pocie czoła pracujemy nad osiągnieciem możliwości produkcyjnych Borsuka w ilości 100 sztuk rocznie". I to dopiero począwszy od końcówki 2023 najwcześniej. To co miał Minister Błaszczak zrobić? Ci którzy zawsze są przeciwni zakupom z półki, sami by nie wsiedli do starego BWP, a po drugie tak kupują co najmniej pół świata. Biorąc pod uwagę, że rząd wie więcej, słowa Ministra ,,nie mamy czasu" mogą mieć decydujące znaczenie.

    1. jasiu z lasu

      ta w 2014 kacapy napadły ma ukrainę,od 7 lat Polską rządzi prawica i co i nic ,obudzili się po 7 latach

    2. Milodar

      Przez te 7 lat jednak kupilo dużo. Chciałoby się powiedzieć więcej, no ale budżet z gumy nie jest. Przy okazji systematycznie zwiększali wydatki na wojsko.

    3. Emigrant5X

      No tak jak byś nie wiedział, to garstka wiedzy z 2008...2015.....nasze F-16 przez 10 lat od zakupu latały beż uzbrojenia, bo go nie kupiono. Na placu zakładów Rosomaków stały 78szt bo nie miały zamontowanych radiostacji, bo nie kupiono. T-72 nie posiadały amunicji p.panc która by przebiła Ruskie pancerze. M-24 mielą powietrze bo od 10 lat nie posiadają pocisków kierowanych, amunicji do działka i minimalną ilość pocisków niekierowanych. To tylko przykłady dywersji jaką prowadziły te rządy. Armię modernizuje się cały czas a Ty chcesz aby nadrobić 20 lat zaniechań i sabotaż gospodarczego. I kto tu jest kanapek?

  22. zumba

    K-21 to nie BWP tylko pływający ponton z ławeczkami w środku, niechroniącymi przed niczym .

    1. VIS

      Bzdury Pan piszesz, K-21 z przodu jest odporny na 30 mm APDS 30×165mm a z boków na 14.5 mm AP.

    2. zumba

      VIS- ps. napisałem " niechroniącymi" a nie "niechroniący", przeczytaj Waśc raz jeszcze.

    3. AdSumus

      I co twoim zdaniem jest sens kupowania słabszego od Borsuka pływającego BWPa? No życzę powodzenia w szkole.

  23. StrateG

    FA-50, jesli ma już zdolności BVR i ten nowy radar z najnowszego F-16 - to wtedy jest to już całkiem interesująca opcja - ekonomiczny w użytkowaniu, a ekonomia w wojsku też się liczy. Do air-policing jak znalazł. KF-21 - tu może jakaś kooperacja w rozwoju i montowanie w kraju byłoby zasadne.

  24. KrzysiekS

    Najbardziej martwi mnie brak polskiego systemu ASOP a nawet brak zainteresowania i finansowania przecież to powoli standard na BWP i nie tylko. Gdzie dalsze prace nad systemem Szerszeń?

  25. ProArte

    Przez zaniedbania kolejnych rządów ostatnich 30 lat sytuacja obronna Polski jest tragiczna. Nie mamy czasu na czekanie i polonizację sprżętu. Musimy kupować sprzęt z półki i to teraz a nie za 5 lat. Chyba że ktoś chce mówić za 10 lat po rosyjsku. Europa nam nie pomoże. NATO to USA a nie Europa. Gdyby nie pomoc dla Ukrainy z USA to Ruscy byliby już przy granicy z Polską.