Rakietowo-dronowa wojna według Rosjan [OPINIA]

23 sierpnia 2020, 10:25
IMG_8906_550
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjscy analitycy wojskowi podkreślają, że we współczesnych konfliktach zbrojnych bardzo duże znaczenia może mieć masowe użycie nieatomowych systemów rakietowych dalekiego zasięgu „ziemia-ziemia” jak również bezpośrednie wsparcie lotnicze ze strony dużej ilości tanich, bojowych, bezzałogowych aparatów latających.

Prawie jednocześnie na rosyjskich portalach „gazieta.ru” i „Niezawisimaja Gazieta” ukazały się analizy dotyczące zmian w sposobie prowadzenia współczesnych działań bojowych. Przyczynkiem do dyskusji miały być lotnicze wydarzenia z Libii, gdzie zetknęły się ze sobą najnowsze systemy przeciwlotnicze i statki powietrzne z Rosji, Francji, Chin i Turcji oraz ostatnie zmiany wprowadzone przez Rosjan w taktyce wykorzystania lądowych systemów rakietowych „ziemia-ziemia”.

„Iskander” i „Tornado-S” – rosyjska odpowiedź na lotniczą przewagę państw zachodnich.

Wywód w „Niezawisimaja Gazieta” o przewagach, rosyjskich lądowych systemów rakietowych był o tyle zaskakujący, że jego autorem był Iwan Konowałow – dyrektor Centrum Strategicznego Biznesu z Moskwy, ośrodka analitycznego założonego jeszcze w 2012 roku. Analityk ten pomimo wieloletniego stażu wydedukował jednak, że komentowanie w zachodnich mediach rosyjskich manewrów wojskowych z masowymi uderzeniami rakietowych systemów operacyjnych i taktycznych „Iskander” oraz wieloprowadnicowych systemów rakietowych „Tornado-S jest automatycznie uznaniem przez kraje NATO tego sposobu działań za skuteczne.

Według Konowałowa baterie 9K720 „Iskander” stały się obecnie dla Rosji środkiem do asymetrycznej reakcji na ewentualną militarno-polityczną konfrontację z „kolektywnym Zachodem”. Jego użycie nie wywoła bowiem ogólnoświatowego konfliktu, pozwalając jednocześnie dosięgnąć najważniejsze cele w chirurgicznych uderzeniach. W przypadku tego systemu rakietowego jego geopolityczne znaczenie ma nawet przewyższać i tak doskonałe właściwości bojowe. Co więcej, do zdobycia takiego statusu geopolitycznego ma szansę również wieloprowadnicowy system „Tornado-S”.

Prace nad nim zaczęły się tak naprawdę w czasie programu głębokiej modernizacji zestawów rakietowych ognia salwowego 9K51 „Grad”. To właśnie wtedy opracowano system 9K51M „Tornado-G”, w którym wprowadzono kilka innowacji (np. półautomatyczne naprowadzanie oraz możliwość prowadzenia ognia bez przygotowania topograficznego i geodezyjnego) jednak nadal zachowano maksymalny zasięg systemu „Grad” – a więc 40 km.

Lepsze efekty dał proces szukania następcy dla systemu 9K58 „Smiercz”, w wyniku którego powstał rakietowy zestaw kalibru 300 mm 9K515 „Tornado-S”. Ma on już bowiem zasięg 200 km, jak również zwiększoną dokładność strzelania po wprowadzeniu inercyjnego systemu naprowadzania oraz dzięki wykorzystaniu systemu nawigacji satelitarnej GLONASS. Rosjanie mogą więc wybierać pomiędzy amunicją niekierowaną i naprowadzaną (pociski 9M542), które można wyposażyć w wymiennie ładunki bojowe: odłamkowo-burzące lub zawierające głowicą kasetową.

Oceniając według kryteriów: „moc uderzenia-zasięg” ma to być według Konowałowa jeden z najpotężniejszych systemów tej klasy na świecie. Salwa pocisków z „Tornado-S” z głowicami kasetowymi może bowiem razić obszar o powierzchni ponad 67 hektarów. Jeden zestaw uzbrojenia konwencjonalnego ma więc możliwości taktycznej broni jądrowej zastępując przy okazji skorygowany ogień z dwudziestu wyrzutni 9K51 „Grad”.

Taka opinia jest lansowana przez Rosjan nie tylko z powodów militarnych, ale również ekonomicznych. Podkreślają oni bowiem, że do poziomu „Tornado-S” można przerobić praktycznie każdy zestaw „Smiercz” – w tym również te, które wykorzystują inne państwa. A takich użytkowników poza Rosją ma być aż czternastu. W samej Federacji Rosyjskiej system ten został jednak jak na razie wprowadzony jedynie do 439. Gwardyjskiej Brygady Artylerii Rakietowej Południowego Okręgu Wojskowego.

Nowa taktyka działania czy powrót do starej?

„Nowa” taktyka działania – a więc masowe wykorzystanie nieatomowej, rakietowej artylerii dalekiego zasięgu była prezentowana po raz pierwszy na początku sierpnia 2020 roku w czasie pokazu zorganizowanego na poligonie Kapustin Jar w Obwodzie Astrachańskim dla rosyjskiej generalicji (w ramach operacyjno-specjalnej odprawy generałów i oficerów centralnych organów dowodzenia wojskowego, szefów sił rakietowych i artylerii okręgów i formacji wojskowych, dowódców formacji artylerii rakietowej i lufowej oraz szefów ośrodków szkoleniowych).

image
Fot.mil.ru

To właśnie wtedy miano przetestować wspólne użycie systemów „Iskander” i „Tornado-S” i to w dużej ilości. Cele miały być przy tym wskazywane w czasie rzeczywistym przez bezzałogowe aparaty latające „Orłan-10”. Rosjanie uznali, że masowe użycie takich systemów, zdolnych zarówno do ataków powierzchniowych, jak i precyzyjnych, to przyszłość w działaniu artylerii wojsk lądowych.

Konowałow opisując system „Iskander”, przeceniał jednak jego znaczenie oraz strach, jaki ma on wzbudzać w państwach NATO. Przypominając np. groźby prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa z 5 listopada 2008 roku rozlokowania „Iskanderów” w Obwodzie Kaliningradzkim „w odpowiedzi na rozmieszczenie elementów amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej w Polsce i Czechach” [od red. w rzeczywistości w Polsce i w Rumunii] stwierdził on, że „wywołało to prawdziwą panikę na Zachodzie, gdyż oprócz dużej prędkości lotu, zdolności do intensywnych manewrów z doskonałymi możliwościami pokonania każdej obrony przeciwrakietowej, pocisk Iskander może przenosić głowicę nuklearną”.

Konowałow całkowicie zignorował w ten sposób rzeczywistą wartość, jaką nadaje się temu systemowi w krajach zachodnich. Trudno jest się bowiem zgodzić z opinią, że „Iskander od dawna jest niezmiennym argumentem, a nawet balią zimnej wody w sporach z Zachodem”. Tymczasem nigdy szantaż „Iskanderami” nie wpłynął na żadną decyzję polityczną w krajach NATO, poza nadaniem priorytetów dla systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (co z punktu widzenia tych krajów powinno być raczej traktowany jako skutek pozytywny i pożądany).

Niczego też nie zmieniło w planach natowskich rozmieszczenie na stałe w 2016 r. „Iskanderów” w Obwodzie Kaliningradzkim. Wprost przeciwnie: baza antyrakietowa w Rumunii już działa, a w Polsce się buduje, natomiast państwa zachodnie coraz bardziej wzmacniają wschodnią flankę NATO między innymi poprzez zwiększenie liczby wojsk amerykańskich w Polsce i krajach nadbałtyckich.

Nikt nie umniejsza przy tym wartości bojowej, jaką mają rzeczywiście takie systemy jak „Iskander” czy „Tornado-S”. I uwzględnia się je w ocenie przeciwnika, tym bardziej że oficjalnie miano wprowadzić do połowy 2019 roku 120 kompleksów „Iskanderów”, wyposażając w nie dziesięć brygad artylerii rakietowej. Jednak uznawanie, że dzięki nim zmieni się charakter prowadzenia działań na lądzie, jak również wzbudzi się strach i uległość w krajach zachodnich jest dużym błędem: zarówno wojskowym jak i politycznym. O tym, że ten szantaż nie działa, mogą świadczyć niezmniejszające się sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu.

Dodatkowo żadną nowością nie jest masowe użycie artylerii – nawet jeżeli jest to artyleria dalekiego zasięgu. Jest to raczej powrót do starego sposobu działania, który nie jest już akceptowalny przez większość cywilizowanych krajów świata. Prowadząc operacje bojowe, większość państw zachodnich stara się bowiem jak najbardziej ograniczyć straty nie tylko wojsk własnych, ale również w infrastrukturze przeciwnika i wśród ludności cywilnej. Atakowane jest więc wojsko oraz instalacje militarne, ale omijane są miejsca cywilne, ponieważ po zakończeniu działań i tak trzeba je będzie odbudować.

image
Fot.mil.ru

W przypadku Rosjan problem zniszczeń jest jednak drugorzędny stąd nastawienie na wielohektarowe uderzenia rakietowe, bez liczenia się ze startami ubocznymi i późniejszym, wrogim nastawieniem mieszkającej tam ludności. Ten sposób działania był i jest zresztą bezwzględnie testowany na wschodniej Ukrainie, jak również w Syrii. Nie można więc mówić o żadnej zmianie, ale o trwaniu przy starym.

Wśród opinii Konowałowa zaskakujące jest jeszcze potwierdzenie, że Rosjanie wykorzystali system „Iskander” w Syrii. Stwierdził on bowiem wyraźnie, że „Status geopolityczny „Iskanderów” poprawiło ich pomyślne wykorzystanie w syryjskiej wojskowej kampanii Rosji”.

Drony bojowe zmienią wojnę powietrzną

W odróżnieniu od „lądowego” Konowałowa, na portalu „gazieta.ru” Michaił Chodarienok, przeciwlotnik, pułkownik rezerwy m.in. rosyjskiego sztabu generalnego starał się wykazać, jak Libia może wpłynąć na sposób prowadzenia wojny powietrznej. W jego opinii libijska wojna domowa zmieniła się w swoiste, „wojskowe laboratorium wojny powietrznej”, w którym w jednym miejscu konfrontowane są francuskie samoloty myśliwskie Mirage 2000 lotnictwa Zjednoczonych Emiratów Arabskich, rosyjskie samoloty myśliwskie MiG-29, małe bombowce frontowe Su-24 oraz tureckie i chińskie, uzbrojone, bezzałogowe aparaty latające.

Według Chodarienoka istnieje również duże prawdopodobieństwo, że w walkach wezmą udział także tureckie samoloty wielozadaniowe F-16 oraz egipskie Rafale. Całość uzupełniają różnego rodzaju systemy przeciwlotnicze – w tym rosyjskie baterie „Pancyr” i tureckie „Hawk”. Obraz ma urozmaicać dodatkowo szerokie wykorzystanie lotnictwa transportowego -w tym tureckich samolotów C-130 i A400M do przerzutu zapasów oraz żołnierzy.

Wszystko to odbywa się przy bardzo komplikowanej sytuacji politycznej. Zbuntowane wojska Libijskiej Armii Narodowej (LNA) feldmarszałka Khalifa Haftara są bowiem cicho wspierane przez Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Rosję, Arabię Saudyjską, Jordanię i Francję. Natomiast siły Rządu Porozumienia Narodowego (GNA) z Trypolisu (uznawanego przez ONZ) są wspomagane przez Turcję, Włochy i Katar. Wszystkie te państwa po cichu wspierają uzbrojeniem i nawet najemnikami strony konfliktu, robiąc to najczęściej skrycie, zaskakując później przeciwnika.

W ten sposób siły Haftara mogły wykorzystywać do atakowania celów naziemnych np. chińskie drony bojowe Wing Loon II („Pterodactyl 1”) obsługiwane przez specjalistów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jest to kolejny dowód, że Chińczycy znaleźli sposób na sprzedaż swoich bezzałogowców do regionów, do których Amerykanie nie chcą dostarczać własnego uzbrojenia. Chińskie drony bojowe zaczynają więc być eksportowane do takich krajów jak: Irak, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt czy Serbia.

image
Dron Bayaktar TB2. Fot. Wikipedia

W powietrzu coraz bardziej masowo działają również tureckie drony bojowe Вayaktar ТВ2, które atakują z kolei rebeliantów Chaftara polując przede wszystkim na wykorzystywane przez nich rakietowo-artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze „Pancyr”. Rosjanie uważają, że Turcy zorganizowali sobie w Libii swoisty poligon doświadczalny testując nie tylko własne bezzałogowce, ale również specjalne minirakiety opracowane dla nich przez turecki koncern zbrojeniowy Roketsan. Tym samym zakończył się prymat Stanów Zjednoczonych i Izraela w tej dziedzinie.

W międzyczasie zmieniono również zasady wykorzystania dronów. W czasie działań bojowych Turcy nie przejmują się bowiem ich utraceniem, uznając je nawet za system jednorazowego użytku – byleby wcześniej zostało wykonane nakazane im zadanie. W ten sposób utracono już prawdopodobnie około dwudziestu Bayaktar TB2, jednocześnie niszcząc w Libii co najmniej siedem „Pancyrów”.

Takie podejście było możliwe, ponieważ Turcy, uruchamiając seryjną produkcję, zbili cenę swoich dronów do mniej niż pół miliona dolarów. Jeżeli teraz weźmie się pod uwagę kilkunastokrotnie większy koszt jednego zestawu przeciwlotniczego plus straty osobowe wśród wyspecjalizowanego personelu, to widać, że nowe podejście do wykorzystania bezzałogowców bojowych ma sens. Dodatkowo Turcy uczą się optymalnego wykorzystania swoich dronów, planując lot na wysokościach trudnodostępnych dla zestawów przeciwlotniczych „Pancyrów”.

image
Chiński dron Wing Loon II. Fot. Wikipedia

Zupełnie inaczej ocenia się natomiast wykorzystanie chińskich dronów Wing Loon II. Pomimo że są to również uzbrojone bezzałogowce to nie odnotowały one żadnych spektakularnych sukcesów, jak również nie wprowadzono w ich przypadku jakiejś, innowacyjnej taktyki działania. Nie zmienia to jednak faktu, że następuje odejście od amerykańskiego sposobu wykorzystania dronów bojowych, które są zawsze bardzo chronione i często stosowane jedynie po długotrwałym rozpoznaniu miejsca ataku — głównie przeciwko przeciwnikowi bez zorganizowanej obrony przeciwlotniczej.

Tymczasem w Libii uzbrojone bezzałogowce operują jak typowe lotnictwo wsparcia, które nadlatuje nad miejsce działań wojennych, samodzielnie wyszukuje cele ataku i później je niszczy (po uzyskaniu akceptacji). Jest to wprost idealna taktyka w działaniach przeciwko lekko uzbrojonym, niewielkim i szybko poruszającym się grupom wojska. W ich przypadku nie można bowiem prowadzić typowego rozpoznania, ale trzeba realizować misje na zasadzie „identyfikacja i natychmiastowy atak”.

Dodatkową nowością jest masowe wykorzystanie lotnictwa startującego z państw ościennych, teoretycznie niezaangażowanych w konflikt. W ten sposób od lipca 2019 roku mają działać samoloty Mirage 2000 lotnictwa Zjednoczonych Emiratów Arabskich operując z baz w Egipcie i lecąc nad Saharą. To właśnie te myśliwce miały atakować bazę lotniczą Misrata, która jest chroniona obecnie przez tureckie zestawy przeciwlotnicze MIM-23 Hawk i gdzie na co dzień stacjonują tureckie drony Bayraktar TB2. W Libii coraz więcej sygnałów wskazuje również na wykorzystanie rosyjskich samolotów – w tym przede wszystkim MiG-29. Mogą być one kierowane przez pilotów syryjskich, ale patrząc na skuteczność ich użycia, o wiele bardziej prawdopodobni są rosyjscy najemnicy.

Lotnictwo to ma jednak swoje ograniczenia i dlatego w działaniach libijskich zaczyna mieć coraz większe znaczenie wsparcie ze strony uzbrojonych dronów. Mogą one bowiem przez długi okres czasu przebywać nad terenem konfliktu, są przygotowywane do wykonywania uderzeń precyzyjnych przy jak najmniejszych stratach pobocznych, jak również są o wiele tańsze niż samoloty i nie ma przy nich niebezpieczeństwa utraty pilotów.

Libia stała się również miejscem, w którym upadł mit, że przeciwlotnicze systemy rakietowe są skutecznym środkiem przeciwdziałania dronom. Przy masowym użyciu bezzałogowców nie ma bowiem szans, by klasyczny system opl poradził sobie z takim zagrożeniem — nie tylko przez duże nasycenia bezzałogowców, ale również ograniczoną ilość dostępnej amunicji rakietowej. Rosjanie wskazują w tym przypadku, że rozwiązaniem mogą być systemy laserowe. Problem polega na tym, że jak na razie żadne państwo nie wprowadziło ich jako stałe wyposażenie swoich jednostek przeciwlotniczych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 206
Reklama
JASIO naucza
środa, 26 sierpnia 2020, 14:19

TAK ..przyszłe konflikty zbrojne to nie "walka w ringu" ...to uderzenie znikąd na infrastrukturę krytyczną ,specjalną , ośrodki władzy ,czy zgrupowania wojsk ,wojna jak człowiek ewoluuje ,przyszłe wojska i ich systemy to drony ( lądowe ,powietrzne ,wodne ,podwodne) a czynnik ludzki to samodzielne niewielkie i dyskretne grupy operacyjne uzbrojone w systemy o uniwersalnym zastosowaniu i potężnych środkach destrukcji , o dużej dynamice przemieszczania potrafiący realizować w trybie natychmiastowym i w każdych warunkach i środowisku zlecone zadanie oraz centra dowodzenia o rozwiniętych systemach zobrazowania ,kierowania ,naprowadzania ,analiz ....czas ciężkich systemów pokrytych pancerzem epatujących swym jestestwem i obciążonych garbem logistyki ciągnącym się za wojskiem jak smuga palonych opon się kończy

Andrettoni
środa, 26 sierpnia 2020, 08:27

Udostępnianie lotnisk do dokonywania ataków jest udziałem w wojnie. Brak odpowiedzi w postaci ataku na te lotniska wynika raczej z niechęci do włączenia tych krajów w pełen konflikt. Taki kraj jak np. USA pewnie by te lotniska zbombardował.

Sdr
wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:58

To nie w ruskim stylu chwalić się taktyką przed jej zastosowaniem. Obstawiam, że próbują zmanipulować i naciągnąć kraje na duże wydatki.

wtorek, 25 sierpnia 2020, 08:31

Nas 300 rakiet cofa na start rewolucji przemysłowej...dzięki generalkom,politykom i socjalistą...

droma
wtorek, 25 sierpnia 2020, 08:22

taka wojne moga prowadzic ludzie ; wyksztalceni ,wyszkoleni ,najedzeni ,wolni, do produkcji sa potrzebni jak wyzej ,a co mamy u azjatyckiego bandyty rosji-kaput ,stosunki spoleczne -feudalizm ,bezzebni zolnierze,mlodzi w sluzbach ucisku ,80 % s,ra w zastodolne kible ,pijanstwo poza skala ,gienieraly bmw,dobrobyt niewidzialny z czym do 21 wieku ...

T72B3
sobota, 29 sierpnia 2020, 09:46

Tak samo twoja śmierdząca Ukraina to oaza spokoju dobrobytu,bogactwa

Dropik
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:15

ruskie to nie są za mądre. przecież wystarczy plecak grot i pare granatów. Zamkniemy się w mieście i zrobimy im 100 x powstanie warszawskie 2022 .

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:21

ktoś kto pluje na ofiarę najwyższą wiesz ile jest wart? tyle ile jego rodzina z obory. Wracaj do swojego zwierzostanu

asf
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:59

Ktoś, kto nie wyciąga wniosków z błędów przeszłości jest skazany na ich powtarzanie. Nie wolno usprawiedliwiać błędów, nawet jeśli wiążą się z najwyższą ofiarą. Błąd to błąd.

rezerwa
piątek, 28 sierpnia 2020, 20:28

a wiecie chociaż jaka była alternatywa dla powstania... połowa ludzi z miasta miała kopać okop... Warszawa miała być broniona jak później Wrocław (niemiłosiernie zniszczony)... i też zginęłaby masa ludzi od ognia ruskiej artylerii i lotnictwa. To było jak branka przed powstaniem styczniowym.

wert
sobota, 29 sierpnia 2020, 14:53

Nie do końca połowa ludzi. 27 lipca hitler ogłosił W-we twierdzą. Zarządzeniem fischera, na 28 lipca, 100tyś ludzi miało się zgłosić do budowy umocnień. Nikt nie przyszedł. Od Wisły pod Zegrzem do Minska Maz rozciągnięta i dzurawa niemiecka obrona to dywizja piechoty wsparta 12 haubicami 105mm pod Otwockiem, pociągiem pancernym, resztkami spadochroniarzy HG ściągniętymi z Włoch (Monte Cassino) i pomniejszymi zapasowymi jednostkami. Naprzeciw sowieckie: 3, 8 i 16 korpusy pancerne. 28 lipca niemiecka dywizja była już rozbita a jej d-ca gen frank pod Kołbielą wzięty do niewoli. Od 22 lipca trwała ewakuacja niemców z Warszawy powstrzymana decyzją hitlera 27 lipca, jednak sytuacja taktyczna dla zajęcia tak ważnego węzła transportowego jakim była W-wa nakazywała zajęcie miasta z marszu bez większych strat. Osławiona "bitwa pancerna" na przedpolach W-wy która "osłabiła" sowietów i uniemożliwiła pomoc powstańcom to komunistyczna ŚCIEMA. Sytuacja militarna była korzystna dla powstania i krótkich walk zakończonych SUKCESEM- wyzwoleniem W-wy. Zrzucanie win oprawców spod znaku hitlera i stalina na ludzi dzielnych i prawych, tych którzy wybrali walkę to PERWESYJNE BARBARZYŃSTWO!!!. Jak Polak może tego nie rozumieć?

wert
niedziela, 30 sierpnia 2020, 14:00

Tadeusz Żenczykowski w oparciu o dokumenty stwierdził straty sowietów na 76 czołgów w "wielkiej bitwie" pancernej która "zatrzymała" cały front rokosowskiego i uniemożliwiła pomoc walczącej Warszawie. I front białoruski miał 3360 czołgów i dział panc a na lewym skrzydle tzw warszawskim ok 2 tyś. Naprzeciw rozciągniętej IX armii niemieckiej stał cały sowiecki front. Przewaga w ludziach 5:1 w czołgach 7:1, w artylerii 9:1 w lotnictwie brak porównania- miażdżąca. Morale Niemców: złamane. Wybucha Powstanie którego nie udaje się przejąć na podstawie planu Skrypija ps. "Sylwester" szefa sztabu okręgu GL Warszawa sporządzony w lutym 1943: "wziąć udział w powstaniu, w dogodnym momencie je przejąć zajmując ważniejsze budynki, podczas marszu do wyznaczonych celów nie wikłać się w działania poboczne (walki z niemcami), W gorączce pierwszych godzin można będzie bezkarnie "trzepnąć" ten czy inny oddział reakcyjny. Naszym wrogiem jest faszysta niemiecki i polski" "Tajne Oblicze GL- AL i PPR; dokumenty"

wert
sobota, 29 sierpnia 2020, 09:18

Nie do końca połowa ludzi. 27 lipca hitler ogłosił W-we twierdzą. Zarządzeniem fischera, na 28 lipca, 100tyś ludzi miało się zgłosić do budowy umocnień. Nikt nie przyszedł. Od Wisły pod Zegrzem do Minska Maz rozciągnięta i dziurawa niemiecka obrona to dywizja piechoty wsparta 12 haubicami 105mm pod Otwockiem, pociągiem pancernym, resztkami spadochroniarzy HG ściągniętymi z Włoch (Monte Cassino) i pomniejszymi zapasowymi jednostkami. Naprzeciw sowieckie: 3, 8 i 16 korpusy pancerne. 28 lipca niemiecka dywizja była już rozbita a jej d-ca gen frank pod Kołbielą wzięty do niewoli. Od 22 lipca trwała ewakuacja niemców z Warszawy powstrzymana decyzją hitlera 27 lipca, jednak sytuacja taktyczna dla zajęcia tak ważnego węzła transportowego jakim była W-wa nakazywała zajęcie miasta z marszu bez większych strat. Osławiona "bitwa pancerna" na przedpolach W-wy która niby "osłabiła" sowietów i uniemożliwiła pomoc powstańcom to komunistyczna ŚCIEMA. Sytuacja militarna była korzystna dla powstania i krótkich walk zakończonych SUKCESEM- wyzwoleniem W-wy. Zrzucanie win oprawców spod znaku hitlera i stalina na ludzi dzielnych i prawych, tych którzy wybrali walkę to PERWESYJNE BARBARZYŃSTWO!!!. Jak Polak może tego nie rozumieć?

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:09

Ty nie wyciągasz wniosków. Plujesz na ludzi dzielnych i prawych którym cześć się należy. Gdybyś mówił o ścisłym kierownictwie które zdecydowało o wybuchu mógłbym to jeszcze zrozumieć. Zwykli ludzie, żołnierze, cywile zachowali się jak trzeba. Cześć i Chwała Bohaterom

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 13:38

Czy nawoływanie do wyciągania wniosków z przeszłości jest obraźliwe? I jeśli tak to dlaczego? Czy Ty rozumiesz, że tam zginęło całe miasto? 200 tysięcy ludzi z czego 180 tysięcy to byli cywile. 90% miasto zostało zamienione w gruzy. My, którzy żyjemy dzisiaj mamy obowiązek wobec przyszłych pokoleń zadawać pytanie, czy ta ofiara była konieczna, czy miała sens. Tuż przed wybuchem powstania do polski przyleciał kurier z Londynu, który informował, że pomocy nie będzie. Samo dowództwo AK było mocno podzielone, co do wszczęcia powstania. Brakowało broni. Nie było zatem dobrego przygotowania i rozeznania o mocnych stronach swoich i przeciwnika, a plan operacji opierał się na myśleniu życzeniowym. Parafrazując generała Pattona: wojna nie polega na tym, żeby oddać życie za ojczyznę, ale, żeby zrobili to nasi wrogowie. Czy Ty to rozumiesz? Nie wyciąganie wniosków z błędów przeszłości, naraża nas na ich powtarzanie!

wert
środa, 26 sierpnia 2020, 17:59

Ty nie wyciągasz wniosków. Ty plujesz na ludzi dzielnych i prawych którym cześć się należy. Jak nie rozumiesz, trudno. Trzeci raz nie powtórzę

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 19:28

Jakich wniosków nie wyciągnąłem? Oświeć mnie! Potrafisz napisać coś więcej niż "Ty nie wyciągasz wniosków", lub "Plujesz na ludzi dzielnych i prawych.."? I przy okazji napisz w jaki sposób, niby na kogoś naplułem? Tylko konkretnie!

asf
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:59

Ktoś, kto nie wyciąga wniosków z błędów przeszłości jest skazany na ich powtarzanie. Nie wolno usprawiedliwiać błędów, nawet jeśli wiążą się z najwyższą ofiarą. Błąd to błąd.

poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 22:06

Czyli Kolega Dropik proponujesz straty 100 naszych za 1 Rosjanina, jak w powstaniu? razy 100 razy to dorosłych Polaków w kraju nie starczy.

Samir
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:44

Jełopie durny,już bardziej durnego komentarza nie czytałem,taaaa x 100 Powstanie Warszawskie?????!!!!,czyli durniu jepany ile policzyles Polaków którzy by wtedy zginęli????!!!! x 100?????!,imbecylu,powstanie było straszliwą klęska i tragedią naszego Narodu,idź do szkoły doucz się jeśli umiesz choć poprawnie czytać:-((

Pitek1
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 19:02

W szkole tego nie uczą, tak jak media i politycy wmawiają, że powstanie miało sens

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:10

miało, nie miało. Co to ma za znaczenie? Uprawiasz prymitywny ahistoryzm. Powstanie było na rękę stalinowi i wybuchło. Okulickiego nkwd złamało jeszcze we Lwowie. Kto był inspiratorem wiadomo tyle że plan skripala nie wypalił więc stalin zdecydował utopić Polaków we krwi. Ludzie CHCIELI walczyć, Wilno trochę wcześniej, z trudnościami ale wyzwolili razem, sowiety teoretycznie były sojusznikiem. Brak zgody na lądowanie samolotów z pomocą też był zaskoczeniem dla aliantów. Misja alincka która przyleciała w okolicy Święta BN 1944 też była przekonana że sowieci to przyjaciele. Płk, dowódca misji i osobisty przyjaciel churchila zmienił front o 180 stopni gdy zobaczył co i jak. Można powiedzieć że Powstanie MIAŁO sens. To bestialstwo niemiecko sowieckie tego sensu nie miało!!! Gdyby nie Powstanie stalin na jesieni 44 byłby w Berlinie a do zimy na Renie

asf
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:04

Czyli sam przyznajesz, że powstanie warszawskie NIE MIAŁO sensu z punktu widzenia polskiej racji stanu. MIAŁO sens TYLKO z punktu widzenia racji stanu aliantów zachodnich, żeby opóźnić Stalina. I miało też trochę sens z punktu widzenia Stalina, bo mógł się rozprawić z Polakami rękami Niemców. Polacy w tym wszystkim byli tylko MIĘSEM ARMATNIM.

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:15

Z punktu widzenia polskiej racji stanu DZISIAJ. Czaisz pojęcie: ahistoryzm? I nieuczciwość dzisiejszych ocen? stalin nie chciał rozprawy, chciał zająć Warszawę AL-em ogłosić zwycięstwo komunistów. Słyszałeś pojęcie: "plan skripala". Plan się nie udał więc poszedł plan B- to co faktycznie zaszło

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 13:51

Twierdzisz, że wtedy w polskiej racji stanu było dać się wyrżnąć za interes Brytyjczyków, Amerykanów, czy Stalina? Stalin nie chciał rozprawy? To dlaczego na dwa dni przed wybuchem powstania, Moskwa nadawała odezwy do mieszkańców Warszawy by stawili zbrojny opór Niemcom?

wert
środa, 26 sierpnia 2020, 18:00

mieszasz, plączesz. Szkoda mi czasu na drętwe gadki. pzdr

środa, 26 sierpnia 2020, 20:20

W nawiązaniu do ahistoryzmu. To generał Anders, który w realiach epoki zapewne orientował się lepiej niż my dwaj razem wzięci powiedział: "

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 19:59

Ja mieszam i plącze? Raz sam piszesz, że "Powstanie było na rękę stalinowi i wybuchło." Innym razem: "stalin nie chciał rozprawy", a mój argument nt. nadawanych odezw z Moskwy ignorujesz.
Dodatkowo na temat sensu powstania piszesz: "miało, nie miało. Co to ma za znaczenie?...." Jeśli mamy być dojrzałym społeczeństwem musimy umieć rozmawiać nawet na bolesne tematy i zadawać trudne pytania. Pozostaje mi jeszcze raz powtórzyć to co pisałem w innym poście: Ktoś, kto nie wyciąga wniosków z błędów przeszłości jest skazany na ich powtarzanie.

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 19:59

Ja mieszam i plącze? Raz sam piszesz, że "Powstanie było na rękę stalinowi i wybuchło." Innym razem: "stalin nie chciał rozprawy", a mój argument nt. nadawanych odezw z Moskwy ignorujesz.
Dodatkowo na temat sensu powstania piszesz: "miało, nie miało. Co to ma za znaczenie?...." Jeśli mamy być dojrzałym społeczeństwem musimy umieć rozmawiać nawet na bolesne tematy i zadawać trudne pytania. Pozostaje mi jeszcze raz powtórzyć to co pisałem w innym poście: Ktoś, kto nie wyciąga wniosków z błędów przeszłości jest skazany na ich powtarzanie.

sosh
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:51

Kolejne moralnie wygrane powstanie? Może jeszcze z brakiem strat wśród ludności cywilnej i zniszczeń infrastruktury? Eh, krew mnie zalewa na takie myślenie. Chcesz popełnić samobójstwo, to innych do tego nie mieszaj!

asf
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:15

Widzę, że co apologetom WOT-u i powstania warszawskiego marzy się kolejna narodowa masakra, dla zmylenia, czasami nazywana "zwycięstwem moralnym". Parafrazując Pyrrusa: jeszcze jedno takie zwycięstwo i nie będzie narodu polskiego!

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:15

nie bij się w cudze piersi!. W 39 walczył milion, wyemigrowało do dalszej walki niecale 100 tys. W Armii Podziemnej działał ok 400 tyś. Ze wspierającymi uzbierasz 3-4 mln zaangażowanych MAX. 10% społeczeństwa. Reszta to płaczki, dekownicy, tchórze. Tacy Ty

asf
wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:43

Uuu, odważny się znalazł, w czasie pokoju. A tak w ogóle to o czym niby mają świadczyć te liczby przytoczone przez Ciebie? Czy osiągnęli zamierzone cele? NIE!!! Przegrali z kretesem. Walka, nie może się toczyć dla samej walki, bo wtedy zawsze będziemy zmasakrowani. Trzeba umieć wybrać odpowiedni moment, trzeba się przygotować i umieć dobrać strategię. Trzeba umieć rozpoznawać swoje silne i słabe strony, oraz silne i słabe strony przeciwnika. Trzeba umieć też wybrać przeciwnika. W czasie drugiej wojny tego brakowało. Samo powstanie warszawskie to było 200 tyś zabitych Polaków i 2 tysiące zabitych Niemców. Pomyśl o tych liczbach i daj znać jak coś zacznie docierać. Żaden z celów postania nie został osiągnięty - innymi słowy ta cała ofiara poszła na marne. A teraz pomyśl sobie, że te 200 tysięcy ludzi byłoby dużo bardziej przydatne, gdyby przeżyli i po wojnie odbudowywali kraj. „Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walczenia – trzeba być lisem i lwem."
PS. A gdzie była ta Armia Podziemna gdy Ukraińcy bestialsko mordowali naszych na Wołyniu?

Lord Godar
czwartek, 27 sierpnia 2020, 23:04

Wołyń po zajęciu w 1939 roku został "oczyszczony" z polskich elit i ludzi mogących buntować się i przeciwstawić okupantowi . Pozostali zwykli prości ludzie polskiego pochodzenia , którzy się bali zastraszeniu lub było im wszystko jedno i chcieli w spokoju żyć jeśli tylko się da . I ci co pozostali padli ofiarami tych mordów , organizację ich ochrony AK zaczęło robić późno i z problemami , a siły które stworzono nie były w stanie wszystkich i wszędzie obronić .

mc.
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:55

Wojna to nie jest planszowa gra strategiczna. Więc się nie wypowiadaj.

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 13:45

Muszę Cię rozczarować, ale wojna polega na planowaniu, myśleniu (spróbuj nie boli), rozpoznaniu i na tym, żeby osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem jeszcze zanim dojdzie do realnego starcia. Stąd jest podobna do gier strategicznych. Powiem więcej, sztaby armii, w ramach ćwiczeń też wykonują gry strategiczne. I znowu Cię rozczaruje, ale strategia "kupą mości panowie i jakoś to będzie" się nie sprawdza...

wert
środa, 26 sierpnia 2020, 18:02

co tu gieniuszu robisz. Aplikuj do Poznania przynajmniej

asf
środa, 26 sierpnia 2020, 20:06

Sugerowałbym mniej wycieczek osobistych, a więcej argumentów.

wert
sobota, 29 sierpnia 2020, 17:06

argumentów do ignoranta? nie żartuj

środa, 26 sierpnia 2020, 20:00

W Twoich postach jest mnóstwo wycieczek osobistych do innych komentujących. Często obraźliwych.

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:19

Tacy Ty

W punkt!
wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:25

Dobrze napisane!

123 abc
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:34

Rosjanie o tym wiedzą i mają do Polaków respekt. Dlatego odpowiedz na pytanie - komu zależy na ataku Polaków na Białoruś, aby rozpętać wojnę obronną ?

Juliusz Cezar
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 16:57

Jaki respekt? Ruscy jakby tu wjechali to cię gościu nie ma, wy tak serio z tym zamknięciem się w mieście z granatami? Bo myślałem, że to jakaś niemądra prowokacja, a widzę są tutaj jednak amatorzy mięcha armatniego :D To idźcie do Donbasu.

olej rustrolla
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:53

Wróć lepiej do World of Tanks, tutaj osiągasz znacznie gorsze wyniki, choć i w grze komputerowej pewnie orłem nie jesteś, zwłaszcza jeżdżąc ruskimi tankami.

czytelnik D24
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:23

Łukaszence, żeby mógł uwiarygodnić zagrożenie ze strony NATO i zgniłego zachodu. W tle oczywiście wielcy wyzwoliciele z Rosji.

Jest pewien pomysł
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:29

Zatem, ukraiński pomysł masowego użycia tanich wszak rakietek 80mm z zapalnikami zbliżeniowymi - a mają być także w wersji kierowanej - do zwalczania celów typu dron/amunicja krążąca, może nawet artyleryjskie pociski rakietowe, w szczególności w połączeniu z Topazem czy jakimś systemem klasy Rega, może być bardzo perspektywicznym w przypadku masowego ataku. Może warto pójść w tym kierunku?

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:32

- 80'tki z zapalnikami zbliżeniowymi, jako część warstwowej obrony, nim sprawa dojdzie do półsferycznego BMS'a ? - Tak ! Ale nie zamiast takiego BMS'a.

Marzyciel
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 18:34

Dimitrios, no bądź ty rozsądny! Jakie zamiast??? System obrony z a w s z e by był skuteczny, m u s i być kompleksowy i wielowarstwowy. A BMS dla oplot, skoro dawno już daliśmy radę zrobić zautomatyzowaną Regę, pewnie byśmy dali radę też zrobić sami w "szerszym" wydaniu. Najniższe VSHOR w, zasadzie już mamy, tylko skala liczbowa dużo za mała. Przydałby się też efektor na bazie choćby Pioruna, ale albo radiokomendowy, albo półktywny radarowy choć pewnie byłby dużo drozszy. Leży za to całkowicie Narew/SHOR, no i całe WRE. Co do walki z dronami, też już mamy te jakieś polskie - chyba coś 3 typy nawet - "ręczne" urządzenia, no ale kompletnie brakuje nam kompleksowego podejścia ze strony NCBR i MON i w ogóle jakichkolwiek zakupów. A przecież gdyby kupić choćby po tuzinie tych aparatów, to firmy dostałyby wsparcie finansowe do rozwoju, a WP zaczęłoby ćwiczyć "strzelanie" do dronow, opracowywac taktykę, no i przede wszystkim szkolić wojskowych specjalistów do walki z tym wrednym a groźnym "powietrznym drobiazgiem" . Rakietki, nawet te 80mm, byłyby bardzo tanim w sumie uzupełnieniem większego kompleksu. A jak kompleks to również sprzęt lufowy czyli Noteć z ABM, ale i bezwzględnie włączyć do BMS'a plot - programowo - ZSSW30 z jej kątem podniesienia 60st. i w pełni zautomatyzowanym trybem ognia, może znakomicie uzupełnić zdolności plot np. podczas przemieszczania się kolumn. Ale cóż, przy tym tak zdumiewające otępiałym "MON-iku", możemy tylko... pomarzyć.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:15

Nadlatuje na Ciebie rój, tuż znad wierzchołków drzew, masz dwie sekundy czasu na reakcję... Jedyne co zdążysz, to włączyć sferyczny APS i może jeszcze zdążysz schować się sam do środka wozu. Zresztą nie tylko dlatego owe "ręczne urządzenia" to właśnie zdecydowanie nie jest to, o czym mówię. To-to nadaje się do zabezpieczania imprez, ale nie na wojnę.

Straszliwie tendencyjne myślenie!!
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:43

Twoje "tunelowe" myślenie czasem osłabia!! Po prostu wybiórczo, zdumiewająco tendencyjnie dobierasz sytuacje, kierunkowo, by udowadniać swoje tezy. To jest bardzo s ł a b e podejście. Po pierwsze : tendencyjny jest atak a) niewykrytego b) teoretycznego wciąż roju c) na" ślepą i głuchą" kolumnę, d) bronioną przez wyłącznie "ręczne" środki obrony. Zatem by udowodnić swoją tezę wybierasz tendencyjnie najsilniejszy, ale obecnie nie udowodniony wciąż sposób ataku, a do obrony przyjmujesz najsłabszy, zredukowany wyłącznie do środków "ręcznych", możliwy sposób obrony. W "twojej" tendencyjne sytuacji pojedyncze ręczne środki nie wystarczą. Ale by obalić twój tak wybiórczy tok rozumowania wystarczy inaczej zestawić sytuację, czyli wybrać atak nawet kilkunastu dronów, ale wykrytych już przez naszego drona monitorującego (a to jest możliwe) sytuację powietrzną np. nad kolumną pojazdów (dron z radarem bliskiego zasięgu), oraz niezaskoczoną wtedy obronę w postaci kilku różnych typów środków "ręcznych" (choć trwają już przecież prace nad systemem łączącym kilka środków w jednym), plus baterii Poprada z wozem dowodzenia, plus towarzyszącej kolumnie np. baterii Pilic (posadowionych jak na zakończonych sukcesem ostatnich testach w Ustce na skrzyni Jelcza), plus kilkanaście sterowanych przez BMS wież 30mm na Rosomakach. I cały twój wywód trafia do kosza. Żaden, jak twierdzisz APS, nie jest i nie będzie żadnym panaceum " na wszystko"!! Wyjdź z myśleniem poza twój "wishfull thinking", nie ograniczaj się do wyłącznie skrajnych, wydumanych sytuacji. Przy kompleksowej oplot, pod osłoną własnych dronów, nie ograniczając się tępo do wybiórczych sytuacji, nie ograniczając się do tylko tendencyjnie wybieranych środków obrony jesteśmy w stanie stworzyć skuteczny parasol nawet przed rojem dronów. Np. Zssw30 z BMS-em, będzie mieć zdolność do w pełni automatycznego prowadzenia ognia, kierowanego z dowolnego wozu dowodzenia oplot, więc nawet pluton Rosomakow/Borsukow będzie mieć zdolność sieciocentrycznego zintegrowanego zwalczania roju dronów.

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:34

Jeszcze a'propos dalekowschodniej TRADYCJI użycia rojów dronów: Znajdź sobie temat “tribute of one thousand cats and one thousand swallows” (trybut tysiąca kotów i 10 tysięcy jaskółek).

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:22

"... plus kilkanaście sterowanych przez BMS wież 30mm na Rosomakach..." - przecież to o tym piszę tu od lat. Że jeśli tak nie będziemy przygotowywać naszego wojska, damy je "wystrzelać jak kaczki". Natomiast co do Ciebie nie dotarło, to że rój to nie będzie "nawet kilkanaście naraz" dronów, a klasycznie ze setka, to co najmniej. To będzie, jak gdy wchodziły na pole walki karabiny maszynowe - nie "nawet kilkanaście pocisków naraz", a setki - tysiące. Roje nie będą pokonywać 50 kilometrów, by dotrzeć do atakowanych (jak obecne drony), a zostaną zdesantowane z czegoś, możliwe że dyskretnego dla wcześniejszej obserwacji ("pojazd cywilny"), lub z dużego pocisku, czy samolotu/śmigłowca, kryjówek terenowych czy w budynkach, ważne że w pobliżu i zapewne nadlecą nad atakowany oddział z wielu kierunków naraz, czasu na reakcję będzie mało , a wybacz "dronów z radarem" w Wojsku Polskim jeszcze nie widać, nie słychać, zwłaszcza nad każdą kolumną - oddziałem. Fantazja poniosła cię daleeeeeko od działań MON. Poza tym to, co Ty opisujesz, jako próby w Ustce, to tylko sprawdzenie, że tak można, da się, że moja fantazja to nie tylko moja fantazja. A nie że MON planuje to wdrożyć jako standard i wszędzie. Jeszcze raz wrócę do krotności: Chińczycy nie przypadkiem już od lat testują roje po ponad 1000 obiektów, zgodnie i z figurami manewrujących tuż-tuż obok siebie i na pół nieba. Powiedz, że MON też robi to w Ustce :))))))))))

wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:28

Dim, nie wiem czy byłeś w wojsku, ale mnie NIE uczono, że przed kolumnami nie ma rozpoznania, że nad kolumnami nie patroluja własne drony czy samoloty kontroli obszaru

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:39

Przyszłych żołnierzy września'39 też NIE uczono, że drogi będą ciągle atakowane przez setki samolotów wroga, przy tym piekielnie skutecznym lotem nurkowym, a naszych samolotów osłony nie będzie ani na lekarstwo. Ale czy to znaczy, że wszystkie dane po temu nie były wcześniej znane ?

MAZU
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:28

Prawidłowy tok myślenia. Wiele lat temu prezentowałem na tym forum możliwość użycia kierowanych BM21/Feniks jako tanich rakiet przeciwlotniczych/przeciwrakietowych. Polski projekt, gotów do realizacji. Pozdrowienia od 7M. M

Dobry pomysł
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 19:36

To z Feniksem - jest uważam - bardzo rozwojowy i przyszłościowy pomysł. Do tego rozwinąłbm twój pomysł w warianty, i np. widziałbym to tak: głowica ABM o dużej wszak sile rażenia odłamkami, kilka/może nawet salwą, pocisków kolejno stawiajacych na drodze wykrytych rakiet (z pomocą radaru Liwiec?) czy torze lotu roju dronów wroga, w zaprogramowany z góry sposób umowne "zapory" odłamkowe na torze ich lotu, albo może nawet wystrzeliwujące "stadami" nylonowe, leciutkie "siatki na motyle"krępujące mechanicznie drony? A może do tego zamiast klasycznej głowicy bojowej wymyślić sub-głowicę w postaci jakiejś "mutacji" Pioruna? Wtedy Feniks mógłby wystąpić w roli nosiciela, a na zaprogramowanym punkcie toru lotu uwolnić "pioruna" by przechwycil cel.

Hektor
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:02

Wprowadzić na wyposażenie WP tanie oraz skuteczne, a na dodatek opracowane i wyprodukowane w Polsce uzbrojenie antydronowe? Nie, to by było za proste.

Adam
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:12

A jakie systemy rakietowe posiada nasz kraj i jak wygląda nasza artyleria rakietowa???

skv
niedziela, 23 sierpnia 2020, 23:48

Amerykańskie rakiety i drony są znacznie lepsze od rosyjskich. Po drugie dzięki stealth F-35 mogą wisieć nad terenem wroga i jak tylko któraś artyleria się zdemaskuje wystrzeliwując salwę to zaraz potem spadną na nią bomby. Co do Libii to nastąpiła tam całkowita kompromitacja komunistycznej broni. Najnowsze rosyjskie Pancyry są w hurtowych ilościach niszczone przez tureckie drony. Z kolei chińskie drony mają bardzo niską skuteczność w porównaniu do tureckich, dodatkowo dają się łatwo zestrzeliwać przez stare Hawki.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:38

Nie będzie żadnego "wiszącego stealth", wybij sobie tę propagandę z głowy. F-35 także będzie musiał działać sprawnie i "kluczyć", unikając radarów. Po prostu nie będzie radarowo samonaprowadzających się rakiet na stealth'a. Ale mogą być rakiety innego typu. Np. manewr wejście mu od ... strony ... w... i wysłanie rakietek, identyfikujących wylot silnika. Czyli regularna obława, możliwa własnie dzięki wskazaniom radaru naziemnego, na własnym terenie i przy znacznej liczebnej przewadze lokalnej, tam. F-35 też oczywiście nie powinien w tym czasie czekać bezczynnie aż go dorwą, a atakować pierwszy. Oczywiście wystrzeliwane przezeń rakiety będą już bardzo dobrze widoczne. Czyli wróćmy do źródeł - rzekomy stealth i tak MUSI kręcić, kluczyć, kryć się. Po prostu ma po temu znacznie większe szanse, niż inne maszyny. Ale nie "wisieć" w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, nad samym głównym polem bitwy.

Juliusz Cezar
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 16:58

Ale wiesz, że F-35 ostatnio były śledzone przez tureckie S-400? Po co ciągle powtarzacie te mity o tym, że ten samolot jest stealth? On jest stealth, ale tylko na ulotkach dla naiwniaków.

H2O
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:13

A mnie najbardziej się podoba, że rosyjskie trolle zupełnie "nie powtarzają mitów" o... S-400!! O ich "legendarnej" skuteczności, potwierdzonej, oooo, hola, zaraz, jak to potwierdzonej? Ha ha ha! To może, o skuteczności Pancyrów? Też N I E?? Oooo, jaka przykrość!! Tureckie S-400 coś śledzą? Ooo, na pewno bardzo skutecznie, skoro już po odebraniu tzw. tureckich S-400 (czyli dziurawej, słabszej wersji eksportowej) sam Erdogan jak nigdy gwałtownie zażądał od USA natychmiastowej dostawy... Patriotów? Znaczy mając S-400 o "nie mitycznej" (ha ha ha) super skuteczności, zażądał "gorszych i słabszych" Patriotów?? Ale wiesz biedaku, że piszesz totalne g ł u p o t y??

olej rustrolla
wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:04

rustrollu, NIE śmieć proszę...

//
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:19

I właśnie sam do naiwniaków należysz. Gdyż pisano tu już wielokrotnie, że F-35 posługuje się zwykle sztucznie wzmacnianym i zniekształcającym echem.

To byłaby powtórka Pustynnej Burzy
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:46

Dokładnie, Amerykanie z F-35 i bezpilotowców waliliby jak do kaczek do wszystkiego co na ziemi otworzyłoby ogień.

Andrzej
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:09

F35 może wisieć, tylko w teorii.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:59

Na pokazie możliwości dla naszych decydentów F35 wykrył start rakiety z odl 400 mil bodajrze, przekazał dane, naprowadził Himarsa na cel a ten został zniszczony

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:48

@wert (c.d.) to znaczy... nie zamierzałem bynajmniej zasugerować, że F-35 to jest błędy zakup. Natomiast nie będzie mieć dla nas wielkiej wartości, jeśli nie będzie mu towarzyszyć także eksploatacja ze 120 F-16 najnowszej wersji i z najlepszymi typami pocisków (co jest baaardzo ważne !), mogących lądować na dziesiątkach rozproszonych lotnisk, w tym na licznych DOL'ach, plus sprawna opl, plus kilkaset wyrzutni rakiet klasy co najmniej "Iskander", także rozproszonych i zamaskowanych i koniecznie także jeszcze z zasięgiem niektórych z rakiet, pozwalającym na ich swobodne dotarcie, ponad niczemu niewinną Białorusią, do wrażliwych celów państwa - agresora. I dopiero to byłoby rzeczywiste odstraszanie. I wtedy ze Stanami lub bez nich - skuteczne. Choć oczywiście wolimy z nimi, niż bez.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:40

400 km ??? Czyli na rzeczywistym polu walki, tej wyrzutni, natychmiast po odpaleniu rakiety, już by tam nie było. Ewentualnie pozostałby jakiś wabik. Sekundy wystarczą, cała minuta zbędna.

F
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:51

F-35 może mieć problem z wykryciem zamaskowanej wyrzutni, ale jak odda ona salwę (demaskując się) i będzie próbowała dać dyla to F-35 może śledzić jej ruch (radarem lub termicznie, jeżdżąc musi ona wydzielać ciepło). A dzisiejsze pociski nie mają problemu z naprowadzeniem się na mobilny, jeżdżący cel.

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:42

Toteż napisałem i o pozostawianych /uruchamianych wabikach. Wojna w Jugosławii... proste kuchenki mikrofalowe ściągające na siebie pociski, wysyłane radarom.

F
wtorek, 25 sierpnia 2020, 21:59

Przez 20 lat dokonał się ogromny wzrost możliwości awioniki. Dziś jak tylko wyrzutnia na ziemi zdradzi swoją obecność (np. oddając strzał) to wiszący nad nią F-35 będzie ją już śledził w sposób ciągły, nie ma szans na "zgubienie". A minutę później spadnie na nią SDB albo jakaś amunicja krążąca (i tylko czekająca na wskazanie celu).

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 22:48

Nasz dron krążyć tam nie będzie, gdyż ta ich wyrzutnia zamaskowana jest w ich terenie, nie naszym. Drona rozwalą, nim ten coś zdąży. Satelitów obserwacyjnych i łączności zapewne nie będzie już po pierwszych godzinach walk. Potrzebna jest wielka przewaga w powietrzu. NATO ma ją, ale na papierze. Turcję możesz odliczyć, zatem także Grecję, gdyż ta musi pilnować się od Turcji. Czyli kilkaset sztuk myśliwców już odpadło... Owszem, ma NATO jeszcze przewagę... A co po zniszczeniu części baz NATO w Europie ? Stąd moje pytania. Gdyż rozumując jak Wy - koledzy bardzo ufający w możliwości techniczne - wojna w zasadzie wygrana byłaby w pierwszych godzinach czy dniach. I wyobraź sobie, prawie każdy w historii, rozpoczynający wojnę dowódca naczelny myślał podobnie. A potem było różnie, ale bardzo rzadko tak prosto.

wert
środa, 26 sierpnia 2020, 08:13

aleś się zafiksowal. F-35 to nie dron.

dim
środa, 26 sierpnia 2020, 13:02

"... amunicja krążąca (i tylko czekająca na wskazanie celu)...."

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 19:11

400 mil czyli ponad 600km. To tylko obraz możliwości tego latadełka. Na rzeczywistym polu walki będą rozstrzygać uderzenia na bliskich dystansach: Krab Rak Langusta Jeżeli zatrzymasz atakująca kolumnę możesz dorzucić Himarsa z subamunicją. Wykrycie odpalenia na długim dystansie to ew sytuacja uderzenia "deeskalującego" i czas dla naszego OPL. A F35 masz dalej w powietrzu, dalej "trzyma" cel i najszybciej go skasuje

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:21

Czy w minutę ? Gdyż po minucie ta wyrzutnia już stamtąd odjedzie. O wyrzutni mówiliśmy, nie o kolumnie wojska.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 21:45

System DAS F-35 wykrywa jednocześnie poruszające się cele z bardzo dużych odległości i jest w stanie śledzić pociski balistyczne z dystansu ponad 1300km, cel typu niewielki samolot myśliwski wykrywa w promieniu ok. 100 mil od czoła celu lecącego bez dopalacza, jednocześnie wykrywa cele naziemne jak czołgi w ruchu lub strzelające, wyrzutnie rakiet jw a system przetwarzania informacji ICP DAS pozwala śledzić jednocześnie tysiące obiektów w powietrzu, lądzie i na morzu. Nie przypinałbym się do dystansu bo normalnie to będzie operował na styku i w głębi ugrupowań przeciwnika.

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:01

Niemniej pytam o to, czy zdąży wywołać zniszczenie tej wyrzutni, czy innej ciężkiej haubicy, w ciągu minuty ? Gdyż potem już jej tam nie będzie.

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 06:31

Moje pytanie jest, czy w czasie poniżej minuty odpowiedź dotrze na miejsce, albo czy podąży za zmieniającym już położenie celem, gdy w miejscu odpalenia pozostał jakiś wabik ?

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:05

przeczytaj jeszcze raz co napisałem. To że jakiś system odpali salwę i zmieni stanowiska nie ma nic do rzeczy. Będzie już na widelcu F-35 a zniszczy go najefektywniejszy dostępny środek

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:46

ty też przeczytaj, co napisałem o wabikach /maskowaniu widmowym itp. Po prostu przewaga techniczna taktyki walki w praktyce, a niekoniecznie w inwestowanych przez rządy środkach. A mnie to cały czas mocno martwi - uważam, że ten temat MON prawie pomija. Jakby myślał, że zawsze będzie to Wietnam - Irak - Afganistan

poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:28

Skv długo siedzieliście w sztabie ? Chyba za długo...tylko wy możecie być tak oderwanym od rzeczywistości

Leon myśliciel
niedziela, 23 sierpnia 2020, 20:36

Uuufff!@davien uspokaja mnie? Do mojej miejscowości ruski złom nie doleci ! Chyba że Rosjanie mylnie poinformowali daviena iż 9M642 ma zasięg 120km. A inne systemy rakietowe niewiele zdziałają? A jak się okaże że te jedno państwo nie będzie chciało ( Rosja) - walczyć z 28 państwami zwane NATO a obierze sobie Polskę ....to czym odpowiemy ?!!!

Obserwator
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:35

Zauważyliście, że tylko w przypadku negowania skuteczności sovieckich systemów od razu - wzorem najlepszych czasów komuny - personalnie atakowany jest autor tych negacji, a nie ma merytorycznej dyskusji na argumenty? Zawsze jest atak na osobę! Do tego zawsze pojawia się idiotyczna sugestia, taki "wishfull thinking" wszystkich trolli, że Polska będzie walczyć samotnie, ale zawsze "zapominając" w tym miejscu, "że przecież ze strony pokojowej Rosji nic Polsce nie grozi"!

Grzesiek
wtorek, 25 sierpnia 2020, 00:12

"Bo przecież Rosja nigdy Polski ni napadła"

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:41

Nihil novi sub sole. Widać słychać czuć

123 abc
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 07:38

Jak wejdzie wojsko - piechota, to odpowiemy tradycyjnie. Dlatego warto utrzymywać 10 milionów kos. Trzeba dodatkowo będzie je przerobić , czyli aby uchwyt był do pionu. utrzymywać 3000 małych kuźni ze spawarkami imadłami i kowadłami. zakupic dodatkowo 10 milionow drewnianych sztyli do kos i je zagruntowac szklem wodnym aby sie nie spaliły i nie zostały zjedzone przez korniki.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:42

Żenua

123 abc
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:04

PS. Kosynierzy to dobre będzie dla ludzi z łapanki prosto z ulicy, tak aby żołnierzom wroga ucinać głowy, ale potrzebne będzie także szybkie przełamanie linii , czyli 10 tysięcy koni dla kawalerii uzbrojonej w polskie uzi - glauberyt - dodatkowo w szablę husarską jak skończy się amunicja.

Eet
niedziela, 23 sierpnia 2020, 23:52

Ty juz sie o to nie boj Sasza.

Christobal
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:27

A WP coraz bardziej odstaje od współczesnego pola walki, pomimo zakupu nowoczesnego ale niewielkiej ilości uzbrojenia (pozorne unowocześnianie armii). Brak odpowiedniej ilości nowoczesnych systemów rakietowych (Homar) oraz systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej (Wisła, Narew). Pytam się, czy naprawdę tak trudno nam się zorganizować i skonstruować mniej kosztowne ale nowoczesne systemy? Przecież licencje są do kupienia. Nie musimy niczego konstruować od podstaw. Broni jądrowej na pewno nie będziemy mieli, ale czy nie stać nas na systemy, które w swojej ocenie nawet Rosjanie uważają za równoważny taktycznej broni jądrowej? Gdzie masowo wprowadzone systemy rakietowe różnych klas, gdzie drony rozpoznawcze i taktyczne, gdzie broń z głowicami termobarycznymi? Mundury i hełmy nie wystarczą, a dialogami się nie uzbroimy.

Zły jest tylko jeden
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:58

My możemy niemal wszystko, kupić licencje, budować wiele sami, ale zarówno urzędnicy w MON (bo to przecież nie są żadni żołnierze, tylko "biurwy"), a w szczególności tzw. politycy rządowi (nieważne z jakiej opcji) po prostu są zainteresowani wyłącznie bieżącymi sprawkami, którymi i tak zajmują się wyłącznie na zasadzie "jak wybuchnie pożar, to się w t e d y wykopie studnię"! Wszystko, co dokupuje sie dla WP to albo "kopanie studni" bo np. Raki nie mają już czym strzelać, albo bo nie mamy czym już ratować tonacych w morzu marynarzy. Zakup F35 to niespodziewany, zaskakujący i kontrowersyjny fajerwerk, ale tylko dlatego, że Turcja wypadła z grafiku, a przy tym to jak zakup "świecidełek" i "paciorków" przez autochtonów z Afryki czy Ameryki. Wojsko nie ma nowoczesnych mundurów, butów i bielizny, ale "zaplanowaliśmy" zakup F35. Problemem jest więc brak kompetentnych decydentów na wszystkich szczeblach i powszechny "tumiwisizm"! I dopóki nie odsunie się od władzy skompromitowanych politykierow ze "starego układu" czyli PIS, PO, PSL, SLD to w temacie o którym piszesz, kompletnie nic się nie zmieni. Ostatnia wzorcowa wręcz "afera dronowa PIS"! Za jednego drona FlyEye z WB trzeba zapłacić 0,8 mln. Za niewiele większą (bo raptem o trochę ponad 1, 3m rozpiętości) czy nieznacznie lepszą 1 szt drona PGZ19R, awansowany ostatnio gen. Pluta "wynegocjował" cenę niemal 23 RAZY wyższą, bo ponad 19 MILIONÓW!! 23 RAZY DROŻEJ od sztuki. W tych samych pieniądzach WP dostało by 23 RAZY WIĘCEJ dronow, do tego "za automatu" współpracujących z rozpowszechniony w artylerii WP systemem Topaz, czego n i e oferuje PGZ19R.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:01

Pomieszanie z poplątaniem. Potrzebny specjalista

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 22:18

Duża część naszej kadry zwłaszcza tej za biurkami z przykrością trzeba to stwierdzić , ale częściej patrzy w kalendarze i odlicza ile czasu im brakuje do przejścia na emerytury . To jest ich zmartwieniem ,a nie to czym jeżdżą czy walczą ich żołnierze .

wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:14

Raczej masz rację co do tej kadry za biurkiem, natomiast średniego szczebla urzędnik MON to beton nie do ruszenia, na komisjach i podkomisjach ON nawet przez posłów,

tryn
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:13

"W przypadku Rosjan problem zniszczeń jest jednak drugorzędny ..... " ze smiechu mozna dostać kolki, co ten pisarz wypisuje. W czasie pokoju amerykanie i reszta nato zamordowała w Iraku ponad 2 miliony Irakijczyków, setki tysięcy w Syrii, Afganistanie, niszcząc także infrastrukturę tych panstw. Po prostu brak juz słów na brak obiektywizmu.

Co za dno moralne
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:01

Czemu nic nie napiszesz o "pokojowej" akcji Rosji w Czeczenii? Gruzji? Donbasie? Pisanie o braku obiektywizmu w stosunku do dokonań Rosji, bez wzmianki o powyższych, to jest dopiero typowy rosyjski "obiektywizm"! Wstyd!!

Wkurzony
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:15

Co za dno. Nieuku. 1.Rosja nie napadła na Ukrainę podobnie jak Polska nie napadła w 1919 na Niemcy. 2.Powstania Śląskie to był zryw polskiej ludności podobnie jak ruskiej w Donbasie. 3.Polska wysyłała pomoc wojskową na Śląsk a Rosja do Donbasu. 4.To Gruzja napadła na Osetię podobnie jak Polska na Litwę w 1920. 5.Rosja stanęła w obronie Osetii i Abchazji. 6.Krym nigdy nie należał do Ukrainy. 7.Poza tym nigdy w historii nie było takiego kraju jak Ukraina. Ukraina to tylko zbuntowana dzielnica Rusi sprzed rozbicia dzielnicowego której prawnym spadkobiercą jest Rosja.

Olej rustrolla
wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:18

Wstrząśnięty. rustrollu. Ad vocem: 1. Rosja napadła na Ukrainę, Polska nie; 2. Nie było zrywu ruskiej ludności w Donbasie, był zryw ruskich agentów i przyjemnych ludzików; 3. Rosja wysyłała czołgi, BWP-y, BTR-y oraz inny sprzęt lądem, a powietrzem lotem po trajektorii balistycznej pomagała ruskim ukraińcom wysyłając Krasnopole, pociski 122mm, 152mm, rakiety systemów artyleryjskich Tajfun, Uraganów i innych trąb powietrznych; 4. Gruzja nie napadła na Osetię, bo wtedy jeszcze była ona gruzińska, gdyby jednak to zrobiła to napadłaby na samą siebie; 5. Rosja nie stanęła w niczyjej obronie oprócz własnego imperialnego interesu powodowana strachem przed utratą kolejnego postsowieckiego kraju, naród gruziński już dawno straciła; 6. W/g ruskiej komsomolskiej prawdy - tak, prawda obiektywna jest inna, w rok po śmierci Stalina oddaliście Krym, podziękujcie swojemu "idiot" pierwszemu "idiot" sekretarzowi "idiot"; 7. Wcześniej może nie było państwa ukraińskiego, teraz jest. Ukraina owszem, to była kiedyś zbuntowana dzielnica, ale od wieki wieków Polskiej Korony, Rzeczpospolitej, a nie jakiejś tam Rusi (co na rusi to nie musi - takie staropolskie przysłowie:) Na koniec: w rozumieniu cywilizacji łacińskiej pojęcie prawa na terenach cywilizacji turańskiej (moskiewskiej) nie istnieje.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:50

Ale po co w ogóle dyskutujesz z nim ? nie dość że trolem, to jeszcze także kretynem ?

Co za....
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 19:41

Racja, dzięki Dim. Czasem się zlpk prostu zapominam, ha ha :-)

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:54

Kilka milionów ludzi to Stalin ot tak zagłodził w latach 30-tych we własnym kraju . W Groznym też walili na oślep niszcząc miasto i zabijając zwykłych ludzi , to samo podczas ataków na szpitale w Syrii .

bps
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:16

Berlin, Warszawa, Stalingrad, Grozny, Aleppo, Mosul. Porównaj zdjęcia tych miast po "wyzwoleniu". W zdobywaniu miast nic się nie zmieniło od niemal stu lat i nie ma znaczenia czy robią to sowieci, czy Amerykanie

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 13:03

Mosul do Aleppo porównujesz? Zero wstydu. I zdobywali głównie Kurdowie ze wsparciem USA

poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 19:26

wert. Najbardziej bandyckie kraje świata to Izrael i USrael... Zaś od tysięcy lat najbardziej bestialskim i zbrodniczym ludem są Żydzi. Strefa Gazy z lotu ptaka. Proszę porównać z Warszawą z 1944 roku. https://i.imgur.com/Tsddlec.gifv

wert
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:24

zaprawdę czyny modera krętymi ścieżkami chodzą. Nie da się rzeczowo odpowiedzieć

123 abc
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:37

Dlatego Polska powinna mieć 5000 miotaczy ognia - analogów trzemiela oraz granatniki które przebiją mury o grubości 40 cm z cegły , tak aby zabezpieczyś się przed zajęciem miast przed element obcy .

*Niezależny obserwator*
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:50

Woja w Iraku była 17 lat temu, wtedy były inne technologie a świat był zupełnie innym miejscem niż teraz. Wtedy było czymś nadzwyczajnym jak wojsko Amerykańskie używało masowo GPS'u. W operacji wojskowej w Iraku zginęło 65 tysięcy cywilów w ogniu obu stron. Dużo więcej ofiar przyniosły wewnętrzna walka sunnicko-szyickia.

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 22:19

Irak to pokazał Rosjanom jak bardzo w są technologicznie zacofani w porównaniu z armiami NATO.

ziew
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:28

Wojnę domową wywołali w 100% amerykanie, i zrobili to celowo, bojąc się że oba odłamy wezmą okupantów za wsiarz. To USA odpowiada za nie rozbrojenie armii Irackiej, za kradzież setek tysięcy sztuk broni, tysięcy ton materiałów wybuchowych i milionów sztuk amunicji z magazynów. W końcu to amerykanie wywołali starcia między Szyitami i Sunnitami m.in w Bagdadzie, gdzie przebrani po cywilnemu najmici strzelali raz w jednej, raz w drugiej dzielnicy do cywili. USA odpowiada za każdego Irakijczyka który zginał po 2003, ponieważ jako najeźdźcy to oni zniszczyli ten kraj. Warto też wspomnieć o kryminalnym embargu na Irak w latach 90tych, które zagłodziło 300 tysięcy dzieci, i w końcu zmusiło nawet Clintona do wysłania tam żywności, tak wielką katastrofę tam wywołali.

CdM
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:35

Czyli jak rozwalisz herszta bandy, która ma na sumieniu napaść z bronią w ręku, to odpowiadasz za to, że się członkowie jego gangu między sobą wystrzelają. I w ogóle za wszystko dookoła i wszystko co nastąpi potem. Zaiste logika ruskiej propagandy w pełnej krasie. Ale ok. Czyli Rosja/ZSRR odpowiada wraz z Niemcami za wszystkie ofiary 2WŚ, łącznie z holocaustem, bo zaczęła razem z Rzeszą we wrześniu 39.

ktos
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:41

Ty chyba sobie zartujesz. Chcesz powiedziec ze USA napadlo na Irak aby ukrac im bron i materialy wybuchowe? NO wiekszej bzdury dawno nie slyszalem. To tak jakbym wydal 100000zł na sprzet do wlamywania zeby zrobic wlam do mieszkania i ukrasc telewizor za 2000zl. Za duzo gier a za malo ksiazek. Tu jest twoj problem.

ziew
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:32

Amerykanie pozwolili je rozkraść, głównie sunnitom, dzięki czemu trafiły w większości do al-kaidy. Nie wiem po co zabierasz głos, jeśli nie znasz nawet historii ostatnich 20 lat ośle.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 13:04

Diengi to jego problem

*Niezależny obserwator*
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:09

Piszemy tutaj o ofiarach cywilnych broni rakietowej. O tym że Kreml z braku środków finansowych nie stać na tak ową. Argumentacji podlega podejście cywilizowanych krajów do wojen i użycie w coraz większym stopniu broni precyzyjnej żeby zmniejszać liczbę przypadkowych ofiar. Jest to spowodowane coraz większą presją cywilizowanych, demokratycznych społeczeństw zachodnich na swoje rządy.

ziew
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 16:13

Czy powinienem sie cieszyć, że amerykańska inwazja na Irak zabiła mniej Irakijczyków niz amerykańska inwazja na wietnam, ponieważ... użyli trochę bomb kierowanych? Jak Pavewayem o wadze 450kg wali się w budynek mieszkalny w środku miasta, to nie ma znaczenia czy był on kierowany czy nie bo zabija cywili i tak i tak, intelektualisto z łapanki. Ogólna ilość ofiar jest i tak jest podobna kiedy prowadzi się wojny najeźdźcze. A każdy nadmiar ludzi nasi amerykańscy sojusznicy wysyłają do Europy, gdzie ich sojusznicy, Saudowie, szerzą wśród nich wahabbizm. Możesz przytoczyć liczbę cywili którą zabili rosjanie swoimi "biednymi" bombami? Bo jakoś żaden z apologetów amerykańskiego terroryzmu państwowego nie lubi porównywać tych liczb ze sobą. Kto spowodował więcej śmierci swoimi interwencjami na bliskim wschodzie?

*Niezależny obserwator*
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:54

Szanowny Pan życzy sobie zmienić temat z broni precyzyjnej na liczbę zabitych cywili przez Moskwę i Waszyngton to przyjmuję wyzwanie. Z wypowiedzi Pana można się łatwo domyśleć że nie zna Pan historii Rosji. Z kolei wypowiedzi że - Ameryka to największe zło- to typowy zwrot osoby która przelatuje tylko po nagłówkach artykułów w portalach informacyjnych i nie zagłębia się w istotę rzeczy. Zaczynamy pojedynek na liczbę ofiar. Gułagi - 60 000 000 ofiar śmiertelnych na konto Moskwy. Teraz Pana kolej.

Jacek
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:07

Ta a ty co na powiesz? Wobec tego że Rosja (współczesna) zrobiła z Groznego to samo co hitlerowskie Niemcy z Warszawą więc może sieć cicho.

wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:29

cyt.:"może sieć cicho" jesteś na rybach?

sandr
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:48

Ale w tym przypadku nie chodzi o to co Rosja ( współczesna ) zrobiła z Groznym, bo to każdy wie. Ale chodzi o to aby każdy też wiedział co robią i robiły Stany Zjednoczone , które dziś próbuje się przedstawić jako święcie-błogosławione państwo a w rzeczywistości tacy z nich s...syny jak i inni.

ktos
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:42

ale powiedz... Irak napadl na Kuwejt czy nie? Irak wspieral terorystow? Nawet sie z tym nie kryjac? Tak samo jak dzis Iran wspiera HEsbollah i tez za bardzo sie z tym nie kryje. Takie panstwa groza wszystkim w kolo, a jak ktos juz powie sprawdzam, dostaja wielki lomot. Wtedy jest tworzenie teori spiskowych itd...

hmm
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 16:16

Kuwejt nie jest państwem, jest rządzony przez kacyka z nadania żydowsko-amerykańskiej oligarchii naftowej. Nie istnieje taki naród jak "kuwejtczycy", podobnie jak katarczycy, bahrajnczycy, czy emiratczycy. Wszyscy ww. to Arabscy beduini, sztucznie utrzymywani w post-kolonialnym podziale.

Szymon
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:49

Napadł na Kuwejt. A jakich terrorystów wspierał?

Davien
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:01

al kaida miała tam swoje bazy szkoleniowe chocby, wystarczy?

Szymon
środa, 26 sierpnia 2020, 14:39

Al-kaida była szkolona w Afganistanie i Pakistanie przez CIA w latach osiemdziesiątych. W tzw. międzyczasie Hussain wykopał Al-kaidę z Iraku, właśnie dlatego, że widział w niej narzędzie USA oraz konkurencję do władzy. Al-kaida wróciła do Iraku po amerykańskiej inwazji i tam rozkwitła, chociaż tym razem USA było wrogiem. Źródło informacji o szkoleniu al-kaidy przez Irak to ten sam facet, który podał, że Irak ma broń masowego rażenia. Tą samą, której do tej pory nie znaleziono, a która była oficjalną przyczyną inwazji na Irak.

Kosiarz onuc
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:01

Co ty wciągasz że daje ci takie odloty ? Mielone ruskie onuce ? Jakie 2 miliony , 20 milionów 2 miliardy , to tak

Ard
niedziela, 23 sierpnia 2020, 23:08

Jak ci śmierdzą onuce to je sobie wypierz i nie nudź.

Andrzej
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:09

A co wy wszyscy z tymi onucami..jakiś to dla was fetysz czy co???To się robi wręcz śmiesznie

Mors
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:06

Nie ma marychy to fanboye tydzień nie ściągają skarpet i niuchają ...w latach 70 butapren tak niuchano .,.

gugluk
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:36

Chodzi i poziom rozwoju cywilizacyjnego. Taka wrzutka

dim
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:13

Zwrócę Państwa uwagę na dwa charakterystyczne zdania w tej analizie. (1) Autor: Turcy, uruchamiając seryjną produkcję, zbili cenę swoich dronów do mniej niż pół miliona dolarów. - Myślę, że za pół miliona to odbywać może się dziś ich sprzedaż, ale nie produkcja. Produkcja, gdy projekt już wykonano, maszyny oprzyrządowano, ludzi wyszkolono. Ten wyrób nie wymaga wielu kosztów materiałowych, w dodatku akceptowalny jest jako "jednorazówka" z trwałością na niewiele akcji bojowych - produkcja może wtedy kosztować, przy długiej serii, raczej znacznie poniżej 100 tysięcy dolarów, niż pół miliona. Same koszty roboczogodzin i materiału. Adekwatnie do najtańszych samolocików turystycznych. Oczywiście nie mówimy o cenie także uzbrojenia, choć i ta, przy masowej produkcji, zachowa się analogicznie. (2) Autor: Przy masowym użyciu bezzałogowców nie ma bowiem szans, by klasyczny system opl poradził sobie z takim zagrożeniem — nie tylko przez duże nasycenia bezzałogowców, ale również ograniczoną ilość dostępnej amunicji rakietowej. - PRZECIEŻ TO OCZYWISTOŚĆ ! - tak, ale wielu czytelników z furią mi tu oponuje, gdy piszę o przyszłych rojach dronów, a oni na to o Gromach i Piorunach, czy mitycznych póki co, ale na pewno drogich Piorunach 2. Otóż nawet bardzo kiepski i tani dron - zupełna masówka, strącony nie zostanie, gdy nie będzie już czym. I Was rozzz.... wali w tri miga ! I analogicznie: a kto mówi, że "Toczki" zostały pokasowane ? Ależ oczywiście, że i one zasilą poważny atak saturacyjny ! Czyli żadnych tam "dwieście Patriotów" nas nie obroni. Potrzebujemy własnej i masowej produkcji, a wojna technicznie coraz bardziej przenosi się w przestworza. Te wysokie ale i te najniższe - metr nad koronami drzew. Czyli do roli zwalczania ataków rojów przystosowane muszą być też - w całej półsferze ! - także APS'y wszystkich naszych ważnych pojazdów bojowych. Póki co, mamy ich zero. A gdy już dokupimy, to te starego typu, wszak nasz MON ciągle wydaje się pozostawać mentalnie na etapie wojen wietnamskiej czy w Zatoce.

Szymon
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:54

Na chwilę obecną nie ma sensownych środków walki z rojem dronów. Najbliżej osiągnięcia tego celu jest artyleria przeciwlotnicza lufowa, w rodzaju włoskiego Draco, ale też ma swoje ograniczenia. Tak, jak napisano w artykule, w przyszłości remedium na masę dronów może być laser.

tyle
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 08:52

Zdecydowanie tak. Też ciągle powtarzam, jak najwięcej broni rakietowych o różnych zasięgach we wszystkich rodzajach wojsk i drony obserwacyjne i bojowe . Jakiś satelita i kilka aerostatów też by się przydało.Wszystko inne w następnej kolejności. Rada dla tych , którzy twierdzą, że trzeba równomiernie dozbrajać wszystkie rodzaje sił zbrojnych a oczywiście w pierwszej kolejności jest zakup śmigłowców transportowych za wiele mld zł.. Znajdźcie najpierw na swoje pomysły nowe , niebagatelne środki.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 13:13

Najważniejsze są caracale. Uwalenie tego "przetargu" było zbrodnią na WP. To przecież każdy mundry wie. Mundry inaczej

bender
środa, 26 sierpnia 2020, 18:32

Wojska aeromobilne mają do wypełnienia ważną rolę w naszym systemie obrony. Plany zakładają prowadzenie tzw. obrony manewrowej, a kawaleria powietrzna miała pełnić rolę szybko dostępnego wsparcia. Pojemne, szybkie i bezpieczne śmigłowce zdecydowanie pomogłyby szturmanom w wykonywaniu zadań. Komuś zależało na tym, żeby siły zbrojne nie uzyskały całego potencjału.

wert
sobota, 29 sierpnia 2020, 17:18

bez zabezpieczenia żadne śmigło tym bardzie na linię czy za linie wroga nie wystartuje. Ukraina chyba to wystarczająco udowodniła. Jedna Igła i wysyłasz 30 naszych najlepszych chłopaków w karakanie do piachu. Nikogo nie wesprą nie mając zabezpieczenia i osłony. Powtarzałem, powtarzam i powtarzał będę: śmigło wielo tak jak OP i MW ogólnie to końcówka pilnej listy potrzeb. Choćby Kruk jest pilniejszy

nom
niedziela, 23 sierpnia 2020, 20:34

roje tanich dronów to przyszłość ale tkwiący mentalnie w XX w. wojskowi czy planiści widać nie doceniają ich potencjału, tak jak prawie sto lat temu francuska generalicja nie doceniła zagrożenia wojskami pancernymi i Blitzkriegiem AI się upowszechnia i już nawet prostsze mikrokontrolery za kilka dolarów mogą wykonywac algorytmy z dziedziny computer vision. a jaki jest ekonomiczny sens zwalczania tanich dronów drogimi przeciwrakietami ? stąd sensowność laserów i zagłuszania.

dim
niedziela, 23 sierpnia 2020, 23:56

Zagłuszanie to sposób na drona sterowanego z zewnątrz, tymczasem te mieć już będą wczytane im wcześniej obrazy celów i kierować się na nie. Wiem, na zamaskowanego także widmowo i przy tym nieruchomego Rośka, czy Leo, to nie wystarczy. Ale na Rośka w ruchu, taki algorytm już zadziała. A cóż dopiero gdy algorytm stwierdza obecność całej kolumny pojazdów ? Poza tym działa laserowe nie zmniejszą znacząco zagrożenia np. ppk. gdyż PPK są jednak znacznie szybsze od dronów. Ani nie zmniejszy się od laserów zagrożenie pociskami podkalibrowymi. Czyli laserów niekwestionując, postawiłbym jednak na masowy, powszechny funkcjonalny odpowiednik "żółwia", niespodziewanie atakowanych rzymskich legionistów. Czyli na osłaniający wóz w całej półsferze, szybki APS. Który także będzie zakłócany, ale może to być trudne. Zatem taki APS, już jako jeden z kluczowych podsystemów wozu bojowego, a nie dodatkowy gadżet, stanowić będzie wysoko skuteczną obronę przed dronami, ich rakietami, różnymi lokalnymi i pozahoryzontalnymi ppk i może także przed pociskami podkalibrowymi. Czyli to w APS'ach leżałby kluczowy kierunek dalszego rozwoju broni już nie tylko pancernych. Gdyż jeśli takie systemy ograniczą straty np. o 80%, to natarcie zawsze się uda, przebicie się przez nieprzyjaciela zawsze się uda itd. Ale póki co, to właśnie tanie tureckie drony dokonały w Syrii rzezi naziemnego sprzętu pancernego i opancerzonego.

Levi
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:18

"Zagłuszanie to sposób na drona sterowanego z zewnątrz" No jakos nie sadze aby drony za 100k/szt mialy pelen TEMPEST. Prosty mechanizm z EMP moze rozstrygac takie 'dronowe' ataki.

Popieram pomysł
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:11

W Polsce mamy już opracowane i skończone, praktycznie gotowe aż 3 różne systemy ASOP. Jeden zrobiliśmy udoskonalajac ukraińskiego Zasłona, dwa k następne są już oryginalnymi polskimi opracowaniami. Ale w MON nikt nie jest zainteresowany nimi. Choć wobec braku wzmocnienia opancerzenia, siły czy celności ognia naszych T72 "po modyfikacji" absolutnie niezbędnym wydaje się wzmocnienie ich odporności poprzez jakikolwiek ASOP. To zaś pozwoliłoby rozwijać te nasze rozwiązania, choćby w kierunku zwalczania ataku stricte od góry.

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 13:21

Nie nie jest zainteresowane tylko NBCIR dało kolejne granty na opracowanie systemu zwalczania podkalibrowych. Chcą zaimplementować małą rakietę zwalczającą na dystansie. Prace trwają. Opracowany np Szerszeń bodajrze zwalcza Chrizantemy. Wszystkie trzy są po próbach poligonowych ze stwierdzoną skutecznością gotowe do produkcji. Braki kasy na produkcję i oczekiwanie na prawdopodobnie znacznie lepszy system to powody zwłoki

wert
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:15

Małe doprecyzowanie: Szerszeń jest na bazie Zasłona, jest jego rozwinięciem. Drugi ASOP zlecony przez NCBiR ma dodatkowo rakietę 81mm i jest przeznaczony do niszczenia wystrzeliwanych parami np Chrizantem i Konkursów. Jest zlecona budowa nowego modelu ASOP który będzie zwalczał podkalibrowe, Chyba warto poczeka. Te opracowane i po pozytywnych próbach poligonowych możemy w każdej chwili wrzucić do produkcji. Tylko kasa., Do 2021 wszystko praktycznie wydane

Lukasz
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:02

Rosyjscy analitycy... Szybko, zważywszy od ilu lat Stany stosują ów taktykę. Wytrzeźwieli??

asc
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:20

raczej opciagneli nastepny litr samogonu. Rosja to stan umyslu...

Marek1
niedziela, 23 sierpnia 2020, 16:01

Można mieć tylko nadzieję, że chociaż ktoś w SG WP czyta takie analizy i wyciąga jakieś wnioski. Problem w tym, ze prawdopodobnie już nikt z generalicji nie ma na tyle cohones, by ZMUSIĆ sprawnych intelektualnie inaczej polityków do wysłuchania w/w wniosków. Nie ma BSL klasy MALE, nie ma art. rakiet o zas. 40km+, nie ma amunicji kasetowej, ani kierowanej,itd.itd. Są za to w nadmiarze politycy-miernoty/dyletanci opowiadający w mediach pierdolety o "potencjale" WP i "wszystkomogącej" US Army w Polsce ...

Mgr
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:21

Jak to nic nie ma.Są kapelani wojskowi,marsze i defilady religijno patriotyczne.Swięcenie prototypów sprzętu wojskowego Więc nie piszcie że nic się nie dzieje.

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:58

Gdyby czytali takie materiały i wyciągali by z nich wnioski to tworzona obecnie 18 dywizja z pewnością by to wykorzystywała zarówno w swojej strukturze jak i uzbrojeniu . Natomiast w jej przypadku jest to tylko proste powielenie obowiązującego do tej pory skostniałego i nieperspektywicznego schematu oraz uzbrojenia .

Wkurzony
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:18

Lord. Imperium ZŁA (USA) tylko w ciągu 57 lat interweniowało zbrojnie w 33 krajach więc przestań pierdolić o Rosji... Pod tym względem słowiańska Rosja nigdy w historii nie dorastała nawet do pięt Wielkiemu Szatanowi przebranemu w złote ornaty i udającemu czyste DOBRO wraz z Mniejszym Szatanem (Izraelem)...... Rosja nie ma szans dorównać tym Szatanom. Tylko Polska się stara. Wystarczy przypomnieć mordowanie cywilów w Afganistanie czy Iraku...... Ale kandydatowi na 3 Szatana to nie wystarcza. Znów marzy o mordowaniu rosyjskich Słowian dążąc wręcz jawnie do wojny z Rosją. Wojny w której zginą miliony a Polska zamieniona w nuklearną pustynię... Ale polski DE*IL z szabelką ma w dupie, że zginą miliony Polaków. Po Powstaniu Listopadowym martwił się, że zginęło zbyt mało Polaków... Teraz też skurwiel martwi się by nie zginęło zbyt mało. Marzy o milionach ofiar. Nawet Stalin dbał bardziej o swoich ludzi.

bender
środa, 26 sierpnia 2020, 18:08

Niezły bełkot. Niedawno Duma doliczyła się 19 mln poległych żołnierzy i 23 mln strat wśród ludności cywilnej. Do tego dochodzi Gułag z 60 mln ofiar (wg. Sołżenicyna). Do pełnego rachunku dodaj jeszcze jakieś 9 mln bezpośrednich ofiar umacniania systemu i kilku klęsk głodu. Pięknie o nich Stalin zadbał.

Lord Godar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:08

Przeczytałem 3 razy i spytam ... gdzie ja w tym komentarzu napisałem coś o Rosji ? Tobie się coś pop......iło chyba , ale w główce . Wy już jedziecie na prochach jak piszecie te komentarze ? Nie pij wódki i nie pal fajek w łóżku przed snem , bo to się źle skończy ... A co do tych twoich szatanów to pierwszym był Hitler , drugim Stalin , a trzecim to chyba jego obecny następca ... A co do Stalina , to tak dbał o swoich ludzi , bo jak ich zakopywali to głęboko , aby nie było ich łatwo znaleźć ...

ziew
niedziela, 23 sierpnia 2020, 13:40

Ostatni paragraf to kolejna brednia. Pan Maks powinien przestać się bawić w analityka jesli nie potrafi zanalizować dostępnych zdjęć i zobaczyć, że libijskie Pancyry zostały utracone w odwrocie, lub porzucone w hangarach w zdobytej bazie lotniczej.

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 22:00

Czyli chcesz powiedzieć , że ich obsługi uciekały nimi z pola walki lub chowały się w schronach chcąc uniknąć konfrontacji z przeciwnikiem lub zniszczenia ?

Przypomnijcie mi
niedziela, 23 sierpnia 2020, 20:27

Oczywiście. Wystrzelały się z amunicji, czekały na przeładowanie, wyszli zapalić szluga, itd., itp... Skąd my to już znamy?

H2O
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:13

Prawda? Cudowny rosyjski sprzęt działał by super i bajer, gdyby nie ta głupia... wojna! Eh.....

ziew
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:20

Jeśli nie chciało ci się nawet obejrzeć ogólnie dostępnych zdjęć z tych wydarzeń, to zawrzyj japę.

Davien
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:08

Alez zdjęcia były i tylko bardziej kompromituja pancyra:) Wywalił 12 rakiet, 1200sztuk amunicji do działek bez zadnego efektu a jak leciał w niego HAROP to załogant chciał zabrac smartfona( oficjalne tłumaczenie rosjan):))

środa, 23 września 2020, 12:27

Drugi Fanklub Daviena
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:11

Tak, oficjalne tłumaczenia made by oficer prowadzący dawidka. Twoja fantazja przekracza granice dobrego smaku. Powiedz lepiej czy LM się uporało z softem F-35?

Lord Godar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:09

A Suchoj poradził sobie już z problemami z powodu których spadł pierwszy seryjny Su-57 ?

Ha ha ha
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:15

Fantazja? Wystarczy posłuchać.... Rosjan! Tu nie trzeba żadnej fantazji. Biedne bociany i "niezniszczalne" tekturowo-stretchowe droniki...

*Niezależny obserwator*
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:53

Jak by nie było strata wywołana przez bezzałogowiec. Tak właśnie wygląda konflikt zbrojny jak chaos. To nie wojny napoleońskie gdzie stawali wszyscy do siebie frontem i strzelali na stojąco z muszkietów.

ziew
niedziela, 23 sierpnia 2020, 21:19

Nie wiem jak mam zakutym pałom wytłumaczyć, że nie da się wyciągnąć wniosków z "uzycia" sprzetu który został porzucony i nie miał załóg, poniewaz zestawy OPL nie strzelają samodzielnie.

Daruj sobie
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 20:17

Ogarnij się, przestań tak idiotycznie bronić rosyjskiego, dawno skompromitowanego sprzętu na p o l s k i m portalu. Bądź rozsądny, a nie śmieszny!!!

Davien
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:09

Piekne ujecie z kamery GSN HAROP/Delilah: Pancyr wali jak oszalały rakietami które leca wszędzie tylko nie w strone napastnika a potem BUM i Pancyra nie ma:)

CdM
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 11:58

Wnioski są takie jak wyżej, ale najwyraźniej nie zrozumiałeś. Tak wygląda wojna. Raz użyjesz sprzętu a raz - z dowolnego powodu - nie. Jeśli go tracisz to go tracisz, kropka. Nie ma znaczenia czy to było w hangarze czy w boju. Jeśli twoje straty są wyższe niż przeciwnika, bo np. jego sprzęt jest tani i jest go dużo, a twój drogi i jest go mało - to przegrywasz.

cxjvkcxjvkjcxkvj
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:56

Da się wyciągnąć wnioski, przykładowe wnioski to: tchórzliwość/strach załogi, złe wyszkolenie załogi, brak dyscypliny wśród załogi, brak zaufania do sprzętu.

Marek1
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 08:51

Póki co, to można tylko stwierdzić, że znasz się wyłącznie na prowadzeniu jałowych pyskówek i reklamowaniu ros. sprzętu. No, ale tu takich jest sporo ...

Wkurzony
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:15

Marek1. Za to ty zawsze chwalisz cudze, żydowskie albo usraelskie, ż. Targowico wdzięcząca się do swego koszernego Pana jak przydrożna dziwka do swego alfonsa. Szanuj się zdz**o.

er
wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:41

Marek1. Pisałeś coś o jałowych pyskówkach? Czy mi się przewidziało? Póki co, to można było stwierdzić, że w nich nie bierzesz udziału, tylko merytoryczno - krytyczne posty, i tego się trzymaj.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 07:39

zgadywałbym, że właśnie już używano go wcześniej, lub próbowano użyć, ale nieskutecznie, przy tym z przyczyn zapewne niezależnych od obsługi.

Fanklub Daviena
niedziela, 23 sierpnia 2020, 13:38

"Tymczasem nigdy szantaż „Iskanderami” nie wpłynął na żadną decyzję polityczną w krajach NATO" - autor bajdurzy. To pozwoliło Rosji na akcję na Ukrainie i w Syrii. To powstrzymało rozszerzenie NATO na wschód. To powstrzymuje NATO przed napaścią na Iran i otwartej napaści na Syrię (groźba przekazania im Iskanderów). To powoduje opór i protesty amerykańskich wojskowych przeciw stacjonowaniu w Polsce (to decyzja polityków, nie wojskowych, którzy są temu przeciwni!). To stoi za czeską odmową zgody na "tarczę antyrakietową" w Czechach mimo wściekłych nacisków USA i to stoi za początkową taką samą odmową Norwegów, którą potem, po naciskach USA zmienili na zgodę na radar, ale nie rakiety i to jeszcze umieszczony na odległej wyspie, z dala od norweskich miejscowości. Iskandery to jedna z najbardziej odstraszających NATO broni. To właśnie ta broń przywróciła Rosji zdolność obrony przed NATO bez sięgania po broń nuklearną i wszyscy w NATO, za wyj. autora, świetnie o tym wiedzą. :)

bender
środa, 26 sierpnia 2020, 17:17

Po raz kolejny udowodniłeś, że nic nie rozumiesz z otaczającej Cię rzeczywistości. Czy mówiąc o Iskanderach powstrzymujących rozszerzenie NATO masz na myśli ich bojowe użycie w Gruzji w 2008? Wtedy oficjalnie rozminęli się z celem o kilka kilometrów.

Olej rustrolla
wtorek, 25 sierpnia 2020, 01:56

Fanklub. cyt: " Idiotą jesteś od urodzenia czy to przyszło z wiekiem?" czy ten znaleziony kilka postów niżej tekst jest twojego autorstwa? jeśli tak, to wstydź się ruski trollu, tak was wychowują w tej rassiji? czy to efekt genów po dziadku czerwonoarmiejcu? Jeżeli nie, to... sorry, KARMA wróciła.:-)))

Daruj sobie propagandę
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:17

Zupełnie nie wiem czemu, ufam autoriwi, a nie "tubie propagandowe Kremla" notorycznie piszacej , że Pancyry strzelając do ptaków, ale lekeważące drony, są świetne. Podobnie jak Migi31 strzelające do sobie nawzajem czy "świetne" S400 które nigdy niczego nie zestrzelily, choć jeden IŁ20 spadł w Syrii od "friendly fire"! Wszyscy zatem widzą potwierdzoną nie raz, fatalną skuteczność rosyjskiej techniki, za wyj.... Fancluba!!

WID
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:23

Wystarczy wszystkie rakiety zaopatrzyć w głowicę termobaryczne i mamy pozamiatane.Taka prawda.

dim
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 07:46

Czyli uważasz, że to sto, czy dwieście, a nie tysiące i więcej, celnie zrzuconych bomb lotniczych, zmieniło niekorzystnie obraz kampanii wrześniowej '39 ? Albo, że to dwie setki, a nie dziesiątki/setki tysięcy, celnie skierowanych bomb, wywołały przegraną Niemiec, w 1944-45 ? Albo czy uważasz, że 200 Tomahawków i odpowiedników wystarczyłoby, by pokonać Irak ? Albo, że 50 Tomahawków, skierowanych w syryjsjką bazę lotniczą, powaliło Syrię na kolana ? Moc bomb i iskanderów przeważnie zbliżona. Czyli, że tymi realnie istniejącym Iskanderami owszem, da się zaszkodzić przeciwnikowi, ale przecież nie wygrać wojnę.

Lord Godar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:28

Nie można porównywać możliwych skutków ataku przeprowadzonego z zaskoczenia do ataku przed którym ktoś zostaje ostrzeżony . Przecież Rosjanie zostali przed nalotem Tomahawków ostrzeżeni aby swoich ewakuowali i na pewno Syryjczyków poinformowali . Z pewnością byli przygotowani na taką sytuację i szybko co się dało schowali lub wyciągnęli w miejsca gdzie było niewielkie ryzyko uderzeń . Stąd niewielkie stosunkowo straty , a całą tą sytuację po prostu propagandowo jako wielką nieskuteczność zachodniej broni wykorzystała ich propaganda . A zachodni dowódcy planując atak po prostu wzięli poprawkę na to , że część rakiet może być zestrzelona , część rakiet wycelowano w rezerwowe miejsca , gdzie potencjalnie typowano przemieszczenie sprzętu .

dim
wtorek, 25 sierpnia 2020, 19:25

Oczywiście. Ale mnie chodzi to o ilości. By przeciwnik faktycznie ciężko odczuł takie uderzenia, my pocisków samosterujących potrzebujemy tysiące. Poza tym oni z Kaliningradu mają bardzo blisko, np. do rafinerii Gdańskiej czy Płockiej, czy do naszych zakładów chemicznych, elektronicznych, "budyneczków rakietowych" - bo przecież nie fabryk, nie kompleksów przemysłowych budowy rakiet, jak mają oni. Z kolei my, aby ich dosięgnąć boleśnie - Kaliningrad to dla nich tylko taka reduta na zadanie pierwszego uderzenia, potem na straty - aby dosięgnąć przemysłu i węzłów energii Rosji, po pierwsze potrzebujemy pokonywać tysiące kilometrów, nie setki. Po drugie - zważywszy ich przestrzenie - znacznie więcej pocisków na tę samą skalę zniszczeń potrzebujemy my, niż oni. Zdziwisz się może, ale oglądałem to w google maps i porównywałem z naszymi odległościami np. od wielkich miast... Marnie to wygląda, jeśli przy użyciu broni konwencjonalnej. To raczej my, w takim razie, winniśmy mieć przemysłowe kompleksy budowy dużych rakiet, nie oni. Oczywiście nikt takiej konkurencji nie chce, ani nasi główni sojusznicy, ani nasi bezspadkowi prawie bracia, nieco starsi w wierze. Czyli mamy zostać bezbronni. Chyba, że to MY zadecydujemy inaczej. Czego jednak w MON ani Sejmie nie widać.

Lord Godar
czwartek, 27 sierpnia 2020, 23:16

I z Kaliningradu i do Kaliningradu ta sama droga i jest blisko . Tam strategiczna infrastruktura jest stłoczona na małym terenie i jest jak na tacy dla ataku saturacyjnego ... Porty , lotniska , magazyny , garnizony , stacje radarowe i stanowiska dowodzenia i opl ... to wszystko co jest na stałe na "fundamentach" da się zniszczyć lub przynajmniej w jakiś sposób bardziej lub mniej wyłączyć z działania . Tylko trzeba to umieć zrobić i o tym wzorem rosyjskiej propagandy głośno mówić . To może działać w obie strony , tam ludzie też mogą odczuwać zagrożenie , że w razie "W" to może na ich głowy spaść deszcz stali i ognia . Nie tylko nas mogą straszyć atomem czy ruskimi tankami .

Lord Godar
niedziela, 23 sierpnia 2020, 22:12

To straszenie Iskanderami może zadziałać w obie strony . A w przypadku ich użycia to szczerze mówiąc może mieć tragiczne skutki dla Rosjan . Dlaczego ? Otóż w przypadku ich użycia w pierwszej fazie walk , kiedy zostaną wykryte i zidentyfikowane przez systemy NATO , to z pewnością padnie pytanie czy czasem te lecące rakiety jako potencjalni nosiciele głowic jądrowych nie są one właśnie w takie głowice wyposażone i nie jest to atak jądrowy ? Czy nie sądzisz , że NATO zakłada taką ewentualność i może ktoś zadecydować o użyciu takiej własnej broni nie czekając na uderzenie , jeśli te rakiety będą leciały w kierunku strategicznych instalacji NATO ?

D24
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:58

To co piszeszecie to jakaś aberacja. Rossja, agresor, się zbroi w Iskandery, a kolejne kraj, potencjalne cele agresji , nie chcą pozyskać kontruzbrojenia bo się boją, że będą zaatakowane. Przeczytajcie raz jeszcze swój tekst i....zmiecie lekarza, bo ten was oszukuje :-)

Wkurzony
wtorek, 25 sierpnia 2020, 09:43

Marek1. Najcenniejszą częścią naszego dorobku jest język. To jest nasze jedyne dziedzictwo. Nie mamy niczego innego. Nie mamy wielkiej kultury literackiej i w każdej dziedzinie mamy dorobek znacznie skromniejszy niż inne narody. Ale tym co nas zawsze ratowało jest nasz język... Niczego więcej nie potrafimy. Potrafimy jedynie kupować od obcych drogo i bez technologii puchnąc z dumy jak dzieci, że coś jednak potrafimy - bezmyślnie płacąc wiele razy więcej niż Izrael... A słowiańska Rosja samodzielnie tworzy cuda... Cały świat podziwia ruską naukę, kulturę, sztukę, zaś Polaków uważa za agresywne zachłanne hieny ciągle wyciągające łapy po czyjąś własność. Za Irokezów których trzeba ucywilizować. Za ludzi o mentalności skundlonej dworskiej gnidy nie potrafiącej żyć bez swego alfonsa.

Jan z Krakowa
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:24

Kiedy Rosjanie mieli swój pierwszy uniwersytet, a kiedy powstał UJ w Krakowie? Człowieku, Rosja jest we wszystkim do tyłu, i tylko z opóźnieniem małpuje Europę. Wszystkim polecam książkę Custina "Listy z Rosji".

Luzik!
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 10:19

Spoko, te brednie to tylko ten jeden nawiedzony rosyjski "fanklub" generuje.

grzegorz
niedziela, 23 sierpnia 2020, 18:02

Tak cala prawda należy dodać ze to ISKANDERY powstrzymały rozprzestrzenianie się coronavirusa

www2
niedziela, 23 sierpnia 2020, 16:58

Tobie,ale sie mozg grzeje!

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 23 sierpnia 2020, 16:52

Masz poczucie humoru.

Davien
niedziela, 23 sierpnia 2020, 15:48

Nie rozsmieszaj ludzi:)) Ty naprawde wierzysz ze te 129 wyrzutni rozrzuconych po całej Rosji moze kogos szantazowac?? Iskander, to zwykły, dośc juz stary pocisk krótkiego zasięgu o niewielkiej skuteczności jak pokazało jego uzycie bojowe w Gruzji:) reszty bredni nawet nie ma sensu komentowac:)

bobry w Montanie są naprawdę bystrzejsze
niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:34

A błazenek dalej .... o Gruzji. Masakra.

bender
środa, 26 sierpnia 2020, 16:35

Pierwsze użycie bojowe Iskandera jest warte wspomnienia, choć kremlowscy chcieliby szybko zapomnieć o wtopie.

niedziela, 23 sierpnia 2020, 19:32

"...skuteczności jak pokazało jego uzycie bojowe w Gruzji:).." Czy ty jesteś wogóle w stanie przyswajać fakty tj. to co ci mądrzejsi tłumaczyli Tu co najmniej kilkadziesiąt razy a nie beznamiętnie wypisywać polecenia z centrali? A tak na koniec: Idiotą jesteś od urodzenia czy to przyszło z wiekiem?

Antysrutnik
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 09:17

Dla czego fanklubku Dawiena się nie podpisujesz?

czytelnik D24
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 12:35

A ty byś się nie wstydził podpisać pod takimi głupotami?

123 abc
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:45

@Davien Iskandery E są grożne. Jezeli Nato rozstawiłoby swoje rakiety konwencjonalne o zasiegu 700 km przy wschodniej granicy Łotwy od razu byłby krzyk że mogą zbombardować Moskwę.A że w obwodzie Kaliningradzkim są Iskandery które mogą zbombardować Warszawę ? Czy wujek Sam coś straci ? Nie mów że USA zrobią z Moskwy plażę atomową w zamian, bo nie zrobią. Co najwyżej Rosja zapłaci za "błędną" rakietę tyle złota ile ważyła i eto wsio.

okod
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:19

Dawien, poczytaj, a jak nie chcesz czytać to cię troche oświecę. Pierwsze próby pojedynczych elementów nowego systemu przeprowadzono w latach 1989-1990 na poligonie nr 4 pod Kapustin Jarem, pierwszy start technologiczny prototypu pocisku wykonano w 1991 r., zaś pierwszy start doświadczalny pocisku systemu Iskander miał miejsce 25 października 1995 roku. Pierwotnie system ten nazywano na Zachodzie SS-21 Scarab mod.C, czyli jako kolejną wersję Toczki, dopiero po pewnym czasie przypisano mu nowe oznaczenie SS-X-26 Stone. Próby państwowe zostały zakończone w 2004 roku i w 2007 Iskander formalnie wszedł na uzbrojenie rosyjskich sił zbrojnych. Jak widać, to ty Dawien jesteś stary i cos z główka nie tak.

Davien
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:18

Okod Iskander bazował na pociski Oka a nie na Toczce to po pierwsze, po drugie 25-cio letnipocisk balistyczny o CEP 10-30m mimo głowicy optonicznej to dziś jest przestarzały, nawet pociski Fateh-313 jakich uzył Iran do ataku na irackei bazy sa nowocześneijsze od niego. I tak te 129 wyrzutni nadaje się do terroryzowania może Monako czy Lichtensteinu ale nie do czegotolwiek innego:)

sdf
niedziela, 23 sierpnia 2020, 20:31

Co będziesz tłumaczył temu pajacowi.,który twierdzi że Sayyad to pochodna SM-1!!!!

Davien
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 14:19

A nei załosna hieno?? Pociski Sayyad są pochodna SM-1( iracka nazwa Sayyad-2) Ale jak widac jestes... niz Olgino zezwala:)

sdf
wtorek, 25 sierpnia 2020, 07:18

Znowu wyjesz lobotomie ? Nie odróżnia taki Iraku od Iranu , Arabów od Persów a wtyka swój nos Pinokia we wszystko. Sayyad to błaźnie Łowca po persku.Persku -zrozumiałeś!? I jest pochodną chińskiego HQ-2. A ty coś tam wyczytałeś w ulotkach i potem plotłeś głupoty w Defence 24 w informacji o zestrzeleniu saudyjskiego Tornado. Każdy może sprawdzić. I co kundlu?

isse
niedziela, 23 sierpnia 2020, 17:05

"Gieniuszu" Davien, co ci zależy, spróbuj i wypowiedz Rosji wojnę, w czym problem, wtedy się dowiesz jaka to jest broń, hhahahahah

Amerykanskie cwoki
niedziela, 23 sierpnia 2020, 20:02

W grze na kompi to on nie takie wojny prowadzil.Nawet Napoleonem byl

Davien
niedziela, 23 sierpnia 2020, 13:14

Ciekawe jakim pociskiem osiagaja taki dystans bo najnowszy 9M542 ma zasięg maks 120km?

Tweets Defence24