Przemysł Zbrojeniowy

Prezes OBR CTM: Planujemy stworzyć „pomost” między Miecznikiem a Narwią [WYWIAD]

Prezes OBR CTM Marcin Wiśniewski
Fot. OBR CTM

Pracujemy nad rozwiązaniami do monitorowania kabli podwodnych, rurociągów podwodnych jak i zapewnienia fizycznego bezpieczeństwa i detekcji nie tylko na potrzeby wojskowe, ale również i cywilne. Przygotowujemy się na nowe wyzwania – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Marcin Wiśniewski, Prezes Zarządu Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. (OBR CTM S.A.). W wywiadzie mówi także o roli, jaką spółka ma odgrywać w programie fregaty Miecznik oraz o tym, jak programy europejskie angażują polskich inżynierów.

Jędrzej Graf: Na początku chciałbym zapytać o strategię OBR CTM. W jaki sposób wpisuje się ona w rozwój Marynarki Wojennej, polskich zdolności obronnych, w ramach istniejących, ale i nowych programów?

Marcin Wiśniewski, Prezes Zarządu OBR CTM S.A.: Strategia Spółki jest oparta na modelu budowania suwerenności technicznej i technologicznej. Z jednej strony podchodzimy do tego, że budujemy bezpieczeństwo, a z drugiej opieramy to na rozwoju technologicznym, co wpisuje się w naszą misję i odnaleźć można w nazwie naszego przedsiębiorstwa: Ośrodek Badawczo Rozwojowy - technika i Centrum Techniki Morskiej - bezpieczeństwo.

Taka jest nasza strategia, wizja, misja i koresponduje z tym, co robimy na co dzień. Z jednej strony bierzemy udział w projektach, które już się toczą, z drugiej planujemy udział w nowych, rozpoczynających się programach. To przede wszystkim Kormoran, Miecznik, Wisła, Narew. We wszystkich dużych przedsięwzięciach mamy zapewnić bezpieczeństwo poprzez rozwój i implementację technologii.

Jakie znaczenie ma program Kormoran II dla OBR-CTM? W jaki sposób doświadczenia z eksploatacji pierwszego Kormorana wpłynęły na konfigurację seryjnych okrętów? I co Pan może powiedzieć o tych doświadczeniach z perspektywy przemysłu?

Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że to jest kamień milowy w naszej czterdziestoletniej działalności. Na początku byliśmy w pewnym stopniu zaangażowani w prace nad projektowaniem okrętów, potem przestawiliśmy się na rozwój technologii i systemów okrętowych. Do programu Kormoran przygotowywaliśmy się od początku lat dwutysięcznych. Poszczególne podsystemy, prace były uruchamiane na rzecz budowania nowoczesnego niszczyciela min. Sama budowa okrętów to agregacja i integracja wszystkich podsystemów w postaci kompletnego rozwiązania. Pierwszy Kormoran został oddany w 2017 roku. W bieżącym roku, wspólnie z konsorcjantami dostarczymy kolejne dwa okręty, natomiast już teraz jesteśmy w temacie budowy trzech następnych.

Realizacja tego projektu to modelowy przykład implementacji strategii OBR CTM. Zabezpieczyliśmy technologię, suwerenność, dołożyliśmy istotny element do polskiej obronności, polskiego produktu, rodzimego rozwiązania. Jest to dla nas ważne. To nasza misja, by na wybrzeżu konsolidować polski przemysł, który zabezpieczy wszystkie obszary potrzebne do wodowania okrętów dla MW RP. My zabezpieczamy ten technologiczny, koledzy ze stoczni - budowę okrętów. Wspólnie zbudowaliśmy trzy okręty klasy Kormoran i zbudujemy kolejne trzy. Odbyło się to dzięki różnym inicjatywom, w tym dzięki offsetowi, który nas w przeszłości wspomagał. Dzięki temu byliśmy przygotowani do tego projektu.

My na tym nie kończymy i chcemy iść dalej, rozszerzamy nasze horyzonty. Musimy rozwijać nasze zdolności, gdyż tego oczekują od nas wojsko oraz obywatele.

Czytaj też

Jak Pan postrzega rozwój jednego z flagowych produktów OBR CTM, systemu walki SCOT-M, w kontekście kolejnych Kormoranów? W jakim stopniu będzie on modyfikowany, rozwijany?

SCOT-M to przede wszystkim system informatyczny, który zabezpiecza funkcje związane z automatyzacją dowodzenia na okręcie. Tak jak każdy system informatyczny, powinien się rozwijać w kierunku zastosowania sztucznej inteligencji, większego wspomagania dowodzenia i odpowiadania na nowe potrzeby użytkowników. Dzisiejsza sytuacja geopolityczna też odsłania kierunki, precyzję nowego uzbrojenia.

Co do zasady musimy rozwijać systemy, wprowadzać nowe funkcje, optymalizować istniejące. Na wojnie liczy się czas. Im szybciej system pracuje, tym są większe szanse, że dowódca podejmie odpowiednią decyzję, a za to jest odpowiedzialny system SCOT-M, który ma go wspomóc. Na pewno jest przestrzeń do rozwoju, integracji nowych elementów. Możemy na przykład mówić o szerszym uzbrojeniu okrętów w systemy bezzałogowe, integracji nie tylko bezzałogowych pojazdów głębinowych, ale i dronów latających. Kolejna sprawa, to wzmacnianie cyberbezpieczeństwa.

Czytaj też

Największy program modernizacji Marynarki Wojennej to jednak budowa fregat Miecznik. Jakie kompetencje w obszarze współpracy z potencjalnymi partnerami może wnieść OBR-CTM do tego projektu?

Już wcześniej nawiązaliśmy szeroką współpracę z partnerami, którzy zostali wybrani do realizacji programu Miecznik. Z grupą Thales współpracujemy od lat 90-tych poprzedniego wieku, w różnych obszarach: offset, zakupy komponentów, sprzedaż modułów. Współpraca przemysłowa układa się we wszystkie strony. Dzisiejsza sytuacja geopolityczna powoduje, że zaczynamy rozmawiać np. z Thalesem o innych przedsięwzięciach poza Miecznikiem.

Ta współpraca ma charakter dwojaki. Z jednej strony chcemy pozyskiwać więcej technologii, ale też chcemy sprzedawać więcej uzbrojenia, zgodnie z zasadami porozumienia technicznego. W Mieczniku rozsądnym rozwiązaniem jest skorzystanie z naszych doświadczeń przy budowie systemu walki, związanych ze współpracą z Thalesem, gdzie przez 20 lat mieliśmy zarówno offset związany z budową okrętów typu Orkan jak i obecnego Ślązaka. Będziemy zatem mogli wprowadzić polskie elementy związane z zabezpieczeniem funkcjonowania tych okrętów. Oferuję konsorcjum wsparcie w obszarze dostaw polskich produktów oraz przygotowania organizacyjnego i kontraktowego dla całego programu.

Dodatkowo pojawiło się też MBDA, z którym mamy bardzo dobre relacje. Planujemy stworzyć swego rodzaju pomost przemysłowy pomiędzy Miecznikiem a Narwią. Na obecnym etapie nasze zaangażowanie będzie związane z obroną przeciwlotniczą oraz przeciwrakietową, m.in. poprzez współpracę przemysłową z MBDA.

Chodzi o integrację uzbrojenia i okrętowego systemu walki?

Ze swojej strony widzimy MBDA jako podmiot z doświadczeniem, który jest w stanie wesprzeć konsorcja PGZ-MIECZNIK i PGZ-NAREW w zakresie integracji uzbrojenia w ramach wybranych systemów dowodzenia. Elementy na Kormoranie są inne niż na Mieczniku, natomiast idea integracji jest cały czas taka sama - należy wpiąć do systemu dany sensor, efektor, przesłać informację i uruchomić algorytmy, które mają wspomóc dowodzenie.

To jest integracja na platformie, nasi ludzie zajmują się nią od 20 lat, począwszy od wspomnianego projektu offsetowego. Jest też integracja wyższego poziomu: platformy do systemu dowodzenia, który funkcjonuje w SZ RP. Tutaj mamy dość duże doświadczenie związane z funkcjonowaniem systemu dowodzenia Marynarki Wojennej, który był wspólnie rozwijany przez nas i marynarkę od początku naszego istnienia. W ostatnim czasie do tego systemu dowodzenia MW była dołączana między innymi Morska Jednostka Rakietowa, a także elementy koalicyjne.

Fot. Ewa Cieślawska

40 lat doświadczeń w naszej jednostce dało dobrą perspektywę do integracji zarówno na platformie jak i z systemem wyższego szczebla. Mamy doświadczenia związane z integracją systemów NATO, braliśmy udział w różnych krajowych i międzynarodowych projektach na przestrzeni lat. Pozyskane kompetencje uznajemy za unikalne w Polsce i chcemy je dalej wykorzystywać, aby wzmacniać zdolności Marynarki Wojennej RP, bo przecież Miecznik wraz z systemem Narew tworzą istotny element obrony powietrznej kraju.

A jak widzi Pan rozwój firmy w obszarze systemów przeciwminowych?

Od lat prowadzimy prace rozwojowe nad morskimi systemami przeciwminowymi, w kraju i Europie, są one ze sobą spójne. Projekty, które są uruchamiane w Polsce w ramach NCBR i MON oraz Europejskiej Agencji Obrony ze sobą współgrają. W zeszłym roku mieliśmy dość ciekawe zdarzenie. Jako pokłosie jednego z projektów europejskich, zaproponowaliśmy nasze trały do francuskiej firmy, która następnie z powodzeniem zaoferowała nasze uzbrojenie w ramach programu budowy niszczycieli min dla marynarki belgijskiej i holenderskiej. To była nasza istotna, zagraniczna komercyjna sprzedaż, w oparciu o rozwój, jaki dokonaliśmy w ramach prac realizowanych w Europejskiej Agencji Obrony - EDA.

Nasz pomysł na rozwój jest spójny - tworzymy jeden produkt, który spełnia wymagania zarówno polskie jak i europejskie, co powoduje unifikację działań przemysłowych i wojskowych, przeciwminowych, w ramach EDA. Jednym z kierunków, w jakim będą rozwijać się systemy MCM (mine countermeasures) będzie wykorzystanie platform autonomicznych. Na bazie naszych dotychczasowych doświadczeń oraz planowanych projektów B+R, chcemy zaoferować nasze kompetencje i produkty i nadal rozwijać nasze zdolności w zakresie działań przeciwminowych. Skupiamy w ten sposób polski rozwój technologiczny, szczególnie w obszarach systemów przeciwminowych, w Polsce i w Europie.

Czytaj też

Wspomniał Pan o zaangażowaniu w projekty Europejskiej Agencji Obrony. OBR CTM jest najbardziej aktywną spółką z Grupy PGZ, jeżeli chodzi o projekty europejskie. Jaką koncepcję przyjęto, aby angażować się w nie z powodzeniem?

Po pierwsze, postrzegamy każdy rozwój technologiczny jako właściwy i dobry kierunek działania, więc filozofia jest prosta. Angażujemy się tam, gdzie pojawiają się pomysły związane z rozwojem technologicznym, pasujące do naszego profilu, do naszych umiejętności i zdolności, ale również produktów. Wchodzimy w nowe obszary otwarcie, szukamy partnerów, miejsca dla nas, zwracając szczególną uwagę na właściwe finansowanie. Od początku mieliśmy taką koncepcję, że angażujemy naszych ludzi wszędzie tam, gdzie można rozwinąć technologię, stworzyć nową wartość. W taki sposób motywujemy pracowników i dajemy możliwość uczestniczenia w ciekawych, nietuzinkowych zadaniach wpisujących się w ich kompetencje zawodowe.

Z mojej perspektywy jest to bardzo ważne. OBR-CTM jest spółką, gdzie mamy dużo kadry z wyższym wykształceniem, ludzi, którzy chcą się rozwijać, poszukiwać rozwiązań. Trzeba im stworzyć warunki do takiego rozwoju. Europejska Agencja Obrony i fundusz EDF to miejsca, które zapewniają takie warunki i pozwalają tworzyć nowe rozwiązania, w ramach ciekawych, atrakcyjnych i ambitnych projektów. A OBR CTM zawsze był zorientowany na tworzenie nowej wartości - stąd też nasza nazwa Ośrodek Badawczo Rozwojowy.

Polska staje się coraz bardziej zależna od dostaw surowców energetycznych drogą morską, czy poprzez gazoport w Świnoujściu, czy morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, co też wymaga odpowiedniej ochrony. Na ile CTM może się zaangażować w dostawy systemów ochrony infrastruktury (w tym wykrywania i zwalczania dywersji podwodnej) – zarówno na rzecz Marynarki Wojennej, jak i Straży Granicznej czy samych właścicieli infrastruktury?

Jesteśmy unikalni w naszych produktach i technologiach, dlatego, że zawsze skupialiśmy się na szukaniu zaawansowanych rozwiązaniach. Wiemy, że pod wodą warunki są dużo trudniejsze, trudniej jest wykryć cel. Właśnie na takie wyzwania nasze produkty były ukierunkowane, nasi ludzie rozwijali i rozwijają unikatowe algorytmy. Zawsze ich to interesowało, a ciekawość w połączeniu z ambicją to kombinacja, która przynosi wymierne efekty.

Kilku naszych doktorantów oparło swoją karierę w tym zakresie, czyli poszukiwania rozwiązań w trudnych warunkach. Skutkiem tego oczywiście są rozwiązania, które spółka może zaproponować. Mamy ciekawe przykłady ofert składanych za granicą w tym obszarze i rzeczywiście dzisiaj sytuacja jest taka, że powinniśmy jako kraj zdać sobie z tego sprawę, że zagrożenia spod wody należy móc wykryć, śledzić i oczywiście zneutralizować.

Mamy zarówno rozwiązania sensoryczne, jak i też tak zwane soft-killowe, które pozwalają zabezpieczyć naszą infrastrukturę. Rzeczywiście jest już tak, że transport morski zyskuje na znaczeniu. Już dzisiaj mamy coraz więcej transportu ropy i gazu drogą morską również do polskich portów.

Czytaj też

Nowymi wyzwaniami są Baltic Pipe i planowane farmy wiatrowe, ich monitorowanie, bezpieczeństwo. W jakim więc stopniu systemy, które dzisiaj oferujecie mogą być aplikowane do tej nowej infrastruktury?

Od wielu lat prowadzimy prace nad detekcją zagrożeń. Do tej pory głównie zajmowaliśmy się ochroną i wojną przeciwminową, natomiast rozwijamy rozwiązania związane z polami fizycznymi, które funkcjonują zarówno w sferze wojskowej, cywilnej i związanej z infrastrukturą krytyczną.

Pracujemy nad rozwiązaniami do monitorowania kabli podwodnych, rurociągów podwodnych jak i zapewnienia fizycznego bezpieczeństwa i detekcji nie tylko na potrzeby wojskowe, ale również i cywilne. Przygotowujemy się na nowe wyzwania. Mamy uruchomione wewnętrzne projekty rozwojowe, które dopasujemy do nowych trendów i potrzeb.

Wrócę na koniec do tego, od czego zaczęliśmy, czyli kwestii firmy, priorytetów rozwoju. Pan mówił wiele razy o ludziach, że są kluczowi. Jak rozwijać dzisiaj firmę w tak trudnym obszarze produkcji specjalnej - morskiej. Gdzie Pan widzi kluczowe priorytety w zarządzaniu, rozwoju, trudnym rynku?

Kluczową sprawą są ludzie i środowisko pracy dla nich. Należy myśleć długofalowo i globalnie. Wczoraj był COVID, dzisiaj jest wojna, a nie wiadomo, co przyniesie jutro. Stworzenie środowiska stabilnej pracy, rozwoju oraz zorganizowania odpowiednich zespołów jest kluczem do sukcesu. Stabilnego nie znaczy prostego, bo dzisiaj mamy środowisko pracy wirtualne, zdalne, musimy tworzyć środowisko bezpieczne w sferze cyber, odporne na ataki, ochronę informacji przemysłowej i państwowej, więc tego wszystkiego wymaga dzisiejszy świat, żebyśmy takie środowisko pracy stworzyli, żebyśmy się czuli bezpieczni.

Fot. Ewa Cieślawska

Taka spółka jak OBR CTM, gdzie na pierwszym miejscu jest rozwój technologiczny wymaga bezpiecznego środowiska. To pozwala uaktywnić ludziom nowe pokłady energii i spowoduje, że swoje wysiłki będą skupiali na szukaniu nowych rozwiązań. To muszą być najlepsi ludzie. Widzimy to na świecie. Jeśli polski inżynier, naukowiec ma stworzone dobre warunki pracy, jest naprawdę w stanie zrobić wielkie rzeczy. Chcę w OBR CTM tworzyć takie warunki, gdzie Polska myśl techniczna spowoduje rozwój narodowej suwerenności. Dla mnie to jest priorytet. Jako kraj mamy kadry, mamy umysły, które mogą nam wiele dać. Nie jest to łatwe, ale jest pomysł związany z nowymi technologiami, również dla środowiska pracy.

Jak wygląda skuteczność w poszukiwaniu atrakcyjnych kandydatów do pracy? Duże koncerny zagraniczne mogą zaproponować lepsze warunki finansowe. Czym przyciągacie dzisiaj do pracy?

Dzisiejszy rynek to wyzwanie – środowisko IT, z którego poszukujemy kadr to bardzo specyficzna grupa. Proszę zwrócić uwagę, że koncerny zagraniczne też mają to wyzwanie. Na pewno mamy ciekawe projekty i to bez dwóch zdań. U nas praca jest ciekawsza, aniżeli tworzenie tabelek finansowych w banku czy programowanie zakładek na stronach, ale żadnej z tych dwóch specjalizacji nie umniejszam – tylko zapraszam do sprawdzenia się w zbrojeniówce. Ja wierzę w to, że zaangażowanie, ale też i lokalny patriotyzm i możliwość pracy dla polskiej obronności to jest taki czynnik, który jest wartością dodaną. Mamy przykłady, pracowników z Zakopanego, Wrocławia, którzy pracują zdalnie – branża IT nie widzi potrzeby, żeby siedzieć w biurze, branża zbrojeniowa woli trzymać swoje sekrety w zamkniętych biurach – szukamy sposobów, by pogodzić te dwie idee.  

Otwieramy się na polski rynek pracy w całości. Nie chcemy ograniczać się do Trójmiasta. Uczymy się od globalnych koncernów, ale mamy i szereg własnych pomysłów. Wspomagamy się różnego typu technologiami pozyskiwanymi od największych koncernów globalnego świata. Po prostu uważamy, że to dla nas jest ważne. Tak, jak ktoś kiedyś powiedział, "że Polacy nie gęsi swój język mają", tak samo można powiedzieć, że "Polacy nie gęsi i swoją technologię mają" i potrafią zbudować atrakcyjne środowisko pracy dla polskiego inżyniera. Skoro koncerny zagraniczne są w stanie generować przychody na polskim rynku tworząc takie środowisko pracy i angażując polskiego inżyniera, to tym bardziej my stawiamy sobie to za cel.

Mówi Pan o własnych zdolnościach technologicznych. Jak istotna jest autonomia w rozwoju technologii w dzisiejszych warunkach?

Przy dzisiejszych uwarunkowaniach covidowych czy wojennych, zaburzeniach rynków i globalnych łańcuchów dostaw świat aktualnie szuka lokalnych potencjałów. Dlatego budowanie lokalnych zdolności produkcyjnych jest istotne. We wszystkich programach szukamy właśnie tego pierwiastka: na ile w Mieczniku, Wiśle, Narwi można zbudować polski wkład? Na ile można stworzyć warunki pracy dla polskiego inżyniera?

Dodam, że wyjście do lokalnego przemysłu prywatnego jest bardziej bezpieczne w kontekście przerwania łańcuchów dostaw, niż gdybyśmy szukali globalnego partnera. To wszystko musi być wyważone, natomiast istotne jest, by utrzymywać własne zdolności, właśnie na rzecz obronności. Mamy ustawę o obronie ojczyzny, co też zmienia podejście do zaangażowania obywateli oraz mobilizacji gospodarki.

To jest kierunek, który widzimy, czujemy i rozumiemy w ten sposób, że mamy tworzyć polskie zdolności, siłę wytwórczą, produkty i miejsca pracy. To dla nas ważne. Szukamy obszarów związanych z nowymi technologiami, oprogramowaniem, elektroniką w kontekście uzbrojenia i tworzenia misji, zapewnienia bezpieczeństwa państwa. Odnajdujemy się wszędzie tam, gdzie możemy wprowadzić polskie elementy.

Czytaj też

A jak to wszystko ma się do obchodzonego w tym roku 40-lecia OBR CTM?

Wracając do naszego czterdziestolecia, dwie sprawy są ważne. Ważna jest „wczoraj" - nasza historia, którą szanujemy, od której się nie odcinamy. To ona spowodowała, że jesteśmy w tym miejscu, a to miejsce jest bardzo dobre do skoku technologicznego. Nasza "czterdziestka" jest właściwym i dobrym elementem. W dobrym czasie zagregowaliśmy nasze wszystkie zdolności, nauczyliśmy się i stworzyliśmy Kormorana, który jest kamieniem milowym w rozwoju naszej firmy i bramą do przyszłości.

Dzisiaj patrzymy na kolejne istotne, strategiczne strumienie produktowe na bazie naszych doświadczeń offsetowych i innych niż offsetowe. Dołączamy do Wisły, Narwi, Miecznika. To jest ten moment, który ma spowodować, że nasza wiedza i umiejętności do tej pory zebrane dla spółki przyniosą plon, mam nadzieję, że tak obfity jak zakładamy. To nowe technologie, rzeczy, które pojawiają się w Polsce, która stawia na nowości, koncepcje tych systemów są nowatorskie – bardziej mobilne, bardziej zdecentralizowane i sieciocentryczne. OBR CTM w sferze nowych rozwiązań już istnieje, ma zdolności oraz apetyt na więcej. Na jutro patrzymy z odwagą i nieukrywaną ciekawością, co dobrego dla nas ma w zanadrzu

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (1)

  1. Ein

    Znakomite podejście do tematu. Super, z mojego trójmiasta, firma która czuje o co biega i idzie śmiało do przodu. Brawa za kompleksowe i całościowe uwzględnienie elementów niezbędnych do utrzymania się na rynku, rozwoju i osiągnięcia sukcesu. Sieciocentryczność, wykorzystanie umiejętności "dzieci ery cyfrowej" w stworzeniu czegoś, co zagwarantuje nam bezpieczeństwo to jest TO. Dzięki takiemu podejściu możemy asymetrycznie odpowiedzieć na zagrożenia ze wschodu. I wygrać. Tak, jak teraz robią to Ukraińcy (Aerorazwiedka). Panie Marcinie - szacun.