Przemysł Zbrojeniowy

Dlaczego Ukraińcy wolą polskie T-72M1R od rosyjskich „superczołgów”? VII konferencja optoelektroniczna PCO [RELACJA]

Fot. Maciej Szopa/Defence24

W dniach 16 - 17 listopada w hotelu Winsor w Jachrance odbyła się VII Konferencja Optoelektroniczna zorganizowana przez firmę PCO S.A. pod patronatem medialnym portalu Defence24.pl. Przedsięwzięcie, organizowane od 2015 roku tym razem zostało przeprowadzone pod hasłem „Optoelektronika kluczową technologii bezpieczeństwa w nowej rzeczywistości". Było ono nieprzypadkowe, ponieważ w trwającej wojnie w Ukrainie to właśnie rozwiązania optoelektroniczne, w tym przede wszystkim trudne do wykrycia pasywne sensory, zdają w czasie tego konfliktu egzamin. Z powodzeniem są tam wykorzystywane także rozwiązania polskie, co potwierdza obrane dotychczas przez polską naukę i przemysł kierunki rozwoju.

Przybyłych przywitał Witold Słowik, prezes PCO S.A. „Prowadzona wojna w Ukrainie pokazuje tym większe znaczenie optoelektroniki, która jak wiemy ma szerokie zastosowanie w przemyśle, w różnych jego rodzajach. (...) Ważne, żeby w tych trudnych czasach, których nie spodziewaliśmy się jeszcze niedawno, wzmacniać rolę optoelektroniki w zakresie rozwoju nowoczesnych technologii. Stąd bardzo istotny jest udział w konferencji przedstawicieli nauki, wyższych uczelni i instytutów, jak również przemysłu" – ocenił.

„PCO jako jedna z wiodących polskich firm branży optoelektronicznej, jak najszerzej stara się nadążać za potrzebami polskiej armii, jak też stara się możliwie najszerzej realizować plany badawczo-rozwojowe. Obecnie realizujemy około 30 projektów i mamy bardzo rozbudowany dział B+R. Inne firmy obecne na naszej konferencji, w branży optoelektronicznej postępują podobnie. Optoelektronika jest jedną z dziedzin polskiej nauki, która przez ostatnie lata dynamicznie się rozwija i mamy szereg wynalazków oraz produktów, które reprezentują najwyższy poziom światowy. Nasza konferencja ma służyć przede wszystkim wymianie poglądów w aspekcie optoelektroniki, jak też budować relacje w zakresie transferu nauki do przemysłu. To główna rola tej konferencji."

Następnie głos zabrał płk prof. Przemysław Wachulak, rektor-komendant Wojskowej Akademii Technicznej. Podkreślił on, że armia ukraińska broni się dzisiaj także z użyciem polskiego sprzętu, a zaledwie dzień wcześniej miał spotkanie z przedstawicielem Charkowskich Zakładów Pancernych - Ołeksandrem Serpikowem. Ukrainiec dziękował za polskie systemy w tym właśnie optoelektronikę, która sprawdziła się w rzeczywistych działaniach wojennych. „Pokazuje to jak ważny jest ten rozwój i przewaga techniczna na współczesnym polu walki" – ocenił.

Czytaj też

Profesor Robert Głębocki wystąpił w imieniu Politechniki Warszawskiej i przedstawił rolę polskich politechnik i cywilnych uczelni w rozwoju polskich rozwiązań dla przemysłu obronnego. Jak powiedział, każda z większych cywilnych politechnik w Polsce ma potencjał równy wszystkim wojskowym instytutom badawczym albo całej Sieci Badawczej Łukasiewicz. Aby wykorzystać ten potencjał do obrony kraju, założone zostało w ostatnim czasie Stowarzyszenie Jastrząb, które ma pomagać innym uczelniom politechnicznym w rozwijaniu się także w kierunku technologii obronnych.

Panel otwierający konferencji zatytułowany był „Rola optoelektroniki w nowej rzeczywistości". W jego trakcie zabrał głos gen. bryg. Krzysztof Skorupski, radca koordynator w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, który na wstępie pochwalił organizatorów przedsięwzięcia i zachęcał Polską Grupę Zbrojeniową do robienia tego rodzaju konferencji także w innych domenach, bo wojsko czerpie wiedz z tego typu spotkań.

Przyznał on, że strona ukraińska „ma powodzenie w boju" i składa się na to wiele czynników. „Rosyjski Goliat jest ślepy" a zaawansowana optoelektronika jest właśnie jednym z elementów przewagi strony ukraińskiej. „Poprzedni konflikt na Ukrainie przypominał pierwszą wojnę światową. Na bazie tamtych doświadczeń przeprowadzono wiele spotkań, analiz. Zauważono prawidłowość, że pewne skomplikowane systemy można prosto unieszkodliwić na polu walki. Dotyczyło to ukraińskich czołgów wyposażonych w systemy optoelektroniczne nierosyjskie i nieukraińskie. Terminy dostaw były tak długie, że wyłączały czołg na wiele miesięcy." W związku z tym w Sztabie Generalnym zrozumiano konieczność stworzenia i implementacji polskich rozwiązań do nowych systemów w tym implementowania polski optoelektroniki.

Fot. Maciej Szopa/Defence24

„Przykładem jest modernizacja Leoparda 2, Borsuka, czy modyfikacja T-72. Wszędzie są dobre polskie rozwiązania. Zachęcam do tego, żeby zapoznawać się z opiniami ukraińskich żołnierzy, którzy chwalą sobie T-72M1R bardziej niż najbardziej zaawansowane rosyjskie czołgi. Bo dalej i lepiej widzą. Wiele nauczyła nas sytuacja na granicy białoruskiej. Kryzys z uchodźcami wymusił wspomożenia straży granicznej. (...) Dziś WP jest dobrze wyposażone w dobrą optoelektronikę" – ocenił generał. Jak dodał, obecnie dalszy wzrost potrzeb na optoelektronikę wynika nie z jej niskiego nasycenia w wojsku, ale z rozbudowy Sił Zbrojnych RP.

Generał ocenił, że Ukraińcy zdali sobie sprawę, że nie mogą konkurować z agresorem w zakresie pieniędzy i wielkości, więc skupili się „na drobnych smaczkach istotnych na współczesnym polu walki". Wśród nich znalazły się urządzenia obserwacyjne w tym optoelektronika i środki rażenia.

Krzysztof Sola, wiceprezes PGZ S.A., podkreślił, że obecnie znacząco wzrastają nakłady na inwestycje w możliwości polskiego przemysłu zbrojeniowego. Tak, aby mógł on zaopatrzyć Wojsko Polskie zgodnie z jego rosnącymi wymaganiami ale także, aby dało się utrzymać zobowiązania eksportowe. W związku z tym muszą zostać wzmocnione moce produkcyjne i podejmowania są działania inwestycyjne w praktycznie każdej z 30 spółek PGZ.  Inwestowane są miliardy. Jako przykład wiceprezes Sola podał zakłady Mesko S.A., gdzie są obecnie realizowane polskie zamówienia na 3500 rakiet Piorun, plus zamówienie amerykańskie i estońskie. „To będzie trudne ale to się dzieje. Działamy, inwestujemy" – poinformował.

Czytaj też

Andrzej Jarema, członek zarządu PCO S.A. ds. handlu i innowacji, potwierdził że konflikt w Ukrainie pokazał, jak ważna jest optoelektronika, ale także np. przenoszące ją bezzałogowce. Ocenił, że odtąd wszelkie platformy bezzałogowe – czy to lądowe czy latające będą coraz ważniejsze. „Nasi konstruktorzy są obecni w tych projektach, pracujemy nad tymi rozwiązaniami. Także dla platform załogowych" – zapewnił. Odniósł się jednocześnie do przedmówcy z PGZ, na temat wielkich inwestycji w nowe rozwiązania i wyraził nadzieję, że PCO także nie zostanie tutaj pominięte. „Potrzebujemy gwałtownego wzmocnienia, jeśli chodzi o produkcję. A są potężne potrzeby polskiej armii i w platformach i wyposażeniu żołnierzy". Poinformował też o tym, że w związku z zawirowaniami wynikającymi z wojny w Ukrainie, i problemami ze światowymi łańcuchami dostaw, PCO musi obecnie mocno walczyć o to aby wypełnić założone terminy dostaw wyposażenia.

Fot. Maciej Szopa/Defence24

Dr. Inż. Piotr Guzdek reprezentujący Sieć Badawczą Łukasiewicz wskazał obszar fotoniki, jako ten, który ma obecnie szczególnie duży potencjał wzrostu. Jak powiedział, polskie rozwiązania w tym zakresie nie odbiegają dzisiaj od zagranicznych, a w Polsce prowadzone są badania m.in. nad fotonicznymi układami scalonymi i mikroelektroniką. Fotoniczne układy, gdzie informacja jest podawana za pomocą impulsów świetlnych a nie elektrycznych, dają możliwość znacznie szybszego przetwarzania informacji, są bardziej energooszczędne i lżejsze. Fotonika kwantowa ma duże znaczenie m.in. w rozwiązaniach z zakresu komunikacji i kryptografii. Przy pomocy tych technologii można tworzyć także sensory fotoniczne. Jak dodał, w takie rozwiązania trzeba jednak inwestować, ponieważ tworzenie tych technologii jest niezwykle kosztowne. Wyzwaniem jest także dostęp do kadr. O dobrych naukowców i inżynierów już dzisiaj nie jest tutaj łatwo, w związku z czym postulował zmiany w kierunkach kształcenia na uczelniach.

Zapytany o największe wyzwania jakie obecnie stoją przed polską optoelektroniką, wiceprezes Soła za największe wyzwania uznał tutaj czas powstawania nowych rozwiązań, którego – biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na gotowe rozwiązania – dzisiaj jest bardzo mało. „Procesy badawcze i rozwojowe trwają i jeżeli będą przestoje to się okaże, że przespaliśmy czas" ocenił i poinformował, że w związku z tym rekomendowano już w PGZ odpowiednie obszary inwestycji.

Andrzej Jarema dodał, że potrzebne są też kadry, które umieją pracować na nowoczesnych liniach produkcyjnych. „Drugiej szansy już nie będzie. Skala wyzwań przed europejską gospodarką jest gigantyczna. Ważne gdzie ten strumień pieniędzy pójdzie. Jeśli pójdziemy w niskoemisyjność to jest to kosztochłonne, ale bezpieczeństwo jest bezcenne" – ocenił dodając, że „grzechem byłoby nie wykorzystać okazji", ponieważ w Polsce jest zaplecze dobrych konstruktorów i inżynierów, których myśl konstrukcyjna konkuruje z zagranicą a czasem jest na wyższym poziomie niż gdzie indziej.

Czytaj też

Generał Skorupski potwierdził to wskazując, że obecnie, kiedy na terytorium Polski stacjonują sojusznicze oddziały dochodzi do wzajemnego zapoznawania się z sojuszniczym sprzętem wojskowym. Sojuszniczy żołnie bardzo wysoko oceniają te polskie rozwiązania, które zobaczyli u polskich kolegów. „Chcemy więcej optoelektroniki, choć dostrzegamy problemy z dostawami co wynika ze światowego łańcucha dostaw" – powiedział. Zasugerował jednocześnie zwiększenia wachlarza polskich produktów optoelektronicznych, tak aby była ona dostępna także dla statków powietrznych. Jak powiedział, wojsko czeka m.in. także na polskie kolimatory do karabinków Grot i warto upowszechnić też systemy związane z automatycznym rozpoznaniem przeciwnika.

Piotr Guzdek dodał, że przynajmniej jak na razie w Polsce nie ma takiej chłonności rynku aby zapewnić rentowność linii technologicznej, np. dla przewodów fotonicznych. Zmienić może to właśnie zwiększenie rozwoju sektora obronnego.

Andrzej Jarema odniósł się do problemów ze światowymi łańcuchami dostaw, który trapi obecnie nie tylko PCO. „Okazuje się, że pieniądze mają narodowość. Komponenty idą w pierwszej kolejności do producentów wyrobów ostatecznych z macierzystych krajów. Mimo, że płacimy dobrze i na czas. Tu stoimy trochę pod ścianą, a jak nie dostarczymy wyrobu na czas to będziemy mieli kary. Mimo, że to nie nasza wina, małe złącze, wzmacniacz, detektor wstrzymują nas na długi czas. Oczywiście jesteśmy zatowarowani mocno, nawet na wyrost. Staramy się stosować zamienniki. Ale to wpływa jednak na naszą płynność finansową".

Rozmowę podsumował generał Skorupski, który powiedział, że właśnie teraz istnieje dobry klimat na zwiększenie zamówień wojskowych a co za tym idzie zainwestowanie w technologie.

Czytaj też

Panel drugi został zatytułowany „Wielodomenowe Pole Walki a System Obserwacji". Płk Krzysztof Poliński, szef Oddziału Rozpoznania Obrazowego i Zabezpieczenia Geograficznego DGRSZ, zauważył, że rozpoznanie obrazowe jest tylko elementem rozpoznania, które wymaga potwierdzenia pozyskanych informacji i potrzebne są dodatkowe systemy rozpoznania jak osobowe, radiowe czy cyber. Powiedział, że wojsko widzi te potrzeby i w związku z tym buduje odpowiednie systemy. Do opracowania tych danych potrzeba jednak wyszkolonych ludzi, w tym także analityków z doświadczeniem, którzy potrafią pozyskane dane zestawić i zobrazować.

Dr. Inż. Przemysław Kowalczuk, prezes zarządu PIT-Radwar S.A. powiedział, że obecnie trwa przebudowa koncepcji jeśli chodzi o systemu rozpoznania wynikająca nie tylko z konfliktu w Ukrainie i odchodzi się od systemów wyspowych. „Hasło <> było modne ale nie koniecznie na praktykę się przekładało i nawet wymagań takich nie było. W 2014 r padło hasło sieciocentryczność, teraz są te wielodomenowe systemy informacji. Każdy rozumiał o czym jest mowa, ale nikt nie wiedział jak to wykorzystać. To wybrzmiewało z przyszłych oczekiwań. Musieliśmy dojrzeć do pewnych koncepcji, a Ukraina przyspiesza ten proces." – powiedział. Jego zdaniem wiele doświadczeń zdobyto w tym roku przy implementacji systemu obrony powietrznej programu Mała Narew i obecnie wiele zaczęło się realnie dziać, ponieważ pojawiła się wreszcie determinacja.

Dr. inż. Zbigniew Lewandowski, dyrektor innowacji, badań i rozwoju PCO S.A., powiedział że konflikt w Ukrainie pokazał, że informacja jest kluczowym elementem na polu bitwy. „Jako PCO jesteśmy gotowi żeby zapewnić wszystkie techniczne potrzeby do zapewniania informacji użytecznej, wiarygodnej dla użytkownika. (...) Pozyskujemy informacje, mamy technologie, w Polsce jest potencjał żebyśmy jak najwięcej technologii mieli pod własną kontrolą" – zadeklarował.

Czytaj też

Mateusz Roszkiewicz, dyrektor departamentu rozwoju w PGZ wskazał, że PGZ jako grupa dysponuje licznymi produktami z zakresu optoelektroniki, a w Polsce sprzęt pozbawiony takich rozwiązań jest wręcz uważany za niepełny i często, jeśli jej nie posiada to jest w niego doposażany. Sprzętu optoelektroniczny ma obecnie o tyle lepsze parametry, że zmienia się wręcz jego zastosowanie. Dlatego „w myśleniu strategicznym PGZ osią jest PCO", a „produkty PCO są elementem większych systemów", a nowe zastosowania optoelektroniki pojawią się nie tylko w polskich środkach rozpoznania ale i rażenia, w tym w „środkach rakietowych".

Dr. inż. Janusz Noga, prezes zarządu CRW Telesystem-Mesko sp. z o.o. podkreślił znaczenie optoelektroniki w zastosowaniu w systemach rakietowych i obserwacji. Przypomniał, że w polskich systemach uzbrojenia optoelektronikę już zastosowano – w pociskach przeciwlotniczych Piorun, przeciwpancernych Pirat i amunicji precyzyjnej do artylerii. „Widać, że wybór stworzenia rakiet przeciwlotniczych, przeciwpancernych i amunicji precyzyjnej 155 mm był dobrym wyborem" – ocenił.  

Prelegenci zostali następnie zapytani o największe wyzwania, jeżeli chodzi o współczesne pole walki. Prezes Noga wymienił tutaj miniaturyzację układów radiolokacyjnych. Dr. inż. Zbigniew Lewandowski – kwestie budżetowe, wyzwania związane z produkcją i łańcuchami dostaw i także szybki postęp techniczny wymuszający prowadzenie małych i krótkich projektów.

„PCO realizuje obecnie 30 projektów B+R. i niektóre z tych projektów są małe i krótkie. Trzeba stworzyć strategię – które z komponentów trzeba stworzyć własnymi środkami, a z którymi pójść po środki do Unii Europejskiej. Wyzwaniem jest żebyśmy się przy grantach dogadywali a nie rywalizowali, albo żebyśmy razem podchodzili." – powiedział. Za wyzwanie uznał tez deficyt kadr.

Za współpracą polskich podmiotów w projektach zgodził się także prezes Noga. „Polski nie stać żeby mieć dużą konkurencję, musi być w jej miejsce współpraca. Inżynierów, speców jest bardzo mało. Jeśli ich jeszcze rozdrobnimy to będziemy bardzo słabi." – argumentował.

Dalsza część konferencja została poświęcona prezentacjom dorobku polskiego przemysłu i ośrodków naukowych w zakresie optoelektroniki i fotoniki. Marek Borejko - Dyrektor Biura Obrony Przeciwlotniczej i przeciwrakietowej PGZ S.A. omówił implementacje rozwiązań optoelektroniki w programach Polskiej Grupy Zbrojeniowej obejmujących budowę systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Piotr Sulich z HSW S.A. przedstawił przegląd polskich wozów bojowych wspomaganych rozwiązaniami optoelektronicznymi. Alicja Zarzycka – Główny Konstruktor, PCO S.A. - omówiła, jak wyzwania współczesnego pola walki stały się impulsem do rozwoju urządzeń optoelektronicznych. Krzysztof Lustofin - Dyrektor Centrum Badawczo - Rozwojowego, ZM Tarnów S.A. – omówił zastosowanie urządzeń optoelektronicznych w kinetycznych systemach antydronowych, a dyrektor Przemysław Kowalczuk – kierunki rozwoju polskich pocisków rakietowych systemów OPL i ppk.

W kolejnym panelu profesor Krzysztof Kopczyński z WAT zaprezentował systemy uzbrojenia i obrony w zakresie energii skierowanej opracowywane w WAT; dr hab. inż. Ryszard Piramidowicz, prof. Politechniki Warszawskiej omówił fotonikę scaloną jako technologię dostarczającą nowych możliwości; Jacek Meissner z Departamentu Innowacji MON przedstawił międzynarodowe instrumenty rozwoju innowacji obronnych; dr hab. Piotr Fita z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego prezentował nowoczesną infrastrukturę badawczą Narodowego Laboratorium Technologii Fotonicznych i Kwantowych; dr inż. Kamil Pierściński z Sieci Badawczej Łukasiewicz Instytutu Mikroelektroniki i Fotoniki omówił plany Łukasiewicza w zakresie rozwoju obszaru fotoniki podczerwieni, zaś Anna Gębarska z firmy Smarttech 3D przedstawiła zastosowanie optycznych systemów pomiarowych w precyzyjnym badaniu geometrii 3D dla sektora obronności.

Czytaj też

W czasie drugiego dnia konferencji przeprowadzono dwa panele. Pierwszy poświęcony był fotonice. Dr inż. Sławomir Gogler z WAT omówił detekcję obiektów z zastosowaniem polarymetrii obrazowej w zakresie dalekiej podczerwieni; dr hab. Dorota A. Pawlak, prof. UW i prezes zarządu firmy ENSEMBLE3 przedstawiła możliwości materiałowe Centrum ENSEMBLE3; Maciej J. Nowakowski z PPTF omówił europejskie środki przewidziane na fotoniczne innowacje w branży obronnej; Grzegorz Fluder z formy Solaris Optics miał wystąpienie zatytułowane „Optyka precyzyjna w projektach obronnych", Przemysław Kalinowski, VIGO Photonics - "Polska matryca SWIR oparta o technologię InGaAs", ppłk mgr inż. Piotr Ruliński z WITU mówił o projektowaniu i testach urządzeń optoelektronicznych systemu ppk Moskit LR" , a  Łukasz Rówienicz z PCO S.A. miał wystąpienie zatytułowane "Analiza dynamiki stabilizowanej platformy typu line-of-sight o dwóch stopniach swobody".

W ostatnim panelu Henryk Kowalczyk z ITWL zaprezentował polskie rozwiązania optoelektroniczne dla statków powietrznych; Radosław Nawrocki z PCO S.A. miał wystąpienie zatytułowane „Proces opracowywania rozwiązań optoelektronicznych w obliczu zapotrzebowania rynku – techniki i narzędzia na przykładzie głowicy śledzącej do pocisku przeciwpancernego"; dr hab. inż. Przemysław Simiński, WITPIS - "Wyzwania dla systemów wojskowych pojazdów lądowych"; Mirosław Iwaćkowski, CRW Telesystem Mesko - „Krajowe możliwości w zakresie optoelektronicznych systemów naprowadzania dla rakiet przeciwlotniczych i przeciwpancernych"; Paweł Zienkiewicz z firmy Creotech - „Zaawansowane kamery sCMOS na potrzeby astronomii oraz eksperymentów fizyki kwantowej"; dr inż. Radosław Cieślak z PTC „Wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości we współczesnej armii – studium przypadku Siły Powietrzne USA".

Konferencji towarzyszyła wystawa produktów PCO, w tym także nokto- i termowizorów indywidualnych, których działania można było osobiście przetestować w specjalnie w tym celu przygotowanym zaciemnionym pomieszczeniu („darkroomie").

Komentarze (7)

  1. Starszy Pan 2

    Darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Akurat polskie t72 służą w drugiej linii i dodatkowo są dopancerzone czeskim era, ponadto używają ukraińskich podkalibrowych pocisków przeciwpancernych. Są filmy w sieci jak rosyjski czołg rozstrzeliwuje ukraiński. Tak super nie jest co nie zmienia faktu że chyba nie wielu się spodziewalo że armia rosyjska jest tak słaba. Niby po wyczynach w Syrii można było się tego spodziewać ale że aż tak beznadziejnie sobie radzą ...

    1. Anty 50 C-cali

      ...akurat ex-polskie służą od dostaw w maju, na pierwszej linii, dla zalepienia nieuniknionych strat. Jest film jak dwa ex-polskie t72 zbierają się do "kupy" mości panowie - i walą kilkadziesiąt - ale nie Podkalibrowych, raczej. W kierunku lasku oddalonego o tak, 3 kilometry. Bo trzeba zluzować innych, a czy moździerz - nawet kuchni włoskiej i granatnik albo i jawelin wystarczy na russkich? Po doświadczeniach z Siewierodoniecka?? Niby po wyczynach pod Charkowem, w lesie izjumskim ---dojechali russkich. ?!!Bo jak po prawej stronie lufy brak "oka", tylko dwie kostki Era---to nie "czeski film"( Oni tego nie lubią, jak ja Davienitswa o "małpich" pudrach

  2. Starszy Pan 2

    Popatrz RAF, a Ukraincy liczą na Niemcy, sprawdź w sieci jak niemiecki iris t slm masakruje rosyjskiego kalibry ciekawe że jakoś nie widać na Ukrainie nawet hełmów od waszego super sojusznika Orbana

  3. pomz

    Proszę bardzo . A tak sobie robiono jaja z naszej "bieda modelki" T72. A tu okazuje się że dobrze sobie radzą te staruszki i wcale nie są bez szans w walce z ruSSkimi..To samo jest z grotami. Też zbierają dobre opinie u strony Ukr. Używają ich zwłaszcza specjalsi. Mało w mediach (pod artykułami na D24) wylano pomyj i jadu w komentarzach?!

    1. Esteban

      Wylano i wylewać się będzie. Zarówno "internetowi eksperci" jak i pracownicy trollowni muszą normę wyrobić.

    2. Dudley

      Ty może pomyśl trochę samodzielnie, a nie łykasz wszystko jak pelikan. Artykuł ma czysto reklamowy wydźwięk, to co mają napisać że T72M1R jest jeżdżącym złomem ? Ma parę dobrych gadżetów, ale to nie robi z niego dobrego czołgu. Wolałbyś siedzieć w Leo2a7 lub Abramsem sepv3 czy T72M1R? Z polskiego punktu widzenia, doposażenie T72 to pudrowanie trupa. Lepiej było dogadać się wcześniej z Niemcami lub Koreanczykami, ale kasa szła na 500+ ławeczki i tysiące innych duperele. I tak zmarnowano niemal dekadę, aż znaleźliśmy się w czarnej d...pie. I przyszło nam malować stare T72 i nazywać to modernizacją, i zachwala padakę. A Ukraińcy będą zadowoleni ze wszystkiego co jeździ strzela, i dostają to od ręki.

    3. Guero

      To Ty kolego lepiej doczytaj bo nigdzie w artykule nie wspomniano o. Leo 2A7. Porównano "nasze pudrowane trupy", że zdobycznymi porosysjkmi t72.

  4. SpalicKreml

    Redakcja broni sie nadal przed podniesieniem kwestii firmy PZO. Dawniej lokalna potega, ponoc jeszcze istnieja a cichutko o nich. Rozumiem ze jak ich zlikwiduja to wtedy bedzie "wlasciwy moment" by zadawac pytania, rozdzierac szaty, krytykowac rzadzacych..

  5. hermanaryk

    Świadomość sytuacyjna to podstawa. Kto oglądał sowiecki czołg tylko z zewnątrz, może być na jego widok przerażony. Ale o wiele bardziej przerażeni są ci, którzy w takim czołgu muszą siedzieć i chcieliby zobaczyć, co się dzieje dokoła, a mają do dyspozycji ledwie parę "dziurek od klucza".

  6. Ein

    Wybrano racjonalnie: termo, opto, radio. Czyli wykryj, przekaż, wiedz. Wiadomo, że pancerz Tetek i ich ogólny układ (piekarnik) jest elementem niepoprawialnym w takim zakresie, by ten wóz miał szansę po trafieniu. Dalej - armata jest dobra wtedy, gdy wóz stoi, jak jedzie jest do dupy, a stabilizacja w takim wozie to mordęga i straszne koszty. Dalej - ammo nowoczesna - UA coś tam ma i wykorzystuje, także to jest ( u nas tego nie było, poza Rysiem ca 2k sztuk). Dalej silnik i układ przeniesienia mocy - znowu koszta, nieracjonalne w stosunku do platformy jako takiej. Sumując T-72M1R okazał się nad wyraz rozsądną, udaną moderą tej ruskiej skorupy.

  7. Piotr Glownia

    2 spostrzeżenia. 1. Łańcuchy są kruche z powodów superkonduktorów i chipów. CPO jest końcowym konsumentem, a KGHM jest producentem surowca, czyli metali rzadkich. Nie stać byłoby PGZ z pomocą państwa, na wzór Korei Południowej, rozwinąć produkcji choć części tych brakujących półproduktów w Polsce? Na razie wysyłamy surowiec za granicę, a potem narzekamy, że najpierw tymi półproduktami są karmione cudzoziemskie gospodarki, a nie my, bo kapitał ma barwy narodowe? 2. Robotyzacja wojska będzie postępować. To nie oznacza mniejszej ilości żołnierzy, bo decyzja o życiu i śmierci należy do człowieka. To oznacza większą siłę ognia i rażenia. Rozwój winien więc iść ku amunicji ppanc, naboju karabinowego 7,62mm NATO i oczywiście dalszemu rozwoju KARABINU MSBS.