Przemysł Zbrojeniowy

MSPO 2022: Jak PCO zmienia obraz nocnych działań polskiej armii?

Dwie wersje dzienno-nocnego systemu celowniczego karabinka szturmowego: z nasadką NN-1 dołożoną do celownika DCM-1 Szafir (karabinek górny) i z nasadką NT-2 dołożoną do DCM-1 Szafir oraz wskaźnikiem laserowym WL-1T zamontowanym przy lufie
Fot. M.Dura

Polska spółka PCO jest w stanie dostarczyć praktycznie wszystkie urządzenia noktowizyjne i termowizyjne potrzebne polskiemu żołnierzowi do skutecznego prowadzenia działań w nocy i przy niskiej widzialności. Sygnałem nadchodzących zmian w tej dziedzinie jest dzienno-nocny system celowniczy karabinka szturmowego, zaprezentowany po raz pierwszy na MSPO 2022 w Kielcach.

Wojna w Ukrainie, w której działania nocne są wyraźnie ograniczone, udowodniła, że jedną z najważniejszych cech wyróżniających nowoczesną armię jest jej zdolność do działania w dzień i w nocy – w każdych warunkach atmosferycznych. Jak się jednak okazuje problem „ciszy nocnej" dotyczy nie tylko rosyjskich i ukraińskich sił zbrojnych, ale również polskich. Widać to chociażby w czasie manewrów wojskowych w Polsce, w których urządzenia obserwacji nocnej są bardzo rzadko wykorzystywane przez polskich żołnierzy, chyba że w ramach jakiegoś pokazu dla VIP-ów lub w działaniach wojsk specjalnych. Noc stanowi więc najczęściej „przerwę operacyjną" w ćwiczeniach, chociaż zdolność do działania w ciemnościach powinien mieć każdy rodzaj wojsk (w tym np. artyleria, wojska inżynieryjne czy służby logistyczne).

Czytaj też

Dzieje się tak pomimo tego, że w Polsce działają firmy będące w stanie dostarczyć potrzebne do tego rozwiązania i to na najwyższym, światowym poziomie. Najważniejszą z nich jest warszawska spółka PCO należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która od lat zabezpiecza potrzeby Wojska Polskiego jeżeli chodzi o sprzęt optyczny, noktowizyjny i termowizyjny. Propozycje sprzętowe, jakie są w ofercie tej firmy (i są w trakcie opracowania), dają żołnierzom w coraz większym zakresie zdolność do działania przez całą dobę, a więc również w nocy.

Lornetka noktowizyjna NPL-1M BROM (z prawej) i Lornetka termowizyjna NPL-1T (z lewej)
Fot. M.Dura

Ważną zmianą jest przy tym założenie przez PCO, że przy uzupełnianiu indywidualnego wyposażenia żołnierza nie chodzi jedynie o dostawę urządzeń obserwacyjnych, zakładanych na głowę (tzw. noktowizję indywidualną), ale również o osprzęt optoelektroniczny zakładany na broń osobistą. Automatycznie wpłynęło to na ofertę spółki, która poza już sprawdzonymi produktami, w obu dziedzinach oferuje obecnie zupełnie nowe rozwiązania.

W przypadku osprzętu obserwacyjnego (nagłownego) zwraca się przede wszystkim uwagę na Modułowy Zestaw Noktowizyjny MZN-1 oraz Miniaturowy Monokular Termowizyjny MT-1. Są to rozwiązania zaawansowane technologicznie. Rozpoczęto już produkcję partii próbnej, uwzględniającej uwagi użytkowników, zgłoszone w trakcie badań i testów. W przypadku wyposażenia montowanego na uzbrojeniu osobistym nowością jest dzienno-nocny system celowniczy karabinka szturmowego.

Wszystkie te rozwiązania są prezentowane przez PCO w czasie tegorocznego, Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Indywidualne wyposażenie obserwacyjne (nagłowne)

Modułowy Zestaw Noktowizyjny MZN-1 to produkt zaprojektowany od podstaw, w którym uwzględniono najlepsze rozwiązania z już produkowanych przez PCO noktowizorów indywidualnych. Jednak w odróżnieniu od poprzednich gogli rodziny MU-3, zestaw MZN-1 jest od razu przygotowany do wprowadzania w nim zmian w przyszłości, w tym związanych z modernizacjami oraz łączeniem termowizji i noktowizji.

Powstaną w ten sposób gogle zupełnie nowej generacji, które zastąpią dotychczasowe rozwiązania, mając takie same lub lepsze parametry (np. jeżeli chodzi o funkcjonalność i ergonomię). Dodatkowo, dzięki swojej modułowej konstrukcji, pozwolą na wprowadzanie zmian technicznych już w czasie eksploatacji. W ten sposób zestawy MZN-1 wprowadzane do wojska nie będą musiały być wycofywane, gdy pojawią się nowe rozwiązania, uwzględniające np. pojawiające się w międzyczasie nowoczesne technologie.

Modułowy Zestaw Noktowizyjny MZN-1
Fot. M.Dura

Wojsko chcąc uzyskać do nich dostęp będzie mogło zastąpić tylko konkretną część zestawu, a nie całe gogle. Dzięki temu można będzie np. wymienić tylko wzmacniacz, flip up (mechanizm mocujący) czy okulary, resztę pozostawiając bez zmian. Użytkownik nie traci w ten sposób zdolności, ponieważ nie musi wysyłać całego noktowizora do producenta lub kupować nowego sprzętu, wycofując stary. PCO wyraźnie więc dopasowuje się do wcześniej wprowadzanych urządzeń, dążąc do zwiększania ich liczby w siłach zbrojnych, a nie do ich systematycznego wymieniania. Można więc pozyskiwać substytut MZN-1 w procesie modernizacji posiadanego sprzętu, np. unowocześniając wcześniej produkowane gogle MU-3M.

W nowym zestawie noktowizyjnym MZN-1 poprawiono również samą konstrukcję, wykorzystując stopy aluminium i tytanu oraz wysokoudarowe tworzywa sztuczne (co wpłynęło na zmniejszenie wagi do nieco ponad 600 gramów i zwiększenie wytrzymałości w porównaniu do wcześniejszych gogli – np. typu MU-3M). Ta waga może się jeszcze zmniejszyć po wprowadzeniu soczewek z tworzyw sztucznych, zamiast obecnie stosowanych soczewek szklanych. Zastosowano także wspólne zasilanie i sterowanie w mostku oraz ułatwiono konfigurowanie gogli ze wzmacniaczami obrazu oraz monokularami termowizyjnymi (przede wszystkim typu MT-1).

MT-1 to najbardziej kompaktowy monokular termowizyjny, jaki kiedykolwiek opracowano w PCO. Chodzi przy tym zarówno o wielkość, jak i wagę, która nie przekracza 198 g. Jest to jedno z najlżejszych rozwiązań tej klasy na świecie. MT-1 jest wszechstronny, może bowiem być wykorzystywany oddzielnie, ale też montowany na goglach starszej rodziny MU-3 oraz nowszej MZN-1. Co ważne, pomimo niewielkich rozmiarów udało się zachować bardzo wysokie parametry obrazu, co było możliwe dzięki zastosowaniu nowego typu detektora.

W ten sposób użytkownik gogli MZN-1 ma możliwość zawieszenia zarówno monokularu noktowizyjnego (na jedno oko), jak i termowizyjnego. Żołnierz może więc w normalnych działaniach wykorzystywać noktowizję, jednak w momencie, gdy np. wejdzie do ciemnego pomieszczenia, może pochylić monokular termowizyjny i działać w ciemnościach bez konieczności stosowania reflektorów podświetlających.

Czytaj też

„Nocne" wyposażenie na uzbrojeniu indywidualnym żołnierza

Symbolem generacyjnej zmiany w podejściu do indywidualnego wyposażenia żołnierzy jest zapowiedź wprowadzenia specjalnych nasadek noktowizyjnych NN-1 i nasadek termowizyjnych NT-2. W ten sposób planuje się uzupełnić dotychczasowe, autonomiczne (stand-alone) systemy celownicze, których stosowanie wymuszała wcześniej dostępna technologia (powodująca, że te urządzenia musiały być duże i skomplikowane). Wadą takiego rozwiązania było to, że po zamontowaniu „nocnych" systemów celowniczych na karabinkach nie można było stosować celowników dziennych - w tym nawet kolimatorowych lub holograficznych.

Strzelecki Celownik Termowizyjny SCT Rubin
Fot. M.Dura

Tymczasem same celowniki kolimatorowe przestały już wystarczać, ponieważ we współczesnych działaniach konieczne jest połączenie zarówno przyrządów do walki na krótkie dystanse (kolimatory), jak i na długie dystanse (powyżej 100 m). A to zapewniają tylko optyczne systemy celownicze, które dodatkowo powinny pozwalać na działanie przez całą dobę. Wcześniej robiono to po prostu zdejmując z broni celownik optyczny i zakładając celownik stand-alone. Nie jest to jednak rozwiązanie optymalne dla pojedynczego żołnierza.

Istnieje oczywiście możliwość patrzenia przez monokular noktowizyjny i celowania kolimatorem lub zamontowania monokularu noktowizyjnego za celownikiem kolimatorowym. Dalej jednak nie zapewnia to żadnego powiększenia, ani też nie daje możliwości rozpoznania celu w nocy.

O wiele lepszym rozwiązaniem jest przystosowanie celowników optycznych wykorzystywanych w dzień do działań nocnych, poprzez zastosowanie nasadek noktowizyjnych i termowizyjnych. Według wielu specjalistów koncepcja ta może wyprzeć z czasem celowniki stand-alone z broni indywidualnej. Wychodząc temu naprzeciw spółka PCO zaproponowała wprowadzenie własnych nasadek nokto- i termowizyjnych, które w połączeniu z dziennym celownikiem modułowym DCM-1 Szafir i uzupełnione wskaźnikiem laserowym WL-1T pozwalają stworzyć dzienno-nocny system celowniczy karabinka szturmowego. System ten ma pozwolić żołnierzom/ funkcjonariuszom operować uzbrojeniem w każdych warunkach pogodowych, dodatkowo niezależnie od pory dnia.

Wszystkie te urządzenia zostały opracowane przez spółkę PCO. Bazą dla całego systemu jest dzienny celownik modułowy DCM-1 Szafir, przeznaczony dla karabinków automatycznych kalibru 5,56 mm i 7,62 mm. Jest to połączenie lunetki celowniczej LDK-4 o czterokrotnym powiększeniu (PCO produkuje kilka wersji celownika z siatką dostosowaną do konkretnego typu broni), zapewniającej celne strzelanie na dystansach do 600 m i miniaturowego kolimatora MK-1 do celowania podczas walki na bliskich odległościach.

Celownik ten można połączyć z dwiema umieszczonymi przed „optyką", wzajemnie się uzupełniającymi nasadkami: termowizyjną NT-2 i noktowizyjną NN-1 oraz wskaźnikiem/oświetlaczem laserowym WL-1T. W ten sposób operatorzy znając wady i zalety urządzeń noktowizyjnych i termowizyjnych, będą mogli w odpowiedni sposób skonfigurować swój system celowniczy.

Według PCO: „rozwiązanie to pozwala na uzyskanie największej elastyczności funkcjonowania oddziału w różnorodnych warunkach pogodowych i terenowych, niezależnie od pory dnia. Użytkownicy wyposażeni w ten system uzyskują przewagę nad przeciwnikiem niedysponującym podobnymi rozwiązaniami. Zwiększając swoją skuteczność na polu walki poprawiają własne bezpieczeństwo".

Nasadka Noktowizyjna NN-1 (z prawej) dołożona do Dziennego Celownika Modułowego DCM-1 Szafir składającego się z lunetki celowniczej LDK-4 i zamocowanego na nim miniaturowego kolimatora typu otwartego MK-1
Fot. M.Dura

Nasadki NT-2 i NN-1 mogą działać zamontowane na szynie montażowej (Picatinny zgodnie ze STANAG 2324 lub NATO Rail zgodnie ze STANAG 4694) przed „optyką" systemów celowniczych, ale również po ich zamontowaniu przed aparatem fotograficznym lub lunetą. Nie mogą jednak działać jako autonomiczne przyrządy obserwacyjne, chyba, że dołożono by specjalny okular dostosowujący obraz z nasadki do oka ludzkiego. W tego rodzaju przypadkach nie stosuje się więc nasadek, ale np. Monokular Termowizyjny MT-1, który można zamontować na hełmie lub wykorzystywać jako indywidualny przyrząd obserwacyjny.

Zadaniem okularu nasadki umieszczonej przed „optyką" celownika dziennego jest wprojektowanie obrazu z ekranu do układu lunetki przy zachowaniu jak najwyższej jakości. Zapewniono przy tym szczelność połączenia okularu nasadki z lunetą celowniczą, co redukuje światło emitowane przez wyświetlacz OLED, mogące zdradzić miejsce pobytu użytkownika. Dodatkowo po założeniu nasadek, które mają jednostkowe powiększenie optyczne (1×), nie trzeba ponownie przestrzeliwać broni.

Od lewej: Nasadka Termowizyjna NT-2, Dzienny Celownik Modułowy DCM-1 Szafir i Nasadka Noktowizyjna NN-1
Fot. PCO

Zgodnie z informacjami ujawnionymi przez PCO, nasadka termowizyjna NT-2 „wykorzystuje niechłodzony detektor matrycowy o zakresie czułości spektralnej 7,5÷13,5 μm i rozdzielczości 640×480 pikseli (przy rozmiarze piksela 12 µm). Parametry zastosowanych podzespołów umożliwiają wykrycie człowieka, zgodnie z normą STANAG 4347, z odległości około 2100 m (przy różnicy temperatur tła do celu 2 K). Zasięgi rozpoznania i identyfikacji wynoszą odpowiednio 700 m i 350 m".

Są to więc wartości w pełni wykorzystujące możliwości celnego rażenia celów z karabinków Beryl i GROT. Siatka balistyczna w lunetce dziennej LDK-4 celownika DCM-1 wyskalowana jest bowiem do maksymalnego zasięgu 600 m. Według PCO nasadka NT-2 zapewnia także:

-       powiększenie cyfrowe 2× lub 4×;

-       manualną kalibrację NUC;

-       regulację jasności i kontrastu;

-       cztery tryby wyświetlania obrazu termowizyjnego (WHITE-HOT, BLACK-HOT, WHITE-HOT EDGE i BLACK-HOT EDGE);

-       możliwość wykonywania zdjęć w formacie JPEG i wyświetlanie aktualnej liczby zapisanych w pamięci zdjęć;

-       wyświetlanie w polu widzenia piktogramów: poziomu naładowania baterii, aktualnej polaryzacji obrazu termowizyjnego, aktualnej jasności i kontrastu, zapis ostatnich ustawień konfiguracyjnych (polaryzacji i jasności) do pamięci nieulotnej i odtworzenie konfiguracji podczas ponownego włączenia;

-       sygnalizację błędu/nieprawidłowej pracy urządzenia za pomocą czerwonej diody;

-       sygnalizację włączania za pomocą niebieskiej diody;

-       sygnalizację poprawnej pracy za pomocą zielonej diody (dwie sekundy po włączeniu modułu termowizyjnego);

-       sterowanie, wyświetlanie i zapis strumienia wideo poprzez złącze USB na zewnętrznych nośnikach.

Ponieważ nasadka NT-2 wkomponowana w system celowniczy ma większe zasięgi wykrywania od urządzeń noktowizyjnych, może być stosowana w ramach drużyny piechoty także do wskazywania celów (za pomocą np. wskaźnika laserowego WL-1T) dla pozostałych żołnierzy, który posiadają tylko nasadki noktowizyjne.

Głównym elementem nasadki noktowizyjnej NN-1 jest mikrokanalikowy wzmacniacz obrazu najnowszej generacji o średnicy fotokatody 16 mm, który wzmacnia światło szczątkowe odbite od obserwowanych obiektów. Nasadka ta jest również przeznaczona do współpracy z lunetkowymi celownikami dziennymi typu DCM-1 Szafir. NN-1 pozwala wtedy w warunkach słabej widoczności wykrywać cele takie jak człowiek z prawdopodobieństwem 50% przy poziomie oświetlenia ≥ 50 mlx na odległości około 500 m. Nasadka jest wyposażona w funkcję autogatingu, czyli ochrony przed oślepieniem, poprzez automatyczne zmniejszenie poziomu wzmocnienia światła w przypadku gwałtownego wzrostu jego natężenia.

Ostatnim elementem dzienno-nocnego systemu celowniczego karabinka szturmowego może być opracowany przez PCO wskaźnik laserowy WL-1T. Jest on montowany do broni strzeleckiej kalibru 5,56 mm lub 7,62 mm na szynie NATO Rail (zgodnej ze STANAG 4694) lub alternatywnie na szynie Picatinny (zgodnej z MIL-STD 1913).

Wskaźnik laserowy WL-1T
Fot. M.Dura

Wskaźnik laserowy WL-1T jest przeznaczony przede wszystkim do oznaczania celów za pomocą promienia lasera, pracującego w zakresie promieniowania widzialnego (520 nm) i bliskiej podczerwieni (830 nm). Można go również wykorzystywać do:

-       oświetlania obiektów dla przyrządów noktowizyjnych (światłem w podczerwieni w zakresie niewykrywalnym przez starej generacji systemy noktowizyjne – stosowane np. w armii rosyjskiej),

-       a także do obezwładniania przeciwnika poprzez oślepianie promieniowaniem z zakresu widzialnego.

Co dalej z wcześniejszymi rozwiązaniami od PCO?

Prace nad nasadkami termowizyjnymi i noktowizyjnymi, zestawem MZN-1 i Miniaturowym Monokularem Termowizyjnym MT-1 wcale nie oznaczają, że PCO nie rozwija swoich wcześniejszych rozwiązań, które nadal bardzo dobrze się sprawdzają, i to w warunkach bojowych.

Widać to szczególnie w przypadku gogli noktowizyjnych MU-3M. W proponowanej właśnie wersji „specjal" – MU-3MS pozostawiono np. ten sam wzmacniacz, ale wprowadzono nowy obiektyw i nowy okular (zaczerpnięte z zestawu MZN-1). Dzięki temu zmniejszono wagę gogli, jak również uzyskano lepsze parametry optyczne (obraz będzie jaśniejszy, sprawiając wrażenie większego). Dodatkowo wprowadzono ręczną regulację wzmocnienia (zastosowano w tym celu trzeci przycisk sterujący), która zabezpiecza operatora przed męczeniem się wzroku przy wielogodzinnym użytkowaniu gogli, jak również zabezpieczono całość mechanizmu przed działaniem słonej wody.

Na targach MSPO 2022 spółka PCO prezentuje również mały, „osobisty" dalmierz laserowy, który będzie miał zasięg około 1000 m. Ma to pozwolić na stworzenie swoistego mini systemu kierowania ogniem. Po zmierzeniu odległości, na ekranie celownika nastąpi bowiem odpowiedni ruch znaczka celowniczego (np. w strzeleckim celowniku termalnym SCT Rubin). Rozwiązanie to ma w przyszłości pozwolić na opracowanie kompleksowego systemu kierowania ogniem dla pojedynczego strzelca, integrującego kanał dzienny i nocny, jak również realizującego obliczenia balistyczne.

Rozwiązania spółki PCO są prezentowane na MSPO 2022 w hali C w pawilonie wystawienniczym Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz na pojazdach wystawionych na terenie zewnętrznym.

Komentarze (5)

  1. Darek S.

    To są rzeczy, których duże ilości musimy zamawiać.

  2. Edmm

    Mam nadzieję, że PCO pracuje również nad \ celownikiem/wizjerem na karabin, który mógłby przekazywać obraz zdalnie do googli VR itp. połączonych z hełmem. Przydała by się też stacja rozkładana na froncie, która za pomocą termowizji, noktowizji i sztucznej inteligencji rozpoznawała by wroga i przekazywała do wszystkich celowników rzeczywiste połorzenie żołnierzy wroga oraz ich ostatnią lokalizację. Coś tak jak byśmy grali w AC, gdzie za pomocą zmysłu zaznaczaliśmy lokalizację wrogów i mogłoiśmy śledzić ich na jakiś jako podświetlonych.

    1. kanapowy Wódz Naczelny

      Wszystko fajnie pewnie nawet jako tako da się zrobić ale, przeładowanie żołnierzy informacjami nie podnosi a osłabia efektywności i dowiodły to już amerykańskie badania sprzed dekady. Niech w pierwszej kolejności każdy dostanie chociaż dziennonocny noktowizyjny celownik, o googlach vr i rozszerzonej rzeczywistości można pomyśleć później.

  3. SpalicKreml

    A co sie dzieje z dawniej legenda, zakladami PZO?

  4. Olender

    Jestem pod wrażeniem rozwoju PCO. Naprawdę świetna robota

  5. trantitla

    A co z zasilaniem tych celowników? Czy są to jednorazowe baterie? Czy akumulatorki? A wówczas przydałoby się opracować odporne ładowarki do nich ( samochodowe i do zwykłego gniazdka ).