- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Czeska firma ulepsza artylerię. Jest pierwszy klient
Autor. Excalibur Army
Czeskie przedsiębiorstwo Excalibur Army stale rozwija swoją najnowszą propozycję w segmencie artylerii – armatohaubicę Morana. Niedawno udało się pozyskać na nią klienta w postaci Łotwy, ale apetyt Czechów jest znacznie większy.
Wspomniana artyleria miała swoją premierę na targach Eurosatory 2022, kiedy to zaprezentowano ją w stadium prototypu. Był to kolejny krok w budowaniu oferty nowoczesnych systemów artyleryjskich w segmencie artylerii samobieżnej przez Excalibur Army, które dotychczas oferowało przede wszystkim modernizację czechosłowackich DAN do standardu M2 oraz od niedawna (wtedy) armatohaubicę DITA.
Kluczowy krok w artyleryjskim portfolio
Morana była o tyle ważna, że to pierwsza od wspomnianego przedsiębiorstwa artyleria kal. 155 mm z automatem ładowania i przewodem lufy długości 52 kalibrów (DITA to tylko 47 kalibrów). Oznaczało to tym samym wejście do światowej czołówki producentów systemów artyleryjskich i poprawienie pozycji na rynku czeskiego przedsiębiorstwa, które musiało rywalizować m.in. ze słowacką firmą Konštrukta-Defence z armatohaubicą Zuzana 2.
Autor. Adam Świerkowski/Defence24.pl
Słowacy mieli zresztą tutaj przewagę nad konkurentem, ponieważ ich produkt znalazł odbiorcę w postaci rodzimych sił zbrojnych, a później Ukrainy. Morana zresztą to tak naprawdę kontynuacja koncepcji z DIT-y, czyli stworzenia systemu wieżowego możliwego do integracji z wieloma typami podwozi. Względem niej wdrożono kolejne poprawki, ale co kluczowe, zastosowano właśnie dłuższą lufę o długości 52 kalibrów.
To w połączeniu z nowoczesną amunicją pozwalało nie tylko na przebicie granicy 40 km donośności, ale dało także możliwość osiągania jej na poziomie 50, 60 lub 70 km. Co równie ważne, większość komponentów powstawała w ramach czeskiego przemysłu zbrojeniowego, a uzbrojenie główne ściągano z sąsiedniej Słowacji od firmy ZTS Špeciál.
Kamuflaż wskazywał potencjalnych klientów?
Dotychczas można było zobaczyć Moranę w dwóch kamuflażach, z czego jeden stricte pustynny wskazywał kierunek, z jakiego może pochodzić zainteresowanie nią (np. Bliski Wschód lub Afryka). Do tego dochodziły plotki związane z Kaukazem, gdzie Excalibur Army sprzedał już armatohaubice DITA. Czy zatem powstały dotychczas już dwa egzemplarze tej konstrukcji? Nie, to dalej ten sam pojazd.
Ulepszoną wersję można było zobaczyć podczas odwiedzin delegacji armii USA w zakładach Excalibur Army wiosną tego roku. Jak widać, wieża pojazdu została przeprojektowana, dodano do niej klimatyzację oraz usunięto wysuwany zdalnie sterowany moduł uzbrojenia. Zmianie uległa także aranżacja przestrzeni za kabiną załogi. Zmian zapewne jest więcej, ale brak tutaj szczegółowych danych.
🇨🇿#Czechia: The second prototype of the 155mm/L52 Morana self-propelled wheeled howitzer, made by @excaliburarmycz, on display at an open house in September 2026. The turret has been redesigned and now features air conditioning and cooling, also the built-in retractable RWS with a 12.7mm machine gun has been removed. The engine armor behind the cab has also been redesigned. Additionally, the rear hydraulic stabilizer leg was removed as it was deemed redundant.
— 𝕻𝖗𝖆𝖎𝖘𝖊 𝕿𝖍𝖊 𝕾𝖙𝖊𝖕𝖍 (@praisethesteph) September 16, 2026
Kolejną okazją do zobaczenia Morany były niedawne Dni Otwarte zakładów Excalibur Army, kiedy to prezentowano także inne pojazdy z portfolio firmy, jak m.in. czołg T-72 Avenger, jubileuszowy pojazd opancerzony Patriot II czy armatohaubicę DITA. Morana zaś została dopieszczona względem tego, co można było zobaczyć wiosną.
Morana blisko docelowej konfiguracji?
Konfiguracja ta jest prawdopodobnie już bliska seryjnej, którą pozyska Łotwa (razem z nieokreślonego typu artylerią rakietową, chociaż można tutaj z dużą dozą prawdopodobieństwa wskazać najnowsze RM-70 Vampire z kabiną opancerzoną Puma). Być może prezentowany egzemplarz to już nie wspomniany wcześniej prototyp, ale nowy pojazd.
Wersję z wiosny tego roku można było obserwować jeszcze w czerwcu na terenie zakładów, a w tle stale były rozmowy z Łotyszami. Zatem albo to jeszcze ten sam wóz, ale ulepszony do stadium bliskiego produkcji (dla Łotwy będzie jednak inny kamuflaż), albo też Czesi stworzyli drugi prototyp (warto zwrócić uwagę na lekko zmienioną barwę pustynnego kamuflażu oraz dodany właz w stropie kabiny załogi).
Jak zatem widać, czeska Morana jest stale rozwijana i po latach prac oraz działań Excalibur Army udało się znaleźć na nią pierwszego klienta. Apetyt firmy jest jednak znacznie większy i trwają poszukiwania kolejnych zamawiających ze wskazaniem pewnych kierunków, skoro ciągle prezentowana jest wersja w kamuflażu pustynnym.
Armatohaubica samobieżna Morana
Morana to samobieżna armatohaubica opracowana przez Excalibur Army, która także powstała na bazie samochodu ciężarowego Tatra 815. Załogę pojazdu stanowi trzech żołnierzy, którzy znajdują się w opancerzonej kabinie o nazwie Puma. Szoferka zapewnia ochronę na poziomie 2 według normy STANAG 4569. Uzbrojenie główne w postaci armatohaubicy kal. 155 mm z lufą długości 52 kalibrów pozwala na prowadzenie ostrzału na dystansie ponad 40 km. Szybkostrzelność wynosi tyle samo, co w ahs DITA – sześć strzałów przez pierwszą minutę, potem po pięć w każdej kolejnej. Zapas amunicji wynosi 45 nabojów.
Do samoobrony pojazd posiada wielkokalibrowy karabin maszynowy kal. 12,7 mm zamontowany w zdalnie sterowanym module uzbrojenia, który w czasie transportu chowa się wewnątrz wieży. Jednostkę napędową stanowi wysokoprężny silnik o mocy 600 KM, pozwalający na rozpędzenie Morany do ok. 90 km/h przy masie własnej wynoszącej 29 ton. Koncepcyjnie pojazd ten stanowi kompromis między dwoma systemami artyleryjskimi: Caesar 8x8 na podwoziu Tatry oraz wspomnianą ahs DITA, czyli ewolucji sprawdzonej haubicoarmaty DANA wz. 77.
Autor. Excalibur Army


