Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

USA zbroją się jak na wojnę światową

Od czasu drugiej wojny światowej Stany Zjednoczone nie miały proporcjonalnie tak wielkiego budżetu obronnego, jak ten, o jaki wnioskuje się na rok fiskalny 2027. Na stole jest nawet 1,5 biliona USD.

Amerykańskie lotniskowce typu Ford i Nimitz
Amerykańskie lotniskowce typu Ford i Nimitz
Autor. U.S. Navy, Mass Communication Specialist Seaman Riley McDowell

Ramy takiej propozycji przedstawiło Biuro Zarządzania i Budżetu Białego Domu. Wcześniej zakładano budżet w wysokości „tylko” około 1,15 bln USD. To więcej niż rekordowy budżet z roku fiskalnego 2026, ale i tak znacznie mniej niż przewiduje obecnie przygotowywany projekt maksimum.

Nominalnie 1,5 bln USD to niemal dwukrotnie więcej niż Stany Zjednoczone wydawały w ubiegłych latach. Trzeba jednak pamiętać, że inflacja dolara amerykańskiego trwa i miliard USD z roku 2010 (a tym bardziej 1990) nie jest równy miliardowi współczesnemu. Mimo to, gdyby udało się przeprowadzić przez Kongres powiększenie wydatków, wówczas mielibyśmy do czynienia z czymś więcej niż przyspieszone zbrojenia z czasów prezydenta Reagana i bardziej przypominałoby to mobilizację finansową USA z czasów drugiej wojny światowej – twierdzi portal Inside Defense, który poinformował o sprawie jako pierwszy.

Pieniądze mają być przeznaczone na zakupy nowego uzbrojenia, ale także ustanowienie zdolności przemysłowych rodzimego przemysłu. Tak aby był on w stanie udźwignąć wielkie zamówienia i rozwinąć się, w przeciwieństwie do trwającej od wielu lat atrofii. Co ważne, aż 350 mld dolarów ma zostać przyjętych w specjalnej procedurze budżetowej - tzw. reconciliation. Pozwoli to na uniknięcie konieczności uzgodnień z Demokratami, którzy zwykle dążyli do równoległego finansowania programów obronnych i socjalnych, o ile zgodzą się na to niemal wszyscy Republikanie (republikańska większość w Kongresie jest bardzo krucha i niewielka). Trzeba jednak zaznaczyć, że część pieniędzy objętych tzw. reconciliation może być rozłożonych na kilka lat (np. do końca prezydentury Trumpa), tak jak było to z poprzednim pakietem przyjętym w ramach specjalnej ustawy tzw. big beautiful bill z lipca 2025 roku.

Marynarka Wojenna

Szczególny nacisk jest kładziony na przemysł stoczniowy. Administracja Trumpa chciałaby zamówić 18 okrętów bojowych i 16 wsparcia (oczywiście okręt okrętowi nie równy, może być mała jednostka bezzałogowa, niszczyciel min albo lotniskowiec atomowy, więc mamy do czynienia z uogólnieniem), a łącznie w czasie swojej kadencji 123 jednostki pływające.

Ma iść w parze z zezwoleniem na zlecanie na zewnątrz, do amerykańskich firm spoza sektora stoczniowego i zbrojeniowego, części prac, które dotąd wykonywali stoczniowcy.

Reklama

Rehabilitacja F-35

Wielka zmiana ma dotyczyć także innych zakupów. Nawet F-35, atakowany jeszcze rok temu przez Trumpa i będącego w jego łaskach wówczas Elona Muska, według nowej propozycji ma zostać zamówiony w niespotykanej dotąd liczbie. O ile w roku 2026 zamówienie zredukowano do „zaledwie” 47 sztuk wszystkich wersji, to w 2027 miałoby to być 85 maszyn: 38 wersji A dla US Air Force, 10 wersji B dla Marines (skróconego startu i pionowego lądowania) i aż 37 wersji C, czyli samolotów pokładowych, na wielkie lotniskowce. Zmiana podejścia ma wynikać z nowych zdolności oferowanych przez wersję Block 4. Tak wielkie roczne zamówienie może wymusić zwiększenie przepustowości linii produkcyjnej F-35, która obecnie produkuje najwięcej samolotów bojowych na świecie i zbliża się do 150 egzemplarzy.

Jednocześnie szczodre kwoty mają zasilić program nowego myśliwca F-47, czyli program NGAD (Next Generation Air Dominance).

Inne przedsięwzięcia

Tutaj inwestycje są nie tylko państwowe, ale do płacenia za rozwój tych zdolności zmuszani są sami producenci. Dla tego projektu krytycznie ważny ma być właśnie rok fiskalny 2027, kiedy to mają zostać zawarte liczne umowy ramowe.

Dużą uwagę poświęcono też dronom i systemom autonomicznym oraz technologiom związanym ze Sztuczną Inteligencją.

Propozycje te nie wiążą się z pozyskaniem dodatkowych środków na prowadzenie wojny przeciwko Iranowi. W tej sprawie mówi się obecnie o 200 mld USD.

Wszystko to składa się na jeden spójny obraz: Stany Zjednoczone są przekonane o nieuchronności wybuchu w perspektywie kilku lat konfliktu na dużą skalę z przeciwnikiem o podobnych możliwościach jego prowadzenia. I przygotowują się do tego, aby w tym konflikcie zwyciężyć, albo do tego stopnia osiągnąć przewagę nad rywalem, że ten nie odważy się na wykonanie ruchu i przegra, pogrążając się w kryzysie demograficznym i gospodarczym. Wszystko to idzie w parze z czystkami zarówno w Chinach (czystki antykorupcyjne), jak i USA, gdzie usuwani są dowódcy nieposłuszni jako „zbyt mało agresywni” czy „zdecydowani”.

Reklama
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama