Polityka obronna

Jak NATO powinno wzmocnić obronę Polski i krajów bałtyckich? [KOMENTARZ]

Fot. Kongsberg

Przebieg rosyjskiej agresji wobec Ukrainy pokazuje, jakie potencjalne niebezpieczeństwo może dotyczyć również państw członkowskich NATO, gdyby te zostały zaatakowane przez Moskwę. Jednym z kluczowych obszarów potrzebnego wsparcia jest obrona powietrzna.

Kryzys ukraiński - raport specjalny Defence24.pl

Otwarty atak Rosji na Ukrainę zmienia – na niekorzyść – sytuację bezpieczeństwa państw NATO, zwłaszcza na wschodniej flance. Rada Północnoatlantycka podjęła decyzję o wdrożeniu planów obronnych, związanych z tym zagrożeniem. Szczególne znaczenie w zakresie środków wzmocnienia będzie mieć jednak obrona powietrzna.

Atak z powietrza

Rosyjska agresja na Ukrainę rozpoczęła się od serii uderzeń rakietowo-lotniczych, prowadzonych za pomocą różnych systemów uderzeniowych, w tym pocisków balistycznych i manewrujących. Rosjanie przeprowadzili również ataki z wykorzystaniem artylerii rakietowej, a uderzenia wojsk lądowych są często wspierane przez lotnictwo. W czwartek 24 lutego zajęto też lotnisko Kijów-Hostomel po desancie śmigłowcowym, ale siłom ukraińskim udało się je odbić. Obecnie źródła rosyjskie informują o kolejnym desancie na lotnisko w ukraińskiej stolicy.

Wszystko to pokazuje, jak poważne jest zagrożenie wykorzystania przez Rosję środków napadu powietrznego. Ukraińska obrona powietrzna w miarę swoich możliwości stara się odpierać te ataki i zadaje agresorom straty, jednak nie jest w stanie pozbawić strony rosyjskiej przewagi w powietrzu. Ukraińskie siły zbrojne dysponują zestawami posowieckimi, modernizowanymi przez krajowy przemysł, przy czym duża część z nich to systemy nowocześniejsze, niż np. te używane w Polsce (S-300PM, Tunguska, Buk).

Czytaj też

Rosyjskie lotnictwo przeszło jednak w ostatnich latach znaczną modernizację, i jest w dużo większym stopniu, niż jeszcze dekadę temu, w stanie prowadzić działania ofensywne przy przeciwdziałaniu przeciwnika. Podobnie rzecz się ma z systemami ziemia-ziemia (pociski balistyczne i manewrujące systemu Iskander), nie mówiąc już o rakietach Kalibr odpalanych z okrętów.

Wszystko to powoduje, że obrona powietrzna nabiera ogromnego znaczenia. Polska wciąż czeka na pierwsze baterie IBCS/Patriot. Stosunkowo niedawno odebrano duże dostawy zestawów bardzo krótkiego zasięgu Poprad i Piorun, ale poza nimi – i starszymi przenośnymi MANPADS Grom oraz systemami je wykorzystującymi – w zasadzie cała polska OPL korzysta z systemów pochodzenia posowieckiego, po modernizacjach. Ich zdolności zwalczania współczesnych celów powietrznych są mocno ograniczone.

Czytaj też

Dlatego też obrona powietrzna jest jednym z obszarów, w którym Polska powinna otrzymać wsparcie od sojuszników. Trzeba pamiętać, że to wsparcie w zasadzie już jest prowadzone, bo zapewniają je samoloty sojuszniczych sił powietrznych. Nie tylko amerykańskie F-15 operujące z baz w Polsce, ale też na przykład holenderskie F-16 i F-35, które korzystają z własnych baz oraz powietrznego tankowca. Wszystko to przekłada się na istotne zwiększenie zdolności obrony powietrznej Polski na wypadek zagrożenia.

Oprócz lotnictwa w obronie powietrznej istotną rolę pełnią jednak również systemy naziemne. Jeśli chodzi o systemy średniego zasięgu, zdolne do przechwytywania rakiet balistycznych, to wojska amerykańskie w Europie dysponują czterema bateriami Patriotów, kilkanaście kolejnych mają Niemcy i Holandia. Zestawy te były rozmieszczone w Turcji w latach 2013-15, w szczytowym momencie – sześć baterii. Więcej zestawów Patriot ma US Army na kontynencie amerykańskim, jednak amerykańscy dowódcy bardzo wyraźnie mówią że wykorzystujące je jednostki są obciążone, bo Patrioty są oczekiwane na każdym teatrze (Bliski Wschód, Pacyfik).

Czytaj też

A utrzymywanie tego rodzaju sprzętu w dyżurze bojowym przez długi czas to obciążenie nie tylko dla wyposażenia, ale i (a może przede wszystkim) dla obsługujących go żołnierzy.

Paradoksalnie jeszcze gorzej sytuacja wygląda jeśli chodzi o systemy krótkiego zasięgu (odpowiednik zestawu Narew), bo naziemne jednostki z zestawami tej klasy zostały albo w całości rozformowane (np. Niemcy, do niedawna także USA, obecnie dysponujące dwoma bateriami Iron Dome), albo bardzo mocno zredukowane pod względem liczebności (np. Francja, Wielka Brytania). Te redukcje były spowodowane tym, że państwa NATO do niedawna zakładały, że będą działać w warunkach panowania w powietrzu, tak jak w czasie „wojny z terroryzmem", która wymuszała inwestowanie nie w konwencjonalne zdolności bojowe, a w innego rodzaju potencjał.

Czytaj też

NATO ma więc niewielką liczbę zestawów NASAMS, w tym w Hiszpanii, Holandii czy Norwegii (łącznie nie więcej niż 12 zestawów, nie licząc dwóch litewskich, które – z oczywistych względów – muszą zostać w kraju). Do tego dochodzą brytyjskie CAMM (jedna bateria ma być rozmieszczona w Polsce w ramach ćwiczeń Ramstein Legacy) oraz niewielka liczba starszych Hawków (Hiszpania) czy Aspide/Spada (Włochy).

Trzeba też pamiętać, że poszczególne państwa utrzymują w wysokim stopniu do rozmieszczenia raczej część posiadanego sprzętu, niż całość, więc możliwości wzmocnienia są mniejsze, niż wynikałoby to z liczby baterii. Wreszcie, nawet rozmieszczonych w Polsce baterii raczej nie będzie się cały czas utrzymywać w dyżurze bojowym, bo to pozwala rozpoznać ich stanowiska, prowadzi do zużycia sprzętu itd. Nawet silna obrona przeciwrakietowa nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa, czego przykładem są doniesienia o zniszczeniu co najmniej jednego rosyjskiego samolotu na lotnisku ukraińską rakietą taktyczną Toczka. Nie oznacza to jednak, że NATO nie może wzmocnić obrony powietrznej.

Realna obrona powietrzna NATO dla Polski

W tych warunkach wzmocnienie obrony powietrznej Polski powinno odbywać się przez połączenie co najmniej kilku elementów. Pierwszym, już realizowanym, jest obecność nad Polską lotnictwa sojuszniczego – myśliwców wspieranych przez maszyny AWACS oraz tankowce. Takie wsparcie jest nie do przecenienia, bo wydłuża wielokrotnie czas ostrzeżenia o ataku i daje możliwości reakcji.

Drugim powinno być rozmieszczenie zestawów przeciwlotniczych państw NATO. Te jednak, zamiast pełnić „stacjonarnych" dyżurów bojowych, powinny być rozmieszczane w różnych lokalizacjach, tak by w sytuacji bezpośredniego zagrożenia były rozlokowane najkorzystniej do tego zagrożenia. I współdziałały z polską obroną powietrzną krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu oraz systemem ostrzegania. Bo jest to niezbędne. Takie współdziałanie jest ćwiczone od kilku lat (np. na szkoleniach z serii Tobruq Legacy) i teraz powinno być realizowane szerzej.

Trzecim elementem, choć może zabrzmi to paradoksalnie, jest większe zaangażowanie polskiego przemysłu i wojska. Należy zamknąć wszystkie „luki" jakie są (choćby przez odpowiednio szerokie wprowadzenie IFF Mode 5) i kontynuować zwiększanie potencjału, który już jest. To choćby dalsze dostawy maksymalnej liczby przeciwlotniczych zestawów Piorun.

Czytaj też

Do rozważenia powinno być również podjęcie szkoleń przeciwlotników Wojska Polskiego na rozmieszczonym przez sojuszników sprzęcie. Tak, by odciążyć ich w ramach kolejnych rotacji. A być może również zdecydować się na pozyskanie sprzętu, identycznego z rozmieszczonym w Polsce, w ramach rozwiązania pomostowego. Trudno przecież oczekiwać realizacji systemu Narew do 2035-2038 roku w obecnych uwarunkowaniach.

Wreszcie, trzeba pamiętać że istotnym elementem obrony powietrznej/przeciwrakietowej są systemy ofensywne, pozwalające zwalczać środki uderzeniowe potencjalnego przeciwnika. Równie ważne jak rozmieszczenie w Polsce Patriotów, byłoby więc rozlokowanie choćby systemów artylerii rakietowej w rodzaju MLRS/HIMARS, pozwalających np. na niszczenie wrogich wyrzutni rakietowych. I utrzymywanie w odpowiedniej gotowości, również przez sojuszników, własnych sił lotniczych gotowych do wykonania uderzenia odwetowego przeciwko środkom ogniowym przeciwnika po tym, jak te podejmą działania.

Czytaj też

Wzmocnienie obrony powietrznej jest jednym z najbardziej potrzebnych obszarów zwiększenia potencjału obronnego Polski, ale nie jedynym. Można powiedzieć więcej, w samym tylko obszarze modernizacji technicznej jest ich wiele, a omówienie całego systemu bezpieczeństwa państwa to temat na oddzielne analizy. Jedno jest pewne – wzmocnienie musi być kompleksowe i trwałe, co będzie wymagało zaangażowania po stronie Wojska Polskiego i sojuszników.

Dodajmy, że ze Stanów Zjednoczonych już płyną głosy o konieczności przygotowania ustawy Lend Lease 2.0", czyli przyspieszonych dostaw do Europy sprzętu z USA na wzór tych realizowanych w czasie II wojny światowej. Za takim rozwiązaniem opowiedział się w „The Hill" były szef think-tanku CEPA, Peter Doran. To ważny głos, ale i symbol działań, które – wykorzystując cały dostępny, a więc zarówno własny, jak i sojuszniczy potencjał, powinny podejmować Polska i sojusznicy w świetle radykalnie zwiększonego zagrożenia ze strony Rosji

Czytaj też

Komentarze (21)

  1. Box123

    [1/2] Przewiodnicząca KE zwołała wieczorem konferencję w sprawie zaostrzenia sankcji. Wygląda jednak na to, że może to być wybieg niemiec żeby właśnie nie wprowadzać prawdziwych sankcji. Won de Leyen powiedziała tylko o wybranych bankach -zapewne te nie wybrane to te, które robią interesy z Niemcami. Sytuacja wygląda tak, że Putin morduje ludzi na Ukrainie, bombarduje przedszkola, a Niemcy liczą kasę. Jutro ma się odbyć spotkanie ministrów krajów UE i musieli by debatować ze wszystkimi w tym z przedstawicielami Polski i litwy. Dlatego na szybko zorganizowali te rozmowy w swoim gronie i przyjeli kolejne udawane sankcje. Dlatego Polska i Litwa nie mogą dać się zbić z tropu i jutro musimy dalej cisnąć na nałożenie maksymalnych sankcji tak jakby ŻADNEJ DEKLARACJI DZIŚ NIE BYŁO. Jeśli Rosja nie zostanie uderzona maksymalnymi sankcjami w tym pozbawienia zysków ze sprzedaży ropy i gazu JUŻ to zapłacimy za to o wiele większą cenę niż koszty zamrożenia kontaktów gospodarczych z Rosją.

    1. Rus (dałn)ol

      Czy ktoś widział filmiki z Petersburga gdzie ludzie protestują przeciw Wojnie, ? Ci NKWD scy oprawcy zwani niby milicja kopia w kilku leżąca na ziemi osobę. Tęsknicie za wolnością jak w Rosji.? Obejrzcie tą rosyjską wolność.. .

  2. Rus (dałn)ol

    Rosja nigdy nikogo nie zaatakowała w swojej historii” i że „jest ostatnim krajem w Europie, który chce w ogóle wymawiać słowo »wojna«”. Kolejne prawdziwe słowa chwalebnych znawców świata Rosjan. Tym razem to owa Pieskowa. A czy Zacharowa już pojechała na ten urlop? Bo tak szydziła z informacji NATO o ataku na Ukrainę. Zresztą sukunfowo tu jej dużo pseudo Polaków z miękkim kręgosłupem tak typowym dla zdrajców.

  3. xdx

    Nowinki z Niemiec - właśnie niedźwiedź się obudził - 100 miliardów euro na inwestycje dla Bundeswehry plus ponad 2% Pkb rocznie na armie. Jest tez natychmiastowa pomoc dla Ukrainy 1000 panzerfaust i 700 stingerów , wszystkie uzbrojenia z niemieckimi prawami są natychmiast odblokowane dla reexportu. No w końcu. Brawo

  4. Maku

    Do tego należy poważnie podejść do tematu budowy broni nuklearnej oraz środków do jej przenoszenia. Doktryna powinna być podobna do Izraelakiej

  5. Box123

    [2/2]Jeśli teraz Ukraina padnie, już nic nie będzie takie same i tego już się nie da naprawić "potem".Putin musi zostać zatrzymany JUŻ. Europa zach, w tym w szczególności Niemcy, ponosi dużą odpowiedzialność za obecną sytuację i nie chodzi tylko o przymykanie oczu na działania Rosji w ost latach ale także przez zupełną bierność gdy ważyły się losy bialorusi, kiedy milion ludzi wyszło tam na ulicę. Wystarczyło zrobić cokolwiek ale tchórze z zachodu nie umieli wydusić z siebie nawet deklaracji sankcji w efekcie czego po tygodniu Putin widząc, że zachód nic nie zrobi udzielił wsparcia Łukaszence. Efektem było jego wpadniecie w zupełne uzależnienie od Rosji i to, że dzisiaj Ukraina może być atakowana z trzech stron.Obecnie ofensywa rosyjska przechodzi kryzys, dochodzi do buntów rosyjskich żołnierzy i wszyscy odwracają się od Rosji. Jeśli w tym momencie nie docisnie się Rosji maksymalnymi sankcjami, ta się zreorganizuje i w końcu zajmie Ukrainę, a w tedy sankcje nie będą już miały znaczenia

  6. Sidematic

    Ciekawe czy polskie służby specjalne są na tyle ogarnięte żeby pozyskać od upadającej Ukrainy jakieś technologie militarne, których my nie mamy. Teraz oni za jakąkolwiek broń oddaliby wszystko. Osobiście nie przypuszczam.

    1. Kaput.in

      Dlaczego piszesz o polskich służbach w odniesieniu do swoich rosyjskich? Dobrze się czujesz? Niedługo będziesz udawał Polaka nie dla kasy od Twojego rządu, a po to żeby w ogóle mieć za co przeżyć.

    2. Extern.

      Kto wie, kto wie, swego czasu nawet takie państwo jak PRL wykazało się na tyle przytomnością aby od upadającego ZSRR pół legalnie przejąć/kupić plany naszej obecnej dumy czyli protoplasty rakiet Grom/Piorun.

    3. Sgt Highway

      Służby specjalne zainteresowane są "kreceniem własnych lodów" a nie jakimś tam bezpieczeństwem Polski..Widać to min. po takich sprawach jak casus zas..ńca Czeczki, czy Pegasus.

  7. DA(łn)VIEN

    Wysłać jak. Najwięcej sprzętu na Ukrainę by tam sobie strony krwawiły. Kozak doński,kozak zaporoski krwawi. Polski zasciankowiec jest bezpieczny. To nam daje bardzo dużo czasu. 10 baterii homara na początek wystarczy

  8. Grażewicz

    Jak na razie widzimy, że ta wielka armia rosyjska dysponująca Iskanderami, Kindzalami i ch.... wie czym jeszcze dostaje łomot . I to tyle komentarza.

    1. DIM

      @Grażewicz. "Jak na razie" czyli stan na 26 lutego, był taki, że armia rosyjska prowadziła zwiad bojem, wykorzystując w tym celu głównie młodziutkich poborowych i starsze modele sprzętu. A dopiero po dniu dzisiejszym (27 luty właśnie zaczyna się), dowiemy się co faktycznie armia rosyjska potrafi lub czego nie jest w stanie. Zwłaszcza, że ze względów propagandowych, wciąż nie wykorzystuje systemów TOS.

  9. Andrzej B.

    100 razy tak. Niestety jak się mówi, że powinniśmy rozwijać OPL i to "od dołu", to znaczy najpierw krótkiego, próżniej średniego zasięgu itd., a nie kupować Abramsy F-35 i fregaty, to wszyscy słyszą tylko nie kupować Abramsów F-35 i fregat. Chodzi o kolejność. W tej chwili moglibyśmy już mieć OPL i na spokojnie kupowalibyśmy Abramsy i miałyby one osłonę. Trzeba wyznaczyć potrzebne minimum i po prostu zwiększyć budżet, a nie kombinować i w ramach posiadanych środków i próbować coś zrobić. Do tego od razu wszystko naraz. Trzeba określić potrzeby i priorytety. gorzej, że sporo pieniędzy już wydano na projekty wieloletnie. Oby efekty nie były PO WOJNIE.

    1. rozbawiony

      Ależ przy kupnie F-35 / pieniądze poszły / i Abramsów na pierwszym miejscu nie było zwiększenie potencjału armii tylko zrobienie dobrze Amerykanom . Zamiast galaktycznych z długim terminem dostawy F-35 trzeba było zamówić w 2018 jak najwięcej F-16 z możliwością obsługi i remontów w Polsce . Licencję na artylerię rakietową dalekiego zasięgu można było pozyskać z Korei Płd . lub Turcji i produkować wyrzutnie i rakiety w dużych ilościach w kraju zamiast czekać tylko na jeden dywizjon Himarsów i niewielką ilość rakiet . Obrona przeciwlotnicza krótkiego zasięgu całkowicie zawalona nie wiadomo dlaczego czekano tak długo z realizacją . Na wszystko miano czas , snuto wizje co to nie będziemy mieli w 2035 roku / jak przed 39 r / za to generałów przybywało błyskawicznie .

  10. Radzyn1985

    I tak Rosja przegra na Ukrainie to o co się martwimy? :)

  11. Paweł P.

    "10 gromów / Piorunów na osiedle" – po tym co widać, w zasięgu jest mnóstwo sprzętu, do tego granatniki PPK. Duży sprzęt łatwo rozwalić, mały – zwinny, niewidoczny znacznie ciężej. Mesko powinno pracować 48h/dobę i spółka. Ciężki sprzęt oczywiście też jest potrzebny, ale to pierwszy cel ataku.

    1. Sidematic

      Ile Mesko ,może wyprodukować? Jedną sztukę dziennie? Dwie? Maksymalnie trzy a to i tak po zakontraktowaniu podzespołów. O tym trzeba było myśleć już dawno temu a nie o maseczkach i restrykcjach.

    2. Paweł P.

      Chciałbym 10-100 dziennie. Ile? Tego nie wie nikt pewnie.

    3. szalony Antek

      Mam nadzieję że nieszczepy pójdą na pierwszy ogień, oczywiście jeśli jeszcze jakieś będą chodzić.

  12. Antonioo

    Przy tak słabej armii rosyjskiej to raczej powinniśmy zastanowić się nad inwazją na Kaliningrad i Białoruś

  13. Xzibit

    Polsce jest potrzebna na wczoraj OPL z prawdziwego zdarzenia bo bez tego leżymy,niestety nieudolny rząd nie widzi w tym problemu....

    1. Paweł P.

      Widzi, widzi... tyle, że to nie jest 5 minut. ~60MLD na Narew, prawie efektor jest wybrany (współpraca z UK), możemy robić wyrzutnie (patrz Wisła) – w tym roku pierwsza bateria powinna być. Pioruny, Poprady, Kusze, Pilice i inne. Może to nie taki zasięg, ale na większość tego co widzieliśmy wystarczy. No niestety, czas leci. A PL co chwila jakieś kłody pod nogi, ta sytuacja z 🇺🇦 – też wszystko do góry nogami odwraca.

    2. Xzibit

      O jakiej Wiśle mówisz ??? o tych dwóch bateriach Patriot do pokazania na defiladzie i myślisz że to starczy ??? I gdzie ta Narew ??? 6 lat rządów a OPL w lecie albo zakup symbolicznych ilości

  14. Monkey

    Musimy sami przyśpieszyc procedury pozyskania i Wisły, ale zwłaszcza Narwi. Jak widać sojusznicy sami mają niewiele sprzętu, którym mogliby pomóc. Chyba że chcemy postawić się w tej samej pozycji, w której jest dzisiaj Ukraina, kiedy to w razie konfliktu trzeba będzie prosić o pomoc, a dostaniemy 5000 hełmów z Niemiec, o ile wskażemy adres dostawy oczywiście...

  15. Švejk

    Niech mi ktoś wytłumaczy - po co Putin miałby atakować Polskę ? Co by miał trwale zyskać ? To nie czasy okupacji niemieckiej sprzed kilkudziesięciu lat. Łapanki, obozy koncentracyjne, wywózki na roboty przymusowe w wersji A.D. 2022 by były ? Albo Gienieralnaja Gubiernia ? Kto by się zgodził zostać polskim Łukaszenką ? Nie znam nikogo takiego.

    1. KrzysiekS

      Švejk Logika Putina jest prosta oni naprawdę boją się Chin dlatego chce jak najdalej wejść w Europę (przestraszyć i uzależnić ja od Rosyjskiej siły zbrojnej gdyż Europa militarnie to jakiś żart nie może nic) Potem jak Stalin (czyli jego wzór) po uzyskaniu czego może na zachodzie wejść jako przyjaciel USA do konfliktu z Chinami który chyba jest nieunikniony. To jego logika ale chyba błędna zbyt długo żeby to tłumaczyć.

    2. MacRettin

      Konfederacja ma 5-10% poparcia, więc kilku by się znalazło

    3. GEN Tychus SeaWolf

      Atakowa może i nie musi, ale kto wie co do łba im strzeli, a lepiej mieć sprzęt, magazyny i fabryki które szybko uzupełnia braki niż be,trosko liczyć na to że jednak nic nam nie będzie, albo że sojusznicy cos za nas zrobią. Ukrainie też nie bardzo chcieli pomagać bo również myśleli że nie wytrzymają 1 dnia... a teraz zdaję sie ze wszyscy zrobili z siebie pajaców. Jeśli więc ktoś ma nam pomóc gdyby cokolwiek się zdarzyło, to .usimy sami mieć tyle sprzętu by inni widzieli że jest sens nam pomagać. Jak się utrzymamy nie 3h a 3 tygodnie to jest zasadnicza różnica.

  16. GEN Tychus SeaWolf

    Od lat piszę już o tym, że powinniśmy kupować sprzęt i tłuc go na licencji, transferować technologie z takich państw jak Korea Południowa, czy bardziej chętne europejskie kraje. Ile lat toczy się dyskusja czy powinnysmy pozyskać i co? Nasi decydenci najczęściej zajmują się faza analityczna koncepcyjna a potem anulowaniem zamówienia, żeby z tego programu jak najdłużej żyć albo doic ława kolesi. Jak jeszcze poprzednie władze można było winić o to, to już te należy winić dodatkowo o propagandę sukcesu i nawijaniu wszystkim o tym ile to już kupili... tyle że w końcu albo do zakupu nie dochodzi - śmigłowce, okręty, opl albo sprzęt jest w ilości defiladowej, albo będzie, za 5-10 lat. Co sprawia, że wszelkie gadanie pisowskich troli o tym że zakup z produkcja w Polsce będzie zły bo coś będziemy mieli za 10 lat a ie na wczoraj. Przy czym tempo w jakim postawiono Kraba na K9 pokazuje zeto będzie wyssane z palca.

  17. Gugluk

    Ten nieudolny rząd kupił 2 baterie Patriot z 300 pociskami , Pierwsza w tym roku druga w przyszłym.

    1. KrzysiekS

      Gugluk Odpowiem tak chcieli dobrze wyszło jak zwykle. Najważniejszy jest system NAREW czyli osłona wojsk własnych. WISŁA czyli Patrioty to osłona balistyczna (również część OPL ale bez NARWI nie ma znaczenia). Może jednak A. Macierewicz chciał dobrze tylko uderzył w interesy USA i dlatego wypadł z gry. Jeżeli tak to USA strzeliło sobie w kolano osłabiając Polskę

    2. luka

      Z 200 kilkoma dokładniej i są to wszystkie pociski PAC-3 MSE, które zamierzaliśmy kupić a jeśli 2 faza Wisły zostanie utrzymana w obecnie przyjętym kształcie to będzie wszystkich pocisków około 1000 z czego własnie te 200 kilka to PAC-3 MSE a reszta SkyCeptor.. Nie wiem ilu ty się pocisków spodziewasz że będziemy mieć.

  18. NAVY

    Jak zwykle budzimy się jak zaczyna sie palić! A przez lata tylko się rozmawiało,snuło plany,wizualizacje i prezentacje,prowadziło dialogi a wojna powoli człapała w naszym kierunku jak w 39' mieliśmy dużo czasu od 1933 roku ,aby polepszyć naszą sytuację militarną i nie zrobiono nic ,i dzis mamy podobną sytuację ,od 2014 roku było sporo czasu ,aby coś zrobić ! A dziś mamy tak -armia rozbrojona stadionowa ,słaba i przestarzała obrona przeciwlotnicza,słabiutkie lotnictwo ,wojska pancerne w rozsypce ,flota w likwidacji, a zamówienia na nowy sprzęt będa w przysżłości - a wojna u sąsiada . Od lat specjaliści przepowiadali,że tak może się stać a nawet obecnie cytowany śp.Lech Kaczyński więc,nie można było zrobić coś w stronę obronności naszego kraju ? Na co liczylismy - na cud !? Brak słów....

  19. X

    Brak opl to hańba i zbrodnia !!! ( z obroną p-panc jest tak samo) -i w podobnych kategoriach należy rozpatrywać wywalanie miliardów na fregaty !

  20. KrzysiekS

    O rany "amerykę" odkryli na nowo już od dawna wielu komentatorów pisało na tym portalu że HIMARS 1 dyw. to żart pominę decyzję o systemie NAREW czyli jak to opisywałem TARCZA (NAREW) i MIECZ (HOMAR powtórzę nie ta wydmuszka). Może ktoś w MON w końcu się obudzi chyba że to dywersja!!!!

  21. ands

    Ten konflikt w każdej sekundzie udowadnia, że jesteśmy w czarnej. Nie mamy systemu przeciwrakietowego, obrony przeciwlotniczej i tak od dziesięcioleci, choć w środkach masowego przekazu szprycują nas informacjami ile to żeśmy nakupowali.