Następca Merkel: realpolitik i 2 proc. PKB na obronę [KOMENTARZ]

9 lutego 2021, 16:58
Niemcy_poligon
Fot. Bundeswehr/Maximilian Schulz

Prawdopodobny przyszły kandydat na nowego kanclerza z ramienia niemieckich chadeków widzi potrzebę pogłębiania współpracy w przestrzeni bezpieczeństwa i obronności w Europie. Jest orędownikiem spełniania wymogu wydatkowania 2 proc. PKB na siły zbrojne i co najważniejsze nie przekreśla w dalszej perspektywie czasu również koncepcji europejskich sił zbrojnych. Jednak nie boi się przy tym wskazywać na Stany Zjednoczone jako podstawowego sojusznika Niemiec. Z drugiej strony, chce utrzymania współpracy gospodarczej z Moskwą i Pekinem, na co krytycznie patrzą nie tylko kraje Europy Środkowo-Wschodniej, ale też właśnie USA.

Niemiecki polityk Armin Laschet udzielił wywiadu dla doktora Andreasa Rinke (głównego korespondenta agencji informacyjnej Reuters w Berlinie), w którym odniósł się do szeregu kwestii międzynarodowych. Warto przy tym zauważyć sprawy bezpośrednio lub pośrednio odnoszące się do spraw bezpieczeństwa i obronności. Szczególnie, że ten nowy lider chadeków z CDU jest w Niemczech postrzegany z perspektywy możliwości zastąpienia w niedalekiej przyszłości samej kanclerz Angeli Merkel.

Laschet, jak czytamy w Internationale Politik Quarterly, widzi chociażby potrzebę przekładania wizji europejskiej polityki bezpieczeństwa na konkretne przedsięwzięcia w zakresie podnoszenia europejskich zdolności obronnych. Podkreślając przy tym chociażby znaczenie rozwoju programów technologii dronowych. Wskazał przy tym, że kluczowe relacje w tego rodzaju przedsięwzięciach są nawiązane pomiędzy Niemcami, Francją, Hiszpanią i Włochami. Polityk z całą stanowczością zastrzegł również, że Niemcy muszą osiągnąć ustalone w ramach NATO założenia w zakresie wydatków na obronność (2 proc. PKB). Jednocześnie, stwierdzając, że taka polityka nie jest determinowana sugestiami amerykańskimi, ale interesem samego Berlina. Stwierdzając, iż Niemcy muszą cały czas pracować nad poprawą własnych zdolności militarnych. Lecz dostrzegając, także zagrożenie jakie może przyjść w przypadku zwiększenia krytyki polityki wzmacniania obronności przez lewicowe partie, szczególnie w obliczu zbliżenia części SPD do stanowiska Linke oraz części Zielonych.

Szczególne miejsce, w zakresie kwestii technologicznych w przestrzeni obronnej i bezpieczeństwa można zauważyć, w wypowiedziach Lascheta, dla kooperacji z Francją. Mówił on chociażby o tym, że to Berlin zasugerował część kwestii w sferze współpracy z Paryżem właśnie w sprawach podnoszenia zdolności obronnych. Podkreślając znaczenie współpracy w zakresie wspólnego koordynowania zakupów uzbrojenia, podnoszenia zdolności w zakresie technologii bazujących na sztucznej inteligencji, itd.

Laschet widzi możliwość pogłębiania integracji europejskiej. Dla niego przykładem może być cała polityka zagraniczna i bezpieczeństwa UE. Wskazując, że przede wszystkim istnieje realna potrzeba stopniowego odchodzenia od jednomyślnego podejmowania decyzji w tych obszarach. Lecz widząc również, że chociażby w przypadku planowania jakiś interwencji wojskowych potrzeba zgody parlamentów narodowych. Nowy lider chadeków nie kryje, że jest zwolennikiem pozytywnego podchodzenia do Europy dwóch prędkości i to także w kontekście kwestii bezpieczeństwa i obronności. O tej możliwości mówił, podając przykłady rozwoju inicjatywy PESCO. Podkreślając, że na dłuższą metę oczywiście da się myśleć o realnym powstaniu wspólnych unijnych sił zbrojnych. Jednak dziś potrzeby leżą jego zdaniem we wzmacnianiu wspomnianej koncepcji PESCO, promocji wspólnych projektów z dziedziny bezpieczeństwa i obronności pomiędzy poszczególnymi państwami europejskimi.

Ciekawe spostrzeżenia pojawiły się względem niemieckiej aktywności wojskowej poza granicami państwa. Armin Laschet zauważył, że nie ma się co obrażać na pytania o strategię wyjścia z Afganistanu, gdyż jest to naturalna część każdej misji wojskowej. Podkreślił, że wszelkie tego rodzaju operacje są zawsze zdeterminowana względem własnych interesów bezpieczeństwa, ale też zobowiązań międzynarodowych płynących z udziału w NATO oraz bycia częścią UE. Jednakże, nie padło przekreślenie możliwości wydłużenia obecności wojskowej w Afganistanie, czego podstawą jest coraz bardziej problematyczny dialog pomiędzy władzami w Kabulu a Talibami. Laschet argumentował przy tym, że rozmieszczenie niemieckich żołnierzy w Afganistanie oczywiście kiedyś dobiegnie końca, lecz każda decyzja w tej sprawie będzie ściśle skoordynowana z sojusznikami oraz rządem afgańskim.

Co ważne, sam z siebie odniósł się jeszcze do działań w Mali. Stwierdzając, że mamy tam do czynienia z francuską operacją, mającą na celu utrzymanie stabilności w obliczu zagrożeń płynących z aktywności terrorystycznej. Stąd też działania na teatrze malijskim, jego zdaniem leżą bezpośrednio w interesie Niemiec, jak i całej Europy. Trzeba zauważyć, że Paryż od dłuższego czasu zabiega o jak największe wzmocnienie własnej obecności wojskowej w Mali siłami innych państw europejskich. Ten głos ze strony Lascheta zapewne zostanie nader pozytywnie odczytany właśnie przez stronę francuską.

Lider CDU podchodzi raczej bardzo sceptycznie do interwencji zagranicznych, mających na celu zmianę reżimu. Wskazując, iż tego rodzaju operacje wojskowe wymagają czegoś więcej niż tylko samego mandatu bazującego na prawie międzynarodowym. Laschet stwierdził w wywiadzie dla kwartalnika, że należy je starannie opracować w pierwszej kolejności pod względem strategicznym. Mówiąc wprost, podkreślił przy tym, że w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci zbyt wiele interwencji związanych ze zmianą reżimu zakończyło się niepowodzeniem, między innymi dlatego, że wyzwania związane z następstwami nie zostały przemyślane. Polityk cieszył się chociażby z faktu, że Niemcy nie brały udziału w 2003 r. w operacji Iracka Wolność. Co ciekawe, dość krytycznie rozprawia się ze swoim stanowiskiem względem generalnie skonstruowanej przez państwa europejskie operacji w Libii. Podkreślając, że rzeczywiście wówczas opowiadał się za interwencją wojskową podyktowaną względami humanitarnymi. Jednakże, przyznając, iż uderzenia na reżim płk. Kaddafiego sytuacja w tym państwie północnoafrykańskim nie uległa znacznej poprawie.

W przypadku postawy względem problemów bliskowschodnich trzeba odnotować, że Laschet zauważył, iż do konfliktu w Syrii podchodzono zbyt optymistycznie. Szczególnie w kontekście kreślenia linii nie do przekroczenia, co można lub należy traktować jako przytyk do słynnych słów Baracka Obamy. Zaś sama wojna w syryjska podkreśliła potrzebę dostrzegania o wiele głębszych niuansów w ocenie sytuacji w tym państwie. Chociaż, pada stwierdzenie, iż sam Baszszar al-Asad jest zbrodniarzem wojennym. Polityk CDU zauważa obawy Izraela względem destabilizującej roli wzrastającego potencjału Iranu. Jednakże, broni dotychczasowych układów z Teheranem, które uważa, że przełożą się na bezpieczeństwo samego Izraela. Oczywiście nie wspominając, że są one podbudowane również wizją dobrej inwestycji kluczowych państw europejskich w możliwości rozwoju biznesu w tym regionie.

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/trolle-putina/
Reklama 

Generalnie w sprawie integracji Ukrainy z UE, niemiecki polityk zauważa, iż takie pytania nie pojawiają się dziś. Tym samym cel nie znajduje się na horyzoncie obecnej polityki. Żeby, za mocno nie wysyłać sygnału o sprzyjaniu polityce Moskwy, Laschet oczywiście zastrzegł, iż interesem jest wspieranie stabilności, suwerenności i modernizacji Ukrainy. Podkreślając, że w trudnych czasach należy utrzymać perspektywy proeuropejskie w tym państwie. Na ponawiane zarzuty o bycie zbyt prorosyjskim w swych postawach, przedstawiciel CDU stwierdza, że zawsze był przeciwny temu, by Niemcy przyjmowały jakiekolwiek stanowisko równej odległości pomiędzy dwoma supermocarstwami w trakcie trwania zimnej wojny.

Laschet dał sygnał, że Stany Zjednoczone są głównym i najważniejszym sojusznikiem Berlina. W kontekście przypisywanej mu łagodnej postawy względem Moskwy, Laschet wskazuje na swoją krytykę nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję, konfliktu na wschodzie Ukrainy, a także próby otrucia Aleksieja Nawalnego i jego obecnego uwięzienia. Stwierdza również w wywiadzie, że powinniśmy również uwzględnić sankcje UE wobec Rosji. Stwierdzając, iż popiera je, ponieważ nie może jego zdaniem dojść do zaakceptowania łamania granic ani użycia siły wobec osób trzecich w Europie.

W wywiadzie powiedział też, że jest zwolennikiem polityki realnej, czyli opartej zarówno na wartościach jak i interesach. W tym kontekście opowiedział się m.in. za gazociągiem Nord Stream 2, wskazując że w czasie Zimnej Wojny Niemcy cały czas importowały surowce z dawnego ZSRR, a również USA kupują ropę naftową z Rosji i innych państw, które mają problemy z prawami człowieka. Dodał też, że Niemcom rosyjski gaz jest potrzebny m.in. po to, by planowo wyłączyć elektrownie atomowe w 2022 roku. Z kolei w odniesieniu do Chin powiedział, że trzeba zabiegać o poprawę sytuacji w zakresie praw człowieka (np. jeśli chodzi o Ujgurów), ale jednocześnie Pekin jest ważnym partnerem gospodarczym (m.in. przemysł motoryzacyjny) i naukowym, a port w Duisburgu odbywa ważną rolę we współpracy z ChRL. O ile więc Laschet opowiada się za zwiększeniem zdolności militarnych Niemiec jako członka NATO (co jednak w przyszłym rządzie może zablokować lewicowy koalicjant, niezależnie od tego czy będą nim Zieloni czy SPD) i współpracą transatlantycką, to w polityce zagranicznej Berlin nie odda łatwo swoich interesów gospodarczych, nawet w wypadku kolizji z interesami sojuszników.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
Przynajmniej nie możemy stać w miejscu
wtorek, 2 marca 2021, 15:06

Niemcy wybijają się na super mocarstwo europejskie, taki zwrot jest możliwy dzięki us i a... A to oznacza że us i a daje wolna rękę Niemcom w Europie.... Historia lubi się powtarzać......

Wojmił
wtorek, 16 lutego 2021, 21:58

Zrozumcie wreszcie że jest jak pisałem wiele lat temu już tutaj i byłem krytykowany: musi być USA i USE jako kręgosłup zachodniego świata. Aby powstało United States of Europe musi być ktoś kto przejmie nad Europą kontrolę... Kissinger (doradzał trumpowi) od 50 lat w polityce zagranicznej ciągle się domaga aby w Europie był "jeden telefon" w obronie i sprawach zagranicznych i całe to zamieszanie z 2% PKB na obronę Niemiec temu właśnie służy - USA jest na rękę, aby Niemcy zjednoczyły i przewodziły Europie, ponieważ nikt inny nie ma ani siły, ani poważania, ani środków finansowych na to... USA chcą mieć Europę jako współpartnera na świecie a nie 20+ rozwydrzonych dzieciaków z różnymi opiniami do niańczenia...

gromek
środa, 10 lutego 2021, 15:38

niemcy pragmatycznie podchodza do polityki zagranicznej. nie jak polska, ktora sie obudzila po 70 latach i zarzadala reparacji wojennych od niemcow

mc.
piątek, 12 lutego 2021, 12:23

Może czegoś nie rozumiesz, ale POLSKA jest wyjątkowo łaskawa dla Niemców. Odszkodowania wojenne to jest jedno, ale jest jeszcze coś. Na początku XXI wieku wyceniono starty jakie poniosła Warszawa z tytułu zniszczeń uczynionych po Powstaniu Warszawskim (dla Twojej wiadomości 01.08.1944-02.10.1944). Świadome zniszczenia (ale nie w wyniku działań wojennych, tylko na rozkaz Hitlera) to sumarycznie kwota ok. 100 mld USD. To nie podlega przepisom "odszkodowania wojenne", to świadomy rozkaz wypełniony przez armię niemiecką. Wymordowanie ponad 20 tys cywili na Woli, na terenach zajętych przez Niemców, to też nie było w "ramach działań wojennych", to było zwykłe ludobójstwo. Ci mądrzejsi politycy niemieccy wiedzą o tym i boją się takich pozwów.

Davien
wtorek, 23 lutego 2021, 17:22

Panie mc, problem w tym że Niemcy Polsce wypłaciły odszkodowania: Polska miała dostać 15% z tego co wypłacono ZSRS więc tu to z pretensjami do Putina niestety.

mc.
piątek, 12 lutego 2021, 12:15

Pan Ławrow powiedział w wywiadzie, że jeśli zostaną nałożone dodatkowe sankcje na ZSRR tj. Rosję , to oni zerwą kontakty (ekonomiczne) z Europą. Czyli mówią po ludzku: albo Europa będzie tańczyć tak jak oni tego chcą, albo... No właśnie jakie albo ? To oni potrzebują pieniędzy europejskich i amerykański na "dostatnie życie" (wybranych osób). Ta sytuacja bardzo mi przypomina IIWŚ i Lend-Lease Według aktualnych szacunków rosyjskich historyków, w ramach pomocy ZSRR otrzymał 427 tys. samochodów, 22 tys. samolotów, 13 tys. czołgów, 9 tys. traktorów, 2 tys. lokomotyw, 11 tys. wagonów, 3 mln t benzyny lotniczej, 350 tys. t materiałów wybuchowych, 15 mln par butów, 70 mln m² tkanin ubraniowych, 4 mln opon oraz 200 tys. km drutu telefonicznego. Dla porównania w czasie wojny (od II półrocza 1941) produkcja własna ZSRR wyniosła ok. 265,6 tys. samochodów. Produkcja parowozów wynosiła: w 1940 r. – 914 szt., w 1941 r. – 708 szt., w 1942 r, – 9 szt., w 1943 r. – 43 szt., w 1944 r. – 32 szt., w 1945 r, – 8 szt. Produkcja wagonów towarowych w latach 1942-1945 wyniosła 1087 szt. Czy Ameryka zażądała bądź postawiła jakiekolwiek warunki polityczne tej pomocy - NIE, i jeszcze raz NIE. Byli naiwni do bólu, i ślepo wierzyli słowom Stalina. Czy dziś Rosja może stawiać warunki ? NIE, i jeszcze raz NIE. To oni potrzebują pieniędzy, choćby na inwestycje, bo bez nich niedługo wyczerpią się złoża istniejących surowców, a na nowe (uruchomienie, instalacje, gazociągi i ropociągi) NIE MAJĄ PIENIĘDZY. Mogą się zwrócić do Chin, ale to tak jakby poprosić wilka by pilnował owiec - i oni (ROSJA) o tym wiedzą.

KE
sobota, 13 lutego 2021, 21:15

Panie mc. gdyby nie Rosjanie to nie istniałby Świat taki jak obecnie, no i Pan. Komentarze pisano by po niemiecku. Rosja to kraj który posiada wszystkie bogactwa naturalne w niewyczerpalnej ilości i mądrych ludzi. Co prawda przechodzili różne koleje losu ale nigdy nie prowadzili tak nędznej polityki wewnętrznej i międzynarodowej ja my. My zniszczyliśmy wszystkie sprzyjające nam chwile dziejowe w czasie swojego istnienia, świętujemy klęski.

wert
wtorek, 16 lutego 2021, 16:40

"nie prowadzili tak nędznej polityki wewnętrznej i międzynarodowej". Jak mogli prowadzić skoro za nich prowadzili ją Mongołowie przez setki lat? Wiesz że Czapka Monomacha to "dar" wyznaczający WASALA? W niewyczerpalnej ilości są tam tylko pokłady barbarzyńskiej wschodniej siły. Miejscowych Rusinów najpierw wyrzynali lub sprzedawali na targach niewolników Wikingowie potem genetycznie "obrabiali" Mongołowie. My mamy organicznie szacunek do wolności i wstręt do tyranii dlatego ulegliśmy gdy powstały monarchie DESPOTYCZNE u nas nie do pomyślenia po dziś dzień. car piotr I wyrósł tylko na pośrednictwie w handlu z chinami, był chinskim wasalem, miał syberyjskie futra którymi ubierał zachód. Okres znaczenia sowieci mieli tylko od katarzyny II do Wojny Krymskiej i po wygranej stalina do gorbacza. Ile to lat łącznie? Dziś są zbójeckim pariasem tyle że z atomówką. "Mądrzy ludzie", potrzebujący nahaja i nowiczoka aby zatrzymać ludzi w "swoim" państwie. Eh rozumie gdzie żeś ty uleciał

Davien
poniedziałek, 15 lutego 2021, 14:22

Panie KE gdyby nie Rosjanie nie byłoby IIWś którą wywołali razem z Niemcami, nie byłoby masowych mordów i zagładzania całych narodów, nie byłoby w końcu komunizmu, Mao tse tunga, wojny w Korei, Wietnamie itd. bez Rosjan byłby spokój na swiecie.

wert
wtorek, 16 lutego 2021, 16:05

w punkt

Stalker
sobota, 20 lutego 2021, 08:32

No wlasnie nie w punkt ani KE ani Davienita

mc.
sobota, 13 lutego 2021, 23:56

Panie KE "gdyby nie Rosjanie to nie istniałby Świat taki jak obecnie" z tym zdaniem zgadzam się w 100%, ale rozumiem je zupełnie inaczej niż Pan. Gdyby nie Rosjanie, a właściwie Bolszewicy nie byłoby "hołodomoru" (na Ukrainie), nie byłoby Gułagu, nie byłoby Kołymy, nie doszłoby do napaści na Polskę w dniu 17.09.1939 (w wyniku podpisania umowy Ribbentrop-Mołotow), nie byłoby Katynia, Charkowa, Miednoje, nie wywieziono by setek tysięcy Polaków na śmierć, nie byłoby Obławy Augustowskiej, nie mordowano by Polskich Patriotów, nie byłoby Zimnej Wojny, nie byłoby dziesiątek wojen wywołanych przez ZSRR, nie byłoby itd., itd. A co do Niemiec - gdyby nie umowa ze Stalinem, Niemcy nie odważyliby zaatakować Polski, a jeśli już to po 4 tygodniach skończyłaby się im amunicja (bo tak było w rzeczywistości). Francuzi nie napotkaliby żadnego oporu (bo praktycznie wszystkie niemieckie dywizje były w Polsce) i doszłoby do załamania Niemiec. W drugiej ewentualności, Niemcy nie rozpoczynając wojny i tak w połowie 1940 roku... BANKRUTUJĄ (sprawdź hasło Mefo - Metalurgische Forschungs-gesellschaft).

wert
środa, 10 lutego 2021, 22:54

Polska budzić się w ogóle nie powinna. Bandyta jeżeli ma trochę sumienia stara się naprawić szkody. Ten nie ma żadnego

Extern
środa, 10 lutego 2021, 19:58

Przestań pisać nieprawdę. Polska oficjalnie nie żąda żadnych reparacji od Niemców. Nie to że by się nam nie należały bo i owszem. Straty konkretne były a zadośćuczynienia nie było. Ale oficjalnie takiego tematu nie ma. Jedynie czasem owszem, nieoficjalnie różnymi sugestiami pozapolitycznymi wykorzystujemy ten straszak jako narzędzie do zmiękczania Niemieckiego stanowiska wobec nas np. w rozgrywkach wewnątrz unijnych. W końcu oni też nie są święci i też bezwzględnie wobec nas wykorzystują swoje przewagi.

dropik
środa, 10 lutego 2021, 13:55

tradycyjne polskie komentarze : Niemcy sie nie chcą wydawać na wojsko - ojoj nie można na nich liczyć. Oddadzą mas ruskim za darmo. Niemcy sie zbroją : ojoj Niemcy chcą razem z ruskimi dokonać kolejnego rozbioru. O my biedni i zdradzenie

DDR
środa, 10 lutego 2021, 11:35

Jestem za a nawet przeciw

Kapsel
środa, 10 lutego 2021, 10:49

Jak tak patrze i obserwuje, to Polakom nie dogodzi... Niemcy maja slaba armie to zle, bo w chwili proby nam nie pomoga. Niemcy sie zbroja, to tez zle bo beda hegemonem w Europie i odbiora nam Ziemie Odzyskane. Przez dlugie lata mysleli, ze maja bufor od wschodu, ktory bedzie umieral za nich, a oni dostana czas na dogadanie sie z Rosja. I to jest dobry przyklad dla Polski - trzeba budowac swoj bufor od wschodu, nawet waski, ale zawsze jakis. I to od niemcow trzeba sie uczyc, co to jest tzw. realpolityk a nie brniecie w jakies ideologiczne mzonki. Przy kazji chcialem zwrocic uwage, ze Niemcy zazwyczaj stosuja dlugofalowa polityke a nie motanie sie od wyborow do wyborow.

Wawiak
czwartek, 11 lutego 2021, 15:39

To może tak: niech Niemcy (w interesie własnego bezpieczeństwa) realnie wesprą polską armię (a nie tak, jak z Leo: czołg za 1 euro i zarobek na remontach zamiast kosztów utylizacji). Będzie i wilk syty, i owca cała. ;-)

AndyP
środa, 10 lutego 2021, 08:15

Czyli pan Laschet jest za pogłębianiem integracji europejskiej, pod warunkiem że decyzje będą zgodne z interesami Niemiec. Jest też za popieraniem demokratyzacji, walką z uciskiem narodów i ogólnie za wolnością, z tym, że interweniować należy metodami ekonomicznymi nie militarnymi. No chyba, że akurat Niemcy mają duże interesy gospodarcze w tych krajach, to wtedy jest przeciw.

rpland
środa, 10 lutego 2021, 08:01

Od kiedy Europa Środkowa krzywo patrzy na Chiny? Przecież tutaj 3, 4 lata temu chińskie delegacje kusiły każdy większy samorząd lokalny, wielu to łykało (obiecywali że Ci wybudują drugie miasto obok tego co jest) i zacierało ręce na nowy jedwabny szlak... dopóki wuj sam nie tupnął. Bardzo dobrze, że tupnął, ale fakt zostaje faktem. Węgry również jakoś nie mają oporów przed współpracą z Moskwą, nie tylko zresztą one.

stygg
środa, 10 lutego 2021, 07:48

Gdyby nie chciał podtrzymywania współpracy gospodarczej z Moskwą i Pekinem, to nie nadawałby się na kanclerza. Tam się nie rezygnuje z polityk i nie skreśla relacji, żeby móc sobie potem poopowiadać w telewizji, jakim to się jest mocarzem.

Ech
środa, 10 lutego 2021, 01:41

No tak Usa wspolpracuja z Saudami, na ich tle to Rosja czy nawet Iran to oaza demokracji.

Eee tam
środa, 10 lutego 2021, 17:32

Nie do końca gdyż Saudowie się powoli ale jednak cywilizują natomiast Rosja czy Iran obrały odwrotny kierunek

Kot nr 398
środa, 10 lutego 2021, 20:08

Jakie były konsekwencje zmielenia nieposłusznego dziennikarza na terenie obcego państwa? Na czym polega to cywilizowanie się Saudów? Czy kobiety mogą już prowadzić samochody?

Davien
poniedziałek, 15 lutego 2021, 14:26

A jakie były konsekwencje zamordowania politkowsiej, wysadzenia bloków z mieszkańcami by zyskać pretekst do napaści na czeczenie i masowego mordowania czeczenów. I tak kobiety moga w AS prowadzic samochody

Stalker
sobota, 20 lutego 2021, 08:32

A kto sobie wieże rozwalił?

Davien
poniedziałek, 22 lutego 2021, 19:33

Zrobili to islamscy terrorysci inspirowani do tego przez Rosję?

Wojmił
wtorek, 9 lutego 2021, 22:33

Wszystko czego chcieli "nasi politycy": odejście od jednomyślności i więcej na zbrojenia (PKB 2%). Ale teraz tylko sam kwik nastąpi: w kooperacji z Francją... nie z innymi tylko Francją... tych dwóch silnych... cieszyli się jak dzieci z "wycofania" wojsk USA z Niemiec nie wiedząc, że za tym stoi ciśnienie z Waszyngtonu aby Niemcy przejęły pałeczkę w Europie (Kissinger całe dekady o tym mówi a przecież doradzał trumpowi a po wyborze Bidena powiedział wprost: wraca realpolitik) co oznacza ich dominację której tak się boimy... nic ci nasi "politycy" nie rozumieli z tej wielkiej gry... nic.. więc teraz zwalą na Bidena bo myślą, że za Trumpa to my pewnie byśmy byli nr 1 w Europie...

JacekK
środa, 10 lutego 2021, 12:52

Nie wiem, czy politycy coś rozumieli czy nie, trzeba ich zapytać. Może jednak nie są aż tak ograniczeni, żeby nic nie rozumieć. Pytanie, jakie mamy możliwości? Otóż bardzo niewielkie. Jeżeli chodzi o Trumpa, dał nam odetchnąć od niemieckiego uścisku. Niemniej nie wykorzystaliśmy szansy żeby w tym czasie zwiększyć zaangażowanie USA w polską gospodarkę. Gospodarczo wciąż jesteśmy zależni od Niemiec. A to znaczy, że i politycznie. Niemcy utrzymują silne lobby naszych polityków i ruchów społecznych uzależnionych mentalnie, kulturowo i finansowo od Niemiec. Wspomagają wszelkie ruchy osłabiające Polskę "w obronie" demokracji, konstytucji, środowiska, klimatu i wartości, w tym wszczynanie i zawieszanie procedur "praworządności". Decydują o kasie i kierunkach rozwoju Europy, które zawsze są korzystne wyłącznie dla nich. To są realne lewary. Nie tylko na Polskę. Musimy obecny etap, gdy Niemcy są na szczycie przetrwać. Administracja Bidena w końcu się otrząśnie i wyjdzie to co zawsze - strategicznie Niemcy mają inne, kolizyjne z USA interesy. Jeżeli Amerykanie będą chcieli utrzymać wpływy w Europie a tym samym w Eurazji, będą musieli zdyscyplinować Niemców. Jeżeli podejmą grę, otworzą się dla nas jakieś możliwości bo będziemy im potrzebni. W innym wypadku Niemcy zrealizują swój bismarckowski plan Mitteleuropy.

Ore
środa, 10 lutego 2021, 22:53

Powstaje pytanie czy nasza prawica ma świadomość, że zrywając stosunki polityczne a zwłaszcza gospodarcze z Rosją doprowadziła Polskę do uzależnienia od Niemiec, w tym od eksportu (głównie kooperacyjnego) do Niemiec. Mamy teraz b. dużą nadwyżkę w handlu z Niemcami , co może nam wyjść bokiem np. gdy koniunktura siądzie na dobre.

wert
wtorek, 16 lutego 2021, 16:07

nadwyżkę mamy w towarach. Jak się wgryziesz ciut głębiej to nadwyżkę w kapitale zobaczysz PO ich stronie. Ciekawe dlaczego. Myślisz że zrezygnują z czystej kasy?

Dagos27
sobota, 13 lutego 2021, 08:09

Bzdury. To niemcy maja nadwyzke.

Aha
środa, 10 lutego 2021, 10:22

Brawo, pisze o tym od lat tutaj na D24, ale malo kto ma pojecie i tylko hejt zawsze byl.

Monkey
wtorek, 9 lutego 2021, 21:26

Czyli sojusz z USA to raczej w sferze deklaracji. Niemcy wyraźnie chcą dominować w Europie, przy pomocy Francji i z Hiszpanią i Włochami u boku. Dla Polski ten pan jako kanclerz Niemiec nie oznacza raczej niczego dobrego. Przynajmniej dopóki będziemy się kurczowo trzymać USA i ignorować Europę. Niemcy dążą do pewnej rewizji porządku w Europie i od nas zależy, czy uda nam się być podmiotem, czy przedmiotem polityki w przyszłości. Kilka mądrych rzeczy też powiedział, o błędzie jakim jest siłowa zmiana reżimu w innym państwie (i podał bardzo dobre przykłady Libii i Syrii), o Europie dwóch prędkości. Z tym, że to jest mądre dla bogatszych państw UE, ale nie dla Polski. Tak samo dobrze uzasadnił Nord Stream 2 kupowaniem od ZSRR gazu i ropy przez całą zimną wojnę, i że USA nadal to robi pozyskując te surowce od krajów łamiących prawa człowieka. Tylko że znowu, to mądre podejście z niemieckiej perspektywy, ale z polskiej raczej nie. Ciężko bęzie oczekiwać jakichś korzyści dla Polski, jeśli ten człowiek zostanie kanclerzem , pozwolę sobie jeszcze raz podkreślić.

Aha
środa, 10 lutego 2021, 10:54

Ten czlowiek zostanie kanclerzem! Walka byla Laschet vs Merz, ten drugi 100% proamerykanski, byly wazny polityk "wykoszony" przez Merkel podczas czystek na poczatku jej panowania, potem m.in. szef rady nadzorczej Black Rock Germany(co to jest chyba kazdy wie a jak nie to prosze sie zapoznac) i czlonek Atlantik-Bruecke(Atlantic-Bridge) czyli najwazniejszej organizacji wspolpracy USA-Niemcy/Europa jaka istnieje. Laschet to Merkel 2.0, tylko mniej pacyfistyczny i bez zapedow zostania "wielka postacia w historii swiata" jak Merkel z jej idolka na sianie w gabinecie Katarzyna II Wielka! Podejscie A.Lascheta jest oczywiscie madre, wywazone i nastawione na dobro Niemiec, poniewaz to Kanclerzem Niemiec zostanie a nie Prezydentem np. Polski, wiec nie powinno nikogo dziwic, ze postepuje i dziala z punktu widzenia swojego kraju i dla jego dobra/korzysci! Polska troche nie rozumie, ze EU nie chce byc wasalem USA(co Polsce bardzo pasuje, przynajmniej tak sie zachowuje) a waznym graczem/podmiotem na arenie swiatowej. EU(czytaj Niemcy +) to najwieksza gospodarka swiata i potega handlowa. USA, EUropa, Chiny - to trzy niezalezne centra i zarazem walczacy ze soba rywale. Kurtuazja wzgledem USA i cala wspolpraca(przede wszystkim NATO) to coraz slabsze spoiwo i handlowo to juz dawno wojna jest na calego. EU sie wyemancypowala, nie chce, zeby ktos jej sie wymadrzal i mowil co ma robic a na razie jeszcze troche jedzie po grudach, poniewaz sa panstwa, jak Polska, ktore stawiaja 100% na USA a EUropa wolno mieli i glosowania sa itd. Kazdy z trzech wielkich graczy chcialby miec w swoich lapach Rosje z jej chlonnym rynkiem, ale przede wszystkim zasobem surowcow! Kazdy robi to w inny sposob, jakzesz oczywisty dla swoich dzialan w innych przypadkach. USA konfrontacja, silowo, "zmiana rezimu", zajecie, przejecie kraju i suroce i rynek nasz! Chiny drobnymi krokami, jak mowi Konfucjusz(nawet dla CHRL takie dzialanie i myslenie to road map), centymetr po centymetrze, wykupic, zaludnic, przejac firemke po firemce itd. - z duza doza cierpliwosci. EUropa, poprzez wspolprace (projekt EU od Lizbony po Wladywostok!), zgodnie z zasadami prawa i demokracji, z obupolnym zyskiem i na bazie kompromisu. Niemcy/EU stoja w szpagacie pomiedzy podtrzymywaniem dalej "sojuszu" z USA a calkowita emancypacja, ale pragmatyzm i realpolitik nie pozwalaja im na zdecydowany krok, poniewaz status quo nie jest zly a ryzyko, ze emancypacja bedzie, szczegolnie na poczatku, trudnym i ciezkim czasem, jest spore. Dlatego tez Niemcy sa bardzo wywazone i dzialaja ostroznie a nie sluchaja nurtu z Francji, Hiszpanii, ktory wola i prosi o, moze nie calkowite, ale mocne i dosadne zerwanie z USA i postawienie twardo na my czyli EU, jak to robia USA w swoich sprawach. Pozyjemy - zobaczymy7

Monkey
czwartek, 11 lutego 2021, 00:16

@Aha: Podejrzewam, że jakby premier Morawiecki miał mniej spętane ręce przez prezesa to kto wie? Ale Niemcom, podobnie jak Rosji ciężko zaufać. Chociaż jakbym miał wybierać, to raczej zaufałbym Niemcom.

Panzer
wtorek, 9 lutego 2021, 20:22

Wystarczyłoby tylko żeby nie finansowali armii Rosji.

rpland
środa, 10 lutego 2021, 08:27

Dla Niemiec wymiana z Rosją to znacząca część dochodów, czyli wystarczyłoby wytłumaczyć obywatelom, że trzeba podnieść ceny energii, obniżyć emerytury albo coś podobnego. Prościutkie. Co prawda w Niemczech z odpowiedzialnością polityków nie jest najgorzej, ale podejmowanie niepopularnych decyzji to nie jest ulubiona czynność żadnego polityka.

comet
środa, 10 lutego 2021, 05:07

To tak jak Polska, która kupuje od Rosji gaz, ropę i węgiel.

Wojmił
wtorek, 9 lutego 2021, 23:53

to już nie wiem czego chcecie... najpierw że Trump każe im 2% wydawać sądziliście, że chodzi tylko o kasę? na co miałaby iść? USA nie chcą już niańczyć Europy to wiadomo od dekad niezależnie od Prezydenta... a Niemcy to jedyny kandydat na przywódcę Europy - niestety..

Aha
środa, 10 lutego 2021, 10:57

To sie w Warszawie nie spodoba i tutaj na forum, ale tak bylo, jest i bedzie zawsze! jedynie wyemancypowanie sie EU/Niemiec(pod naciskie np. Francji) moze to zmienic, poniewaz wtedy z urzedu Niemcy stana sie jeszcze wiekszym konkurentem i juz nie tylko gospodarczo i handlowo. Jako kraj, pozostana jednak zawsze tym czym sa teraz w EUropie, absolutnie pierwszym adresem i partnerem w wszelakich sprawach USA-EUropa itp.

Przemek
wtorek, 9 lutego 2021, 19:44

75 mld rocznie na zbrojenia. Polska 12. Praktycznie odbudują wermacht. Po 5 latach będą konwencjonalnym demonem europy.

Mekenyk
środa, 10 lutego 2021, 15:58

Zależy od kursu dolara jak by był po 3.50 to by było równe 14.8 mld ale to też nie jest tak że od razu w przeciągu jednego roku podwoją wydatki na wojsko one będą jak zawsze stopniowo rosły i tak do 2025 max 2030 będą wydawać owe 2% a ile to wtedy będzie nie wiadomo ale jedno jest pewne że będziemy mieli sąsiada który wydaję więcej od Rosji i z którym dzielimy dość sporą część granicy ale póki jesteśmy w Unii i NATO i od Ameryki kupujemy sprzęt za grube miliardy to nic nam nie grozi przynajmniej od strony Niemców

Kot nr 398
środa, 10 lutego 2021, 12:04

Nie będą. Mają wielkie problemy wewnętrzne i demograficzne.

Mekenyk
środa, 10 lutego 2021, 23:50

Niemcy tak i to już od bardzo dawna zresztą prawie wszystkie kraje w Europie mają problem z demografią ruskie tak samo po prostu Europa się starzeje i wymiera a inne kontynenty na świecie przeżywają istny baby boom głównie Afryka gdyby znowu jakiś wielki konflikt wybuchł i znowu kraje walczące by straciły miliony swoich obywateli to by było samobójstwo dla tych krajów pod względem gospodarczym jak i demograficznym doprowadziłoby to w krótkim czasie do biologicznego wymarcia w krótkim czasie np Niemców pod warunkiem gdyby tylko oni (biali Niemcy) zgineli podczas wojny a ciapatym by się nic nie stało także woja taka jaka była ostatnio nam nie grozi bo na to trzeba mieć pieniądze a skąd je brać kiedy kraje są zadłużone na potęgę i nawet jeżeli to prawda że wojna kasuje wszystkie długi to i tak dany kraj zadłuży się momentalnie np Anglia w 1914 miała tylko zadłużenie 20% PKB po wojnie 120 % a po drugiej wojnie to było już ponad 250 % i jak wiemy wcale się to dobrze dla ich imperium nie skończyło

ołki dołki
wtorek, 9 lutego 2021, 19:03

No to cudownie , brakuje nam tylko tego żeby niemcy się zbrolili , chociaż już teraz majom silnom armie , ale według naszych " ekspertów " są słabi militarnie . Lotnictwo kilka razy silniejsze , marynarki wojennej z naszom flotom nie ma co porównywać , wojska lądowe dość silne które będom dalej rozbudowywać o nowe wozy bojowe i czołgi i silne nasycenie broniom przeciw pancernom , jedynie nasza artyleria dorównuje sąsiadom . W przyszłosci będziemy musieli " odnowić " naszom granice na Odrze .

Tweets Defence24