Niemcy pokazują sensory czołgu przyszłości

9 lutego 2021, 15:17
MGCS_main_big
Fot. Hensoldt
Reklama

W związku z postępami programu nowego "europejskiego" czołgu podstawowego MGCS (Main Ground Combat System) niemiecka spółka Hensoldt przygotowała propozycję szeregu swoich produktów, które mogą zostać wykorzystane jako podzespoły w tym nowoczesnym systemie uzbrojenia.

Hensoldt ma już na swoim koncie wieloletnią współpracę z francuskimi i niemieckimi siłami zbrojnymi (które są pierwszymi docelowymi odbiorcami tych czołgów) w zakresie dostaw różnego rodzaju sprzętu elektronicznego oraz wsparcia jego eksploatacji (nie tylko w wojskach lądowych, gdzie dostarcza np. kluczowe przyrządy obserwacyjne Leopardów 2, ale też w marynarce wojennej i lotnictwie).  Może też pochwalić się szeroką i stale rozwijaną ofertą w zakresie sensorów optoelektronicznych czy systemów dronowych i antydronowych i wielu innych. W przypadku nowego czołgu podstawowego MGCS oferta ta koncentruje się na dronowych i pojazdowych systemach obserwacyjnych oraz nawigacji i zwalczania dronów. 

Wśród wspomnianych systemów obserwacyjnych można wymienić m.in. całą rodzinę pojazdowych urządzeń do prowadzenia obserwacji dziennej i noktowizyjnej oraz systemy radarowe. Pozwalają one na zdobycie szerokiego spektrum zróżnicowanych informacji niezbędnych dla załogi do skutecznego prowadzenia walki na współczesnym polu bitwy. 

Dodatkowo jej świadomość sytuacyjna może być znacząco zwiększona dzięki rozpoznaniu powietrznemu w postaci drona VADR opracowanego przez spółkę zależną Hensoldt, czyli EuroAvionics. Bezzałogowiec ten jest wyposażony w specjalne kamery HD i funkcje mapowania laserowego, a także może zakłócać działanie dronów nieprzyjaciela. Według deklaracji producenta może operować zarówno indywidualnie jak i w roju dzięki, czemu możliwe jest kompleksowe monitorowanie całego terenu pola walki zarówno na rzecz pojedynczej załogi jak i całego plutonu czy kompanii tych czołgów.

Wszystkie informacje przechwycone przez wspomniane wyżej sensory mogą być filtrowane i przetwarzane przez systemy wspomagające, a następnie prezentowane załodze w wirtualnym środowisku wirtualnym środowisku 360°. Dodatkowo czołg może zostać wyposażony w zestaw systemów samoobrony takich jak system zwalczania dronów, systemy ostrzegania przed opromieniowaniem falami radarowymi, czy wiązką lasera oraz aktywnej ochrony (w tym rozwiązania oparte o zbudowany m.in. dla bwp Puma MUSS). Pracę kierowcy ma usprawnić system SETAS (SEe Through Armour System), który umożliwia skuteczną nawigację bez konieczności wykorzystania danych z systemu GPS, a nawet autonomiczną jazdę. 

image
Reklama

Dodatkowo istnieje także możliwość wprowadzenie na wyposażenie MGCS bezpiecznych i systemów komunikacji laserowej, które umożliwiają wymianę danych z centrami dowodzenia oraz innymi ośrodkami na lądzie, morzu i w powietrzu, a także autonomicznego drona przekaźnikowego do komunikacji międzypojazdowej. Sztuczna inteligencja zawarta w tych systemach może z kolei wspierać załogi w ocenie aktualnej sytuacji bojowej i przedstawiać własne propozycje rozwiązań. Rozwiązania MGCS mają też umożliwić wzajemne wskazywanie sobie celów i ich zwalczanie przez poszczególne pojazdy.

W wyniku programu MGCS opracowany ma zostać czołg podstawowy nowej generacji, który ma trafić na uzbrojenie francuskiej i niemieckiej armii oraz potencjalnie innych użytkowników zainteresowanych tą konstrukcją. Możliwe, że MGCS doprowadzi do opracowania rodziny pojazdów, także systemów bezzałogowych. W ostatnim czasie swoje zainteresowanie udziałem w tym programie wyraziły także Wielka Brytania i Norwegia, a już wcześniej zainteresowanie deklarowała Polska.  Głównymi wykonawcami i beneficjentami tych działań mają być europejskie trzy koncerny — francuski Nexter Systems oraz dwa niemieckie Krauss-Maffei Wegmann (KMW) i Rheinmetall Defence.

Już wcześniej w związku z programem MGCS dwie pierwsze spółki nawiązały bliską współpracę, tworząc konsorcjum KMW+Nexter Defense Systems (KNDS). Ich głównym zadaniem będzie w przyszłym roku rozpoczęcie budowy 14 egzemplarzy Demonstrantów Głównych Rozwiązań Technicznych. Realizowana obecnie faza demonstracyjna ma zakończyć się 2024 roku, po zakończeniu kompleksowych prób opracowanych rozwiązań. Równolegle ma być wykonane wspólne zdefiniowanie przyszłych potrzeb operacyjnych dla nowej konstrukcji. W latach 2024-2027 wszystkie efekty wcześniejszego etapu mają one zostać zintegrowane z prototypami MGCS. Etap ten ma pochłonąć nawet 1,5 mld EUR. Począwszy od 2028 roku, ma rozpocząć się faza, która doprowadzi do gotowości do rozpoczęcia produkcji seryjnej. Dostawy i osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej planowane są w 2035 roku lub później.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Łukasz
środa, 10 lutego 2021, 18:38

"Sztuczna inteligencja zawarta w tych systemach może z kolei wspierać załogi w ocenie aktualnej sytuacji bojowej i przedstawiać własne propozycje rozwiązań. " a kto to będzie programował i według jakiego schematu???

Dalej patrzący
środa, 10 lutego 2021, 09:43

Przed II w.św. też montowano samoloty rozpoznawcze na pancernikach i krążownikach - a potem to lotniskowce i lotnictwo pokładowe królowało - a pancerniki i krążowniki były wobec nich służebne. Czyli myślenie zupełnie na odwrót - bo realnie i prawidłowo to czołg jest elementem [i to takim sobie pod względem wartości bojowej - bo tylko do ognia bezpośredniego] nadrzędnego systemu sieciocentrycznego. A dla tego systemu podstawą rozległej projekcji siły to pozahoryzontalne efektory precyzyjne. W takim układzie wszystkie T-72/Twarde winny dostać nadbudówkę i wieżę Kraba z 155 mm/L52. Z amunicją precyzyjną Vulcano-Dardo zwalczanie celów na dystansie 80+ km, z amunicją strumieniową Nammo zasięg pierwszej generacji 130 km, drugiej 150+ km. A wszystkie Leo 2 powinny dostać wieżę z M109A8 155 mm/L58 dla zwiększenia zasięgu. I oczywiście z powyższą amunicję precyzyjną - z zasięgiem Vulcano-Dardo ca 100 km, zaś Nammo 180-200 km. Plus roje dronów przełamujących [w tym z Piorunami i kppanc - oraz ze zdalnym rozpoznaniem i pozycjonowaniem celów]. Na bliższe dystanse Raki - a i to głównie ogniem pośrednim z amunicją precyzyjną. Ewentualnie można pomyśleć o bezzałogowej wieży Raka dla posadowienia na podwozia czołgów - ale najlepiej 155 mm - i ze zdwojeniem jak AMOS. Aczkolwiek min 95% likwidacji/neutralizacji celów winno być wykonane pozahoryzontalnymi efektorami precyzyjnymi - w efektywnym powszechnym środowisku sieciocentrycznym. Nie potrzebujemy 800 Wilków - potrzebujemy 800 Krabów i Super-Krabów z APR i wysuniętym sieciocentrycznym C5ISR/WRE na dronach - na wszelkich nośnikach gąsienicowych. A być może i kołowych [wzorem Niemców, którzy ustawili haubicoarmatę 155 mm/L52 na podwoziu Boxera] - czyli na podwoziu Rosomaka XP.

mc.
wtorek, 9 lutego 2021, 19:24

Dla czołgów przyszłości armata, pancerz i silnik są drugorzędnymi elementami (aczkolwiek bardzo ważnymi). Najważniejsze są systemy rozpoznania, łączności oraz systemy niszczące systemy rozpoznania i łączności czołgów (i nie tylko) przeciwnika. Komunikacja z własnym systemem czyli innymi "elementami" (czołgami, transporterami, artylerią itd jest podstawą wszelkich działań. W zasadzie to samo proponują Łabędy przy najbardziej rozwiniętej wersji PT-91 (patrz film: T-72 życie wewnętrzne). Nawet na bazie tego czołgu możemy sprawdzić systemy, sposoby działania i dograć wszystkie elementy. Ale nie w przypadku 1 czy 4 czołgów. Trzeba zmodernizować wszystkie (PT-91) żeby uzyskać efekt SKALI.

werter
środa, 10 lutego 2021, 15:35

O czym ty bredzisz człowieku? nie można poszatkować czołgu na elementy skąłdowe i napisać że jedne systemy sa ważniejsze niż inne. Czołg to system. Wazne są dla eniego elementy rozpoznania, elektronika i łaczność ale i ważna jest siła ognia i pancerz. Bez elektroniki czołg nie trafi w przeciwnika a bez działa i odpowiedniej amunicji go nie zniszczy. Czołgista dzisiaj to już nie jest prosty chłop oderwany od pługa a specjalista którego należy chronić pancerzem. Na zachodzie to rozumieją tylko jak widzę w Polsce chore teorie dorabiane do złomu bez wartości jaki jest w naszej armii. Czas PT91 dawno minał. Trzeba go było porządnie modernizować wiele lat temu, teraz tyo wywalanie kasy w błoto i o jakim efektu skali piszesz? chyba nie wieżysz w te bajki dla nawiwnych że MON kupi tysiące lub setki czołgów?.

Monkey
wtorek, 9 lutego 2021, 22:42

@mc: Bez armaty, pancerza, silnika i porządnej amunicji nawet najlepsze środki łączności i obserwacji nic nie zdziałają. Tak więc dla mnie wszystkie te elementy są pierwszorzędne. O tym, jak można było zmodernizować PT91 było już wiele propozycji. Na dziś niestety musimy ruszyć z nszym programem czołgu podstawowego, bo nie sądzę, żę niemcy i Francuzi nas dopuszczą. Co najwyżej rzucą ochłapy. Co do efektu skali, oczywiście pełna zgoda. Ale jednak wydaje mi się, żę raczej w stosunku do nowych MBT niż do PT91. Ich czas już niemal minął, niestety.

mc.
środa, 10 lutego 2021, 12:39

Zawsze, ale to zawsze podstawowym zadaniem "czołgu" było: wcześniej wykryć, trafić za pierwszym razem, zniszczyć. Czyli rozpoznanie, dobra armata lub wskazanie tego przeciwnika innemu połączonemu cyfrowo z tym czołgiem innego nośnikowi uzbrojenia oraz zniszczenie właściwą amunicją. Czołg nie musi sam niszczyć przeciwnika, ale musi mieć taką możliwość (czyli armata plus amunicją). Ale może też wskazać cel innemu pojazdowi - czyli rozpoznanie i łączność. Jeśli pojedynczy czołg broni ważnej pozycji musi mieć możliwość wskazania przeciwnika innym oddziałom-pojazdom (nośników). Oczywiście ważnym elementem jest "silnik" i opancerzenie, ale ono nie determinuje zwycięstwa.

Sky
wtorek, 9 lutego 2021, 22:18

Ile lat można pudrować starego trupa? Polska powinna przystąpić do konsorcjum tak szybko, jak to możliwe, w tak szerokim zakresie jak nas stać. Zanosi się na powtórzenie sukcesu Leoparda, a u nas znowu przez jakieś zawiści sprzed 3 pokoleń patrzy się tylko w tył, zamiast jak budować przyszłość Polskiej zbrojeniówki.

EDEK
środa, 10 lutego 2021, 15:41

No bo u nas stawiać na współpracę i uczyć się, korzystać z wiedzy innych co zaprocentuje w przyszłości na przekór zdrowemu rozsadkowi wymyśla się inną drogę snując nierealistyczne wizje o sukcesie obranej drogii. Jaki to będzie sukces doskonale pokazuje wartośc sprzedaży naszego PGZ który odpowiada manufakturze rodem z XIX wieku. Dopóki do łbów w Polsce nie dotrze że nasz przemysł jest zacowany, zdolności produkcyjne na poziomie sowieckiej techniki z lat 80 a powazne programy zbrojeniowe są tak drogi że nas samodzielnie na to nie stać to nic się nie zmieni. W Polsce mamy od wielu wiel;u lat jeden powazny problem: nieuzasadnione przekonanie o włąsnej wyjątkowości okraszone wielkim EGO. Dokładnie tak samo jak w krajach trzeciego świata. Dlatego jesteśmy tam gdzie jesteśmy. Aby dołączyć do takiego programu jak Niemcy i Francja to trzeba mieć albo kasę albo firmy z odpowiednimi technologiami. Nie mozna tylko się obrażać, snuć nierealnych wizji o tym ile to czołgów Polska kiedyś kupi. To przecież śmieszne, jak dzieci w piaskownicy. W kasie zero, wiedzy zero ale wizje takie że HO HO.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 14:54

Do jakiego konsorcjum chcesz przystąpić? Bo jak dotychczas propozycję współpracy mieliśmy od Koreańczyków którzy po prostu chcą nam sprzedać swój czołg który sami lekko dostosują do naszych wymagań i od Włochów którzy chcą za nami i Hiszpanami budować całkiem nową maszynę. Od konsorcjum Francusko/Niemieckiego bym się raczej żadnej propozycji współpracy, poza może ofertą sprzedaży jakiejś ograniczonej partii maszyn < niż dla własnych armii raczej nie spodziewał.

Q
środa, 10 lutego 2021, 13:51

Najpierw muszą cie zaprosić żeby móc przystąpić.Sami się nie wprosimy.

mc.
środa, 10 lutego 2021, 12:43

Ten "pudrowany stary trup" ma jeszcze duże możliwości modyfikacji mocno podnoszace jego możliwości bojowe. Ale jeżeli nie uruchomiony tej znaczącej modyfikacji nie posiadziemy (nie odtworzymy) możliwości produkcyjnych. Do żadnego Leo-3 nas nie zaproszą - mamy być tylko klientem

DDR
wtorek, 9 lutego 2021, 16:59

W 2035 roku lub później żadne czołgi nie będą im już potrzebne gdyż po przejęciu władzy przez zielono/czerwoną koalicje reaktywują DDR wystąpią z NATO do konstytucji wpiszą pacyfizm a ich bezpieczeństwa będzie pilnować rosyjska armia jak rury NS2

LMed
środa, 10 lutego 2021, 12:28

Wszystko nie tak, a wręcz odwrotnie niestety. I wystarczą im te 2% PKB skrzętnie wydawane pewnie.

bender
wtorek, 9 lutego 2021, 16:52

Co to, do licha, jest "mapowanie lasowe"? Zapewne chodziło o mapowanie laserowe, ale czy na pewno?

Sky
wtorek, 9 lutego 2021, 22:15

LIDAR maping

Tweets Defence24