- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Wnioski dla Polski z operacji w Wenezueli. BBN zabiera głos
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przedstawiło swoją bardzo wstępną ocenę amerykańskiej operacji w Wenezueli, mającej na celu pojmanie prezydenta Nicolása Maduro i wywiezienie go do USA. Sam fakt upublicznienia tej opinii BBN należy odnotować pozytywnie.
Autor. Kadena Air Base/Tiwtter
Opublikowanie takiej opinii przez organ państwowy w Polsce . Dlatego warto przytoczyć jego obszerne fragmenty.
„Ustanowiona wiele tygodni temu stała obecność sił USA w regionie, a w ślad za nią ciągłe prowadzenie rozpoznania i walki elektronicznej we wszystkich domenach spowodowały, że systemy obronne Wenezueli działały w reżimie ograniczeń w promieniowaniu. Amerykanie wykorzystali więc wrażliwość stosowanych przez Wenezuelę rosyjskich/sowieckich schematów operacyjnych wyłączania systemów we wstępnej fazie wykrycia nierozpoznanego zagrożenia.
Wenezuelskie systemy dowodzenia, rozpoznania i walki elektronicznej zostały skutecznie obezwładnione. W tym celu uderzenia były prowadzone w domenach CYBER i SPACE oraz kinetycznie w domenach operacyjnych. Takie działania wymagały kompleksowych przygotowań, planowania i autoryzacji uwzględniającej ryzyka niezamierzonych strat.
Autor. Nicolás Maduro/ Facebook
Amerykanie wykorzystali połączony potencjał wywiadowczy co najmniej następujących służb: CIA, NSA i NGA. Przebieg operacji raczej wskazuje na uzyskanie bardzo precyzyjnego namiaru z SIGINT-u, potwierdzonego źródłem osobowym (źródło w otoczeniu Maduro lub grupa obserwacyjna na miejscu). Dzięki precyzyjnym danym z rozpoznania i wywiadu zespoły Delta Force bez większego trudu, napotykając na niewielki opór i wykorzystując „element zaskoczenia”, schwytały wenezuelskiego dyktatora wraz z jego małżonką. Możliwe, że omawiana operacja została oparta na wiedzy wywiadowczej i taktycznej zdobytej przez Amerykanów na Ukrainie.
Doniesienia wskazują, że część łączności w stolicy Caracas działała, w tym sieci komórkowe i danych (można zakładać, że w sposób kontrolowany, a przekaz tam kreowany miał służyć celom operacji USA). Utrzymanie łączności komórkowej wskazuje na zdolność Amerykanów w zakresie bieżącego śledzenia łączności w skali makro przy równoczesnym pozyskiwaniu maksimum wiedzy operacyjnej. Operację specjalną maskowano początkiem operacji powietrzno-lądowej o dużej skali, by oddziaływać w wymiarze kognitywnym, kształtować postawy Wenezuelczyków i skłonić siły zbrojne kraju do ukrycia się w schronach, odejścia od stanowisk i niewychodzenia na ulice. Tam, gdzie Wenezuelczycy pozostali na stanowiskach, obezwładniano ich kinetycznie.
Celem operacji było schwytanie Maduro, ale warunkowo dopuszczono jego eliminację.
W działania zaangażowano bezzałogowe i załogowe systemy i statki powietrzne, siły specjalne i konwencjonalne. Stopień ich integracji wskazuje na wykorzystanie przełomowych systemów wspartych sztuczną inteligencją.
Silne odwody (okręt desantowy z US Marines) wskazywały, że liczono się z różnym rozwojem sytuacji, w tym z koniecznością ewakuacji z użyciem większego komponentu na lądzie.”
Na konferencji z udziałem Prezydenta USA Donalda Trumpa, Sekretarza Wojny Pete’a Hegsetha i Sekretarza Stanu Marco Rubio poświęconej operacji schwytania Nicolasa Maduro, jej wojskowy aspekt przedstawił Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. John Daniel "Raizin"…
— Biuro Bezpieczeństwa Narodowego | BBN (@BBN_PL) January 3, 2026
Oczywiście należy wyraźnie podkreślić, iż ocena BBN pochodzi z jawnych źródeł, czyli przekazów amerykańskiej administracji i ogólnie dostępnych informacji medialnych.
Na szczegółowe oceny przyjdzie czas, gdy poznamy zdecydowanie więcej szczegółowych informacji o założeniach, przygotowaniach i przebiegu samej operacji.
Na razie trudno ocenić zachowanie armii i służb bezpieczeństwa Wenezueli. Nie wiadomo czy ich działanie było intensywne, czy raczej zachowawcze. A trzeba pamiętać, iż Wenezuela mogła się spodziewać amerykańskiej akcji militarnej. Ogromne przygotowania amerykańskie w rejonie Morza Karaibskiego były znane od tygodni.
Jednak w pierwszym rzędzie należy uznać amerykańską akcję za absolutny sukces militarny. Cele akcji zostały wykonane w 100 procentach, przy stosunkowo niskich stratach własnych. Amerykanie przyznali się do trafienia i uszkodzenia jednego ze swoich śmigłowców oraz ran kilku żołnierzy. Żaden z nich nie zginął.
Amerykańska przewaga militarna nad Wenezuelą jest przeogromna i wiadomo, iż Wenezuelczycy nie mają żadnych szans w starciu militarnym z USA. Ogromne wydatki zbrojeniowe i coraz doskonalsze technologie militarne tylko zwiększają amerykańską dominację w Ameryce Środkowej i Południowej.
Zupełnie inną kwestią jest prawo międzynarodowe i zasady współżycia pomiędzy państwami. Z jednej strony wiadomo, iż Wenezuela od ponad 30 lat była rządzona przez niedemokratycznie wybrane władze. Z drugiej strony akcja USA nie miała poparcia np. ONZ czy innych organizacji międzynarodowych. Dokładnie nie jest również znany amerykański pomysł na „przyszłą” Wenezuelę oraz motywy, jakimi kierował się prezydent Donald Trump, wydając rozkaz do ataku.
Ważnym wnioskiem do wyciągnięcia dla Polski są na pewno priorytety rozwijanych współczesnych zdolności militarnych. Przede wszystkim najważniejszy jest wywiad osobowy i rozpoznanie techniczne. Zarówno satelitarne, naziemne, morskie, jak i prowadzone z powietrza, przede wszystkim przez bezzałogowe statki powietrzne. W drugiej kolejności jest to szeroko pojęta walka radioelektroniczna i cybernetyczna, dająca szansę sparaliżowania działań nieprzyjaciela i obrony przed analogiczną jego działalnością. Dopiero w następnej kolejności są to efektory kinetyczne w postaci sił specjalnych, sił powietrznych, lądowych i morskich oraz wspomagająca je szeroka i kompleksowa logistyka.
Otwartym pytaniem pozostaje, czy WP uwzględnia te amerykańskie priorytety w swoim rozwoju.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142