Geopolityka

Sojusznicy na Pacyfiku zwierają szeregi, aby odpowiedzieć na chińskie zagrożenie [KOMENTARZ]

Fot. U.S. Forces Korea/Twitter

Japonia i Stany Zjednoczone przeprowadzą w listopadzie wspólne ćwiczenia wojskowe razem z sojusznikami. Ćwiczenia obejmują południowo-zachodnie wyspy Japonii. Powodem są coraz większe obawy związane z rosnącymi ambicjami Chin – informuje Reuters.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Japońsko-amerykańskie ćwiczenia wojskowe rozpoczną się 10 listopada i potrwają do 19 listopada. Ćwiczenia pod kryptonimem „Keen Sword", odbywają się co dwa lata w okolicach Japonii i są elementem szerokiej serii działań pomiędzy USA i ich partnerami w regionie.

W ćwiczeniach weźmie około 36 000 żołnierzy, 30 statków i 370 samolotów z Japońskich Sił Samoobrony i Sił Zbrojnych USA. Jak podaje USNI News Japonia wyśle 26 000 personelu, 20 okrętów i 250 samolotów z Japońskich Sił Samoobrony, podczas gdy USA wyśle w rejon Indo-Pacyfiku i Japonii 10 000 żołnierzy, 10 okrętów i 120 samolotów z jednostek Armii, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i Korpusu Piechoty Morskiej, a także personel z Sił Kosmicznych.

Czytaj też

W ćwiczeniach wezmą także udział sojusznicy tych krajów, Kanada będzie uczestniczyć z dwoma okrętami - HMCS Vancouver (FFH331) i HMCS Winnipeg (FFH338), które działają w regionie od czasu udziału w ćwiczeniach Rim of the Pacific (RIMPAC) 2022. Oba okręty są rozmieszczone na Indo-Pacyfiku w ramach operacji „Projection", czyli obecności kanadyjskich sił zbrojnych w regionie, przy czym Vancouver ma również za zadanie działać przy Japonii w ramach operacji „Neon", która obejmuje wkład Kanady w operacje nadzoru morskiego i powietrznego w celu egzekwowania sankcji ONZ na Koreę Północną.

Australia będzie uczestniczyć z jednym okrętem i jednym samolotem, natomiast Wielka Brytania wyśle okręt patrolowy HMS Tamar (P233) lub HMS Spey (P234), które są rozmieszczone w tym regionie. Do ćwiczeń zaproszono obserwatorów z Australii, Kanady, Francji, Indii, Nowej Zelandii, Filipin, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii i NATO jak podało USNI News. Ćwiczenia obejmą południowo-zachodnie wyspy Japonii, w tym Tokunoshimę, która znajduje się bliżej Tajpej niż Tokio.

Czytaj też

Chiny nie odpuszczają kwestii Tajwanu

Na rozpoczętym w niedzielę spotkaniu Komunistycznej Partii Chin prezydent Xi Jinping wezwał do przyspieszenia planów budowy przez Chiny nowoczesnej armii i powiedział, że jego kraj nigdy nie zrezygnuje z prawa do użycia siły w celu rozwiązania kwestii Tajwanu. Na otwarciu 20. kongresu Chińskiej Partii Komunistycznej prezydent Xi Jinping upomniał Stany Zjednoczone za wspieranie Tajwanu, oskarżając „siły zewnętrzne" o zaostrzanie napięć w Cieśninie Tajwańskiej i zasugerował, że aktorzy zewnętrzni poniosą winę, jeśli Chiny poczują się zmuszone do ataku – informował South China Morning Post. Co ciekawe na forum ONZ przemawiając na sesji Pierwszego Komitetu Zgromadzenia Ogólnego ONZ poświęconej nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, chiński ambasador ds. rozbrojenia Li Song podkreślił "uroczyste" zobowiązanie swojego kraju do nieużywania broni jądrowej z wyprzedzeniem. Li wezwał również USA i Rosję, jako supermocarstwa nuklearne, do dalszego wypełniania swoich obowiązków w zakresie rozbrojenia nuklearnego, ponieważ sytuacja związana z wojną na Ukrainie zaostrzyła się w ostatnim miesiącu. Wystąpienie ambasadora zdaje się nie jest przypadkowe, nastąpiło ono po tym, jak prezydent Xi Jinping, przedstawiając raport z prac na kongresie partii tydzień temu, powiedział, że Chiny dążą do "ustanowienia silnego systemu strategicznego odstraszania", co można interpretować jako chęć zwiększenia chińskiego arsenału nuklearnego, aby odstraszyć główne potęgi atomowe zwłaszcza USA.

Czytaj też

Warto przypomnieć, że pięć lat temu na kongresie partyjnym Xi Jinping nie mówił nic o "strategicznym odstraszaniu". Jednak w ostatnim czasie w kraju nastąpiły drastyczne zmiany w polityce nuklearnej, a wydanym w zeszłym roku czternastym planie pięcioletnim zawarto cele budowy "strategicznego odstraszania". USA i Rosja mają największe arsenały nuklearne na świecie, po około 4 tys. sztuk, podczas gdy Chiny mają ich 350, według raportu Federation of American Scientists z początku tego roku.

Według resortu obrony Japonii Chiny stanowią rosnące zagrożenie dla Tajwanu. W tzw. Białej Księdze Obronny Japonii zawarty jest szczegółowy przegląd sytuacji bezpieczeństwa na wyspie oraz stwierdzenie, że "od czasu inwazji Rosji na Ukrainę, Tajwan pracuje nad dalszym wzmocnieniem swoich wysiłków w zakresie obrony przed Chinami". Raport opisuje Chiny jako "poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa", dodając, że zagrożenie ze strony Pekinu "nasila się w ostatnich latach".

Kilka dni temu szef US Navy Admirał Mike Gilday ostrzegł, że amerykańska armia musi być przygotowana na możliwość chińskiej inwazji na Tajwan przed 2024 rokiem, ponieważ Waszyngton coraz bardziej niepokoi się o zagrożenie dla wyspy. Wypowiedź admirała Gildaya pojawiły się dwa dni po tym, jak amerykański sekretarz stanu Antony Blinken powiedział, że Chiny są „zdeterminowane, aby dążyć do zjednoczenia w znacznie szybszym czasie", po tym, jak zdecydowały, że status quo jest „nie do zaakceptowania".

Czytaj też

O chińskiej inwazji w USA debatuje się od dawna, jednak nasiliła się ona od czasu, gdy admirał Philip Davidson, ówczesny szef Dowództwa Indo-Pacyfiku, powiedział Kongresowi w zeszłym roku, że chińska armia może podjąć działania przeciwko Tajwanowi przed 2027 rokiem. Amerykańscy urzędnicy nasilili swoje ostrzeżenia w ciągu ostatniego roku. W lipcu dyrektor CIA Bill Burns stwierdził, że "nie należy nie doceniać" determinacji prezydenta Chin Xi Jinpinga, by podporządkować sobie Tajwan. Dodał, że ryzyko użycia siły przez Chiny w tym celu będzie rosło wraz z kolejnymi latami obecnej dekady. Podsekretarz obrony USA ds. polityki Colin Kahl ocenił w sierpniu, że mimo nowych napięć Pentagon nie zmienił zdania co do możliwości chińskiej próby siłowego przejęcia kontroli na Tajwanem i nie zdecyduje się na taki krok w ciągu najbliższych dwóch lat. Jak dodał, celem Pekinu jest obecnie "stworzenie nowego status quo za pomocą taktyki salami" oraz zmuszenie Tajwanu i społeczności międzynarodowej do uznania chińskiej dominacji na wodach wokół wyspy i w Cieśninie Tajwańskiej.

Czytaj też

W nowej białej księdze Chin, przedstawia się wizję Tajwanu po „zjednoczeniu". W dokumencie jest napisane, że USA wykorzystują Tajwan do powstrzymywania Chin i podważają ich rozwój i postęp. Co ciekawe, biała księga utrzymuje, że Chiny preferują „pokojowe zjednoczenie" z Tajwanem. W dokumencie jest nawet mowa o tym, że istnieje możliwość stworzenia „jednego kraju i dwóch systemów", by zjednoczyć się z wyspą co ma sprawić, że Tajwan będzie mógł kontynuować swój obecny system społeczny i cieszyć się wysokim stopniem autonomii. Należy jednak domniemywać, że jest to zabieg propagandowy, zwłaszcza kiedy przeanalizuje się działania wymierzone w Hongkong. Jeśli popatrzymy na wcześniejsze "białe księgi" Chin z 1993, jak i 2000 roku i zamieszczone w nich zapisy dotyczące Tajwanu, to w kolejnych dokumentach coraz rzadziej jest mowa o autonomii wyspy. Wcześniej zresztą wyraźnie twierdzono, że po zjednoczeniu Chiny nie wyślą żołnierzy ani personelu administracyjnego w celu stacjonowania na Tajwanie, ale dziś ta obietnica jest już nieobecna.

Czytaj też

Kongres wkrótce zagłosuje nad ustawą, która finansowałaby sprzedaż broni dla Taipei. Ustawa o wydatkach na obronę upoważnia do wydania 10 miliardów dolarów w ciągu pięciu lat, co byłoby pierwszym przypadkiem finansowania przez Stany Zjednoczone sprzedaży broni na Tajwan. Taipei wcześniej płaciło za amerykańską broń, która została dopuszczona do sprzedaży przez Waszyngton.

Pacyfik się jednoczy przeciwko chinom

Tymczasem Australia i Japonia uzgodniły w sobotę, że będą dzielić się wrażliwymi danymi wywiadowczymi i pogłębiać współpracę wojskową, podpisując pakt bezpieczeństwa, którego celem jest przeciwdziałanie wzrostowi militarnemu Chin.

W ramach porozumienia, dwa kraje zgodziły się, że siły wojskowe będą trenować razem w północnej Australii i będą "rozszerzać i wzmacniać współpracę w zakresie obrony i wymiany informacji wywiadowczych". Nie wymieniając Chin ani Korei Północnej, premier Kishida powiedział, że porozumienie jest odpowiedzią na "coraz trudniejsze środowisko strategiczne".

Czytaj też

Wydaje się, że porozumienie jest kolejnym krokiem w kierunku przyłączenia się Japonii do potężnego sojuszu wywiadowczego „Five Eyes", w którym uczestniczą Australia, Wielka Brytania, Kanada, Nowa Zelandia i USA. Korea Północna wielokrotnie wystrzeliwała rakiety nad Japonią i w jej pobliżu, podczas gdy Chiny zbudowały największą na świecie marynarkę wojenną, zmodernizowały największą na świecie armię lądową i zgromadziły arsenał nuklearny i balistyczny tuż przy Japonii. Japońscy piloci sił samoobrony wykonali w zeszłym roku 722 loty w odpowiedzi na chińskie samoloty. A Korea Północna przeprowadziła w tym roku 27 testów rakietowych, w tym jeden nad Japonią na początku tego miesiąca.

Czytaj też

Jednakże na drodze do bliższej współpracy Tokio z sojusznikami w zakresie bezpieczeństwa stoją przeszkody. Wymiana informacji wywiadowczych między Japonią a USA i innymi sojusznikami była utrudniona przez długotrwałe obawy dotyczące zdolności Tokio do obchodzenia się z poufnymi materiałami i bezpiecznego ich przekazywania – jak zwraca uwagę Taipei Times. Jak pisze gazeta Japonia borykała się z problemem wycieku informacji, jednakże wprowadzono przepisy, które mają surowiej karać za przecieki wywiadowcze.

Komentarze (4)

  1. Matnet

    Najwyższa pora przenosić produkcję kluczowych komponentów z China gdzieś indziej, najlepiej powrotem do Polski i Europy. To samo robią amerykanie i Europa z produkcją komponentów elektronicznych

    1. Jaszczur

      Chińczycy to wiedza dlatego wojnę Tera rozkręcą.... Rusek musiał atakować bo wpływu już na świecie jego malały.... Udział PKB w światowym Rosji coraz mniejszy , wpływy z gazu i ropy też perspektywa malejąca bo Europa się odwracała. Wiem że to dziwne co mówię ale z ich punktu widzenia jeżeli chcieli jeszcze liczyć się na świecie musili atakować - my musimy pomagać ukrainie i wygrać po prostu trzeba wygrać . Chiny też już wchodzą w okres gdzie będą musiały atakować by utrzymać swoją pozycję . Muszą zdobyć Tajwan by świat dalej jadł im z rąk ... Zachód odwraca się po co idzie z produkcją w Chinach PKB wychowało więcej gospodarczo już nie wycisną więc została im wojna ....

    2. TFX

      Jaszczur, ale co Chinom da zajecie wypalonej zrujnowanej wyspy? No poza sankcjami przy których te na Rosje będą lekkie, wojna z USA i połową państw Dalekiego Wschodu czy tym że TSMC przeniesie się zwyczajnie do USA gdzie mają swoją największą fabrykę?

    3. Jaszczur

      TFX- Tajwan ma jedne z największych pokładów metali ziem rzadkich. Japonia tak samo ... Do tego na Tajwanie produkuje się większość układów scalonych bardzo zaawansowanych w skali globu. Za chiński całą Azja stoi prócz Korei południowej, Japonii , Australii i państw Azji mniejszej-bodajrze Tajlandi i Singapuru . Reszta z nimi albo na uboczu. Indie siedzieć będą cicho bo to mocarstwa atomowe . Chiny będą chciały zagarnąć Tajwan , Koreę i Japonię Tajwan i Japonia zostaną zagłodzone

  2. Jaszczur

    Blinken sekretarz stanu i admirał dowódca działań floty USA twierdzą że wojna będzie w ciągu paru miesiący .... Ćwiczenia robią by mieć pretekst przesunąć znaczną część sił bliżej Chin . Ale Chinom o to też chodzi . Wcale się nie zdziwię jak pierw wybuchnie wojna w Korei by wyczuć sytuację Chińczycy puszcza taka czujkę . Flota jeszcze bardziej się zbliży chińskich rakiet i wcale się nie zdziwię jak ich zaatakują i wcale się nie zdziwię jak walną 7 grudnia

    1. Agencja Prasowa Lech Czech Rus

      7 grudnia to twój zakład mija, że ruscy będą "rozdawać karty na froncie" i Ukraina się załamie, więc nie rób kolejnego zakładu na ten sam dzień. Czy może już nie pamiętasz co pisałeś?

    2. Dada81

      No.... A gdzie te miliony ruskich, które miały zalać Ukrainę według twoich prognoz?

    3. Jaszczur

      Nie bądź taki pewny kolego bo do grudnia jeszcze miesiąc

  3. easyrider

    To napinanie się niczego nie da jeśli nie przeprowadzimy uderzenia wyprzedzającego. Tak naprawdę wojna potrzebna jest nam bo w dłuższej perspektywie my będziemy mięknąć z kolejnymi pomysłami elit LGBTQ++++ a oni będą tężeć. W końcu wyrównają liczbę głowic a potem nas prześcigną. To samo będzie z gospodarką. My z naszą kurczącą się demografią, nasyceniem społeczeństw obcymi, wrogimi ludami nie sprostamy półtoramiliardowemu narodowi, zdeterminowanymi by nas zdetronizować w globalnym wyścigu. Albo zdławimy nasze chore elity, skręcimy karki wszechwładnym korporacjom i wykonamy pierwsze uderzenie albo przejdziemy do historii jak starożytny Rzym.

  4. Valdi

    Przypomnijmy 7 lotniskowców i grup lotniskowych posiada US Pacific Command 🇺🇲🇺🇲🇺🇲🇺🇲🇺🇲🇺🇲🇺🇲