Rosja pokazuje, jak czcić pamięć o weteranach [OPINIA]

13 maja 2020, 11:57
_региональной_патриотической_общественной_организации_«Бессмертный_полк»_-_1
Przemarsz „Pułku Nieśmiertelnych” 9 maja 2015 roku w Moskwie. W pierwszym rzędzie Prezydent Rosji Władimir Putin ze zdjęciem swojego ojca - Fot. kremlin.ru

To że 9 maja br. nie odbyła się w Moskwie naziemna część Parady Zwycięstwa nie zmienia faktu, że dla uczenia 75-lecia zakończenia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Rosjanie zrobili dla weteranów i pamięci o nich więcej niż prawdopodobnie jakikolwiek inny kraj na świecie. I dla docenionych w ten sposób, ponad dziewięćdziesięcioletnich byłych żołnierzy i żołnierek nie ma tu żadnego znaczenia, że część z tych działań jest później wykorzystywana przez Kreml w celach propagandowych. W tym przypadku liczy się bowiem efekt, a nie ukryta motywacja organizatorów poszczególnych przedsięwzięć.

Świętowanie 75-lecia zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej w Federacji Rosyjskiej nie polegało jedynie na organizowaniu Parad Zwycięstwa – w tym tej centralnej, na Placu Czerwonym w Moskwie. Równie ważne były i są inicjowane centralnie lub oddolnie przedsięwzięcia towarzyszące, których wspólnym mianownikiem jest zawsze wola zachowanie pamięci o bohaterach wojennych.

image
Akcja honorowania rosyjskich kombatantów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w ich domach objęła całą Rosję. Fot. mil.ru

Takich ogólnorosyjskich akcji w 2020 roku było kilka i do najważniejszych z nich można niewątpliwe zaliczyć:

  • wirtualne archiwum osobistych pamiątek żołnierzy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej „Droga Pamięci” i budowa dla nich mauzoleum wraz z Główną Cerkwią rosyjskich sił zbrojnych;
  • przemarsz „Pułku nieśmiertelnych”;
  • wspierane przez państwo poszukiwania miejsc pochówku żołnierzy walczących w II wojny światowe;
  • oraz odwiedziny u weteranów z organizacją dla nich minikoncertów i miniparad wojskowych.

Wirtualne archiwum prywatnych pamiątek po weteranach II wojny światowej - „Droga pamięci”

Jedną z najważniejszych i naprawdę godnych naśladowania inicjatyw podjętych w Rosji było utworzenie wirtualnego muzeum „Droga Pamięci”, do którego wprowadzane są historyczne materiały znajdujące się wcześniej w prywatnych zbiorach kombatantów i ich rodzin. W ten sposób zapewnia się, że żadna z tych pamiątek nie zostanie zniszczona lub że będzie wiadomo po śmierci weteranów, co na tych dokumentach i zdjęciach jest prezentowane. Cała ta akcja jest prowadzona przez Centralne Muzeum Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej jako „unikalny projekt Minoborony Rosji”.

image
Kilka z kilkudziesięciu milionów fotografii zarchiwizowanych przez Rosjan w czasie akcji „Droga Pamięci”. Fot. mil.ru

W jej trakcie już udało się zgromadzić dziesiątki milionów elektronicznych skanów nieznanych wcześniej zdjęć i materiałów z czasów II wojny światowej. Cały ten zbiór jest tworzony przede wszystkim przez samych Rosjan, którzy samodzielnie mogą wprowadzać rodzinne materiały, wypełniając odpowiedni formularz na specjalnej stronie internetowej: doroga.mil.ru. Po ich wprowadzeniu każdy użytkownik będzie mieć wgląd w zebrane przez siebie dane, jak również prawo do ich weryfikacji i ewentualnego uzupełniania.

image
Formularz wypełniany przy wprowadzaniu dokumentów do banku „Droga Pamięci”. Fot. mil.ru

Zdając sobie jednak sprawę, że wielu ludzi nie ma możliwości wykonania takiej operacji (np. z powodu wieku lub braku odpowiedniego sprzętu komputerowego) Minoborona zorganizowała też grupy wolontariuszy (np. z młodzieżowej organizacji paramilitarnej Junarmia) odwiedzających domy byłych żołnierzy i pomagających w archiwizacji dokumentów skrywanych wcześniej w „prywatnych szufladach”. W przypadku braku dostępu do Internetu istnieje także możliwość przesyłania informacji o uczestnikach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej za pośrednictwem poczty lub najbliższego przedstawicielstwa wojskowego.

image
W kopiowaniu prywatnych dokumentów i fotografii pomagają grupy wolontariuszy (np. z młodzieżowej organizacji paramilitarnej Junarmia) odwiedzających domy byłych żołnierzy. Fot. mil.ru

Na stronie Minoborony znajduje się nawet specjalny licznik, z którego wynika, że do 11 maja 2020 r. udało się już zarchiwizować i opisać ponad 31 600 000 nieznanych wcześniej historycznych fotografii. Przedstawiają one nie tylko żołnierzy frontowych, ale również partyzantów, robotników z zakładów przemysłowych, mieszkańców oblężonych miast (w tym przede wszystkim Leningradu), korespondentów wojennych, a więc wszystkich tych, którzy według Minoborony „bezinteresownie walczyli i pracowali podczas trudnych lat II wojny światowej, broniąc swojej ojczyzny przed faszystowskimi hordami”.

image
Fragment ekspozycji utworzonej na terenie Głównej Cerkwii rosyjskich sił zbrojnych z pamiątek zebranych w czasie akcji „Droga Pamięci”. Fot. doroga.mil.ru

Wszystkie te materiały i fotografie razem z wybranymi eksponatami centralnego muzeum rosyjskich sił zbrojnych są i będą umieszczone w specjalnej galerii „Droga pamięci” i udostępnione szerokiej publiczności: wirtualnie - w Internecie oraz fizycznie - na specjalnej ekspozycji zorganizowanej na obszarze Głównej Cerkwi rosyjskich sił zbrojnych.

image
Projekt mauzoleum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej utworzonego wokół Głównej Cerkwii rosyjskich sił zbrojnych i budowanego koło Moskwy. Fot. hram.mil.ru

Cerkiew ta jest budowanej koło Moskwy (w kompleksie patriotyczno – obronnym „Patriot”) ze składek całego, rosyjskiego społeczeństwa i nie ma być tylko samą świątynią, ale również wielkim mauzoleum poświęconym uczestnikom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. O ile jednak budynek kościelny jest budowany zgodnie z tradycją to sama ekspozycja wojenna jest już pełna najnowszych rozwiązań technicznych i plastycznych uatrakcyjniających jej zwiedzanie. Jest więc prawie pewne, że obiekt ten stanie się tak samo ważnym punktem dla wizytujących Moskwę, jakim np. w Warszawie jest Muzeum Powstania Warszawskiego.

image
Projekt mauzoleum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej utworzonego wokół Głównej Cerkwii rosyjskich sił zbrojnych i budowanego koło Moskwy. Fot. hram.mil.ru

Wielkie poszukiwania mogił rosyjskich żołnierzy

Kolejna akcja, od kilku lat nagłaśniana w Rosji, jest związana z poszukiwaniem miejsca pochówku poległych żołnierzy z czasów II wojny światowej i odszukiwaniem pamiątek historycznych na polach bitewnych. Tutaj obecne rosyjskie władze próbują naprawić błędy swoich poprzedników, których niewiele interesował fakt, że w rosyjskiej ziemi mogą nadal znajdować się nieodszukane szczątki nawet dwóch milionów radzieckich żołnierzy. Dodatkowo w Związku Radzieckim, a później w Rosji systemowo nie dbano również o szukaniu nieznanych miejsc pochówku poległych Polaków, Francuzów, Niemców, Włochów, Rumunów, Węgrów, Finów itd.

image
Fragment ekspozycji utworzonej na terenie Głównej Cerkwii rosyjskich sił zbrojnych z pamiątek zebranych w czasie akcji „Droga Pamięci”. Fot. doroga.mil.ru

 Czytaj też: Amerykanie poszukują w Rosji zaginionych żołnierzy

W zmianie takiego podejścia władz pomogli sami Rosjanie, którzy z własnej inicjatywy zaczęli się grupować w różnego rodzaju stowarzyszeniach i przeszukiwać pola bitwy. Oczywiście część z nich robiła to z chęci zysku grabiąc historyczne pamiątki i wyrzucając, to co nie miało dla nich konkretnej wartości (w tym kości żołnierzy), często umieszczając o tym filmy w Internecie. Jednak coraz więcej Rosjan rzeczywiście zaczęło szukać nieznanych mogił, identyfikując pochowane tam osoby oraz organizując później ich uroczyste pochówki.

W pewnym momencie sprawa stała się już tak powszechna i głośna (np. w okolicach Leningradu), że rosyjskie władze nie mając wyjścia same „podpięły” się pod obywatelskie inicjatywy – nadając im ogólnorosyjski charakter. Stworzono nawet specjalną jednostkę wojskową (90. samodzielny batalion poszukiwawczy Zachodniego Okręgu Wojskowego) która zajmuje się przeszukiwaniem pól bitewnych. Został on do tego powołany decyzją ministra obrony Federacji Rosyjskiej z 21 stycznia 2006 r. „O prowadzeniu poszukiwań nieznanych grobów wojskowych w strefie działań bojowych w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”.

image
Fot. mil.ru

W inicjatywach „historycznych” zaktywizowali się również poszczególni dowódcy, którzy zaczęli wykorzystywać podległe im siły do poszukiwań – w tym prowadzonych pod wodą. Przykładem może być Flota Północna, której siłami pod osobistym nadzorem jej dowódcy admirała Nikołaja Jermienowa udało się już wydobyć czołgi Sherman z zatopionego w Morzu Barentsa amerykańskiego statku „Thomas Donaldson” (typu Liberty).

Wszystkie takie działania są później nagłaśniane na oficjalnej stronie resortu obrony, która chce w ten sposób podkreślić, że obecni rosyjscy żołnierze są kontynuatorami tradycji zwycięskiej Armii Czerwonej. Nie zmienia to faktu, że większość informacji publikowanych przez ministerstwo obrony Rosji dotyczy poszukiwań prowadzonych nie przez wojsko, ale przez społeczne stowarzyszenia historyczne, które samodzielnie prowadzą badania archiwalne i potwierdzają je rozmowami z miejscową ludnością.

image
Szczątki dwóch utraconych w 1942 roku radzieckich bombowców dalekiego zasięgu DB-3 odszukanych przez członków stowarzyszenia poszukiwawczego „AwiaPoisk”w Kraju Chabarowskim w kwietniu 2020 roku. Fot. mil.ru

Do takich oddolnych sukcesów pod który niejako „podpięła się” Minoboona można zaliczyć chociażby odszukanie przez członków stowarzyszenia poszukiwawczego „AwiaPoisk”w Kraju Chabarowskim w kwietniu 2020 roku szczątków dwóch utraconych w 1942 roku radzieckich bombowców dalekiego zasięgu DB-3 (komunikat Minoborony z 12.05.2020 r.).

Ale prawdą jest również to, że tylko dzięki przychylności rosyjskich władz można było np. odszukać w Zatoce Fińskiej w 2018 roku wraki dwóch zaginionych w czasach II wojny światowej radzieckich okrętów podwodnych „Szcz-320” i „Szcz-406”. Wcześniej tego nie zrobiono, pomimo, że znano rejon, gdzie doszło do tragedii jak również pomimo, że obie jednostki leżały na stosunkowo niewielkiej głębokości (49 m i 60 m).

W tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że rosyjskie władze nadal całkowicie pomijają problem odszukania i odpowiedniego zabezpieczenia miejsca pochówku osób represjonowanych przez Związek Radziecki – w tym Polaków bezprawnie wywiezionych w głąb Rosji - przede wszystkim na Syberię i Daleki Wschód. Te groby niestety jak na razie nie budzą zainteresowania rosyjskiej Minoborony.

Marsz „Pułku Nieśmiertelnych”

Przemarsz „Pułku Nieśmiertelnych” to akcja społeczna, której uczestnicy, w Dzień Zwycięstwa, przechodzą ulicami miast niosąc zdjęcia swoich przodków, walczących w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Pierwszą taką cywilną defiladę zorganizowali studenci w Noworosyjsku w 1965 roku, jednak coroczne przemarsze w Rosji odbywają się tak naprawdę od 2007 roku. Zaczęło się od miasta Tiumeń, gdzie w 2008 roku zorganizowano tzw. „Paradę Zwycięzców”. Z roku na rok akcja obejmowała jednak coraz więcej miast i od 2012 roku otrzymała ona oficjalną nazwę przemarszu „Pułku Nieśmiertelnych”

image
W zorganizowanych w 2020 roku paradach „Pułku Nieśmiertelnych” z powodu koronawirusa brali udział głównie żołnierze. Fot. 2020.polkrf.ru

Inicjatywę podchwycono również w innych państwach, początkowo na Ukrainie i w Kazachstanie, a w 2015 roku, w rocznicę siedemdziesięciolecia zakończenia wojny, również w Austrii, na Białorusi, w Irlandii, Izraelu, Estonii, Kirgistanie, Mongolii, Niemczech, Norwegii i Stanach Zjednoczonych. Nic jednak nie przebiło uroczystości zorganizowanych wtedy: w Moskwie (w których podobno wzięło udział ponad pół miliona osób) i w samej Rosji, gdzie świętowało w ten sposób ponad 500 miast.

W 75 rocznicę zakończenia wojny, takich przemarszów „Nieśmiertelnego Pułku” miało być zorganizowanych jeszcze więcej, jednak plany te pokrzyżowała epidemia koronawirusa. Tylko w kilku miastach zdecydowano się na przeprowadzenie tej akcji, ale głównie z wykorzystaniem żołnierzy – bez udziału cywilów. Zdjęcia weteranów były też zabierane w powietrze przez załogi wojskowych statków powietrznych. W akcji „Powietrzny Nieśmiertelny Pułk”, którą przeprowadzono nad takimi miastami jak: Sankt Petersburg, Kursk, Orzeł, Woroneż, Biełgorod, Wołogda, Jarosław, Niżny Nowogród, Smoleńsk, Wiaźma i Ostrow wzięło w sumie udział ponad sto załóg śmigłowców (Mi-8MTW-5, Mi-26, Mi-28, Mi-6, Ka-52) i samolotów (Tu-134, An-26 i An-12).

image
Zorganizowana w 2020 roku parada „Powietrznego Pułku Nieśmiertelnych”. Fot. 2020.polkrf.ru

Prezydent Putin już jednak zaznaczył, że jeszcze w tym roku cywilny przemarsz „Nieśmiertelnego Pułku” zostanie przeprowadzona, tak samo zresztą jak naziemna, wojskowa Parada Zwycięstwa.

Wirtualny marsz „Pułku Nieśmiertelnych”

Rosjanie jednak nie poprzestali tylko na obietnicach. W 2020 roku postanowiono bowiem zorganizować również wirtualny przemarsz „Pułku Nieśmiertelnych”. Wykorzystano do tego inny projekt zaczęty w Rosji – tzw. „Banku Pamięci” (sber9may.ru), w którym, „pokazuje się przebieg wydarzeń poprzez historię bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”. Na co dzień stroną tą można wykorzystać np. do zgłaszania się tych osób, które byłyby chętne udzielić pomocy kombatantom.

image
Rosyjscy weterani wojenni na co dzień często żyjący w biedzie, przynajmniej w Dzień Zwycięstwa czują się niezapomniani i docenieni. Fot. mil.ru

W „Banku Pamięci” na mapie Rosji i wschodniej Europy są zaznaczane miejsca, w których na osi czasu prezentowane są wydarzenia z udziałem radzieckich żołnierzy. Rosjanie są przy tym konsekwentni opisując wydarzenia: nie II wojny światowej, ale tzw. „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” od 1941 roku do 1945 roku. Nie ma tam więc informacji np. na temat wojny z Polską i Finlandią. Terytorium Finlandii jest zresztą swoistą białą plamą, gdzie jakby się w ogóle nie działo. Natomiast wszelkie wpisy w Polsce zaczynają się od 1944 roku.

W 2020 roku na stronie „Banku Pamięci” stworzono zakładkę do zupełnie nowej inicjatywy rosyjskiej „zlokalizowanej” na stronie 2020.polkrf.ru. Jest to miejsce, gdzie formowana jest wirtualna parada „Pułku Nieśmiertelnych”. Każdy może umieścić tam imię i nazwisko swojego „bohatera” wklejając równocześnie jego zdjęcie oraz opcjonalnie – swoje.

image
Zorganizowana w 2020 roku wirtualna parada „Pułku Nieśmiertelnych”. Fot. 2020.polkrf.ru

Do południa 11 maja 2020 roku defiladę online tworzyły już fotografie ponad 160 tysięcy weteranów, którym towarzyszyły również współczesne portrety członków ich rodzin. Obrazy te przesuwają się na ekranie tworząc wrażenie marszu i wszystko to odbywa się z podkładem muzycznym, którymi są rosyjskie pieśni o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.

Czy rosyjskie inicjatywy w odniesieniu do weteranów to przykłada do naśladowania?

Jest rzeczą bezsporną, że historia w Rosji i wcześniej – w Związku Radzieckim była i jest wykorzystywana do celów propagandowych. Jednak w tym przypadku nie liczy się sama motywacja ludzi organizujących poszczególne przedsięwzięcia, ale ich efekt – a w większości przypadków jest on bardzo pozytywny.

Oczywiście nie można się godzić na przekłamywanie historii i np. na rządowy, rosyjski punkt widzenia np. na temat przyczyn wybuchu II wojny światowej oraz zaniżanie rozmiaru represji, jakim byli poddawani obywatele krajów zajmowanych przez Armię Czerwoną. Ale nie można też nie zauważyć, jak przemyślane i ważne działania są od kilku lat podejmowane w Rosji w odniesieniu do weteranów i tych pamiątek, które jeszcze pozostały z czasów wojny.

image
Pewne rosyjskie przedsięwzięcia wobec kombatantów w Polsce budziłyby bardzo złe skojarzenia. Fot. mil.ru

Część z rosyjskich inicjatyw trudno by oczywiście było zrealizować w takich krajach jak Polska (np. minikoncerty i miniparady dla weteranów, obwoźne „żywe obrazy”), chociażby przez złe skojarzenia z czasów komunistycznych. Jest jednak kilka pomysłów, których wprowadzenie niewątpliwie pomogłaby również nam zachować pamięć o bohaterach czasu wojny.

Oczywiście setki Polaków z własnej inicjatywy organizuje się w różnego rodzaju stowarzyszenia i grupach rekonstrukcyjnych odszukując i restaurując pamiątki przeszłości, odnawiając zapomniane pomniki i dbając o utrzymanie miejsc pochówku żołnierzy – i to każdej narodowości. Jednak bez pomocy państwa jest im bardzo trudno realizować swoją misję, szczególnie gdy na swoje drodze napotykają na obojętność, a nawet wrogość urzędniczą.

image
Obwoźne „żywe obrazy” – czyli trudny do zaadaptowania w innych państwach, rosyjski sposób świętowania Dnia Zwycięstwa. Fot. mil.ru.

Bardzo trudne jest np. działanie poza obecnym obszarem naszego państwa – szczególnie na terytorium Białorusi i Ukrainy. Tymczasem nie jest przesadą twierdzenie, że groby ponad połowy poległych polskich obywateli, którzy tam zginęli w czasie II wojny światowej (w tym przede wszystkim polskich żołnierzy z września 1939 roku) nadal są: albo nieodszukane, albo zapomniane. A przecież w przypadku ochrony miejsc pochówku wszyscy powinni się wznieść ponad podziały polityczne.

Polacy zresztą sami stanowią w tej dziedzinie dobry przykład z szacunkiem traktując szczątki wszystkich żołnierzy znalezionych w czasie prowadzonych przez siebie poszukiwań. Wystarczy przypomnieć tylko takie wydarzenia jak:

  • uroczysty pogrzeb z ceremonią wojskową w Sączu w sierpniu 2015 r. 30 żołnierzy sowieckich, których ciała ekshumowano z grobów rozrzuconych po całej Wielkopolsce (w tym na prywatnych posesjach);
  • uroczysty pogrzeb 48 radzieckich żołnierzy w Chojnie w czerwcu 2015 r., których ciała zostały znalezione podczas prac w całym regionie (z identyfikacją czterech z nich przez specjalistów z Zakładu Medycyny Sądowej PUM);
  • uroczysty pogrzeb w Tomaszowie w czerwcu 2014 r. 53 czerwonoarmistów, których ciała ekshumowano w szczelinach przeciwlotniczych odkopanych pod placem Kościuszki w Tomaszowie;
  • odszukanie w 2015 roku w rozlewiskach Bzury pod Wyszogrodem, identyfikacja i zabezpieczenie szczątków pilotów radzieckiego bombowca Pe-2 zestrzelonego w styczniu 1945 roku;
  • odszukanie i zabezpieczenie pod Bieruniem w styczniu 2020 roku szczątków pilotów radzieckiego bombowca B-25 Mitchell.

Niestety w Rosji nadal państwo nie organizuje takich samych ekshumacji, procesów identyfikacyjnych i uroczystych pogrzebów w odniesieniu do polskich obywateli, którzy zginęli w walce (np. we wrześniu 1939 roku) lub stali się ofiarami represji sowieckich władz komunistycznych.

Oceniając jednak obecne przedsięwzięcia władz rosyjskich na rzecz własnych weteranów ze smutkiem trzeba zauważyć, że działania o podobnym rozmachu i zasięgu były w Polsce tak naprawdę przeprowadzone tylko w jednym przypadku – w odniesieniu do Powstania Warszawskiego. Ale i tu zaczyna się coś zmieniać na gorsze.

image
Jedna z wielu wizyt i koncertów zorganizowanych przez rosyjskie wojsko w domach weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Fot. mil.ru

Oby więc symbolem złych zmian nie pozostał: obraz nie wpuszczonej do Sejmu w 2018 roku i stojącej na słońcu 91-letniej uczestniczki Powstania Warszawskiego harcerki „Szarych Szeregów” Wandy Traczyk-Stawskiej, ps. „Pączek” oraz „rozliczany” przez IPN w wieku 100 lat również powstaniec, dwukrotny kawaler krzyża Virtuti-Militari, generał Zbigniew Ścibor Rolski ps. „Motyl”.

Ale cieniem na nasze podejście rzucają się również odkryte w Mątwicy i później zalane asfaltem zwłoki polskich żołnierzy września 1939 roku, odszukane na Westerplatte dopiero po 80 latach i po wielkich bojach administracyjnych szczątki polskich obrońców z września 1939 r., „ukrywane” urny z ziemią z pól bitewnych i cmentarzy marynarza polskiego w Gdyni, skute przez złodziei, metalowe litery z nagrobków sławnych Polaków na Powązkach, brak weteranów podczas pogrzebu admirała Józefa Unruga i jego żony Zofii w 2018 roku na Cmentarzu MW na Oksywiu czy nawet defilada z okazji Dnia Wojska Polskiego z 2019 roku, gdzie na trybunie honorowej byli sami politycy i ani jednego kombatanta z czasów II wojny światowej.

I nie należy tego w żaden sposób mieszać z polityką, bo respekt do bohaterów i patriotyzm nie wynika z poglądów politycznych ale po prostu z odpowiedniego wychowania.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 148
Reklama
marat
wtorek, 19 maja 2020, 09:31

przez 50 lat kosci tych sovieckich ,, bohaterów ,, walały sie po europeiskich polach bitew nikt się nimi nie interesował , nie było ekschumacji, do dzis w miejscach bitew wystarczy wbic łpate by znaeżć szczatki sovieckich żołnierzy, ojczyzna o nich zapomniała byli miesem armatnim nie zasłuzyli nawet na ekschumacje. Wiec dajcie spokój z ta propagandą.

chorąży
niedziela, 17 maja 2020, 10:07

Bardzo podoba mi się taka akcja. Buduje jedność. Digitalizowanie dokumentów, przynajmniej nie przepadną, pamięć pozostanie. Poza FR "nieśmiertelny pułk" maszerował też w innych krajach :) Chwała Bohaterom

robo
niedziela, 17 maja 2020, 13:33

Ciekawe byłoby nagrywanie wspomnień weteranów gdyby jeden z drugim przyznali się uczciwie co wyprawiali po wejściu do Europy a nie opowiastki o "pomocy lokalnej ludności w żniwach" i "noszenia staruszkom węgla". Nawet kwestia ile zegarków przywiózł z wojny to temat tabu. Z "innymi krajami" to bez przesady, w Izraelu odstawiają szopkę "etniczni Żydzi" z Rosji, a w Berlinie pod pomnikiem nieznanego gwałciciela "etniczni Niemcy". Raz chyba próbowali w Miami ale wyszło co najmniej komicznie. Szkoda że zdjęcia które noszą w pochodach są czarno białe, ciekawe ile z tych osób na zdjęciach ma na głowach niebieskie czapki morderców z NKWD, biorąc pod uwagę że było tej hołoty 53 dywizje i 28 brygad to podejrzewam że sporo.

i tyle ...
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:32

@robo A od kiedy to jednostki frontowe "pomagają lokalnej ludności w żniwach", albo "noszą staruszkom węgiel" ? Ile przywieźli zegarków ? ana zdrowie im...

AWU
poniedziałek, 18 maja 2020, 21:22

Jakoś polskie jednostki frontowe we Włoszech, Francji, Belgii, Holandii a nawet w Niemczech znalazły czas aby pomóc w miarę możliwości ludności cywilnej. W Niemczech najlepiej określił to gen Maczek wobec niemieckich burmistrzów: "jeśli któryś z moich żołnierzy zrabuje lub zgwałci zostanie rozstrzelany, ale jeżeli jeden kamień padnie wobec polskiego żołnierza wasze miasto zostanie wysiedlone i zniszczone ogniem naszej artylerii". Ale aby to zrozumieć należy rozumieć różnicę pomiędzy moskiewską hordą a Wojskiem.

i tyle...
wtorek, 19 maja 2020, 11:30

@AWU Tak, tak a pomoc ta nazywała się "terror ogniowy", który realizowano po przekroczeniu granic Rzeszy. I dobrze, bo w pełni zasłużyli sobie na takie traktowanie. Skoro na "ziemiach podbitych (niemcy) ludność sprowadzili do poziomu zwierząt, to w pełni sobie na to zasłużyli... i koniec tematu.

AWU
czwartek, 21 maja 2020, 15:28

Problem w tym że cokolwiek "terror ogniowy" ma znaczyć nie trzeba było tego stosować w alianckich strefach okupacyjnych. Sama groźba i należy to podkreślić groźba sformułowana w świetle prawa obowiązujących Konwencji Wojennych wystarczyła, dotyczy to nie tylko 1DPanc lecz również 1BrygSpad która również przez jakiś czas pełniła służbę okupacyjną. Natomiast w strefie sowieckiej mamy przypadki setek miast na samym obecnym terytorium Polski niszczonych już po zakończeniu walk i kapitulacji Niemców. Od Katedry w Gnieznie, poprzez Gdańsk, Legnickie Stare Miasto czy Elbląg poczynając. Co do Włoch to zupełnie inna sprawa, państwo nam od zawsze przyjazne i od pierwszego dnia wojny nawet rząd Mussoliniego udzielał nam pomocy. Polacy jadący przez terytorium Włoch do Francji w latach 1939-40 mieli bilety kolejowe na ten odcinek podróży opłacane przez rząd włoski. Brygadę Karpacką w Tobruku powitał hymn polski odegrany przez włoską orkiestrę z ich okopów. 2 Korpus przybył do Italii już po przejściu Włoch na stronę Aliantów, m.in. Korpusowi podlegała już od Ankony włoska brygada zmotoryzowana. Tak że o "okupacji" trudno tam mówić. Do ciekawszych zapomnianych planów należy przejęcie przez Polaków wobec niemożności powrotu do kraju regionu Apulii wraz z Bari, jako dziedzictwo królowej Bony, lub wizyta gen Andersa u króla Włoch gdy ten został już zmuszony do abdykacji głównie przez włoskich komunistów podczas której generał zaoferował w imieniu naszych żołnierzy że z przyjemnością pomogą wyaresztować czerwoną zarazę jeśli włoski naród wyrazi taką chęć :)

i tyle...
piątek, 22 maja 2020, 13:07

@AWU A co te Twoje wynurzenia mają wspólnego z czczeniem pamięci o weteraniach ? Nic

AWU
sobota, 16 maja 2020, 01:22

Lawina komentarzy trolli poniżej najlepszym świadectwem że dotknięto szczególnie wrażliwego dla kremlowskiej propagandy tematu. Obszerne dywagacje na temat poronionych teorii rasowych popularnych w najbliższych kręgach Hitlera mają nam uświadomić "że Hitler gdyby wygrał byłby gorszy". Na szczęście Hitler przegrał a w rezultacie największymi masowymi mordercami w historii pozostają nie nazistowscy Niemcy a sowieccy Rosjanie, odpowiedzialni za śmierć większej liczby ludzi niż Hitler, Dżyngis Chan i Pol Pot razem wzięci. Zesztą niepodległe państwo moskiewskie rodziło się w zbrodni, m.w. w tym samym czasie gdy cywilizowany świat wchodził w epokę Renesansu, Moskwa podbiła demokratyczną Republikę Nowogrodu, mordując mieszkańców miasta, niszcząc bezcenną bibliotekę i ruskie archiwa i dokonując pierwszej w historii tego kraju masowej deportacji ludności Republiki na północ. W ten sposób masowe morderstwa, zniszczenie i deportacje stały się nieodłączną częścią moskiewskiej "cywilizacji". Wracając do obchodów "dnia pobiedy" to w tym roku 1-sza nagroda bez wątpienia przypada władzom arktycznej Republiki Komi, za piękne bannery i plakaty ukazujące żołnierza z reniferem i podpisem:"Za kręgiem polarnym, ludzie i renifery walczyli razem podczas Wielkiej Wojny. Czcimy ich stojąc w milczeniu, Wieczna im chwała!" Autorom plakatu umknęło uwadze że żołnierz ubrany w mundur doskonałej w porównaniu z sowiecką jakości, na rękach solidne rękawice futrzane a pistolet maszynowy to bynajmniej nie ppsz tylko niezawodny fiński Suomi. Żołnierza zidentyfikowali fińscy internauci, kpr Halonen fińskiej armii, a jego syn publicznie wystosował apel do władz rosyjskich aby nie karać autora plakatu. Okręg moskiewski nie chciał chyba pozostać w tyle, wyprodukowano okolicznościowe bannery z moskiewskim wojownikiem z XVw z lewej, z prawej sowiecki żołnierz zresztą w hełmie z początków 2 w.ś. (jak np podczas inwazji na Polskę) a w środku francuski oficer armii Napoleona. Tego rodzaju plakaty są już niejako rosyjską tradycją, był już plakat z pancernikiem USS Iowa, bannery z Marines na Iwo Jimie oraz okolicznościowe kartki w Kaliningradzie dla weteranów z niemieckim Tygrysem. Jednak nikt nie pobije Moskwy w 2015r z olbrzymim bannerem przedstawiającym dobrze znane zdjęcie załogi Luftwaffe w kabinie Heinkla 111 z podpisem:"Oni walczyli za Ojczyznę"!!! Rosyjscy dziennikarze skłaniają się ku wyjaśnieniu że archiwalne fotografie alianckie czy niemieckie są popularne z banalnego powodu że po prostu są o wiele lepszej jakości niż sowieckie.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 17:18

Skoda tylko, że zapominają o tym, jak wyglądało przedwojenne podejście w sowietach do niektórych nacji, oraz o tym, że Stalin był dobrym kolegą Hitlera do czasu aż się pokłócili o to, czyj socjalizm lepszy.

Szach mat w jednym ruchu
piątek, 15 maja 2020, 15:34

Kilka dni temu zwróciłem uwagę naszym osobistym rosyjskim kolegom,że pora wymyśleć coś więcej! Naimski Nord Stream 2.....Widzę naczelstwo pochyliło się nad tym problemem i wymyśliło! Od 2 może 3 dni pojawiają się w poszczególnych tematach liderzy. Podpinają się do każdego komentującego. I komentują niektórzy śmiesznie i głupio. Polecam wypowiedzi w wątku Rosyjskie media....! Tam jest głupio i śmiesznie. Bądź tutaj tu dalej jest śmiesznie,ale za to jaki język. Profesor Miodek nie powstydziłby się. Natomiast w jednym i drugim przypadku tezy są takie same. Brakuje mi tylko jeszcze kultowego określenia nauki radzieckiej tudzież rosyjskiej. A mianowicie Mała Ruś i Duża Ruś?

Jacek
piątek, 15 maja 2020, 07:57

Generalny Plan Wschodni (Generalplan Ost, GPO) - nazistowski plan osiedleńczy i germanizacyjny wynikał z założeń narodowosocjalistycznych idei zdobycia „przestrzeni życiowej” (Lebensraum), należnej „rasie panów” (Herrenvolk, Herrenrasse) oraz kontynuacji niemieckiej polityki ekspansji Drang nach Osten. W tym celu planowano wyniszczenie i/lub wysiedlenie większości miejscowej ludności słowiańskiej, którą nazistowska polityka rasowa, określała jako "podludzi" (slawische Untermenschen) i osiedlenie na ich miejsce Niemców. Planem GPO zamierzano objąć także 6 mln Żydów zamieszkujących w państwach Europy Wschodniej. Planowano utworzenie "Wielkogermańskiej Rzeszy" (Grossgermanische Reich) i ustanowienie "Nowego Ładu" (Neue Ordnung), a w końcu realizację głównego celu - panowania Niemiec nad całym światem (Weltherrschaft). Głównymi założeniami GPO była totalna eksterminacja Żydów oraz większości Słowian, a także germanizacja, przesiedlenia lub fizyczne wyniszczenie innych grup narodowościowych. W stosunku do Rosjan zamierzano całkowite biologiczne unicestwienie, natomiast niewielką część Polaków planowano pozostawić w charakterze niewolnicze siły roboczej...

ppp
piątek, 15 maja 2020, 13:02

Wikipedia O wymordowaniu i całkowitej eksterminacji Rosjan naziści nie mówili . Sam Alfred Rosenberg przeżył przewrót bolszewicki w Petersburgu i raczej stwierdzał , że należy pozbyć się obcego elementu duchowego i etnicznego wśród Rosjan . Spotkać można liczbę do eliminacji od 40 do 50 % Rosjan ( z takimi się spotkałem) . Te wskaźniki były znacznie niższe niż te dotyczące Polaków . Podejście do Polaków było różne w zależności do obszarów . Z północy Polski i z krajów nadbałtyckich jako Aryjczycy mieli ulec wynarodowieniu i nordyzacji gdyż uważano , że mają w znacznym stopniu pochodzenie nordyckie . Z niektórych obszarów mieli ulec całkowitej eksterminacji ze względu na duży wpływ obcego etnicznego i ducha semickiego . Takim obszarem była np. Warszawa i okolice . Z planami takimi nie kryli się np. publikacjami w prasie w krajach nadbałtyckich i to już w 1941 r. Zresztą głośno mówili , że żaden Aryjczyk czy Nordyk nie bznajdzie żadnego śladu po rasie semickiej jak i jej kulturze w żadnym muzeum nawet gdyby chciał za to zapłacić . ------------------------------------------------ Ostatecznym celem „Dużego Planu” była germanizacja elementów „wartościowych rasowo”, czyli osobników posiadających z punktu widzenia niemieckiej eugeniki pożądane cechy rasowe, przekształcenie grupy ok. 14 mln ludzi w niewolników w charakterze siły roboczej oraz wysiedlenie na Syberię lub wyniszczenie 51 milionów Słowian (w tym 80-85% Polaków, 50% Czechów i Morawian, 65% Ukraińców i 75% Białorusinów a także bliżej nieokreśloną liczbę Rosjan i Tatarów Krymskich). Na terenach przeznaczonych pod kolonizację planowano osiedlić w ciągu pierwszych 10 lat realizacji planu Heim ins Reich 4 mln osadników niemieckich, a w dalszych latach jeszcze 6 mln[1]. W "Uwagach i propozycjach Reichsführera do Generalnego Planu Ost" z 27 kwietnia 1942 dr Wetzel sprzeciwił się masowemu wymordowaniu Polaków, sugerując, że obciążyłoby to sumienie narodu niemieckiego i nastawiłoby przeciwko Niemcom pozostałe narody europejskie, zasugerował ich przesiedlenie do Ameryki Południowej, szczególnie do Brazylii Alfred Rosenberg Rosenberg urodził się w Rewlu (obecnie Tallinn w Estonii) w rodzinie Niemców bałtyckich wyznania kalwińskiego; jego ojciec był kupcem. Zgodnie z najnowszymi badaniami Rosenberg był pochodzenia niemiecko-estońsko-łotewsko-francuskiego . Za pierwszych historycznie potwierdzonych przodków ludów nordyckich uważał mieszkańców starożytnych Indii i Persów; antyczną Grecję klasyfikował jako „nordycką Helladę”, a Rzym okresu klasycznego określał mianem „nordycko-republikańskiego Lacjum”; uważał, że naród niemiecki jest dziedzicem tych tradycji. Dokonał podziału ludzi w postaci rasistowskiej drabiny, mającej na celu uzasadnienie polityki hitlerowskiej. Opierał się przy tym na pracach Arthura Gobineau, Houstona Stewarta Chamberlaina, Madisona Granta oraz na teoriach samego Hitlera. Na najniższym szczeblu tej drabiny Rosenberg umieścił Murzynów, Żydów i inne ludy semickie. Wyżej znaleźli się Słowianie (zaliczani już do Aryjczyków). Jako „rasę panów” Rosenberg określił rasę nordycką, określanej także mianem aryjskiej. Byli to według niego: Niemcy, Skandynawowie (łącznie z Finami i Estończykami), Bałtowie (Litwini i Łotysze) oraz ludy zamieszkujące Wyspy Brytyjskie. Oczywiście Niemcy mieli być na samym szczycie („rasa nadludzi”). Ludy nordyckie traktował jako jednolitą rasę aryjsko-nordycką, która przez całą historię zmaga się z inną rasą – semicką (żydowską); przejawem takiej walki jest m.in. bolszewizm, który – jak zaznaczył Rosenberg w Micie... – „oznacza bunt elementów mongoidalnych przeciwko nordyckim formom kultury (...), jest nienawiścią nomadów przeciwko zakorzenieniu osobowości, oznacza próbę całkowitego odrzucenia Europy”. Zdaniem Rosenberga pojęcie rasy nie da się sprowadzić wyłącznie do cech biologicznych (rasizm); istotną rolę odgrywa element duchowy danych ludów; każda rasa posiada indywidualny „duch rasowy” (Rassenseele); jako rodzaj ducha zbiorowości jest on właściwym nosicielem cech rasowych we wszystkich formach i przejawach życia; w rezultacie rasa jest, jak stwierdza Rosenberg, „zewnętrznym przejawem ducha”; tak silnej determinancie musi podporządkować się charakter jednostki: indywidualizm musi ustąpić przed siłą „ducha rasowego”; odzwierciedleniem tego ducha jest dorobek cywilizacyjny danej rasy – kultura, sztuka, technika, a także system państwowy, prawny i polityczny; dlatego też każda rasa wytworzyła osobną, tylko dla niej właściwą kulturę; wybitne jednostki w obrębie danej rasy nie są genialnymi indywidualnościami – w ich działalności „duch rasowy” uwidacznia się tylko wyraźniej niż u innych przedstawicieli danej społeczności; wybitnymi nosicielami „ducha rasowego” są dla Rosenberga wybitni twórcy i myśliciele niemieccy, m.in. Immanuel Kant i Richard Wagner. Taki punkt widzenia – nacisk na duchowość jako czynnik determinujący rasę – konkurował z „materializmem rasy” (Rassematerialismus), stawiającym na pierwszym miejscu wyznaczniki antropologiczne i biologiczne.

inż.
piątek, 15 maja 2020, 18:00

Akurat Warszawa przedwojenna nie była dobrym przykładem "niearyjskości" Polaków. Profesor Czekanowski (to taki lider znanej na świecie "lwowskiej szkoły antropologicznej") na prelekcjach na zjazdach naukowych antropologów w przedwojennych Niemczech udowadniał, że warszawscy Żydzi pod względem antropologicznym są bardziej nordykami od Niemców z Bawarii. Wściekli Niemcy nic nie mogli z nim zrobić bo mówił świętą prawdę podpierając się niezliczonymi badaniami jakie prowadził na mieszkańcach ówczesnej polski. A dlaczego tak było? Ano dlatego, że wschodni Żydzi zwani jako Aszkenazyjczycy nic nie mają wspólnego ze swoimi kuzynami Żydami z Zachodu tj. Sefardyjczykami z uwagi, że ci pierwsi pochodzą od Ariów tych prawdziwych charakteryzujących się tym, że ojcowskie Y-dna to Z-93 czyli takie jak kasty rycerskie oraz kapłańskie (nawet w dzisiejszych) Indiach. Premier Izraela Benio Netaniachu ma włąśnie taką haplo. Jest to nawet podane na "Eupedii".

ppp
niedziela, 17 maja 2020, 23:57

Tu nie chodzi do końca o cechy antropologicznych - to jest zbyt duże uproszczenie . Stąd się m.in. chyba brało różnorakie traktowanie tych samych grup etnicznych z różnych regionów . W tym względzie mieli różnorakie podejście lub wyszukiwali dla danej grupy z odpowiednimi cechami 'duchowymi" odpowiedniego pseudonaukowego pochodzenia np. Górale , Kozacy Dońscy , Polacy z Krajów Nadbałtyckich i Pomorza ..... ------------ Zdaniem Rosenberga pojęcie rasy nie da się sprowadzić wyłącznie do cech biologicznych (rasizm); istotną rolę odgrywa element duchowy danych ludów; każda rasa posiada indywidualny „duch rasowy” (Rassenseele); jako rodzaj ducha zbiorowości jest on właściwym nosicielem cech rasowych we wszystkich formach i przejawach życia; w rezultacie rasa jest, jak stwierdza Rosenberg, „zewnętrznym przejawem ducha”; tak silnej determinancie musi podporządkować się charakter jednostki: indywidualizm musi ustąpić przed siłą „ducha-------

robo
piątek, 15 maja 2020, 13:45

No to Rosenberg musi się w piekle cieszyć, że są dziś jeszcze oszołomy które tak dogłębnie studiują jego chore teorie !

inż.
piątek, 15 maja 2020, 12:39

I co ty na to Davien? Polska była i tak skazana na zagładę. Wygrać kampanii wrześniowej nie można było. Celem Hitlera była i tak Moskwa.

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:04

Widzisz inz ale chore teorie rosyjskie mam gdiześ Jakby nei napadli na Polske, nei wywołali IIWS to by tego nie było wiec idz sie podniecac gdize indziej.

waldek
poniedziałek, 18 maja 2020, 01:31

II WŚ zaczęli Niemcy zajęciem Austrii, następnie Hitler razem z polakami i Węgrami napadł na Czechosłowację, a dopiero po roku (11 mies) Hitler, SAM ! uderzył na Polskę. Więc w rankingu odpowiedzialności za II WŚ jesteśmy na 2 miejscu, Rosja na 4 !

tom97
wtorek, 19 maja 2020, 10:55

Trzeba to raz na zawsze wyjaśnić. Nie zagrabiliśmy Zaolzia tylko odbiliśmy wcześniej zagrabione ziemie przez Czechów. To oni wbili nam nóż w plecy kiedy walczyliśmy z Sowietami

Slaw
sobota, 23 maja 2020, 18:43

Zobacz dokładnie Układ monachijski. Zaolzie było nam przyznane w 1938 podczas roszczeń granicznych na wniosek Niemiec, gdzie cudowny Zachód po rokowaniach bez władz Czechosłowacji opartej na zasadzie samostanowienia narodów zrobił zmianę granic. Przy okazji rostrzygnoł spór Polski z Czechosłowacją

Davien
wtorek, 19 maja 2020, 03:20

Wow jak widać kolejny niedouczony troll z Olgino się pojawił:)) Polecam powrót do podstawówki i nauke historii:)

poniedziałek, 18 maja 2020, 13:48

Hitler RAZEM z Polakami? Co to za salto intelektualne?

robo
poniedziałek, 18 maja 2020, 17:09

nie zauważyłeś: "Hitler z polakami". Biedak nawet nie wie że Polacy pisze się z dużej litery. O wyścigu wojsk polskich z Wehrmachtem kto zajmie Bogumin, kluczowy węzeł komunikacyjno-przemysłowy na pewno też nie słyszał.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 16:18

Nie sama Moskwa ale zniszczenie tzw. "żydo-bolszewizmu" . Dla wnikliwych i szukających pewnych dziwnych zdarzeń nie do końca pasujących do oficjalnie promowanej historii należy wspomnieć o oddziałach rosyjskich dońskich Kozaków pod dowództwem m.in. gen. Piotra Krasnowa walczących po stronie niemieckiej na Bałkanach przeciw Chorwatom i muzułmanom Bośniackim ( nie chcieli walczyć przeciwko prawosławnym Serbom - co zostało uszanowane przez stronę niemiecką ) , a pod koniec wojny włączono ich w ramach Waffen-SS . Kozacy Ci chcieli walczyć przeciw bolszewikom w Rosji dla wyzwolenia ojczyzny spod obcego jarzma . Hitler planował nawet osadzić Kozaków Dońskich na południu Niemiec i w Północnych Włoszech aby bronili Wielkie Rzeszy Niemieckiej przed bandyckimi napadami dzikich hord z południa tym partyzantów włoskich . Te zdarzenia oraz wydanie Kozaków i ich rodzin w ręce sowieckie przez Brytyjczyków nawet tych , których nie obejmowała umowa o ekstradycji istnieją w kulturze masowej tylko można podejrzewać , że niewielu rozumie o jakie fakty chodzi . O podejściu Niemców do rosyjskich Kozaków niech świadczy postawa generał H. von Pannwitza , który mógł uniknąć wydania sowietom , ale odmówił, gdyż postanowił do końca dzielić los ze swoimi podkomendnymi . To jest całkowicie inne podejście niż do ukraińskich oddziałów Waffen-SS , które uważano za niezdolne do walki a jedynie do dokonywania mordów , które zbyt mocno obciążałyby sumienie żołnierzy niemieckich .

Prawda zwycięży
piątek, 15 maja 2020, 03:07

Dyskutując na temat pamięci historycznej należałoby przypomnieć także fakty, które są obecnie mocno niewygodne. Warto więc wspomnieć o tym, że należące do amerykańskiego koncernu zakłady Ford-Werke, to produkowały nie tylko samochody ciężarowe dla armii niemieckiej, ale także części do pocisków rakietowych V-2. Mało znany jest zapewne fakt, że twórca amerykańskiego imperium motoryzacyjnego Henry Ford odznaczony został przez Adolfa Hitlera - Orderem Orła Niemieckiego, najbardziej prestiżowym odznaczeniem, jakim III Rzesza przyznała cudzoziemcowi. Przed II Wojną Światową na rynku niemieckim pojawiła się również amerykańska firma - General Electric, zdobywając znaczne udziały w koncernie elektrotechnicznym AEG oraz oświetleniowym OSRAM. Amerykańscy kapitaliści docenili potencjał polityczny Adolfa Hitlera i od jesieni 1932 roku do wiosny 1933 roku, a więc w okresie decydującym o dojściu NSDAP do władzy w Niemczech, dotowali fundusz wyborczy nazistów - wpłacając na ich konto ponad 2 mln marek. General Electric uczestniczył ponadto w zmowie cenową z koncernem Kruppa, czyli jednym z najważniejszych podmiotów gospodarczych nazistowskich Niemiec. Celem było ustawienie cen i wprowadzenie reglamentacji wolframu, surowca istotnego dla produkcji wojennej. O wspieranie NSDAP były oskarżane także inne amerykańskie firmy, w tym International Telephone and Telegraph (ITT). Wymieniona firma kontrolowała większość rynku telefonicznego i telegraficznego w III Rzeszy Niemieckiej. Koncern Standard Oil natomiast dostarczał Niemcom ropę naftową, która była niezbędna niezbędną do prowadzenia wojny. Amerykański koncern przekazywał też nazistom patenty i metody ulepszania technologii produkcji syntetycznej benzyny czy kauczuku. Ponadto Amerykanie zajmowali się projektowaniem i budową nowych fabryk produkcji paliw w hitlerowskich Niemczech. Przedmiotowa współpraca bez wątpienia przyczyniła się do zwycięstw militarnych III Rzeszy Niemieckiej w pierwszej fazie II Wojny Światowej…

spoko
poniedziałek, 18 maja 2020, 16:04

Prawda jest taka ze do czerwca 1941 roku pomagaliscie Hitlerowi zajac cala europe

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 17:03

I co z tego? Amerykanie budowali wszędzie. Także w Rosji. Nie byłoby ruskich prymitywnych ciężarówek bez nich. Nie byłoby silników do konstrukcji Polikarpowa bez nich. Nie byłoby silników do Ła-5 bez nich. Nie byłoby rodziny czołgów BT i później T-34 bez nich. Nie byłoby "Czapajewów" bez nich. Nie byłoby Li-2 ani ruskiej wersji Cataliny bez nich. Niemcy też tam sporo budowali. Na przykład zbudowali fabrykę motocykli, w której Rosjanie robili kopię BMW na potrzeby swojego wojska, budowali elektrownie. Bez silnika wziętego od Niemców ani Mig-3. ani Ił-2 by nie latał. Nie jeździł by też bez silnika wziętego od Niemców T-34.

Polak z Polski
piątek, 15 maja 2020, 02:35

A czy pamiętali o rozstrzelanych przez NKWD?

mc.
czwartek, 14 maja 2020, 13:07

Kłamać każdy może, ale większość kłamstw jest by coś osiągnąć. ZSRR chciała wzbudzić współczucie więc podaje liczbę strat na poziomie 26 mln. Skąd jest ta liczba ? Tego nie wie nikt. Ostatni spis ludności (przed wojną) miał miejsce w 1937 roku - liczba ludności 161,7 mln. Następny spis to 1959 rok - liczba ludności 208,8 mln. Po drodze zajęcie nowych terenów, wymordowanie "wrogów socjalizmu" i wojna. Bezpośrednio po wojnie Rosjanie operują liczbą 11,27 mln zabitych i zaginionych żołnierzy. Czyli według nich (zabitych 26 mln ludzi) - cywili zginęło prawie 15 mln ludzi. Jest to NIEPRAWDOPODOBNE. Zwłaszcza że do obozów koncentracyjnych (niemieckich) trafiali byli żołnierze a nie cywile. Oczywiście można opowiadać bajki, że w Leningradzie zmarły miliony obywateli. Pewnie jest to częściowo prawdą. Tylko zadajmy sobie pytanie dlaczego. Czy Leningrad był oblężony i otoczony ? Oblężony - TAK, otoczony - NIE. Przez cały okres "oblężenia" pracowały leningradzkie fabryki do których surowce dowożono jeziorem Ładoga, i tą samą drogą wywożono to co wyprodukowały. Po pierwszej zimie (194942) w marcu 1942 zaczęto wywozić dzieci z Leningradu. Dlaczego dopiero wtedy ? Bo wcześnie była super zima i jezioro zamarzło tak że jeździły po niej ciężarówki. Czyli "ktoś" nie chciał o nich pomyśleć - ważniejsza była PRODUKCJA. I jeszcze coś dla porównania. I wojna światowa - Rosja (1914 rok) liczy 171 mln ludzi. Zmobilizowano 13 mln żołnierzy. Straty zabitych i zaginionych - 1,7 mln. II WŚ - 11,27 mln. Dlaczego tak dużo zginęło i zaginęło ? Może winne są władze bolszewickie ze Stalinem włącznie ? Może większość zabitych to żołnierze którzy wielokrotnie próbowali zdobyć te same punkty obsadzone karabinami maszynowymi z przodu (niemieckimi) i karabinami maszynowymi z tyłu (NKWD) ?

ppp
czwartek, 14 maja 2020, 16:54

Wielu Polaków z Litwy , Kurlandii czy Inflant (nie e mówiąc z teren polskich -białoruskich) widziało co się działo na terenach zajętych przez Niemców począwszy od 1941 i to na kierunku na Petersburg (Leningrad ) . W samym np. Stalag 340 Dunaburg (Dyneburg) zagłodzono i zamordowano 115 tys. jeńców radzieckich . Do tego należy doliczyć kilkadziesiąt tysięcy ofiar z okolicznej ludności pochodzenia żydowskiego wymordowanych przez Einsatzgruppe A przy udziale litewskich i łotewskich oddziałów policyjnych z getta z Grywy (Grzywy - dzisiaj dzielnica Dyneburga) czy Krasławia . O przerażających statystykach dokonanych zbrodniach można przeczytać w Raport Jägera z terenów Litwy i Łotwy będącym spisem miejsca dokonania i liczby ofiar - w sumie 137 346 końca istnień ludzkich . To wszystko jeszcze przed znamienną Konferencją w Wannsee z udziałem m. innymi Adolfa Eichmanna , Alfreda Meyera i Reinharda Heydricha . A gdzie zbrodnie na ludności dokonane w okolicach Rygi czy późniejszych Wilna . Gdzie zbrodnie dokonane w Estoni czy na obszarach Białorusi czy Ukrainy . Prawdopodobnie było kilkadziesiąt milionów ofiar wśród obywateli ZSRR . Większość poległych żołnierzy radzieckich do ofiary zbrodni dokonywanych na jeńcach sowieckich dokonywanych przez III Rzeszę .

mc.
piątek, 15 maja 2020, 01:47

Chyba nie bardzo zrozumiałeś to o czym napisałem. Po pierwsze sami Rosjanie nie potrafią podać dokładnych liczb, a dodatkowo "mnożą im się one w oczach". Zbrodnie wojenne Niemców-hitlerowców to jedno, zbrodnie wojenne Rosjan-bolszewików to drugie - na przykład wymordowanie 20 tys jeńców wojennych - Polaków. Ale ja piszę jeszcze o czymś innym - o wysyłaniu własnych żołnierzy na śmierć. Kiedy Niemcy podeszli pod Moskwę, zebrano oddziały ochotnicze - setki tysięcy ochotników. Karabin był jeden na dwóch, albo na trzech ochotników. Ci którzy nie mieli broni mieli ją zabierać zabitym - bo do boju wysłano wszystkich. Kiedy Niemcy podeszli pod Leningrad, Rosjanie uporczywie próbowali przerwać oblężenie. Wysyłano tysiące żeby zdobyć "jeden punkt" - oni do tej pory leżą w bagnach wokół Petersburga. A Niemcy mieli wtedy "ogromny problem" - przegrzewały im się lufy w ckm-ach, bo za każdą falą żołnierzy szła następna. Bolszewicy wysyłali tych ludzi na śmierć, "bo ludzi u nich mnogo". Zginęły miliony Rosjan (Ukraińców, Białorusinów, itd), nikt nie wie dokładnie "ILE" - ale większość z nich zginęła przez głupotę swoich dowódców. A o tym w tych obchodach "9 maja" NIKT W ROSJI NIE MÓWI.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 17:52

Rozumiem co napisałeś ale straty ludnościowe w ZSRR na poziomie kilkudziesięciu milionów są faktem niepodważalnym . Pod Petersburgiem na bagnach w próbach odblokowania miasta poległo setki tysięcy żołnierzy często w bezsensownych atakach , ale z takiego szastania ludzką krwią i bezwzględności w zaprowadzaniu dyscypliny słynął ulubieniec Stalina gen. Żukow . W przeciwieństwie do niego każdy chciał służyć podobno pod dowództwem gen. Rokossowskiego co dawało szansę przeżycia w frontowej jatki . Przegrzewanie luf w karabinach to raczej zdarzenia spod Wiaźmy w październiku 1941 podczas niemieckiej operacji Tajfun i próby przebijania się z kotła oddziałów sowieckich . Ale z dostępnych danych ( ostrożne szacunki ) podczas wojny Niemcy rozstrzelali ok 500 tys. jeńców radzieckich a zagłodzili lub zamęczyli około 2,6 mln co daje liczbę ponad 3,1 mln wymordowanych jeńców . Często podawane są liczby 3,3 mln i więcej zabitych jeńców radzieckich z grupy około 5,7 mln wszystkich jeńców podczas całej wojny . Nadmienić należy , że z tej grupy ponad 3 mln, jeńców to tylko z 1941 roku . Całkowita ilość ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy waha się od 8,7 mln do 11,4 mln żołnierzy a rozpiętość ta wiąże się z bałaganem w spisie zmobilizowanych żołnierzy ( nie można stwierdzić czy poległy był zmobilizowany i brał udział w działaniach wojennych ) razem z zamordowanymi jeńcami . Daje to około 5,4 do 8,1mln poległych żołnierzy sowieckich . Eksterminacja ludności ludności określana dość trafnie to ok 10 mln cywili sowieckich ( w tym ludność pochodzenia żydowskiego ) . Można się spierać o 6 do 7 mln. ofiar cywilnych wojny z powodu głodu i chorób związanych z wojną . Głód wśród ludności na terenach sowieckich podczas wojny po jednej jak i po drugiej stronie był faktem . Zniszczone połacie uprawnych pól brak zapasów szczególnie musiał się odbić piętnem w latach 1941-1943 . Żołnierze głodowali na froncie a co mówić dopiero robotnicy w fabrykach a co dopiero osoby nie związane z produkcją wojenną . Brak wszelkiego rodzaju leków powodował zgony na skutek różnych chorób , zapalenie płuc praktycznie był wyrokiem śmierci dla pacjenta cywila . W Grecji w łagodnym klimacie i z mniejszymi problemami żywnościowymi ofiar z podobnych przyczyn określa się na 300 tys.

tylko przypominam
czwartek, 14 maja 2020, 18:34

Ok. 100 tys Polaków wymordowano w ZSRR jeszcze przed Drugą Wojną Światową, tylko dlatego że nie chcięli zostać sowietami.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 08:25

Ciekawe z jakich terenów i kto na nich doniósł ? Sowieci to nie tylko Rosjanie aby li tylko ich obwiniać . Najciekawsze jest to , że po wkroczeniu sowietów do krajów nadbałtyckich w dużej mierze pierwsze deportacje dotyczyło tamtejszych Rosjan . Przypuszczalnie tych co niezbyt gorliwie witali nową władzę . Następne deportacje dotyczyły grup Estończyków , Litwinów , Łotyszy czy Polaków uważanych za element niepewny lub niezbyt przychylny władzy sowieckiej . Bez szerokiej grupy donosicieli i agentów trudno było by wyłuskać nawet tych najbardziej narzekających . Więzienia zaczęły się dość szybko zapełniać a lista ofiar szybko rosnąć . Władza sowiecka miała wsparcie od pewnej grupy i pewne tragiczne zdarzenia po wkroczeniu wojsk niemieckich w czerwcu 1941 na tereny krajów nadbałtyckich to konsekwencja rocznego pobytu władz sowieckich na tych terenach .

mc.
piątek, 15 maja 2020, 14:34

Dlaczego unikasz słowa ŻYDZI - bo to przecież o nich mowa. Dodać do tego trzeba jeszcze fakt, że w okresie od 1945 do 1956 Żydzi stanowili CO NAJMNIEJ 1/3 kadry UB - według książki "Żydokomuna" Profesora Pawła Śpiewaka.

ppp
poniedziałek, 18 maja 2020, 00:11

Po mieczu mam korzenie z Kurlandii i Inflant A czy to jest konieczne ?

jeszcze przypominam
piątek, 15 maja 2020, 03:09

Około 200 tys. Polaków zostało zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-44...

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
piątek, 15 maja 2020, 17:31

Ale Ukrainców i ich bohaterstwa nikt tu nie gloryfikuje.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 16:30

Dzisiaj mówienie o mordach dokonywanych przez dzicz ukraińską na terenach Wołynia dla wielu nie jest politycznie poprawne . Nawet nie wspomina się faktów , że na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie oddziały sowieckie składające się z Ukraińców razem z banderowcami w latach 1944-1945 napadali na posterunki polskiej milicji , polskie miejscowości czy oddziały polskiego podziemia natomiast oddziały sowieckie składające się w większości z Białorusinów czy Rosjan razem z oddziałami polskimi w tym i polskim podziemiem zwalczały banderowców czy broniły polskich miejscowości przed napadami UPA . Nic nie jest czarno-białe i nie wszystko jest prawdą co piszą niektórzy historycy na zamówienie .

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:13

Panei ppp, a czemu nei dodasz że calkiem sporo z tych mordów to dzieło oddziałów NKWD które nei tylko same mordowały ale i podjudzały innych. A OUN mordował kazdego kto nie był z nimi czy to Polaka czy Ukrainca

ppp
poniedziałek, 18 maja 2020, 01:10

Aby się wypowiadać raczej należy znać historię i zdarzenia związane z takimi osobami jak Józef Zadzierski ps. „Wołyniak” , por. Franciszka Przysiężniaka ps. „Ojciec Jan” ,czy Bolesław Usow "Konara" lub rodzeństwa Mireckich oraz pewnych faktów związanych z Bitwa pod Kuryłówką oraz zdarzeniami w Piskorowicach . Były bardzo dziwne zdarzenia i sojusze oraz wspólne działania pewnych grup wynikłe a raczej zależne od składu etnicznego różnych oddziałów . Podziały były bardzo różne lecz zbrodnie i napady na ludność polską , oddziały polskiego podziemia , oddziały LWP czy posterunki milicji miały często wspólny pierwiastek związany z nacjonalizmem ukraińskim i UPA i też przy udziale funkcjonariuszy NKWD pochodzenia ukraińskiego , Nie koniecznie wszystko podobało się Rusinom w tym tzw. "Moskalofilom" , którzy często też byli mordowani . Dzisiaj pewne grupy dziwnych Polaków piszą o zbrodni w Piskorowicach jednak z relacji osób będących bliżej tym zdarzeniom w żadnym wypadku nie można pisać tak o tych zdarzeniach , gdyż jest to kłamliwe i fałszywe sformułowanie . O roli i kolaboracji z Niemcami w dokonaniu zbrodni na ludności polskiej na tych terenach i Lubelszczyzny można długo opowiadać a osobisty udział niektórych poległych podczas wydarzeń w Piskorowicach też jest znany i nie wolno było dopuścić aby uszło to im płazem . O eskapadach na te tereny i dalek aż po Lublin Iwan Szpontak, pseud. Zalizniak też nie wolno zapominać i nie były to żadne inspiracje NKWD aniteż urzędu bezpieczeństwa PRL .

Davien
wtorek, 19 maja 2020, 03:27

Panei ppp, trochę pomyliły sie panu daty, nei pisze o powojennych oddziałach pacyfikacyjnych NKWD ale o oddziałąch partyzanckich NKWD działających na Ukrainie i Białorusi, były tez i na Wołyniu. A Kuryłówka to starcie oddziału NOW z siłami NKWD 7 maja 1945r czyli dwa lata po masakrze na Wołyniu.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 17:13

Nie wypowiadaj się na temat, o którym nie masz pojęcia. Wołyń to akurat nie była robota NKWD. UPA fakt, że mordowała też niechętnych im swoich. Ale Polaków mordowała tylko za to, że urodzili się Polakami.

Davien
wtorek, 19 maja 2020, 03:24

Marek, oddziały partyzanckie NKWD działały tez i na Wołyniu wiec wpadka. A OUN mordował kazdego kto nie był z nimi Ukrainców na równi z Polakami, choc fakt ze Polaków za samo pochodzenie.

rofl
czwartek, 14 maja 2020, 10:11

W Rosji kult weteranów i wojska w Europie kult LGBT. Nietrudno przewidzieć jak to się skończy

niedziela, 17 maja 2020, 04:14

Jak w masakrze rżewsko-syczewskiej?

Adam S.
czwartek, 14 maja 2020, 01:26

Ależ to nie jest "oddawanie czci bohaterom", to jest absolutnie priorytetowe podtrzymywanie "mitu założycielskiego" współczesnej Rosji. "Wyzwoliliśmy Europę, jesteśmy wielkim narodem, należy nam się za to specjalne traktowanie". Mit "Wojny Ojczyźnianej" jest uzasadnieniem rosyjskiego nacjonalizmu i agresji wobec sąsiadów. Nie muszę dodawać, że jest to mit fałszywy, element wojny hybrydowej Rosji z całym światem. Mit ten jest o tyle szczególny, że to ostatni mit w miarę dobrze zachowany i możliwy do użycia, bo wcześniejsze mity Rosjanie sami sobie obalili forsując sowiecką propagandę niejako "pod prąd" propagandy carskiej. Dziś sowiecka rewolucja proletariacka sprzedaje się fatalnie, natomiast wcześniejsze bizantyjskie dyrdymały o boskim pochodzeniu władzy Cara, mogą w dzisiejszej Rosji budzić tylko śmiech. Zatem, drogi Autorze, rosyjskie świętowanie Wojny Ojczyźnianej, to nie kwestia pamięci o weteranach, a walka o utrzymanie jakiegokolwiek sensu istnienia tego dziwnego post- i neo-kolonialnego organizmu państwowego.

czwartek, 14 maja 2020, 16:23

Warto też wspomniec, że napadanie na inne kraje pod płaszczykiem "ochrony ludności" Taki argument był używany by usprawiedliwić inwazję na Polskę w 39r. tak samo jak w dzisiejszych czasach przy napaści na Gruzję, Donbas, Krym.

Wojciech
środa, 13 maja 2020, 23:33

Rosja to Cywilizacja Turańska czyli cywilizacja obozu wojennego (kosza). Przejęli to od Mongołów, którym bili czołem przez kilkaset lat i od których zależało ich istnienie. My należymy do Cywilizacji Łacińskiej. Nie skupiamy się na wojnie i bohaterach wojennych a bardziej na bohaterach czasu pokoju.

JW
sobota, 16 maja 2020, 02:16

Panie Wojciechu - sprostowanie - nie łacińskiej a cywilizacji Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, która objawiała się pokojową i bohaterską eksterminacją wschodnich europejczyków /w tym Polaków/ na przestrzeni dziejów i doszła poprzez lata 1914 -1918 do faszyzmu w krajach tego cesarstwa, co zakończyło się pokojem wiecznym milionów - co dziwne - znowu - wschodnich europejczyków /w tym Polaków/ . Z poważaniem . JW.

ppp
czwartek, 14 maja 2020, 18:04

Czyli twierdzisz , że zgodnie z współczesnymi badaniami ze względu na większą domieszkę genetyczną ras azjatyckich , Rosjanie wykazują się większą inteligencją od większości Polaków . Cywilizacja Łacińska do , której Rosja się nie zalicza gdyż na kulturę prawosławną wpływ miała cywilizacja grecka i bizantyńska w której to nie zwalczano kultury i tradycji narodowej i jerzykiem religii był język chrystianizowanych narodów . Dlatego też język Serbów ( nawet Chorwatów) , Rusinów , Białorusinów czy Rosjan ( mimo zmian z XVII w) jest bliższy językowi przodków . Dzięki dostęp do wiedzy w tej kulturze był od początków powszechniejszy i cywilizacje te stały na wyższym etapie rozwoju niż cywilizacja zachodnia w okresie średniowiecza . Wystarczy tęż porównać poziom naukowy i cywilizacyjny Cesarstwa Rosyjskiego z poziomem cywilizacyjnym Rzeczpospolitej a szczególnie za czasów Katarzyny Wielkiej . W naukach ścisłych czy w kulturze europejskiej Polska czy Rzeczpospolita praktycznie nie istniała , natomiast tego o Rosji i tamtejszej Akademii Nauk tego nie można powiedzieć . Bijmy się we własne piersi i uczmy się na własnej historii i własnych błędach , nie wchodźmy nikomu w ty...... i nie bądźmy łasi na oklaski obcych . A głupie osądy do niczego nie prowadzą . Jeden z najznamienniejszych króli Polski to ta sama kultura nazywana przez niektórych Cywilizacją Turańską . Bez tego władcy i zapoczątkowanej przez niego dynastii nie byłoby potęgi Rzeczpospolitej . Obcy i wrogowie na zachodnich dworach też wyśmiewali go na podobny modę . Tylko , że nie był on ani analfabetą , ani też z brakami w wykształceniu a wręcz przeciwnie przewyższał poziomem wiedzy większość elit zachodniej Europy Czy znajomość łaciny i posługiwanie się rodzimym językiem w piśmie i w mowie oraz obeznanie w innej kulturze może być świadectwem głupoty . Dzięki powszechniejszemu dostępowi do wiedzy kultura wschodnia stała jednak wyżej niż ograniczona i ujęta w ścisłe ramy kultura łacińska i pod tym względem Litwa i Ruś stały wyżej nad terenami Królestwa Piastów .

Adam S.
piątek, 15 maja 2020, 19:15

@PPP Bardzo ciekawe rzeczy piszesz, i w dodatku w większości prawdziwe. Natomiast tak namieszałeś w chronologii, że można wyciągnąć z Twoich prawdziwych informacji całkiem błędne wnioski. Po pierwsze - owszem, kultura bizantyjska, a za nią ruska, była na znacznie wyższym poziomie cywilizacyjnym - ale we wczesnym średniowieczu. Dwa największe miasta X-wiecznej Europy, to Konstantynopol i Kijów. Niestety, wraz ze zniszczeniem Rusi Kijowskiej w 1240 roku sytuacja zaczyna się odwracać, a od upadku Konstantynopola w 1453 palmę pierwszeństwa przejmuje Zachód, podejmując niejako cywilizacyjną sztafetę. Kultura łacińska zaczyna zdobywać świat, co dobrze widać m in. ziemiach Rzeczypospolitej. Co do Rosji, czyli Carstwa Moskiewskiego - nigdy nie było częścią ani cywilizacji zachodniej, ani bizantyjakiej. Ruś Kijowska ukształtowała się z ludności słowiańskiej (głównie rolniczej), greckich wpływów kulturowych i nordyckiego feudalizmu przywiezionego przez Rurykowiczów. Natomiast księstwo i carstwo moskiewskie ukształtowało się dużo później, już bez łączności z kulturą Bizancjum, na bazie ludności niesłowiańskiej, łowiecko-koczowniczej i wzorów państwowych Czyngis - Chana. Stąd tendencja to absolutyzmu władzy. Natomiast to, co piszesz o sile carstwa moskiewskiego za czasów Katarzyny Wielkiej, to już efekt gwałtownego procesu modernizacji Rosji na wzór europejski w czasach baroku i oświecenia, czasy absolutyzmu oświeconego w Europie. Czasu na który Rzeczpospolita już się nie załapała, między innymi za sprawą tejże Rosji. Więc ten okres też nie jest zasługą cywilizacji wschodu, lecz raczej zasługą bardzo drastycznego jej porzucenia na rzecz wzorów zachodnich. Okras bardzo podobny do dzisiejszego, kiedy Moskwa czerpie pełnymi garściami wzory zachodnie, żeby je przeciw temu zachodowi wykorzystać..

ppp
poniedziałek, 18 maja 2020, 19:53

Nie jestem skłonny się zgodzić , że palmę pierwszeństwa Zachód objął tak szybko po upadku Konstantynopola w 1453 . Raczej to z końcem XV i pocz. XVI w we Włoszech rozpoczął się w konkurujących między sobą miastach nowy trend i chęć zerwania dotychczasowych oków z życia naukowego i kulturowego . Na pewno miało na to wpływ wcześniejsze przybycie te uciekinierów z Konstantynopola jak również i z końcem XV w. szersze kontakty z Imperium Osmańskim czy światem islamu , który pomimo swej odrębności kulturowej przechował wiedzę o osiągnięciach kulturowych i naukowych starożytnej śródziemnomorskiej Europy . Pamiętajmy , że Wielkie Księstwo Litewskie to też w większość świat kultury wschodniego chrześcijaństwa i Wilno było konkurentem Moskwy w przejęciu przewodniej roli w świecie prawosławia i namaszczeniu go jako spadkobiercy Konstantynopola . Nowy Kijów ( odtworzony przez Olgierda końcem XIV w )raczej nie mógł rościć sobie pretensji w tamtym czasie do takiej roli . XVII w . to okres straszliwych wojen religijnych w Europie Zachodniej w tym Wojna Trzydziestoletnia a w Polsce tzw' Potop Szwedzki" Europa Zachodnia w tamtym okresie to nie jeden świat ale wiele wojujących ze sobą i dopuszczających się strasznych barbarzyństw . Natomiast w Rosji XVIII w to ciągły rozwój naukowy i mocarstwowy Cesarstwa zapoczątkowany w czasach Piotra Wielkiego przy znacznym udziale myślicieli i ludzi nauki ze świata protestanckiego , który spowodował wzrost znaczenia tego państwa w Europie w sferze militarnej , edukacyjnej i kulturowej . Panowanie Katarzyny Wielkiej dzięki jj energii i światłości umysłu w tych dziedzinach dla Rosji to złoty wiek . My jako Polacy możemy nie nienawidzić osoby Cesarzowej ale nie można odmówić światłości jej umysłu i jejwpływu na rozwój kultury i nauki europejskiej . Dopuszczamy się złośliwości i kpin wobec tej monarchini lecz trzeba jednak przyznać , iż w naszej polityce brakowało takich osób jak w dyplomacji i polityce Rosji tamtego okresu . Gdyby u nas pojawiły się takie postacie w końcu XVII w i w XVIII w , Europa inaczej mogła by wyglądać w tej części . Nasi ostatni monarchowie byli słabi i wypadali blado na tle władców ościennych państw ..

Jan
środa, 13 maja 2020, 22:00

Mała różnica. Na wspomnianej defiladzie przemawiał Pan Prezydent zaczynając od powitania polityków, biskupów, generałów, oficerów ,kończąc na weteranach i żołnierzach. Na defiladzie w Moskwie Pan Putin powitał najpierw weteranów, ich matki, żony, ojców, żołnierzy kończąc na generałach. Ot u nas tak po wielkopańsku, nie to co onuce, aż chce się ...

Adam S.
czwartek, 14 maja 2020, 01:49

Owszem. Pan Putin jest zawodowym kagiebistą, profesjonalistą od wizerunku i propagandy. Nasz Prezydent jest przy nim amatorem, o kwalifikacjach dużo słabszych. A jednak nie zamieniłbym się za żadne skarby.

Towarzysz Polak
środa, 13 maja 2020, 19:19

Uwielbiam tych którzy podkreślają jak wielu Rosjan zginęło w walce z nazistami, zwłaszcza że połowy z nich mogła by żyć gdyby nie idiotyczne decyzję czerwonej generalicji z Stalinem na czele. Mam im dziękować za "wyzwolenie" mimo że wcześniej sami zaatakowali z Hitlerem Polskę? Zresztą słowo wyzwolenie jest tu nie na miejscu to raczej zamiana Kate na mniej brutalnego.

Wawiak
czwartek, 14 maja 2020, 00:26

Krew mnie zalewa, gdy trzeba postów takich, jak Towarzysza Polaka, by uświadomić ludziom, że tzw. "wyzwoleniem" było zamianą dżumy na ciężkie zapalenie płuc oraz, by zauważyli, że bez pomocy Stalina II Wojna Światowa najprawdopodobniej by nie wybuchła. Stalin był przez lata lojalnym sojusznikiem Hitlera. Potem zwyczajnie dwóch zbirów wzięło się za łby nad ciałami swych ofiar.

ciężkie jest los nauczycieli
czwartek, 14 maja 2020, 11:12

Jeżeli twój nauczyciel historii czyta te wynurzenia to pewnie jest mu bardzo smutno.

braciabum
czwartek, 14 maja 2020, 14:16

Które z powyższych zdań jest "wynurzeniem", podaj argumenty, uzasadnij.

mc.
czwartek, 14 maja 2020, 12:26

"ciężkie jest los nauczycieli" - a wojna rozpoczęła się 22 czerwca 1941. Wcześniej tylko "wyzwalano" - Białorusinów i Ukraińców od Polaków, Finów od... Finów.

wg
czwartek, 14 maja 2020, 19:39

Zapytaj amerykanów kiedy rozpoczęła się II wojna światowa?

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:16

1 wrzesnia 1939r a USA brała w neij udział od 7 grudnia 1941r a co??

ppp
czwartek, 14 maja 2020, 18:18

Tylko , że większości Białoruskim - Litwinom było od czasów Wazów zawsze bliżej do Moskwy niż do Warszawy . Antagonizm zrodzony między Polakami a Rusinami z inspiracji papiestwa w XVII w. zaważył też na losach Rzeczpospolitej . Pozbawianie praw i swobód większości społeczeństwa Rzeczpospolitej nie było zbyt rozsądnym wyborem . Prześladowania protestantów i prawosławnych zapoczątkowane przez Wazów z początkiem XVII w. a nasilone po "Potopie Szwedzkim" w celu znalezienia kozła ofiarnego nie było zbyt mądrym posunięciem . Warto się zastanowić dlaczego Bogurodzica w języku Białoruskim ( Ruskim) była hymnem Wielkiego Księstwa Litewskiego a głównym językiem wojsk polskich podczas bitwy pod Grunwaldem był język Ruski ( polski raczej nie miał takiej formy jak dzisiaj ) .

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:18

Wow , jak widze juz zgodnie z nowa linia propagandową Rosji nawet o bitwie pod Grunwaldem wypisujesz:)) Panei ppp skoncz juz i wstydu sobie oszczędż.

Szach mat w jednym ruchu
czwartek, 14 maja 2020, 21:03

Widzę, że wszędzie jesteś! Praktycznie w każdym kom.? A teraz jeśli pozwolisz .Litwinom bliżej było do Moskwy? Muszę przyznać śmiała teza? Aczkolwiek zgodna z nauką radziecką! Ci Litwini najpierw stworzyli sojusz z Królestwem Polskim. A w 16 w.podpisali tzw Unię Lubelską? To takie clue na poziomie szkoły podstawowej w Polsce! Białorusini popraw mnie ale jakoś nie przypominam sobie w 14-19 w Białorusi? Białoruś jako państwo istnieje od kilkudziesięciu lat? To też elementarna wiedzą. Reszty wybacz nie skomentuję.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 11:11

Tylko jeszcze jedna uwaga - współczesne pojęcie Litwin nie jest tożsame z pojęciem z czasów Rzeczpospolitej . Współcześnie brak jest rozróżnienia między współczesnym Żmudzinem - Litwinem a dawnym pojęciem , językiem i kulturą Litwy .

ppp
piątek, 15 maja 2020, 09:21

Fakty historyczne o tym nawet mówią . Np. podczas Pierwszej Wolnej Elekcji 1573 znaczna część a szczególnie na Litwie chciała wybrać na Króla Rzeczpospolitej nawet cara Iwana IV Groźnego ( większość społeczeństwa Rzeczpospolitej była innego wyznania niż katolicyzm - nawet na kilku obszarach , które dzisiaj są uznawane za ostoję wiary katolickiej było np. obszarami z ludnościom protestancką ) . Bez manipulacji w miejsce i sposób elekcji Henryk Walezy powiązany z wydarzeniami Nocy św. Bartłomieja nie miał by szansy zostania władcą Rzeczpospolitej . Wybór miejsca oddalonego od centrum kraju , daleko od Małopolski , Wielkopolski , Ziem Ruskich nie mówiąc o Wielkim Księstwie Litewskim podczas żniw w pobliżu miejsca zamieszkania licznej , biednej i podatnej na manipulację szlachty mazowieckiej był taką manipulacją hierarchii kościelnej w wolny wybór . Każde miejsce bliżej centrum kraju , bliżej Małopolski , Wielkopolski , Ziem Ruskich czy Wielkiego Księstwa Litewskiego takiego wyboru podstawionego takiego ortodoksyjnego kandydata nie gwarantował . Nie nadaremnie za czasów Jagiellonów Lublin ( patrz Unia Lubelska )czy Sandomierz miały takie znaczenie a nie prowincjonalna Warszawa . To był początek początku upadku potęgi Rzeczpospolitej , który nastąpił w perspektywie następnego wieku .

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:23

Panei ppp dawno takich kłamstw nie czytałem. Ale dla twojej wiedzu: w 1569r Litwa zaciesniłajeszcze więzy z Rzeczpospolita własnie z powodu Iwana Groznego z którym prowadzili wojny jeszcze rok tem, a ty takie brednie wypisujesz? Przynajmniej sie zdemaskowałes jako zwykły rosyjski agent.

mc.
piątek, 15 maja 2020, 14:48

Polecam książkę: "Wiek XVI-XVIII w żródłach" (Wydawnictwo Naukowe PWN 1999), strona 106 - 49. "Kompetytorów do korony polskiej commoda" Wymieniają kandydatów oraz korzyści i szkody. Kandydaci: Ernest (Habsburg), Moskwa IIwan Groźny), Piast, Francuz. Co do Moskwy: Commoda: 1. pokój dożywotni z nim samym, 2. język rozumie. Incommoda: 1. wojna z Turki, z Tatary, z Niemcy, z Wołochy boby on z pokojem nie siedział, 2. morza byśmy przecię nie mieli, bo port narewski wielki jego klejnot, 3. tyraństwo a bestialitas wrodzona, 4. wolę swą uważa za prawo, 5. NIESŁAWA A WIECZNA SROMOTA NASZA NADE WSZYSTKO. Panie ppp - i naprawdę sądzisz że Litwini woleli by Iwana Groźnego ???

Africa Corps
środa, 13 maja 2020, 19:02

Przypominam ze 600 tys rosyjskich żołnierzy poległo w granicach obecnej Polski.Masa ludzi.Cześć Weteranom Niektórzy jednak od kul CKMów NKWD ktore prały po wszystkim co się zatrzymało

Davien
czwartek, 14 maja 2020, 02:57

Africa a ktos kazał ZSRS razem z Niemcami zaczynac ta wojne?

ppp
czwartek, 14 maja 2020, 18:32

Dobrym dokumentem pod tym względem jest francuski dokument "Pakt Hitler - Stalin porażka europejskiej dyplomacji (2017) " . Ribbentrop i Hitler oszwabili dyplomację zachodnią ale również później i sowiecką i cała wina nie koniecznie stoi po stronie Moskwy . Dyplomacja anglosaska chciała upiec dwie pieczenie na jednym ogniu a jednym posunięciem Ribbentrop ośmieszył te plany ale też poczynania dyplomacji polskiej . U nas zapomina się i udajemy , że w Polsce nie było takiej dwuznacznej postawy wobec III Rzeszy i sojuszu w napaści na Czechosłowację . Przypuszczalnie z tego powodu Francja też nie miała ochoty iść na wojnę z III Rzeszą w obronie Polski .

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:26

Panei ppp niech będzie wyjasnie ci bo widze ze w kremlowskiej wersji historii ci nie wyjasnili: Nie było zadnego sojuszu z Niemcami, Polska zwyczajnie odzyskała swoje okupowane przez Czechosłowacje od 1919r tereny a Francja od razu po wypowiedzeniu Niemcom wojny uderzyła siłami 9-ciu dywizji więc masz jeszcze coś do dodania ?

sdf
piątek, 15 maja 2020, 08:24

Napaść to, była w 1919 i to Czechosłowacji na Polskę.

ppp
piątek, 15 maja 2020, 18:38

Mordowanie jeńców i rannych polskich przez Czechów też jest prawdą historyczną w z 1919 roku . Tylko , że polityka zagraniczna Rzeczpospolitej w międzywojniu też była fatalna . Postawiliśmy trochę na Brytyjczyków chcących upiec dwie pieczenie na jednym ogniu a przy okazji chcieliśmy ugrać coś dla siebie przy Niemcach . Na pewno wpływ na to miały zdarzenia z 1919 roku . W sumie nie wiadomo w co wierzyła nasza dyplomacja . Stąd taki szok wywołany paktem Ribbentrop-Mołotow ( tą częścią jawną ) w Wielkiej Brytanii i Polski gdy niemożliwe okazało się możliwe na etapie sierpnia 1939 i wszelkie iluzje o braku pragmatyzmu dyplomacji niemieckiej prysły . W sierpniu nagle odmienił się front i z niemieckiego punktu taktycznego był to największy sukces .Ribbentrop i Hitler dobrze zdawał sobie sprawę z zakusów Brytyjczyków aby zadać cios w plecy III Rzeszy podczas konfliktu z Sowietami . Dyplomacja sowiecka uznała ten pakt jako odroczenie wojny z Niemcami i może naiwnie wierzyła , że Niemców zadowoli podbój kolonii Imperium Brytyjskiego . Zresztą w 1942 Hitler chciał wymusić na sowietach rozejm kosztem Ukrainy i korytarza do Persji i Indii w obliczu zadawanych strat wojskąom sowieckim . Zresztą takie zagrywki dyplomatyczne między ZSRR i III Rzeszą i "przypadkowymi " przeciekami o tym trwały i później .

Adam S.
czwartek, 14 maja 2020, 02:01

Po pierwsze prawdopodobnie większość tych "rosyjskich żołnierzy", to byli Ukraińcy, Białorusini i przedstawiciele wielu innych podbitych przez Rosjan narodów ( mimo iż Konwencja Genewska zabrania poboru do wojska z terenów podbitych), po drugie trudno mówić o bohaterstwie, gdy z przodu strzelają hitlerowcy, z tyłu NKWD. Ci co trafili z poboru do sowieckiej armii, w dużej mierze też byli ofiarami. Polegli niech spoczywają w pokoju, a żywi niech ze wszystkich sił zadbają, żeby coś takiego się nie powtórzyło.

Zbig gniew
środa, 13 maja 2020, 18:34

Przecież to oczywista oczywistość że największy wkład w pokonanie Hitlera wnieśli Francuzi a zwłaszcza Francuzki zarażając masowo dzielnych chłopców z Wehrmachtu kiłą i syfilisem. To tylko dlatego jednostki armii niemieckiej przerzucane na front wschodni nie były w stanie wykazać odpowiedniego zapału bojowego. Wkład Armii Czerwonej w zwycięstwo nad niemiecką machiną wojenną jest niegodny nawet wzmianki.

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
czwartek, 14 maja 2020, 16:36

A wkład ZSRR w wybuch wojny jest godny?

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
piątek, 15 maja 2020, 02:37

Po pierwsze - to chyba nieładnie podszywać się pod innego użytkownika i zawłaszczać jego nick? Po drugie - może należałoby wspomnieć o stanowisku Zachodu wobec Niemiec po dojściu do władzy nazistów?

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:29

A może należałoby wspomniej jak w ogóle NSDAP doszła do tej władzy i kto stał za tym zwyciestwem nazistów? Podamci jedno nazwisko: Stalin.

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
piątek, 15 maja 2020, 17:33

Zakłamywanie histori jest nieładne. Gloryfikowanie oprawców jest chyba nieładne. To jak kto się nazwie na i tak anonimowym forum jest bez znaczenia.

UNPROFOR
środa, 13 maja 2020, 18:12

Każdy kombatant powinien mieć emeryturę rządu 3000 zł netto i darmowe wszystko co publiczne np. transport, leczenie w wysokim standardzie, zero kolejek, podatków. Weterani nieposzkodowani w Polsce na dziś mają iluzoryczne uhonorowanie. Do Rosji i USA jeszcze nam daleko. Na marginesie, jako weteran informuję, że obecne władze zdradziły przedsiębiorców zamykanych, w tym i mnie niszcząc moje możliwości zarabiania na życie dla rodziny i na siebie. Nawet straty rzeczywistej (damnum emergens), o lucrum cesans (utracone korzyści) nie wspominając. W tym kraju biznes tylko wielki i najlepiej pod płaszczykiem polityków rządzących, inaczej nie warto. Wykończą was.

Kot nr 398
środa, 13 maja 2020, 17:04

Dobry artykuł. Bardzo ciekawe są wspomnienia weteranów wydane w serii "Ja drałsja na..." i tu T-34, Ił-2, Pe-2 i inne, tak z 15-20 wywiadów w każdej książce.

Wpr
środa, 13 maja 2020, 16:48

Och jak oni kochają wojnę, wspaniały naród.

nowa historia
środa, 13 maja 2020, 16:24

W rocznice ladowania w Normandii twierdzono ze to alianci pokonali Hitrela a nie Rosjanie. A Markon powiedzial ze wlasciwie to najwieksze zaslugi mieli Francuzi:)

Ech
środa, 13 maja 2020, 16:21

Polacy sa Rusofobami

Łowca trolli
czwartek, 14 maja 2020, 18:01

Proponuję w sposób nieporadny nie stosować uogólnień i nie próbować nieudolnie utrwalać stereotypów. Wiesz przynajmniej, co to jest socjotechnika? Pytanie retoryczne...

środa, 13 maja 2020, 18:43

bo...? niekrórych nie dopadł syndrom stokholmski?

Obserwator
środa, 13 maja 2020, 16:11

Pamiętajmy o wszystkich bohaterskich żołnierzach i partyzantach poległych w walce z nazistowskimi Niemcami i ich poplecznikami. Nie zapominajmy o milionach ludzi wielu narodowości pomordowanych w czasie II Wojny Światowej.

Veritass - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
czwartek, 14 maja 2020, 16:35

A poległych Polakach podczas walk KOP z Sowietami także wolno nam pamiętać?

Veritass - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
piątek, 15 maja 2020, 02:38

A o Polakach zamordowanych przez UPA/OUN i ukraińskie kolaboracyjne formacje zbrojne w służbie III Rzeszy Niemieckiej, to nie łaska wspomnieć?!?

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:31

A moze cos o mordach tysięcy polaków przez Rosjan w nazistowskich mundurach wspomnisz? Może o oddziałach NKWD na Ukrainei często nie tylko inicjujacych te mordy ale i samych bioracych w nich udział

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
piątek, 15 maja 2020, 17:35

Nie w komentarzach dotyczących zbrodni (czy bohaterstwa) ZSRR. Ukraińców/UPA nikt tu nie gloryfikuje.

mc.
środa, 13 maja 2020, 16:09

Ach jakie "Cudne Obrazki"... Tylko czy ZSRR, przepraszam Rosja pamięta o milionach "samowarów" (inwalidzi bez rąk, nóg) którzy ZNIKNĘLI z ich miast w okresie 1948-1953 ? Czy pamiętają o rozkazie "Ni Szaga Nazad", którego wykonania pilnowali cekaemiści z NKWD. Czy pamiętają o "fantastycznych dowódcach" - takich jak marszałek Żukow, którzy na oślep wysyłali całe pułki i dywizje na stracenie. My też mamy swojego "Super dowódcę" - nazywał cię generał Świerczewski. Z zawodu tokarz, z upodobania alkoholik. Mówili że się kulom nie kłaniał, ale tylko dlatego że był zawsze tak pijany że niczego nie kojarzył. Przez niego zginęło prawie 18-25-tys żołnierzy w trakcie operacji Budziszyńskiej. Bo pijany generał wysłał bez rozpoznania piechotę (z 16 Brygady Pancernej zostało tylko 100 żołnierzy z 1300) przeciwko armii generała Ferdinanda Schörnera.

Stary i mądry
czwartek, 14 maja 2020, 13:07

Powiem tak,,,,, większość z tych młodych Rosjan wcale nie paliło się do walki, po prostu byli do niej zmuszani, jak sam wspomniałeś z tyłu mieli NKWD i wiesz jak by się skończyło nie wykonanie rozkazu dla nich i rodziny? W najlepszym razie gulag. Co do Rosjan wiele razy rozmawiałem z nimi o tym i zawsze ta otrzymywałem podobna odpowiedź, inaczej się nie dało, tak trzeba było.... Czasem trzeba się pochylić i oddać hołd zwykłym żołnierzom którzy stracili życie na terenie Polski... Pamiętajcie to że NKWD mordercy wyslylali ich na pewna śmierć.

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
czwartek, 14 maja 2020, 16:34

Do kradzieży i gwałtów zapewnie też ich zmuszano?

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:33

Tu akurat to mamu rozkaz Naczelnego Dowództwa nakazujay dosłownie to robić. Do tego w kazdej armii znajdzie sie odsetek takich typków. Weż tez pod uwage ze byli Rosjanie którzy próbowali temu zapobiegać.

Jacek
środa, 13 maja 2020, 16:07

Należy przypominać kolejnym pokoleniom Polaków, że w walkach z hitlerowskim okupantem na Ziemiach Polskich poległo ponad 600 tysięcy bohaterskich Żołnierzy Radzieckich. Im zawdzięczamy uchronienie Narodu Polskiego przed totalną eksterminacją przez nazistowskie Niemcy. Dzięki zwycięskiej Armii Czerwonej nastąpiło odrodzenie Państwa Polskiego w obecnym kształcie terytorialnym. To są niezaprzeczalne fakty historyczne, które obecnie niestety próbuje się pomijać, a nawet zakłamywać...

Джек
środa, 13 maja 2020, 23:43

"Im zawdzięczamy uchronienie Narodu Polskiego przed totalną eksterminacją przez nazistowskie Niemcy." No. Byli tak zawzięci, że aby uchronić Polaków przed wpadnięciem w niemieckie łapy sami ich zakopywali w lasach, albo wywozili tak daleko, żeby Niemcy nie mieli szans na ich znalezienie, np. w okolice Syberii... Swoją drogą Jacek jest kolejnym, smutnym przykładem na to, jaka przepaść jakościowa dzieli Polskę i Rosję na płaszczyźnie wojny informacyjnej, nawet jeżeli jest tylko "pożytecznym".

John
czwartek, 14 maja 2020, 17:58

Niedługo wiadomej proweniencji "historycy" zaczną zapewne udowadniać, jak to cywilizowana inaczej III Rzesza Niemiecka w sposób "humanitarny" okupowała Polskę i nawet wbrew woli niewdzięcznych za to Polaków, próbowała obronić przez "czerwoną nawałnicą". Faktycznie przyjęcie tego rodzaju interpretacji, o ile oczywiście to właściwe słowo, historii II Wojny Światowej jest niezmiernie smutnym przykładem podatności na manipulację tzw. pożytecznych poleczników...

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:35

A ktos tak pisze?? Ale jak widać sowieckie mordy i sam fakt wywołania IIWŚ zdecydowanie wywołuja u was potezna deperację by to zakłamać.

mc.
piątek, 15 maja 2020, 21:54

Zbrodnie Niemieckie są OCZYWISTOŚCIĄ. Ale trzeba przyznać że poziom bezmiernego okrucieństwa przekroczyli "Rosjanie" - poczytaj sobie co robili żołnierze Armii Czerwonej na terenie Prus. Poczytaj o kobietach gwałconych jednego dnia po 20- 30 razy, poczytaj o mężczyznach przybitych do drzwi. Niemcy byli zbrodniarzami "systematycznymi" - nawet w obozach koncentracyjnych był "swoisty porządek". Gułagi o to ich absolutne przeciwieństwo. Mordowali i Niemcy i "Rosjanie" (użyłem cudzysłowu bo to było więcej narodów). A dla nas tak zwane "Wyzwolenie-1945" to tylko kolejny zaborca który przez wiele lat nas zabijał, niszczył i wykorzystywał. I to przez nich (i wojska które u nas stały) przez 45 lat dusiliśmy się w "sosie socjalizmu".

Davien
niedziela, 17 maja 2020, 04:36

Panei Mc co do mordów w Prusach to nawet był wydany rozkaz z samej góry by to robic, by siać terror wsród cywilów zeby ich wypedzić z tych terenów

mc.
niedziela, 17 maja 2020, 15:24

Wiem o tym. I właśnie dlatego uciekali "na potęgę". Stalin chciał mieć pusty teren, nie miał zamiaru przejmować się później wysiedleniami. A to wszystko oznaczało jedno - na tych terenach pozostali "Mazurzy" (a nie Prusowie) i to na nich skupiła się nienawiść hołoty która wkraczała na te tereny.

Davien
wtorek, 19 maja 2020, 03:30

Co najciekawsze jak tylko wkroczyli na tereny Niemiec za Odrą to mordy i gwałty nagle zostały powaznie uciete.

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
czwartek, 14 maja 2020, 18:44

Tu niema miejsca na interpretację: Sowieci goniąc wycofujących się Niemców musięli przejść przez Polskę. Ale Wyzwalaniem tego nazwać nie można parząc na przykład podejścia do Powstania Warszawskiego - zamiast pomóc pokonać wspólnego wroga czekali aż Polacy i Niemcy wzajemnie się wykrwawią, by po upadku wkroczyć na gruzy jako wyzwoliciele.... Nie tylko się biernie przyglądali, lecz także utrudniali czy wręcz zabraniali lądować alianckim pilotom, którzy z narażeniem życia zrzucali powstańcom zaopatrzenie. Takich przykładów jest mnóstwo. I żadna słowna woltyżerka tego nie przesłoni.

BB
środa, 13 maja 2020, 17:58

To policz ilu zginęło żołnierzy drugiego okupanta i będziesz miał komplet. Sowieci byli okupantem i nic tego nie zmieni. 17 września i wcześniejszy pakt pokazał to.

Xd
czwartek, 14 maja 2020, 07:39

Następny dowiedz się co znaczy okupacja

Wawiak
piątek, 15 maja 2020, 00:57

Okupacja może mieć różną formę - np. 50 lat z sowieckimi bazami na polskim terytorium bez możliwości usunięcia ich z naszego terytorium z naszej woli, z rządem zatwierdzanym w Moskwie i bez niezależnej polityki zagranicznej.

Jacek
środa, 13 maja 2020, 18:52

Proponuję życzliwie, żebyś najpierw dowiedział się czegokolwiek więcej o historii II Wojny Światowej, a dopiero później spróbował cokolwiek napisać w przedmiotowym temacie. Zalecam ponadto opierać się na rzeczywistych faktach, a nie ograniczać się tylko do powtarzania propagandowych sloganów...

Davien
środa, 13 maja 2020, 23:13

Jacek dokładnei doczytaj, bo ta"bohaterska" Rosja razem z Niemcami wywołała ta wojnę a okupowali Polske od 17 wrzesnia 1939r kiedy ich hordy napadły na nas.

powrót trolla do tematów historycznych?
czwartek, 14 maja 2020, 10:59

Tak, tak-już pisałeś, że ....to Stalinowi spowodował, że Hitler przejął władzę w Niemczech.

Płacz trolla rani serce
czwartek, 14 maja 2020, 16:25

To że Stalin wspierał faszystowskie bojówki to fakt histryczny. Dojście Hitlera do władzy było mu bardzo na rekę.

Davien
czwartek, 14 maja 2020, 15:46

Wow jak widze nawet sie nei chciało zajrzec do Archiwów Państwowych w Moskwie ichtamnietku:))

mc.
środa, 13 maja 2020, 17:44

Nie trzeba by było Polski wywalać, gdyby nie było paktu Ribentrop - Mokotów. Wy Rosjanie zaczynacie pamiętać o swoich zabitych - my Polscy pamiętamy o tym że pozwoliliscie zniszczyć Warszawę. Pamiętamy o zabitych żołnierzach AK (np. Operacja Suwalska). Pamiętamy o bohaterach zakatowanych w więzieniach UB. Bo taka władze ustanowiliscie w Polsce.

entuzjasta nowych wersji starych historii
czwartek, 14 maja 2020, 15:31

Przecież "oni musieli podpisać broniąc się w ten sposób przed paktem polsko-niemieckim". No co ty nie słyszałeś o tym co ichniejsze ministerstwo ostatnio skazało? Trochę im zajęło przyznanie tego jak bardzo się nas bali. Takie szachy. Z nimi cały czas trzeba w szachy grać. Chwila nie uwagi i

Jacek
środa, 13 maja 2020, 18:47

"Wy Rosjanie.. my Polacy"... Po pierwsze - proponuję wypowiadać się tylko we własnym imieniu i nie uzurpować sobie prawa do wyrażania opinii Polaków. Po drugie - nie musisz, o ile oczywiście zwracasz się do mnie, używać zaimka osobowego w liczbie mnogiej. Chyba jednak, że celowo lub nieświadomie użyłeś w tym przypadku konstrukcji językowej, zwanej - pluralis maiestatis. Zrozumiałeś? Pytanie z oczywistych względów ma charakter retoryczny...

mc.
czwartek, 14 maja 2020, 12:32

Panie/Pani "Jacek" - czy nie używa Pan/Pani także nick-u "UNPROFOR" ?

czwartek, 14 maja 2020, 17:48

Panie/Pani "mc." - nie używam wpomnianego przez Pana/Panią nicka. Może zspokoję Pana/Pani ciekawość, jeżeli korzystając z okazji poinformuję, że mój nick jest zarazem moim imieniem - Jacek.

szkoda czasu
czwartek, 14 maja 2020, 11:03

Przecież to zwykły troll, taki sam jak inne "tytany" z wiadomego towarzystwa w tym chłoptaś od "gotowców".

czwartek, 14 maja 2020, 00:24

Nic niepoprawnego nie napisał. My Polacy pamiętamy radzieckie zbrodnie i paktowanie z Hitlerem. Twoja napinka nic tu nie da.

czwartek, 14 maja 2020, 12:27

Kolejny troll ?

Płacz trolla rani serce
czwartek, 14 maja 2020, 16:27

Najbardziej was bolą fakty które nie pasują do waszej wizji towarzysze wyzwoliciele?

Davien
środa, 13 maja 2020, 23:14

Jacus jak widac podesłali ci nowe gotowce:)) Ale i tak nic to nieda, Rosja jest tak samo winna IIWŚ jak Niemcy i Polacy doskonale o tym wiedzą

Obywatel RP
środa, 13 maja 2020, 16:02

Wielce znamienne jest porównanie obchodów 75. Rocznicy Zwycięstwa w Polsce i w Rosji. Jeżeli nie będziemy mieli szacunku do naszej historii, to nikt nas nie będzie szanował...

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
środa, 13 maja 2020, 15:57

Obserwując co dzieje się wokół rocznicowych wydarzeń, to odnoszę od jakiegoś czasu nieodparte wrażenie, że historię próbuje się nie tylko fałszować, ale wręcz w pewnym sensie pisać na nowo. Nie można zapominać że Związek Radziecki poniósł największe straty spośród wszystkich państw uczestniczących w II Wojnie Światowej, które według szacunków wyniosły około 30 milionów cywilów i żołnierzy. Na Froncie Wschodnim hitlerowskie Niemcy poniosły największe straty, które ocenia się nawet na 80 % sił lądowych. Wkład militarny Armii Czerwonej miał decydujące znaczenie dla zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej i był najważniejszą przyczyną klęski III Rzeszy Niemieckiej. Obecnie jednak próbuje się to pomijać, gdyż dawni sojusznicy stali się wrogami, a wrogowie stali się sojusznikami. Dąży się już wręcz do wymazania z pamięci historycznej zbrodni popełnionych w czasie II Wojny Światowej przez Niemców i ich sojuszników, a na to (nie - NATO) miejsce wstawia się przekłamania dotyczące faktycznej roli ZSRR w zwycięstwo nad faszyzmem. Jednak nadal żyją uczestnicy tamtych wydarzeń, którzy potwierdzają historyczną prawdę. Usilne starania wiadomej proweniencji propagandystów są więc z góry skazane na sromotną porażkę...

entuzjasta nowych wersji starych historii
czwartek, 14 maja 2020, 15:38

Nie wiem co masz na myśli mówiąc o wymazywaniu zbrodni popełnianych przez niemców i ich sojuszników. Niech Ci nasi zbawiciele i wyzwoliciele przywrócą życie pomordowanym po 1945 i przed 1941. Niech jeszcze dorzucą reparacje wojenne, które mieli przekazać, zaległe reparacje za 1919-1920

Джек
środa, 13 maja 2020, 23:52

Jeżeli już tak bardzo dbasz o fakty historyczne i walczysz z przekłamaniami to wypadałoby zacząć od tego, że dzielny Związek Radziecki (który sam jest współodpowiedzialny wybuchu II WŚ) zażarcie walczył z nazizmem (lewicowym), a nie faszyzmem (prawicowym, reprezentowanym przede wszystkim przez Włochy). Inicjatorem "mylenia" tych pojęć był - o ironio - właśnie ZSRR, który bardzo nie chciał, aby postępowa, również lewicowa, idea powszechnej jedności i szczęśliwości klasy robotniczej czyli komunizm była utożsamiana ze swoją ideologiczną konkurencją, tj. narodowym socjalizmem w wydaniu ludu pracującego z NSDAP.

do szkoły chodź
środa, 13 maja 2020, 18:35

Fałszujesz bezczelnie historię polski pomijając fakt napaści Zsrr na Polskę we wrześniu 1939r siedemnaście dni po Hitlerze. Będziesz udawał, że fakt ten nie miał miejsca, czy inne salto intelektualne wykonasz? Podobnie jak z "nieoficjalnymi misjami księzycowymi"... Czy do wysokich strat Zsrr wliczasz także czystki i mordy NKWD we własnych szeregach, strzelanie w plecy dezerterom, złe dowodzenie i taktykę, oraz ogólnie niski szacunek do ludzkiego życia w zsrr? To, że Stalin płakał w odosobnieniu trzy dni, podczas gdy niemieckie oddziały rozjerzdały mu wojsko na początku operacji Barbarossa to także "fałszowanie historii"?

do szkoły było "pod górkę"?
czwartek, 14 maja 2020, 11:09

Jakież to zabawne: każdy przedstawia wybiórcze fakty, które odpowiadają jego wizji rzeczywistości pomijając te niewygodne ale jest jedynym orędownikiem "prawdziwej prawdy".

ciekawy
czwartek, 14 maja 2020, 16:51

Na czym polega "wybiórczość faktów" podanych powyżej? Uzasadnisz, czy nie musisz, bo jesteś trollem?

do szkoły chodź
czwartek, 14 maja 2020, 16:31

W której to szkole nie uczą o pakcie R-M, i jego konsekwencjach? Katyń to pewnie Niemcy? Zsyłki na sybir to zapewne w celach turystycznych były? Noo i pamętna defilada w Brześciu z której zachowały się zdjęcia, pewnie uwiera najbradziej. Będziesz porównywał sowieckie katownie i GUŁAG to Polsko-Czeskich potyczek o Zaolzie?

Płacz trolla rani serce
czwartek, 14 maja 2020, 16:28

chyba posty pomyliłeś :)

płacz trolla funboja rani serce
czwartek, 14 maja 2020, 19:28

Na pewno nie.

poniedziałek, 18 maja 2020, 13:51

argument na poziomie przedszkolaka

Veritas
środa, 13 maja 2020, 14:30

Przydało by się uzupełnić o opis i zdjęcia niemiecko-sowieckiej defilady dla uczczenia pokonania Polski w 39r.

Ech
środa, 13 maja 2020, 16:22

a ciekawe (nigdy o tym nie czytalem) jak wygldalo spotknie Polskego i Niemieckiego wojska po za jeciu Czeskiego Zaolzia? Ze Defilada po zajeciu WIlna byla to oczywste.

czwartek, 14 maja 2020, 16:32

Skoro nie czytałeś, to nie wiesz o czym piszesz?

Rah Warsz
czwartek, 14 maja 2020, 01:04

no to się musisz dokształcić i poszukać materiałów. Może i coś na tym skorzystasz... Choć widząc poziom wpisu i polszczyzny to raczej polskojęzycznych nie masz co przeglądać . A ja mam pytanie o ten milion z ogonkiem rosyjskich bojców Hitlera, wiesz tych co pacyfikowali między innymi Powstanie Warszawskie 1944 ?? Jak to się ma do waszej oficjalnej linii wojny ojczyźnianej która "zaczęła się" dla was kiedy wraży germański najeźdźca w 1941 r. napadł swojego "najlepszego sojusznika" z którym współpracował od końca lat 20 XX wieku... To powiedz, ten milion luda z oklepem ( cała Skandynawia, Benelux, Francja i nie wystawili włącznie tylu dywizji Furerowi co wy, SZACUN) to po której stronie konfliktu są liczeni w waszych statystykach? No i możemy tak długo...

Wawiak
czwartek, 14 maja 2020, 00:46

Cóż, różnic było kilka: 1. Nie było wspólnej defilady 2. Czesi z Polakami całą operację uzgodnili - to było przekazanie, a nie napaść 3. Polska odzyskała tereny, które Czesi zajęli zbrojnie w styczniu 1919 roku, a których zwrotu domagano się drogą dyplomatyczną przez okres całego 20-lecia międzywojennego 4. Czesi woleli te tereny oddać Polakom, niż Niemcom 5. We wrześniu 1939 roku Byli tacy Czesi i Słowacy, którzy wspólnie z Polakami stanęli do walki przeciwko Niemcom: np. Legion Czechów i Słowaków.

Джек
czwartek, 14 maja 2020, 00:03

Przymiotniki zapisujemy z małej litery - jeszcze musisz trochę podciągnąć polski, chociaż nie jest źle. A jak wyglądało to spotkanie? Nijak, bo go nie było. Również Czesi z nikim się nie witali, gdy napadali na to terytorium korzystając z zaangażowania Polaków na innych frontach. Zresztą byli zbyt zajęci zbrodniami dokonywanymi na jeńcach i ludności cywilnej, aby zawracać sobie głowę takimi bzdurami.

wyzwolenie
środa, 13 maja 2020, 16:19

No i pokazać jak Armia Czerwona zamordowała w Przyszowicach w 1945 roku noworodka i Żydów - więźniów obozu Auschwitz, którzy uciekli wcześniej z konwoju. Może jakaś rekonstrukcja, żeby można filmik pokazać?

suawek
środa, 13 maja 2020, 14:19

A niejaki "he he" podkreślał, przypominał, udowadniał, że niema ciągłości między Rosją i ZSRS, że Rosja nie jest spadkobiercą ZSRR itp....

Viggen
środa, 13 maja 2020, 14:05

Wolałbym gdyby def skupił się na naszych bohaterach.

gango
środa, 13 maja 2020, 16:29

Racja. Szczególnie tych którzy bronili nas przed radzieckimi "bohaterami"...

wojtek
środa, 13 maja 2020, 16:16

Ustawą z 18 grudnia 1919 roku wszystkich żyjących jeszcze 3644 powstańców awansowano na stopień podporucznika, a posiadających już stopień oficerski na wyższy. Przyznano im też stałą dożywotnią pensję, a rozkazem ministra spraw wojskowych z 7 listopada 1922 roku nakazano wszystkim wojskowym oddawać im honory.

Jabadabadu
środa, 13 maja 2020, 19:15

Tak, ale to było 100 lat temu. Gdzie podobne działania rządów "wolnej" (podobno, ale od czego) RP?

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24.
czwartek, 14 maja 2020, 16:53

Wreszcie demontujemy pomniki ciemiężycieli.

Veritas - pierwszy użytkownik tego nicka na forum Defence24 i Space24
czwartek, 21 maja 2020, 00:40

Jeżeli już musisz pisać brednie, to wypowiadaj się przynajmniej tylko we własnym imieniu. Zrozumiałeś? Pytanie retoryczne...

Jabadabadu
środa, 13 maja 2020, 19:15

Tak, ale to było 100 lat temu. Gdzie podobne działania rządów "wolnej" (podobno, ale od czego) RP?

Tweets Defence24