Siły zbrojne

Wydatki obronne będą wyższe. Prezydent podpisał ustawę

  • AW 129 Mangusta / T-129 ATAK- fot. Juliusz Sabak/D24

Wydatki obronne będą stopniowo rosły do poziomu 2,5 proc. PKB w roku 2030 i latach następnych, maksymalna liczebność wojska zostanie zwiększona do 200 tys. żołnierzy, wyższe będą mogły być także zaliczki udzielane przez MON przy zamówieniach. W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych. – To duża zmiana – ocenił.

Podczas ceremonii w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda zaznaczył, że Polska potrzebuje więcej pieniędzy na obronność oraz modernizację sił zbrojnych, a także dobrych uregulowań prawnych, które pozwolą realizować zobowiązanie sojusznicze do wydawania minimum 2 proc. PKB rocznie na obronność.

Zdaniem prezydenta problem do tej pory polegał na tym, że że owe 2 proc. były liczone według PKB z roku poprzedzającego wydatki. – Jeżeli weźmiemy chociażby to pod uwagę, że ten wzrost PKB jest większy z roku na rok, że PKB samo w sobie też rośnie z roku na rok, to jest oczywiste, że zawsze, jeżeli mamy w roku bieżącym większe PKB niż w poprzednim, to jeżeli te 2 proc. liczymy do poprzedniego roku, to będzie mniej niż obecne 2 proc. PKB. Stąd konieczność tej zmiany, aby to liczenie 2 proc. odnosić nie do roku poprzedniego tylko do bieżącego.

Zwierzchnik sił zbrojnych podkreślił także, że przewiduje generalny wzrost wydatków na obronność do 2,1 proc. PKB w roku 2020 i do 2,5 proc. do roku 2030 i później.

To duża zmiana, dlatego że te pół procent, o które w ciągu tych najbliższych 12 lat zostanie stopniowo zwiększony budżet na obronność, to są ogromne kwoty. Jeżeli do tego dodamy ten element co roku wzrastającego PKB, jest jasne, że te pieniądze, które chcemy wydać na przebudowę i modernizację polskich sił zbrojnych zgodnie z obowiązującymi ustawami, to będą naprawdę ogromne kwoty. A potrzeby są wielkie, realizujemy cały szereg programów, które mają rozwinąć i modernizować polską armię, które mają także zwiększyć bezpieczeństwo polskich żołnierzy. Wreszcie chcemy zwiększyć liczebność polskiej armii. Ta ustawa zakłada, że zwiększy się ona do 200 tys., przy czym stanowiska służbowe żołnierzy zawodowych to będzie co najwyżej 150 tys., po to, żeby stworzyć jeszcze możliwości rozwojowe, budżetowe także dla nowego rodzaju wojsk, także dla obrony terytorialnej.

prezydent Andrzej Duda

Andrzej Duda podkreślił, że jest przekonany, iż w razie zagrożenia niebezpieczeństwa Sojusz Północnoatlantycki będzie realizował artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego, który mówi o wspólnej obronie, "ale mimo wszystko stoimy jednoznacznie na stanowisku, że my musimy mieć jak najsilniejszą, jak najsprawniejszą polską armię po to, by w jak największym stopniu zapewnić bezpieczeństwo naszym obywatelom".

Prezydent podkreślił także, że ustawa została przyjęta przez Sejm w zasadzie jednogłośnie. Powiedział także, że jej podpisanie to dla niego bardzo ważny i radosny moment.

Zdaniem szefa MON Antoniego Macierewicza dzięki ustawie polska armia będzie mogła zostać znacząco wzmocniona i zyska możliwość powstrzymania każdego przeciwnika. Minister podkreślał wcześniej, że ustawa oznacza, iż proces odbudowy armii wszedł w decydującą fazę. Natomiast szef BBN Paweł Soloch ocenił, że polskie społeczeństwo rozumie, że inwestowanie we własne siły zbrojne jest konieczne.

Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN gen. bryg. Jarosław Kraszewski po ceremonii podpisania nowelizacji powiedział dziennikarzom, że podpisanie nowelizacji to "wydarzenie wręcz historyczne, stanowiące przełom w procesie racjonalizacji i dynamizacji polskiej armii, przede wszystkim w kontekście modernizacji technicznej"

Nowoczesna armia, jak pan prezydent zauważył, potrzebuje nowoczesnego sprzętu, ten niestety kosztuje. Żeby zbudować zdolności odstraszania potencjalnego agresora, musimy inwestować w pozyskiwanie nowego rodzaju uzbrojenia, dającego nam możliwości znaczące, lepsze od tych, które do tej pory posiadaliśmy – powiedział Kraszewski.

Dodał, że prezydent za priorytetowe uważa cztery obszary: obronę powietrzną, cyberbezpieczeństwo, Marynarkę Wojenną oraz zdolność do radzenia sobie z wojna hybrydową. W tym kontekście generał programy Wisła, Narew, Krab, Homar, czekający na zakończenie testów niszczyciel min ORP Kormoran oraz okręty podwodne, czyli program Orka.

Prócz wspomnianych ministrów w ceremonii podpisania ustawy wzięli udział także m.in. szefowie MON i BBN Antoni Macierewicz i Paweł Soloch, wiceminister finansów Marian Banaś, a także najważniejsi dowódcy wojskowi - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Leszek Surawski, dowódca generalny gen. dyw. Jarosław Mika, dowódca operacyjny gen. dyw. Sławomir Wojciechowski oraz dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Wiesław Kukuła.

Zgodnie z nowelizacją, której projekt przygotowano w MON, wydatki obronne będą rosły stopniowo już od przyszłego roku. Zostało to już uwzględnione w projekcie budżetu państwa na przyszły rok, który trafił do Sejmu pod koniec września, czyli przed uchwaleniem nowelizacji.

Czytaj więcej: W poniedziałek prezydent podpisze ustawę podwyższającą wydatki obronne

W 2018 i 2019 r. państwo ma przeznaczać na obronności niż 2 proc. PKB (liczone już według nowej metodologii), w 2020 r. – co najmniej 2,1 proc. PKB, w latach 2021-23 – minimum 2,2 proc. PKB, w latach 2024-25 – nie mniej niż 2,3 proc. PKB, w latach 2026-29 – co najmniej 2,4 proc. PKB, a począwszy od 2030 r. – minimum 2,5 proc. PKB.

Czytaj więcej: Pierwotnie plan podnoszenia wydatków obronnych był nieco inny – zobacz, jak ewoluował

Jak wspomniano, zmieni się także metodologia obliczania odsetka produktu krajowego brutto przeznaczanego na wydatki obronne. Obecnie ustawa mówi, że wynoszą one nie mniej niż 2 proc. PKB z roku poprzedniego. Nowelizacja przewiduje, że wartość PKB ma dotyczyć tego samego roku, na który planowane są wydatki (według wielkości PKB określonej w założeniach projektu budżetu państwa na dany rok). Przy założeniu, że PKB będzie nadal rósł, oznacza to zwiększenie wydatków obronnych. Jak wielokrotnie podkreślało MON, jest to krok zgodny z metodologią naliczania wydatków obronnych przez NATO.

Czytaj więcej: Sejm uchwalił plan podnoszenia wydatków obronnych

Ustawa przewiduje także zwiększenie liczebności Sił Zbrojnych RP. Według jeszcze obowiązujących przepisów maksymalna liczebność wojska jest określona na 150 tys. żołnierzy, a nie mniej niż połowa stanowisk jest przeznaczona dla żołnierzy zawodowych, z czego nie więcej niż jedna trzecia – dla oficerów.

Nowelizacja przewiduje, że liczebność sił zbrojnych będzie wynosiła nie więcej niż 200 tys. stanowisk etatowych żołnierzy. Jednocześnie wprowadza maksymalny limit stanowisk dla żołnierzy zawodowych na poziomie 150 tys. Pierwotnie projekt ustawy zakładał, że ten ostatni limit będzie wynosił 130 tys.

Czytaj więcej: Sejm za podwyższeniem limitu żołnierzy zawodowych. Teraz podpis prezydenta

Nowelizacja zakłada także zwiększenie – z 25 proc. do 33 proc. wartości zamówienia – maksymalnej wysokości zaliczek, których można udzielać, podpisując kontrakty na uzbrojenie i sprzęt wojskowy. W założeniu MON ma to m.in. przyspieszyć proces modernizacji technicznej armii i obniżyć ceny uzbrojenia i sprzętu wojskowego (producent dysponujący pieniędzmi z zaliczki nie będzie musiał sięgać po oprocentowany kredyt bankowy lub pożyczy mniejszą kwotę).

Czytaj więcej: Mamy ustawę Komorowskiego-Macierewicza. Wydatki obronne mają być wyższe [KOMENTARZ]

Ustawa o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych została uchwalona w 2001 r. z inicjatywy ówczesnego szefa MON Bronisława Komorowskiego i dlatego była nazywana ustawą Komorowskiego. Obecne zmiany, przygotowane już w resorcie kierowanym przez Antoniego Macierewicza, są na tyle istotne, że możemy mówić o ustawie Komorowskiego-Macierewicza.

Zobacz także: Dworczyk: przedłużający się spór o SKiD zaczyna być problemem [SKANER Defence24]

Komentarze