Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Ukraina szykuje pieniądze na Gripeny i Rafale

Ukraina musi przygotować zadatek na swoje przyszłe lotnictwo bojowe – ogłosił prezydent tego kraju Wołodymir Zełenski. Kraj chce kupić ponad 100 szwedzkich maszyn i do 100 francuskich.

Wielozadaniowe samoloty bojowe Dassault Rafale i Saab Gripen na francusko-szwedzkich ćwiczeniach wojskowych.
Wielozadaniowe samoloty bojowe Dassault Rafale i Saab Gripen na francusko-szwedzkich ćwiczeniach wojskowych.
Autor. Försvarsmakten

Zełenski wypowiedział się na ten temat podczas briefingu zorganizowanego po spotkaniu z ministrami i Radą Najwyższą Ukrainy 4 marca tego roku - „Potrzebujemy zaliczki od strony ukraińskiej na przyszłe lotnictwo, konkretnie na Gripeny i Rafale”.

Reklama

Przypomnijmy, że w październiku ubiegłego roku Ukraina ogłosiła chęć zakupienia od 100 do 150 samolotów Saab JAS-39 Gripen. Pierwsze maszyny miałyby zostać przekazane jeszcze w tym roku, lecz byłyby to raczej samoloty używane, starszej i lżejszej wersji C/D. Dopiero z czasem Kijów mógłby zacząć odbierać fabrycznie nowe, dysponujące większymi możliwościami samoloty wersji E/F. Mimo to już Gripeny C/D dzięki pociskom powietrze-powietrze dalekiego zasięgu MBDA Meteor, które mogłyby okazać się groźnym przeciwnikiem dla lotnictwa rosyjskiego.

Zakup szwedzkiego samolotu bojowego nowszej wersji jest korzystny ze względu na jego większą niezależność od USA, chociaż jego silnik i tak jest amerykański. Maszyna posiada radiolokator AESA i szeroką gamę nowoczesnego uzbrojenia precyzyjnego. Niewykluczone, że Gripeny zostaną zaoferowane Ukrainie wraz z samolotami wczesnego ostrzegania GlobalEye, które są oferowane zazwyczaj wspólnie z samolotami bojowymi jako multiplikator ich zdolności.

Także w październiku Ukraińcy zadeklarowali chęć zakupienia „do 100” francuskich samolotów Dassault Rafale. Ich zdolności są co najmniej porównywalne z nowszymi Gripenami E/F. W porównaniu z nimi są to maszyny cięższe i zdolne do przenoszenia większego ładunku uzbrojenia.

Kupno od 150 do 250 samolotów, niezależnie od ostatecznej ich liczby, byłoby ogromnym wyzwaniem dla każdego państwa europejskiego. Tym bardziej jest to wyzwanie dla walczącej Ukrainy. Jej naród będzie musiał ponieść ogromny wysiłek finansowy, chyba że uda się sfinansować te zakupy ze środków rosyjskich w ramach reparacji lub zgromadzić pomocowe środki europejskie.

Chodzi jednak o ogromne pieniądze. Indie są obecnie w przededniu zakupu 114 samolotów Rafale. Wraz z pakietami towarzyszącymi mają one kosztować równowartość 36–40 mld USD. Tutaj część kosztów stanowi transfer technologii, jednak rząd wielkości kosztu zakupu (ze względu na większą liczbę samolotów w przypadku Ukrainy) jest co najmniej taki sam. Chodzi więc o kilkadziesiąt miliardów USD.

Zakup 150–250 nowoczesnych europejskich samolotów bojowych generacji 4+ wraz z uzbrojeniem stanowiłby jednak pewien gwarant ukraińskiego bezpieczeństwa w przyszłości, po zakończeniu wojny z Rosją. Moskwa posiada obecnie już tylko około tysiąca samolotów, z czego zaledwie 400–450 można uznać za samoloty relatywnie nowoczesne. Nawet te ostatnie uległy w czasie czterech lat wojny ogromnemu zużyciu. Około 200 maszyn tego typu mogłoby dać Ukrainie solidne wzmocnienie w powietrzu.

Reklama
WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?
Reklama