- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
Pancyry pudłują, a drony atakują. Rosja ma problem
Autor. mil.ru
Jest coraz więcej dowodów filmowych na to, że systemy Pancyr albo pudłują, albo też do zestrzelenia ukraińskich dronów potrzebują więcej niż trzy rakiety.
O tym, że rakietowo-artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze Pancyr mają problemy w zwalczaniu dronów, wiadomo było już od działań bojowych w Syrii. To właśnie tam pojawiły się po raz pierwszy nagrania z nalotu izraelskiego lotnictwa, w którym rosyjska obrona przeciwlotnicza okazała się zupełnie bezsilna. Na Ukrainie było jeszcze gorzej. Ukraińcy opublikowali bowiem filmy, w których atakowane rosyjskie Pancyry działały i zdążyły wystrzelić rakietę przeciwlotniczą. Bezskutecznie.
Wszyscy myśleli, że prawdziwą katastrofą wizerunkową był nalot ukraińskich bezzałogowych aparatów latających na rafinerię Kapotnia w Moskwie 16, a później 18 czerwca 2026 roku. Nagrania świadków pokazywały bowiem wyraźnie kilka chybiających rakiet przeciwlotniczych z Pancyrów – rakiet, które dodatkowo nie ulegały samolikwidacji, ale dokonywały kolejnych zniszczeń w infrastrukturze znajdującej się na ziemi.
Zobacz też 
Najgorsze świadectwo wystawiły jednak Pancyrom ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych nad Morzem Czarnym podczas jednego z ataków dronów na rosyjski statek transportowy w dniach 1-8 sierpnia 2026 roku. Nagranie pokazuje bowiem, że stojący na brzegu system przeciwlotniczy wystrzeliwuje aż trzy rakiety i wszystkie chybiają. Pierwsza z nich przeleciała bardzo blisko, poniżej celu, który wleciał nawet w smugi pozostawione przez silnik rakietowy. Drugi pocisk również chybił, przelatując powyżej drona, jednak już dalej, kilkanaście metrów od niego.
Trzecia rakieta przeleciała również powyżej bezzałogowca, w tak dużej odległości, jakby system naprowadzania w ogóle nie zdołał wysłać radiokomend korygujących lot pocisku. Efekt tego trzykrotnego „pudła” był taki, że dron bez przeszkód wykonał zwrot i uderzył w znajdujący się w pobliżu statek, wywołując na nim pożar.
Według wpisu opublikowanego przez jednostkę dronową „Ptaki Madziara” na komunikatorze Telegram, zestawem strzelającym w kierunku ich bezzałogowca był rozstawiony na brzegu Pancyr. Ukraińcy prawdopodobnie wiedzieli o tym systemie wcześniej z rozpoznania radioelektronicznego i co więcej spodziewali się przeciwdziałania. Znali jednak wady Pancyra i wiedzieli, że pomimo tego uda im się wykonać skuteczny atak.
Jak się okazało, nie chodzi jednak jedynie o małą dokładność systemu naprowadzania, ale również o źle działający układ zapalnika zbliżeniowego. Rakiety systemu Pancyr mają bowiem głowicę odłamkową (generującą około 3000 odłamków), która powinna się uaktywnić w odpowiedniej odległości przed celem. Tymczasem zapalnik ten nie zadziałał na żadnym z filmów, jakie nakręcono z atakowanych przez Pancyry dronów.
Nie działa też odpowiednio system radiokomend, który w miarę dokładnie naprowadza rakietę tylko wtedy, gdy ma odpowiedni czas na wypracowanie poprawek jeszcze przed startem pocisku. Przy drugim i trzecim odpaleniu zwiększa się już odległość, w jakiej pocisk mija cel, i na pewno nie wynika to z jego niestabilności, ale samego systemu naprowadzania.
Nie sprawdziły się również rosyjskie przechwałki, że skuteczność systemu Pancyr to 70% nawet w odniesieniu do statków powietrznych z małą skuteczną powierzchnią odbicia. W przypadku bezzałogowych statków powietrznych [jest ona bowiem mniejsza](Rosyjskie Pancyry zniszczone. Większe straty niż produkcja) i wynosi około 20%. I dowiódł tego już nalot na jedną z baz w Syrii 1 lipca 2018 roku, w czasie którego zestaw Pancyr-S1 zużył do zestrzelenia trzech dronów aż trzynaście rakiet. Dla porównania, w tym samym nalocie drugi rosyjski rakietowy zestaw przeciwlotniczy Tor-M2U zniszczył cztery drony za pomocą pięciu pocisków, mając skuteczność na poziomie 80%.
Wydarzenia na Morzu Czarnym są więc kolejnym dowodem, że system Pancyr nie jest antydronowy i by to zmienić, konieczna jest zarówno nowa rakieta, jak i bardziej dokładny system naprowadzania.




Wybrane okazje dla Ciebie