Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Ilu natowskich armatohaubic potrzebuje Ukraina? [ANALIZA]

Krab howitzer.
Fot. HSW

Siły Zbrojne Ukrainy przechodzą obecnie przyspieszoną modernizację w kwestii artylerii lufowej, z systemów postsowieckich kal. 122 i 152 mm, na zachodnie 105 i 155 mm. Ilu tego typu armatohaubic potrzebuje Ukraina oraz kto może je dostarczyć?

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Ukraina posiadała przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji największą ilość systemów artyleryjskich w Europie po Rosji. Przełożyło się to na rosyjskie straty w początkowej fazie wojny, gdy ukraińska artyleria niszczyła wiele wrogich oddziałów zmasowanym ogniem ze swoich dział i wyrzutni (podobnie zresztą działo się w drugą stronę). Duża liczba artylerii zarówno tej holowanej, jak i samobieżnej pozwoliła na spowolnienie wielu rosyjskich natarć, jednak nie będą mogły one zatrzymać jednego ze swoich największych przeciwników-logistyki.

W poniższym artykule nie będą brane pod uwagę systemy artyleryjskie dostarczone Ukrainie w trakcie trwania rosyjskiej inwazji, z racji na swoją doraźność oraz często "egzotyczność" dla Ukrainy jak litewskie M101 kal. 105 mm czy dawno wycofane M-46 kal. 130 mm przekazane przez Chorwację. Do statystyk również nie zostaną dodane działa przeciwpancerne, które oczywiście mogą służyć jako artyleria, rażąc przeciwnika ogniem pośrednim z amunicji odłamkowo-burzącej jak D-44 czy MT-12 Rapira oraz moździerze zarówno te holowane, jak i samobieżne.

Czytaj też

Przyjrzyjmy się zatem ile Ukraina posiadała systemów artyleryjskich przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji:

Systemy holowane:

  • D-30 75 egzemplarzy
  • D-20 130+ egzemplarzy
  • 2A36 Hiacynt-B 180 egzemplarzy
  • 2A65 Msta-B 130 egzemplarzy

Suma: ponad 515 egzemplarzy

Systemy samobieżne:

  • 2S1 Goździk 292 egzemplarze
  • 2S3 Akacja 256 egzemplarzy
  • 2S5 Hiacynt-S 18 egzemplarzy
  • 2S7 Pion 96 egzemplarzy
  • 2S19 Msta-S 59 egzemplarzy
  • 2S22 Bogdana 1 egzemplarz

Suma: 722 egzemplarze

YouTube cover video

Liczby te obecnie stale się zmieniają, poprzez straty ponoszone przez ukraińskich artylerzystów, jak i uzbrojenie zdobywane na Rosjanach. Dodatkowo dochodzi kwestia części zamiennych, których zaczyna brakować w przypadku niektórych rodzajów artylerii, zatem ich remonty odbywają czasem się na zasadzie kanibalizacji innych pojazdów. Kolejnym problemem w zapewnieniu możliwości eksploatacyjnych artylerii postsowieckiej jest amunicja, która w Europie jest produkowana w przypadku kal. 152 mm tylko w 3-4 państwach chętnych ją sprzedać Ukrainie. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z amunicją kal. 122 mm używaną do 2S1 Goździk czy holowanych D-30, która jest sprowadzana choćby z Pakistanu czy Iranu. Oznacza to, że proces jej dostarczania jest wydłużony.

Czytaj też

Czytaj też

Konieczne zatem będzie stopniowe przechodzenie na systemy zachodnie, aby rozwiązać chociażby problemy amunicyjne. Mówimy tutaj, oczywiście, o systemach w miarę nowych, o parametrach podobnych do ukraińskich 2S19 Msta-S (w przypadku artylerii kal. 155 mm). Starsze rozwiązania jak M109A3/A4 będę co najwyżej pomostem, który także trzeba będzie za parę lat zastąpić czymś lepszym. Obecnie Ukraińcy z miesiąca na miesiąc coraz lepiej zaznajamiają się z nowoczesnymi systemami artyleryjskimi jak AHS Krab czy słowacka Zuzana 2, zatem mają już niezłe rozeznanie w poszczególnych typach artylerii samobieżnej, mając po 2 lub więcej produktów w danej kategorii jak np. kołowe Caesary i Zuzany 2. Doświadczenie to będzie przekładać się na część z przyszłych zakupów dla ukraińskich artylerzystów.

Najpewniej pierwszymi do zastąpienia będą systemy w kal. 122 mm z racji braku wystarczającej ilości amunicji do nich oraz ich małej donośności względem systemów 152 mm. Większość dostaw efektorów w tym kalibrze niedługo będzie pochodzić spoza Europy, a zapasy ich dostarczane wraz z np. D-30 są bardzo szybko zużywane. Zatem samo wycofanie D-30 oraz 2S1 Goździk oznacza wymianę około 350 systemów artyleryjskich. Tutaj pojawia się pytanie, na jaki kaliber przeszliby Ukraińcy, czy 155 mm -jak Polska zastępując Goździki Krabami, czy w 105 mm systemy jak Hawkeye (105 mm haubica na Humvee). Idąc dalej, jaki będzie to rodzaj artylerii, holowany czy samobieżny, w przypadku tych pierwszych sytuacja w kwestii ilości jest dość prosta w zastąpieniu z racji dalej dużej ilości zachodnich haubic holowanych w tym kalibrze (M777, FH70 czy TRF1). W przypadku armatohaubic samobieżnych najpewniej zostanie wybrany system o trakcji kołowej  jak w przypadku zakupu Dan M2. Tutaj perspektywa jest również dobra, z racji na zwiększenie produkcji francuskich Caesarów lub ciągłych możliwości produkcyjnych czeskich i słowackich systemów artyleryjskich bazujących na Danie wz. 77. Nawet jeżeli nastąpi decyzja na zmianę kalibru na 105 mm, samobieżne systemy oparte o haubice 105 mm również są dostępne na rynku.

Czytaj też

Ukraińska haubica 2S1 Goździk. fot. Michael/Wikipedia, CC BY 3.0

Kolejnymi kandydatami do zastąpienia będą holowane D-20 oraz samobieżne 2S3 Akacja (częściowo), choćby z racji na wiek. Można powiedzieć, że tutaj z pomocą przychodzą Rosjanie,  zostawiając za sobą porzucone sprawne Akacje i D-20 oraz amunicję do nich. Jednak z racji na swój wiek będą one partiami wycofywane, możliwe, że Akacje staną się bazą pod nowy rodzaj sprzętu (podwozie 2S3 jest używane w wielu pojazdach specjalistycznych). Istnieje też szansa, że nawet nastąpi ich przebudowa na systemy artyleryjskie 2S5 Hiacynt-S, z racji na prawie identyczne podwozie i dostępność holowanych 2A36 Hiacynt-B o znacznie lepszej donośności. Obecnie częściowo Akacje zastępowane są systemami M109A3/A4 pochodzącymi z rezerw armii norweskiej i belgijskiej. Pozwala to na wymianę systemów niejako 1:1 wraz z pewnym zwiększeniem zdolności ukraińskich artylerzystów, jednak nie jest to rozwiązanie zadowalające. Część M109 przekazanych Ukrainie też zostało też poważnie uszkodzonych lub zniszczonych.

Czytaj też

Rosyjski dron Eleron 10SV, fot. mil.ru/wikipedia

Do pośredniego wycofania najpewniej trafią także systemy 2S5 Hiacynt-S, które obecnie są zastępowanie w jednostkach przez Kraby. Z racji na ich małą ilość, raptem niecałe 20 sztuk, będą one w służbie, dopóki nie zostaną zniszczone. Nie zapewniają one ochrony przed odłamkami swojej załodze, będąc jedynie samobieżną wersją holowanych 2A36 Hiacynt-B. Ich donośność co prawda jest porównywalna z nawet Krabem czy Caesarem, jednak dzieli je różnica pokoleniowa w wielu innych aspektach jak celność prowadzonego ognia, mobilność czy ochrona załogi. Ich wycofanie całkowite jest oczywiście daleką kwestią, jednak już teraz widzimy ich wymianę na sprzęt znacznie nowocześniejszy. W przypadku jego holowanej wersji ta dalej będzie używana z racji na to, że jest ona podstawową holowaną armatoahubicą w ukraińskich wojskach lądowych. Swego czasu systemy tego typu brały udział w ćwiczeniach artyleryjskich w Polsce, odwiedzając np. Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu. Możliwe, że ich liczba w ukraińskich siłach zbrojnych zwiększy się z racji na coraz częstsze zdobywanie tego typu uzbrojenia na Rosjanach.

Czytaj też

2S5 Hiacynt-S kal. 152 mm
Fot. Vitaly V. Kuzmin

Część z systemów artyleryjskich nie będzie możliwa do zastąpienia w kwestii zdolności rażenia jak 2S7 Pion, które obecnie nie mają nowoczesnego rozwiązania analogicznego na Zachodzie. W kwestii donośności mogą one być zastąpione przez systemy takie jak PzH 2000 wraz ze specjalną amunicją o zasięgu nawet większym od Piona/Piwonii, jednak bez takiej mocy niszczącej. Tutaj donośność pozwala na uniknięcie ognia kontrbateryjnego przez wiele rosyjskich systemów lufowych i niektórych rakietowych. Z czasem będzie dochodzić tutaj problem z amunicją, która obecnie poza Rosją najpewniej nie jest produkowana.

Czytaj też

2S7 (zdjęcie poglądowe)
Fot. Nickel nitride, Wikipedia

Podsumowując, do wycofania trafi najpewniej w ciągu kilku lat około 600-800 dział , zarówno tych holowanych j, jak i samobieżnych j. Ich wymiana będzie bardzo dużym i drogim przedsięwzięciem, które jednak znacząco zwiększy siłę ukraińskiego wojska, pozwalając być może na wyparcie wojsk inwazyjnych Rosjan ze swojego terytorium. Jest to ilość wręcz kosmiczna względem większości krajów NATO, które rzadko mają więcej niż 200-300 egzemplarzy artylerii lufowej w całychy siłach zbrojnych. Proces wymiany będzie podzielony na wiele etapów, z racji na ciągle trwające walki oraz formowanie nowych jednostek ukraińskich, które muszą mieć sprzęt do szkolenia i potem walki. Zatem wycofywanie danego rodzaju sprzętu będzie oznaczać początkowo przeznaczenie go do odwodów lub szkolenia.

Czytaj też

Haubica D-20 kal. 152 mm (zdjęcie poglądowe)
Fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy

Tak olbrzymia liczba systemów artyleryjskich do wymiany oznacza, że żadne państwo w pojedynkę nie będzie w stanie dostarczyć ich Ukrainie w zadowalającym czasie. Konieczna jest współpraca międzynarodowa nie tylko w ramach NATO. Dostawy te, musiałby być także w jakimś stopniu zoptymalizowanie logistycznie, aby Ukraińcy mogli skutecznie zabezpieczać funkcjonowanie nowych/znanych typów systemów artyleryjskich 105/155 mm. Obecnie w te ramy można by wpisać polskie Kraby, słowackie Zuzany 2 czy niemieckie PzH 2000. Jednak Ukraińcy zakupili w ostatnim czasie system RCH 155 będący miniaturowym PzH 2000 na podwoziu KTO Boxer, zatem proces ujednolicania artylerii w tym przypadku nie jest najważniejszy dla Ukrainy. Z drugiej strony zostały zamówione dla Ukrainy kolejne Zuzany 2 w liczbie 16 sztuk. Rodzi się pytanie o moce produkcyjne poszczególnych zakładów produkujących artylerię, z racji na to, że Ukraina może będzie potrzebować większych ilości nowych AHS już za 2-3 lata po wykorzystaniu zasobów części zamiennych i amunicji. Obecnie jedynie Kraby spełniają w jakimś stopniu ukraińską potrzebę pozyskania nowoczesnej artylerii w większej ilości, jednak moce produkcyjne HSW nie będą jeszcze długo wystarczające, aby sprostać, chociażby w części wymaganiom Ukrainy. System kołowe mogą dostarczać Czesi i Słowacy w ramach kooperacji lub Francuzi po zwiększeniu przez koncern Nexter mocy produkcyjnych Caesarów.

Fot. Selvejp/GNU 1.2

Czytaj też

Możliwe, że np. dla części ukraińskiej artylerii rozwiązaniem byłoby przezbrojenie w działa kal. 155 mm np. w 2S19 Msta-S, która w takim kalibrze została stworzona przez rosyjski przemysł zbrojeniowy. Pozwoliłoby to na znaczące wydłużenie żywotności tego systemu artyleryjskiego oraz poprawienie jego zdolności. Wymagałoby to oczywiście rozpoczęcia prac w tym kierunku przez ukraińskich inżynierów np. w kooperacji z partnerami zachodnimi, jednak zaowocowałoby to zaoszczędzeniem wielu funduszy. Kto wie, może będziemy świadkami powstawania modernizacji sprzętu postsowieckiego w nowe armaty lub wznowienie produkcji np. ukraińskiego 2S22 Bogadana która będzie łączyć zdolności ukraińskich inżynierów wraz z standardami państw zachodnich.

Czytaj też

Samobieżna kołowa armatohaubica Bogdana
Fot. War Rage, Twitter

Komentarze (14)

  1. Piotr Glownia

    Ukraina potrzebuje reformy i przejść na dywizje. Potem jasna sprawa ile artylerii na każdą dywizję i brygadę potrzeba. Standard NATO/USA oczywiście, czyli mniej mięska armatniego i więcej armat. Kiedyś na przełomie 20 i 21 wieku armie formowano nadal jeszcze pod ilość ludności. Po tej mierze Ukraina winna wystawić tyle nowoczesnych dywizji co Polska, czyli około 12. W 21 wieku ceny systemów broni i systemów wyposażenia stały się tak drogie, że miarą winno się mieć możliwości przemysłowe danego kraju, a nie tylko wyłącznie jego goła i naga ludność zbierana prosto z obsługi pucowania butów niemieckich turystów i zrywania kartofli z pól rolniczych.

  2. kaczkodan

    152 mm powinno się bez problemu skonwertować do 155 mm, realnie pociski mają mniej niż 2 mm różnicy w średnicy. Natomiast komora na ładunki powinna pozostać taka sama jeśli upgrade byłby problemem. W ten sposób tanio można uzyskać system hybrydowy. Z tym ze analogicznych M109 na zachodzie w sumie nie brakuje. Zatem najlepszym wyjściem byłoby dostarczenie właśnie nich a potem modernizacja o armatę długolufową.

    1. VIS

      Jeśli było by to takie łatwe to już dawno w Danach zmienilibyśmy kaliber.

  3. dr Solfernus

    Chyżwar - racja NATO to USA i długo długo nic!

  4. rwd

    W NATO musi powstać grupa koordynująca wysyłanie sprzętu na Ukrainę. Powinni wskazywać jaki sprzęt dane państwo ma przekazać na wschód a do finansowania zmusić te kraje, które nie wysyłają nic lub prawie nic - Luksemburg, Norwegia, Hiszpania, Włochy. Amerykanie powinni przejąć dowodzenie nad tym bajzlem, póki jest jeszcze czas.

    1. GB

      Powstaje, było info.

    2. Chyżwar

      NATO to USA. Reszta towarzystwa na własne życzenie jest w zasadzie planktonem.

    3. Chyżwar

      @Pitbull dotrze do ciebie wreszcie misiu kolorowy, że Kraby jadą na wojnę czyli na Ukrainę? Polska w tym czasie nie może zostać z gołym tyłkiem. Swoją drogą jak byłem w zmechu chciałbym mieć takiego kota jak ty. Nie lubiłem fizycznego znęcania się. Jak kot podskakiwał załatwiałem to regulaminem. I zaręczam ci, że regulamin jest wystarczająco skuteczny. Chłopczyk, który się stawiał doskonale wiedział w czym rzecz.

  5. zbigtramp

    @mc Do obrony Moskwy w 1941 wysłano dywizje z Syberii, dobrze wyszkolone i wyposażone, które tam stacjonowały do ochrony przed Japończykami. Dzięki swojemu szpiegowi pracującemu dla nich w Japonii, Richardowi Sorge dowiedzieli się, że Japonia nie ma zamiaru zaatakować ZSRR. Mogli więc wysłać eszelonami te oddziały do obrony Moskwy, praktycznie w ostatniej chwili.

    1. mc.

      Ani dobrze wyposażone, ani tym bardziej dobrze wyszkolone. Podstawę przesłanych dywizji stanowiły "czarne dywizje". Dlaczego "czarne"? bo tworzyli je więźniowie zwolnieni z Gułagów (początkowo nie nosili normalnego umundurowania. Była też ogromna rzesza "ochotników" z Moskwy. To właśnie oni mieli szczątkowe uzbrojenie. Właściwie można to uznać za rozsądne - ich wyszkolenie i siła bojowa były praktycznie żadne. Stanowili tylko "masę uzupełniającą". Ale i tak nic by nie pomogło rosjanom gdyby nie słabość uderzenia wynikającego z ogromnej odległości od magazynów (tylko 1/3 niemieckich pojazdów była sprawna), oraz niskiej temperatury (Niemcy nie dostali jeszcze zimowego wyposażenia).

    2. Chyżwar

      Nic z tych rzeczy. To tylko ruski mit. Z pięciu azjatyckich okręgów wojskowych owszem wysyłano wojsko na front. Tyle, że nie były to żadne jednostki syberyjskie. Poza tym Sorge był za krótki, żeby przekonać Stalina a syberyjskie jednostki były tak samo wyszkolone i zaopatrzone jak i inne ruskie wojsko. Kolejnym mitem są bajeczki o Niemcach, którzy nie przewidzieli ruskiej zimy i dlatego nie kupili Wermachtowi ciuchów. Otóż oni kupili te ciuchy w odpowiednim czasie i w wystarczającej ilości. Tyle, że Niemcy mieli upośledzoną logistykę. Dlatego zamiast tych ciuchów musieli wozić na front inne rzeczy. Takie jak na przykład amunicja, paliwo i części do czołgów. Z ich transportem związany jest kolejny mit o wysokim stopniu zmotoryzowania Wermachtu. Nic bardziej błędnego. Niemiecki transport mimo zdobycznych francuskich ciężarówek w bardzo dużej mierze polegał na napędzie owsianym.

    3. zbigtramp

      @ Chyźwar Piszesz bzdury.. Richard Sorge nie był drugorzędnym agentem tylko miał rozbudowaną siatkę w Japonii. Został powieszony w 1944 roku w rocznicę Rewolucji Październikowej.. Pośmiertnie dostał order Bohatera ZSRR, nieźle jak na nic nieznaczącego agenta. Jeżeli 2 dywizje pancerne i kilka strzeleckich w pełnych stanach jest nic nieznaczącym wzmocnieniem to gratuluję spostrzegawczości taktycznej i operacyjnej.. Lepiej, abyś z wojskiem nie miał nic wspólnego.

  6. GB

    Pokazał się filmik z O. Chersońskiego na którym rosyjski BMP-2 podjeżdża pod stanowiska ukraińskiej piechoty i się poddaje. Na lufie ma białą szmatę. 3 osobowa załoga wychodzi z wozu i się poddaje Ukraińcom. Pierwszy raz widzę taki filmik. Wcześniej jak już to poddawali się piechurzy.

    1. GB

      Prawdopodobnie wszystko było wcześniej uzgodnione, a rosyjscy żołnierze dostali kasę za poddanie się i bwp-a. Linia telefoniczna na którą rosyjscy żołnierze mogą zadzwonić aby zorganizować bezpieczne poddanie się widać działa.

    2. GB

      Ale i tak hitem sieci jest dziś kilkuset rosyjskich zmobilizowanych. Wysiedli z pociągu gdzieś kolo Biełgorodu i mówią że zostali porzuceni przez oficerów, nie mają gdzie mieszkać, jedzenie kupują za własne pieniądze, dostali jakieś automaty wycofane z użytkowania, ale już z amunicją, większość bez kamizelek i podstawowego wyposażenia. Mają być uzupełnieniem dla "elitarnej" 4 tamańskiej gwardyjskiej dywizji pancernej. Zdaje się że teraz będzie 3 raz odtwarzana.... Motłoch, bez morale i wyszkolenia, praktycznie na skraju buntu lub dezercji. Co robią zaś oficerowie tej dywizji to jest wielki znak zapytania.

  7. Pitbull

    Zapominasz, ze podwozie Kraba jest na licencji Koreanskiej czyli jesliby Korea obawiala sie eksportu broni na Ukraine to mogla nam zabronic eksportu Krabow na Ukraine. A tak sie nie stalo. Ale to jest wazny punkt bo kupujac bron od innego kraju, a nie u krajowego producenta stawiamy sie w plozeniu, ze nagle parlament np. Korei przeglosuje ustawe o zakazie eksportu czesci do Polski bo sie wystraszy Rosji czy ich Chinskich przyjaciol.

  8. Pitbull

    Ja pytalem sie co jest lepszego w wersji A1 ktora kupilismy w ilosci 200 sztuk od Kraba?, a tymi slogany opowiadasz o wersji prototypowej A2. Zadnych fabryk Koreanczycy nie beda przenosic bo to nie sa linie produkujace samochody. K9PL bedzie dalej produkowane na tych maszynach, ktore obecnie sa uzywane przy produkcji Kraba. Jedynie czego nie bedzie to 8 miliardow dolarow, ktore zaplacilismy Korei, a moglismy je zainwestowac w rozwoj wlasnych fabryk.

  9. Pitbull

    A dokładnie w czym jest lepsza K9A1 od Kraba? Pieniądze na rozwój Kraba zostały wydane na rozwój przemysłu koreańskiego i rozwój K9.

    1. kaczkodan

      W nowo powstałym, przechodzącym próby pełnym automacie ładowania który można będzie zamontować we wcześniej wyprodukowanych armatach (podobno). K9 jest hitem eksportowym, więc umieszczenie linii produkcyjnej w Polsce wciąż może być korzystne dla naszego państwa - generalnie jest koncepcja aby Koreańczycy ulokowali swoje rezerwowe (na wypadek wojny) fabryki w Polsce. Ma to sens bo nasze państwa i gospodarki zaczęły ze sobą współpracować, a bycie "wiernym pieskiem Ameryki" (to nie ironia tylko nasza polityka zagraniczna) oraz zademonstrowana ostatnio postawa wobec "wojen sprawiedliwych" zmniejsza dla nich ryzyko polityczne.

    2. Chyżwar

      Wysłaliśmy i na Ukrainę Kraby i nadal będziemy je tam wysyłali. Po przeczytaniu tego artykułu robi się coraz bardziej jasne, że będzie tego więcej niż już poszło i to, co zostało niedawno zamówione. Polska bez szybkich dostaw z innego państwa nie byłaby w stanie dostarczać Ukraińcom AHSów. Wyciągnęliśmy już 36 Krabów i cholera wie ile Goździków z naszych stanów dlatego już sypie nam się artyleria. HSW na razie produkuje i nadal będzie produkowała AHSy dla Ukraińców. Tymczasem my musimy uzupełnić braki i nie wolno nam zawalić modernizacji własnej artylerii. Korea ma odpowiednie możliwości produkcyjne, co nie o każdym z państw sojuszniczych da się powiedzieć. Tymczasem ze względów politycznych i prawnych ten kraj nie sprzeda Ukraińcom K9. Nam natomiast jak najbardziej tak. Dociera to wreszcie do ciebie, że czy nadal nie bardzo?

    3. Jaszczur

      Kaczkodan - bycie wiernym pieskiem usa to nasza racja stanu i nasza gwarancja bezpieczeństwa - takie są realia i ja bardzo lubie być wiernym pieskiem usa bo nie musze dziś walczyć w okopie i umierać

  10. Minister

    I tu ciekawie wpisuję się nasze gigantyczne zamówienie na K9 - czy aby na pewno tylko dla WP?

    1. Edmm

      Z tego co zrozumiałem. Nasza produkcja (zamówienie miało trafić do nas) trafi na Ukrainę a K9 trochę później do nas. Co na tym zyskamy? Transfer technologii, lepsze armatohaubice, przyszły rozwój Kraba 2. Czyli automatyzacja, mniejsza ilość załogi, elektronika, większa donośność itp. po prostu prespektywa na rozwój.

    2. Chyżwar

      Raczej tylko do WP. Korei nie wolno sprzedawać broni w strefy ogarnięte konfliktem, więc jak mniemam będzie odpowiednia klauzula. Wolno im natomiast sprzedawać podzespoły. K9 owszem się wpisuje. HSW będzie w stanie dostarczać Kraby na Ukrainę, podczas gdy my uzupełnimy braki po już wysłanych AHSach i nie zawalimy tempa modernizacji własnej armii.

    3. GB

      Chyzwar, jest tak jak piszesz, ale nie ma problemu. Koreańczycy po prostu sprzedają sprzęt i uzbrojenie Polsce lub Czechom, a stamtąd trafia w Ukrainę.

  11. kertog

    dzis czytałem że producent Kraba zaczyna myśleć własnie o zwiekszeniu mocy produkcyjnych. WOW, 7 miesięcy po rozpoczęciu wojny... To powinna być dezycja podjęta 25 lutego 2022, od razu skoordynowana z MON, MON powinien zagwarantować zamówienie na kilka lat do przodu, a HSW powinna pracowac od 25 lutego 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Tak jak te pokraki załatwiały wegiel, tak samo niestety dbaja o nasze bezpieczeństwo i rozwój polskich zakładów zbrojeniowych

    1. VIS

      24/7 ? A kadry to skąd mieli wziąć? Trzeba przeszkolić ludzi najpierw.

    2. KubaK

      kto ma produkować tego Kraba 24/7? Skąd wziąć kadry? ilu doświadczonych inżynierów przyciągnie HSW ze swoimi warunkami finansowymi?

    3. kukurydza

      Od wybuchu wojny HSW mobilizowała właśnie rezrwy proste, szanowna "pokrako". Rekrutacja i szkolenie setek pracowników i przejście na system trójzmianowy były właśnie najlepszym możliwym działaniem. A co do rozbudowy potencjału, to, droga wymyślająca innym "pokrako", to HSW musiało najpierw zamknąć rozbudowę linii którą już zrobiono, wraz z zapleczem, a teraz może "myśleć" co dalej. Tyle, że nie ma o czym myśleć, bo budowa dodatkowych linii to będą kolejne 4-5 lat, a tyle zajęła budowa właśnie do końca uruchomionej spawalni i lufowni, które realnie nie mają przy tej skali produkcji rezerw. I nie odbędzie się tanio.

  12. OKM

    A moze przyspieszyć Kryła??? Jest szansa na duży kontrakt. U nas jak zwykle śpią w MON.

    1. VIS

      Ciągnie się ten kryl już 11lat i końca nie widać... ile może trwać posadzenie haubicy na podwoziu kołowym.

    2. Rea

      @VIS to wcale nie jest proste, musi być w miarę lekkie, mieć odrzut, który wytrzyma zawieszenie kołowe, musi mieć jakiś sensowny (pół)automat ładowania, żeby zapewnić sensowną szybkostrzelność.

  13. Ma_XX

    Popatrzą na rozwiązania techniczne tego co dostali z zachodu i zrobią coś swojego, mają kim i czym

  14. Jaszczur

    Widzę bardzo optymistycznie zakładamy los UA. Piszecie o kilku latach na modernizację podczas gdy wielce prawdopodobne Ukrainy za rok już nie będzie ... Jak Ruskie ruszą milionem albo i lepiej to UA się posypie . Pamiętajmy że brew pozorom morale UA w razie porażek na dużą skalę jest delikatniejsze niz Ruskich . Co pokazywały wcześniejsze miesiące (niedawno okazało się że Rosja ma więcej Ukraińców w niewoli jak Ukraińcy Ruskich ...) Ruskie mają to do siebie że na siłę mogą kazać walczyć swoim wojakom, UA już nie do końca . Jeżeli Ruskie ruszą duża ofensywa , Ukraińcy zaczną się łamać do walki ich rząd będzie miał o wiele mniej narzędzi by ich zmusić niż dyktatorska Rosja. Dziwię się że większość ludzi już myśli że UA wygrała wojnę . Jeżeli Rosja choć przez chwilę zacznie zdobywać spore tereny Ukrainy ich morale siadzie . Ruscy mają jeszcze wiele możliwości na wzmocnienie siebie na froncie UA ma tylko nadzieję od zachodu jak mimo pomocy od zachodu zaczną przegrywać załamią się

    1. mc.

      Wszyscy "ruscy" mówią że "ludzi u nich mnogo" - tyle że to nieprawda. Teoretyczny potencjał demograficzny nie sprawdza się w wojskowych komendach uzupełnień. Piszesz że "wielce prawdopodobne Ukrainy za rok już nie będzie" - a może za rok nie będzie już rosji ? Może rozpadnie się na części ? "Ruskie ruszą milionem..." - w obronie Moskwy (grudzień 1941) wysyłano w bój "ochotników". Co czwarty miał karabin. Jak pytali jak mają walczyć, odpowiadano im - zabierzesz zabitemu. Morale w Armii Ukraińskiej jest bardzo wysokie. Przeżyli bitwę o Kijów, przeżyli zajęcie 20% terytorium Ukrainy i TERAZ JĄ ODBIJAJĄ. Jak zachowują się orki ? Chlają, gwałcą, rabują. I to twoim zdaniem świadczy o ich wysokim morale ? Generalnie powinieneś już sprawdzić czy nie dostałeś powołania do wojska bo ruskie wojska potrzebują twojego wzmocnienia.

    2. Dudley

      Każda onuca o takim rozwoju marzy nocami, Niestety jak wiele marzeń nigdy się nie spełni. A to z prostego powodu, ekonomi. Tak naprawdę w tej wojnie walczą 2 potencjały ludzkie ale potencjały gospodarcze już do dwóch państw się nie ograniczają. na przeciw siebie staje gospodarka Europy, USA, Kanady z pomocą Australii oraz zacofana gospodarka Rosji. A że o obecnych konfliktach zbrojnych coraz większe znaczenie ma technika a coraz mniejsze choć nadal duży czynnik ludzki, to wynik starcia jest z góry przesądzony. Może to zmienić jedynie użycie broni jądrowej na dużą skalę, ale czy Rosjanie mogą być pewni że w ramach odwetu Ukraińcy nie otrzymają B61, lub nie zdetonują brudnej bomby w centrum Moskwy lub Petersburga? Bo użycie broni jądrowej rozwiązuje ręce drugiej stronie.

    3. VIS

      @mc "w obronie Moskwy (grudzień 1941) wysyłano w bój "ochotników". Co czwarty miał karabin." no tak to nie było, przedawkowałeś film "wróg u bram".