Technologie

Apache Guardian – co tak naprawdę kupimy? [ANALIZA]

Fot. Defence24

Zgodnie z deklaracją szefa resortu obrony narodowej Polska ma zakupić 96 śmigłowców bojowych AH-64E Apache Guardian i stać się tym samym drugim jego użytkownikiem na świecie pod względem liczby wykorzystywanych maszyn tego typu. Odłóżmy na chwilę rozważania na temat tego czy nas na to stać w dobie dramatycznego osłabienia złotego i ile naprawdę tych maszyn kupimy. Przyjrzyjmy się samemu systemowi uzbrojenia, który jest przedmiotem zakupu.

Śmigłowce bojowe, czyli wiropłaty zoptymalizowane pod kątem wyłącznie atakowania przeciwnika poprzez prowadzenie do niego ognia z broni pokładowej to wynalazek francuski, powstały jako rozwiązanie doraźne w czasach wojny w Algierii, a pierwszą specjalnie stworzoną w tym celu maszyną była amerykańska AH-1 Cobra.

Praktycznie od czasu jej wprowadzenia Amerykanie pracowali nad stworzeniem potężniejszej, „docelowej" maszyny tej klasy czego wynikiem było wprowadzenie do służy w 1986 pierwszej wersji AH-64A Apache. Maszyna ta szybko zdobyła sobie opinię kultowej, szczególnie po występie w Operacji Pustynna Burza, której symbolem stała się obok czołgu M1 Abrams. W wyniku doświadczeń tej wojny rozpoczęto kolejne programy modernizacyjne. Pierwszą był AH-64B, który miał otrzymać dodatkowo system nawigacyjny GPS, nowych łopat wirnika głównego i nowego systemu łączności. Część efektów prac w tym programie wdrożono na AH-64A, jednak bez zmiany ich oznaczenia. W wyniku szybkiego w tamtym czasie rozwoju technicznego rozpoczęto za to nowy program – AH-64C – w którym przewidziano przede wszystkim wdrożenie milimetrowego radaru kierowania ogniem AN/APG-78 Longbow, zdolnego do wykrycia 128 celów jednocześnie i śledzenia 16 z nich. Ostatecznie ta wersja także nie została przekazana do produkcji, a jej miejsce zajęły AH-64D Longbow, która poza tym radiolokatorem otrzymała jeszcze ulepszone, zdolne do płynnej współpracy z Longbowem sensory optoelektroniczne, silniki o większej mocy, wyposażenie kabiny załogi klasy glass cockpit i najlepsze dostępne wówczas systemy transmisji danych na polu bitwy. Dzięki temu wszystkiemu obliczono, że AH-64D, choć cięższy i mniej manewrowy niż AH-64A może zwalczać cele czterokrotnie bardziej wydajnie od niego a jego szanse na przetrwanie na polu bitwy są siedmiokrotnie większe.

Czytaj też

Szanse na przetrwanie śmigłowca zwiększało chociażby rażenie celów z 8 km, czyli spoza zasięgu pocisków klasy MANPADS (wówczas maksymalnie do 6 km), a także możliwość wykonywania uderzeń zza przeszkód terenowych. Innymi słowy rozwój AH-64 wpisywał się w rozwój całego amerykańskiego lotnictwa bojowego 4. generacji, które stawało się cięższe, ale zdolne do wykrywania i zwalczania celów z dużych odległości. Wysoką manewrowość i gorsze sensory pozostały tymczasem domeną Rosjan, których samoloty są dzisiaj pogardliwie określane na zachodzie jako „sportowe".

AH-64D zaczęły być wprowadzane do linii począwszy od roku 1997 i zdążyły w sam raz na Wojnę z terrorem, na którą były środkiem aż zbyt potężnym, a jego uzbrojenie precyzyjne (kierowane pociski przeciwpancerne Hellfire) choć wykorzystywane, było często zbyt kosztowne na niskowartościowe cele, z jakimi spotykali się zwykle Amerykanie w Iraku i Afganistanie.

Fot. US Army

W czasie wojny z terrorem AH-64 ewoluował następnie w kierunku bardziej ekonomicznego uzbrojenia pokładowego. Do 70 mm pocisków niekierowanych Hydra 70, stworzonych wcześniej w celu pokrywania dużych obszarów ogniem i przygniatania przeciwnika stworzono dodatkowy system AGR-20 Advanced Precision Kill Weapon System (APKWS), który zamienił je w relatywnie tanią broń precyzyjną. Uzbrojenie to weszło do służby w 2012 roku i jest udoskonalane. Obecnie dodano mu zdolność dokonywania ataków od górnej półsfery (w sprzyjających warunkach) a także wydłużono zasięg pocisku do nawet 8 km. Zmiany wprowadzono też w 30 mm armacie lotniczej, która (przynajmniej zdaniem producenta AH-64), może teraz razić cele z „precyzją karabinu snajperskiego".

Czytaj też

Wojna z terrorem spowodowała znacznie zużycie AH-64A i D, ale także towarzyszących im i służących do wykrywania dla nich celów lekkich śmigłowców OH-58D Kiowa Warrior. Maszyny te wycofano ostatecznie ze służby w 2017 roku, a do tego czasu nie doczekały się następcy. Fiaskiem skończyły się w międzyczasie cztery poprzednie związane z nim programy: Light Helicopter eXperimental (LHX - zakończone stworzeniem prototypów śmigłowca RAH-66 Commanche), Armed Recoinassance Helicopter (ARH, prowadzony w latach 2004-2008), Armed Aerial Scout (AAS, z lat 2012-2013) oraz program modernizacji OH-58D z 2014 roku. AH-64 nie mogły jednak pozostać bez środków wykrywających dla nich cele. Z tego powodu jeszcze na AH-64D rozpoczął się program umożliwiający pozyskiwanie przez załogi tych maszyn informacji od bezzałogowców i umożliwiający tworzenie wspólnych zespołów śmigłowców załogowych i bezzałogowych MUM-T (manned-unmanned teaming).

Docelową platformą, która miała posiadać tą zdolność miała być najnowsza wersja AH-64D Block III Longbow, którą ostatecznie przechrzczono, ze względu na duży zakres modernizacji, na AH-64E Apache Guardian. Systemami, z którymi miały początkowo współpracować AH-64, za pośrednictwem nowego łącza UTA (Unmaned Air Systems Tactical Common Data Link Assembly), umieszczonymi w antenie radaru Longbow, były taktyczne BSP RQ-7B Shadow, czyli podstawowy dekadę temu bezzałogowiec rozpoznawczy US Army. Jego możliwości rozpoznawcze były jednak bardzo ograniczone, przynajmniej jeżeli chodzi o potrzeby śmigłowca bojowego o wysokich parametrach i zdolnościach rażenia. Z czasem dokonano więc integracji z dysponujący znacznie większymi możliwościami systemem US Army klasy MALE – MQ-1C Gray Eagle. Jak zapewniają producenci Apache Guardiana w związku z posiadanymi już rozwiązaniami istnieje możliwość integracji tych maszyn także z innymi bezzałogowcami rozpoznawczymi. Np. takimi, jakich zażyczy sobie klient eksportowy. W teorii więc polski AH-64 mógłby zostać zintegrowany z systemami polskiej produkcji np. efektem programu Orlik, Gryfem, Zefirem, albo Bayraktarem TB2 (choć tutaj potrzebna byłaby współpraca i uzgodnienia ze stroną turecką).

Czytaj też

W ramach tego programu MUMT, kluczowego jeżeli chodzi o zmianę oznaczenia na AH-64E, Amerykanie przewidzieli pięć stopni interoperacyjności z bezzałogowcami. LOI 1 (Level of Interoperability 1) przewidywał zaledwie możliwość odbioru danych z BSP za pośrednictwem centrów dowodzenia, łączności itp. LOI 2 – odbioru informacji bezpośrednio. LOI 3 – dodawał możliwość sterowania głowicami rozpoznawczymi BSP przez załogę AH-64. LOI 4 dodawał zdolność przejmowania kontroli nad całością systemów BSP przez załogę AH-64 wraz ze sterowaniem i użytkowaniem ewentualnego uzbrojenia. LOI 5 to już pełna kontrola z zrządzaniem startu i lądowania BSP. Dzisiaj, 10 lat od rozpoczęcia pełnoskalowej produkcji AH-64E osiągnięto już interoperacyjność piątego stopnia.

Poza współpracą z bezzałogowcami wersja E otrzymała po raz kolejny silniejszy układ napędowy i system cyfrowego sterowania silnikami FADEC. Po raz kolejny też zastosowano nowocześniejsze łopaty wirnika głównego, a wszystko to doprowadziło do zwiększenia ładunku użytecznego (do 1504 kg), prędkości przelotowej, wznoszenia i manewrowości. Prędkość maksymalna wiropłata wzrosła do 304 km/h. Ulepszony został tez radar Longbow, który otrzymał możliwość zwalczania celów morskich. Oczywiście rewolucyjne zmiany zaszły też w wyposażeniu elektronicznym śmigłowców, które – poza współpracą z BSP – uzyskały także znaczne rozszerzoną sieciocentryczną zdolność do współpracy z innymi uczestnikami pola walki dzięki ulepszonym systemom łączności, dowodzenia. Całość powstała w otwartej architekturze, skutkiem czego śmigłowce mogą być w stosunkowo prosty sposób dostosowywane do zmieniających się zagrożeń.

Czytaj też

Uzbrojenie, ale jakie?

Obecnie trwa integracja AH-64 z nowymi typami uzbrojenia, które umożliwią im rażenie celów z większych odległości niż dotychczas. 70 mm rakiety niekierowane, które mogą być przedmiotem produkcji w Polsce, w tym z systemami APKWS czyniące nich broń precyzyjną są raczej pewne, podobnie jak działka pokładowe. Niejasna jest kwestia uzbrajania w kierowane pociski przeciwpancerne.

Obecnie używane pociski Hellfire mają zostać w najbliższej przyszłości zastąpione, jednak nie jest do końca jasne jakimi środkami bojowymi. W US Army będą to pociski AGM-179 Joint Air-to-Ground Missile (JAGM), konstruowane do tej pory specjalnie w tym celu. Oprócz nich, do zwalczania celów na większych odległościach wprwoadzany jest izraelski pocisk Spike NLOS o zasięgu 40-50 km przy odpalaniu z platformy powietrznej. W Polsce na stole mogą też być brytyjskie pociski MBDA Brimstone, które testowali już na AH-64 Brytyjczycy.

Obecnie wszystko wskazuje na to, że AH-64E będzie ostatnią wielką modernizacją AH-64E, a jego następcą nie będzie już kolejna wersja Apache ale maszyna powstała w wyniku programu Future Vertical Lift, a dokładniej jej elementu czyli programu FLRAA (Future Long-Range Assault Aircraft), mającego zaowocować powstaniem interoperacyjnych następców Apache Guardiana i Black Hawka. Mimo to Apache Guardian to maszyna nowa, i wdrożona do służby w US Army dopiero w ostatnich latach. 634 US Army miała pozyskać z przebudowy AH-64D połączonej z wydłużeniem resursu kadłuba, a kolejne 56 jest obecnie produkowanych dla tej formacji od podstaw.

Fot. British Army

O tym czy warto kupować AH-64E może świadczyć grono klientów eksportowych: W ostatnich latach wersję tą zamówiły: Indie (28 zamówionych), Indonezja (8), Maroko (24), Katar (48), Arabia Saudyjska (48 w tym część wersji D), Republika Korei (36), Tajwan (29), zjednoczone Emiraty Arabskie (28 w tym część wersji E) i Wielka Brytania (50) oraz Australia, która zapowiedziała zakup 29 egzemplarzy.

Czytaj też

W tym samym czasie sprzedaż eksportowa konkurencyjnych śmigłowców bojowych kształtowała się następująco:

  • konkurencyjny amerykański AH-1Z Viper został sprzedany do Bahrajnu (12) i Czech (4 zakupione plus 6 podarowanych obecnie w ramach amerykańskiego programu Excess Defense Articles – EDA). Oprócz tego 15 sztuk zamówił Pakistan, ale sprzedaż nie doszła do skutku z przyczyn politycznych;
  • Tiger Airbusa nie został wyeksportowany nigdzie, za to AH-64E wypiera go z Australii, czyli jedynego klienta eksportowego;
  • T129 ATAK tureckiego TAI sprzedał się na Filipinach w 6 egzemplarzach;
  • Mi-28 sprzedał się do Ugandy (3), Iraku (30) i Algierii (42);
  • Ka-52 sprzedano do Egiptu w 48 egzemplarzach;
  • Jeśli chodzi o Mi-35M, Nigeria zamówiła (24), Pakistan (4), Kazachstan (8), Mali (2), Białoruś (4), Uzbekistan (12), Azerbejdżan (24) i Irak (24)

Jak widać z powyższego zestawienia AH-64 jest obecnie najlepiej sprzedającym się śmigłowcem bojowym na świecie. Wybór akurat tego rozwiązania sam w sobie jest mało kontrowersyjny, choć AH-64E to maszyna kosztowna w zakupie i stosunkowo wymagające jeśli chodzi o infrastrukturę. Jej światowy sukces oznacza jednak, że najwyraźniej koszty te są w wielu stolicach uznawane za warte poniesienia ze względu na możliwości bojowe. Zgodnie bowiem uważa się dzisiaj, że Apache Guardian to na dzień dzisiejszy najpotężniejszy śmigłowiec bojowy.

Komentarze (29)

  1. kaczkodan

    Należałoby się jednak bardzo mocno zastanowić czemu nie zdecydowano się na A-249. Ma wchodzić do służby od 2025 roku, czyli stosunkowo niedługo. Moglibyśmy nawet kupić 16 "przejściowych" Guardianów z Longbow, które potem współpracowałyby z "włochami". użyczając swojego radaru przez link-16. Pod względem możliwości do ceny byłaby znacznie lepsza opcja.

  2. Box123

    [4/6] montażowa znajdowała się w Polsce i zamówić na start 80 tych maszyn. UWAGA! Ze względu na niekorzystny rozwój sytuacji na świecie oraz nieprzewidywalne zachowanie Stanów Zjednoczonych (oraz być może konieczność ucieczki z UE) Polska musi posiadać w 100% spolonizowany samolot kolejnej generacji, bo może się okazać, że jeśli Polska nie podporządkuje się skrajnie lewackim patologicznym i antydemokratycznym ideologiom, które będą oznaczały koniec wolności i demkracji w świecie zachodu, to za kilkanaście lat nie otrzymamy żadnego wsparcia od nikogo, a cały sprzęt kupiony w USA będzie bezwartościowy. 3) z tego też względu jeżeli produkcja czołgu K3PL jest planowana później niż 2035 rok należy bezwzględnie wrócić do projektu czołgu K2PL w wersji oryginalnej czyli 7osiowej z iziolowaną amunicją i 65t, bo według słów przestawiciela strony koreańskie to Polska chce z niego rezygnować, a nie Korea. Natomiast Polska potrzebuje pełnowartosciowego, nowoczesnego czołgu klasy abramsa

    1. Shev

      Box przykro mi kasowac twoje marzenia ale Polska nie ejst w stanie sama produkowac samolotów nawet gen 4 a co dopiero nowoczesniejszych, KF-21 to składak z połowy swiata zalezny zarówno od USA jak i Europy, podobnie z czołgami. Natomiast co do K3PL to jak sie pojawi za jakies 15-20 lat w Korei to będzie dobrze, tyle że policz sobie ile przy naszym potencjale w Polsce będą produkowac zwykłe K2.

    2. Box123

      Korea stopniowo koreanuzuje swoje konstrukcje więc z czasem może tych zagranicznych części było by coraz mniej. A jeśli chodzi o produkcję czołgu to gdyby faktycznie perspektywa K3 to miały by być okolice 2040 roku, a produkcja k2pl/no miała by trwać np do 2035 to tymbardziej należy obok uruchomienia produkcji lżejszej wersji iść w pierwotny projekt K2PL

    3. Shev

      Box produkcja 800K2 będzie raczej trwała tak do 2040-45r , zobacz w jakim tempie powstają chocby mniej skomplikowane Kraby. A jednoczesnie chcą robić K2, Kraba, Borsuka, K9 . Natomiast co do KF-21 to nie ma planow nawet w wersji Mk3 zastepowania obcych komponentów własnymi, bo ich zwyczajnie nie produkują. Do tego przemysł samolotowy w Polsce skończył się na kilku sztukach irydy, a z maszyn bojowych na LiM-6. Nie jestesmy w stanie nawet produkowac czegoś ala F-16A a co dopiero maszyn gen 4+, bo 5/6 robi kilka państw na świecie i to poza Chinami i Rosja w koprodukcji.. Co do K2PL to należałoby iść w niego jakeis 5-6 lat temu bo wg Koreanczyków od podpisania umowy do startu produkcji upłynie ok 10 lat, a dalej jest to czołg słabszy od najnowszych Abramsów i jak zaczniemy go robić za 10 lat to patrząc na Panterę, AbramsX itp szybko stanie się zwyczajnie równie przestarzały jak nasze T-72M1.

  3. Dzejro

    Drobna korekta: Tiger ZOSTAL sprzedany, do Australii wlasnie i Hiszpanii. Wiec autor powinien na takie drobnostki zwracac jednak uwage.

  4. Valdi

    Doskonała wiadomość hellfire v4 już w produkcji, Zasięg z helikoptera to 32 km czyli podobnie do spike NLOS Ah64d zabiera 16x hellfire oraz 4x Stinger

    1. QVX

      A to ciekawe, bo jeśli uznać JAGM za wersję Hellfire, to na razie do produkcji wchodzi JAGM-MR (16 km). JAGM 32-kilometrowy (JAGM-LR?) nievidtnieje nawet w formie prototypu.

    2. Valdi

      Agm 114R -4

    3. QVX

      AGM-114R-4 to wprawka do JAGM-LR.

  5. Valdi

    Ah64d doskonały wybór Aws149 nietanio ale przynajmniej coś więcej dla kraju poza kompetencjami kadłuby. Korea proponuje ich nowy Black hawk s70 Czyli KAI LAH za 13 mln USD za golasa to 23 mln USD full wypas

  6. Box123

    [3/6] należy zrezygnować z ich zakupu, a zamiast tego albo: kupić 32-64 używane śmigłowce uderzeniowe po taniości albo zakupić większą ilość śmigłowców wielozadaniowych np 60 aw139 i 60 blackhawkow z których wszystkie były by dostosowane do przenoszenia rakiet p-pnc, tak aby w krytycznej sytuacji mogły być tak użyte i poczekać jak będzie rozwijała się przyszłość wykorzystania śmigłowców uderzeniowych na polu walki. Natomiast zaoszczędzone kilkadziesiąt mld przeznaczyć na: 1) zakup kolejnych 3 eskadr f35, ktore jako jedyna broń dają nam przewagę nad Rosją w jakimś obszarze i bez których ŻADNE inne samoloty nie będą w stanie nic zrobić, a ilość 32 maszyn gdzie zgodnie ze standardami NATO do lotu będzie się nadawało w najlepszym razie ok 25 to ilość, która nie pozwoli wykorzystać nam ich potencjału i sprawi, że będzie to zakup który nie wiele zwiększy naszą szansę skutecznej obrony 2) wejście w REALNĄ współpracę z Koreą nad samolotami kf21 i dalszym ich rozwojem, tak żeby jedna CAŁA linia

    1. Box123

      [4/6] montażowa znajdowała się w Polsce i zamówić na start 80 tych maszyn. UWAGA! Ze względu na niekorzystny rozwój sytuacji na świecie oraz nieprzewidywalne zachowanie Stanów Zjednoczonych (oraz być może konieczność ucieczki z UE) Polska musi posiadać w 100% spolonizowany samolot kolejnej generacji, bo może się okazać, że jeśli Polska nie podporządkuje się skrajnie lewackim patologicznym i antydemokratycznym ideologiom, które będą oznaczały koniec wolności i demkracji w świecie zachodu, to za kilkanaście lat nie otrzymamy żadnego wsparcia od nikogo, a cały sprzęt kupiony w USA będzie bezwartościowy. 3) z tego też względu jeżeli produkcja czołgu K3PL jest planowana później niż 2035 rok należy bezwzględnie wrócić do projektu czołgu K2PL w wersji oryginalnej czyli 7osiowej z iziolowaną amunicją i 65t, bo według słów przestawiciela strony koreańskie to Polska chce z niego rezygnować, a nie Korea. Natomiast Polska potrzebuje pełnowartosciowego, nowoczesnego czołgu klasy abramsa

  7. Jameson

    Świetny wstęp - nie będzie nas stać zaraz na większość tych zakupów, które właśnie zostały zapowiedziane. Chyba, że ktoś będzie chciał przyjąć płatności w wydrukowanych na ten cel złotówkach. Tak się kończy ekonomia oszukiwania rzeczywistości i nieustające rozdawnictwo w celu zapewnienia sobie przychylności biedniejszego elektoratu. Hitler jak rozpoczął zbrojenia na kredyt, to chociaż zamówienia dostawał rodzimy przemysł. U nas jest tylko chowanie tych wydatków w kolejne pozabudżetowe fundusze, ale kołdra od tego nie będzie dłuższa i to już niestety widać. A będzie jeszcze gorzej ....

    1. Chyżwar

      Po co piszesz? Idź na ulicę i krzycz "Konstytucja". Kto wie? Może wtedy Niemcy dadzą twoim idolom pieniądze? Choć szczerze mówiąc wątpię. Oni zamiast dawać cokolwiek wolą zarabiać na frajerach. Dlatego właśnie pojawił się pomysł na dwie podwodne rury i tani ruski gaz, który z niemałym zyskiem zamierzali opylać wszystkim dookoła.

    2. Rea

      @Jameson "nie będzie nas stać zaraz na większość tych zakupów", Polska to 21. gospodarka Świata, mamy drugi największy skumulowany wzrost PKB na Świecie w ciągu ostatnich 30 lat (zaraz za Chinami), nasze zadłużenie w stosumku do PKB jest jednym z najmniejszych w Europie. Spokojnie nas stać i musi nas stać na inwestycję w armię z udziałem naszego przemysłu jeśli się da (akurat tutaj się nie da, inna sprawa dlaczego) po to, żeby być bezpiecznym i przede wszystkim, żeby inwestorzy w Polsce czuli się bezpiecznie. Musimy się wreszcie pozbyć kompleksów, nie jesteśmy żadną ciocią biedką, możemy realizować naszą politykę, a do realizacji polityki jest potrzebna nam siła militarna, bo mamy takie położenie geograficzne.

  8. Capt Raginis

    Bezsprzecznie numer 1 na świecie. Świetny zakup, ale trzeba koniecznie zintegrować śmigłowiec z pociskami Brimstone, które będziemy mieć także na AW149 i w niszczycielach czołgów Ottokar-Brzoza.

    1. Chyżwar

      Sami Brytyjczycy, którzy są producentami Brimstone ze względów finansowych dali sobie spokój z taką integracją.

  9. DDR

    To jedynie słuszny wybór o całej reszcie nawet szkoda pisać zwłaszcza na temat eurowynalazków

    1. kaczkodan

      Lepiej mieć Eurowynalazek produkowany w kraju niż importować ponosząc koszty amerykańskiego stylu życia.

    2. Shev

      Kaczkodan, tyle że tego "eurowynalazku" czyli Tigera pozbywa sie każdy kto tylko może a AW249 ciagle w lesioe. I nic więcej nie masz bo Mangustę/ATAK cięzko nawet brać pod uwagę.

    3. Chyżwar

      @Shev Dokładnie tak.

  10. Al.S.

    Złotówka osłabiła się wobec euro o niecałe 10%, uwzględniając 10- letnią średnią wynoszącą 4,4 zł i zaledwie 5% od średniej, oscylującej od 2020 wokół 4,6zł. Pisanie o "dramacie" jest tutaj mocną przesadą i zdradza polityczne sympatie autora w/w tekstu. Słabe to, bowiem portal jest ponoć militarny, a nie polityczny. Słaba złotówka napędza inflację, bowiem dokłada się do i tak wysokiej ceny surowców energetycznych na świecie, ale z drugiej strony powoduje wzrost atrakcyjności wyrobów polskiego przemysłu, a więc napędza całkiem niezły obecnie wzrost gospodarczy, wynoszący 5,5 PKB rok do roku połączony z rekordowo niskim bezrobociem. Na szczęście nie pozbyliśmy się "trucicieli" w postaci elektrowni, opalanych wydobywanym na miejscu węglem brunatnym, zresztą identycznie jak Niemcy, oraz elektrowni na węgiel kamienny, na wzrost cen energii, a więc pośrednio na inflację, można więc nałożyć kaganiec.

  11. Box123

    [6/6] Nie mówiąc już o kwestii dodatkowej korzyści wynikającej z wydłużenia podwozia czyli wprowadzenia zupełnie nowej jakości dla bezpieczeństwa załogi czyli w pełni izolowanej amunicji, której nawet nowocześniejszy pancerz w skróconej wersji k2pl nie gwarantuje. Chyba, że chcemy później oglądać latające wieże jak na Ukrainie. Przy uruchominiu produkcji prawdziwej wersji k2PL w roku 2029 powinno na niego przypaść jeszcze przynajmniej ok 400 z tysiąca planowanych do wyprodukowania czołgów k2pl, a jeśli sytuacja będzie w miarę spokojna zawsze w okolicach 2027 można spowolnić produkcje lżejszej wersji i zostawić dodatkowe np 200 sztuk dla wersji 7osiowej. W tedy posiadalibyśmy 400 k2no/pl i 600 K2PL + 360 abramsów. Natomiast biorąc pod uwagę, że praktycznie 100% części zarówno czołgu w wersji lżejszej jak i cięższej była by zgodna, równoległe istnienie tych dwóch rodzajów maszyn nie powodowało by dodatkowych problemów logistycznych i defacto można by je traktować jako jeden rodzaj czołgu

    1. Jameson

      Antydemokratyczną ideologię to masz w Polsce, gdzie jedna partia notorycznie łamie obowiązującą konstytucję, zmieniając zapisany w niej system władzy sądowniczej, nie mając większości konstytucyjnej. Mrzonki o naszej niezależności od zachodu to sobie wsadź między bajki, w to wierzyli chyba w Albanii. Czołg K2PL już jest anulowany, o czym ty znowu fantazjujesz? Nie będzie żadnej dodatkowej pary kół, ani oddzielonej amunicji. Zresztą patrząc na wyczyny tej ekipy w zarzynaniu gospodarki poprzez dodruk pieniądza, notoryczne obciążanie przedsiębiorców w celu zapewnienia swojemu elektoratowi kolejnych socjalnych prezentów, raczej nie przewiduję, że nawet połowa z tych zapowiedzianych zakupów dojdzie do skutku. Będziemy za chwilę bankrutem jak Grecja.

    2. piotr04

      Jameson,widzę że masz poczucie humoru,bo to co napisałeś jest absolutną bzdurą

    3. Hubert

      @Jameson - Wszystkie kraje na świecie są od siebie w jakimś stopniu uzależnione. I to nawet nie jest nic złego bowiem między innymi dzięki temu wszyscy rozwijają swoje gospodarki i zwiększają poziom życia swoich obywateli. Co więcej IMF nie przewiduje bankructwa Polski. Jesteśmy od tego bardzo bardzo daleko.

  12. Hubert

    Jest potrzeba zakupu 96 sztuk dla 6 dywyjzji, więc jesli rządy w kolejnych latach nie zawiodą to taka ilość do nas trafi z uwagi na wydatkowanie 3 % PKB czyli 20 mld $ każdego roku + 8 mld $ z dodatkowych środków. Najpewniej z zadłużenia.

    1. piotr04

      Z jakiego zadłużenia? Więcej wiary w rząd

    2. Shev

      Piotr a chocby z tego co obecnie siega niebotycznych wartości.

    3. Hubert

      @Piotr - 20 mld $ szło będzie z naszego budżetu jednak myślę, że ten zapowidany dodatkowy budżet w postaci 7-8 mld $ będzie pochodził z obligacji.

  13. Prezes Polski

    Zjem własne włosy jeżeli kupimy faktycznie to, co obiecuje obecna władza. Śmieszy mnie zwłaszcza 500 himarsów. Trzy jednostki ognia do tej armady, to lwia cześć rocznego budżetu MON. Tak samo śmieszne są zapowiedzi zakupu 600 haubic i czołgów K2. Do tego niemal sto apaczy. Przecież jedna jednostka ognia ppk do tej setki to połowa nowoczesnych pocisków, które w tej chwili mamy. Ktoś ma naprawdę niezdrowo pod sufitem Ok. to wszystko jest możliwe, ale jeśli zakupy rozłożymy na najbliższe 15-20 lat. Nie widzę tu sensu.

    1. HashZero

      Ale to nie ma mieć sensu, to ma wyglądać.

  14. HashZero

    Tyle tego zamawiamy że za moment zamawiający dostaną choroby prionowej od nadmiaru ludzkiego białka ....

  15. mb

    I o co chodzi z tymi zapytaniami. Na himarsy poszło z 3 miesiące temu i kiedy będzie odpowiedź? Tak samo z apaczami.

    1. piotr04

      Amerykanom się nie śpieszy

  16. QVX

    Docelowym PPK dla AH-64E będzie JAGM (AGM-179) właściwie tylko i wyłącznie. Kwestią pozostaje tylko, czy docelowo to będzie tylko JAGM-LR (prawdopodobna nazwa dla dawnego Incrementu 3) czy miks JAGM-LR i JAGM-MR (dawny Increment 2, obecnie mający wejść do produkcji). Brimstone - marne szanse, skoro sami Brytyjczycy zrezygnowali i wzięli JAGM-y. NLOS - poza Izraelem ma być czasowo do czasu opracowania JAGM-LR.

  17. kaczkodan

    Smutek i żal. W sytuacji gdy nowym królem pola bitwy stały się drony, których rozwiązania nasz przemysł mógłby dostarczać na poziomie całkowicie światowym, chcemy wysłać kolejne miliardy poza granice. Tymczasem 90% potrzebnych możliwości (ciężarówka dla Brimstonów) zapewniłby AH-60 Battle Hawk. (albo analogiczna "głuszcowata" wersja AW149, dobrze by było aby typ śmigłowca średniego w armii był jeden). Do tego nadchodzi program FARA. Rola pancerza w śmigłowcu jest mocno przereklamowana: przeciwnika trzeba atakować spoza zasięgu jego ognia. Nie ma wątpliwości że na polu walki pojawią się drony myśliwskie do niszczenia dronów przeciwnika, wyposażone w działka 30 mm: taka broń jest śmiertelnym zagrożeniem również dla śmigłowców.

  18. Starszy Nadszyszkownik Sztabowy

    Zamiast jednego AH-64 można kupić 10 XQ-58 Valkyrie z AI lub 25 UTAP-22 MAKO. udźwig chyba podobny, ale szybkość dużo większa. Ale nasi jeszcze nie dorośli do takich systemów.

    1. Darek S.

      Ale tego jeszcze nie ma w produkcji seryjnej

    2. PNazgul

      Miej świadomość,że XQ-58 i UTAP-22 to prototypy i nie można ich kupić bo nie weszły do produkcji.

  19. Mario74

    Zakup takiej ilości Apachy przypomina zakup 100 młotów kowalskich aby wbić 1000 pinezek....

    1. Darek S.

      Jak Nasi otwierają jakąś kopalnię złota i diamentów o której nie wiemy, to może im kasy styknie. Ale wątpię. Te hasła o zakupach, mają tylko ruskich przestraszyć, nigdy nic w takich ilościach nie kupimy.

  20. Box123

    [1/6] W mojej ocenie zakup śmigłowców uderzeniowych jest obecnie zbędny, a tymbardziej jeśli ze względu na obecną sytuację złotówki miało by nas narażać na jeszcze większe koszty niż w normalnych warunkach powinno być odłożone.Podtrzymuje nadal, że jest to schodzący rodzaj broni i przy oganiczonych środkach powinny one zostać wykorzystane na inne o wiele wążniejsze z punktu widzenia zwiększania polskiej obronności cele. Mimo,że pod wpływem rozwoju wydarzeń na Ukrainie wielu ekspertów zmieniło zdanie o 180* jeśli chodzi o przydatność tych maszyn to według mnie obraz który wynika z wojny na Ukrainie nie oddaje w tym aspekcie realnych możliwości wykorzystania śmigłowców uderzeniowych na polu walki. Ukraińcy są w stanie to robić tylko ze względu na katastrofalny stan rosyjskiej armii (pod każdym możliwym względem). W normalnych warunkach, armii która cokolwiek sobą reprezentuje i jest w miarę zorganizowana nie byli by w stanie ich wykorzystać, a uważam, że należy zakładać, że jeśli dojdzie

  21. Box123

    [2/6] do ataku na Polskę to jest to perspektywa 10-15lat i że Rosja nie zdecyduje się na niego wcześniej nim wyciągnie wnioski z katastrofy na Ukrainie. Niestety trzeba się liczyć z tym, że po zakończeniu działań zbrojnych IV rzesza i podporządkowane jej instytucje unijne zrobią wszystko żeby Rosja jak najszybciej odbudowała swój potencjał, jednocześnie robiąc co tylko się da żeby pogrążyć Polskę (chyba że wygra niemiecka opozycja, która przyklepie wszystkie centralizacyjne plany Berlina i podporządkuje mu tym samym Europe, ale w tedy Polska też przestanie istnieć jako wolne, niepodległe państwo i raczej również kwestia zakupu broni dla armii nie będzie zaprzątała nam w tedy głowy, bo ta zostanie zlikwidowana i sprowadzona do roli reprezentacyjnej, może ewentualnie poza częścią, która w ramach armii europejskiej, jako wojska kolonialne zostanie podporządkowana Berlinowi). W każdym razie jeśli chodzi o śmigłowce to poza sytuacją w której np połowę otrzymamy za darmo w ramach Land lease

  22. Box123

    [5/6] bo jeśli USA wstrzyma nam dostawy części to za pół roku całe nasze 360 czołgów ze Stanów będziemy mogli oddać co najwyżej na złom. Dlatego jeśli ktoś sobie wymyślił żeby na mazurach wykorzystywać lżejsze k2pl/NO to ok ale w żaden sposób nie przemawia za tym, że mamy z tego powodu rezygnować z własnego cięższego, dobrze chroniącego załogi czołgu. Zresztą jeśli czołg k2pl/NO ma być wykorzystywany na mazurach to raczej proporcje nie powinny wyglądać 400 do 1000 na rzecz tego czołgu tylko być odwrotne. 1000 czołgów cięższych i ewentualnie 400 do operowania na północy. Ponad to również argument, że czołg ten będzie miał zastosowany nowocześniejszy pancerz niż w abramsie i dzięki temu ważąc mniej będzie zapewniał podobny poziom osłony jest nietrafiony. Jeśli tak będzie to super, ale to znaczy tylko tyle że jeśli będzie ważył jeszcze dodatkowe 7-8t które wykorzysta na ten sam nowoczesny pancerz to będzie zapewniał jeszcze większe bezpieczeństwo i będzie najlepszym czołgiem na świecie.

  23. szczebelek

    W przypadku AH-64 i 500 wyrzutni HIMARS chodzi o ilość, a nie jakość, bo ta jest pierwszorzędna. Chociaż jeśli w przybliżeniu będziemy mieć 12 brygad pancernych (3 M1A1 i 9 K2) i do każdej chcą mieć wsparcie po dwa dywizjony ogniowe artylerii lufowej i rakietowej czyli po 48 sztuk Krab/K9 i tyle samo wyrzutni rakietowych to potrzeby są na poziomie po 600 sztuk obu rodzajów artylerii ... Nikt nie wierzy, że tyle wyrzutni dostaniemy od USA, więc sukcesem będzie 300 sztuk, więc druga połowa zostanie zamówiona w Korei albo w polskim przemyśle w postaci langust. Większość nie na temat. 16 sztuk AH64 i dwie brygady pancerne na dywizje przypadną.

  24. Jaszczur

    Ciekawi mnie jak ten drogi sprzęt radził by sobie w starciu z silnie umocnionym frontem wysoko nasyconym piorunami itp oraz ciężkimi ckm

  25. PJ

    Oczywiście miałem na myśli Głuszca.