Siły zbrojne

Rosyjskie śmigłowce szturmowe. Cz. 2: Mi-28N Nocny Myśliwy

Grafika - Katarzyna Głowacka/Defence24 ©
Grafika - Katarzyna Głowacka/Defence24 ©

Zdobywca, w 1987 roku, niezbyt zaszczytnego drugiego miejsca w konkursie na następcę Mi-24. Skonstruowany, jako „rosyjski Apache”  - Mi-28, potrzebował wielu zmian i kolejnych 19 lat, aby mimo wszystko zostać podstawowym rosyjskim śmigłowcem szturmowym, deklasując tym samym awangardowego Ka-50. Na zachodzie otoczony był mitem niezwykle niebezpiecznej maszyny. Ale dopiero dziś, po kolejnych kilkunastu latach rozwoju staje się powoli konstrukcją pełną i dojrzała.

Zawiłe losy następców Mi-24, którego Rosja pomimo 50 lat służby nie jest w stanie zastąpić całkowicie nową konstrukcją, starałem się zarysować w pierwszej części tego cyklu.

Wyjątkowa kombinacja możliwości transportowych z opancerzeniem i uzbrojeniem maszyny szturmowej, budują wręcz nieprzemijającą legendę "Hinda". Jednak, już w kilka lat po wejściu do służby pierwszej, niedoskonałej wersji Mi-24 w powietrze wzbił się prototyp nowej maszyny Mi-28. W jego przypadku naprawdę trudno uniknąć skojarzeń z amerykańskich AH-64 Apache, który swój pierwszy lot odbył 30 września 1975 r. Szczególnie, że w roku 1982, gdy w powietrze wzbił się testowy Mi-28, US Army zamówiła już pierwsze seryjne śmigłowce Apache.

Co łączy te dwie wspomniane maszyny? Są to ciężkie śmigłowce szturmowe, uzbrojone w działko 30 mm oraz pociski kierowane i niekierowane. Obie konstrukcje mają podobny układ z dwoma silnikami umieszczonymi po bokach kadłuba, dla ograniczenia ryzyka uszkodzenia obu. Zbliżają je do siebie również kabiny dwuosobowe załogi, ulokowane w układzie tandem, trójpunktowe podwozie z kołem tylnym i krótkie skrzydła służące głównie podwieszaniu uzbrojenia.

image
Mi-28N podczas odpalania flar. Fot. mil.ru

Pierwszy znany prototyp Mi-28 wyglądał trochę, jak coś pośredniego pomiędzy Mi-24 i amerykańskim Apache, ale w układzie bliższym temu drugiemu. Z czasem wprowadzono w nim liczne zmiany, związane z instalacją realnego uzbrojenia i wyposażenia oraz własnościami technicznymi, co jeszcze bardziej upodobniło Mi-28 do AH-64. Pojawił się na przykład wirnik główny, z odpornych na trafienia materiałów kompozytowych i asymetryczne śmigło ogonowe w układzie „X”.

W obu maszynach na pierwszym miejscu postawiono odporność na uszkodzenia, bezpieczeństwo załogi i możliwość lotu pomimo rozległych uszkodzeń. Wszystkie kluczowe systemy pokładowe zdublowano lub opancerzono. Przekładnia główna, której awaria w wyniku uszkodzenia, jak wynikało z doświadczeń afgańskich, najczęściej prowadziła do zniszczenia maszyny, została z obu stron osłonięta silnikami. Jednocześnie zapobiegało to ryzyku ich jednoczesnego zniszczenia.  Co ciekawe, pomimo tego, że Mi-28 jest ponad 2,5 t cięższy od AH-64, wymiary obu śmigłowców są bardzo zbliżone.

Co więc różni obie maszyny i ich historie? AH-64A Apache wszedł do służby w US Army począwszy od roku 1986. Zaś w 1987 roku radzieckie władze zdecydowały, że śmigłowcem przeciwpancernym sił zbrojnych ZSRR zostanie Kamow Ka-50, natomiast Mi-28 ma zostać unowocześniony i trafić do odbiorców zagranicznych. W 1988 roku loty próbne rozpoczyna Mi-28A z kilkoma bardzo widocznymi zmianami, takimi jak wspomniany wirnik ogonowy w układzie „X”, wyloty silników skierowane w górę, dal rozproszenia gazów, nowe systemy celownicze.

Dwie dekady rozwoju, rewolucja w napędzie

W 1989 roku Mi-28A został zaprezentowany na paryskim salonie lotniczym, jednak minie jeszcze wiele lat, zanim uda się znaleźć zagranicznego klienta i sprzedać maszyny. Pierwsze plany, to podpisane rok później porozumienie z Irakiem. Jednak ostatecznie dopiero po dwóch dekadach do tego bliskowschodniego kraju trafią już ulepszone Mi-28NE. Mało kto wie, że w 1995 roku to Szwecja rozważała zakup śmigłowców uderzeniowych i porównywała na poligonie Mi-28A oraz AH-64A Apache. Przy czym, ostatecznie jednak Sztokholm zrezygnował w ogóle z tej klasy maszyn.

Mi-28 przez wiele lat konkurował z Ka-52. obecnie oba typy sa dostarczane do rosyjskich sił zbrojnych i odbiorców zagranicznych. Fot. mil.ru
Mi-28 przez wiele lat konkurował z Ka-52. obecnie oba typy sa dostarczane do rosyjskich sił zbrojnych i odbiorców zagranicznych. Fot. mil.ru

W międzyczasie trwały już prace nad ulepszoną wersją Mi-28A, dostosowaną do działań również w nocy, a wszystko działo się w ramach uruchomionego w 1991 roku programu Awangard-2. Pierwszy lot nowego, znacznie ulepszonego Mi-28N odbędzie się w 1996 roku, ale próby zostają wówczas zawieszone na kolejnych 6 lat. Trwają wtedy również prace nad nowym oprzyrządowaniem, czujnikami, a przede wszystkim nad nowym układem przeniesienia mocy, zdolnym wykorzystać w pełni moc silników WK-2500. Każdy z nich ma moc o 300 KM większą niż wcześniej stosowany TW3-117WMA, a wersja ze sterowaniem elektronicznym WK-2500P osiąga dodatkowe 100KM, uzyskując łącznie moc startową do 2800KM. Przy tym, nowe silniki mają nowocześniejsze oprzyrządowanie, dłuższe cykle międzyremontowe i poprawioną charakterystykę pracy.

W 2002 roku śmigłowiec otrzymał nową przekładnię typu WR-29, która była w stanie przenieść zwiększoną moc nowych silników. Jednak układ napędowy Mi-28N to temat ewidentnie na osobna historię. Dlatego, że jest, jak na rosyjskie konstrukcje, wyjątkowy i nowoczesny. Szczególnie, że liczne rozwiania po raz pierwszy pojawiły się w rosyjskim lotnictwie właśnie dzięki Mi-28. Wiele jego elementów, a czasem całość, trafi do konstrukcji innych śmigłowców, nie tylko bojowych. Są to przede wszystkim łopaty wykonane z kompozytu, których masa jest znacznie mniejsza, a siła nośna zdecydowanie większa, niż wcześniejszej wersji metalowej. Zbudowane z kompozytów z wypełnieniem komorowym „plaster miodu” mogą pracować nawet po kilkakrotnym trafieniem pociskami kalibru 20-23 mm.  

Również głowica wirnika była nowością w rosyjskich konstrukcjach. Zastosowano w niej liczne przeguby i łożyska elastomerowe, które nie wymagają smarowania i są znacznie prostsze w konserwacji. Dwudziestokrotnie zmniejszyło to ilość punktów smarowania, a dzięki temu uproszczono obsługę. Gdzie tylko się dało zrezygnowano z połączeń skręcanych, które wymagają regularnego kalibrowana i sprawdzania. Całość nie tylko ułatwia eksploatację, ale też poprawia parametry lotu. Pięciołopatowy wirnik z Mi-28 lub jego elementy wykorzystano np. przy modernizacji Mi-24 i Mi-8. Ciekawostką jest, że dla zwiększenia stabilności maszyny w locie, wirnik Mi-28N nie jest pionowy, ale odchylony o nieco ponad 2 stopnie w prawo. Ma to zmniejszać efekt obrotowy powodowany kierunkiem obrotu pojedynczego wirnika, któremu przeciwdziała wirnik ogonowy. Odchylenie to jest tak małe, że zwykle pozostaje niezauważone. 

image
Jedno z nielicznych zdjeć Mi-28N, na którym można zauważyć, że wirnik jest pochylony nieco w prawo. Efekt widoczny jest tylko pod specyficznym kątem. Fot. Mil.ru

Już w 1987 roku w śmigłowcu Mi-28 zastosowano wirnik ogonowy w kształcie litery „X”, którego łopaty również łączą elastomerowe. Rozwiązanie to nie tylko poprawiło sterowność, ale okazało się cichsze niż klasyczne, symetryczne wirniki ogonowe i trafiło do innych konstrukcji, takich jak Mi-35M czy Mi-171.

Także silniki WR-2500 i przekładnia o zwiększonej mocy zostały zastosowane w wielu nowych maszynach rosyjskich. Wynikało to oficjalnie z ich znacznie lepszych parametrów, za którymi szła również wyższa cena. Faktycznym powodem zastąpienia silników TW3-117 był jednak brak możliwości ich importu z Ukrainy. Do roku 2014 głównym dostawcą tych jednostek napędowych, dla większości rosyjskich śmigłowców, były zakłady Motor Sicz w Zaporożu. Od aneksji Krymu i wybuchu konfliktu w Donbasie, Ukraina nie prowadzi już interesów z Rosją, która musiała znacznie zwiększyć produkcję własnych silników. Początkowo powodowało to opóźnienia dostaw, jednak obecnie większość problemów rozwiązano. 

Widzieć w ciemności, trafiać w każdych warunkach

Kwestią jeszcze ważniejsza od osiągów w przypadku śmigłowca szturmowego są jego możliwości operacyjne. Mi-28 od początku projektowany był z myślą o operowaniu na minimalnym pułapie i duży nacisk położono na ergonomię oraz ułatwienie załodze działania w tego typu warunkach. Słabością Mi-28A było jego niepełne dostosowanie do działania w nocy i trudnych warunkach pogodowych, czego efektem było dalsze opóźnienie wejścia do służby związane z pracami nad wersją Mi-28N nazywaną „Nocnym Myśliwym”. Wzbił się on w powietrze dopiero w listopadzie 1996 roku. Program śmigłowca utknął jednak na wiele lat w martwym punkcie, przede wszystkim w związku z problemami finansowymi i konstrukcyjnymi.

Ponownie Mi-28N wzbił się w powietrze dopiero w 2002 roku. Otrzymał on, opisane wcześniej, kompozytowe łopaty wirnika, nową przekładnię i silniki, ale przede wszystkim spełniający oczekiwania sił zbrojnych kompleks awioniki i systemów pokładowych. Zapewnia on możliwość jednoczesnego śledzenia wielu celów, ale również wymianę danych pomiędzy maszynami i jednostkami naziemnymi. W kabinie jest widoczny swoisty miks tradycji i nowoczesności: dwa centralnie umieszczone wyświetlacze wielofunkcyjne otaczają klasyczne przyrządy pokładowe.

image
Przód Mi-28N z dobrze widocznym działkiem 2A42 oraz dużą głowicą optoelektroniczną OPS-28 i małym, kulistym modułem pilota TOES-521.Na "czubku nosa" maszyny osłona anteny radiokomendowego systemu kierowania pociskami ATAKA. Fot. mil.ru

Kluczowe, dla wymaganej od Mi-28N możliwości działania w każdych warunkach, było dostosowanie kabiny do użycia gogli NVG oraz zastosowanie nowoczesnej optoelektroniki. Duży obrotowy cylinder pod nosem maszyny to głowica OPS-28 firmy Zenit, która wyposażona jest w dzienne i nocne przyrządy obserwacyjne oraz termowizor o szerokim polu widzenia wyposażone w zoom. Całości dopełnia laserowy dalmierz. Pilot dysponuje niewielką głowicą optoelektroniczną TOES-521 firmy UOMZ, umieszczoną powyżej OPS-28 pod osłoną nadajnika sterującego pociskami kierowanymi radiokomendowo.

W warunkach nocnych cel wielkości czołgu, czy podobnej klasy pojazdu, wykrywany jest przez kamerę termowizyjną z odległości 7 km, a naprowadzanie uzbrojenia możliwe jest na dystansie 5 km. Pomimo prób z zastosowaniem radaru pokładowego, umieszczonego w kulistej osłonie na szczycie wirnika, seryjne Mi-28N nie zostały w niego wyposażone. De facto pierwszą wersją z radarem były maszyny eksportowe Mi-28NE, o czym nieco później.

Uzbrojenie Mi-28N jest dość wszechstronne. Pod dziobem maszyny znajduje się zasilane obustronnie działko automatyczne 2A42 kalibru 30 mm. Jest to typ stosowany również w śmigłowcu Ka-52, ale przede wszystkim na wielu pojazdach bojowych, poczynając od bojowych wozów piechoty BMP-2 poprzez BTR-82 aż po najnowsze Kurganiec-25 i Bumerang. Zaletą tej armaty automatycznej jest stosunkowo niska masa i zasilanie obustronne. Zwykle pozwala to na wybór pomiędzy amunicją odłamkową i przeciwpancerną. Efektywny zasięg ognia z 2A42 to około 2 km.

image
Śmigłowiec Mi-28N z dobrze widocznym uzbrojeniem: działko 2A42, wyrzutnia rakiet niekierowanych S-13 i pociski przeciwlotnicze Igła-S. Fot. mil.ru

Jednak, podstawy środek zwalczania celów opancerzonych, to naddźwiękowe pociski kierowane 9M120 Ataka, podwieszane po osiem na zewnętrznych pylonach pod szczątkowymi skrzydłami. Maksymalnie Mi-28N może przenosić 16 sztuk tego typu, których zasięg sięga 6 km. Co ciekawe, poza podstawową wersją z tandemową głowicą kumulacyjną istnieją również warianty pocisków 9M120 z głowicą termobaryczną i odłamkową-prętową. Arsenał dostępnych środków obejmują również przeciwlotnicze naprowadzane na podczerwień 9M338 Igła-S o zasięgu 6 km.

Jak wszystkie rosyjskie maszyny Mi-28N dysponuje też szeroka gama amunicji niekierowanej Mogą to być pociski 80mm i 122mm, w wieloprowadnicowych zasobnikach, ale również klasyczne bomby lotnicze o masie do 250 kg i zasobniki artyleryjskie z działkami, karabinami maszynowymi oraz granatnikami. Do przebazowania lub operacji w dużej odległości od baz maszyny mogą zabrać od 4 podwieszanych zbiorników o pojemności 450 litrów każdy.

Pierwsze dostawy, kolejne zmiany

Początek XXI wieku, to również początek dostaw śmigłowców Mi-28N dla rosyjskich sił zbrojnych. W 2005 roku dostarczono pierwsze śmigłowce z partii jeszcze przedseryjnej, które służyły do testów i szkolenia. Były one przekazywane do bazy Torżok pod Moskwą. Pierwszy seryjny śmigłowiec trafił do rosyjskich sił zbrojnych w 2007 roku, ale oficjalnie na uzbrojenie został przyjęty dekretem prezydenta Władimira Putina w 2009 roku.

Co ciekawe, Mi-28N przyjęto na uzbrojenie sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej dwukrotnie, drugi raz decyzja ministerstwa obrony w 2013 roku. Do końca 2019 roku Rosja odebrała ponad 120 śmigłowców Mi-28N, które w tym czasie zdążyły wziąć udział m. in. w działaniach bojowych w Syrii, gdzie ujawniono ich istotne wady i słabości prowadzące do opracowania nowszej wersji bojowej. Wcześniej, jednak impulsem do modernizacji stały się kontrakty zagraniczne.

Śmigłowiec Mi-28 NE. – fot. Wikipedia.org
Śmigłowiec Mi-28NE podczas targów Helirussia 2012. – fot. Russian Helicopters

Koncern Russian Helicopters otrzymał dwa istotne kontrakty na maszyny w wersji eksportowej, oznaczonej jako Mi-28NE. Pierwszy z nich, to sprzedaż 15 maszyn Mi-28NE do Iraku. Przyczyniło się to do dwóch istotnych modyfikacji. Pierwszą był radar, który ostatecznie nie był wymagany przez rosyjskiej siły zbrojne, ale Irakowi i późniejszemu nabywcy, Algierii, zależało właśnie na maszynach z radarem. Przyspieszyło to prace nad integracją i wdrożeniem.

Z drugiej strony, oczekiwania Rosji względem radaru były wyższe, niż klientów zagranicznych którzy dostawy swoich maszyn odebrali w latach 2014-2018. Obejmowały one maszyny Mi-28NE w wersji standardowej oraz wariant szkolno-bojowy, w którym utrzymując wszystkie możliwości bojowe dodano również układ sterowania i przyrządy pilotażowe w przedniej kabinie.

Dokonano też wielu innych zmian, które zastosowano w maszynie Mi-28UB oblatanej w 2013 roku, ale dostarczonej do rosyjskich sił zbrojnych dopiero w 2017 roku. Jest ona wyposażona zarówno w podwójny układ sterowania, jak też radar N0-25. Działający w paśmie milimetrowym Ka, którego częstotliwość i co za tym idzie osiągi, są odmienne niż eksportowej wersji NO-25E. Równocześnie, od 2009 roku, trwały prace nad unowocześnioną, bardziej ucyfrowioną wersją maszyny, oznaczoną Mi-28NM.

Nowa jakość czyli cyfrowy Mi-28NM

Dopiero w 2016 roku oblatano pierwszy prototyp zmodernizowanej maszyny Mi-28NM, w której zastosowano nie tylko wiele rozwiązań eksportowych, ale też doświadczenia bojowe wyciągnięte m. in. na bazie konfliktu w Syrii. Co ciekawe, egzemplarz doświadczalny Mi-28NM trafił do tego kraju na testy bojowe w marcu 2019 roku. Efekty musiałaby być dobre, gdyż już w maju 2019 roku podczas narady przedstawicieli sił zbrojnych i przemysłu z prezydentem Władimirem Putinem, nakazał on dostarczenie do jednostek 100 śmigłowców Mi-28NM. Niebawem zawarto umowę obejmującą 98 maszyn.

image
Prototyp Mi-28NM podczas testów w locie. Fot. Anna Zvereva/CC BY-SA 2.0

Jak podaje dziennik „Izwiestia”, na 2020 roku zaplanowano dostawę 6 nowych maszyn Mi-28NM. W 2021 roku liczba wyprodukowanych maszyn ma się podwoić. Pierwsze mają trafić do 344. Centrum Szkolenia Bojowego i Przekwalifikowania Personelu Lotnictwa Armii, w pobliżu Torżok (obwód twerski). Jest to główny ośrodek szkolenia załóg śmigłowców lotnictwa armijnego, ale też baza odpowiedzialna za testy i badania nowych typów maszyn.

Mi-28NM posiada cyfrową awionikę i system sterowania silnikami (FADEC), jest też wyposażone zostały w nowoczesne systemy wymiany danych i łączności, umożliwiające m. in. sterowanie bezzałogowcami rozpoznawczymi lub uderzeniowymi. Nowe silniki WR-2500P mają nie tylko elektroniczny system sterowania, ale też poprawiono ich osiągu, szczególnie w warunkach wysokiej temperatury na dużej wysokości.

Ponad wirnikiem umieszczono w sferycznej osłonie system radarowy pola walki NO-25M złożony z radaru milimetrowego i centymetrowego. Może on wykrywać cele powietrzne i naziemne, ale nie namierza ich, a jedynie przekazuje dane do nakierowania głowicy optoelektronicznej.

Załoga otrzymała wreszcie wyświetlacze nahełomowe z wskazywaniem celów i nowe systemy optoelektroniczne. Dla pilota jest to mały moduł SMS-550, a dla operatora uzbrojenia OPS-25M w cylindrycznej osłonie o znacznie większej średnicy, która kryje m. in. laser służący do naprowadzania przeciwpancernych pocisków naddźwiękowych 9M123 Chrizantiema-WM o zasięgu 10 km i 9M120-WM o zasięgu 6 km. Dodano również możliwość użycia najnowszych, modułowych pocisków Hermes-A o zasięgu 15-20 km, naprowadzanych laserowo lub na podczerwień.

W wyniku zmian w uzbrojeniu przebudowano nos maszyny, usuwając m. in. osłonę stacji radiokomendowej, sterującej starszymi wariantami rakiet stosowanymi na Mi-28N. Jest to najbardziej rzucająca się w oczy różnica między MI-28NM i wersjami Mi-28N, a szczególnie Mi-28UB, która również posiada radar nad wirnikiem, ale przy tym stary układ dziobowy z nadajnikiem radiowym w „czubku nosa”.

Prototyp Mi-28NM. Fot. Russian Helicopters
Prototyp Mi-28NM podczas wczesnego lotu testowego, jeszcze bez zasobników systemu Witebsk na końcach skrzydeł Fot. Russian Helicopters

Ważnym efektem doświadczeń z Syrii jest znacznie rozbudowany system obrony przed pociskami kierowanymi i walki elektronicznej, którego główne elementy znalazły się w charakterystycznych zasobnikach na końcach skrzydeł. System L-370W28 Witebsk obejmuje sensory radarowe, laserowe i ultrafioletowe oraz wyrzutnie flar i aktywne systemy laserowe, mające oślepiać nadlatujące pociski.

Wszystkie te zmiany i kierunek modyfikacji wskazują na to, że konstruktorzy Mi-28 starają się nadążyć za światowymi trendami, ale też nieodparcie wzmacnia wrażenie, że Mi-28NM „goni” swego głównego konkurenta AH-64E Apache Guardian, który również posiada radar pola walki i rozbudowę systemy detekcji oraz samoobrony. Jednocześnie, kierunek rozwoju Mi-28 odbiega od drogi, jaką podąża Ka-52 oraz Mi-35M. O czym będziecie Państwo mogli przeczytać niebawem, już w kolejnej części obecnego cyklu.

Komentarze (25)

  1. dim

    Zauważcie, przynajmniej elektronicy i nawigatorzy... zauważcie ten obraz odpalania i tor lotu flar. Wystarczy zastosować odpowiedniego typu kamerę i przeliczyć to procesorem, śmigłowiec zamiast deformować swą pozycję, jeszcze ją potwierdzi. A skoro tak jest (techniczna oczywistość !), jasne, że zostanie to przez konstruktorów wykorzystane. Jasne, że także utajnione ! A wtedy wszystkie obecne systemy ochrony, przy pomocy flar, będzie sobie można... w... .... Toteż jedyną możliwość zastosowanie śmigłowców na polu walki - a nie z dala odeń, tylko jako platform przenoszenia i odpowalania, z naprowadzaniem z pomocą zewnętrznych środków obserwacji - jedyną taką możliwością niesamobójczą będzie wyposażenie w hard kill system obrony aktywnej. W których jak na razie jesteśmy głęboko w lesie. I w żadnym wypadku nie mają one w MON tej rangi, jaką nadano muzeom, ławeczkom, orkiestrom, a z wyposażenia walki żołnierza - broni osobistej, o promieniu rażenia analogicznym do najpostrzej procy, czy dzidy, w średniowieczu i przy stronie przeciwnika wyposażonej w kusze.

    1. Gnom

      Ty tak poważnie myślisz czy tylko dla jaj? Jak na razie przeciwpociski to fikcja, a artylerii i tak nie wyeliminujesz. A w strefę wejść będzie i tak trzeba.

    2. dim

      Ja nie myślę, ja mam PEWNOŚĆ, Kolego. Gdyż nie po to procesory i pamięci, przeciętnie co dwa lata podwajają swe możliwości, aby skorzystano z nich tylko w eleganckich smartfonach. Obraz ze zdjęcia jest prosty i jasny - wręcz wymarzony do takiej obróbki.

    3. gnago

      To samo wsadzą w sterowanie systemów i sekwencja odpalenia i zadziałania flary będzie formowała "widmo" śmigłowca czy samolotu w odległości kilkudziesięciu metrów od prawdziwej z "twoją" sekwencja odpalania flar. No osobiście wsadziłbym jeszcze drony pozoracyjne maskujące swą emisją elektromagnetyczną właściwy obiekt chroniony zdolny do lotu prez kilka minut. No i pomijasz istnienie BSLi bojowych towarzyszących załogowej maszynie je już teraz postawić na drodze wrogich rakiet

  2. rzeszow

    USA NACISKAJĄ NA INDONEZJĘ, ABY ZREZYGNOWAŁA Z SU-35,,, Część tej kwoty miała zostać opłacona przez Dżakartę dostawami gumy, nierafinowanego oleju palmowego, kawy i herbaty.,,WSZYSCY BYLI ZADOWOLENI. oprocz dolara ,,,,Polska jak bedzie splacac f35,,,,zlotowka,,,,co do rosyjskiego sprzetu do dzis latamy plywamy itd i dziala. ...,,,,,na pewno zamienilibyśmy MIG29 NA MIG35. LUB SU35. MI24 NAMI35 ...I NIE zapominajac o mi28-czyka52. ,,,. ,,,Bardzo dobry artykuł, dziękuję autorowi.....

    1. kot

      rzeszó[email protected] Zamienić Miga 29 na Miga 35 , to jak wymienić poldasa zwykłego na kombi.Jeden i drugi to szrot.I co ty na to Wania?

    2. Skiper

      Bzdury piszesz, sprawa jest oczywista że sprzętu od ruskich nie kupimy z powodów politycznych a co do jakości to tylko w Polsce jest uważany za szrot i to przez ludzi bez pojęcia.

    3. qwert

      No cóż Mykoła, może nie jest to szczyt techiki ale są tanie, niezawodne i w rękach wyszkolonych żołnierzy śmiertelnie niebezpieczne ( z resztą też takich używacie)

  3. toż to dopiero czad

    Nie wiem czy to pandemia powoduje, czy jakieś inne przyczyny ale aktywność ustrolli wzrosła równie proporcjonalnie do aktywności os, które szukają miejsca na gniazda.

  4. dd

    W czasie symulowanych walk AH64 z polskimi niezmodernizowanymi OSAmi w warunkach mających odzwierciedlać te zbliżone do irackich Amerykanie stracili ponad 30 śmigłowców niszcząc chyba 2 zestawy OPL. Kunszt polskich przeciwlotników w przeciwieństwie do amerykańskich pilotów to jedno ale też najnowsza wersja Apache'a to zupełnie inna maszyna. Rosjanie mocno się napracowali by dopancerzyć maszynę i wyposażyć ją w systemy ochrony jak Witebsk czy President ale też systemy MANPADS ewoluują by przełamać te zabezpieczenia. Mankamentami Rosjan są wciąż słaba optoelektronika i radiolokacja, mały zasięg PPK oraz brak samonaprowadzającej się amunicji. Teoretycznie to nawet leciwy polski Mi24 uzbrojony w Spike NLOS czy np LR2 zestrzeliwuje Mi28 spoza zasięgu jego broni do czasu gdy ten nie będzie uzbrojony w R73 np ale też Pioruny w wersji GAD pow-pow na uzbrojeniu polskich śmiglaków mogą nieźle namieszać

    1. ee

      w takim razie zastaw zasięgi najnowszych rosyjskich rakiet które przenosi Mi28NM a my je sobie porównamy z amerykańskimi .... i wtedy wyjdzie jaka głupotę napisałeś ...

    2. Davien

      Jak chcesz: maks zasięg rakiet ppk z Mi-28NM to 10km, zasieg rakiet AH-64D/E to 20/30km, cos jeszcze do dodania? W dziezinie rakiet p-p mamy ATAS na AH-64 o zasiegu 8km a na Mi-28NM albo Igła-V o zasięgu 6km albo R-73 o zasięgu do 30km maks

    3. ee

      No własnie czyli -73 o zasięgu do 30km maks --- niczym się nie różnią zasięgi od Amerykańskich

  5. K

    Apache wraz z pilotem ma dłużej przeżyć na polu walki , dlatego też ma lepsze uzbrojenie i systemy. Jankesi nie odkryli nic nowego, robią dokładnie tak samo jak w starożytności Rzymianie , dobre wyposażenie i rewelacyjna jak na owe czasy opieka medyczna łącznie z chirurgią. Wyszkolony człowiek to wartość, a u Ruskich człowiek nic nie znaczy.

    1. L

      no popatrz Pan a z analiz wychodzi, że przetrwa o 20 minut krócej niż Ka-52

    2. Andrzej

      Warto zobaczyć z bliska Apahe, jego odporność na ostrzał, jest zdecydowanie przereklamowana. Latają tylko nad swoimi wojskami, na styku frontu.

    3. Gnom

      Jak ważny jest zwykły człowiek w USA widać przy okazji pandemii - wcale. Jeżeli dojdzie do wojny na pełna skalę tak samo będzie z żołnierzami. Po prostu wszędzie wtedy tak jest. Ruskich po prostu nie stać na szczególne traktowanie żołnierzy w zwykłych czasach i stale mają jak na wojnie.

  6. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

    Dawno temu pisałem że śmigłowiec szturmowy musi być opancerzony, ale wielu uważa że dla nas najlepszy jest Viper który nie ma prawie wcale opancerzenia i inne mankamenty.

  7. Julian

    Dobry artykuł czekam na następny

  8. Piotr ze Szwecji

    Nie można powiedzieć, że Mi-24/35 czy Ka-52, nie spełniają roli śmigłowców uderzeniowych. Jednak nie mogą w pełni zastąpić głównego konia pociągowego, którym zawsze będzie "latająca artyleria" w formie ciężkich śmigłowców uderzeniowych jak dla przykładu AH-64. Jak widać na Kremlu przy modernizacji rosyjskiego wojska widzą to równie ostro jak w Polsce przy modernizacji polskiego wojska. Różnica tylko taka, że Rosjanie mają potężny własny przemysł w który inwestują od dekad, a Polska ma garażowe warsztaciki, które zaczęły oddychać normalnie dopiero po 2016. Znaczy się sprzęt u nich będzie wchodził w uzbrojenie w ilości 100, kiedy w Polsce są problemy z zakupem 48 sztuk, kiedy polski limit jest na 130. Wszystko zależy oczywiście od gospodarki Polski, a rząd Morawieckiego ponownie zaczyna działać ślamazarnie przy lokalizacji i odgradzaniu kordonem sanitarnym ognisk skażenia. To powoli budzi obawy o rozwój gospodarczy Polski. Pobudka szanowny panie Morawiecki?

    1. Fanklub Daviena

      Bzdura. Ciężkie helikoptery szturmowe mają zastosowania niszowe i Polska powinna je kupić dopiero jak będzie mieć złote klamki i marmurowe fontanny w jednostkach. To się nadaje do zastosowań niszowych typu zwalczanie partyzantki czy CSAR albo operacje specjalne ale nie w symetrycznym konflikcie. USA ściągnęły Apache do Albanii by użyć w Kosowie ale po tajemniczych katastrofach (prawdopodobnie snajperzy serbskich specjalsów) nie odważyli się ich użyć choć NATO miało panowanie w powietrzu nad Kosowem. Izrael ma AH-64, ale nie odważy się nimi wlecieć do Syrii, USA swoimi Apache również. Natomiast takie maszyny kosztują tyle co nowoczesny myśliwiec wielozadaniowy a mają tylko ułamek jego mocy bojowej. Na nowoczesnym polu walki rolę helikoptera szturmowego powinna pełnić artyleria kierowana rozpoznaniem z dronów. Helikoptery szturmowe na nim nie przeżyją.

    2. Orthodox

      To po kij wam te super Mi-28, skoro to odpowiednik nieperspektywicznego Apacza?

    3. Davien

      Funku wiec po kiego kupujecie w Rosji az trzy rodzaje tych niepotrzebnych helikopterów szturmowych??

  9. Obalaczbredni

    Wystarczy popatrzeć na opancerzenie kabiny mi i apacha- to 2 różne światy , gdzie mi wytrzyma ostrzał z karabinu do kalibru 12,7 mm łącznie z szybami a w apachu wielkie szyby mogą wytrzymać co najwyżej uderzenie kamieniem a nie ostrzał - i to tyle w temacie. Dlatego w Afganistanie strzelali do wieśniaków na weselach i targowiskach z ogromnej wysokości tak aby nie zniżyć się na odległość pozwalająca na strzał nawet z kalacha bo szybki tego nie wytrzymają

    1. mc.

      "Dlatego w Afganistanie strzelali do wieśniaków na weselach i targowiskach z ogromnej wysokości tak aby nie zniżyć się na odległość pozwalająca na strzał nawet z kalacha" - takie historie dotyczą Mi-24 w latach 80-tych w Afganistanie. Co do opancerzenia kabiny AH-64 to konstrukcja główna, wirniki, zbiorniki paliwa wytrzymują 23 mm. Piloci, ich fotele i "szybki" - 12,7 mm. Duże płaszczyzny "szybek" dają możliwość dobrej obserwacji otoczenia przez pilota i operatora uzbrojenia. Nie jest winą Amerykanów, że Rosjanie nie potrafią wyprodukować dużych i odpornych "szybek".

    2. 123

      Czemu piszesz brednie i podpisujesz sie "obalaczbredni"?? Apache na najlepiej opancerzona kabine na rybku lacznie z tymi twoimi "szybkami", a strzela z duzej odleglosci bo moze ;))). Ruskie nie widza na taka odleglosc bo nie maja takich systemow obserwacji, do tego nie maja takiego sprzetu aby z takiej odleglosci trafic. Nie zmienia to oczywiscie faktu, iz smiglak fajny ale nie ta klasa co Apache. To tak jakby Lade Nive z Jeepen Wranglerem porownywac...

    3. obalczbredni

      Tak tak a te rewelacje to z viki czy innego wiarygodnego źródła. I jak byś trochę poczytał w "obcych" językach to dowiedziałbyś się że wokół fotela pilota rozmieszczone są płyty a owiewka nie jest bulletproof wiec pocisk kałacha bez problemu przez nią przejdzie - ale ja rozumiem że twój jedyny argument to Lada Niva i jeep ... szkoda tego nawet komentować . Ale w gierkach i viki tego nie napiszą. I każda szyba aby była kuloodporna musi mieć odpowiednią grubość czy to amerykańska czy rosyjska i odpowiednio ważyć -ale po co to wszystko tłumaczyć -"krew w piach"

  10. abcdefgh

    Rosjanie mają bardzo fajny system wystrzeliwania pulapek na pociski manpadsów . Byl taki filmik z Syrii jak rebelianci chcieli zestrzelić smiglowiec. Pocisk pieknie lecial, i wybuchl w poblizu smiglowca. Rebelianci się cieszą a smiglowiec leci dalej. Też powinnismy miec cos takiego . To nie są "zwykle" flary . Podejrzewam, że oparte jest to na "radarze" podczerwieni zbliżających się rakiet . I pulapki są wystrzeliwane w ostatnim momencie pod kątem w "przód" w stosunku do lotu smiglowca. To nie było zapewne przed 2018 , bo w internecie pelno filmikow z wrakami rosyjskich smiglowcow przed tym okresem.

    1. 123456

      bo w internecie pelno filmikow z wrakami rosyjskich smiglowcow przed tym okresem. ----- że niby co ? wrakami ? rosjanie stracili trzy śmigłowce w Syrii, człowieku co Ty bredzisz ?

    2. abcdefgh

      Ok. może i tak , ale internet z 3 potrafi zrobic 30 .

  11. A.K

    Mega fajny artykuł! Keep it up :D

    1. riba

      Też się uśmiałem...

  12. Orthodox

    No niegłupi, choć do najnowszego Apacza sporo mu brakuje. Wersję N ewidentnie dyskwalifikuje zasięg wykrywania i uzbrojenia. Nawet gdyby nowa wersja była do wstępnego wykrywania dla starszych, 6 km zasięgu dla ppk to operowanie w zasięgu Manpadsów.

    1. Hanys

      No ba, nawet wyprodukowanemu w Rosji gwoździowi, sporo brakuje do gwoździa wyprodukowanego w USA, to jasne :)

    2. pytajnik

      a co mu brakuje ?

    3. 123

      Niezawodnosc nie ta, systemy obserwacji gorsze, systemu uzbrojenia tez nie z tej polki no ludzie co wy porownywac chcecie?!

  13. ekonom

    Problem ludzi piszących o Rosji i jej uzbrojeniu jest taki że porównują go do broni USA a to jest największym błędem bo to całkowicie inna specyfikacja i użycie broni, możliwości jej serwisowania, możliwości przetrwania w ekstremalnych warunkach i inne istotne fakty o których nie mamy pojęcia. Po drugie Putin od dawna mówi że wyścig zbrojeń go nie interesuje. Interesuje go bardziej los jego kraju i zamiast nowych fajerwerków woli wybudować szpitale, szkoły czy dopłacić ludziom do wychowania dzieci i nie zamierza się ścigać na liczbę okrętów czy samolotów bojowych. I czas to wreszcie pojąć

    1. mc.

      I właśnie dlatego w okresie 2000-2020 budżety armii rosyjskiej wzrosły dwudziestokrotnie ???

    2. Pieter

      "Putina wyścig zbrojeń nie interesuje". Człowieku , uderzyłeś się w głowę ?! Ten szemrany typ , ma manię mniejszości. On (PUTIN) chce być uważany na świecie , jako potęgą światowa. A że większość państw na świecie jego "rosyjkę" olewa , to tworzy propagandę sukcesu , żywcem wyjętą z czasów ZSRR.

    3. Obserwator

      Ale rosyjska propaganda. "Po drugie Putin od dawna mówi że wyścig zbrojeń go nie interesuje. Interesuje go bardziej los jego kraju i zamiast nowych fajerwerków woli wybudować szpitale, szkoły czy dopłacić ludziom do wychowania dzieci". Ale żarty... Rosyjskim Trollom mówimy NIE !!!

  14. fifi

    Mi 28 nowe silniki otrzymał w 2002 roku.Zerwanie współpracy z ukraińskim producentem silników to naście lat później. Gdzie Rzym,a gdzie Krym :)?

  15. Xzibit

    A gdzie jest nasz program Kruk ?? będzie podobnie jak z programem Orka? zamiast zapowiadanych od lat nowych OP z rakietami manewrującymi będzie wycofany ze Szwedzkiej marynarki szrot :) I nowych OP nie będzie bo będzimy Szwedzkim szrotem pływać az okręty dobiją do 50 lat jak w przypadku Kobbenów a później od kogoś się weźmie kolejny szrot :)

  16. Pafnucy

    Ciekawe jak rozwój dronów wpłynie na doktrynę użycia śmigłowców. Zwłaszcza przeciwko kompetentnemu przeciwnikowi. To kwestia czasu kiedy pojawią się drony p-lot, czy drony polujące na inne drony. Czy w tej sytuacji śmigłowce z myśliwego nie staną się zwierzyną, bardzo kosztowną zwierzyną?

  17. Fanklub Daviena

    Autor pomija parę rzeczy. Mi-28 nie był i nie jest lepszy do Kamowa (co pokazała też Syria gdzie Kamow też okazał się lepszy i było do niego mniej uwag). Ale nie zawsze to co jest lepsze technicznie jest lepsze praktycznie. Mi-28 choć technicznie przegrał, to wygrał logistycznie: w praktyce w jednostkach atutowym asem okazało się jego pokrewieństwo z Mi-24/35 ułatwiające serwisowanie i logistykę. Kolejnym asem okazało się utrzymanie (chociaż zmniejszonej względem Mi-24) 3 osobowej kabiny pasażerskiej (tak Davienku, wiem, że się upierałeś, że Mi-28 jej nie ma, ale jak zwykle coś ci się pomerdało), którą Rosjanie i nie tylko bardzo sobie cenią (można na dyslokację przerzucać tam mechaników, części, używać do CSAR czy przerzutu specjalsów i nie trzeba w tym celu używać maszyn transportowych, co zwiększa przeżywalność). Niesymetrycznie umieszczony wirnik główny to był już w Mi-24 i nie służy do "zwiększenia stabilności w zawisie" a do odciążenia wirnika ogonowego, co zwiększa prędkość maksymalną a dodatkowo drastycznie zwiększa szansę na udane lądowanie awaryjne przy odstrzeleniu lub awarii śmigła ogonowego (awaria układu śmigła ogonowego to najczęstsza techniczna przyczyna katastrof helikopterów cywilnych. Jakie są wojskowe to nie wiem, ale musi to też być wysoko na liście). Oczywiście są takie zastosowania, jak tereny górskie (i zapewne wysoka zabudowa miejska) gdzie fenomenalna manewrowość Kamowów (w czasie testów porównawczych żadna maszyna nie była w stanie się utrzymać w górach za Kamowem lecącym wg rzeźby terenu) jest niezastąpiona, stąd Rosjanie utrzymują je również w służbie, m.in. właśnie na Kaukazie.

  18. Ein

    Poważnym mankamentem jest tutaj brak możliwości naprowadzania uzbrojenia, wypracowania danych do ataku przez radiolokator. Właściwie - proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę - w obecnym wariancie to radar wczesnego ostrzegania / detekcji z możliwością naprowadzania głowicy elektrooptycznej, a więc eliminacji jednego celu w danym momencie. Słabiutko. To poważna wada, inna niewiadoma to system zarządzania walką i przekazywania informacji w czasie rzeczywistym. Czy jest analogiczny do opracowań zachodnich, czy daje możliwości realnego dowodzenia BSL-ami, tworzenia obrazu pola bitwy, przekazywania innym platformom pełnej informacji o wykrytych celach oraz pobierania takowej bez konieczności używania swoich (aktywnych) urządzeń rozpoznawczych? Imponuje na pewno potężny arsenał jaki ten śmigłowiec przenosi. Te wszystkie zasobniki z artylerią, ogromna liczba kombinacji uzbrojenia kierowanego i niekierowanego - tak, to robi spore wrażenie. Pytanie do autora - czy maszyna zachowała możliwości szybkiej ewakuacji dwóch ludzi w luku bagażowym w swoich najnowszych modyfikacjach? PS. Interesujący będzie dalszy rozwój tej maszyny. W sytuacji, gdy mają dwa uderzeniowe śmigłowce (Ka-52 to ten drugi, bo Mi-35 jednak będzie typem schodzącym) mogą starać się stworzyć ciekawy miks uzupełniających się zdolności na dwóch typach śmigieł. Za dowódczymi, nadzorowaniem pola walki, bardziej przemawia koncepcja Kamowa - tam załoganci mogą ze sobą dużo lepiej współpracować, a maszyna może przez swoje kompaktowe rozmiary znacznie lepiej ukryć się, maskować. Mi-28 to znowu czołg, no latający BWW, czy WWB i ma walczyć generalnie w zwarciu. Jednak do momentu, gdy nie opracują czegoś podobnego do wyposażenia Guardiana (LongBow) z możliwością puszczania salwy do różnych celów równocześnie, zwalczając kilka/naście w tym samym czasie. To dzisiaj konieczność, a tego Rosjanie jak widać nie mają.

  19. Herr Wolf

    Wspaniała maszyna nie do pobicia...

  20. Strusiu

    Cud i miód ,najbardziej podobało mi się jak się zderzył z własnymi łopatami wirnika na pokazach.

  21. ?

    Bardzo dobry śmigłowiec lepszy od Boeing AH-64 Apache co do możliwości autor dużo opuścił ale jeśli zna się rosyjski to można sobie na jego temat poczytać oczywiście zaraz się odezwom głosy że Rosjanie kłamią ale to już każdy myślący sam oceni

  22. Hanys

    Zaraz będzie wycie w komentarzach, że zamiast uzbrojenia Rosja powinna produkować tylko toalety i zbijać palety, bo to jest wyznacznik mocarstwa (główny) i dobrobytu i z tym sie liczą na świecie, zlikwidować swoje fabryki zbrojeniowe i poprosić o bazy amerykańskie na swoim terenie, bo przecież Chiny tylko czyhają żeby uderzyć wiadomo :)

  23. Rain Harper

    Dobry artykuł.

  24. Zastanawiający się

    Ciekawe ile kosztuje ten śmigłowiec.

  25. Rzyt

    Rosja jest podmiotowa Polska przedmiotowa...tyle w temacie