Reklama

Siły zbrojne

U.S. Army w kryzysie. Spada poziom zaufania [KOMENTARZ]

US Army, Armia amerykańska, Zaufanie do armii amerykańskiej, Badanie Gallupa, Republikanie, Demokraci, Wojna w Afganistanie, Wojna w Iraku, rekrutacja do Armii, Zaufanie republikanów do Armii, Zaufanie Dekomratów do Armii, Poziom zaufania do US Army, Wysoki poziom wymagań do armii, amerykanie nie chcą służyć w armii, Wojna na Ukrainie, brak chętnych do armii, zaufanie do wojska polskiego, wojsko polskie, Defence24, Ibris, badanie opinii publicznej,
Żołnierze US Army
Fot. US Army/Facebook

Według badania przeprowadzonego przez Instytut Gallupa poziom zaufania społecznego do U.S. Army utrzymuje trend spadkowy. Wskaźnik ten obecnie wynosi 60%. Ostatnim razem tak niski wynik zanotowano w 1997 r.

Reklama

  • Zaufanie do U.S. Army obecnie wynosi 60%;
  • Ostatni raz amerykańskie wojska lądowe miały podobny problem z zaufaniem w 1988 r., gdy wskaźnik ten oscylował na poziomie 58%;
  • Zaufanie utrzymywało się powyżej 70% przez ostatnie dwie dekady, aż do spadku do 69% w 2021 r. i pogłębienia tego trendu po wyjściu z Afganistanu;
  • Spada zaufanie do armii wśród wyborców Republikanów - wynosi 68%;
  • Zaufanie wobec wojska wśród zwolenników Demokratów wynosi 62%;
  • Przyczyn spadku należy szukać w nieudanych interwencjach w Iraku i Afganistanie.

Amerykańska armia w kryzysie

U.S. Army ma poważny problem, ponieważ według badania przeprowadzonego przez Instytut Gallupa w dniach 1–22 czerwca, a opublikowanego pod koniec lipca, wynika, że od pięciu lat następuje powolny spadek zaufania do amerykańskich wojsk lądowych..

Reklama

Jak wynika z badania, zaufanie do U.S. Army obecnie wynosi 60%. Tak niski wskaźnik po raz ostatni widziano w 1997 r. To spadek w porównaniu z 64% z sondażu z ubiegłego roku. Poprzednim okresem, gdy amerykańskie wojska lądowe miały taki problem, był rok 1988, gdy wojsku ufało 58% respondentów. Zaufanie utrzymywało się powyżej 70% przez kolejne dwie dekady, aż do 2021 r., gdy wyniosło 69%, a od wyjścia USA z Afganistanu wciąż spada.

Czytaj też

Najciekawszym aspektem badania jest spadek zaufania do wojska wśród wyborców Republikanów. Od ostatnich 48 lat grupa ta wyraża większe zaufanie do sił zbrojnych niż zwolennicy Demokratów. Tak jest również dziś, jednak wskaźnik ten spadł aż o 20 punktów procentowych w ciągu trzech lat, z 91% do 68%. Po objęciu władzy przez Joe Bidena zaufanie Demokratów do U.S. Army wzrosło, jednak trend ten został zniwelowany w ciągu ostatniego roku. Obecnie wskaźnik dla tej grupy wynosi 62%.

Reklama

Osoby niezdecydowane pod względem preferencji wyborczych także stracili zaufanie do armii. Redukcja wyniosła 13 punktów procentowych, z 68% do 55%.

W innym badaniu, przeprowadzonym przez Instytut Reagana, tylko 48% amerykańskiego społeczeństwa ufa U.S. Army. Powodami tak niskiego wyniku są: nadmierne upolitycznienie dowódców wojskowych oraz działania prezydentów.

Przyczyny spadku

Jak wskazuje się we wnioskach z badania, trend spadkowy jest spowodowany wycofaniem się Stanów Zjednoczonych zarówno z Iraku, jak i Afganistanu, czyli dwóch najważniejszych teatrów działań wojennych USA po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 r. Spadki w tym roku dotyczyły wszystkich grup identyfikacji partyjnej, przy czym Republikanie pozostali najbardziej skłonni do wyrażenia zaufania, a osoby bez określonych preferencji partyjnych zachowały największą wstrzemięźliwość.

Czytaj też

U.S. Army od dekad zmaga się z wahaniami poziomu zaufania. Od końca lat 70. do początku lat 80. w obliczu zagrożeń dla USA, w tym kryzysu zakładników w Iranie, gdy w Białym Domu rezydował Jimmy Carter, zaufanie oscylowało w granicach 50%-58%. Wskaźnik ten poprawił się podczas prezydentury Ronalda Reagana w latach 80. Do kolejnego wzrostu doszło po zwycięstwie w wojnie w Zatoce Perskiej (do rekordowego poziomu 85% w 1991 r.) i ponownie po atakach terrorystycznych z 11 września. Wskaźnik ten utrzymywał się powyżej 70% przez kolejne dwie dekady, aż do spadku do 69% w 2021 r. i dalszego dołowania po wyjściu z Afganistanu.

Amerykanie głodni zwycięstwa

Według wielu publicystów, komentatorów oraz analityków wycofanie się USA z Afganistanu było słuszną decyzją. W amerykańskiej operacji w tym kraju śmierć poniosło 2448 żołnierzy. Jak wynika z raportu "Costs of War" przeprowadzonego przez Brown University, przez 20 lat po inwazji Stanów Zjednoczonych na Afganistan łączny koszt globalnej wojny z terroryzmem wyniósł 8 bilionów dolarów. Z europejskiej perspektywy tak duże koszty mogą wydawać się czymś wręcz niewyobrażalnym, a decyzję USA należy przyjąć za dobry ruch.

Jednak społeczeństwo w USA patrzy na to zupełnie inaczej. Dla nich ten konflikt jest klęską wizerunkową. Mówiąc kolokwialnie, Amerykanie chcą być świadkami wyłącznie zwycięskich wojen, co nie powinno dziwić. Pokazuje to analiza badań opinii publicznej. Gdy Amerykanie osiągali sukcesy, zaufanie rosło, a gdy przegrywali, to spadało.

Wojna tocząca się na Ukrainie aż tak opinii amerykańskiej nie interesuje, bo nie stanowi bezpośredniej konfrontacji USA z Rosją. Nawet przeanalizowanie wypowiedzi kandydatów Republikanów do nominacji w wyścigu wyborczym pokazuje, że nie są zainteresowani tym konfliktem. Jedynie Mike Pence ma zdroworozsądkowe podejście w tej kwestii i uważa, że pomoc dla Ukrainy należy utrzymywać, a także dążyć do procesu pokojowego. Jednak ma niewielkie szanse na uzyskanie nominacji Republikanów do walki o fotel prezydenta.

Czytaj też

Problemy w US Army. Brak chętnych i ostre wymagania

W styczniu 2023 r., informowano, że U.S. Army nie osiągnęła celów rekrutacyjnych, a wciąż brakuje jej 12 tys. żołnierzy do osiągnięcia celu 465 tys. personelu. Kongres USA w 2023 r. zatwierdził wzrost płac dla wojskowych o pięć procent. To najwyższa taka podwyżka w ciągu ostatnich dwóch dekad. Wojsko zwiększyło premie rekrutacyjne do 50 tys. dolarów. Oferuje też zachętę pieniężną w wysokości do 35 tys. dolarów dla rekrutów.

Na łamach serwisu Military.com we wrześniu 2022 r. przekazano, że według badań Pentagonu aż 77% młodych Amerykanów nie kwalifikowałoby się do służby wojskowej ze względu na nadwagę, zażywanie narkotyków lub problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym. Był to wzrost o 6 p.p. w porównaniu z badaniem Departamentu Obrony z 2017 r., które wykazało, że 71% młodych obywateli nie nadawało się do służby. Zwraca się także uwagę, że wśród czynników, na podstawie których odrzuca się potencjalnych rekrutów, widnieją również tatuaże na głowie, szyi lub rękach, a także kryminalna przeszłość.

Czytaj też

W badaniu zauważono także, że młodzi w przedziale 18-24 lat są mniej zainteresowani służbą w porównaniu do poprzednich pokoleń. Według danych Departamentu Obrony z 2022 r. udostępnionych ABC News jedynie 9% młodych ludzi wykazuje obecnie gotowość do włożenia munduru. To najniższy taki wskaźnik od 15 lat. Jako główne powody niechęci do wstąpienia do wojska wymienia się możliwość odniesienia obrażeń lub śmierci, a także obawę przed zespołem stresu pourazowego oraz innymi problemami psychologicznymi.

Zaufanie do Wojska Polskiego

Według badania przeprowadzonego przez CBOS (Centrum Badań Opinii Społecznej) w 2022 r. zdecydowana większość Polaków ma zaufanie do wojska. Obecnie wskaźnik ten wynosi 76%. Policja znajduje się na czwartej pozycji z wynikiem 63%. Według najnowszych informacji z Ministerstwa Obrony Narodowej obecnie w Wojsku Polskim służy ponad ponad 175 tys. żołnierzy, jednak trzeba w to wliczyć żołnierzy WOT, kandydatów na żołnierzy zawodowych oraz ochotników dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Z decyzji budżetowej MON na 2023 rok wynika, że samych żołnierzy zawodowych jest 125,7 tys. (stan na luty 2023).

Czytaj też

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak chce, aby do 2035 r. do służby zawodowej trafiło 250 tys. osób, a 50 tys. zasiliło Wojska Obrony Terytorialnej. Jednak ze względu na demografię i brak wystarczających zachęt oraz ewentualnego przywrócenia zasadniczej służby wojskowej ten próg trudno będzie osiągnąć. Póki co brakuje również planu, jak zachęcić i przeszkolić młodych ludzi, ponieważ zwykłe "przeczołganie rekruta" na poligonie dla wielu nie będzie zachętą, tylko wskazówką, by znaleźć "normalną" pracę, a nie by przesłużyć określony czas w wojsku. Ponadto, mimo gwałtownego przyspieszenia modernizacji technicznej Siłom Zbrojnym RP brakuje nowoczesnego sprzętu, a dużą część stanów wciąż stanowi uzbrojenie pamiętające PRL.

W niedawno opublikowanym badaniu pt: "Bezpieczeństwo 2023" autorstwa IBRiS i Defence24 w odpowiedzi na pytanie, czy wszyscy mężczyźni w wieku 18-60 lat powinni posiadać podstawowe przeszkolenie wojskowe, 48% badanych odpowiedziało "zdecydowanie tak", 32% "raczej tak", a 20% "raczej nie". Z kolei w pytaniu o przywrócenie obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej 46% respondentów odpowiedziało się za, a 54% przeciw.

Czytaj też

Komentarze (6)

  1. Steve72

    Autor pominął postępującą ideologizację armii. Lewicowe treści propagowane na początku kadencji Bidena z pewnością zniechęciły wielu Amerykanów o prawicowych poglądach. Część żołnierzy została oskarżona de facto o sprzyjania tzw. "prawicowemu ekstremizmowi". “I think that similar to what happened on 9/11 and the threat from foreign terrorists became real as a result of that attack, the threat from domestic terrorism has certainly become very real as a result of what happened on January 6, and clearly how the military works with law enforcement to be able to deal with domestic terrorism is going to be a priority for the secretary,” Panetta told CNN.

  2. OS-INT

    Z przeprowadzonych na zlecenie Pentagonu badań wynika, że aż 77@ młodych Amerykanów nie kwalifikuje się do służby wojskowej. Głównie powody to otyłość (11%), występowanie chorób fizycznych lub psychicznych (11%) i zażywanie narkotyków (8%). Natomiast 44% amerykańskiej młodzieży nie może wstąpić do wojska z więcej niż jednego powodu. Tym samym, zaledwie jedna czwarta osób w wieku 17 do 24 lat jest w stanie podjąć służbę wojskową. Największy wzrost liczby młodych Amerykanów zdyskwalifikowanych w latach 2013-2020 dotyczył zdrowia psychicznego i nadwagi. Senator Thom Tillis z Komisji Sił Zbrojnych Senatu USA wyraził zaniepokojenie tą sytuacją i stwierdził, że mamy do czynienia z długoterminowym zjawiskiem niedoboru młodych osób zainteresowanych służba wojskową w amerykańskich siłąch zbrojnych...

    1. OS-INT

      Przepraszam za oczywistą pomyłkę pisarską - oczywiście powinno być 77%...

    2. wert

      dodaj że przemysł zmiany płci osiągnął już wartość 2 mld dolarów a 78% "pacjentów", wg badań kliniki Cedars Sinai z LA, zgłasza objawy tzw "dysforii" w wieku 6-7 lat (SZEŚĆ-SIEDEM). W 2021 taką "diagnozę" jak podała agencja Medicaid, otrzymało ponad 42 tyś dzieciaków 6-17 lat. Nowy Świat w calej krasie.

  3. Szczupak

    Nie lepiej jest w Polsce. Braki w MSW ogromne. W WP z kucharek i sprzątaczek zrobili żołnierzy by lepiej wyglądały stany osobowe a przed wyborami ogłoszono powstanie nowej dywizji w Kielcach gdzie startuje z pewnej listy lider partii. To kuriozum i śmiech na sali dla realistów. Nie da się stworzyć nowej dywizje jak w reszcie brakuję ludzi. Ale na konferencjach można ogłaszać wszystko co się chce i zawsze znajdą się tacy co to kupią.

  4. bezreklam

    Bardzo ciekawy teramt - 1 )Pierwsze to droga edukacja - azeby isc na studja wielu chlopkow musi podpisac z armia kotrakt w USA 2) W czasie rekrtacji sa podawane falszwe dane - np zdjecie zolnerza odpoczajacego na Hawajach (nie mowia ze bedzie okupwac Afgastaan) 3. Liczba samonojstw wsrrod weteranow siega 27 dziennie w USa. 4. Liczne pozwy byych zolnerzy za falszwe dane w czasie rekrtacji. DUzo by pisac Olbrzmi teramt

  5. Franek Dolas

    77% młodych amerykanów nie kwalifikuje się do służby. Jest się o co martwić. Ale bardziej niepokojące są powody dla których jedynie 9% mogłoby ten mundur włożyć: rany, śmierć, urazy psychiczne czyli coś co dla walczących żołnierzy jest naturalne i w sytuacji gdy dowództwo dba o życie i zdrowie podkomendnych. Nie ma czego w US armii poprawić. Ciekawe jak to wygląda w innych państwach zwłaszcza tych "zagrożonych" możliwością wzięcia udziału w działaniach zbrojnych np. Rosja Chiny Iran GB Tajwan Japonia Korea Izrael Australia

    1. rwd

      Nie mogę się z Tobą zgodzić, że nie ma czego w US armii poprawić. Otóż jest co poprawiać, a mianowicie niezadawalające jest tempo zmian prowadzące do zwiększenia różnorodności pod każdym względem. Jeszcze tak niedawno zarzucano marynarce USA, że wśród pilotów na lotniskowcach jest za mało czarnych. Dowództwo próbowało się tłumaczyć, że wysokie wymagania, system punktowy, wyjątkowe predyspozycje ale komisji senatu to nie przekonało, dała czas Marynarce do naprawienia tej niesprawiedliwości. I udało się :).

  6. DDR

    Młodzi Amerykanie wolą walczyć na Xboxie Widać social media zbierają swoje żniwo zwłaszcza te chińskie a ludzie poddani takim kretynizmom nie potrafią nawet butów zawiązać