Siły zbrojne

Lekkie czołgi wracają do łask [ANALIZA]

CV90120. Fot Swadim/CC BY-SA 4.0
CV90120. Fot Swadim/CC BY-SA 4.0

Czołg lekki a właściwie obecnie uniwersalny wóz wsparcia ogniowego nie znajduje w naszym kraju wielu zwolenników. A na świecie wprost przeciwnie – wiele czołowych armii świata eksploatuje lub planuje wprowadzić do wyposażenia tego typu konstrukcje. Dzieje się tak dlatego, że zmianom uległy taktyczno-operacyjne zasady prowadzenia walk, a nowoczesne technologie powoli zmieniają nasze dotychczasowe wyobrażenia o wykorzystaniu poszczególnych rodzajów sprzętu uzbrojenia. Kolosalne znaczenie ma też, oczywiście czynnik ekonomiczny.

Dawniej, gdy czołgi lekkie w wyniku szybkiej "ewolucji" uzbrojenia pola walki podczas  II Wojny Światowej przestały być wiodącymi maszynami bojowymi na rzecz średnich i ciężkich maszyn ich rola sprowadziła się do pełnienia zadań rozpoznawczych, łącznikowych czy wspracia bezpośredniego piechoty, choć niejednokrotnie stawały one do walki ze swoimi cięższymi odpowiednikami. Znane konstrukcje  tego rodzajuz tego okresu to sowieckie T-60 i T-70 oraz amerykańskie M3/M5 Stuart i M24 Chaffee.

Po wojnie nastąpiła kolejna zmiana charakteru stawianych zadań a właściwie taktyki ich wykorzystania, bowiem z czasem czołgi lekkie znalazły  miejsce głównie w formacjach aeromobilnych i desantowych. Tu ze wzgledu na ograniczenia masowe musiały nadal niejako pełnić rolę "czołgów podstawowych" a również w specyficznych przypadkach niektóre modele wykorzystywano do prowadzenia rozpoznania. Oczywiście w niektórych krajach, których nie stać było na pozyskanie nowych czołgów podstawowych lżejsze maszyny nadal pozostawały w roli podstawowych wozów bojowych. W tym ostatnim przypadku również charakterystyka środowiska ich wykorzystania (brak odpowiednich dróg, mostów, duże obszary leśne czy górskie itp.) miała olbrzymi wpływ na takie decyzje.

Z czasem główną rolą już nie lekkich (bo tak naprawdę powoli osiągały one masy odpowiadające tym dla czołgów średnich II a nawet w niektórych przypadkach III generacji) a średnich maszyn tego typu stało się zapewnienie bezpośredniego wsparcia ogniowego podczas prowadzenia działań w specyficznym środowisku walki. 76, 90 i w końcu 105 mm armaty w które były one uzbrajane pozwalały na zwalczanie dość szerokiego spektrum potencjalnych celów. Gąsienicowe i kołowe maszyny tego typu stopniowo otrzymywały też doskonalsze SKO, nowej generacji sensory i pakiety dopancerzenia (oczywiście zapewniające im nadal ograniczoną osłonę balistyczną).

Kolejnym etapem było wprowadzanie nowych rodzajów amunicji (nie tylko podkalibrowej, ale i odłamkowo-burzącej a nawet programowalnej) a same maszyny powstawały na eksploatowanych już podwoziach (głównie gąsienicowych lub kołowych bwp). Ten ostatni element zasadniczo wynikał z przesłanek ekonomicznych i logistycznych. Uzbrojenie to zmodyfikowane 105 mm armaty gwintowane lub 120/125 mm gładkolufowe. Obecnie uniwersalne wozy wsparcia ogniowego otrzymują aktywne systemy ochrony (ASOP), BMS czy najnowsze rozwiązania z zakresu osłony balistycznej, przeciwminowej i aktywnego kamuflażu.

Przyszłość to zapewne maszyny mogące realizować dość szerokie spektrum zdań na polu walki. Wysoko mobilne i przede wszystkim zapewniające załodze uzyskanie dużej świadomości sytuacyjnej. Współpracujące z innymi systemami załogowymi i robotami a przy tym modułowe w sensie szybkiej ich konwersji w pojazdy autonomiczne. O powodzeniu w walce będzie decydować wyprzedzenie ruchów przeciwnika, a szeroko wprowadzana sztuczna inteligencja zapewni zwiększenie szybkości podejmowania decyzji, wymiany danych czy dostosowania się do nowych typów zagrożeń. Może już nie „czołg lekki”, ale uniwersalna platforma bojowa zastąpi większość wykorzystywanych obecnie maszyn a roboty z nią współpracujące ludzi.

„Czołgi lekkie” - wozy wsparcia ogniowego

Do miana czołgów lekkich okresu powojennego można zaliczyć radzieckie czołgi pływające PT-76 (długo eksploatowane w wielu krajach – bo pływające lub po prostu tanie w utrzymaniu), francuskie wozy rozpoznawcze ERC-90 i AMX-10RC, brytyjskie FV 101 Scorpion czy włoski Centauro B1. Najsłynniejszym powojennym lekkim czołgiem amerykańskim był M551 SHERIDAN, (SHERIDAN Armored Reconnaissance Airborne) powstały specjalnie dla wojsk powietrznodesantowych i uzbrojony w armatowyrzutnię, zdolną do strzelania konwencjonalną amunicją oraz przeciwpancernymi pociskami kierowanymi MGM-51 Shillelagh.

Program High Survivalibity Test Vehicle – Light miał wyłonić jego następcę. Powstały wówczas interesujące koncepcje maszyn jak Rapid Deployment/Light Tank czy zmodyfikowana odmiana RDF Block 2. Kolejny program to MPGS (Mobile Protected Gun System) i dalej Armored Gun System. Opracowano wówczas CCVL (Close Combat Vechicle Light) uzbrojony w 105 mm armatę bruzdowaną M35 i zautomatyzowany system jej zasilania w amunicję. Redukcja masy miała przede wszystkim umożliwić transport za pomocą taktycznego transportowca C-130 Hercules. Drugi czołg to znany (bo w tym wypadku produkowany dla Tajlandii) Stingray z masą podzespołów zaczerpniętych z M109, M997, M2 i oczywiście M1. Czołg ten miał uzbrojenie w postaci 105 mm armaty L7A3 i aluminiowy pancerz o grubości 23 mm. Z czasem rozwinięciem CCVL był M8 Thunderbolt AGS (Armored Gun System), czyli określany po raz pierwszy przez U.S. Army jako wóz wsparcia ogniowego a nie lekki czołg.

image
M8 Thunderbolt AGS. Fot. U.S. Army

 

image
M551 Sheridan w Wietnamie. Fot U.S. Army

Oprócz armaty tego samego kalibru ten model wyposażono już w modułowe pakiety dopancerzenia (adekwatnie do przewidywanego poziom zagrożenia) m.in. z pakietami ERA) czy wysuwanego z tyłu power-packa. Można tu nadmienić, że czymś w rodzaju czołgu lekkiego został w pewnym momencie również Stryker MGS ze 105 mm armatą umieszczoną w niskoprofilowej wieży Obecnie U.S. Army w ramach programu MPF (Mobile Protected Firepower) oczekuje na badania prototypów nowej generacji maszyn od koncernów General Dynamics Land Systems i BAE Systems. Testy 24 wozów (po 12 od każdego oferenta) mają wyłonić model docelowy, który w ramach I fazy LRIP powstanie w 26 egzemplarzach a ostatecznie 504 z nich trafi do istniejących formacji IBCT i SBCT.

Projekt GDLS to wóz (a właściwie trzy różne warianty) z czteroosobową załogą, hydropneumatycznym zawieszeniem i 105 mm armatą gwintowaną a także wieloma systemami zdaniowymi (głównie SKO) zapożyczonymi z M1A2 SEP 3 Abrams. Z kolei BAE Systems opracowało koncepcję rozwojową M8 AGS, ale już z zautomatyzowanym systemem zasilania w amunicję, cyfrowym SKO, nowym silnikiem, elektroniką i kompozytowymi gąsienicami. U.S. Army może jednak ostatecznie zażądać wozu uzbrojonego w 120 mm armatę gładkolufową.

W naszym kraju dobrze znany jest CV90120-T powstały w oparciu o kadłub bwp CV90 Mk 0. W tym wypadku w specjalnie opracowanej wieży zamontowano 120 mm armatę gładkolufową L50 CTG firmy RUAG a następnie Rh 120 LLR L/47 produkcji Rheinmetall. Dziś nadal promuje się ten wóz, tylko że oparty na nowszym podwoziu CV90 Mk 4 (DMC 38 ton, z czego 19 ton to ładowność) z nowoczesnymi systemami elektronicznymi i optoelektronicznymi oraz z 120 mm armatą KTG umieszczoną w wieży serii D (uniwersalny system dostosowany do armat kalibru od 30 do 120 mm).

image
Czołg Harimau Hitm w barwach Indonezji. Fot: Direktorat Jenderal Potensi Pertahanan

Harimau Hitam (Tygrys) opracowany we współpracy firm - FNSS Savunma Sistermleri, PT Pindad i John Cockerill Defense (wcześniej CMI Defense) bardziej znany jako Kaplan MT (Medium Tank) powstała z wykorzystaniem podwozia ACV-30 i wieży C3105 z wysokociśnieniową, wzmocnioną armatą CT-CV 105HP kalibru 105 mm o zredukowanej sile odrzutu i zautomatyzowanym systemem zasilania w amunicję. Charakterystyczne dla tej maszyny jest staranne zaprojektowanie wnętrza kadłuba tak by zapewnić wysoką ergonomię pracy/działania załodze. Konfiguracja cyfrowego SKO i optoelektroniki wozu umożliwia działanie w trybie „hunter-killer”. Do dyspozycji załogi jest też system pozycjonowania GPS, BMS, systemem ostrzegania przed opromieniowaniem laserowym i bezprzewodowy interkom a cała elektronika wieży jest zintegrowana za pomocą szyny CAN-Bus.

Już na bazie bwp ASCOD pierwszej generacji powstały trzy prototypy niszczycieli czołgów/czołgów lekkich z uzbrojeniem w postaci 105 mm armat bruzdowanych (z wieżami LMT105 firmy Denel, Hitfact 105 i z zewnętrznie lawetowaną armatą M68 z automatem ładowania). Medium ASCOD po raz pierwszy pokazano w połowie 2018 roku. Ten wariant wykorzystuje kadłub wersji ASCOD 42 osiągający do 42 000 kg DMC z modułowym systemem dopancerzenia i pełną cyfrową architekturą elektroniczną. Wyposażono go w wieżę HITFACT 120 Leonardo Defense Systems wykonaną z aluminiowych płyt spawanych i dodatkowych materiałów kompozytowoceramicznych. Jej całkowita masa bojowa dochodzi do 8780 kg a ponadto wyposażano ją w niszę amunicyjną z tyłu.

W wieży oprócz 120 mm armaty gładkolufowej można zamontować 105 mm armatę gwintowaną L52. Pierwsza z nich jest wykonana metodą autofretażu a maksymalne ciśnienie gazów w komorze i lufie wynosi 820 MPa. Dostosowano ją do montażu systemu programowania zapalników MDM. Wóz ma zautomatyzowany system zasilania tego działa z amunicją pierwszego rzutu w liczbie 6 nabojów. Całkowita jednostka ognia to 31 sztuk (12 mieści się w niszy wieży). Cyfrowy SKO, pracujący w trybie hunter-killer składa się z elektrycznego stabilizatora armaty, cyfrowego przelicznika balistycznego, układu automatycznego śledzenia celów, miernika prędkości początkowej pocisków oraz specjalnego czujnika danych zintegrowanego szyną CAN-Bus.  Dowódca ma do dyspozycji panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy z kamerą TV, termowizyjną i dalmierzem laserowym. Z kolei działonowy dysponuje przyrządem z kamerą termalną oraz zapasowym celownikiem optycznym. Opisany system wieżowy pochodzi z wozu Centauro II nad którym prace rozpoczęto w 2005 roku.

Jego kadłub jest częściowo samonośny typu monocoque i wykonany ze spawanej stali pancernej o zwiększonej wytrzymałości. Ponadto jego wnętrze wyłożono wykładziną przeciwodłamkową i jest on dostosowany do założenia dodatkowych płyt ceramiczno-kompozytowych (masa całości dopancerzenia to nawet 1500 kg z osłoną na wieży). Dno ukształtowano w formie spłaszczonego  V i odpowiednio ukształtowano położenie dolnych i bocznych płyt kadłuba. Wóz zaopatrzono w system ostrzegania o opromieniowaniu wiązką laserową RALM, w skład  którego wchodzą cztery zespoły czujników oraz osiem 80 mm wyrzutni dwuzakresowych granatów dyspresyjnych Lacroix Galix 13 oraz urządzenia Stack H3 przeznaczonego do zakłócania zapalników np. IED. Zastosowany system przekazywania danych został zintegrowany w siec LAN dzięki routerowi komutacyjnemu MSR-165-2U i modułowi UCR (choć mówi się o zamontowaniu ich nowszych wariantów).

Wóz wyposażono w kilka radiostacji w tym HF TURMA CNR-2000, dwie VHF Selex ES SRT-635/N SINCGARS oraz trzy UHF - ITT CENTAUR typu HCDR, VM-3-SBV typu SDR. Komunikacje wewnętrzną zapewnia cyfrowy interkom Larimart UIS-379/D. Za pozycjonowanie odpowiadają dwa odbiorniki GPS oraz układ nawigacji inercyjnej INU a ponadto istnieje możliwość zamontowania lądowego systemu IFF BTID i ASI. W styczniu tego roku także firma Elbit Systems otrzymała 172 mln USD na opracowanie lekkiego czołgu dla nieujawnionego kraju z Azji (prawdopodobnie Filipin). Elbit dostarczał wcześniej już SKO wyposażony w system zarządzania walką TORCH-X oraz programowo definiowany system radiowy E-LYNX dla wozów wsparcia ogniowego z armatami 105 mm bazujących na ASCOD-zie i kołowym PANDUR II.

Propozycja mariażu wieży C3015 z podwoziem bwp TULPAR powstała również w firmie Otokar jako prywatne przedsięwzięcie z myślą o rynku eksportowym. Sam pojazd wyposażono już w nowy silnik Scania DI 16 o mocy 850 KM połączony ze skrzynią biegów SAPA 860C a jego DMC sięga ponad 42 ton. To posunięcie wynika z problemów jakie napotkano ze strony MTU. Również zdaniem wielu analityków bwp LYNX KF41 Rheinmetall Defence czy AS21 Redback Hanwha Defense Systems to doskonałe platformy do zbudowania nowoczesnych wozów wsparcia ogniowego o masach od 34 do nawet 50 ton. Oba mają modułową konstrukcję umożliwiającą montaż nawet ciężkich wież ze 120 mm armatami gładkolufowymi.

Ta druga firma już wcześniej promowała bwp K-21 z wieżą C3105. Nowy wóz otrzymał specjalnie zaprojektowaną elektroniczną architekturę umożliwiającą stosunkowo łatwe podłączenie kolejnych modułów czy zespołów elektronicznych w przyszłości. Dodatkowo można wyposażyć go w informatyczny system zarządzania walką, kolejne moduły łączności wewnętrznej i zewnętrznej oraz systemy dystrybucji i przetwarzania pozyskanego obrazu. Należy też odnotować, że chociaż propozycja ST Engineering Land Systems odpadła z programu MPF w USA to HUNTER jest nadal oferowany na runku eksportowym.

W ZSRR powstała wspomniany już PT-76 (Obiekt 740) a następnie prototypy oznaczone jako Obiekt 906 i 934 z armatami 100 mm. Następnie od połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku rozwijano pojazd wsparcia ogniowego 2S25 Sprut-SD (Obiekt 952) ze 125 mm armatą gładkolufową 2A75. Jednak przyjęto go do uzbrojenia dopiero na przełomie 2005/06 roku. Ogólnej krytyce poddawana jest jego wysoka cena, wady układu jezdnego oraz słaba odporność balistyczna i przeciwminowa. Do 2010 roku dostarczono WDW tylko ok. 36 takich wozów. Kolejnych 70, ale już zmodernizowanych pojazdów 2S25M Sprut-SDM-1 (Obiekt 952M) opracowano na wydłużonym i dostosowanym podwoziu z BMD-4M (z podzespołami od BMP-3) a zasadnicze uzbrojenie to 125 mm armata gładkolufowa 2A75M z nowym, cyfrowym SKO i układem programowania amunicji odłamkowo-burzącej Ajniet.

Produkcję lekkich czołgów bazujących na pływających PT-76 (Typ 60) podjęto w Chinach, gdzie nosiły oznaczenie Type 63 (zamontowano wieżę Type 62-85TC) dużo później powstał ZTD05 opracowany dla chińskich marines jako pojazd wsparcia ogniowego (oficjalnie w służbie od 2006 roku). Wykorzystuje on kadłub amfibii ZBD-05 i jest w stanie prowadzić ogień z 105 mm działa w czasie pływania (ale jego efektywność sprowadza się w zasadzie do celów stacjonarnych) przy stanie morza IV. Można z niego strzelać różnymi typami amunicji, w tym ppk GP105(GP2) o zasięgu 5000 metrów (modyfikacja 9M117 Bastion) i nie ma on bezpośredniego odpowiednika w innych formacjach piechoty morskiej. Trwają już prace nad jego następcą dla coraz szybciej rozrastających się formacji chińskiej piechoty morskiej.

Natomiast dla armii na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku powstał czołg Type 62 (WZ 132) z przeznaczeniem wykorzystania go na obszarach górskich i wyżynnych południowych Chin. Wozy te poddano ograniczonej modernizacji w latach osiemdziesiątych i najprawdopodobniej w takiej wersji do dnia dzisiejszego pozostają w eksploatacji (zapasie). Zmodernizowany Type-62-I otrzymał m.in. dalmierz laserowy, jednoosiowy układ stabilizacji oraz osłonę dla plot. DszK. Później niektóre pojazdy wyposażono w dodatkowe fartuchy ochronne boków kadłuba i układu jezdnego. W ramach pakietów modernizacyjnych powstałych na początku obecnego wieku proponowano zastąpienie dotychczasowych wież odlewanych, nową spawaną o zwiększonej odporności balistycznej oraz wymianę armaty na 105 mm z uproszczonym SKO (w tym dodanym noktowizorem).

Następcą tych wozów jest Type 15 (wcześniej znany jako ZTQ-15) o DMC 33-36 ton (w zależności od pakietu zastosowanego dopancerzenia i zamontowanego wyposażenia dodatkowego). Jego uzbrojenie to 105 mm armata gwintowana (wyposażona w przedmuchiwacz i osłonę termoizolacyjną) z zautomatyzowanym systemem jej załadowania (magazyn amunicji i elementy automatu umieszczono w niszy wieży). Zasadniczą osłonę balistyczną uzupełniają moduły pakietów ERA lub NERA i kompozytowego oraz fartuchy balistyczne.

image
Sprut-SD, sfotografowany na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa, 20008 r. Fot. Vitaly V. Kuzmin/CC BY-SA 4.0

Ponadto czołg wyposażono już w system samoosłony (zestaw czujników) przeznaczony do wykrywania opromieniowania przez impulsowe dalmierze lub oświetlacze laserowe oraz do postawienia zasłony za pomocą multispektralnych granatów kamuflujących na kierunku, z którego nastąpiło zagrożenie. Konfiguracja SKO i optoelektroniki wozu umożliwia działanie w trybie „hunter-killer”. Do dyspozycji załogi jest też system BMS.

Stosunek mocy do masy jest wysoki i biorąc pod uwagę dopancerzenie wozu wynosi od 27 do 30 KM/t. Był to jeden z warunków opracowania tego lekkiego czołgu, tak by zapewnić mu wysoką mobilność w trudnym terenie górskim i wyżynnym oraz na drogach o słabszej nawierzchni czy mostach o niewielkiej nośności. W układzie jezdnym prawdopodobnie zastosowano zawieszenie hydropneumatyczne. Maksymalna prędkość na drodze utwardzonej to ponad 70 km/h (35-40 km/h w terenie) a zasięg jazdy w takich warunkach dochodzi do 450 km (kolejne 200 km uzyskamy stosując doczepiane zbiorniki dodatkowe). Eksportową odmianę tego wozu oznaczono VT-5 w którym zastosowano dodatkowy pakiet dopancerzenia złożony z ciężkich modułów pancerza reaktywnego, kompozytowego i osłon listwowych tyłu czołgu.

Ponadto niedawno Chińczycy ujawnili, że VT-5 zostanie wyposażony w ASOP typu hard-kill, czyli wykrywający i aktywnie neutralizujący źródło zagrożenia. Było by to zupełnie nowe rozwiązanie tego typu opracowane w tym kraju. Koncern Norinco oferuje też wóz ST2 bazujący na kadłubie gąsienicowego transportera opancerzonego Type 89 (YW-534/ZDS-89) o wydłużonym do sześciu par kół nośnych układzie jezdnym. Uzbrojenie w tym wypadku składa się z 105 mm armaty gwintowanej (zapas przewożonej do niej amunicji to 32 sztuki, w tym ppk) a poziom zapewnianej osłony balistycznej jest niewielki i w zasadzie sprowadza się do odporności na ostrzał z broni strzeleckiej.

Podsumowanie

Opinii o przydatności czołgów lekkich/wozów wsparcia ogniowego na współczesnym polu walki jest mnóstwo. Wady i zalety są niby oczywiste co nie zmienia faktu, że te systemy uzbrojenia obecnie są w fazie renesansu. Najsilniejsze armie świata eksploatują lub chcą je wprowadzić do użytkowania. Przyczyn  przyczyn takich posunięć można wyłonić kilka. Po pierwsze, obszar prowadzonych/planowanych działań sprawia, że MBT tracą na nim swoje pewne zdolności. Po drugie, istotne są tu kwestie ekonomiczne. Nowoczesne MBT to przecież spore pieniądze w procesie ich pozyskania a potem jeszcze większe podczas eksploatacji.

Kolejny ważny czynnik to powoli rosnąca świadomość, że największą zaletą MBT nad ich lżejszymi odpowiednikami staje się tylko dużo większy stopień zapewnianej przez nie osłony balistycznej. ASOP, aktywny kamuflaż, czujniki i sensory mogą też przenosić czołgi lekkie i to przy niższych kosztach i procesie zabezpieczenia logistycznego ich eksploatacji. Ponadto wozy wsparcia ogniowego w przeciwieństwie do ciężkich czołgów można budować na uniwersalnych podwoziach. Mało poruszaną kwestią jest fakt łatwiejszego dostosowania tych lżejszych platform do roli pojazdów bezzałogowych, autonomicznych. 

Komentarze