• WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Gromadziński o SAFE: Bierzemy kredyt hipoteczny na dom, a kupujemy dywaniki

Podpisanie pakietu umów w ramach programu SAFE budzi coraz większe kontrowersje. Były dowódca, a obecnie prezes Defence Institute, gen. Jarosław Gromadziński, w wywiadzie krytykuje sposób wydawania blisko 180 mld zł pożyczki. Jego zdaniem Polska, zamiast budować strategiczne zdolności, realizuje „akcyjne” zakupy, byle tylko zdążyć wydać pieniądze do 2032 roku.

Gen. (rez.) Jarosław Gromadziński w rozmowie z Michałem Stelą.
Autor. Defence24

W rozmowie gen. Gromadziński nie ukrywał zażenowania faktem, że wśród pierwszych dużych kontraktów znalazł się zakup hełmów. „Jeżeli ktoś bierze kredyt hipoteczny na budowę domu, to nie zaczyna od kupowania dywaników do łazienki” – powiedział generał, przytaczając jeden z komentarzy pod swoim wpisem na X.

Reklama

Jego zdaniem hełmy są potrzebne, ale nie powinny być symbolem całego programu. „Hełmy są tylko pretekstem. Moje pytanie brzmi: dlaczego ten zakup nie znajdował się w planie modernizacji technicznej na następne 15 lat? Żeby go zrealizować, trzeba było go wyciągać z programu Tytan i innych inicjatyw” – podkreślił.

Generał zwrócił uwagę na tempo podpisania umów – 50 kontraktów i 12 aneksów w zaledwie kilka dni na kwotę ponad 122 mld zł. Porównuje to z okresem, kiedy w latach 2016–2023 wydano na obronność około 120 mld zł. „Wzięliśmy pożyczkę strategiczną, a następnie staramy się ją upchnąć, żeby wszędzie, kto zdąży wyprodukować, kupujemy. To budzi moje zażenowanie” – mówił.

Gromadziński zarzucił Ministerstwu Obrony Narodowej brak transparentnej komunikacji. Eksperci i opinia publiczna nie wiedzą, czy nowe umowy to zupełnie nowe kontrakty, czy rozszerzenie starych. Jako przykład podaje program Borsuk. „Była umowa na 116 pojazdów do 2030 roku. Teraz rząd chwali się 146 pojazdami do 2030 roku. Czy to są dwa osobne kontrakty, czy poszerzenie starego? Tego nikt nie wyjaśnił.” Podobne wątpliwości dotyczą programu amunicyjnego – ceny znacząco wzrosły przy niewielkim zwiększeniu wolumenu.

Brakuje strategii

Generał podkreśla, że zakupy w 60 proc. są finansowane kredytem (budżet MON, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych oraz SAFE). Obawia się, że po 2032 roku ciężar utrzymania nowego sprzętu spadnie na zwykły budżet państwa, a przemysł będzie pracował „z zadyszką”, ryzykując kary umowne.

Największym mankamentem jest zdaniem generała brak aktualnej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Obowiązujący dokument z 2020 roku został zaakceptowany przez prezydenta Andrzeja Dudę, a nowy cały czas jest wielką niewiadomą. „Nie mamy strategii bezpieczeństwa narodowego ani innych strategii dziedzinowych. Jedynym punktem odniesienia jest plan modernizacji technicznej” – mówił.

Gromadziński jest zwolennikiem stworzenia funduszu rozwoju sił zbrojnych, o którym mówił prezydent Nawrocki. Proponuje poszerzenie źródeł finansowania m.in. o podatek obrotowy od banków czy możliwość przekazania 1,5 proc. podatku. „Chodzi o stworzenie funduszu, który w perspektywie długofalowej stabilnie finansowałby siły zbrojne, tak abyśmy mogli zaplanować produkcję” – tłumaczył.

Podkreśla też o to, że obronność nie może być kartą przetargową w walce politycznej i apeluje o konsensus ponad podziałami przy tworzeniu strategii na 15–25 lat. Na zakończenie generał wyraził nadzieję, że Ministerstwo Obrony Narodowej w najbliższych tygodniach przedstawi szczegółowe, eksperckie podsumowanie programu SAFE – co dokładnie kupujemy, z jakich programów to się wywodzi i jakie realne zdolności z tego wynikną.

„Naszym celem jest pokazanie, że posiadamy zdolności takie, że wojna z nami jest nieopłacalna” – podkreślił. „Te pieniądze spłacać będą moje dzieci i wnuki. Dlatego powinniśmy wydawać je planowo i transparentnie” – podsumował gen. Jarosław Gromadziński.

Reklama
Reklama